{"id":113503,"date":"2024-06-10T17:09:53","date_gmt":"2024-06-10T15:09:53","guid":{"rendered":"http:\/\/www.reunion68.se\/?p=113503"},"modified":"2024-06-10T17:26:53","modified_gmt":"2024-06-10T15:26:53","slug":"16-09-90","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/www.reunion68.se\/?p=113503","title":{"rendered":"Tylko obywatele sowieccy wiedz\u0105, jak czeka si\u0119 na aresztowanie, wi\u0119zienie i prawie pewn\u0105 \u015bmier\u0107, gdy nie jest si\u0119 niczemu winnym"},"content":{"rendered":"<p style=\"text-align: center;\"><img decoding=\"async\" class=\"aligncenter\" src=\"https:\/\/bi.im-g.pl\/im\/6f\/9b\/1d\/z31044207AMP,1924-r--Mlodzi-komunisci-salutujacy-nad-grobem-Len.jpg\" width=\"100%\"><span style=\"color: #808080;\"><em>1924 r. M\u0142odzi komuni\u015bci salutuj\u0105cy nad grobem Lenina. (Getty Images)<\/em><\/span><\/p>\n<hr>\n<h5 style=\"text-align: center;\"><a href=\"https:\/\/wyborcza.pl\/\" target=\"_blank\" rel=\"noopener noreferrer\"><img decoding=\"async\" class=\"center alignleft\" src=\"http:\/\/www.reunion68.com\/Biuletyn\/img\/wyborcza-duzy.png\" alt=\"\" width=\"35%\"><\/a><span style=\"text-decoration: underline; color: #000080;\"><strong><a style=\"color: #000080; text-decoration: underline;\" href=\"https:\/\/wyborcza.pl\/duzyformat\/7,127290,31038700,tatiana-czernawina-zona-szkodnika-wspomnienia-z-zycia-i-ucieczki.html\" target=\"_blank\" rel=\"noopener noreferrer\">Tylko obywatele sowieccy wiedz\u0105, jak czeka si\u0119 na aresztowanie, wi\u0119zienie i prawie pewn\u0105 \u015bmier\u0107, gdy nie jest si\u0119 niczemu winnym<\/a><\/strong><\/span><\/h5>\n<p style=\"text-align: center;\"><span style=\"color: #000000;\"><strong>Tatiana Czerniawina<\/strong><\/span><\/p>\n<hr style=\"height: 15px; background: #d0e6fa; width: 100%;\">\n<div class=\"text--lead \" style=\"text-align: left;\" data-progress-bar-content=\"\"><span style=\"color: #000080;\">Miesi\u0105c nocnych m\u0119czarni, nas\u0142uchiwania ka\u017cdego szmeru, a sta\u0142o si\u0119 to, kiedy wracali\u015bmy z pracy. O takiej porze \u0142atwo nie by\u0107 w domu, ale us\u0142u\u017cny komunista, kolega z pracy, sprawdzi\u0142 nas telefonicznie. &#8220;W domu? No, co tam u was?&#8221;<\/span><\/div>\n<div style=\"text-align: left;\" data-progress-bar-content=\"\"><\/div>\n<div class=\"text--lead \" style=\"text-align: left;\" data-progress-bar-content=\"\"><span style=\"color: #000080;\">Ta ksi\u0105\u017cka jest autobiografi\u0105, mog\u0119 bowiem m\u00f3wi\u0107 tylko o sobie, nie nara\u017caj\u0105c nikogo na wi\u0119zienie i zsy\u0142k\u0119. M\u00f3j los nie r\u00f3\u017cni si\u0119 jednak od los\u00f3w tysi\u0119cy innych kobiet z inteligencji. Wszystkie od dzieci\u0144stwa przesz\u0142y\u015bmy wielk\u0105 szko\u0142\u0119, aby wyrobi\u0107 w sobie kultur\u0119, niezb\u0119dn\u0105 nie tylko nam samym, ale i krajowi, kt\u00f3remu pragn\u0119\u0142y\u015bmy s\u0142u\u017cy\u0107 sw\u0105 prac\u0105. \u017badna z nas nie by\u0142a wroga rewolucji i wiele z zapa\u0142em po\u015bwi\u0119ca\u0142o swe si\u0142y budowie nowego porz\u0105dku. A jednak wi\u0119kszo\u015bci z nas przysz\u0142o do\u015bwiadczy\u0107 podobnego: g\u0142odu, kiedy nie by\u0142o czym wykarmi\u0107 dziecka, wojny domowej, gdy nie by\u0142o gdzie ukry\u0107 go przed kulami, wreszcie wi\u0119zienia i zsy\u0142ki.