Tag Archive | Najwiekszy blog emigracji marca’68

News From Israel- August 11, 2022

News From Israel- August 11, 2022

ILTV Israel News


The Likud party primaries are over, and the results may be a bit surprising…

A look at the propaganda machine that is the media coverage in Gaza…

Yet another controversy now erupting around the upcoming World Cup tournament in Qatar.

Will your children grow up Jewish? it all depends on their education!
For eligibility check for FREE Jewish studies in the US, click on the link below: https://bit.ly/3bJQsrQ


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Ciemna miłość. Krzysztof Kamil Baczyński


Ciemna miłość. Krzysztof Kamil Baczyński

Przemysław Batorski


Krzysztof Kamil Baczyński to jeden z najwybitniejszych polskich poetów okresu wojny. Mało mówi się o jego żydowskich korzeniach – i o tym, że był również świadkiem Zagłady polskich Żydów.

.
bacz_4a1_c_kontrast_3.png

.
„Drogi Kazimierzu (…) poznaliśmy w tych dniach z Czesławem [Miłoszem] chłopca, który mając lat zaledwie dwadzieścia, jest już zupełnie wybitnym zjawiskiem poetyckim” – pisał Jerzy Andrzejewski do Kazimierza Wyki 22 września 1941 r. – „Zupełnie zadziwiająca u niego czystość poetyckiej wizji, samodzielne obrazowanie bardzo, bardzo… Chłopak nad wiek swój dojrzały, chory zresztą na astmę i z płucami nie w porządku, tak wygląda i zachowuje się, jak można wyobrazić sobie, że wyglądał młody Słowacki w swoich latach wileńskich. Wielka pewność siebie, bez cienia zarozumiałości, świadomość własnych wartości, a także ogromny krytycyzm w stosunku do własnych dokonań. Myślę, że jeśli ten chłopiec będzie żył, to jego nazwisko dużo może oznaczać. Jest to syn nieżyjącego już Baczyńskiego, Krzysztof. Oczywiście w warunkach materialnych bardzo ciężkich. W ogóle młodych chłopców poznaliśmy ostatnio kilku, ale reszta to dwudziestolatki przede wszystkim interesujące się zagadnieniami filozoficznymi i socjologiczno‑kulturalnymi”[1].

Krzysztof Kamil Baczyński, jeden z najwybitniejszych polskich poetów czasów wojny, urodził się w Warszawie 22 stycznia 1921 r. Jego ojciec, Stanisław Baczyński, był pisarzem, byłym żołnierzem Legionów Polskich i uczestnikiem III powstania śląskiego. Matka, Stefania z domu Zieleńczyk, była nauczycielką metodyki, pochodziła z zasymilowanej rodziny żydowskiej. Niektórzy świadkowie określają ją wręcz jako dewotkę. Z matką łączyła Krzysztofa silna więź, to dla niej pisał wiele wczesnych wierszy. Po ślubie Krzysztofa z Barbarą Drapczyńską w 1942 r. relacje między żoną a teściową stały się tak napięte, że młodzi nie byli w stanie mieszkać ze Stefanią. „Była taką klasyczną mamusią żydowską, lwio nadopiekuńczą, potwornie zaborczą”[2] – wspominała przyjaciółka Drapczyńskiej.

Żydowskie pochodzenie poety jest faktem znanym badaczom jego życia i twórczości, jednym z pryzmatów, przez które interpretuje się jego wojenne utwory. Jak pisze Natan Gross:

Krzysztof Kamil Baczyński był Polakiem, uważał się za Polaka i całym sercem oraz twórczością to wyrażał. Jednakże Hitler miał na to inny pogląd. Toteż, kiedy w Warszawie zaczęto stawiać mury getta, Krzysztof Kamil – wraz z matką Stefanią oraz rodziną jej brata, prof. Adama Zieleńczyka  postanowili pozostać po aryjskiej stronie, „na aryjskich papierach”[3].

