Archive | May 2023

Chiny i Rosja pogłębiają więzi

Chiny i Rosja nadal pogłębiają swoje więzi. Bliskie i intensyfikujące się kontakty Chin z Rosją zapewniły Putinowi ostatnią deskę ratunku, umożliwiając mu kontynuowanie wojny z Ukrainą. Na zdjęciu: prezydent Rosji Władimir Putin i prezydent Chin Xi Jinping spotykają się w Pekinie 4 lutego 2022 r. (Zdjęcie: Alexei Druzhinin/Sputnik/AFP via Getty Images)


Chiny i Rosja pogłębiają więzi

John Richardson
Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska


Chiny i Rosja nadal pogłębiają swoje więzi, co nie pozostało niezauważone przez europejską opinię publiczną. W nowej ankiecie przeprowadzonej przez Międzynarodowy Instytut Republikański (IRI) w 13 krajach Europy Środkowej i Wschodniej, pogłębiające się partnerstwo budziło wiele obaw.

Jan Surotchak, dyrektor ds. strategii transatlantyckiej w IRI, powiedział:

“Nasze dane wyraźnie pokazują, że wielu Europejczyków postrzega stosunki robocze między Władimirem Putinem a Xi Jinpingiem jako zagrożenie dla bezpieczeństwa i dobrobytu na całym kontynencie. Ponieważ wojna na Ukrainie szaleje, obawiają się, że sojusz między potężnymi autorytaryzmami będzie nadal miał negatywny wpływ na ich własne podwórko”.

Podobnie ankieta Pew przeprowadzona w Stanach Zjednoczonych w kwietniu 2022 r. wykazała, że 62% respondentów powiedziało, że wzmocnione stosunki chińsko-rosyjskie są “bardzo poważnym problemem”.

Współpraca między Chinami a Rosją pogłębiała się już w czasach przed rosyjską inwazją na Ukrainę w lutym 2022 r. Zaledwie 20 dni przed inwazją prezydent Rosji Władimir Putin i prezydent Chin Xi Jinping podpisali oświadczenie, w którym stwierdzono, że ich współpraca “nie ma granic… ani stref zakazanych”.

“Rosja i Chiny dążą do lepszej obrony swoich interesów i autorytarnych systemów przed presją Zachodu” – powiedział Daniel Russel, były urzędnik administracji Obamy zajmujący się wówczas sprawami azjatyckimi.

Wkrótce potem Putin ogłosił nowe kontrakty na dostawy rosyjskiej ropy i gazu do Chin o wartości szacowanej na 117,5 miliarda dolarów. 18 lutego, sześć dni przed inwazją, Rosja ogłosiła zawarcie umowy o wartości 20 miliardów dolarów na sprzedaż Chinom 100 milionów ton węgla. Od czasu inwazji Rosji na Ukrainę chiński import ropy naftowej, gazu ziemnego rurociągami, skroplonego gazu ziemnego i węgla z Rosji osiągnął łącznie 68 miliardów dolarów, w porównaniu z 41 miliardami dolarów w tym samym okresie ubiegłego roku, w czasie, gdy Zachód zakazał importu większości rosyjskiej energii. W listopadzie Rosja wyprzedziła nawet Arabię Saudyjską jako główny dostawca ropy naftowej do Chin.

Handel towarami między Rosją a Chinami osiągnął w 2022 r. 190 mld dolarów, czyli o ponad 30% więcej niż w 2021 r. Oba kraje coraz częściej prowadzą ten handel również w swoich walutach narodowych.

W październiku 2022 r. chiński minister spraw zagranicznych Wang Yi powiedział swojemu rosyjskiemu odpowiednikowi Siergiejowi Ławrowowi, że Chiny chcą pogłębić stosunki z Moskwą “na wszystkich poziomach”.

W grudniu “Wall Street Journal” poinformował , że Xi wydał instrukcje, aby jeszcze bardziej zacieśnić więzi gospodarcze z Rosją:

Plan obejmuje zwiększenie chińskiego importu rosyjskiej ropy, gazu i produktów rolnych, więcej wspólnych partnerstw energetycznych w Arktyce oraz zwiększenie chińskich inwestycji w rosyjską infrastrukturę, taką jak koleje i porty, mówią doradcy. Rosja i Chiny przeprowadzają również więcej transakcji finansowych w rublach i juanach, a nie w euro czy dolarach, co pomaga zabezpieczyć te dwa kraje przed przyszłymi sankcjami i wprowadzić chińską walutę do szerszego obiegu”.

“Xi wzmacnia stosunki Chin z Rosją w dużej mierze niezależnie od rosyjskiej inwazji” – powiedział Yun Sun, dyrektor programu chińskiego w Stimson Center, waszyngtońskim think tanku. “Te stosunki mogą być coraz bliższe”.

Chociaż Chiny nie dostarczyły Rosji sprzętu do wojny z Ukrainą, stosunki Chin i Rosji obejmują współpracę wojskową i wspólne manewry wojskowe. We wrześniu 2022 r. Chiny i Rosja uzgodniły “dalszą współpracę wojskową z naciskiem na wspólne manewry i patrole, a także na wzmocnienie kontaktów między Sztabami Generalnymi”.

W grudniu Chiny i Rosja przeprowadziły wspólne manewry morskie, znane jako Współpraca Morska 2022 – coroczne wydarzenie między tymi dwoma krajami od 2012 r. – na Morzu Wschodniochińskim z udziałem rosyjskiej marynarki wojennej i marynarki Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej, a także chińskich samolotów.

Według rosyjskiego oświadczenia:

“Aktywna część manewrów będzie obejmowała wspólne strzelanie rakietowe i artyleryjskie do celów powietrznych, ostrzał artyleryjski do celów morskich oraz ćwiczenie wspólnych działań przeciw okrętom podwodnym z praktycznym użyciem broni… Głównym celem manewrów jest wzmocnienie współpracy morskiej między Federacją Rosyjską a Chińską Republiką Ludową oraz utrzymanie pokoju i stabilności w regionie Azji i Pacyfiku”.