<\/span><\/div>\n<div class=\"grid--c-6\">\n<div class=\"article--content article--content-paid \" data-progress-bar-content=\"\">\n<div class=\"paywall\">\n<p class=\"text--paragraph\" style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Oczywi\u015bcie je\u015bli specjalist\u00f3w, gdy ju\u017c ich r\u0119kami zbudowano wszystko, co mo\u017cna nazwa\u0107 osi\u0105gni\u0119ciami rewolucji, uznano za \u201eszkodnik\u00f3w&#8221;, my sta\u0142y\u015bmy si\u0119 \u017conami \u201eszkodnik\u00f3w&#8221;. By\u0142a w tym prosta logika: aby unicestwi\u0107 inteligencj\u0119 jako klas\u0119, nale\u017ca\u0142o zlikwidowa\u0107 nie tylko m\u0119\u017cczyzn, ale i kobiety, a wraz z nimi r\u00f3wnie\u017c ich dzieci. P\u0119dzono nas szlakiem bezmy\u015blnej, okrutnej eksterminacji.<\/span><\/p>\n<p class=\"text--paragraph\" style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Ko\u0144ca terroru, rozp\u0119tanego trzy lata temu*, jeszcze nie wida\u0107. Nie wiadomo, kto jeszcze ocaleje. Wiem natomiast jedno: \u017ce na wolno\u015bci i w wi\u0119zieniu wszyscy \u017cyli\u015bmy jednym pragnieniem \u2013 opowiedzie\u0107 ludziom, co si\u0119 dzieje w kraju, kt\u00f3ry wielu uwa\u017ca za przysz\u0142\u0105 krain\u0119 ludzkiej szcz\u0119\u015bliwo\u015bci.<\/span><\/p>\n<p class=\"text--paragraph\"><i>*Autorka spisa\u0142a swoje wspomnienia w 1933 roku (przyp. red.).<\/i><\/p>\n<h4 class=\"text--title font-head-700\"><strong>Oczekiwanie<\/strong><\/h4>\n<p class=\"text--paragraph\"><span style=\"color: #000080;\">Tylko obywatele sowieccy wiedz\u0105, co to znaczy czeka\u0107 na aresztowanie, wi\u0119zienie i prawie pewn\u0105 \u015bmier\u0107, kiedy nie jest si\u0119 niczemu winnym.<\/span><\/p>\n<p class=\"text--paragraph\"><span style=\"color: #000080;\">Po rozstrzelaniu czterdziestu o\u015bmiu wszyscy chodzili jak zaszczuci, ogl\u0105daj\u0105c si\u0119 na ka\u017cdym kroku, dr\u017c\u0105c przy ka\u017cdym odg\u0142osie, nas\u0142uchuj\u0105c wszystkiego, wszystkiego si\u0119 boj\u0105c. Dzie\u0144 jeszcze jako\u015b mija\u0142. By\u0142a jaka\u015b praca, wykonywana resztkami si\u0142, skokami, z wysi\u0142kiem, aby zapomnie\u0107, aby zaj\u0105\u0107 si\u0119 czymkolwiek. O 16.00 czu\u0142o si\u0119 swego rodzaju odpr\u0119\u017cenie: nie aresztowali w pracy, mo\u017cna znowu p\u00f3j\u015b\u0107 do domu. Ale w domu jeszcze straszniej: i pokoje, i rzeczy \u2013 wszystko wydaje si\u0119 wrogie i obce w swym ch\u0142odnym zoboj\u0119tnieniu na ludzkie prze\u017cycia.<\/span><\/p>\n<p class=\"text--paragraph\"><span style=\"color: #000080;\">Przychodzi m\u0105\u017c, przychodzi syn i ma si\u0119 wra\u017cenie, \u017ce widzi si\u0119 ich razem ostatni raz, \u017ce ostatni raz siada si\u0119 do obiadu, a ka\u017cdy k\u0119s staje w gardle: to przypominaj\u0105 si\u0119 przyjaciele, kt\u00f3rzy odeszli tak niespodziewanie, to patrzysz na m\u0119\u017ca, boj\u0105c si\u0119 odgadn\u0105\u0107, ile jeszcze dni b\u0119dzie \u017cywy i ca\u0142y.<\/span><\/p>\n<p class=\"text--paragraph\"><span style=\"color: #000080;\">Ch\u0142opiec z przestrachem wodzi za nami wzrokiem. Wie, \u017ce zabito tych, kt\u00f3rych tak niedawno widzia\u0142 ca\u0142ych i zdrowych, weso\u0142ych, odwiedzaj\u0105cych nas, \u017cartuj\u0105cych z nim, ale jak zgin\u0119li i za co \u2013 poj\u0105\u0107 nie jest w stanie.<\/span><\/p>\n<p class=\"text--paragraph\"><span style=\"color: #000080;\">Osierocona, wyciszona dziewczynka siedzi obok niego, ca\u0142\u0105 sob\u0105 przypominaj\u0105c o straszliwych wydarzeniach. Wieczorem, gdy zostaje sam, syna ogarnia przera\u017cenie.