Według niektórych źródeł także ojciec Krzysztofa był Żydem, pierwotnie nosił nazwisko Bittner i władał językiem żydowskim „w mowie i w piśmie”[4]. Według innych, Stanisław poznał jidysz w młodości we Lwowie, kiedy uczył języka polskiego żydowskich uchodźców politycznych[5]. Jednak już w czasie wojny trudno było uściślić kwestie pochodzenia – jak pisze Czesław Miłosz, ze względu na bezpieczeństwo nie mówiło się otwarcie o tym, że ktoś ma żydowskich przodków[6]. Adam Zieleńczyk, wuj Baczyńskiego, filozof, w 1943 r. został aresztowany przez gestapo i prawdopodobnie rozstrzelany w ruinach getta.

Źródła zgodnie wskazują, że Krzysztof „wychowywał  się w  środowisku,  którego  patriotyzm  stał  na  antypodach etnicznych  niechęci  i «narodowego egoizmu»”[7]. Konstanty Jeleński, przyjaciel Baczyńskiego w latach nauki w gimnazjum im. Stefana Batorego w Warszawie, wspominał, że Krzysztof stawał w obronie kolegów, którym wytykano żydowskie pochodzenie[8]. Nie obawiał się brać udziału w bójkach z tego powodu, chociaż był niewielkiego wzrostu i cierpiał na astmę[9]. W szkole miał problemy na lekcjach języka polskiego i marzył o karierze grafika – obok wierszy, zachowały się liczne jego rysunki. W tym okresie miał też być ateistą, interesował się ruchem komunistycznym, wstąpił do Związku Niezależnej Młodzieży Socjalistycznej ,,Spartakus”, a nawet czytał Trockiego[10]. Wycofał się ze „Spartakusa” po ataku ZSRR na Polskę.

Wiarę katolicką odnalazł po wybuchu wojny, jednak pozostał samotnikiem, niezaangażowanym w życie żadnego środowiska i mało związanym z Kościołem, czego odbicie można widzieć w jego wierszach. „Motywy  religijne  wierszy  Baczyńskiego  nie  mają  wymiaru dekoracyjnego” – pisze Justyna Baran, podkreślając różnorodność postaw, z jakimi stykał się w rodzinie: ojciec poety był ateistą, a matka miała skłonności do katolickiego mistycyzmu. Baczyńskiego „relacja z Bogiem pozostawać musiała niełatwa, pozbawiona fundamentu oczywistości”[11].

Chociaż słowo „getto” pojawia się tylko w wierszu Do Pana Józefa w dniu imienin 19 marca 1942 r.[12], badacze dopatrują się w utworach Baczyńskiego odniesień nie tylko do losu Polaków pod okupacją, lecz również do losu Żydów. Także ze względu na jego pochodzenie nie byłoby dziwne, gdyby najsłynniejszy polski poeta czasów wojny pozostawał nieobojętny na los uśmiercanego w getcie i w Treblince narodu. Interpretację taką uwiarygodniają daty powstania wierszy takich jak Tren I z września 1942 r.:

Ciemny głuchy, nieszczęsny
ludu mój. Ciemności
buchają. O! za wiele,
za wiele miłości,
za mało ukochania.
Czarny dym się ściele.
Kwiaty są – martwe głownie,
domy są – jak trumny
w rozwalonym kościele,
gdzie Chrystus roztrzaskany
i oczy jego – rany.
I jego sercem bolisz,
ludu burz i niewoli.
[…………………..][13]

Na pierwszy rzut oka dominuje analogia narodu – zapewne narodu polskiego – i Chrystusa. Zakończenie, mówiące o Duchu Bożym, który podniesie „lud”, wskazuje na kontekst chrześcijański. Zwróćmy jednak uwagę na intensywne obrazowanie: domy jak trumny, „czarny dym”: czy wiersz ten nie jest bardziej dosłowny? O jakiej mówi rzeczywistości? Czy tak, jak pisał Kazimierz Wyka o wierszach Baczyńskiego sprzed 1944 r., stanowi „proroctwo” powstania śmierci „pokolenia Kolumbów” albo ma wyłącznie „uniwersalną” wymowę[14]? A może mówi o tym, co dzieje się po drugiej stronie muru?[15] Utwór powstał w październiku 1942 r., krótko po tym, jak dobiegła końca wielka akcja deportacyjna z warszawskiego getta do Treblinki. „Serce Zbawiciela” – pisze badaczka – „pochylającego się w Boskim cierpie­niu nad bólem mordowanego «ludu» żydowskiego, staje się ideą tej miłości, przez której pryzmat Baczyński patrzy na niemożliwą do wyrażenia rzeczywistość Szoa”[16].

