Archive | 2020/02/11

Przecież nikt nie traktuje tego poważnie

Przecież nikt nie traktuje tego poważnie

Andrzej Koraszewski



Turecki prezydent wyruszył na podbój Syrii, wysłał broń i wojsko do Libii, często grozi również Unii Europejskiej zalaniem Europy uchodźcami z Bliskiego Wschodu. Jest człowiekiem czułym, często mówi o rodzinie i swojej szczególnej trosce, żeby tureckie dzieci wyrastały w atmosferze pobożności i patriotyzmu. Jednym z jego bliskich współpracowników jest  turecki dziennikarz i intelektualista, Yusuf Kaplan. Kiedy Kaplan miał udar, Erdogan siedział przy jego łóżku w szpitalu, pocieszając przyjaciela i dodając mu otuchy.

Kaplan jest już ponownie zdrowy i w pełni sił umysłowych. 31 stycznia 2020 roku opublikował w rządowej gazecie „Yeni Şafak” artykuł pod znamiennym tytułem Żydowski problem świata. Czy ten artykuł wyraża poglądy prezydenta państwa dysponującego drugą pod względem siły armią w NATO? Wskazuje na to nie tylko osobista przyjaźń między Erdoganem i Kaplanem, prezydent Turcji wyrażał podobne opinie w wielu swoich partyjnych wystąpieniach, chociaż jak dotąd swoje poglądy w tej kwestii formułował nieco ostrożniej. Artykuł Kaplana nie wzbudził silnych reakcji opozycji. Ludzie, którzy poczuli obrzydzenie i strach, nie mają siły przebicia, być może jakieś głosy protestu pojawiły się w Turcji na jakichś niszowych stronach.

Co napisał Yusuf Kaplan?

Turecki intelektualista zaczyna od stwierdzenia, że „Biali, którzy założyli USA… To są europejscy najeźdźcy, rabusie, łajdaccy biali kolonialiści”. (Ten wstęp jest szczególnie ciekawy w kontekście zaledwie o kilka dni wcześniejszej wypowiedzi polityka z konkurującego o rząd muzułmańskich dusz Iranu. Hassan Rahimpour Azghadi, członek irańskiej Najwyższej Rady Rewolucji Kulturalnej oświadczył, że Iran „powinien wykorzystywać czarnych w Ameryce, żeby spowodować jej dezintegrację”. Dodał również, że rozlew krwi w drodze dżihadu jest formą miłosierdzia dla świata. Turcja i Iran zerkają na siebie z ciekawością i wiele wskazuje na to, że często stosują podobne, a może nawet zapożyczone od siebie strategie.)

Yusuf Kaplan pisze dalej:

Żydzi odegrali decydującą rolę w założeniu nowoczesnego świata: kapitalizm jest w równiej mierze dziełem Żydów jak Brytyjczyków. Cały świat jest także ukształtowany przez Brytyjczyków i Żydów.

Brzmi znajomo? To jednak dopiero początek. Dalej Kaplan pisze, że przez dwa stulecia kapitalizm zbudował widomą hegemonię. Czy ta „widoma hegemonia” ma się odnosić do Stanów Zjednoczonych, czy do Żydów, o tym czytelnik musi zadecydować sam, chociaż Kaplan służy pomocą: biali, anglosascy protestanci i potęga żydowska. Powtórzy to dwukrotnie, żeby czytelnik zapamiętał – Brytyjczycy i Żydzi.

Brytyjczycy winni są rewolucji przemysłowej, ostatnie kroki kapitalizmu to komputer i rewolucje cyfrowe, które – jak pisze Kaplan – są dziełem amerykańskich Żydów, a przedstawicielem białych, anglosaskich protestantów i Żydów jest Trump.

Finanse, gospodarka – pisze dalej turecki intelektualista – system bankowy, uniwersytety, Hollywood, Dolina Krzemowa, Pentagon, CIA, przemysł zbrojeniowy, przemysł broni miękkiej i mediów w USA są pod panowaniem Żydów!

USA są teraz opanowane przez żydowską siłę!

Dalej dowiadujemy się, że Stany Zjednoczone są okupowane przez Żydów, że po  drugiej wojnie światowej Żydzi przeniknęli do wszystkich amerykańskich instytucji i cały instytucjonalny porządek jest pod ich panowaniem.

