Archive | 2020/09/20

Matthew Tyrmand o Leopoldzie Tyrmandzie: ojciec wierzył w swoje przekonania i inteligencję

Matthew Tyrmand o Leopoldzie Tyrmandzie: ojciec wierzył w swoje przekonania i inteligencję
JEDYNKA – Martyna Podolska

– Ojciec pisał, że nawet jeśli będą go prześladować i blokować on i tak będzie przelewał swoje myśli na papier. Nawet jeśli nikt miałby ich nie przeczytać. Tak zaczął pisać “Dziennik 1954”. Nie spodziewał się, że on kiedykolwiek zostanie wydany – powiedział w Programie 1 Polskiego Radia syn Leopolda Tyrmanda Matthew Tyrmand.

Matthew TyrmandMatthew TyrmandFoto: PAP/Marcin Obara

W 2020 roku obchodzimy setną rocznicę urodzin pisarza i publicysty Leopolda Tyrmanda. Z tej okazji rozmawialiśmy z jego synem z małżeństwa z Mary Ellen Fox, Matthew Tyrmandem. 

– W 1993 roku Telewizja Polska przyjechała do naszego mieszkania na Brooklynie w Nowym Jorku kręcić film dokumentalny z udziałem mojej matki. W tym czasie stałem się bardziej świadomy osobistej, intelektualno-artystycznej historii ojca. Dorastałem otoczony jego książkami. Oglądanie ich, w tym przetłumaczonego na 11 języków “Złego”, sprawiło, że stawałem się coraz bardziej świadomy – opowiedział rozmówca Martyny Podolskiej.

– W 2012-2013 roku przetłumaczono “Dziennik 1954” na język angielski. Wówczas już często bywałem w Polsce i chodziłem śladami ojca. Zdałem sobie sprawę, że muszę zrozumieć jego życiowe wybory, sposób myślenia, to, co działo się w jego głowie. To stało się możliwe właśnie dzięki “Dziennikowi 1954”. To doświadczenie szeroko otworzyło mi oczy – przyznał Matthew Tyrmand.

Leopold Tyrmand żył i tworzył w trudnych czasach stalinizmu, komunizmu. Gość radiowej Jedynki zapytany o to, co jego zdaniem, sprawiło, że nigdy się nie złamał, odpowiedział, że “on był dobrze urodzonym, bardzo uzdolnionym, świetnie wykształconym, pewnym siebie erudytą”. – Miał przekonanie, że nie może ulec tym, których widział jako wcielone zło – zwolennikom totalitaryzmu i opresji (…) Wierzył w swoje przekonania i inteligencję – stwierdził.

Matthew Tyrmand podkreślił, że jego ojciec nie był taki, jakim go sobie wyobrażamy z lat 50. Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy:

>>>Od 31 sierpnia w “Czterech porach roku” w Programie 1 Polskiego Radia – ok. godz. 10.35 – można słuchać fragmentów powieści “Zły” Leopolda Tyrmanda. Słuchowisko pochodzi z roku 1994. Wyreżyserował je Janusz Kukuła, a wystąpili w nim m.in.: Marina Opania, Marek Obertyn, Krzysztof Kolberger, Jerzy Kamas, Agnieszka Pilaszewska, Bronisław Pawlik i Wiesław Drzewicz<<<

Leopold Tyrmand (1920-1985)

Był pisarzem, publicystą i popularyzatorem jazzu. Urodził się w Warszawie. Po ukończeniu gimnazjum wyjechał do Paryża, gdzie przez rok studiował architekturę. Tam zetknął się z zachodnioeuropejską kulturą oraz amerykańską muzyką jazzową. To pozostawiło trwały ślad w jego twórczości. Po wybuchu wojny przedostał się do Wilna. Pracował dla komunistycznej gazety. Jesienią 1940 roku nawiązał kontakty z jedną z konspiracyjnych grup niepodległościowych. W 1941 roku został aresztowany i skazany na więzienie za przynależność do antyradzieckiej organizacji.