Podobny zabieg mówienia nie wprost o Zagładzie stosuje Baczyński w wierszu zaczynającym się od słów „Byłeś jak wielkie stare drzewo”:

* * *

Byłeś jak wielkie stare drzewo
narodzie mój jak dąb zuchwały
wezbrany ogniem soków źrałych
jak drzewo wiary, mocy, gniewu.

I jęli ciebie cieśle orać
i ryć cię rylcem u korzeni,
żeby twój głos, twój kształt odmienić,
żeby cię zmienić w sen upiora.

Jęli ci liście drzeć i ścinać,
byś nagi stał i głowę zginał.

Jęli ci oczy z ognia łupić,
byś ich nie zmienił wzrokiem w trupy.

Jęli ci ciało w popiół kruszyć,
by wydrzeć Boga z żywej duszy.

I otoś stanął sam, odarty
jak martwa chmura za kratami
na pół cierpiący, na pół martwy
poryty ogniem, batem, łzami.

W wielości swojej – rozegnany
w miłości swojej – jak pień twardy
haki pazurów wbiłeś w rany
swej ziemi. I śnisz sen pogardy.

Lecz kręci się niebiosów zegar
i czas o tarczę mieczem bije
i wstrząśniesz się z poblaskiem nieba,
posłuchasz serca: serce żyje.

I zmartwychwstaniesz jak Bóg z grobu
z huraganowym tchem u skroni,
ramiona ziemi się przed tobą
otworzą. Ludu mój! Do broni!

Wiersz ten, powstały w kwietniu 1943 r., ponownie łączy z „narodem” zmartwychwstanie. Współbrzmi z nim datowana na maj 1943 r. Ciemna miłość:

[…………………………………………………]

Bo ciemne miłowanie jest na dnie człowieczem,
które pragnących traci i czystość rozdziera,
a które się do dłoni bierze razem z mieczem,
lecz się w nim cierpi długo, chociaż nie umiera.

I znów widzimy miasta płonące i dymy,
co się powoli wznoszą pnąc na stopnie niebios,
i szubieniczne drzewa skrzypią, i z daleka
bicz strzela i rozcina z ziemią wraz – człowieka.

A nad tym krzewy kwitną. Z pąków zielonkawe
chmury płyną. Dojrzałość lepko się przelewa
Widnokręgiem o świtach ciągną kluczem drzewa

I ludzie ci żałośni, w nie obeschłych gruzach,
pod namiotami cyrków, w świergocie karuzel,
unoszą się jak łachman, wśród dymu śpiew, niosą
weseli. Jak wyzwanie sczerniałym niebiosom.

Długie, suche koryto – jest to dno strumienia,
gdzie leżymy jak kamień pod kurzawą gwiazd.

Tyle jeszcze milczenia strasznego jest w ziemi,
że chyba go wystarczy na niejedną śmierć!
Módlmy się, módlmy słowami ciemnemi!
Siejmy, o, siejmy, chociaż ziarnem serc!

Znowu gruzy i dym, miasta płonące i drzewa, „ciemne miłowanie” – splot miłości i śmierci. Czy karuzela nie przypomina karuzeli – otoczonej mitem – z wiersza Campo di Fiori Czesława Miłosza[17]?

Miłosz zaznacza: „Konflikt, z którym jego wola musiała się uporać, jest pomijany. (…) Krzysztof był (…) po matce Żydem. (…) Musiał być doskonale świadomy, że miejsce jego w getcie, co narzucało niemożliwy do rozwiązania problem solidarności. (…) Czuł, że jego lud, z którym łączy go nie tylko krew, ale historia kilku millenniów, to żydowski lud w getcie. Niektóre wiersze świadczą o tym wyraźnie”[18]. Świadectwa takie – to nie klarowne nawiązania do kultury i religii, których oczywiście brakuje. Żydowskie pochodzenie Baczyńskiego nie przesuwa interpretacji całej jego twórczości na nowe tory. Ale uświadamia, że tożsamość poety była złożona, a w jego krótkim, lecz obfitym życiu oraz dziele o niezwykłej wartości istniało także to rozdarcie, ta troska.