<\/span><\/p>\n<p class=\"text--paragraph\"><span style=\"color: #000080;\">\u2013 Posiedzisz? \u2013 patrzy \u017ca\u0142o\u015bnie.<\/span><\/p>\n<p class=\"text--paragraph\"><span style=\"color: #000080;\">\u2013 Oczywi\u015bcie, \u017ce posiedz\u0119, k\u0142ad\u017a si\u0119.<\/span><\/p>\n<p class=\"text--paragraph\"><span style=\"color: #000080;\">Chowa si\u0119 w po\u015bcieli, my za\u015b rozmawiamy o czym\u015b postronnym, a potem milczymy, ukrywaj\u0105c przed sob\u0105 w\u0142asne my\u015bli. Syn dorasta i zmienia si\u0119 z ka\u017cdym dniem.<\/span><\/p>\n<p class=\"text--paragraph\"><span style=\"color: #000080;\">\u2013 Mamo, dlaczego kiedy\u015b ludzie byli tacy okrutni?<\/span><\/p>\n<p class=\"text--paragraph\"><span style=\"color: #000080;\">\u2013 Na przyk\u0142ad?<\/span><\/p>\n<p class=\"text--paragraph\"><span style=\"color: #000080;\">\u2013 Prze\u015bladowali Galileusza i Kopernika.<\/span><\/p>\n<p class=\"text--paragraph\"><span style=\"color: #000080;\">Wyja\u015bniam, co jest legend\u0105, a co prawd\u0105 z tego, co m\u00f3wiono im w szkole, gdzie Galileusza i Kopernika przedstawia si\u0119 jako bojownik\u00f3w przeciwko religii i Ko\u015bcio\u0142owi, opowiada si\u0119, \u017ce inkwizycja obu spali\u0142a na stosie.<\/span><\/p>\n<p class=\"text--paragraph\"><span style=\"color: #000080;\">\u2013 A teraz?<\/span><\/p>\n<p class=\"text--paragraph\"><span style=\"color: #000080;\">\u2013 Co teraz? \u2013 dopytuj\u0119 si\u0119, cho\u0107 doskonale rozumiem, co ma na my\u015bli.<\/span><\/p>\n<p class=\"text--paragraph\"><span style=\"color: #000080;\">\u2013 Dlaczego rozstrzeliwuj\u0105?<\/span><\/p>\n<p class=\"text--paragraph\"><span style=\"color: #000080;\">Nieszcz\u0119sna, male\u0144ka duszyczka dziecka \u2013 na czym przychodzi jej wzrasta\u0107 i m\u0119\u017cnie\u0107? Jak mu to wyja\u015bni\u0107, nie zdradzaj\u0105c swego oburzenia, gdy w \u015brodku wszystko si\u0119 gotuje?<\/span><\/p>\n<p class=\"text--paragraph\"><span style=\"color: #000080;\">\u2013 \u015apij, \u015bpij kochanie, ju\u017c p\u00f3\u017ano.<\/span><\/p>\n<p class=\"text--paragraph\"><span style=\"color: #000080;\">Zm\u0119czony, pos\u0142usznie zamyka oczy, domy\u015blaj\u0105c si\u0119, \u017ce nie znajduj\u0119 odpowiedzi. Rozumiem zamys\u0142 jego pytania: gdyby\u015bmy wiedzieli, za co rozstrzeliwuj\u0105, to ta wiedza pomog\u0142aby w ocaleniu.<\/span><\/p>\n<p class=\"text--paragraph\"><span style=\"color: #000080;\">\u2013 Mamo, a ilu dekabryst\u00f3w rozstrzelali?<\/span><\/p>\n<p class=\"text--paragraph\"><span style=\"color: #000080;\">\u2013 Pi\u0119ciu.<\/span><\/p>\n<p class=\"text--paragraph\"><span style=\"color: #000080;\">\u2013 A kiedy brat Lenina zrobi\u0142 zamach na cara?<\/span><\/p>\n<p class=\"text--paragraph\"><span style=\"color: #000080;\">\u2013 Te\u017c pi\u0119ciu. Tylko nie rozstrzeliwali, a wieszali.<\/span><\/p>\n<p class=\"text--paragraph\"><span style=\"color: #000080;\">\u2013 A to nie wszystko jedno?<\/span><\/p>\n<p class=\"text--paragraph\"><span style=\"color: #000080;\">Milcz\u0119, bo nie mam si\u0142y odpowiedzie\u0107.<\/span><\/p>\n<p class=\"text--paragraph\"><span style=\"color: #000080;\">\u2013 Mamo, a dlaczego teraz tak du\u017co \u2013 czterdziestu o\u015bmiu?<\/span><\/p>\n<p class=\"text--paragraph\"><span style=\"color: #000080;\">\u2013 Inne czasy. Kiedy\u015b zrozumiesz, to nie takie proste.