Archive | 2021/10/14

Klęska w Afganistanie i problem uchodźców

Klęska w Afganistanie i problem uchodźców

Burak Bekdil
Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska


Afgańczycy stoją w obliczu prawdopodobnie najbardziej brutalnej na świecie armii fanatycznych muzułmanów, uzbrojonej w to, co prezydent USA Joe Biden określił, że jest “narzędziami… i wyposażeniem każdej nowoczesnej armii. Dostarczyliśmy najnowocześniejszej broni “, którą przejął Taliban od rozpadającej się Afgańskiej Armii Narodowej. W rzeczywistości Biden dzięki uprzejmości amerykańskich podatników, obdarzył “zaawansowaną bronią” nie tylko talibów, Al-Kaidę i ISIS, ale także Rosję, Chiny i Iran, które bez wątpienia teraz dokonają inżynierii wstecznej porzuconego sprzętu. Na zdjęciu: bojownicy talibów stoją na dostarczonym przez USA wojskowym pojeździe Humvee, który zdobyli w Heracie w Afganistanie 13 sierpnia 2021 r. (Zdjęcie: AFP via Getty Images)

Mieszkańcy Stambułu byli ostatnio zszokowani, widząc hordy młodych Afgańczyków w znoszonych mundurach, przechadzających się bez celu po dzielnicach, które już wcześniej były domem dla tysięcy syryjskich uchodźców. Policja turecka zatrzymała i wydaliła dziewięciu mężczyzn. Setki innych osób pospiesznie komunikuje się ze swoimi krewnymi i przyjaciółmi w Afganistanie i Iranie i najprawdopodobniej informuje ich o szlakach nielegalnej migracji do Turcji – Afgańczycy zazwyczaj płacili przemytnikom 1000 dolarów za podróż z Kabulu do Van we wschodniej Turcji. Wraz ze zwycięstwem talibów i upadkiem afgańskiego rządu setki tysięcy osób mogą przedostać się przez Iran do wschodniej Turcji, szukając wreszcie najmniej niebezpiecznej (i najmniej kosztownej) drogi na terytorium Unii Europejskiej.

Po całkowitym wycofaniu się Stanów Zjednoczonych z Afganistanu przez granicę Turcji z Iranem będzie przechodzić tysiące ludzi chcących dostać się do Turcji. Ale w Turcji nie ma jasnej drogi prawnej do uzyskania statusu uchodźcy i żadnych organizacji wspierających rodziny potrzebujące jedzenia i schronienia. Wysoki Komisarz Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców (UNHCR) nie rozpatruje już wniosków o azyl w Turcji, a wnioski składane do urzędów państwowych mogą być rozpatrywane latami.

Turcja stoi w obliczu nowej fali nielegalnych imigrantów, kiedy już ma 3,6 miliona zarejestrowanych syryjskich imigrantów, co stanowi 4,37% całkowitej populacji Turcji. Obecnie ponad milion syryjskich dzieci w wieku 5-17 lat, czyli 63% ogółu, uczęszcza do tureckich szkół. W ciągu ostatnich trzech lat 120 000 Syryjczyków zostało obywatelami tureckimi. Są właścicielami sklepów, prowadzą interesy i mieszkają głównie w syryjskich gettach w Ankarze i w Stambule.

W trzech tureckich prowincjach (Gaziantep, Hatay i Şanlıurfa) Syryjczycy stanowią ponad 20% populacji. W tureckiej prowincji Kilis stanowią 74,3% populacji.

Turcy, z niskim dochodem na mieszkańca wynoszącym 8000 dolarów rocznie, są zmęczeni, nielegalnymi syryjskimi robotnikami, którzy zabierają im pracę. Teraz, gdy zagrożenie ze strony afgańskich imigrantów jest tak widoczne na tureckich ulicach, Turcy skłaniają się do i tak silnego w ich kraju nacjonalizmu. Istnieją już sygnały, że ten nacjonalizm może przybrać gwałtowne formy.

