Archive | 2021/11/09

Czym była „noc kryształowa”?

Mężczyzna sprawdzający zniszczenia sklepu z galanterią skórzaną po pogromie w trakcie nocy kryształowej w Berlinie (10 listopada 1938 r.). Zdjęcie: United States Holocaust Memorial Museum, dzięki uprzejmości National Archives and Records Administration, College Park


Czym była „noc kryształowa”?

WJC


Kristallnacht czyli noc kryształowa, zwana również nocą tłuczonego szkła, gdyż ulice niemieckich miast zostały zasypane odłamkami szkła i kryształów ze zniszczonych żydowskich mieszkań i sklepów. Jest to termin ukuty przez nazistów do określania masowego pogromu Żydów w Niemczech, Austrii i okupowanym przez Niemcy Kraju Sudetów w Czechosłowacji w dniach 9 i 10 listopada 1938 r.

8 listopada 1938 roku policja bezczynnie przyglądała się, jak członkowie [SA] i [Hitlerjugend] wylegli na ulice całej Rzeszy. Podczas aktów przemocy spalono i zniszczono 267 synagog, żydowskie firmy padły ofiarą grabieży, wybijano okna, a żydowskie szkoły, domy i szpitale zostały zbezczeszczone.

Powodem podawanym przez propagandę nazistowską był paryski zamach na niższego rangą sekretarza przeprowadzony przez żydowskiego nastolatka, którego rodzinę deportowano z Niemiec, a rządy Niemiec i Polski porzuciły ich w granicznym mieście Zbąszyń.

Po Nocy kryształowej policja wyłapała 30 tysięcy Żydów, którzy zostali zamknięci w obozach koncentracyjnych. Po ich zwolnieniu zwiększyła się liczba wniosków o wyjazd z Niemiec, a mimo to zagraniczne wizy przyznawane były tylko nielicznym.

Zdarzenia te, powszechnie uważane za punkt zwrotny prowadzący do eskalacji nastrojów i prac antyżydowskich w nazistowskich Niemczech, nie spotkały się z żadnymi wyraźnymi działaniami ze strony rządów aliantów ani nie zwiększyły kwot uchodźców żydowskich przyjmowanych przez inne kraje. Latem 1939 roku uchodźcy na pokładzie [MS St. Louis] nie otrzymali zgody na zejście na ląd w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie oraz Kubie.

[MS St. Louis: niemiecki statek wycieczkowy, który wypłynął z Hamburga do Kuby w maju 1939 roku, wioząc 900 pasażerów szukających azylu przed prześladowaniami nazistów. Statek nie otrzymał zgody na wpłynięcie do portów na Kubie, w Stanach Zjednoczonych oraz Kanadzie i finalnie w czerwcu wrócił do Europy. Większość uchodźców otrzymała azyl we Francji, Belgii i Holandii: historycy szacują, że większość z pasażerów ostatecznie zginęła w Auschwitz po inwazji nazistów na te kraje.]

[SA: niem. Sturmabteilung (oddziały szturmowe). Paramilitarne skrzydło NSDAP rekrutujące członków wśród klasy robotniczej i pozostających bez pracy weteranów. SA zyskało uzasadnioną reputację za przemoc i bandyctwo w latach 20. i 30. W latach 20. zapewniali bezpieczeństwo podczas spotkań i zjazdów partii, a także „zbierali” datki na fundusz partyjny. Po przejęciu władzy w 1933 dowództwo SA dążyło do jeszcze agresywniejszej realizacji programu nazistów, w szczególności wyrażając zamiary przejęcia armii. Aby zyskać przychylność armii, Hitler rozkazał aresztowanie i egzekucję liderów SA w czerwcu i lipcu 1934 roku podczas tak zwanej nocy długich noży. Po tym wydarzeniu rola SA w państwie nazistowskim została zdegradowana do minimum.]

[Hitlerjugend: niem. Młodzież Hitlera. Młodzieżowa organizacja nastolatków Hitlerjugend oraz jej odpowiednik Związek Niemieckich Dziewcząt stały się obowiązkowe dla młodzieży niemieckiej w 1936 roku. Oprócz indoktrynacji ideologicznej działania były różne w zależności od płci: chłopcy skupiali się na umiejętnościach przydatnych w wojsku, a dziewczynki były szkolone do bycia żonami i matkami. Historycy spierają się co do stopnia, w jaki Hitlerjugend była skuteczna w indoktrynowaniu niemieckiej młodzieży: mimo iż niektórzy byli członkowie, tacy jak Melita Maschmann, pisali o dużym stopniu ekspozycji na ideologię nazistowską do samego końca, inne źródła sugerują, że wiele młodych osób unikało obecności na spotkaniach młodzieżówek.]