<\/span><\/p>\n<p class=\"text--paragraph\"><span style=\"color: #000080;\">Nie takie proste. Ludzkie \u017cycie jakby potania\u0142o, a zabijanie nabra\u0142o innego znaczenia.<\/span><\/p>\n<blockquote class=\"text--quote font-quotation-500\"><p><strong>Kiedy ch\u0142opiec zasypia, nadchodzi najbardziej bolesny moment. Nie mamy przed sob\u0105 nic do ukrycia: siadamy na kanapie i czekamy.<\/strong><\/p><\/blockquote>\n<p class=\"text--paragraph\"><span style=\"color: #000080;\">Na co?<\/span><\/p>\n<p class=\"text--paragraph\"><span style=\"color: #000080;\">Na co czekaj\u0105 wszyscy, gdy ka\u017cda chwila jest m\u0119czarni\u0105? Na GPU.<\/span><\/p>\n<p class=\"text--paragraph\"><span style=\"color: #000080;\">22.00. Jeszcze wcze\u015bnie. O czym\u015b rozmawiamy, ale my\u015bli b\u0142\u0105dz\u0105. 23.00. Nied\u0142ugo mog\u0105 przyj\u015b\u0107. Czyje\u015b g\u0142o\u015bne kroki na podw\u00f3rzu, na schodach&#8230;Serce mi wali. Nie, to nie do nas. P\u00f3\u0142noc. Ich ulubiona pora.<\/span><\/p>\n<p class=\"text--paragraph\"><span style=\"color: #000080;\">\u2013 Tak zabrali F. \u2013 wspomina m\u0105\u017c. \u2013 Dopiero co wr\u00f3ci\u0142 z pracy: ko\u0144czy\u0142 robot\u0119 i zosta\u0142 do nocy. Jakie\u017c my os\u0142y! Wszyscy pracowali\u015bmy i wypruwali\u015bmy sobie \u017cy\u0142y, a wszystko po to, \u017ceby zarobi\u0107 kulk\u0119 w potylic\u0119.<\/span><\/p>\n<p class=\"text--paragraph\"><span style=\"color: #000080;\">Biedny, kochany F., naiwny, dobry jak dzieciak. Dziwak, wszystkim wierzy\u0142&#8230;<\/span><\/p>\n<p class=\"text--paragraph\"><span style=\"color: #000080;\">Oboje z trudem powstrzymujemy \u0142zy. Wprost trudno uwierzy\u0107, \u017ce cz\u0142owieka, kt\u00f3rego wszyscy kochali za \u0142agodny, zgodny charakter, za to, \u017ce nigdy w \u017cyciu nikogo nie skrzywdzi\u0142 \u2013 \u017ce to w\u0142a\u015bnie jego trzeba by\u0142o zha\u0144bi\u0107 i zamordowa\u0107.<\/span><\/p>\n<p class=\"text--paragraph\"><span style=\"color: #000080;\">Godziny pe\u0142zn\u0105 coraz wolniej. A na podw\u00f3rzu wci\u0105\u017c s\u0142ycha\u0107 kroki: wracaj\u0105 z nocnej zmiany, z teatru&#8230;, to nie do naszej bramy, to dalej, ale ws\u0142uchuj\u0119 si\u0119 we wszystko w bolesnym napi\u0119ciu. W gardle sucho, nie da si\u0119 wydusi\u0107 s\u0142owa, raz przyp\u0142yw gor\u0105ca, raz zimna. Serce boli, \u015bciska, jak pot\u0142uczone.<\/span><\/p>\n<p class=\"text--paragraph\"><span style=\"color: #000080;\">1.00. Podw\u00f3rze cichnie; zamkni\u0119to bram\u0119, p\u00f3\u0142 godziny spokoju i ciszy. Nagle gwa\u0142towny dzwonek przy bramie. To oni&#8230; na pewno oni. Bezceremonialne kroki i g\u0142o\u015bna rozmowa&#8230; Nie, to dw\u00f3ch pijanych.<\/span><\/p>\n<p class=\"text--paragraph\"><span style=\"color: #000080;\">Kolejna godzina. 2.00. Tramwaje przesta\u0142y kursowa\u0107. Jakby wszystko ucich\u0142o. Nie. Klakson samochodu. Tak! S\u0142ycha\u0107, jak wyje przenikliwie i okropnie. To ju\u017c teraz&#8230;<\/span><\/p>\n<p class=\"text--paragraph\"><span style=\"color: #000080;\">Nie, pojechali.<\/span><\/p>\n<p class=\"text--paragraph\"><span style=\"color: #000080;\">Za ka\u017cdym razem serce t\u0142ucze si\u0119 do b\u00f3lu, czekam, nas\u0142uchuj\u0119, trz\u0119s\u0119 si\u0119. Minie \u2013 nadchodzi s\u0142abo\u015b\u0107, r\u0119ce robi\u0105 si\u0119 zimne. \u017be niby jeste\u015bmy tch\u00f3rzami? Nie. To nie \u015bmier\u0107 nas przera\u017ca, tylko niezno\u015bne czekanie i bezsilno\u015b\u0107 wobec t\u0119pej, dzikiej przemocy, przed kt\u00f3r\u0105 nie ma ochrony ani ratunku.