*

Krzysztof Kamil Baczyński nie zdążył dotrzeć do swojej jednostki 1 sierpnia 1944 r. Wybuch walk zastał go w okolicach Placu Teatralnego. Dołączył do oddziału Lesława „Leszka” Kossowskiego, który zdobył pałac Blanka. Po zajęciu budynku wymiana ognia ograniczała się do pojedynczych strzałów – Baczyński zginął od kuli niemieckiego snajpera 4 sierpnia 1944 r. [19] Jego matka jeszcze w 1945 r. miała nadzieję, że być może udało mu się przeżyć[20]. Po ekshumacji w styczniu 1947 r. rozpoznała zwłoki syna po medaliku ze św. Krzysztofem i inicjałami KKB. Ciało przeniesiono na Cmentarz Wojskowy na Powązkach.


Przypisy:

[1] Za: Bić się czy pisać? [fragmenty książki: Jerzy Andrzejewski i in.; Pod okupacją: listy, wstęp Marta Wyka; red. Maciej Urbanowski, Warszawa 2014] https://www.zeszytyliterackie.pl/bic-sie-czy-pisac/, dostęp: 20.01.2021.

[2] Za: Barbara i Krzysztof Baczyńscy. Tragiczna historia wojennej miłości od pierwszego wejrzenia, https://www.1944.pl/artykul/barbara-i-krzysztof-baczynscy.-tragiczna-histor,5076.html, dostęp: 20.01.2021.

[3] Natan Gross, Poeci i Szoa, Sosnowiec 1993. Za: Joanna Rostropowicz-Clark, Wódz  powstańców,  poeta  bohater, „Teksty Drugie” nr 2/1994, s. 119.

[4] Tamże.

[5] Tomasz Żukowski, Kręgiem ostrym rozdarty na pół. O niektórych wierszach K.K. Baczyńskiego z lat  1942-1943, „Teksty Drugie” nr 3/2004, s. 147. Por. Józef Lewandowski, Wokół biografii Krzysztofa Kamila Baczyńskiego, w: tegoż, Szkło bolesne, obraz dni…: eseje nieprzedawnione, Uppsala 1991, s. 119-121.

[6] Za: J. Lewandowski, dz. cyt., s. 123-124.

[7] T. Żukowski, dz. cyt., s. 146.

[8] Za: Wiesław Budzyński, Miłość i śmierć Krzysztofa Kamila, Warszawa 1998, s. 38-40.

[9] Za: J. Lewandowski, dz. cyt., s. 123-124.

[10] W. Budzyński, dz. cyt., s. 39-40.

[11] Justyna Baran, Żywioł i duch. O wyobraźni pneumatologicznej Krzysztofa Kamila Baczyńskiego, Katowice 2014, s. 192-193, https://rebus.us.edu.pl/bitstream/20.500.12128/5560/1/Baran_Zywiol_i_duch.pdf, dostęp 20.01.2021.

[12] T. Żukowski, dz. cyt., s. 146.

[13] Wiersze podaję za wydaniem: Krzysztof Kamil Baczyński, Utwory zebrane. t. I-II, oprac. Aniela Kmita-Piorunowa, Kazimierz Wyka, Kraków 1994.

[14] J. Rostropowicz-Clark, dz. cyt., s. 123-124.

[15] Interpretację taką podaje Eliza Kiepura w artykule „Będziemyż sobie jak posąg wydarty pokrywom wieków?”: ślady doświadczenia zagłady w poezji Krzysztofa Kamila Baczyńskiego: próba zrozumienia, „Pamiętnik Literacki” z. 2/2008, s. 40-44.

[16] Tamże, s. 43.

[17] Podążam tu za interpretacją Elizy Kiepury: E. Kiepura, dz. cyt., s. 145-146.

[18] Za: Magdalena Grochowska, Wezwani, by umrzeć, „Gazeta Wyborcza” 6 sierpnia 2004, http://polish-jewish-heritage.org/Pol/Aug_04_Wezwani-GWgdalena_Grochowska.htm, dostęp 20.01.2021.

[19] W. Budzyński, dz. cyt., s. 136-145.

