Były ksiądz Jacek M. nie stanie przed sądem za szerzenie nienawiści

Były ksiądz Jacek M. nie stanie przed sądem za szerzenie nienawiści

Magdalena Kozioł


Mieczysław Michalak

Akt oskarżenia przeciwko Jackowi M. o publiczne nawoływanie do nienawiści skierowali do sądu wrocławscy śledczy na początku lipca. Ale Prokuratura Krajowa poleciła im wycofanie aktu oskarżenia.

Akt oskarżenia przeciwko Jackowi M. o publiczne nawoływanie do nienawiści skierowali do sądu wrocławscy śledczy na początku lipca. Ale Prokuratura Krajowa poleciła im wycofanie aktu oskarżenia.

Prokuratura Rejonowa Wrocław Stare Miasto wszczęła śledztwo i na początku lipca br. oskarżyła Jacka M. o szerzenie nienawiści wobec Żydów i Ukraińców. – Używał określeń mających na celu wzbudzenie u uczestników zgromadzenia uczucia pogardy i wrogości do osób narodowości żydowskiej i ukraińskiej, imputując im wrogość wobec narodowości polskiej i przestępcze zamiary oraz zagrzewając uczestników zgromadzenia do walki przeciwko tym osobom – informowała wówczas rzecznik Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu Małgorzata Klaus.

Prokuratura Krajowa cofa akt oskarżenia

Jacek M. skomentował wtedy na swoim wideoblogu: – Nie boję się prokuratury. Wiem, że nie powiedziałem nic, w czym bym się sprzeniewierzył interesowi Polski. To, co mówiłem, mówiłem dla dobra Polski, Kościoła katolickiego, zatem i dla waszego dobra i dobra Rafała Gawła, który jeszcze nie jest tego świadomy”.

Po trzech miesiącach okazało się, że Jacek M. za swoje wystąpienie, za które groziło mu do dwóch lat więzienia, nie stanie przed sądem. Bo Prokuratura Krajowa poleciła cofnięcie aktu oskarżenia przeciwko niemu.

Ewa Bialik, rzecznik Prokuratury Krajowej, twierdzi, że trzeba go uzupełnić. – W Prokuraturze Krajowej dokonano analizy postępowania prowadzonego przeciwko Jackowi M., w szczególności zasadności decyzji o sporządzeniu aktu oskarżenia. Stwierdzono, że został oparty na niepełnym materiale dowodowym. Błędy postępowania przygotowawczego nie pozwalają na prawidłowe procedowanie w tej sprawie.

Jakie to błędy? Nie ujawnia. Mówi tylko, że Prokuratura Rejonowa Wrocław Stare Miasto ma uzupełnić postępowanie przygotowawcze raz jeszcze. Dopiero wówczas „zostanie podjęta decyzja merytoryczna w sprawie”.

Były ksiądz i wystąpienia pełne nienawiści

Jacek M. to były katolicki ksiądz, o którym głośno stało się po jego pełnych nienawiści publicznych wystąpieniach, m.in. na wrocławskich manifestacjach antyimigranckich. Po konflikcie z władzami Zgromadzenia Księży Misjonarzy, którego był członkiem, zrzucił sutannę. Nie zaprzestał jednak nacjonalistycznej i szowinistycznej aktywności.

Podobnie jak Jacek M. została potraktowana Justyna H., kierująca dolnośląską brygadą Obozu Narodowo-Radykalnego. W ubiegłym roku też została oskarżona o nawoływanie do nienawiści wobec imigrantów i muzułmanów. Mimo że proces miał rozpocząć się w październiku ubiegłego roku, prokuratura wycofała z sądu akt oskarżenia pod pozorem uzupełnienia zebranego materiału dowodowego. Zrobiła to na polecenie nowych władz Prokuratury Regionalnej, nadzorującej pracę okręgówki i prokuratur rejonowych. W jej sprawie interweniowało też Ministerstwo Sprawiedliwości. W kwietniu tego roku prokurator, która wniosła akt oskarżenia, zmieniła zdanie i śledztwo w sprawie szefowej ONR umorzyła.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com