Udało mu się uciec z transportu kolejowego i wrócić do Wilna. Zdobył dokumenty na nazwisko obywatela francuskiego i zgłosił się dobrowolnie na roboty do Niemiec. Za próbę przedostania się do Szwecji został osadzony w obozie koncentracyjnym Grini. Tam doczekał końca wojny. W kwietniu 1946 roku powrócił do Warszawy. Pracował jako dziennikarz w Agencji Prasowo-Informacyjnej. Pisał dla wielu ówczesnych pism, pracował również w Polskim Radiu. Specjalizował się w recenzjach teatralnych, muzycznych i sportowych. W 1947 roku ukazał się jego pierwszy zbiór opowiadań. 

polecił: Leon Rozenbaum

W 1950 roku usunięto go z redakcji “Przekroju” za sprawozdanie z turnieju bokserskiego, w którym skrytykował stronniczość radzieckich sędziów. Na chwilę zaczepił się w “Tygodniku Powszechnym”, którym zamknięto w 1953 roku, gdy redakcja odmówiła druku nekrologu Stalina. Tyrmand został obłożony nieoficjalnym zakazem publikacji. Wówczas zaczął pisać “Dziennik 1954”, w którym jawi się jako przeciwnik komunizmu i ustroju socjalistycznego, z sarkazmem piętnuje cywilizacyjne, kulturowe i gospodarcze zacofanie Polski Ludowej.

W 1955 roku wydana została sensacyjna powieść o powojennej Warszawie pt. “Zły”, która stała się bestsellerem. Do 1958 roku pisarz wydał jeszcze kilka pozycji, ale wraz z zaostrzaniem polityki wewnętrznej przez rządy Władysława Gomułki cenzura zatrzymywała mu kolejne. W 1965 roku wyjechał z Polski. Osiedlił się na stałe w USA. Współpracował z tygodnikiem “The New Yorker”. W epoce kontrkultury i młodzieżowego buntu okazał się zwolennikiem wartości konserwatywnych, ostro sprzeciwiając się tendencjom lewicowym. Zmarł na zawał serca podczas wakacji w Fort Myers na Florydzie.

2020 Rokiem Leopolda Tyrmanda

Sejm RP w kwietniu 2019 roku przyjął uchwałę w sprawie ustanowienia roku 2020 Rokiem Leopolda Tyrmanda.

“Był nie tylko bezlitosnym krytykiem komunizmu, ale także arbitrem warszawskiej elegancji, znawcą i namiętnym propagatorem zakazanego w czasach stalinowskich jazzu. (…) W połowie lat 60. zdecydował się na emigrację. Zza oceanu celnie i błyskotliwie analizował system, który zniewalał Europę Środkową i Wschodnią. W pamflecie ‘Cywilizacja komunizmu’ uznał ten ustrój za najgorszą plagę, jaka spotkała ludzkość. W epoce kontrkultury i młodzieżowego buntu Tyrmand był ważnym głosem amerykańskiego konserwatyzmu” – napisano w uchwale.


Tytuł audycji: Moje książki

Prowadzi: Magda Mikołajczuk

Z Matthew Tyrmandem rozmawiała: Martyna Podolska


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Polska była postrzegana jako sojusznik Hitlera. To dla nas przestroga

Polska była postrzegana jako sojusznik Hitlera. To dla nas przestroga

Anna Machcewicz


Zajęcie Zaolzia. Wojska pancerne (czołg lekki 7TP) podczas defilady – witane przez Polaków . Cieszyn, 1938 (Fot. NAC)

Sprawa Zaolzia zatruła stosunki pomiędzy oboma państwami. Polacy powszechnie uważali, że Czesi zajęli je zdradziecko, a następnie wykorzystali nasze gardłowe położenie w 1920 r.

„Przyłączenie się Polski do rozbioru, w każdym razie terytorialnego ograniczenia ówczesnej Czechosłowacji, było nie tylko błędem, było grzechem. I my potrafimy w Polsce się do tego grzechu przyznać i nie szukać usprawiedliwień”. Słowa te wypowiedział 1 września 2009 r. na Westerplatte Lech Kaczyński. Ostatnio jednak prawica na krytyków postawy Polaków w przeszłości mówi „kosmopolici” albo „zdrajcy ojczyzny”, w najlepszym razie „krzewiciele pedagogiki wstydu”.

Andrzej Duda nie zdobył się na jakąkolwiek historyczną refleksję

W tym roku na Westerplatte prezydent Andrzej Duda głównie atakował gdański samorząd za rzekome śmieci, natomiast nie zdobył się na jakąkolwiek historyczną refleksję, co niekoniecznie Polakom służy.