<\/span><\/p>\n<p class=\"text--paragraph\"><span style=\"color: #000080;\">3.00. P\u00f3\u017ano, ale jeszcze mog\u0105 przyj\u015b\u0107; teraz maj\u0105 tyle roboty, \u017ce wystarcza do rana. I tak, odliczaj\u0105c minut\u0119 za minut\u0105, godzin\u0119 za godzin\u0105, siedzimy w bezczynnych m\u0119czarniach przez ca\u0142\u0105 noc. Wystarczy si\u0119 zdrzemn\u0105\u0107 i ju\u017c m\u0119cz\u0105 koszmary, gorsze ni\u017c my\u015bli na jawie. We \u015bnie trac\u0119 si\u0142\u0119 woli, cierpi\u0119 niepohamowanie, ostrzej.<\/span><\/p>\n<blockquote class=\"text--quote font-quotation-500\"><p><strong>Tak czekali\u015bmy miesi\u0105c, noc po nocy. Czasami m\u0105\u017c, wycie\u0144czony, bez si\u0142, pyta\u0142:<\/strong><\/p><\/blockquote>\n<blockquote class=\"text--quote font-quotation-500\"><p><strong>\u2013 A mo\u017ce umr\u0119? B\u0119dzie pro\u015bciej: uwolni\u0119 was i mo\u017ce wtedy was nie rusz\u0105&#8230;<\/strong><\/p><\/blockquote>\n<p class=\"text--paragraph\"><span style=\"color: #000080;\">\u2013 Nie, tak nie mo\u017cna, Pomy\u015blmy o czym\u015b innym&#8230;<\/span><\/p>\n<p class=\"text--paragraph\"><span style=\"color: #000080;\">Brali\u015bmy atlas i przegl\u0105dali\u015bmy mapy. Na nich by\u0142 ogromny \u015bwiat, wolny i kusz\u0105cy. By\u0107 mo\u017ce ludzie gdzie\u015b zmagali si\u0119 z kryzysem, mieli potrzeby, ale jednak wszyscy \u017cyli na wolno\u015bci. Na ogromnych przestrzeniach ZSRS, od Jakucji po Kareli\u0119, po wszystkich moczarach, tundrze i tajdze, po wszystkich zgubnych miejscach rozrzucone by\u0142y \u0142agry kator\u017cnik\u00f3w. Ich populacja przekracza\u0142a milion i to pomimo przera\u017caj\u0105cej \u015bmiertelno\u015bci, dochodz\u0105cej do sze\u015b\u0107dziesi\u0119ciu procent rocznie.<\/span><\/p>\n<p class=\"text--paragraph\"><span style=\"color: #000080;\">\u2013 Z Dalekiego Wschodu, je\u015bli ze\u015bl\u0105 akurat tam, mo\u017cna spr\u00f3bowa\u0107 tutaj \u2013 m\u0105\u017c wskazuje miejsce na mapie. \u2013 I wtedy do Japonii, bo stamt\u0105d nie wydadz\u0105.<\/span><\/p>\n<p class=\"text--paragraph\"><span style=\"color: #000080;\">\u2013 Niewielkie szanse, \u017ceby tam trafi\u0107, a z Jakucji doj\u015b\u0107 si\u0119 nie da. Byle tylko nie p\u00f3\u0142noc.<\/span><\/p>\n<p class=\"text--paragraph\"><span style=\"color: #000080;\">\u2013 W Karelii straszne s\u0105 tylko bagna, a granica blisko&#8230;<\/span><\/p>\n<p class=\"text--paragraph\"><span style=\"color: #000080;\">D\u0142ugo wpatrywali\u015bmy si\u0119 w map\u0119, staraj\u0105c si\u0119 odgadn\u0105\u0107 mo\u017cliwe drogi ucieczki, maj\u0105c ca\u0142kowit\u0105 pewno\u015b\u0107, \u017ce przysz\u0142o\u015b\u0107 przyniesie nam tylko wi\u0119zienie i zes\u0142anie.<\/span><\/p>\n<p class=\"text--paragraph\"><span style=\"color: #000080;\">\u2013 Najgorsze jest Morze Kaspijskie \u2013 m\u00f3wi m\u0105\u017c. \u2013 Tam te\u017c zak\u0142adaj\u0105 obozy.<\/span><\/p>\n<p class=\"text--paragraph\"><span style=\"color: #000080;\">\u2013 Dlaczego najgorsze?<\/span><\/p>\n<p class=\"text--paragraph\"><span style=\"color: #000080;\">\u2013 Morze, piaski, a i m\u00f3wi\u0105, \u017ce Turcy wydaj\u0105. Zreszt\u0105 nawet i tam b\u0119dzie mo\u017cna pog\u0142\u00f3wkowa\u0107. Uciekniemy.