Chińskie ministerstwo obrony określiło manewry jako demonstrację “determinacji i zdolności obu stron do wspólnego reagowania na zagrożenia bezpieczeństwa morskiego, utrzymania międzynarodowego i regionalnego pokoju i stabilności oraz dalszego pogłębiania kompleksowego partnerstwa strategicznego między Chinami a Rosją”.

Stany Zjednoczone nie były wystarczająco silne, by “utrzymać w ryzach oba kraje naraz, więc mobilizowały Europę, Japonię i inne kraje, by się do nich przyłączyły” – powiedział w styczniu rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow, według Reutersa. “Zachód próbuje siać niezgodę w naszych stosunkach… My i Chiny widzimy te wszystkie gry”.

W lutym Chiny i Rosja przeprowadzą wspólne manewry wojskowe z Republiką Południowej Afryki u wybrzeży RPA, podkreślając rosnące wpływy Chin w Afryce.

Oczekuje się, że Xi odwiedzi Putina tej wiosny.

“Oczekujemy pana, drogi panie przewodniczący, drogi przyjacielu, oczekujemy pana wiosną przyszłego roku z oficjalną wizytą w Moskwie” — powiedział Putin podczas wideokonferencji pod koniec grudnia.

Przede wszystkim bliskie i nasilone kontakty Chin z Rosją zapewniły Putinowi ostatnią deskę ratunku, umożliwiając mu kontynuowanie wojny z Ukrainą. Jest to coś, z czym administracja Bidena niewiele zrobiła, poza grożeniem w marcu ubiegłego roku:

“Komunikujemy bezpośrednio, prywatnie Pekinowi, że absolutnie będą konsekwencje prób uchylania się od sankcji na dużą skalę lub wsparcia dla Rosji w celu ich obchodzenia. Nie pozwolimy, by jakikolwiek kraj, z jakiegokolwiek miejsca na świecie zrealizował to i dał Rosji deskę ratunku przed tymi ekonomicznymi sankcjami gospodarczymi”.

Chiny są “niewidzialną ręką stojącą za Putinem”, powiedział w marcu 2022 r. Michael Pillsbury, autor książki The Hundred-Year Marathon.

“To oni finansują wojnę. Mniej więcej połowa rosyjskich rezerw złota i waluty jest teraz kontrolowana przez USA i Zachód, on [Putin] nie może uzyskać do nich dostępu. Ale do drugiej połowy mogą zapewnić dostęp Chińczycy i oni to robią… Handel i zakup długoterminowych dostaw energii podkopują sankcje, ponieważ pokazuje to Putinowi, że ma kogoś w swoim narożniku przez następne pięć lat lub dłużej. Jest szereg sposobów, na jakie wsparcie Chin jest po prostu kluczowe dla Putina. Wierzę, że Chińczycy mogliby zakończyć wojnę jednym telefonem do niego. To byłoby tak, jakby bankier dzwonił do ciebie… na razie to się nie dzieje… Prawdopodobnie jedynym sposobem będą amerykańskie sankcje wobec Chin… wojna będzie trwała, ponieważ bankier nie zamierza wykonać tego telefonu”.

Wydaje się, że dopiero teraz, prawie rok po inwazji na Ukrainę, administracja Bidena podobno zaczęła zwracać się do Chin “z dowodami sugerującymi, że niektóre chińskie firmy państwowe mogą udzielać pomocy rosyjskim wysiłkom wojennym w Ukrainie”, pisze magazyn “Time”.

“Osoby zaznajomione z myśleniem administracji scharakteryzowały działania przedsiębiorstw państwowych jako świadome wspomaganie Rosji w jej wysiłkach wojennych. Nie omówili, jakie dowody może mieć administracja na poparcie tego poglądu”.

24 stycznia sekretarka prasowa Białego Domu, Karine Jean-Pierre powiedziała:

“Będziemy nadal informować Chiny o implikacjach udzielania wsparcia materialnego wojnie Rosji z Ukrainą. Wielokrotnie o tym rozmawialiśmy, by było bardzo jasne, co to znaczy wspierać agresję Rosji na Ukrainę. I, jak powiedziałem wielokrotnie, jak wielokrotnie powtarzali moi koledzy z NSC, będziemy nadal wspierać Ukrainę i naród ukraiński tak długo, jak będzie to konieczne”.

Przy tak wielu wrogach Wolnego Świata, miejmy nadzieję, że tak właśnie jest. Dotychczasowa pomoc administracji Bidena dla Ukrainy jest niewystarczająca i przychodzi powoli; jednak ochrona Zachodu poprzez ratowanie Ukrainy może jeszcze przejść do historii jako dziedzictwo Bidena i największe osiągnięcie jego administracji.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Israel-Poland deal and the distortion of Holocaust history – opinion

Israel-Poland deal and the distortion of Holocaust history – opinion

DANIEL SCHATZ


The memory of the Shoah must be preserved with accuracy and honesty and the recent Polish-Israeli agreement should be scrutinized for its potential to distort history.
.

PRIME MINISTER Benjamin Netanyahu, Polish President Andrzej Duda and their wives meet at the Prime Minister’s Residence in Jerusalem, in 2017. / (photo credit: KOBI GIDEON/GPO)

The recent agreement between Israel and Poland to resume Israeli school trips to Poland has ignited significant controversy and concern among prominent historians and the wider Jewish community. Critics argue that the agreement dangerously misrepresents the memory of the Shoah, compromising historical truth and accuracy.

The agreement advises Israeli youth delegations to visit sites in Poland related to other crimes of World War II, including those documenting crimes committed by Nazi Germany against non-Jewish Poles, as well as sites commemorating Poles who participated in the murder of Jews. Joint Polish and Israeli tour guides will accompany the youth on these visits.

