Archive | 2019/12/20

Bóg często płacze z radości

Bóg często płacze z radości

JAKUB BERSKI


Lawrence Kushner: “Bóg jest na tym miejscu, a ja nie wiedziałem”

LAWRENCE KUSHNER W WYDANEJ NIEDAWNO PO POLSKU KSIĄŻCE „BÓG JEST NA TYM MIEJSCU, A JA NIE WIEDZIAŁEM” OPOWIADA DOSKONAŁY, WSPÓŁCZESNY MIDRASZ O JAKUBIE, MOJŻESZU, HISTORII ŻYDOWSKIEJ, ALE PRZEDE WSZYSTKIM O MOIM I TWOIM „JA”, KTÓRE, JEŻELI Z KIMŚ MA DUŻO WSPÓLNEGO, TO Z BOGIEM. KUSHNER OPOWIADA O RELACJI BOGA I CZŁOWIEKA TAK, ŻE CZUJESZ SIĘ JAK W NIEBIE, PRAWDZIWYM NIEBIE.

Pomyśl, że Bóg stworzył przynajmniej kilka światów, zanim powstał ten, w którym żyjemy. I czasami w ogóle nie brał pod uwagę kuszącego drzewa, czasami odsuwał je gdzieś daleko poza zasięg wzroku pierwszych ludzi. Albo w ogóle o nim nie wspominał i sadził je, nie dbając o to, czy zostanie znalezione. Tworzył wszechświaty różne, w których ludzie byli jednak zawsze absurdalnie przewidywalni, marudni, dziecinni.

Irytował się, bo nie do końca o to mu chodziło. Chciał, żeby ludzie w pewnym momencie przestawali być dzieciakami i stawali się niezależni. Żeby mogli poznać odosobnienie, winę, przy czym jakieś automatyczne przekazanie niezależności nie wchodziło w grę. Przecież nie o pozorną (i pozbawioną sensu) autonomię mu chodziło. Uznał, że ludzie muszą sami zasłużyć, że muszą pragnąć niezależności na tyle mocno, żeby zapłacić wysoką cenę. „Pozwolę im mieć własne dzieci, ale najpierw muszą zasłużyć na autonomię”.

I tak, lekko zdesperowany „Bóg uciekł się do intrygi, znanej później jako wygnanie z raju. Zjedzenie owocu z drzewa było nie tyle grzechem, co niezbędnym, zaplanowanym krokiem w stronę naszej dorosłości. Wszystko odczytaliśmy źle: Bóg nie był rozgniewany; ucieszył się naszym nieposłuszeństwem, a potem zapłakał z radości, że poczuliśmy nasze odseparowanie i chcemy wrócić do domu”.

Zapomnij o tym, że Adam i Ewa popełnili grzech, że wygnanie było karą. Zapoczątkowali oni coś, przez co każdy z nas przechodzi. Sprzeciwiamy się i odchodzimy od rodziców, żeby rozwinąć swoje człowieczeństwo. Trauma odseparowania jest wysoką ceną, ale inaczej nie moglibyśmy chociażby mieć własnych dzieci.

Pomyśl, że w dniu, w którym opuszczasz swój rodzinny dom, stajesz się w pełni dorosłym człowiekiem. Pracujesz, żeby przeżyć i dać nowe życie. Wiesz, że jeżeli twoje dziecko będzie robiło tylko to, czego ty chcesz, będzie bezmyślną kopią. Czasami tęsknisz za Bogiem, chcesz wrócić do raju, ale pamiętasz tę podstawową prawdę, że każde dorastanie wywołuje trwający całe życie ból. „Ludzie krzywdzą innych ludzi, ponieważ sami zostali skrzywdzeni. A zostali skrzywdzeni, ponieważ taka jest cena dorosłości. Nie ma innej drogi”.

Nie ma w tobie winy z powodu nieposłuszeństwa Adama i Ewy i nie próbuj jej sobie niepotrzebnie wmawiać. Dla twojego własnego dobra opuściłeś dom tak, jak zrobili to pierwsi ludzie. I nie myśl o grzechu. Raczej zaakceptuj, że ceną niezależności jest ból rozdzielenia.

