Archive | 2020/08/01

76 lat temu w Warszawie wybuchło powstanie – największa akcja zbrojna podziemia w okupowanej przez Niemców Europie

76 lat temu w Warszawie wybuchło powstanie – największa akcja zbrojna podziemia w okupowanej przez Niemców Europie

Mariusz Jarosiński


Warszawa, 08 1944 r. Patrol powstańczy na ul. Jasnej. Dokładny dzień wydarzenia nieustalony. Fot. PAP-reprodukcja zdj. Sylwestra Brauna ps. Kris.

76 lat temu, 1 sierpnia 1944 r., na mocy decyzji Dowódcy AK gen. Tadeusza Komorowskiego „Bora” w Warszawie wybuchło powstanie. Przez 63 dni prowadzono z wojskami niemieckimi heroiczną i osamotnioną walkę, której celem była niepodległa Polska, wolna od niemieckiej okupacji i dominacji sowieckiej.

Powstanie Warszawskie było największą akcją zbrojną podziemia w okupowanej przez Niemców Europie. Planowane na kilka dni, trwało ponad dwa miesiące. Jego militarnym celem było wyzwolenie stolicy spod niezwykle brutalnej niemieckiej okupacji, pod którą znajdowała się od września 1939.

Dowództwo Armii Krajowej zakładało, że Armii Czerwonej zależeć będzie ze względów strategicznych na szybkim zajęciu Warszawy. Przewidywano, że kilkudniowe walki zostaną zakończone przed wejściem do miasta sił sowieckich. Oczekiwano również pomocy ze strony aliantów.

Opanowanie miasta przez AK przed nadejściem Sowietów i wystąpienie w roli gospodarza przez władze Polskiego Państwa Podziemnego w imieniu rządu polskiego na uchodźstwie miało być atutem w walce o niezależność wobec ZSRS. Liczono na to, że ujawnienie się w Warszawie władz cywilnych związanych z Delegaturą Rządu na Kraj będzie szczególnie istotne w związku z powołaniem przez komunistów PKWN.

Premier Stanisław Mikołajczyk, udający się pod koniec lipca 1944 r. na rozmowy ze Stalinem, liczył, że ewentualny wybuch powstania w stolicy wzmocni jego pozycję negocjacyjną wobec Sowietów.

Powstanie Warszawskie było największą akcją zbrojną podziemia w okupowanej przez Niemców Europie. Planowane na kilka dni, trwało ponad dwa miesiące. Jego militarnym celem było wyzwolenie stolicy spod niezwykle brutalnej niemieckiej okupacji, pod którą znajdowała się od września 1939 r.

Opinii premiera nie podzielał Naczelny Wódz gen. Kazimierz Sosnkowski, który uważał, że w zaistniałej sytuacji zbrojne powstanie pozbawione jest politycznego sensu i w najlepszym przypadku zmieni jedną okupację na drugą. W depeszy do gen. Komorowskiego pisał: “W obliczu szybkich postępów okupacji sowieckiej na terytorium kraju trzeba dążyć do zaoszczędzenia substancji biologicznej narodu w obliczu podwójnej groźby eksterminacji”. Pomimo takiego stanowiska, gen. Sosnkowski nie wydał w sprawie powstania jednoznacznego rozkazu.

Przy podejmowaniu decyzji o rozpoczęciu walki w stolicy nie bez znaczenia były także działania propagandy sowieckiej. Pod koniec lipca na ulicach Warszawy zaczęły pojawiać się bowiem odezwy informujące o ucieczce KG AK i o przejęciu dowództwa nad siłami zbrojnymi podziemia przez dowództwo Armii Ludowej. Z kolei oddana przez Sowietów Związkowi Patriotów Polskich radiostacja Kościuszko wzywała warszawiaków do natychmiastowego podjęcia walki. W tej sytuacji KG AK obawiała się, że komunistyczna dywersja może doprowadzić do niekontrolowanych i spontanicznych wystąpień zbrojnych przeciwko Niemcom, na czele których będą stawać komuniści.

Za rozpoczęciem walk w stolicy przemawiała również ewakuacja Niemców, która w drugiej połowie lipca 1944 r. objęła niemiecką ludność cywilną i wojskową, oraz widoczne przejawy zaniku morale niemieckiej administracji i wojska, wywołane sytuacją panującą na froncie, a także zamachem na Hitlera 20 lipca 1944 r.