Distinguished historians, such as Professors Havi Dreifuss and Jan Grabowski, have criticized the inclusion of certain sites in the agreement’s appendix, including the Markowa Ulma Family Museum of Poles Who Saved Jews in World War II and the Museum of the Cursed Soldiers in Ostrołeka, which commemorates Jozef Kuras, a partisan fighter hailed as a national hero who murdered Jews.

They, along with Israel’s opposition leader Yair Lapid – whose father survived the Holocaust – have called the agreement a capitulation to Polish propaganda and a dream come true for Holocaust deniers.

“We note with satisfaction that the Israeli side referred to our point of view with understanding and has adopted the Polish position.”Zbigniew Rau

Polish Foreign Minister Zbigniew Rau praised the agreement, stating, “We note with satisfaction that the Israeli side referred to our point of view with understanding and has adopted the Polish position.” Deputy Foreign Minister Pawel Jablonski added that Israeli students will also meet with Polish youth to combat negative stereotypes that exist in Israel regarding Poland.

A CANDLE is lit and a flower is placed on the railway tracks at Birkenau, on International Holocaust Remembrance Day, last year. (credit: Agencja Wyborcza.pl/Reuters)

YAD VASHEM, Israel’s official Holocaust memorial, rightly denounced the deal, insisting that such trips must maintain complete historical accuracy, including the role of Poles in the persecution, betrayal and murder of Jews during the Holocaust.

This is not the first time Netanyahu has faced accusations of facilitating the distortion of the role of Poles in the mass murder of Jews in exchange for political support from Warsaw. In 2018, a joint statement between the Polish and Israeli prime ministers on the Holocaust sparked similar outrage from Yad Vashem and leading researchers for containing grave errors and deceptions.

While the systematic and industrial genocide was initiated, implemented and enforced by the German Reich, the reactions to the recent Polish-Israel agreement stem from the fact that many Poles were witnesses to and in some cases participants in the Nazi German extermination campaign.

Poland’s history of Holocaust revisionism and Israeli capitulation

Historian Jan Gross concluded in a 2015 article that Poles killed more Jews than Nazis during the occupation. Such revelations were shockingly at odds with the self-image of Poles as heroic, glorious and innocent people who, risking their own lives, did everything in their power to save their fellow countrymen.

Despite these facts, Poland’s Law and Justice (PiS) party, in power since 2015, has sought to downplay the role of Poles in the persecution of their Jewish neighbors while highlighting instances where Poles saved Jews. In 2016, then-education minister Anna Zalewska sparked controversy by claiming the Jedwabne pogrom that was perpetrated by the local villagers rather than their German occupiers as a matter of opinion. In 2018, Article 55A was passed, criminalizing public accusations of Poland’s participation in or responsibility for Nazi or communist crimes.

Holocaust denial is easy to identify and straightforward to explain; more subtly and insidiously, some governments now continue engaging in distorting the facts of their history for contemporary political purposes. While acknowledging that genocide took place, distorters strive to absolve their own nations and people of any involvement, attributing all responsibility to their Nazi occupiers.

The argument that a victim cannot be a victimizer disregards the historical reality of the widespread collaboration and bystanderism of local populations, as well as the presence of domestic antisemitism, which provided an integral component of the Holocaust’s machinery and persists to this day.

When a positive and idealized past is not available, it must – in the words of the Holocaust scholar Yehuda Bauer – be created out of a mixture of truths, half-truths and the wish for history to have happened the way it is presented. Government-run institutions, museums, schools, media outlets and monuments honoring nationalist figures have all been bent toward these aims. Partial truth becomes total distortion, which includes thought control in the service of nationalistic regimes dismantling fundamental democratic rights and freedoms, as well as the rule of law.

THE CURRENT Polish-Israeli agreement holds significance for the PiS government, as it enables them to leverage their nation’s historical experiences of foreign invasion, occupation and subjugation to present themselves as steadfast defenders of Poland’s sovereignty, values, culture and faith. This strategy has resulted in the discrediting of political opponents, including those who critically examine Poland’s World War II history, by branding them as unpatriotic or enemies of the country.

Such tactics foster a siege mentality, particularly among the government’s core supporters, in which Poland must once again defend itself from external enemies and traitors within – a mindset the party uses to distract attention from the erosion of democratic norms and institutions.

Five years ago, on International Holocaust Remembrance Day, then-economy minister Eli Cohen, who negotiated the current agreement on behalf of Netanyahu, tweeted, “No law can erase the horrors of the Holocaust and Poland’s involvement in the atrocities.” Now, as foreign minister, it appears that Cohen is willing to compromise historical memory for political and diplomatic gains.

Some Jewish groups have supported this narrative, with Sebastian Rejak, director of the American Jewish Committee in Central Europe, hailing the agreement as a step in the right direction that will give a full picture of the Holocaust on Polish state-run television.

As we commemorate Yom Hashoah today and the 80th anniversary of the Warsaw Ghetto Uprising tomorrow, it is crucial that we honor the memory of those who fought and suffered by combating all forms of Holocaust denial and distortion. This includes highlighting instances where local populations participated in the persecution, betrayal and murder of Jews during the Holocaust, as well as in acts of rescue.

Simcha Rotem, the last living fighter of the Warsaw Ghetto, conveyed these sentiments in a public letter to Polish President Andrzej Duda before his death. “As someone who fought side by side with my Jewish sisters and brothers in the streets of the Warsaw Ghetto against the Nazi Germans, I want to say that many sons of the Polish nation took an active role in the extermination of the Polish Jews during the Holocaust,” Rotem wrote.

“They took part in deporting the Jews from their homes, they acted with brutality and after the liberation, they took part in murdering those who survived the Nazi killing machine and who only wanted to return to their homes… Only once Polish society truly faces the bitter historical truth, revealing its scope and severity, will there be a chance that those horrors will not be repeated,” he concluded.