Czytelnik może być trochę zaskoczony, czytając dalej stwierdzenie, że „Trump i jego partnerzy zostali sprowadzeni do działania, żeby uratować Stany Zjednoczone przed tą żydowską potęgą”. Czy zdaniem autora tego artykułu amerykański prezydent reprezentuje Żydów, czy z nimi walczy? Kaplan, próbując to wyjaśnić, stwierdza, że Trump wiedząc, że „Żydzi dominują Stany Zjednoczone pod wszystkimi względami, podpisał barbarzyński dokument o Umowie Stulecia”. Te ustępstwa to uginanie kolan, bo Żydzi trzymają pętlę na szyi prezydenta. Jednak Trump, jak się dowiadujemy, próbuje zdać cios żydowskiej potędze w USA, a żydowski kapitał już zaczął opuszczać Amerykę i przenosi się do Chin.

Dalej czytamy:

Żydowska potęga ściągnie na świat sądny dzień!… Świat ma teraz żydowski problem.

Dalej przyjaciel Erdogana pisze, że żydowska potęga uświęca areligijny, pogański relikt, czyli kapitał i dlatego owija sobie świat wokół swojego małego palca.

Dowiadujemy się, że to Żydzi z pomocą swojego kapitału igrają organizacjami terrorystycznymi i tworzą w świecie chaos, że globalne instytucje, takie jak Organizacja Narodów Zjednoczonych, IMF, Bank Światowy i NATO służą jedynie konsolidacji żydowskiej potęgi.

Świat ma teraz żydowski problem – kończy swój artykuł Yusuf Kaplan – syjonistyczne zagrożenie, które nie zawaha się przed podpaleniem lontu, co uczyni świat żywym piekłem przez ogłoszenie Jerozolimy stolicą Izraela! […] Jeśli nie da się zatrzymać tych nadzwyczajnych żydowskich sił i syjonistycznego spisku, świat zostanie wepchnięty w sądny dzień!

Majaczenia szaleńca? Bez wątpienia. Nie jest to jednak jakiś internetowy troll, psychopata publikujący swoje myśli na gazetowym forum bez moderacji. To  wpływowa postać reprezentująca ideologię partii rządzącej w militarnie najpotężniejszym kraju muzułmańskiego świata.

Dwa tygodnie przed publikacją artykułu Yusufa Kaplana w Iranie Najwyższy Przywódca, ajatollah Ali Chamenei wygłosił kazanie, w którym wezwał Palestyńczyków do wojny z Izraelem.  Wcześniej opublikował tweet, pisząc, że lekarstwem na plan Trumpa jest  odważny opór palestyńskiego nardu, by pokonać syjonistycznego wroga w Ameryce przez dżihad.

W kazaniu wygłoszonym 17 stycznia 2020 roku w Teheranie irański przywódca wezwał muzułmanów całego świata do poparcia wojny Palestyńczyków z Izraelem. Nazwał niekompetentnymi zdrajcami państwa arabskie, które uznały, że ten plan wart jest rozważenia. Duchowny orzekł, że jest głupotą marnowanie czasu i pieniędzy na plan skazany na niepowodzenie. „Palestyna należy do Palestyńczyków” – grzmiał irański przywódca, dodając, że pozytywną stroną planu Trumpa było zwrócenie uwagi na Palestynę i „prawa uciśnionego  ludu”.

Dlaczego Najwyższy Przywódca Islamskiej Republiki Iranu wzywa Palestyńczyków do wojny, a muzułmanów całego świata do poparcia wojny przeciw czemuś, co jego zdaniem jest tylko marnowaniem czasu i pieniędzy oraz działaniem skazanym na niepowodzenie? Czy odpowiedzi na to pytanie udzielił palestyński duchowny, Nidhal Siam, który 20 stycznia 2020 roku w Jerozolimie (koło meczetu Al-Aksa) celebrował wiec zorganizowany dla upamiętnienia podboju Konstantynopola?

Zwracając się do zebranego tłumu wiernych, duchowny mówił:

O muzułmanie, rocznica podboju [fath/فتح, dosłownie, „otwarcia”] Konstantynopola przynosi nowiny o rzeczach, które nadejdą. Przynosi nowinę, że Rzym zostanie podbity w niedalekiej przyszłości, z wolą Allaha….  Zbliżamy się do spełnienia trzech proroctw i modlimy się, by Allah spełnił te proroctwa naszymi rękami. Pierwszym proroctwem jest ustanowienie słusznie kierowanego Kalifatu zgodnie z  drogą proroka. Drugim proroctwem jest wyzwolenie meczetu Al-Aksa i  ustanowienie Jerozolimy jako stolicy państwa Kalifatu. Trzecim proroctwem jest to, że islam rzuci swoich sąsiadów na ziemię i że jego zasięg obejmie wschód i zachód tej Ziemi. To jest obietnica Allaha, a  Allah dotrzymuje swoich obietnic.