Były również poważne obawy co do konsekwencji bojkotu zarządzenia gubernatora Ludwiga Fischera, wzywającego mężczyzn z Warszawy w wieku 17-65 lat, do zgłoszenia się 28 lipca 1944 r. w wyznaczonych punktach stolicy, w celu budowy umocnień. Istniało niebezpieczeństwo, że zarządzenia niemieckie, mogą doprowadzić do rozbicia struktur wojskowych podziemia i uniemożliwić rozpoczęcie powstania. Dodać należy, iż w ostatnich dniach lipca Niemcy wznowili gwałty i represje wobec ludności oraz rozstrzeliwanie więźniów.

Rozkaz o wybuchu powstania wydał 31 lipca 1944 r. dowódca AK gen. Tadeusz Komorowski “Bór”, uzyskując akceptację Delegata Rządu Jana S. Jankowskiego.

1 sierpnia 1944 r. do walki w stolicy przystąpiło ok. 40-50 tys. powstańców. Jednak zaledwie co czwarty z nich liczyć mógł na to, że rozpocznie ją z bronią w ręku. Na wieść o powstaniu w Warszawie Reichsfuehrer SS Heinrich Himmler wydał rozkaz, w którym stwierdzał: “Każdego mieszkańca należy zabić, nie wolno brać żadnych jeńców, Warszawa ma być zrównana z ziemią i w ten sposób ma być stworzony zastraszający przykład dla całej Europy”.

1 sierpnia 1944 r. do walki w stolicy przystąpiło ok. 40-50 tys. powstańców. Jednak zaledwie co czwarty z nich liczyć mógł na to, że rozpocznie ją z bronią w ręku.

Na wieść o powstaniu w Warszawie Reichsfuehrer SS Heinrich Himmler wydał rozkaz, w którym stwierdzał: “Każdego mieszkańca należy zabić, nie wolno brać żadnych jeńców, Warszawa ma być zrównana z ziemią i w ten sposób ma być stworzony zastraszający przykład dla całej Europy”.

Przez 63 dni powstańcy prowadzili heroiczny i samotny bój z wojskami niemieckimi. Ostatecznie wobec braku perspektyw dalszej walki 2 października 1944 r. przedstawiciele KG AK płk Kazimierz Iranek-Osmecki “Jarecki” i ppłk Zygmunt Dobrowolski “Zyndram” podpisali w kwaterze SS-Obergruppenfuehrera Ericha von dem Bacha w Ożarowie układ o zaprzestaniu działań wojennych w Warszawie.

Według postanowień układu żołnierze AK z chwilą złożenia broni mieli korzystać ze wszystkich praw konwencji genewskiej z 1929 r., dotyczącej traktowania jeńców wojennych. Takie same uprawnienia otrzymali żołnierze AK, którzy dostali się do niemieckiej niewoli w czasie walk toczonych od początku sierpnia w Warszawie. Niemcy przyznali prawa jeńców wojennych także członkom powstańczych służb pomocniczych.

W podpisanym dokumencie strona niemiecka stwierdzała ponadto, że osoby uznane za jeńców wojennych “nie będą ścigane za swoją działalność wojenną ani polityczną tak w czasie walk w Warszawie, jak i w okresie poprzednim, nawet w wypadku zwolnienia ich z obozów jeńców”.

Odnośnie do ludności cywilnej znajdującej się w czasie walk w mieście – Niemcy zapewnili, że nie będzie stosowana wobec niej odpowiedzialność zbiorowa. Dodatkowo gwarantowali: “Nikt z osób znajdujących się w okresie walk w Warszawie nie będzie ścigany za wykonywanie w czasie walk działalności w organizacji władz administracji, sprawiedliwości, służby bezpieczeństwa, opieki publicznej, instytucji społecznych i charytatywnych ani za współudział w walkach i propagandzie wojennej. Członkowie wyżej wymienionych władz i organizacji nie będą ścigani też za działalność polityczną przed powstaniem”.