President Isaac Herzog, who will attend the commemoration in Poland and meet with Duda, would do well in echoing Rotem’s words to ensure that historical facts and truths are not lost to political expediency.

The President should remind his hosts about the inconvenient truth that contrary to the state-sanctioned narrative of Poles selflessly, bravely and constantly assisting Jews during the German occupation, the Jews of Warsaw in 1943 perished in isolation, largely forgotten and, with few exceptions, forsaken by their fellow citizens. On the Aryan, Polish side of the city, life continued as people focused on the upcoming Easter festivities – with the uprising inconveniently commencing with the Christian holy week.

CZESLAW MILOSZ, the Nobel Prize-winning Polish poet who lived in Warsaw during the occupation, observed the burning ghetto from the other side of the wall. In his evocative and moving poem “Campo dei Fiori,” he reflected on the behavior of his fellow Poles:

“At times wind from the burning
would drift dark kites along
and riders on the carousel
caught petals in midair.
That same hot wind
blew open the skirts of the girls
and the crowds were laughing
on that beautiful Warsaw Sunday.”

The memory of the Shoah must be preserved with accuracy and honesty and the recent Polish-Israeli agreement should be scrutinized for its potential to distort history. What is forgotten in the midst of all these controversies is the simple fact that close to three million Polish Jews who found themselves under German occupation perished. This ancient culture was almost entirely wiped out together with 98% of its members, leaving behind a legacy of loss and destruction.

The words of Milosz and Rotem are stark reminders of the need to uphold the truth and not allow political expediency to erase the suffering of millions of Holocaust victims. This solemn responsibility is not only owed to the past but also to future generations to ensure that such atrocities never happen again.

It is regrettable that 80 years after the annihilation of Polish Jewry, governments still need to be reminded of these facts.


The writer is a visiting scholar at Georgetown University’s School of Foreign Service and a writer on international affairs. He has served as a visiting fellow at Harvard University, Stanford University and Columbia University.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


1,500-year-old Byzantine women’s sandals unearthed

1,500-year-old Byzantine women’s sandals unearthed

JERUSALEM POST STAFF


The finding was made during an excavation at the Harbor of Eleutherios, one of the ports of ancient Constantinople, the capital of the Byzantine Empire.
.
Illustrative image of Byzantine footwear. / (photo credit: Wikimedia Commons)

Archaeologists discovered a pair of 1,500-year-old Byzantine-era women’s sandals adorned with a message inscribed in Greek, Ancient Origins reported on Friday.

“Use in health, lady, wear in beauty and happiness,” reads the inscription.

The finding was made during an excavation at the Harbor of Eleutherios, one of the ports of ancient Constantinople, the capital of the Byzantine Empire, located beneath today’s Yenikapi neighborhood of Istanbul, Turkey.

Footwear of the time has been commonly found during excavations, including other sandals, slippers and boots. Other types of clothing discovered have revealed that Byzantines embraced color and patterns and exported expensive cloth, especially Byzantine silk, which was woven and embroidered for the upper classes. Lower classes adorned resist-dyed and printed clothing.

Fashionistas and history buffs can find the shoes at the Istanbul Archaeological Museum where they are being preserved until a permanent home is found.

An archaeologist holds bronze coins from the Byzantine period during a media tour at Israel’s National Treasures Storeroom, Beit Shemesh, March 19, 2017 (credit: REUTERS/AMIR COHEN)

Other Byzantine finds
The Byzantine period, also known as the Eastern Roman Empire, lasted for over 1100 years, from 330-1453.

Excavations of the capital of the Byzantine Empire started in 2004 and have revealed some 60,000 new historical aspects of Constantinople.

In 2021, a team of Turkish archaeologists found a 1,600-year-old fountain while restoring the ancient Boukoleon Palace, one of the oldest Byzantine-era structures in Instanbul.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Leszek Kołakowski 23.10.1927—17.07.2009

Leszek Kołakowski, fot. Piotr Wójcik, Agencja Gazeta


Leszek Kołakowski
23.10.1927—17.07.2009

Monika Rogowska-Stangret


Leszek Kołakowski to jedna z najbardziej znanych i popularnych twarzy polskiej filozofii. Współtwórca warszawskiej szkoły historyków idei, zainteresowany historią filozofii nowożytnej, szczególnie marksizmem, filozofią religii i kultury europejskiej. Autor licznych książek naukowych, esejów, powiastek oraz bajek filozoficznych. Filozof akademicki i popularyzator filozofii. Obrońca pytających o “oczywistości” błaznów.

.

Leszek Kołakowski urodził się 23 października 1927 roku w Radomiu w rodzinie inteligenckiej. Ojciec – Jerzy Julian Kołakowski był pedagogiem i publicystą (używał pseudonimu Jerzy Karon), matka – nauczycielką. Dzieciństwo filozofa było trudne – jego matka umarła, gdy miał zaledwie trzy lata, a młodzieńcze lata przypadły na czas wojny. W latach 30. wraz z ojcem Kołakowski przeniósł się do Łodzi, ale pierwsze wojenne lata spędził poza miastem (został z niego wysiedlony). W 1943 roku jego ojciec został aresztowany i stracony przez Niemców, co symbolicznie skończyło dzieciństwo filozofa.