Odetchnij. Nie da się zejść z drabiny, jeżeli wcześniej na nią się nie weszło. Zajrzyj do Tory i przypomnij sobie opowieść o śnie Jaakowa. „I natrafił na pewne miejsce, i przenocował tam, gdyż zaszło było słońce; i wziął jeden z kamieni tego miejsca, i umieścił go w głowach swoich, i położył się na tem miejscu. I śniło mu się, a oto drabina postawiona na ziemi, a wierzch jej sięgał nieba, a oto aniołowie Boży wstępują i zstępują po niej. (…) I przebudził się Jakób ze snu swojego, i rzekł: „Zaprawdę, jest Wiekuisty na miejscu tem, a jam nie wiedział” (Bereszit 28:11-12, 16).

Tak jak aniołowie, spróbuj najpierw wejść na drabinę, żeby, tak jak Jaakow, móc się nieco rozejrzeć i potem dopiero – w harmonii z nimi wszystkimi – zejdź na ziemię. Gdyby aniołowie żyli w niebie, najpierw próbowaliby zejść na ziemię. Pomyśl, że sen Jaakowa to jest twój sen, a Tora to opowieść o tobie. Przecież pierwsze słowo, jakie przychodzi nam na myśl, gdy wspominamy Synaj, to „Anochi”, po hebrajsku „Ja”, od którego Bóg zaczyna dziesięć przykazań. „Ja”, to samo, które jest tak ważne dla ciebie.

Nie wiem, na ile powyższe słowa są moje, a na ile Lawrence Kushnera. Parafrazując je, być może nieco pozmieniałem ich sens. Chciałem jednak przybliżyć jego opowieść o pierwszych ludziach, bo to od niej może rozpocząć się rozumienie tego wyjątkowego midrasza, jaki stworzył Kushner do słów Jaakowa: „Bóg jest na tym miejscu, a ja nie wiedziałem”.

To nie tani podręcznik do medytacji z tendencyjnym przesłaniem o zajrzeniu w głąb siebie. Amerykański rabin prezentuje siedem postaci, wokół których buduje swój midrasz. Rozpoczyna od Rasziego, sporo miejsca poświęca chasydom, osobny rozdział dostaje się Dziewicy z Włodzimierza, pojawia się też Mojżesz ben Szem Tow de Leon, który przybliżył światu kabałę, czy Samuel bar Nachmani, o którym czytamy na kartach Talmudu. Kushner próbuje wyobrazić sobie każdą z tych postaci. De Leon jest łagodny i złośliwy, odsuwa się od świata, ale kocha wszystko, co pięknie pachnie i znakomicie smakuje. Z kolei Raszi to sumienny facet z gęstą czupryną ciemnych włosów, skromny i pedantyczny. Wszystko w jego życiu jest proste i jasne. I nie lubi rodzinnych imprez. Każda taka próba wyobrażenia sobie mędrców otwiera ich dialog z Jaakowem. Raszi musi być pedantyczny, jasny i prosty, bo to on nauczył Żydów zwracania uwagę na oczywistości. De Leon, wywraca umysł Jaakowa na drugą stronę, gdy objawia mu, że Bóg i on nazywają siebie takim samym imieniem, że za każdym razem, kiedy wymawia słowo „Ja”, powtarza pierwotne „Ja”, hebrajskie „Anochi” wypowiedziane przez Boga na Synaju („Jam Wiekuisty, Bóg twój, którym cię wywiódł z ziemi Micrajim, z domu niewolników”). To boskie „Ja” splata się z naszym „Ja”.

Książka poświęcona jest – jak pisze Kushner we wstępie – naszemu własnemu „Ja” i „Ja” Boga. Siedem różnych interpretacji snu Jaakowa zdaje się tworzyć tę przejmującą próbę wyjaśnienia powiedzenia rabina Alexandra Altmanna: „Bóg jest w Ja, ale Ja nie jest Bogiem”. Kushner opowiada – począwszy od opisu pierwszych ludzi – historię Izraela pełną niezwykle pokrzepiającej mądrości, skupiając się na tym, co w nas wyjątkowe i boskie.