Zgodnie z żądaniami niemieckiego dowództwa miasto mieli opuścić wszyscy jego mieszkańcy. Układ przewidywał, że ewakuacja “zostanie przeprowadzona w czasie i w sposób oszczędzający ludności zbędnych cierpień”, a “dowództwo niemieckie dołoży starań, by zabezpieczyć pozostałe w mieście mienie publiczne i prywatne”.

Przez 63 dni powstańcy prowadzili heroiczny i samotny bój z wojskami niemieckimi. Ostatecznie wobec braku perspektyw dalszej walki 2 października 1944 r. przedstawiciele KG AK płk Kazimierz Iranek-Osmecki “Jarecki” i ppłk Zygmunt Dobrowolski “Zyndram” podpisali w kwaterze SS-Obergruppenfuehrera Ericha von dem Bacha w Ożarowie układ o zaprzestaniu działań wojennych w Warszawie.

O realizacji ustaleń zawartych w układzie z 2 października 1944 r. tak pisał prof. Norman Davis: “W pierwszym stadium Niemcy z pewnością trzymali się postanowień zawartego układu. Po Powstaniu nie wróciły straszliwe masakry, jakie się zdarzały w czasie jego trwania. Nie próbowano tępić Żydów czy innego +niepożądanego elementu+ i – ogólnie rzecz biorąc – ewakuowanych do obozów przejściowych nie bito, nie głodzono ani nie maltretowano na inne sposoby. Wiele tysięcy ludzi znalazło sposób, aby się wymknąć z oczek sieci, wielu też natychmiast zwolniono. Przeważająca część jeńców z Armii Krajowej została – zgodnie z umową – odesłana do regularnych obozów jenieckich pozostających pod nadzorem Wehrmachtu. (…) Kobiety, które trafiły do niewoli, zgodnie z umową kierowano do specjalnych obozów (…) albo po prostu uwalniano. Jednak w miarę upływu czasu, gdy początkowa masa zaczynała topnieć, ujawniały się bardziej nieprzyjemne aspekty hitlerowskiej machiny. Kiedy dokonano ostatecznych obliczeń, okazało się, że znacznie ponad 100 000 warszawiaków wysłano na przymusowe roboty do Rzeszy, wbrew układowi o zaprzestaniu działań wojennych w Warszawie, a dalsze kilkadziesiąt tysięcy umieszczono w obozach koncentracyjnych SS, w tym w Ravensbrueck, Auschwitz i Mauthausen”. (N. Davis “Powstanie ’44”).

W czasie walk w Warszawie zginęło ok. 18 tys. powstańców, a 25 tys. zostało rannych. Poległo również ok. 3,5 tys. żołnierzy z Dywizji Kościuszkowskiej. Straty ludności cywilnej były ogromne i wynosiły ok. 180 tys. zabitych. Pozostałych przy życiu mieszkańców Warszawy, ok. 500 tys., wypędzono z miasta, które po powstaniu zostało niemal całkowicie zburzone. Specjalne oddziały niemieckie, używając dynamitu i ciężkiego sprzętu, jeszcze przez ponad trzy miesiące metodycznie niszczyły resztki ocalałej zabudowy.

W czasie walk w Warszawie zginęło ok. 18 tys. powstańców, a 25 tys. zostało rannych. Poległo również ok. 3,5 tys. żołnierzy z Dywizji Kościuszkowskiej. Straty ludności cywilnej były ogromne i wynosiły ok. 180 tys. zabitych. Pozostałych przy życiu mieszkańców Warszawy, ok. 500 tys., wypędzono z miasta, które po powstaniu zostało niemal całkowicie zburzone. Specjalne oddziały niemieckie, używając dynamitu i ciężkiego sprzętu, jeszcze przez ponad trzy miesiące metodycznie niszczyły resztki ocalałej zabudowy.

Do niemieckiej niewoli poszło ponad 15 tys. powstańców, w tym 2 tys. kobiet. Wśród nich niemal całe dowództwo AK, z gen. Komorowskim, mianowanym przez prezydenta RP Władysława Raczkiewicza 30 września 1944 r. Naczelnym Wodzem.