[20] Stefania Baczyńska, Listy do Kazimierza Wyki, https://www.zeszytyliterackie.pl/4966-2/, dostęp 20.01.2021 r. W. Budzyński, dz. cyt., s. 169.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Krzysztof Kamil Baczyński [22.01.1921—4.08.1944]

Krzysztof Kamil Baczyński, rep. Andrzej Szypowski / East News
Krzysztof Kamil Baczyński, rep. Andrzej Szypowski / East News


Krzysztof Kamil Baczyński
[22.01.1921—4.08.1944]

Culture.pl


Poeta. Urodził się 22 stycznia 1921 w Warszawie, zginął 4 sierpnia 1944 w Powstaniu Warszawskim.

Od 1933 uczęszczał do Państwowego Gimnazjum im. Stefana Batorego, gdzie w 1939 uzyskał świadectwo dojrzałości. Należał do półlegalnej Organizacji Młodzieży Socjalistycznej “Spartakus” (od 1937 w komitecie wykonawczym organizacji, od 1938 współredaktor jej pisma “Strzały”). W czasie okupacji niemieckiej mieszkał w Warszawie. Krótki czas uczęszczał do Miejskiej Szkoły Sztuk Zdobniczych i Malarskich im. C.K. Norwida. Od 1940 publikował konspiracyjne tomiki wierszy (m.in. pod pseudonimem Jan Bugaj), a także anonimowo w podziemnych antologiach i czasopismach (“Dzień Warszawski”, “Miesięcznik Literacki”). Jako poeta współpracował z referatem literackim Podwydziału Propagandy Mobilizacyjnej “Rój” Biura Informacji i Propagandy AK. Od jesieni 1942 studiował polonistykę na tajnych kompletach Uniwersytetu Warszawskiego. Był w komitecie redakcyjnym wydawanego między grudniem 1943 a kwietniem 1944 miesięcznika literacko-społecznego “Droga” tworzonego przez grupę młodzieży akademickiej. Był członkiem socjalistycznej organizacji “Płomienie”. Otrzymywał stypendia z konspiracyjnych funduszów literackich. W lecie 1943 wstąpił do Harcerskich Grup Szturmowych AK. Ukończył turnus Szkoły Podchorążych Rezerwy Piechoty “Agricola” ze stopniem starszego strzelca podchorążego rezerwy piechoty. Od 1943 był sekcyjnym w 2 plutonie “Alek” 2 kompanii “Rudy” batalionu “Zośka”, od lipca 1943 zastępcą dowódcy 3 plutonu 3 kompanii batalionu “Parasol”. W chwili wybuchu powstania warszawskiego nie zdołał dotrzeć do swojego plutonu, walczył w okolicy Placu Teatralnego, tam też zginął.

Steampunkowe komiksy i psychologiczne dramaty, imponujące animacje, inscenizowane dokumenty i poetyckie biografie. Oto najciekawsze filmy o powstaniu warszawskim.

Twórczość Baczyńskiego charakteryzuje się dużą dynamiką zmian – ewolucją postawy wobec rzeczywistości, która pociągała za sobą zmianę w repertuarze środków artystycznych.Zaczął pisać już jako gimnazjalista, do roku 1941 trwa jego “wczesny” etap twórczości, podczas którego poeta tworzy głównie pod wpływem J. K. Weintrauba, poezji Czechowicza i wileńskich Żagarystów (zwłaszcza Zagórskiego i Rymkiewicza). 

Na czoło, poza typową dla katastrofistów scenerią kosmiczną, wysuwa się kontrast między sielankowym obrazem dzieciństwa – utraconą arkadią spokoju i piękna, a katastrofą, która obróciła ten świat w niwecz. W przeciwieństwie jednak do twórców którzy go inspirowali, był poetą Apokalipsy spełnionej.

Krzysztof Kamil Baczyński z psem Fredem, ok. 1931-1932, fot. Aleksander Jalosinski / Forum
Krzysztof Kamil Baczyński z psem Fredem, ok. 1931-1932,fot. Aleksander Jałosiński / Forum

Na jesieni 1941 w twórczości Baczyńskiego daje się zauważyć przemianę – poeta doznaje “porażenia okupacyjnego” – w jego wierszach następuje zwrot do tradycji romantycznej (zwłaszcza Słowackiego i Norwida), zaznacza się w niej konflikt dwóch tendencji artystycznych – liryki “czystej”, dającej pierwszeństwo swobodnej grze wyobraźni oraz liryki zaangażowanej, zajmującej aktywną postawę wobec bieżących wydarzeń. Druga z tych tendencji zyskuje przewagę, wysuwa na czoło rolę poety jako natchnionego wieszcza i budziciela sumień. Wymowa jego wierszy pozostaje jednak wieloznaczna i płynna, jej język jest silnie zmetaforyzowany, występują w niej liczne symbole, słowa – klucze, zaskakujące połączenia motywów (z najistotniejszym motywem wody), stale przeplatają się dwa style – intelektualno-dyskursywny i wizjonersko-symboliczny (wykorzystujący takie elementy, jak baśń, legenda, mit, sen).