Trudno pozbyć się wrażenia, że „ofiary” nie są ofiarami, że ta martyrologia jest zaledwie strategią ludzi myślących o sobie, iż są forpocztą armii zdobywców, że w ich umysłach sprawiedliwość to zniewolenie innych, że antysyjonizm to  tylko furtka pozwalająca na złamanie zakazu zabijania. Potem pójdziemy dalej. Powiedzenie, że zawsze zaczyna się od Żydów, nie zawsze jest prawdziwe, zawsze jednak zaczyna się od dawania fałszywego świadectwa.

Można twierdzić, że bełkot tureckiego intelektualisty, wezwania Najwyższego Przywódcy Islamskiej Republiki Iranu, proroctwa palestyńskiego duchownego to głupstwa, których przecież nie można traktować poważnie. Prawdziwe zło jest gdzie indziej i z tym trzeba walczyć.

Kiedyś zapytałem inteligentną, dobrze wykształconą i bardzo kulturalną luterankę: dlaczego wszystkie reflektory jej szwedzkiego Kościoła kierują się niemal wyłącznie na Izrael. Odpowiedziała szczerze i z głębokim przekonaniem, że gdzieś trzeba zacząć.


Andrzej Koraszewski – Publicysta i pisarz ekonomiczno-społeczny. Ur. 26 marca 1940 w Szymbarku, były dziennikarz BBC, wiceszef polskiej sekcji BBC, i publicysta paryskiej „Kultury”.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Jeremy Corbyn’s place in the history of antisemitism

Jeremy Corbyn’s place in the history of antisemitism

MANFRED GERSTENFELD


To define Corbyn’s antisemitism one can best say that he is a major post-modern antisemite, which expresses itself through many diverse acts and statements.

Jeremy Corbyn / (photo credit: REUTERS)

In August 2015, Jeremy Corbyn was only a candidate for the chairmanship of the Labour Party. The Guardian at that time already published that Corbyn had welcomed the extreme terrorist and genocidal antisemitic organizations Hamas and Hezbollah at the House of Commons. When Corbyn was elected chairman in September of that year, he did not feel the need to apologize for associating in a friendly way with people who desire to mass murder Jews.

Labour MPs did not revolt and protest that theirs was a mainstream party which cannot have a leader who calls terrorists who want to murder Jews his “brothers” and “friends.” With such a man at its head, Labour became almost by definition an institutionally antisemitic party. It was already somewhat tainted before as under previous leaders it had not expelled Corbyn in spite of his associations with terrorists, including the Irish IRA. This was a typical example of a radically wrong “Big Tent” approach, where people who are beyond the pale remain inside.

The history of progressive perversity goes back centuries. Under Corbyn’s leadership, Labour would write an important section of its large contemporary chapter.

In May 2016, prime minister David Cameron during question time in parliament asked Corbyn four times to withdraw his friendly remarks about Hamas and Hezbollah. Cameron said, “Those organizations in their constitutions believe in persecuting and killing Jews, they are antisemitic organizations, they are racist organizations. He must stand up and say they are not his friends.” Corbyn avoided apologizing in a straightforward way for his pro-terrorist statements.

In March 2019, scholar Alan Johnson, a Labour member, published a 135-page report which detailed the ways in which the party is institutionally antisemitic. He divided antisemitism in Labour into three categories: socialism of fools, classic racial antisemitism, and antisemitism as anti-Zionism.

In December 2019, The Daily Mail published an article on Corbyn’s 50 infamous moments of shame. It mainly listed his multiple associations with terrorists. A few weeks later the Labour chairman came out against the United States – and thus again in favor of a terrorist – saying, “The US assassination of Iranian General Qasem Soleimani is an extremely serious and dangerous escalation of conflict in the Middle East with global significance.”

Although Corbyn will resign formally only when a new Labour chair is elected in April, one can already assess his important place in the contemporary history of antisemitism. Yet it is far from simple to define it. A comparison with the leading antisemite in the United States, Louis Farrakhan, the leader of the Nation of Islam, makes this clearer. Farrakhan often expresses hatred toward Jews, and his rhetorical manifestations of antisemitism are directed at Jewish individuals.