12 sierpnia, po tym jak turecki nastolatek zginął w walce z grupą migrantów z Syrii, policja w Ankarze zatrzymała 76 osób w związku z atakami na domy i firmy, które prawdopodobnie należały do Syryjczyków. Kilkusetosobowy tłum wyszedł na ulice dzielnicy Altında. Obrzucali kamieniami domy syryjskich migrantów, plądrowali sklepy i skandowali antysyryjskie hasła. Scena wyglądała jak pogrom muzułmanów przez muzułmanów.

W ciągu pierwszych 10 lat wojny domowej w Syrii z 22 milionów populacji tego kraju, 6,5 miliona ludzi zostało uchodźcami ubiegającymi się o azyl w innych krajach. Populacja Afganistanu jest o 75% większa niż Syrii na początku ich wojny domowej. W dodatku Afgańczycy mają do czynienia z prawdopodobnie najbardziej brutalną na świecie armią fanatycznych muzułmanów, teraz obecną już w Kabulu i uzbrojoną w to, co prezydent USA Joe Biden określił, że jest “narzędziami… i wyposażeniem każdej nowoczesnej armii. Dostarczyliśmy najnowocześniejszej broni “, którą przejął taliban od rozpadającej się Afgańskiej Armii Narodowej.

W rzeczywistości Biden, dzięki uprzejmości amerykańskich podatników, obdarzył “zaawansowaną bronią”, nie tylko talibów, Al-Kaidę i ISIS, ale także Rosję, Chiny i Iran, które bez wątpienia teraz dokonają inżynierii wstecznej porzuconego sprzętu.

Afgańczycy mają powód, by masowo uciekać ze swojego kraju. Iran jest ich najłatwiej osiągalnym pierwszym przystankiem.

Po dotarciu do Iranu będą mieli łatwy i stosunkowo bezpieczny przejazd do Turcji – to “dar” Iranu dla prezydenta Recepa Tayyipa Erdoğana. Turcja jest już domem dla prawie pięciu milionów migrantów. Przybycie kolejnych pięciu milionów z biegiem lat sparaliżuje Turcję, jej gospodarkę, politykę i względne bezpieczeństwo. Ale imigranci afgańscy będą nie tylko problemem Turcji.

W szczytowym momencie syryjskiego kryzysu 1,3 miliona Syryjczyków złożyło wniosek o azyl w Europie. Pod względem narodowości w 2015 roku stanowili największą grupę wśród migrantów różnych narodowości przybywających z Turcji na terytorium Grecji. Pięć lat później Afgańczycy przejęli prowadzenie. I to jeszcze zanim zaczęła się największa fala afgańskich uchodźców.

W 2020 roku Erdoğan zagroził zalaniem krajów UE milionami Syryjczyków. Jego rząd przetransportował tysiące Syryjczyków do granicy turecko-greckiej w Tracji, otworzył bramy i wepchnął ich na ziemię niczyją. Rząd turecki twierdził, że w ciągu pierwszego tygodnia do Grecji wjechało prawie 200 000 Syryjczyków. Rzeczywista liczba wynosiła zaledwie kilka tysięcy. Blef Erdoğana nie powiódł się. Od tego czasu nie ponawiał już kolejnych prób tworzenia sponsorowanej przez rząd turecki rzeki migrantów płynącej do Europy przez Grecję. Niemniej jednak, jeśli greckie i unijne straże graniczne nie chcą ponownie przeżywać kryzysu migracyjnego z 2015 r., powinny dokonać przeglądu swoich planów ochrony terytorium Grecji przed migrantami i przygotować się na kolejny napływ uchodźców w tym roku.