Ważnym elementem twórczości Baczyńskiego są erotyki poświęcone żonie, Barbarze Drapczyńskiej – wykraczające poza dotychczasowe konwencje liryki miłosnej, ukazujące portret kobiety w znacznym odrealnieniu, stającej się częścią natury, jakby w niej roztopionej. Po wstąpieniu w 1943 do Harcerskich Grup Szturmowych nasila się w jego poezji tematyka walki, etosu żołnierskiego, rozważania o wyborze, którego trzeba dokonać, aby włączyć się do działalności zbrojnej – najdoskonalszym przykładem wykorzystania tej tematyki jest poemat Wybór, parabola losów i motywów, z jakimi zmagała się młodzież AK-owska.

Krzysztof Kamil Baczyński, rep. PAP

Baczyński już za życia cieszył się sporym uznaniem, zwłaszcza starszych twórców (Andrzejewskiego czy Iwaszkiewicza), niezbyt przychylnie natomiast odnosili się do jego twórczości rówieśnicy skupieni wokół prawicowego pisma “Sztuka i Naród”. Powojenna recepcja jego poezji nierozerwalnie związała się z legendą biograficzną, według której Baczyński był modelowym reprezentantem pokolenia Kolumbów. Pomimo nielicznych głosów krytycznych jego poezja cieszy się popularnością wśród czytelników i poważaniem badaczy literatury, a sam Baczyński uważany jest za najwybitniejszego twórcę pokolenia wojennego.


Wydania wierszy z lat 1940-1944:
  • “Zamkniętym echem”, Warszawa 1940 – 7 egzemplarzy
  • “Dwie miłości”, Warszawa 1940 – 7 egzemplarzy
  • “Modlitwa”, Warszawa 1942 – 3 egzemplarze
  • “Wiersze wybrane”, Warszawa 1942 (pseudonim: Jan Bugaj)
  • “Arkusz poetycki Nr.1”, Warszawa 1944 (pseudonim: Jan Bugaj)
  • “Śpiew z pożogi”, Warszawa 1944 (pseudonim: podp. Piotr Smugosz)
Niektóre powojenne wybory wierszy:
  • “Śpiew z pożogi”, Warszawa, Wiedza 1947
  • “Utwory zebrane”, opracowanie: A. Kmita-Piorunowa i K. Wyka, wstęp: K. Wyka; Kraków, Wydawnictwo Literackie 1961
  • “Utwory wybrane”, wybór i wstęp: K. Wyka; Kraków, Wydawnictwo Literackie 1964
  • “Wybór poezji”, opracowanie i wstęp: J. Święch; Wrocław, Ossolineum 1989 BN I 265

Autor: Bartłomiej Szleszyński, Wydział Polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego, lipiec 2003.



Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


11 sierpnia. Katolicy przeciwko zagładzie Żydów [KALENDARIUM]

11 sierpnia. Katolicy przeciwko zagładzie Żydów [KALENDARIUM]

Zofia Kossak-Szczucka, lata 60. Fot. Archiwum muzeum Zofii Kossak-Szatkowskiej w Górkach Wielkich

W Warszawie rozkolportowane zostały plakaty z protestem polskich katolików przeciwko zagładzie Żydów dokonywanej przez Niemców. Wydany w nakładzie 5 tys. egzemplarzy dokument sygnował konspiracyjny Front Odrodzenia Polski, organizacja, która była kontynuatorką przedwojennej Akcji Katolickiej. Tekst protestu napisała Zofia Kossak-Szczucka, pisarka i działaczka katolicka: Rzeź milionów bezbronnych ludzi dokonywa się wśród powszechnego, złowrogiego milczenia. Nie zabierają głosu Anglia ani Ameryka, milczy nawet wpływowe międzynarodowe żydostwo. (…) Milczą i Polacy. We wrześniu 1942 r. Kossak-Szczucka założyła Tymczasowy Komitet Pomocy Żydom, który w grudniu przekształcił się w Radę Pomocy Żydom “Żegota”.

Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Co zobaczył Seward w Jerozolimie

Żydzi modlący się przy Ścianie Zachodniej w Jerozolimie, Johann Martin Bernatz (1868)


Co zobaczył Seward w Jerozolimie

Jeff Jacoby
Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska


W sierpniu 1870 roku amerykański mąż stanu William H. Seward — były gubernator, senator i sekretarz stanu Abrahama Lincolna — wyruszył w 14-miesięczną podróż po świecie wraz ze swoją adoptowaną córką Olive Risley Seward. Odwiedzili Japonię, Chiny, Indonezję, Indie, Lewant i Europę, a po powrocie jesienią 1871 roku rozpoczęli pracę nad książką o swoich podróżach. Prawie 800-stronicowy tom — William H. Seward’s Travels Around the World  — został opublikowany w 1873 roku i stał się bestsellerem.

„Urok tej pracy polega na jej prostocie”napisał wówczas recenzent „New York Timesa. „Styl jest prosty i znajomy, a jednocześnie ma pewną godność, która przypomina męża stanu, a nie zwykłego odkrywcę czy zawodowego pisarza. W rozważaniach, jakie pan Seward czyni na temat instytucji krajów, które odwiedził, radosny optymizm jego charakteru jest tak oczywisty, jak przenikliwa intuicja i trafny osąd człowieka”.

Niedawno nabyłem egzemplarz książki Sewarda i z zainteresowaniem ją przeglądałem. Szczególnie poruszający wydał mi się jego opis tego, co zobaczył w Jerozolimie – opis tym stosowniejszy w tym tygodniu, którego kulminacją będzie najsmutniejszy dzień żydowskiego kalendarza.

W Tisza B’Aw — dziewiątego dnia miesiąca Aw, który przypada między końcem lipca a połową sierpnia — wydarzyło się wiele najgorszych nieszczęść w żydowskiej historii. W tym dniu, w 586 roku p.n.e., siły babilońskie zniszczyły Pierwszą Świątynię w Jerozolimie, która przez cztery stulecia była centrum życia żydowskiego. Ostatecznie wybudowano Drugą Świątynię, która została zniszczona przez legiony rzymskie tego samego dnia w 70 roku n.e. To zniszczenie wywołało najgorsze masowe mordy i zniewolenie Żydów aż do nazistowskiego Holocaustu w XX wieku.

Inne katastrofy wydarzyły się 9 Aw. Obejmują one wygnanie Żydów z Anglii w 1290 roku i znacznie bardziej katastrofalne wypędzenie z Hiszpanii w 1492 roku wszystkich Żydów, którzy odmówili przyjęcia chrztu. I wojna światowa rozpoczęła się na Tisza B’Aw w 1914 roku, uruchamiając ciąg wydarzeń, które doprowadziły do pojawienia Hitlera. I tego pamiętnego dnia w 1941 r. nazistowski dowódca Heinrich Himmler otrzymał pozwolenie na opracowanie „ostatecznego rozwiązania”, niemieckiej kampanii eksterminacji europejskiego żydostwa.

Żadna data w żydowskim życiu nie wywołuje tak głębokiego żalu. Od ponad 2000 lat pobożni Żydzi upamiętniają ten dzień wstrzymując się od jedzenia i picia wody przez 25 godzin. W synagogach na całym świecie rodziny zbierają się o zachodzie słońca, aby rozpocząć post od siedzenia na podłodze i czytania biblijnej Lamentacji Jeremiasza, zbioru bolesnych lamentów opłakujących (pierwsze) zniszczenie Jerozolimy i wynikającej z tego diaspory. Opowiada się historię o Napoleonie, który dziewiątego dnia Aw przechodził obok synagogi i pytał o powód płaczu, który słyszał z jej wnętrza. Kiedy powiedziano mu, że Żydzi pogrążyli się w żałobie z powodu rocznicy zburzenia Świątyni i zniszczenia miasta 18 wieków wcześniej, podobno zauważył, że naród zdolny, by tak długo opłakiwać swoją stratę, pewnego dnia znów rozkwitnie na swojej ziemi.