Po wojnie w 1945 roku Kołakowski powrócił do Łodzi i podjął studia na wydziale humanistycznym Uniwersytetu Łódzkiego. Tam też zaangażował się w działalność komunistyczną, między innymi wstąpił do Akademickiego Związku Walki Młodych “Życie”. W 1949 roku przeprowadził się wraz z żoną Tamarą Kołakowską do Warszawy, kontynuował studia, został asystentem profesora Tadeusza Kotarbińskiego, a następnie profesora Adama Schaffa, podjął także pracę w Instytucie Kształcenia Kadr Naukowych przy KC PZPR. W 1953 roku obronił pracę doktorską zatytułowaną “Spinoza jako zjawisko historyczne swojej epoki” i kontynuował pracę akademicką obejmując katedrę filozofii nowożytnej na Uniwersytecie Warszawskim. Zaangażował się w krzewienie w Polsce komunizmu i do 1966 roku pozostawał członkiem PZPR. Zasłynął zwłaszcza atakiem na Kościół Katolicki i religię. Religia będzie zresztą jednym z tematów towarzyszących Kołakowskiemu przez cały czas jego filozoficznej drogi, a jego podejście do niej będzie się zmieniać. Początkowo jednoznaczny krytyk, z czasem argumentował, że kondycja ludzka, a zwłaszcza cierpienie i śmierć, wymagają mitu. Można przyjąć, że w ostatnich latach filozof “uznał sacrum“, nie był mu jednak bliski Kościół jako instytucja, tu zachował nieufność.

Od 1957 roku Kołakowski z wyraźnego zwolennika komunizmu, zmienia się w jego krytyka, czego wyraz daje w artykułach i esejach zgromadzonych w zbiorze “Pochwała niekonsekwencji. Pisma rozproszone z lat 1955-1968”. W wyniku jego wypowiedzi i postawy, stał się jednym z wrogów władzy: wyrzucono go z partii, śledzono, objęto zakazem publikacji, a w wyniku Marca ’68 wyrzucono z pracy. Wówczas filozof podjął decyzję o emigracji. Po pobytach w Kanadzie i Francji ostatecznie osiadł w Anglii, gdzie zawodowo związał się z Uniwersytetem Oksfordzkim. W latach 1972-1991 był badaczem i wykładowcą w All Souls College, prowadził też liczne seminaria i wykłady gościnne, między innymi na uniwersytetach amerykańskich.

Po przejściu na emeryturę otrzymał honorowy tytuł członka społeczności akademickiej (Honorary member of Staff). W 1971 opublikował w paryskiej “Kulturze” esej pod tytułem “Tezy o nadziei i beznadziejności”, który dodał mu rozgłosu wśród opozycjonistów inspirując do stworzenia KOR-u. Sam Kołakowski był oficjalnym przedstawicielem tego ruchu na emigracji. Podobnie ważnym tekstem dla inteligencji opozycyjnej był esej “Kapłan i błazen”, w którym opowiada się za postawą błazna w filozofii, a zatem kogoś, kto nieustannie pyta, zachowuje dystans wobec rozmaitych stanowisk i nie ustaje w podważaniu oczywistości. Taka “błazeńska” postawa będzie bliska filozofowi do końca życia, w przedmowiedo swojej ostatniej książki (“Czy Pan Bóg jest szczęśliwy i inne pytania”, 2009) pisze:

Jak we wszystkim prawie, com pisał w ostatnich latach kilkudziesięciu, nie potrafię w sprawach najważniejszych dotrzeć do konkluzji ostatecznych i ciągle potykam się o kłopoty, które trzeba wyminąć niezręcznym i uciekinierskim powiedzeniem ‘z jednej strony…, ale z drugiej strony…’. Być może jest to przypadłość czy raczej ułomność umysłu autora, być może jednak – znów sobie pochlebiam – przypadłość bytu. Tak kończę.

Filozof otrzymał wiele nagród i wyróżnień, w tym: Nagrodę Polskiego PEN Clubu in. Jana Parandowskiego, Order Orła Białego, Nagrodę Biblioteki Kongresu Stanów Zjednoczonych im. Johna Klugego (został jej pierwszym laureatem), Nagrodę Jerozolimską i inne. Zmarł 17 lipca 2009 w Oksfordzie, pochowany został na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie.

Jednym z ważnym wątków twórczości filozofa była filozofia marksistowska – młodzieńcze lata poświęcone intelektualnej walce o komunizm w Polsce i lata późniejsze, w których rozlicza się i krytykuje filozofię marksistowską, a przede wszystkim sposób jej wcielania w życie zaowocują trzytomowymi “Głównymi nurtami marksizmu”. Książka ta pomyślana była jako podręcznik historii marksizmu (historii doktryny, a nie idei). Nad pierwszym tomem pracował filozof po odsunięciu go od pracy akademickiej na Uniwersytecie Warszawskim w 1968 roku, tom ten był później poprawiany i zmieniany. Kolejne dwa powstały w latach 1970-1976 już na emigracji w Oksfordzie.

Jednocześnie Kołakowski prowadzi bardzo różnorodne życie filozoficzne. Zajmują go między innymi kwestie związane z filozofią kultury, religii, religijnością, mitem (“Kultura i fetysze” (1967), “Obecność mitu” (1972) i historią filozofii (swojemu oczytaniu daje wyraz w licznych esejach, publikując także książki poświęcone miedzy innymi Spinozie czy Bergsonowi). Ciekawią go też niekonwencjonalne (nieakademickie) sposoby uprawiania filozofii, zasłynął Kołakowski jako autor powiastek filozoficznych takich jak “13 bajek z Królestwa Lailonii” (1963), “Rozmowy z diabłem” (1965) czy bajek dla dzieci jak “Kto z was chciałby rozweselić pechowego nosorożca”(1986). Szerszą popularność zyskał jako popularyzator filozofii. Był autorem programu telewizyjnego “Mini wykłady o maxi sprawach” emitowanego w 1996 w Telewizji Polskiej, podczas którego w formie kilkuminutowych wykładów podejmował refleksję nad zagadnieniami takimi jak m.in. cnota, odpowiedzialność zbiorowa, Bóg, szacunek dla natury, nicnierobienie, zawiść czy sprawiedliwość. Od 2004 roku z kolei rozpoczął serię programów “O co nas pytają wielcy filozofowie”, w których przybliżał główne idee filozofów starożytnych, średniowiecznych, nowożytnych i współczesnych. Obie serie telewizyjne stały się podstawą dla książek zbierających wypowiedzi Kołakowskiego.