Burak Bekdil: Wieloletni publicysta wychodzącej w języku angielskim gazety tureckiej “Hurriyet Daily News”, w 2017 zwolniony za publikowanie artykułów na Zachodzie, wyemigrował z Turcji w obawie przed aresztowaniem.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Sally Rooney’s novels don’t deserve to be translated into Hebrew

Sally Rooney’s novels don’t deserve to be translated into Hebrew

Julie Burchill


Sally Rooney (photo: Getty)

Irecently had to read a book by Sally Rooney in a work capacity, and my goodness that was half an hour of my life I’ll never get back. Come on, how could I be expected to read the whole darn thing when I’d already had the pleasure of Conversations with Friends and come to the conclusion that once you’ve read one book about people getting naked and saying stuff about the pointlessness of life, you’ve read them all?

Her writing is so blank that in parts it reads like a children’s starter book — Janet and John Get Naked and Say Stuff about the Pointlessness of Existence. Rooney describes herself as a Marxist and she doesn’t use speech marks. Is the concept of ‘a plot’ itself a bourgeois construct? Reading Rooney, you might think so.

So, despite being such a fan of the excellent state of Israel and its gorgeous people, I wasn’t as cross as many of my mates — Jews and allies alike — when the Israeli newspaper Haaretz reported that Rooney would not allow her latest gem, Beautiful World, Where Are You, to be translated into Hebrew.

Little Miss Sunshine is, predictably, a follower of the profoundly joyless and hypocritical Boycott, Divestment, Sanctions movement which appears to believe that a nation’s rough treatment of certain sections of society only counts as a crime against humanity if Israelis do it: about as logical as believing that there are no calories in food if you eat standing up, with the fridge door open.

In the interests of consistency, I do hope that Miss Rooney will be forgoing the massive Chinese market by refusing to be translated by a regime which sterilises and enslaves its minorities; and that she will also boycott an Arabic translation, considering how many Arab countries treat women as a cross between children and chattels and enjoy executing homosexuals.

The problem may be partly down to the fact that Rooney comes from Ireland. It’s not nice to single out one little country for scolding — but she started it, Miss!

My own Protestant faith has committed great crimes against the Jewish people, but the Catholic countries beat us bloody hands down. Despite modern Ireland’s woke blather, its history with persecuted foreigners is an ugly one. In a speech to the Dáil in 1943, the politician Oliver J. Flanagan advocated ‘routing the Jews out of’ Ireland. In 1976, he was minister for defence.

Just last week a report from the respected investigative journalist David Collier, after analysing Irish social media, stated ‘In Ireland, anti-Jewish racism spreads within the corridors of power and unlike in the UK or US, appears to be as much driven from the top down as the reverse.’ Dublin has an actual statue of someone who collaborated with the Nazis, Seán Russell, who was given a lovely rainbow make-over during Pride Week.

The Israeli publisher Modan translated Rooney’s first two books, making the situation even less straightforward — and more predictable, as boycotting Israel is never done at the start of showbiz careers (whether the moping Marxist miss likes it or not, she is in showbiz after the phenomenon of the TV adaptation of her second novel Normal People). It happens once the artist is established and in the position to pick (on) and choose.

Boycotting Israel is also the fashionable position for rich and famous cry-bullies to take to the tiny state, so as to show they’re down wit da kidz. Da kidz, that is, who are amusingly ignorant about this issue: in 2019 a survey of students at the University of Berkeley in California found that while most claimed to ‘care deeply’ about the Palestinian plight, ‘75 per cent of those students cannot locate those territories on a map and 84 per cent cannot name the decade (let alone the year) in which that occupation began,’ the academic Ron Hassner concluded.

Rooney insists her issue is not with Hebrew or the Jews, but with Modan. A statement from her smarms:

‘It would be an honour for me to have my latest novel translated into Hebrew and available to Hebrew-language readers. But for the moment, I have chosen not to sell these translation rights to an Israeli-based publishing house. I understand that not everyone will agree with my decision, but I simply do not feel it would be right for me under the present circumstances to accept a new contract with an Israeli company that does not publicly distance itself from apartheid and support the UN-stipulated rights of the Palestinian people. The Hebrew language translation rights to my new novel are still available, and if I can find a way to sell these rights that is compliant with the BDS movement’s institutional boycott guidelines, I will be very pleased and proud to do so. In the meantime I would like to express once again my solidarity with the Palestinian people in their struggle for freedom, justice and equality.’