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Pogrom wielkanocny 1940 roku


Pogrom wielkanocny 1940 roku

dr hab. Katarzyna Person


Pogrom wielkanocny był kulminacją przemocy antysemickiej, która narasta na ulicach Warszawy od wybuchu wojny, nasilając się w okresie wczesnej wiosny 1940 r. Pogrom był niemal na pewno silnie inspirowany przez Niemców, jak przypuszcza jego badacz Tomasz Szarota, wywołany celowo dla uzasadnienia zbudowania w Warszawie getta, którego mury zaczęto wznosić kilkanaście dni po ustaniu pogromu.

Żydzi w getcie warszawskim

Po obiedzie na ulicach żydowskich bicie Żydów z wybijaniem szyb. Rodzaj pogromu.

Adam Czerniaków, Dziennik, 24 III 1940 r. [1]

 

W marcu 1940 r. delegacja przedstawicieli Żydowskiej Samopomocy Społecznej wezwana została do władz niemieckich w Krakowie [2]. Spotkanie dotyczyć miało szerokiego zakresu spraw związanych z sytuacją materialną ludności żydowskiej, lecz jednym z głównych tematów poruszanym przez delegację były wydarzenia mające miejsce w tym czasie w Warszawie. Jak relacjonował w swoim dzienniku w zapisie z 27 III 1940 r. przewodniczący delegacji, prezes warszawskiego Judenratu, Adam Czerniaków: opowiedziałem o pogromach w Warszawie, których nie było od 1880 r. [3]. Pomimo wagi, jaką przypisywali pogromowi jego świadkowie, wydarzenia, do których doszło na ulicach Warszawy w czasie świąt wielkanocnych 1940 r. pozostały do niedawna nieomal zapomniane: nieobecne zarówno we wspomnieniach, jak i w literaturze naukowej. Było to spowodowane przede wszystkim ich umiejscowieniem czasowym. Pomimo dramatyzmu jego wydarzeń, doświadczenie pogromu wielkanocnego zostało w ciągu kilku miesięcy wyparte ze świadomości warszawskich Żydów i obserwatorów ich losu, przez doświadczenie gettoizacji, a potem Zagłady. Pamięć o wydarzeniach pogromu wielkanocnego przywrócił dopiero 60 lat później Tomasz Szarota, który zrekonstruował jego przebieg we wnikliwym artykule umieszczonym w zbiorze poświęconym pogromom w okupowanej Europie [4].

W żydowskich relacjach z pierwszego roku okupacji niemieckiej w Warszawie pojawia się czasem określenie tego okresu jako „nieustającego pogromu.” W grudniu 1940 r., miesiąc po zamknięciu getta warszawskiego, jeden ze współpracowników Podziemnego Archiwum Getta Warszawskiego (Archiwum Ringelbluma) zapisał: W żydowskiej martyrologii nie było jeszcze takiego wypadku żeby pogrom trwał tak długo. Zwykle pogrom trwa dzień, kilka dni, miesiąc. Teraz trwa on bez końca” [5]. Już od października 1939 r. Żydów którzy znaleźli się w okupowanej Warszawie dotknęły pierwsze zarządzenia niemieckie sygnalizujące dalszy kurs polityki antyżydowskiej. Obejmowały one wszystkie grupy społeczne i prowadziły do szybko postępującej pauperyzacji społeczności żydowskiej, z równoczesnym oddzieleniem jej od społeczności polskiej. Obok przemocy sankcjonowanej prawnie, w Żydów uderzały też indywidualne akty przemocy ze strony Niemców: publiczne bicie, szykany, rabunek mienia.

Nasilająca się propaganda antysemicka i przyzwolenie na przemoc w stosunku do Żydów znalazły oddźwięk również w postępowaniu części Warszawiaków. W wielu wspomnieniach żydowskich z pierwszych miesięcy okupacji pojawia się motyw pogłębiającej się przepaści w kontaktach z Polakami, oskarżanych nie tylko o obojętność na terror skierowany przeciwko Żydom, ale również o współudział w prześladowaniach.