A to, co najważniejsze, to możliwość odczytania tej opowieści na różnych poziomach. Jeżeli ktoś daleki od religii, czy duchowości w ogóle, za Różewiczem powtórzyłby raczej: „nie chcę dostać się do nieba / nie mam drabiny / zabrały mi ją anioły / które chciały zejść na ziemię”, prześledzi wywód Kushnera w bogactwie biblijnych i późniejszych historii judaizmu, zaprezentowanych z niezwykłą zręcznością w świeżym odczytaniu (przy czym, co istotne, pozostając wiernym tradycji). I co najbardziej pociągające, na koniec okaże się, że Kushner, tak jak Różewicz, „nie chce dotrzeć do chmur / Ach! byle dotrzeć „do siebie!”.

To dążenie do siebie ma w judaizmie bardzo konkretny wymiar i przenika właściwie wszystkie aspekty życia. „Wyobraź sobie, że podwójna helisa kwasu dezoksyrybonukleinowego w twoich genach chciała rozmawiać z cząsteczkami kwasu dezoksyrybonukleinowego w genach twojego ojca i twojej matki. Mogłyby one tylko odpowiedzieć: „Dlaczego do nas mówisz? Czy wszystko, co masz i kim jesteś, nie pochodzi od nas? Razem jesteśmy źródłem twojej unikatowości”. Mniej więcej coś takiego zachodzi między Bogiem a nami podczas modlitwy. Cóż jeszcze można powiedzieć, z wyjątkiem zaakceptowania tej podstawowej tajemnicy poprzez rytualną regularność i religijne uniesienie? Być może jedyną wartą zachodu rozmową jest tak naprawdę wytrwałe powtarzanie tej odwiecznej prawdy rano, w południe i wieczorem: „Otwórz moje wargi, Panie, a usta moje będą głosić Twoją chwałę” (Ps 51,17).”


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


My daughter survived an anti-Semitic terror attack.

My daughter survived an anti-Semitic terror attack last year. Here’s what I want the Jersey City survivors to know.

CHAIM SILBERSTEIN


Shira and Amichai Ish Ran hold a news conference at the Shaarei Tzedek hospital a week after being injured in a West Bank terror attack, Dec. 16, 2018. (Yonatan Sindel/Flash 90)

BEIT EL, West Bank (JTA) — I watched the news of the terrible Jersey City shooting last week with both horror and a sense of deja vu. Sadly, violent attacks against Jews, wherever we live, have become all too common. We can no longer assume our communal spaces and houses of worship are safe.

Each terror attack is different, and no one knows exactly what it is like to be the victims of the most recent attack except the Jersey City community. But as a fellow survivor of terror that ripped at the seams of my family, I want to lend my support and share my story, which I believe shows that even during the worst of times, human kindness finds a way to shine.

The scourge of terrorism entered my own life almost exactly one year ago. On Dec. 9, 2018, my life was shattered when two Hamas terrorists committed a drive-by shooting on my daughter Shira, her husband Amichai and five others. Shira then was seven months pregnant with her first child and my first grandchild. The Hamas terrorist savagely used a Kalashnikov rifle to do the most damage possible. Shira nearly died after the bullet tore a path from her thigh to her abdomen, leaving a 6-inch wide exit wound.

That day was one of extremes and colossal evil, but also unimaginable goodness. When Shira and her fellow victims were shot, two first responders from Magen David Adom, stationed only 1,000 feet away, heard the attack unfold. The paramedics, Betzalel and Benzi, initially believed the sounds had come from firecrackers. But after hearing blood-curdling screams, the two sped toward the danger in their ambulance. They reached Shira in just over 60 seconds.

According to regular protocol, the first ambulance on the scene must wait for a second ambulance to leave in the case of a mass shooting situation. The next ambulance was five minutes away, and Betzalel decided to break protocol and evacuate Shira immediately, likely saving my daughter’s life.

As Benzi drove the vehicle, Betzalel administered lifesaving care to Shira, pumping liquids into her body to stanch the bleeding and earn her some time. He needed both of his hands for this procedure, and Shira bravely inserted her own fist into her wound to slow the bleeding so that Betzalel could finish the job.