W wydanej nazajutrz po kapitulacji odezwie do “Do Narodu Polskiego” Krajowa Rada Ministrów i Rada Jedności Narodowej z goryczą stwierdzały: “Skutecznej pomocy nie otrzymaliśmy. (…) Potraktowano nas gorzej niż sprzymierzeńców Hitlera: Italię, Rumunię, Finlandię. (…) Sierpniowe powstanie warszawskie z powodu braku skutecznej pomocy upada w tej samej chwili, gdy armia nasza pomaga wyzwolić się Francji, Belgii i Holandii. Powstrzymujemy się dziś od sądzenia tej tragicznej sprawy. Niech Bóg sprawiedliwy oceni straszliwą krzywdę, jaka Naród Polski spotyka, i niech wymierzy słuszną karę na jej sprawców”.

Do niemieckiej niewoli poszło ponad 15 tys. powstańców, w tym 2 tys. kobiet. Wśród nich niemal całe dowództwo AK, z gen. Komorowskim, mianowanym przez prezydenta RP Władysława Raczkiewicza 30 września 1944 r. Naczelnym Wodzem.

Wielkość strat poniesionych przez stronę polską w wyniku powstania powoduje, że decyzja o jego rozpoczęciu do dziś wywołuje kontrowersje.

Obszary Warszawy ogarnięte powstaniem


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


What is the story with Lebanon, and why are they attacking us? – opinion

What is the story with Lebanon, and why are they attacking us? – opinion

A.Y. KATSOF


I can’t answer all the questions on one foot, but just to put down here, I gave in a paper two Fridays ago ending with “history repeats itself the attack of Hezbollah is near.” Why did I write that?

A Hezbollah flag flutters in the southern Lebanese village of Khiam, near the border with Israel, Lebanon July 28, 2020 / (photo credit: REUTERS/AZIZ TAHER)

Many have been asking me “what is the story with Lebanon, and why are they attacking us?”

I can’t answer all the questions on one foot, but just to put down here, I gave in a paper two Fridays ago ending with “history repeats itself the attack of Hezbollah is near.”

So why did I write that? well…

1989: Taif Agreement – All of Lebanon’s militias will disarm with one exception: Hezbollah.

The militia retains its arms in order to remain a “resistance force” against Israel on the southern border.

2005: After Syria leaves Lebanon, the Lebanese parliament is pressured to finally disarm Hezbollah.

For Hezbollah, disarming means not just political suicide but their likely death at the hands of those that they had ruled for 30 years.
Hezbollah begins committing small-scale raids on Israeli forces in order to highlight the organization’s necessity.

2006: A Hezbollah raid goes too far and deteriorates into all-out war. Although Hezbollah Secretary-General Hassan Nasrallah comes out with an official statement regretting the attack (the only Arab leader that ever officially regretted something), Hezbollah emerges from the war stronger than ever before. The idea of disarming Hezbollah is shelved.

2008: The Lebanese cabinet announces decisions designed to weaken Hezbollah after it was caught spying on the opposition’s Alliance.

Consequence: Hezbollah fighters seized control of several West Beirut neighborhoods, including Beirut’s international airport. Hezbollah also demonstrates its ability to pull-off a complete military takeover, as Lebanon’s tiny “police force” military is no match for the heavily armed and experienced Hezbollah militia. The question of Hezbollah’s weapons was postponed, again.

2020: Germany outlaws Hezbollah and calls on other European countries to do so as well.

Lebanon understands that the Trump administration might be coming to an end and is trying to stop their internal threat that is Hezbollah before it is too late.

During the Obama administration, Hezbollah received an estimated $1 billion annually from Iran. Since Trump took office, sanctions on Iran cut the aid in half amid Lebanon’s escalating political instability. Hezbollah had to turn to drug smuggling in order to maintain its ability to pay salaries.

Like in 2006 and 2008, Hezbollah now needs to prove its necessity. This puts them in a corner in what Israelis call “Let me die with the Philistines,” or a slogan meaning “If I go down, I might as well take them down with me.”

Will history repeat itself? Only time will tell.

July 27: Hezbollah attacks Israel but unlike in previous instances, it does not take responsibility and claims that only the enemy (Israel) attacked civilians in their homes and wounded them. Notably, Hezbollah chose to attack in the Sha’ba Farms, a region bordering Syria that Lebanon claims as its own.

Part of Hezbollah’s official response: “The Islamic Resistance affirms that there has been no attack or shooting on its part. Rather, it was only one party, which was the fearful, anxious and tense enemy” and then added that the enemy shelled and wounded civilians in their homes in the village of Al-Habaria, something that will not be tolerated. Victory is from Allah.
Hezbollah appears to be desperately fighting to continue retaining its arms, even at the expense of its own soldiers.