Kołakowski był autorytetem moralnym i mistrzem dla wielu swoich uczniów i uczennic. Marcin Król w książce “Czego nas uczy Leszek Kołakowski?” wspominał:

Powtarzamy, że Leszek Kołakowski był naszym mistrzem. Co to jednak znaczy? Kim jest mistrz? I na czym polega oddziaływanie mistrza na innych? Mistrz stanowi punkt odniesienia. Innymi słowy, mistrz wyznacza wzory i standardy. (…) Tak właśnie było w przypadku filozofii Leszka Kołakowskiego. Czasem błędnie przypisuje się mistrzowi rolę charyzmatyczną. Tymczasem oddziałuje nie osoba mistrza, lecz jego myśl. Leszek Kołakowski był bardzo ciepłym i spokojnym człowiekiem. Nie miał w sobie nic ani z przywódcy, ani z trybuna ludowego lub duchowego guru. Mistrzem był wtedy, kiedy pisał i czasem, kiedy mówił.

Sam filozof w sprawach charyzmy nie miał jednoznacznego poglądu. W sferze polityki charyzma może mylić się z populistą dążącym do władzy i niekierującym się realnym społecznym interesem, składającym puste obietnice “pod publiczkę”. Dlatego zdaniem Kołakowskiego potrzebujemy polityków nie charyzmatycznych, a “rozumnych i uczciwych, życzliwych ludziom, niewypełnionych wściekłością i niemiotających pogróżek”. Z drugiej strony trudno zaprzeczyć silnej potrzebie charyzmatycznych przewodniczek, mistrzów i nauczycielek, zwłaszcza chodzi tu o kwestie moralności i religijności. Szukamy ludzi, którzy żyją tak, jak nauczają, przy nich przestajemy czuć się bezsilnymi; sprawiają oni, że brzemię odpowiedzialności na naszych barkach ciąży nam nieco mniej. Niestety tego brzemienia nie zrzucimy realnie, choć możemy stosować różne sposoby na uwolnienie się odeń. Nadal to my sami musimy wiedzieć, czym jest dobro, czym zło.

Ważnym tekstem Kołakowskiego z zakresu etyki i poruszanych powyżej zagadnień jest esej “Etyka bez kodeksu” ze zbioru “Kultura i fetysze”. Mierzy się w nim filozof z kwestią odpowiedzialności za świat. Owa odpowiedzialność wynika z samego faktu istnienia: istniejąc bowiem, godzę się na świat, jakim jest: “Świat jest spadkiem, który obejmujemy w dniu urodzin”. Możemy tę odpowiedzialność odrzucić – stajemy się wówczas albo nihilistami, albo konserwatystami. Nihilista to, zdaniem Kołakowskiego ktoś, kto uchyla się od odpowiedzialności, ponieważ z góry zakłada, że wszelkie działania „naprawcze” są skazane na porażkę. Nihilizm jest lękiem przed podejmowaniem decyzji w obliczu przekonania o tym, że cokolwiek nie zrobimy, nie zmienimy świata ani na lepsze, ani na gorsze. Nie znaczy to jednak, że nihilista stoi poza procesem decyzyjnym – żyjąc zawsze podejmujemy jakieś decyzje. Z drugiej strony mamy konserwatystę, który stoi na stanowisku jałowości zmian, ponieważ świat jest taki, jaki jest. Sprzeciwia się zatem jakimkolwiek próbom reform, bliskie są mu takie wartości jak: trwałość, ustalony ład społeczny, wierność, posłuszeństwo, honor, przewidywalność przyszłości. Zdaniem Kołakowskiego konserwatysta także uchyla się od odpowiedzialności, ponieważ odwołuje się do “trwałych i bezwzględnych hierarchii wartości”, czyli kodeksów etycznych, które czynią z niego wyznawcę pewnych zasad, a nie kogoś, kto aktywnie myśli nad swoją postawą wobec świata. Kodeks etyczny jest wyrazem ludzkiego dążenia do bezpieczeństwa. Jeśli potrzeba bezpieczeństwa zostanie zaspokojona czujemy się zwolnieni z odpowiedzialności za zło, a jednocześnie może nas to znieczulić na moralne dylematy, konflikty, sytuacje pozbawione dobrego rozwiązania czy niejednoznaczne. Kodeks rozstrzyga w sposób niesprzeczny, dzięki czemu świat rysuje się w bezpiecznych biało-czarnych barwach. Jednocześnie nie sprzyja postawie tolerancji, oczekujemy bowiem od innych działania zgodnego z jednoznacznie sformułowanymi zasadami kodeksu i uznajemy nasze własne przekonania za jedynie słuszną drogę: “Kodeks poucza nas, jak zostać świętym, a raczej, co gorsze, jak zdobyć pewność, że się jest świętym”. W związku z tymi rozważaniami Kołakowski proponuje inne etyczne stanowisko – tytułową – etykę bez kodeksu. Będzie ona od nas wymagała wzięcia odpowiedzialności za każdą sytuację, z którą się zmagamy i nie oferuje żadnych dróg na skróty w postaci gotowego zbioru rad i drogowskazów. Wartości nie są bowiem ułożone w raz na zawsze ustalone hierarchie. Owe hierarchie są raczej wyrazem lęku przed przyszłością i zmianą, niż obiektywnie istniejącymi instancjami rozstrzygającymi. Oczywiście możemy mówić o jakimś elementarnym zestawie wartości, ale zawiera on puste miejsca, które modyfikuje i wypełnia praktyka życia codziennego, doświadczenie i decyzje, które w toku życia podejmujemy: “Jest to obraz świata z dziurami, które nasz ruch swobodny zapełnia, aby otwierać nowe [dziury]”.