Pogrom wielkanocny uznać trzeba więc za kulminację przemocy antysemickiej, która narasta na ulicach Warszawy od wybuchu wojny, nasilając się w okresie wczesnej wiosny 1940 r. Pogrom był niemal na pewno silnie inspirowany przez Niemców, jak przypuszcza jego badacz Tomasz Szarota, wywołany celowo dla uzasadnienia zbudowania w Warszawie getta, którego mury zaczęto wznosić kilkanaście dni po ustaniu pogromu [6].

Pogrom rozpoczął się w Wielki Piątek, 22 Marca 1940 r., masowymi napadami na sklepy żydowskie połączonymi z pobiciami przypadkowych żydowskich przechodniów [7]. Do dalszych ataków dochodziło przez całe święta wielkanocne i w tygodniu poświątecznym, przede wszystkim w żydowskiej części miasta. Miejscami najczęściej pojawiającymi się w opisach przemocy są okolice Placu Żelaznej Bramy i Placu Bankowego, ale, wspominane są też zajścia w innych częściach miasta — m.in. przy ulicy Żurawiej [8]. W czasie pogromu napadano na noszących opaskę z gwiazdą Dawida przechodniów, sklepy żydowskie, prywatne mieszkania i żydowskie instytucje, w tym na siedzibę Rady Żydowskiej. Ofiarami padali przedstawiciele wszystkich grup społecznych: od sklepikarzy po czołowych działaczy społecznych i politycznych [9]. Liczebność grup pogromszczyków oceniana była na dochodzącą do kilkuset osób, przy czym podkreślano, ich dosyć jednolity przekrój społeczny. Mieli to być ludzie marginesu społecznego, do których dołączyli uczniowie, najczęściej wymieniano wśród nich słuchaczy Szkoły Rzemieślniczej im. Michała Konarskiego przy Lesznie 72 [10].

W znajdującej się w Archiwum Ringelbluma relacji „Relacje o traktowaniu Żydów przez ludność polską w Warszawie (wrzesień 1939–październik 1940),” [11] odnajdujemy fragment zatytułowany: „Marzec 1940” dotyczący trzeciego dnia wypadków wielkanocnych. Autorka relacji widzi zdarzenia pogromu z tramwaju nr 21 jadącego z Woli na pl. Teatralny. Trasa tramwaju pozwala jej na obserwację jednego z ataków, do którego dochodzi w okolicy hali Wielopola: Tłumy ludzi — z dala czarna, zwarta masa. Popłoch — żydowscy kupcy w pośpiechu pakują swój towar w ręczne walizki lub kosze, wydostać się stamtąd jednak trudno. Cały plac okrążony masą najrozmaitszych wyrostków, uzbrojonych w sztylety, noże i pałki. Towar wyciągają, niszczą. Niektórzy obładowani oddalają się. Każdego napotkanego Żyda bezlitośnie biją, gdzie się da[12] Jedną z ofiar jest starszy człowiek. Jak pisze autorka relacji: Tuż przy przystanku tramwajowym starszy Żyd — z zapakowanym w papier bochenkiem chleba — chce wsiąść w tramwaj — z tyłu ktoś go wyciągnął — pałką wręcz dziko bije go po głowie. Ten garbi się, kurczy — usiłuje się obronić. Zostaje okrążony zgrają pomagających bić — chleb wypada z ręki — zanim tramwaj rusza — twarz Żyda zmasakrowana, z ran na głowie leje się krew [13]. Pasażerowie tramwaju pozostają bezsilni. Nie mogą w żaden sposób interweniować. Relację kończy plastyczny opis krajobrazu po pogromie:

Jezdnie i chodniki usiane odpadkami szkła, desek i urządzeń sklepowych. Najrozmaitsze towary w nieładzie porozrzucane. Przed niektórymi sklepami chodnik mieni się w barwy — to wysypane są farby malarskie z beczek. Chłopcy balansują w damskich kapeluszach, zabranych z magazynów. Na zamkniętych drzwiach niektórych sklepów widnieją duże napisy: „Sklep aryjski” albo „Sklep chrześcijański” — to ma służyć jako talizman przed rozgromieniem. Na ogół sklepy stoją otworem, wnętrze opustoszałe [14].