That’s even worse than her novels in terms of banality and boo-hoo. Whatever the ins and outs, after two decades of Hebrew study my conclusion is that Rooney’s banal words are not worthy of this ancient and beautiful language.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Beautiful World, Where Are You? Best-Selling Author’s Israel Boycott Is Hypocritical and Antisemitic

Beautiful World, Where Are You? Best-Selling Author’s Israel Boycott Is Hypocritical and Antisemitic

Rachel O’Donoghue


Author Sally Rooney in an interview with “PBS NewsHour.” Photo: Screenshot

Sally Rooney is undoubtedly one of the biggest names in the literary scene right now.

The 30-year-old Irish author’s 2017 debut novel, “Conversations With Friends,” was an international success and is currently being turned into a TV series that will air on the BBC and the streaming platform Hulu.

Her second book, “Normal People,” debuted at number 3 on The New York Times bestseller list; it was also long-listed for the prestigious Man Booker Prize, and its 2020 television adaptation received critical acclaim.

Rooney’s first two novels sold more than one million copies in the United States alone.

Her latest offering — “Beautiful World, Where Are You?” — was released in September, and promptly became one of this year’s best-selling novels.

But if Israelis were hoping to read it in their native language, and printed at home, they will be sorely disappointed, if not angered.

Modan Publishing House, which released Rooney’s first two novels in Hebrew, revealed that she will not allow her third book to be published there, because she advocates a boycott of the Jewish state.

The decision by Rooney, who is publicly supportive of the racist BDS movement and signed an open letter alongside other artists this year that denounced Israel as an “apartheid” state and claimed “unarmed and unprotected Palestinians” were being lynched — has been widely reported in the UK press (see herehere and here).

Such news reports have characterized her position as a boycott of Israel. However, it is more than that. And little has been said about the sheer hypocrisy of the move.

Rooney’s moral stance, it seems, does not extend to preventing her works from being published in Communist China, which, among other things, has been accused of human rights abuses, including operating internment camps for Uyghur Muslims.

Chinese language versions of “Conversations With Friends” and “Normal People” have both been released by the Shanghai Translation Publishing House, but her agent has yet to announce that she will boycott this lucrative market in protest against the actions of Xi Jinping’s government.

In Russia, a translation of her latest novel is already in the pipeline; Moscow-based Sindbad publishers distributed her earlier works. Again, Rooney appears not to mind her books being released in a country that illegally annexed the Crimean peninsula from Ukraine in 2014 and has been accused by Amnesty International of persecuting religious and sexual minorities, along with other human rights abuses.

In a statement released by Rooney on Tuesday, after details of her boycott had already been widely disseminated, she acknowledged this double-standard:

Of course, many states other than Israel are guilty of grievous human rights abuses. This was also true of South Africa during the campaign against apartheid there. In this particular case, I am responding to the call from Palestinian civil society, including all major Palestinian trade unions and writers’ unions.

She also claimed that when she can find a BDS-compliant way to publish in Hebrew, she will be “pleased and proud to do so.”

However, whether Rooney admits it or not, her decision not to publish in Israel is antisemitic. There is no other explanation — because she singles out the Jewish state and holds it to a standard of behavior that is not expected of any other nation.

And her promises that she will release her novel in Hebrew — once she has found a publisher that satisfies “the BDS movement’s institutional boycott guidelines” — ring hollow.

It would be surprising if any Hebrew-language publisher would ever be BDS-compliant, because — to its core — the movement is antisemitic and Hebrew is the language of the Jewish people.


The author is a contributor to HonestReporting, a Jerusalem-based media watchdog with a focus on antisemitism and anti-Israel bias — where a version of this article first appeared.

Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com