W innym eseju pod tytułem “Pochwała niekonsekwencji” filozof będzie pisał o “sytuacjach elementarnych”, zdarza się bowiem, że świat w istocie jest czarno-biały:

Sytuacje elementarne to te, gdzie zamiera taktyka, to jest takie sytuacje ludzkie, do których nasz stosunek moralny pozostaje niezmieniony, bez względu na okoliczności, w jakich te sytuacje dochodzą do skutku. Jeżeli człowiek umiera z głodu, a mogę mu dać jeść, wówczas nie ma żadnego zbiegu okoliczności, w których byłoby rzeczą słuszną powiedzieć: ‘taktycznie jednak lepiej pozwolić mu umrzeć’; lub jeśli nie mogę mu pomóc, powiedzieć: ‘taktycznie lepiej przemilczeć sprawę jego śmierci głodowej’. Elementarnymi sytuacjami są ewidentne agresje wojenne, ludobójstwo, tortury, znęcanie się nad bezbronnymi… W elementarnych sytuacjach wartości niekonsekwencji przestają odgrywać rolę. Tutaj spotykamy nagle świat dwuwartościowy.

Kołakowski – podobnie jak inni filozofowie – diagnozuje rozdarcie człowieka między dążeniem do całkowitego bezpieczeństwa a pragnieniem całkowitej wolności. Konflikt ten w gruncie rzeczy jest niezbędny, by nie popaść w niepokojące skrajności. Z jednej strony dążenie do absolutnego bezpieczeństwa grozi totalitaryzmem, a więc całkowitym wyzbyciem się wolności i odpowiedzialności, zrzeczeniem się wolności wyboru. Z drugiej strony wolność całkowita przeradza się w swoje przeciwieństwo: “skoro wszystko jest dozwolone, dozwolone jest również organizowanie się w celu ustanowienia niewolnictwa lub tyranii”. Ludzkość nie ustawała w utopijnych próbach pogodzenia absolutnego bezpieczeństwa z absolutną wolnością, jak zauważa jednak filozof: “ze wszystkich prób zbudowania mieszkania doskonałego dla ludzkości pozostały ruiny i nieszczęścia”. Współcześnie jednak rozwój nauki i technologii podsyca zarówno dążenie do absolutnej wolności (poczucie sprawstwa, pragnienie nowości napędzane konsumpcjonizmem i wiarą w progres), jak i dążenie do bezpieczeństwa (takie kwestie jak żywność genetycznie modyfikowana, rozwój biotechnologii i medycyny są żywo dyskutowane i wywołują wiele społecznych lęków, wątpliwości i niepokojów, zwłaszcza w obliczu rosnącej specjalizacji, która sprawia, że zwykłemu człowiekowi brak kompetencji i zrozumienia dla współczesnej nauki i technologii). Współczesny świat staje się obiektem coraz bardziej eksperckiej wiedzy i coraz bardziej zawężających się specjalizacji. W takiej sytuacji trudno zorientować się o co w obserwowanych zmianach i nowinkach technicznych chodzi – w opinii Kołakowskiego – skazuje nas to na tkwienie w rozkroku między wygodami innowacji a tęsknotą za prostotą życia.


Literatura:

L. Kołakowski, Czy Pan Bóg jest szczęśliwy i inne pytania, Wydawnictwo Znak, Kraków 2009.

L. Kołakowski, Główne nurty marksizmu, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2009 (wyd. 7).

L. Kołakowski, Obecność mitu, Prószyński i S-ka, Warszawa ca. 2009.

L. Kołakowski, Z. Mentzel, Czas ciekawy, czas niespokojny, cz. 1, Wydawnictwo Znak, Kraków 2007.

L. Kołakowski, Mini wykłady o maxi sprawach, Wydawnictwo Znak, Kraków 2004.

L. Kołakowski, O co nas pytają wielcy filozofowie, Wydawnictwo Znak, Kraków 2004 (seria pierwsza), 2005 (seria druga), 2006 (seria trzecia).

L. Kołakowski, Kultura i fetysze: eseje, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2000 (wyd. 2).

L. Kołakowski, Pochwała niekonsekwencji. Pisma rozproszone z lat 1955-1968, Puls Publications, Londyn 1989 (trzy tomy).

L. Kołakowski, Kto z was chciałby rozweselić pechowego nosorożca, Oficyna Literacka,1986.

L. Kołakowski, 13 bajek z Królestwa Lailonii dla dużych i małych, Czytelnik, Warszawa 1963.

L. Kołakowski, Rozmowy z diabłem, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1965.

M. Król, Czego nas uczy Leszek Kołakowski?, Wydawnictwo Czerwone i Czarne, Warszawa 2010.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Modern Israeli grapes linked to grapes in the Bible – study

Modern Israeli grapes linked to grapes in the Bible – study

JUDY SIEGEL-ITZKOVICH


The seeds were found at archaeological excavations led by Prof. Guy Bar-Oz and colleagues from the University of Haifa’s School of Archaeology and Maritime Cultures.
.

Ancient winegrape seeds under a microscope from Avdat / (photo credit: Prof. Guy Bar-Oz, The University of Haifa)

Seeds that provide a genetic link between two modern varieties of red and white grapes cultivated over 1,100 years ago – and apparently were mentioned in two different books of the Bible – have resulted in an “extraordinary and thrilling discovery” by archaeologists at Tel Aviv University (TAU) and the University of Haifa.

“One ancient seed was found to belong to the Syriki variety, still used to make high-quality red wine in Greece and Lebanon. Since winegrapes are usually named after their place of origin, it is quite possible that the name Syriki is derived from Nahal Sorek, an important stream in the Judean Hills. A second seed was identified as related to the Be’er variety of white winegrapes still growing in the sands of Palmachim on the Mediterranean seashore.”