<\/span><\/p>\n<p class=\"text--paragraph\"><span style=\"color: #000080;\">\u2013 Uciekniemy! \u2013 m\u00f3wi\u0119 stanowczo, bez wahania.<\/span><\/p>\n<h4 class=\"text--title font-head-700\"><span style=\"color: #000000;\"><strong>Koniec rodziny<\/strong><\/span><\/h4>\n<p class=\"text--paragraph\"><span style=\"color: #000080;\">Katastrofy zawsze zdarzaj\u0105 si\u0119 nagle, niezale\u017cnie od tego, jak d\u0142ugo si\u0119 na nie czeka. Miesi\u0105c nocnych m\u0119czarni, nas\u0142uchiwania krok\u00f3w, s\u0142\u00f3w, ka\u017cdego szmeru \u2013 a sta\u0142o si\u0119 to prawie w ci\u0105gu dnia, kiedy wracali\u015bmy z pracy. O takiej porze \u0142atwo jest nie by\u0107 w domu, ale us\u0142u\u017cny komunista, kolega z pracy, sprawdzi\u0142 nas telefonicznie.<\/span><\/p>\n<p class=\"text--paragraph\"><span style=\"color: #000080;\">\u2013 W domu? No, co tam u was?<\/span><\/p>\n<p class=\"text--paragraph\"><span style=\"color: #000080;\">\u2013 Potrzebujecie czego\u015b?<\/span><\/p>\n<p class=\"text--paragraph\"><span style=\"color: #000080;\">\u2013 Nie, niczego. Chcia\u0142em zapyta\u0107, czy gdzie\u015b nie wyje\u017cd\u017cacie.<\/span><\/p>\n<p class=\"text--paragraph\"><span style=\"color: #000080;\">Po kwadransie agent GPU by\u0142 u nas z nakazem aresztowania&#8230;<\/span><\/p>\n<p class=\"text--paragraph\"><span style=\"color: #000080;\">Zosta\u0142am d\u0142u\u017cej w pracy, a kiedy przysz\u0142am, by\u0142o po wszystkim. Prawie niczego nie tkn\u0119li: przeprowadzili powierzchown\u0105 rewizj\u0119, niedba\u0142\u0105, gdy\u017c nie to by\u0142o ich celem. Mo\u017ce fina\u0142 by\u0142 ju\u017c ustalony&#8230; Jaki\u015b pozbawiony wyrazu m\u0142ody cz\u0142owiek po cywilnemu siedzia\u0142 w fotelu i pali\u0142 papierosa. I to wszystko, tyle \u017ce rodzina ju\u017c nie istnia\u0142a. Wszystko wok\u00f3\u0142 jakby zlodowacia\u0142o, umar\u0142o. M\u0105\u017c si\u0119 przebiera\u0142, pakowa\u0142 rzeczy, by\u0107 mo\u017ce w ostatni\u0105 podr\u00f3\u017c, ja pomaga\u0142am mu w milczeniu, ale tak machinalnie, \u017ce nie wiedzia\u0142am, czy jeszcze \u017cyjemy, czy zamiast nas poruszaj\u0105 si\u0119 nasze cienie. Wszystko zrobi\u0142o si\u0119 jakie\u015b upiorne, nierealne&#8230;<\/span><\/p>\n<p class=\"text--paragraph\"><span style=\"color: #000080;\">Po zako\u0144czeniu formalno\u015bci z protoko\u0142em rewizji wszyscy usiedli przy stole w pokoju jadalnym. Zaparzy\u0142am herbat\u0119, ale nikt jej nie pi\u0142 \u2013 nie byli\u015bmy w stanie jej prze\u0142kn\u0105\u0107.62<\/span><\/p>\n<p class=\"text--paragraph\"><span style=\"color: #000080;\">Samochodu wci\u0105\u017c nie podstawiali \u2013 przy takim po\u015bpiechu GPU brakowa\u0142o pojazd\u00f3w. Siedzieli\u015bmy i po raz ostatni, bez s\u0142owa, patrzyli\u015bmy na siebie. Ilu\u017c to ludzi wysz\u0142o w ten spos\u00f3b z domu i nigdy nie wr\u00f3ci\u0142o!<\/span><\/p>\n<p class=\"text--paragraph\"><span style=\"color: #000080;\">Min\u0119\u0142a godzina.<\/span><\/p>\n<p class=\"text--paragraph\"><span style=\"color: #000080;\">M\u0142ody cz\u0142owiek zachowywa\u0142 si\u0119 bezceremonialnie: dzwoni\u0142 do znajomych z naszego telefonu, ogl\u0105da\u0142 zdj\u0119cia i ksi\u0105\u017cki, chodzi\u0142 po pokoju, bra\u0142 co\u015b niedbale do r\u0119ki i obraca\u0142 to w palcach \u2013 to on by\u0142 gospodarzem, podczas gdy my siedzieli\u015bmy, zastygn\u0105wszy w sztywnych pozach. Co mo\u017cna by\u0142o powiedzie\u0107 przy agencie GPU? Co w og\u00f3le mo\u017cna by\u0142o powiedzie\u0107, gdy up\u0142ywa\u0142y ostatnie minuty?