Another interesting point is that unlike in the past, Hezbollah has realized that Lebanese public opinion opposes another war with Israel. Lebanese citizens are more interested in trying to survive their corrupt government bankrupt financial state and the second wave of COVID-19. With Hezbollah’s popularity plummeting, it needs the support of the locals to such an extent that it is denying its attacks on its historic enemy (Israel).

Will they attack again?

Hezbollah is taking to consideration that it is more worthwhile to attack under a Biden Administration then a Trump one, so likely they will wait until then. On the other hand, they have just learnt that Israel will defend itself with wearing silk gloves, which makes these small attacks more worthwhile and will probably do a couple more “light” attacks just to bring justification of their arms to use them in the protecting of Lebanon.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


UK Labour apologizes, pays damages in antisemitism lawsuit

UK Labour apologizes, pays damages in antisemitism lawsuit

LAHAV HARKOV


Corbyn and allies pressed to keep their names out of apology.

Britain’s opposition Labour Party leader Jeremy Corbyn reacts as he speaks about Labour’s environment policies in Southampton, Britain November 28, 2019 /  (photo credit: REUTERS/TOBY MELVILLE)

The UK Labour Party apologized and agreed to pay damages to seven whistleblowers who sued the party for defamation after they were denounced for telling the BBC’s Panorama about antisemitism in the party, despite pressure from former party leader Jeremy Corbyn to fight the case.

The party’s apology was issued in the High Court, including an admission that it acted to sully the former employees’ reputations after they spoke out against the efforts of then-leader Corbyn’s team’s attempts to undermine internal investigations into antisemitism in the party.

“Before the broadcast of the program, the Labour Party issued a press release that contained defamatory and false allegations about these whistleblowers,” Labour’s apology read. “We acknowledge the many years of dedicated and committed service that the whistleblowers have given to the Labour Party as members and as staff. We appreciate their valuable contribution at all levels of the party. We unreservedly withdraw all allegations of bad faith, malice and lying.”

The party added: “We would like to apologize unreservedly for the distress, embarrassment and hurt caused by their publication. We have agreed to pay them damages.”

Corbyn, his top adviser Seumas Milne and former Labour secretary-general Jennie Formby instructed lawyers, paid for by the UK’s largest labor union, Unite, to try to stop the party from settling the lawsuit, The Jewish Chronicle reported. They also sought to find out whether they were mentioned in the apology statement before it was read in court.

The former Labour leader reacted to the apology on Facebook, calling the decision political and not legal, and writing that “Labour Party members have a right to accountability and transparency of decisions taken in their name.”

The settlement “risks giving credibility to misleading and inaccurate allegations about action taken to tackle antisemitism in the Labour Party in recent years,” Corbyn wrote.

“Is Labour Antisemitic?” the Panorama episode that aired in July 2019, featured former Labour officials reporting a spike in antisemitism complaints after Corbyn was elected party leader in 2015.

They said senior party members who were close to Corbyn tried to obstruct their investigation into the complaints.

A Labour spokesman called the whistleblowers “disaffected former staff” grinding “personal and political axes” to hurt Corbyn.

Labour also apologized to John Ware, the journalist who reported on antisemitism in the party for Panorama.

“The BBC will always support fair and impartial reporting, exposing wrongdoing and holding power to account,” The BBC Press Team said. “The ‘Panorama’ program did precisely that, but was subject to an extraordinary and vitriolic attack by the Labour Party. We welcome today’s long overdue apology.”

Current Labour leader Keir Starmer has said he is committed to rooting out antisemitism in the party.

He recently sacked his party’s shadow education secretary, MP Rebecca Long-Bailey, for praising an interview with the claim that Israel trained US police in the methods resulting in the murder of George Floyd.
Starmer said “the article contained antisemitic conspiracy theories” and that sharing it “was wrong.”

Under Corbyn, Labour was repeatedly criticized for not doing enough to stamp out antisemitism within the party ranks.

Corbyn has made antisemitic remarks and participated in events honoring antisemites, such as laying a wreath on the graves of the terrorists who tortured and killed Israeli athletes at the 1972 Munich Olympics.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com