The new study was led by the paleogenomic laboratory of TAU’s Steinhardt Museum of Natural History and the University of Haifa analyzed DNA from ancient local winegrape seeds discovered at archaeological excavations in the Negev.

Seeds that provide a genetic link between two modern varieties of red and white grapes cultivated over 1,100 years ago – and apparently were mentioned in two different books of the Bible – have resulted in an “extraordinary and thrilling discovery” by archaeologists at Tel Aviv University (TAU) and the University of Haifa.

“One ancient seed was found to belong to the Syriki variety, still used to make high-quality red wine in Greece and Lebanon. Since winegrapes are usually named after their place of origin, it is quite possible that the name Syriki is derived from Nahal Sorek, an important stream in the Judean Hills. A second seed was identified as related to the Be’er variety of white winegrapes still growing in the sands of Palmachim on the Mediterranean seashore.”

The new study was led by the paleogenomic laboratory of TAU’s Steinhardt Museum of Natural History and the University of Haifa analyzed DNA from ancient local winegrape seeds discovered at archaeological excavations in the Negev.

What did they find?

The genetic study was led by TAU’s Dr. Pnina Cohen and Dr. Meirav Meiri. The seeds were found at archaeological excavations led by Prof. Guy Bar-Oz and colleagues from the University of Haifa’s School of Archaeology and Maritime Cultures, in collaboration with researchers from the Israel Antiquities Authority.

Ancient local winegrape seeds from Shivta (credit: Prof. Guy Bar-Oz, The University of Haifa)

Other participants included researchers the Weizmann Institute of Science in Rehovot, Bar-Ilan University in Ramat Gan, together with research institutions in France, Denmark and the UK. The paper has just been published in the leading scientific journal PNAS under the title “Ancient DNA from a lost Negev Highlands desert grape reveals a Late Antiquity wine lineage.”

They said the first variety may even appear in the Bible – in Jacob’s blessing to his son Judah: “He will tether his donkey to a vine, his colt to the choicest branch (soreka); he will wash his garments in wine, his robes in the blood of grapes (Genesis 49, 11); and perhaps also suggested in the giant cluster of grapes brought back by the men sent by Moses to explore the Land of Israel:   “When they reached the Valley of Eshkol (identified by some as Nahal Sorek), they cut off a branch bearing a single cluster of grapes. Two of them carried it on a pole between them” (Numbers 13, 23).

Bar-Oz noted that “archaeological excavations conducted in the Negev in recent years have revealed a flourishing wine industry from the Byzantine and early Arab periods (around the 4th to 9th centuries CE, especially at the sites of Shivta, Haluza, Avdat and Nizana, which were large, thriving cities at the time. The findings include large winepresses, jugs in which the exclusive wine exported to Europe was stored and grape seeds preserved for more than 1,000 years.”

He added that this industry “gradually declined following the Muslim conquest in the 7 th century, since Islam forbids the consumption of wine. The cultivation of winegrapes in the Negev was renewed only in modern times, in the State of Israel, mostly since the 1980s. This industry, however, relies mainly on winegrape varieties imported from Europe.”

One especially interesting finding was a large hoard of grape seeds, discovered on the floor of a sealed room at Avdat. The researchers explain that these seeds have been relatively well-preserved thanks to protection from climatic phenomena such as extreme temperatures, flooding, or dehydration. In the hope of discovering which varieties the seeds might belong to, the researchers prepared to extract their DNA in the paleogenetic lab.

“The science of paleogenomic uses a range of advanced technologies to analyze ancient genomes, primarily from archaeological findings. Since the DNA molecule is very sensitive and disintegrates over time, especially under high temperatures, we usually get only small pieces of DNA, often in a poor state of preservation,” Meiri explained. “To protect them, we work under special conditions: the paleogenetic lab is an isolated clean laboratory with positive air pressure that keeps contaminants out, and we enter it in sterilized ‘spacesuits’ familiar to everyone from the COVID pandemic.”

The researchers first looked for any organic matter remaining in the seeds by using FTIR (Fourier-transform infrared spectroscopy) – a chemical technique applying infrared radiation to produce a light spectrum that identifies the sample's content. Finding remnants of organic matter in 16 seeds, they went on to extract DNA from the samples.

The extracted DNA was sequenced, with an emphasis on about 10,000 genomic sites where variety-specific features are usually found; the results were compared to databases of modern grapevines from around the world. In 11 samples, the quality of genetic material was too poor to allow any definite conclusions, but three of the remaining samples were identified as generally belonging to local varieties.

Finally, the two samples of the highest quality, both from around 900 CE, were identified as belonging to specific local varieties that still exist today. The other high-quality seed identified as related to Be’er, a white winegrape variety still growing in the sands of Palmachim in remnants of vineyards probably abandoned in the mid- 20 th century. For the first time ever, the researchers were able to use the genome of a grape seed to determine the color of the fruit, discovering that it was in fact a white grape – the oldest botanical specimen of a white variety ever identified.

Be’er, a unique local variety native to the Land of Israel, is used today by the Barkan winery to make a special white wine of its own. “The wonderful thing about paleogenetics is that sometimes, tiny items can tell a big story. This is exactly what happened in our study. With just a bit of DNA extracted from two grape seeds, we were able to trace continuity in the local wine industry – from the Byzantine period, more than 1,000 years ago, to the present day,” Meiri concluded.

Ancient local winegrape seeds from Shivta (credit: Prof. Guy Bar-Oz, The University of Haifa)

“We believe our findings are also significant for Israel’s modern wine industry, which has been growing and thriving in recent decades. Today, most varieties grown here have been imported from Europe, so that the local conditions are not optimal for them. Local varieties can be more suitable for the local climate and soil, especially in the Negev. Our study opens new paths for restoring and improving ancient local varieties, to create winegrapes that are more suitable for challenging climati conditions such as high temperatures and little rainfall,” she said.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com