FARRAKHAN echoed Nazi language when he used the word “termites” to describe Jews. Farrakhan has said that “satanic Jews had infected the modern world with poison and deceit.” He has called Jews “poisoners and absolute evil.”
One only has to put these statements next to the most common definition of antisemitism – that of the International Holocaust Remembrance (IHRA) – to understand that Farrakhan is an antisemite. One can do the same with British politicians who are (part-time) antisemites such as George Galloway and Lady Tonge.

Doing so with statements and acts of Corbyn doesn’t get us very far. His antisemitism is greatly different, yet far more important than Farrakhan’s in view of the position he holds. That the act of calling two Arab movements which aim to commit genocide against Jews his “brothers” and “friends” is hugely antisemitic requires little explanation. Yet none of the definitions of antisemitism includes explicitly such extreme cases.

Upon becoming Labour chairman, Corbyn almost immediately appointed the Hamas supporter Seumas Milne as executive director of strategy and communications. His leadership led rapidly to an explosion of antisemitic statements by various elected party officials.

Corbyn nominally condemned antisemitism, yet Labour greatly underperformed in dealing with the complaints about it. From a BBC Panorama program one learned that he and his immediate staff even protected people who had made antisemitic remarks.

In order to understand Corbyn’s huge contribution to the contemporary history of antisemitism, one has to comprehend a basic issue about current times that are known as “post-modernity.” In it, many themes have fragmented in a multitude of tiny parts.

So has antisemitism. To define Corbyn’s antisemitism one can best say that he is a major post-modern antisemite, which expresses itself through many diverse acts and statements. Scholars of antisemitism will have to familiarize themselves with this new concept as it is recurring.

Corbyn’s indirect antisemitic impact is far larger than seems from the above. Telegraph columnist Zoe Strimpel, who is Jewish, recently wrote about the British chattering classes, “What no dinner party-attending Jewish person can now avoid noticing is that at elite social gatherings in Britain and the US, dressing up brazen antisemitism as a form of political morality has become cool, acceptable and easy.” Jeremy Corbyn is indirectly to a substantial extent at the origins of this disastrous development in the UK.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Join Arab List lays out conditions for joining Blue and White government

Join Arab List lays out conditions for joining Blue and White government

Arutz Sheva Staff,


Joint List chief Ayman Odeh says his party will back formation of Blue and White government – but only if Liberman is not included.

Gantz (c) with Ahmed Tibi (r) and Ayman Odeh (l) / Ofek Avshalom

The Joint Arab List party laid out a list of demands Monday for supporting a coalition government led by the Blue and White party after next month’s election.

Joint Arab List chairman MK Ayman Odeh said the party would not give its backing to any government which includes Avidgor Liberman’s Yisrael Beytenu, Galei Tzahal radio reported.

“We have nothing in common,” said Odeh. “Liberman is a right-winger, he backs the idea of transferring the [Arab] residents of the [Wadi Ara] Triangle, he is against Arab voting, and we are as far away from him as possible.”

“There is no situation in which we could support any government that includes Liberman – we will vote against. We aren’t just about ‘Never Bibi’, we are against Bibi’s ideas and the path of the Right.”

In addition, Odeh said that for Gantz to receive his party’s endorsement after the election, Blue and White must publically vow not to apply Israeli sovereignty in parts of Judea and Samaria, despite US support for such a move.

“We recommended Gantz [after the last election], but we didn’t hear anything from him against the annexation or transfer [plans]. There is no way that we will support him again or recommend him [as prime minister] if he does not come out against this. There is no way we will endorse him if he maintains the positions he’s had in recent weeks. I want to hear from Gantz that he is against transfer.”

The recently released US peace plan backs Israeli sovereignty over roughly 30% of Judea and Samaria, while also calling for land swaps from pre-1967 Israel to a new Palestinian state. The plan suggests Israel transfer the Wadi Ara region – a strip of land adjacent to Samaria with a large Israeli Arab population – to the new Palestinian state; an idea backed in the past by Avidgor Liberman.

“Blue and White is silent in the face of Netanyahu’s attacks on the Arab population,” Odeh continued. “We won’t accept this situation. We can get to 61 seats without Liberman – the Joint List can get 16 seats. I am the most consistent person there is, and I want to replace the Right, and not just Netanyahu. We need a real Left with values that says these things.”


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com