Opowieść o Napoleonie może być apokryficzna. Ale nie jest apokryficzna wizyta Sewarda w Jerozolimie latem 1871 roku ani to, jak wzruszył go smutek żydowskich mieszkańców miasta z powodu degradacji ich wiecznego miasta.

Jerozolima w czasach Sewarda była częścią Imperium Osmańskiego, islamskiego supermocarstwa i była nią od wieków. Jednak, jak zauważył Seward, Żydzi stanowili największą grupę mieszkańców.

„Mahometan [tj. muzułmanów] jest 4 tysiące i zajmują północno-wschodnią dzielnicę, w tym cały obszar meczetu Omara” – napisał. „Żydów jest 8 tysięcy i mają południowo-wschodnią dzielnicę. . . . Ormianie liczą 1800 ludzi i mają południowo-zachodnią dzielnicę; a pozostali chrześcijanie, w liczbie 2200, mają północno-zachodnią dzielnicę, która wychodzi na Dolinę Gehenny”. 

Dziś palestyńscy propagandyści pracują dniami i nocami, by przedstawiać Żydów jako intruzów w Jerozolimie. W rzeczywistości od 3000 lat w mieście istnieje prawie nieprzerwana obecność Żydów. Ludność Jerozolimy była głównie żydowska od co najmniej początku XIX wieku.

Ten były amerykański sekretarz stanu opowiadał, że on i jego towarzysze spędzili swój ostatni dzień w Jerozolimie „wśród i z Żydami, którzy byli budowniczymi i założycielami tego miasta, i którzy coraz bardziej trzymają się go z powodu jego nieszczęść i spustoszenia”. Było piątkowe popołudnie, jedyny dzień w tygodniu, kiedy Żydzi mieli dostęp do Ściany Zachodniej, a Seward widział ich „wylewających swoje lamenty nad upadkiem ich ukochanego miasta i modlących się o jego przywrócenie Panu”. Bez względu na to, czy pada deszcz, czy świeci słońce — kontynuował — są tam bez wątpienia w każdy piątek:

 Zbierają się o wczesnej godzinie, starzy i młodzi, mężczyźni, kobiety i małe dzieci – biedni i bogaci, w najlepszych strojach, kłótliwi jak różne narody, z których pochodzą.
Towarzyszą im ich rabini, z których każdy przynosi starannie zachowany i misternie oprawiony tekst Lamentacji Jeremiasza w swoich językach lub w oryginale hebrajskim. Przez wiele godzin wylewają swoje skargi, czytając i recytując poetycki język proroka, bijąc dłońmi o ścianę i obsypując kamienie pocałunkami i łzami. To nie jest tylko formalna ceremonia. W ciągu kilku godzin, kiedy byliśmy jej widzami, nie było ani jednego aktu lekceważenia czy obojętności.

Poruszony tym, co zobaczył, Seward napisał, że niewielu Amerykanów potrafi docenić „powagę i głębię żalu i pobożnych uczuć okazywanych przez Żydów, z którymi siedział. Czy mógłby uwierzyć, że w ciągu stulecia Żydzi będą suwerenną władzą w Jerozolimie, albo że Osmanowie, jak każde inne imperium, które rządziło Jerozolimą podczas długiej, długiej historii narodu żydowskiego – Hetyci, Babilończycy, Grecy, Persowie, Rzymianie, Mamelucy, Krzyżowcy — odejdą w zapomnienie? Prawdopodobnie nie. Ale nie ma wątpliwości, że Żydzi, których obserwował tego dnia, „obsypujących kamienie swoimi pocałunkami i łzami”, uwierzyliby w to.

Bowiem Żydzi nigdy nie przestali w to wierzyć. „Jeżeli zapomnę o tobie, Jeruzalem”, zabrzmią przerażające słowa Psalmu 137, „niech moja prawa ręka zapomni o swoich umiejętnościach”. Nikt nie miał tak trwałego związku z miastem. Więź między judaizmem a Jerozolimą jest starożytna i nierozerwalna, w najsmutniejszy dzień w roku i każdego innego dnia.  


Jeff Jacoby

Amerykański prawnik i dziennikarz, publicysta “Boston Globe” od 1994 roku.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com