Około trzeciego dnia przeciwko uczestnikom pogromów wystąpiły oddziały samoobrony żydowskiej złożone przede wszystkim z robotników i członków Bundu, choć prawdopodobnie wspomaganego również przez grupy polskich socjalistów. Pomiędzy pogromszczykami a samoobroną żydowską doszło do starć. Nie sposób jednak ustalić dokładnej liczby ofiar i rannych.

Inaczej niż miało to miejsce podczas pogromów w okresie międzywojennym, gdzie polska policja państwowa zazwyczaj reagowała na przemoc antysemicką, pogrom wielkanocny miał miejsce, przynajmniej początkowo, przy braku reakcji policji polskiej. Pojawiały nawet głosy o współudziale policjantów granatowych w rabunku i ich przychylności dla pogromszczyków. Pogromowi przeciwstawił się za to kościół katolicki i polskie podziemie, choć nie miało to przełożenia na masową pomoc polskich świadków pogromu dla atakowanych [15].

W swojej analizie jako kluczową grupę w przeprowadzeniu pogromu wielkanocnego Tomasz Szarota jednoznacznie wskazuje na Narodową Organizację Radykalną, kierowaną przez Andrzeja Świetlickiego — przedwojennego aktywistę ONR „Falanga”. To działacze NOR, razem z radykalnie prawicowa organizacją „Atak” wciągnęli do pogromu młodzież. Kwestia inspiracji i koordynacji pogromu ze strony niemieckiej pozostaje na bazie dostępnej dzisiaj dokumentacji źródłowej nierozstrzygnięta. O inspiracji niemieckiej świadczyć może na pewno zauważony przez wielu fakt filmowania przez Niemców wydarzeń i być może również przywożenia pogromszczyków na miejsce zdarzeń ciężarówkami. Za jeden z dowodów na to, że rozwoju pogromu byli świadomi Niemcy, uznać można też bierność policji granatowej. Na korzyść teorii przemawia, fakt, że pogrom, inaczej niż ma to miejsce w pogromach, które rozwijają się „naturalnie”, zakończył się po ośmiu dniach, 30 marca 1940 r., niemal jakoby ucięty przez odgórne zarządzenie [16]. W tym momencie miała miejsce interwencja policji polskiej, połączona prawdopodobnie z aresztowaniami pogromszczyków [17].

Czy na tle pogłębiającego się terroru niemieckiego mającego miejsce w Warszawie przed zamknięciem getta, fala przemocy antysemickiej, która wybuchła 22 marca 1940 r. była na tyle wyjątkowa ze względu na nieprzewidywalność, nagłość, i duży stopień agresji, że zrozumiałe jest wyodrębnienie jej w literaturze osobistej właśnie jako pogromu [18]? Brak ostatecznych ustaleń na temat inicjatorów i przebiegu zajść, a także zasięgu i natężenia przemocy, w tym liczby ofiar po obu stronach, nie pozwala nam na rozpatrywanie zajść wielkanocnych w kategoriach kwalifikacyjnych proponowanych przez współczesnych badaczy zajmujących się przemocą antyżydowską [19]. Pomimo centralnego miejsca Warszawy w historiografii stosunków polsko-żydowskich w latach okupacji, ich pierwszy okres, jeżeli tak zakwalifikujemy pierwszy rok okupacji, pozostaje bardzo mało zbadany. Dopóki takich badań nie ma, na pytanie, jak zakwalifikować można te wydarzenia (jako zamieszki, ekscesy, pogrom), odpowiedzieć można tylko odwołując się do postrzegania ich przez ich współczesnych. Określenie „pogrom” jest więc tu na pewno uzasadnione.


Przypisy:

[1] A. Czerniaków, Adama Czerniakowa dziennik getta warszawskiego, red. M. Fuks, Warszawa 1983, s. 97.

[2] Delegacja przebywała w Krakowie w dniach 27–9 marca. W jej skład weszli: przewodniczący warszawskiej Rady Żydowskiej Adam Czerniaków, działacz (od maja 1940 przewodniczący) Żydowskiej Samopomocy Społecznej Michał Weichert oraz członkowie Rady Żydowskiej: Józef Jaszuński, Abraham Sztolcman i Izrael Milejkowski.

[3] Czerniaków, Adama Czerniakowa dziennik getta warszawskiego, s. 98.