Spór o Zaolzie jest tego dobrym przykładem. Przypomnijmy, skąd się wziął. Od średniowiecza aż do 1918 r. wieloetniczny i wieloreligijny Śląsk Cieszyński był częścią Królestwa Czeskiego, które w XVI w. weszło w skład monarchii Habsburgów. Dopiero w XIX w. ten region stał się widownią sporów polsko-czesko-niemieckich.

Gdy w 1918 r. rozpadła się monarchia Habsburgów w wyniku ugody lokalnych władz polskich i czeskich, doszło do podziału Śląska Cieszyńskiego. Był on korzystny dla Polaków, gdyż po naszej stronie znalazła się większość przemysłu ciężkiego i złóż węgla. Władze Czechosłowacji nie uznały ugody i w styczniu 1919 r. zajęły zbrojnie polską części prowincji. Kwestia jej podziału trafiła pod arbitraż paryskiej konferencji pokojowej.

Czechosłowacja oddaje Zaolzie

W tym czasie Polska toczyła wojnę z bolszewikami, zależało jej na przychylności Zachodu, a przede wszystkim na dostawach broni transportowanej przez Czechosłowację. Zaakceptowała więc arbitraż ambasadorów państw ententy, który przyznał Czechosłowacji zajęte ziemie. Sprawa Zaolzia zatruła stosunki pomiędzy oboma państwami. Polacy powszechnie uważali, że Czesi zajęli je zdradziecko, a następnie wykorzystali nasze gardłowe położenie w 1920 r.

Eskalacja konfliktu nastąpiła we wrześniu 1938 r., gdy na konferencji w Monachium doszło do rozbioru Czechosłowacji. Zagrożona niemieckim atakiem ugięła się ona przed dyktatem Anglii i Francji, które nie chciały wojny. Zgodziła się oddać Hitlerowi ziemie zamieszkane przez mniejszość niemiecką.

Obawiając się polskiej akcji zbrojnej, Czechosłowacja gotowa była polubownie uregulować spór o Zaolzie.

Warszawa postawiła jednak na rozwiązanie siłowe. 30 września 1938 r. wystosowała ultimatum i dzień później rząd w Pradze odstąpił Polsce sporne obszary.

Polska sojusznikiem Hitlera

Z tamtych zdarzeń płynie nauka i przestroga, którą wypowiedział m.in. Lech Kaczyński. Niestety, wygląda na to, że jego słowa padają na jałową ziemię. W internetowej sondzie Muzeum Historii Polski zapytało: „Co sądzisz o aneksji czechosłowackiego Zaolzia przez Polskę?”. Aż 36 proc. uznało, że był to słuszny krok, bo Polska odzyskała terytorium bezprawnie zajęte przez Czechosłowację. 20 proc. – że niezbyt honorowo, ale rozsądnie Polacy zajęli terytorium, które przypadłoby Niemcom. Na polityczne skutki utraty reputacji zwróciło uwagę tylko 12 proc. ankietowanych, a jedna trzecia zgodziła się, że Polska „podcinała gałąź, na której siedzi”, przyczyniając się do rewizji granic ustalonych w Wersalu.

Gołym okiem widać skutki budowania patriotyzmu na propagandowych frazesach i narodowym egoizmie.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Ohio doctor who boasted she would give Jews the wrong medications loses license

Ohio doctor who boasted she would give Jews the wrong medications loses license

JTA


Disciplinary move comes two years after Lara Kollab was fired from two residency programs over tweet threatening to harm Jewish patients

Lara Kollab (Facebook, via Canary Mission)

The State Medical Board of Ohio permanently revoked the medical training certificate of a doctor who was fired from two residency programs after old anti-Semitic tweets surfaced — including one in which she threatened to give Jews the wrong medications.

Lara Kollab is permanently prohibited from practicing osteopathic medicine or surgery in Ohio, Cleveland.com reported. She surrendered her certificate prior to its revocation August 12, according to the report, and cannot participate in another medical training program in the state.

Kollab wrote scores of anti-Semitic social media posts between 2011 to 2013 but deleted them after being accepted by the Touro College of Osteopathic Medicine in New York, which calls itself “the largest private university in the US with Jewish roots.”

In an apology after her tweets drew public attention, Kollab said she had written them because she had “difficulty constructively expressing my intense feelings about what I witnessed in my ancestral land,” following visits to Israel and the West Bank.

She was fired from a residency at the Cleveland Clinic after three months there in 2018, and was expelled from a second residency program at Kern Medical Center in Bakersfield, California, several months later.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com