<\/span><\/p>\n<p class=\"text--paragraph\"><span style=\"color: #000080;\">Jakie to szcz\u0119\u015bcie \u2013 chodzi\u0142o mi po g\u0142owie \u2013 siedzie\u0107 tu i widzie\u0107 go, patrze\u0107 na jego blad\u0105, um\u0119czon\u0105 twarz. Wiedzia\u0142am, \u017ce boi si\u0119 wykona\u0107 najmniejszy ruch, aby nie straci\u0107 panowania nad sob\u0105. Ja czu\u0142am to samo. Wpatrywa\u0142am si\u0119 w niego intensywnie, staraj\u0105c si\u0119, by ka\u017cdy rys jego twarzy na zawsze wry\u0142 mi si\u0119 w pami\u0119\u0107: przechylona g\u0142owa, skrajne zm\u0119czenie, tyle nowej siwizny, leciutko drgaj\u0105ce k\u0105ciki ust, oczy&#8230; W takich \u015bmiertelnych chwilach nie mo\u017cna patrze\u0107 w oczy&#8230;<\/span><\/p>\n<p class=\"text--paragraph\"><span style=\"color: #000080;\">\u2013 Ile jeszcze? Ruszcie si\u0119! \u2013 dzwoni czekista.<\/span><\/p>\n<p class=\"text--paragraph\"><span style=\"color: #000080;\">Wzdrygamy si\u0119. Syna nie ma w domu. Czy\u017cby ojciec mia\u0142 odej\u015b\u0107 bez po\u017cegnania?<\/span><\/p>\n<p class=\"text--paragraph\"><span style=\"color: #000080;\">Nie, najwidoczniej jest jeszcze czas. Znowu siedzimy w ciszy, bez ruchu. On r\u00f3wnie\u017c stara si\u0119 zapami\u0119ta\u0107 moj\u0105 twarz \u2013 w ci\u0105gu tego miesi\u0105ca sta\u0142am si\u0119 star\u0105 kobiet\u0105&#8230;<\/span><\/p>\n<p class=\"text--paragraph\"><span style=\"color: #000080;\">Min\u0119\u0142y ju\u017c dwie godziny, jak tak siedzimy, \u017cegnaj\u0105c si\u0119 ze sob\u0105 niczym przed \u015bmierci\u0105. Smutek narasta z ka\u017cd\u0105 minut\u0105, jest coraz straszniejszy. Ka\u017cda chwila to dr\u017cenie, \u017ce roz\u0142\u0105cz\u0105, odbior\u0105 reszt\u0119 \u017cycia. A syna wci\u0105\u017c nie ma. Nieszcz\u0119sny ch\u0142opiec, co go czeka?<\/span><\/p>\n<p class=\"text--paragraph\"><span style=\"color: #000080;\">I wreszcie \u2013 dzwonek.<\/span><\/p>\n<p class=\"text--paragraph\"><span style=\"color: #000080;\">\u2013 To syn \u2013 m\u00f3wi\u0119. \u2013 Mo\u017cna otworzy\u0107?<\/span><\/p>\n<p class=\"text--paragraph\"><span style=\"color: #000080;\">Niedba\u0142e kiwni\u0119cie g\u0142ow\u0105.<\/span><\/p>\n<p class=\"text--paragraph\"><span style=\"color: #000080;\">Wpuszczam. Nie zd\u0105\u017cam nic powiedzie\u0107, gdy syn, przestraszony, rzuca si\u0119 do przodu i zastyga, widz\u0105c twarz ojca i obok \u2013&nbsp;tamtego, obcego. Nieszcz\u0119\u015bnik siada i tak samo patrzy w milczeniu, nie pojmuj\u0105c, co si\u0119 dzieje i na co czekamy, dlaczego tak dziwnie na siebie patrzymy&#8230; Jest przestraszony, nie \u015bmie o nic pyta\u0107.<\/span><\/p>\n<p class=\"text--paragraph\"><span style=\"color: #000080;\">Klakson pojazdu GPU.<\/span><\/p>\n<p class=\"text--paragraph\"><span style=\"color: #000080;\">\u2013 Idziemy!<\/span><\/p>\n<p class=\"text--paragraph\"><span style=\"color: #000080;\">Wszyscy wstaj\u0105. Koniec.<\/span><\/p>\n<p class=\"text--paragraph\"><span style=\"color: #000080;\">Po raz ostatni widzimy, jak z dr\u017ceniem, panuj\u0105c nad sob\u0105 wszystkimi si\u0142ami, podchodzi do nas, aby si\u0119 po\u017cegna\u0107. Nikt nie jest w stanie wydusi\u0107 nawet s\u0142owa. Po raz ostatni podaje r\u0119k\u0119 mi i synowi, po raz ostatni patrzy na mnie i na ch\u0142opca&#8230; Idzie&#8230;<\/span><\/p>\n<p class=\"text--paragraph\"><span style=\"color: #000080;\">A my?