[4] T. Szarota, U progu Zagłady. Zajścia antyżydowskie i pogromy w okupowanej Europie: Warszawa, Paryż, Amsterdam, Antwerpia, Kowno, Warszawa 2000, s. 19–82. Zob. też. M. Urynowicz, Stosunki Polsko-żydowskie w Warszawie w okresie okupacji hitlerowskiej [w:] Polacy i Żydzi pod okupacja niemiecką. Studia i Materiały, red. A. Żbikowski, Warszawa 2006, s. 537–689; A. Żbikowski, Antysemityzm, szmalcownictwo, współpraca z Niemcami a stosunki polsko-żydowskie pod okupacją niemiecką, tamże, s. 420–506; J. Leociak, Tekst wobec zagłady. (O relacjach z getta warszawskiego), Warszawa 1997.

[5] Archiwum Żydowskiego Instytutu Historycznego [AŻIH], Archiwum Ringelbluma [ARG] I 580 (Ring. I/990/1), NN., Opracowanie pt. „Warszawskie refleksje” (12.1940 r.), k. 1. tłum. Sara Arm.

[6] Szarota, U progu Zagłady. Zajścia antyżydowskie i pogromy w okupowanej Europie, s. 66–68.

[7] Dokładna data rozpoczęcia zajść nie jest jasna, w źródłach pojawia się również Wielka Sobota i Wielka Niedziela. Na temat innych dat zob. Szarota, U progu Zagłady. Zajścia antyżydowskie i pogromy w okupowanej Europie, s. 25–26.

[8] Czerniaków, Adama Czerniakowa dziennik getta warszawskiego, s. 98.

[9] Adam Czerniaków podaje, że pośród ofiar byli członkowie Rady Żydowskiej: Zob. Adama Czerniakowa dziennik getta warszawskiego, s. 99. Tam też informacja o oblężeniu przez pogromszczyków budynku Gminy Żydowskiej.

[10] Na ten temat zob. Szarota, U progu Zagłady. Zajścia antyżydowskie i pogromy w okupowanej Europie, s. 62–63.

[11] AŻIH ARG I 460 (I/176) H. S. L., „Relacje o traktowaniu Żydów przez ludność polską w Warszawie.” Druk: Archiwum Ringelbluma. Konspiracyjne Archiwum Warszawy, t. 5: Getto warszawskie. Życie codzienne, s. 419–426.

[12] H. S. L., „Relacje o traktowaniu Żydów przez ludność polską w Warszawie,” k. 4.

[13] Tamże, k. 5.

[14] Tamże.

[15] Szarota, U progu Zagłady. Zajścia antyżydowskie i pogromy w okupowanej Europie, s. 76–80; Urynowicz, Stosunki Polsko-żydowskie w Warszawie w okresie okupacji hitlerowskiej, s. 554.

[16] W wielu relacjach z pogromu pojawia się informacja o „telefonie z Krakowa”, w wyniku którego przystąpić miano do tłumienia zamieszek. Różnią się one jednak w tym komu przypisują interwencję. Ringelblum przypisuje ją Adamowi Ronikerowi z Rady Głównej Opiekuńczej (E. Ringelblum, Kronika getta warszawskiego wrzesień 1939-styczeń 1943, red. A. Eisenbach, przeł. A. Rutkowski, Warszawa 1983, s. 119). Michał Weichert pisze z kolei w swoich powojennych wspomnieniach, że to on zwrócił się z prośbą w tej sprawie do władz niemieckich w Krakowie, które w konsekwencji wydały zarządzenie o zakończeniu pogromu. Informacja ta nie jest potwierdzona w innych źródłach. Zob. AŻIH 302/25 (Pamiętnik Michała Weicherta), k. 50; Szarota, U progu Zagłady. Zajścia antyżydowskie i pogromy w okupowanej Europie, s.70.

[17] Zob. Grabowski, Ja tego Żyda znam!, s. 44.

[18] Przemoc antyżydowską w czasie eskalacji przemocy związanej ze zmianą władzy i okupacją opisuje Artur Markowski w Rosyjski wizerunek konfliktu społecznego. Żydzi na pograniczu Królestwa Polskiego i Rosji w początkach Wielkiej Wojny, [w:] Lata Wielkiej Wojny. Dojrzewanie do niepodległości 1914–1918, red. D. Grinberg [et al.], Białystok 2007, s. 148–163.