Benzi also took heroic measures to save Shira’s life. Road construction was bound to slow down their passage to Jerusalem, so Benzi called the army and pressured it to open a special security road that would make the trip much quicker. The road passes through a dangerous Arab village, and the army requires that vehicles be bulletproof in order to take this route. Benzi was luckily driving one of MDA’s few bulletproof vehicles, and access was granted. This allowed a trip that usually takes 45 minutes to be completed in only 19 minutes.

Shira was rushed into the operating room at the hospital and underwent radical and invasive surgery. Benzi and Betzalel were correct that Shira had no time to lose: The head of surgery told us that if Shira had arrived three minutes later, she would have suffered irreversible brain damage. Five minutes later and she would have been dead.

Shira’s unborn child, the surgeon told us, had saved her life. Pregnant women produce extra blood to nourish their babies, especially as the pregnancy advances. Shira’s baby was delivered prematurely, at seven months, through an emergency C-section as the doctors operated simultaneously on Shira. But her newborn son – my grandson — would live only briefly, as the lack of oxygen and blood robbed him of any chance of survival.

Shira and Amichai spent a few short moments with their child before he succumbed. Named Amiad Yisrael, which in Hebrew means “the nation of Israel is eternal,” he was interred in a heartrending ceremony that his mother and father could not attend due to their own injuries. He was Israel’s youngest-ever terror victim.

A couple of months ago, during the festival of Sukkot, there was a ceremony dedicating a new mobile intensive care unit ambulance in memory of Amiad Yisrael. During the ceremony, Amichai pronounced words that will forever remain with me: “Our heroes are the ones who protect life and those who save lives … We hope, please God, the ambulance will be used only for happy occasions. We bless the dear MDA teams with the verse from the book of Psalms: ‘for He (God) will order His angels to guard you wherever you go.’”

For me, terror became personal with the attack on Shira and Amichai and the murder of my grandchild. Israel faces merciless, shameless enemies who will strike us anywhere and anytime the opportunity presents itself.

Nonetheless, the forces of good remain just as strong, if not stronger. There are countless men and women who run in the direction of danger and rush to the aid of others in the most dire circumstances. Such was the case with Benzi and Betzalel, and so many paramedics and emergency personnel who work with organizations like MDA. We are grateful to the well-trained paramedics for saving our children’s lives. And the ambulance, too: It was Shira’s chariot of mercy.

The human capacity for goodness was also on display in Jersey City, where the heroic Douglas Miguel Rodriguez held open the back door of the kosher grocery store so that Chaim Deutsch could escape, costing him his life. Police officers valiantly engaged in an hours-long shootout, likely saving the lives of dozens of Jews in the yeshiva next door, according to the Jersey City mayor. Concerned Americans sent thousands of pounds of kosher food to the Jersey City community in the days that followed.

The human kindness and courage found when confronted with evil in the attacks on the Jews of Jersey City and around the world remind us what we all are capable of. As we approach Hanukkah, the season of light and hope, let us hope for — and create — more light in the face of such darkness.


CHAIM SILBERSTEIN – has become an activist, speaking out against Palestinian terrorism after his daughter, Shira, and her husband, Amichai, were critically injured in a drive-by shooting while waiting at a bus stop outside Ofra in December 2018.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Your News From Israel – Dec. 12, 2019

Your News From Israel – Dec. 12, 2019

   ILTV Israel News



ILTV is an independent English-language media company based in Tel Aviv that provides daily news and entertainment to its viewers.
Launched in 2015, ILTV is committed to producing high quality content in a broad array of subjects, from reporting news and current events to programming which highlights technology, art and entertainment, sports and culture.

In today’s media, biased reporting and anti-Israel agendas are prevalent, as the State of Israel is under relentless attack.

From the “spinning” of unfolding political events in order to display Israel in a negative light, to the misrepresenting facts, media outlets are providing the fuel which shapes negative public opinion and contributes to the Delegitimization of the State of Israel.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Adar – “Halaila” (Official Music Video) “אדר – “הלילה

Adar – “Halaila” (Official Music Video) “אדר – “הלילה

  Mike Lichtman



Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com