<\/span><\/p>\n<p class=\"text--paragraph\"><span style=\"color: #000080;\">Pozwalamy mu odej\u015b\u0107 na m\u0119ki i w milczeniu patrzymy za nim.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: center;\"><img decoding=\"async\" class=\"preview aligncenter\" src=\"https:\/\/bi.im-g.pl\/im\/f1\/99\/1d\/z31038705IH,Tatiana-Czernawina--Zona--gt-szkodnika-lt--Wspomni.jpg\" srcset=\"https:\/\/bi.im-g.pl\/im\/f1\/99\/1d\/z31038705IH,Tatiana-Czernawina--Zona--gt-szkodnika-lt--Wspomni.jpg, https:\/\/bi.im-g.pl\/im\/f1\/99\/1d\/z31038705IHR,Tatiana-Czernawina--Zona--gt-szkodnika-lt--Wspomni.jpg 2x\" alt=\"Tatiana Czernawina '\u017bona >szkodnika<.Wspomnienia z \u017cycia i ucieczki z ZSRS'\" width=\"100%\"><br \/>\n<span style=\"color: #808080;\"><em><span class=\"text--photo-title\">Tatiana Czernawina &#8216;\u017bona &gt;szkodnika&lt;.Wspomnienia z \u017cycia i ucieczki z ZSRS&#8217;<\/span>&nbsp;<span class=\"text--photo-author\">Wydawnictwo O\u015brodka Karta<\/span><\/em><\/span><\/p>\n<p class=\"text--paragraph\" style=\"text-align: center;\"><span style=\"color: #808080;\"><i>Wspomnienia Tatiany Czernawiny &#8220;\u017bona &gt;szkodnika&lt;.Wspomnienia z \u017cycia i ucieczki z ZSRS&#8221; uka\u017c\u0105 si\u0119 14 czerwca w Wydawnictwie O\u015brodka Karta<\/i><\/span><\/p>\n<\/div>\n<\/div>\n<\/div>\n<hr style=\"height: 15px; background: #d0e6fa; width: 100%;\">\n<div id=\"content\" class=\"content-alignment\">\n<div id=\"watch-description\" class=\"yt-uix-button-panel\">\n<div id=\"watch-description-text\" style=\"text-align: center;\">\n<p><em>Zawarto\u015b\u0107 publikowanych artyku\u0142\u00f3w i materia\u0142\u00f3w nie reprezentuje pogl\u0105d\u00f3w ani opinii Reunion&#8217;68,<\/em><em><br \/>\nani te\u017c webmastera Blogu Reunion&#8217;68, chyba ze jest to wyra\u017anie zaznaczone.<br \/>\nTwoje uwagi, linki, w\u0142asne artyku\u0142y lub wiadomo\u015bci prze\u015blij na adres:<br \/>\n<\/em><span style=\"color: #000080;\"><strong><em><a style=\"color: #000080;\" href=\"mailto:webmaster@reunion68.com\"><span style=\"text-decoration: underline;\">webmaster@reunion68.com<\/span><\/a><\/em><\/strong><\/span><\/p>\n<\/div>\n<\/div>\n<\/div>\n<hr style=\"width: 100%;\">\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>1924 r. M\u0142odzi komuni\u015bci salutuj\u0105cy nad grobem Lenina. (Getty Images) Tylko obywatele sowieccy wiedz\u0105, jak czeka si\u0119 na aresztowanie, wi\u0119zienie i prawie pewn\u0105 \u015bmier\u0107, gdy nie jest si\u0119 niczemu winnym Tatiana Czerniawina Miesi\u0105c nocnych m\u0119czarni, nas\u0142uchiwania ka\u017cdego szmeru, a sta\u0142o si\u0119 to, kiedy wracali\u015bmy z pracy. O takiej porze \u0142atwo nie by\u0107 w domu, ale [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":[],"categories":[6],"tags":[26,24],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/113503"}],"collection":[{"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=113503"}],"version-history":[{"count":9,"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/113503\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":113533,"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/113503\/revisions\/113533"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=113503"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=113503"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=113503"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}