[19] Zobacz D. Engel, What’s in Pogrom? European Jews in the Age of Violence, [w:] Anti-Jewish Violence. Rethinking the Pogrom in East European History, red. J. Dekel-Chen [et al.], Bloomington 2011, s. 19–40.


dr hab. Katarzyna Person  Historyk. Ukończyła Uniwersytet Warszawski i Uniwersytet Londyński. Zajmuje się historią Zagłady na ziemiach polskich i losami Żydów z Polski w obozach DP.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Stan wojny na granicy polsko-białoruskiej

Stan wojny na granicy polsko-białoruskiej

Izabela Kacprzak, Rusłan Szoszyn, Grażyna Zawadka


Policja na granicy polsko-białoruskiej / Źródło: Twitter / Piotr Muller

Według doniesień Onetu data sprowadzenia migrantów przez Białoruś na granicę z Polską nie jest przypadkowa. Przedstawiciel Komendy Głównej Policji obawia się prowokacji przed 11 listopada.

Z ustaleń Onetu wynika, że w ochronie granicy polsko-białoruskiej funkcjonariuszom Straży Granicznej i wojsku pomaga policja. Na miejsce miały zostać ściągnięte siły prewencji z całego kraju m.in. z Poznania, Łodzi oraz Białegostoku. – Policja, w przeciwieństwie do innych służb mundurowych, ma doświadczenie w rozpraszaniu tłumu i odpierania ataków w momencie zbiorowego zakłócania porządku, dlatego to właśnie na naszej formacji spoczywa teraz główny ciężar odpierania tego szturmu – powiedział informator portalu z Komendy Głównej Policji.

Granica polsko-białoruska. Policja o możliwych prowokacjach

Według źródła Onetu data sprowadzenia migrantów przez Białoruś nie jest przypadkowa. – Białoruskie służby doskonale zdają sobie sprawę z tego, że przy okazji 11 listopada musimy gromadzić duże siły na uroczystościach, które odbywają się w całej Polsce. Z pewnością chcą też nam utrudnić zabezpieczenie marszu niepodległości w Warszawie – tłumaczył.

Przedstawiciel KGP wyjaśnił, że w całej tej sytuacji chodzi o wprowadzenie destabilizacji w kraju i skupieniu uwagi służb na granicy. – Zapewne liczą na to, że w Warszawie może dojść do prowokacji i rozruchów – ocenił. Jako przykład podał prowokację z Krakowa, gdzie pomalowano pomnik Józefa Piłsudskiego na żółto i niebiesko, a więc w kolory flagi Ukrainy. – To ewidentnie ma budować nastroje antyrosyjskie i antyukraińskie – stwierdził policjant.

Według informatora portalu celem akcji prowadzonej przez reżim Łukaszenki jest także sprawdzenie możliwości obronnych Polski. – Oni chcą zobaczyć, jak jesteśmy przygotowani na takie sytuacje? Jak szybko możemy zmobilizować odpowiednie siły? Jak działają nasze systemy i nasza technika? Na ile mogą sobie pozwolić? Sprawdzają, jak działamy – zaznaczył.

Granica polsko-białoruska – co wiadomo?

8 listopada nasilił się trwający od wielu tygodni kryzys migracyjny przy granicy polsko-białoruskiej. W okolicach przejścia granicznego w Kuźnicy pojawiły się setki migrantów. MSWiA oraz MON informowały o próbach siłowego sforsowania granicy, które na razie udało się zatrzymać. „Wydarzenia w rejonie Kuźnicy odbywają się w obecności i pod kontrolą białoruskich służb” – podkreślił MON.

Na miejsce ściągnięto funkcjonariuszy służb z całego kraju. W związku z sytuacją na granicy polsko-białoruskiej od wtorku 9 listopada od godz. 7 rano, do odwołania, zawieszony zostanie ruch graniczny (zarówno osobowy jak i towarowy) na drogowym przejściu w Kuźnicy.

 Radio Białystok

9 310 prenumerant

Kuźnica. Atak imigrantów na polską granicę z terytorium Białorusi.
Nawet kilka tysięcy imigrantów zgromadziło się na Białorusi w pobliżu przejścia granicznego w Kuźnicy. Wielu z nich próbuje forsować granicę. Niszczą ogrodzenie i rzucają w polskich funkcjonariuszy różnymi przedmiotami. Według służb, żadnej z tych osób nie udało się dotąd przedostać na teren Polski.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com