{"id":130378,"date":"2026-05-08T17:09:00","date_gmt":"2026-05-08T15:09:00","guid":{"rendered":"https:\/\/www.reunion68.se\/?p=130378"},"modified":"2026-05-08T06:33:23","modified_gmt":"2026-05-08T04:33:23","slug":"11-09-109","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/www.reunion68.se\/?p=130378","title":{"rendered":"\u017by\u0107 jest bardzo niezdrowo. Kto \u017cyje ten umiera &#8211; mija 60 lat od \u015bmierci Stanis\u0142awa Jerzego Leca"},"content":{"rendered":"<hr>\n<h3 style=\"text-align: center;\"><a href=\"https:\/\/dzieje.pl\/\" target=\"_blank\" rel=\"noopener noreferrer\"><img decoding=\"async\" class=\"center alignleft\" src=\"http:\/\/www.reunion68.com\/Biuletyn\/img\/dzieje_logo.png\" alt=\"\" width=\"35%\"><\/a><span style=\"text-decoration: underline; color: #000080;\"><span><strong><a style=\"color: #000080; text-decoration: underline;\" href=\"https:\/\/dzieje.pl\/wiadomosci\/zyc-jest-bardzo-niezdrowo-kto-zyje-ten-umiera-mija-60-lat-od-smierci-stanislawa-jerzego\" target=\"_blank\" rel=\"noopener noreferrer\">\u017by\u0107 jest bardzo niezdrowo. Kto \u017cyje ten umiera &#8211; mija 60 lat od \u015bmierci Stanis\u0142awa Jerzego Leca<\/a><\/strong><\/span><\/span><\/h3>\n<p style=\"text-align: center;\"><span style=\"color: #000000;\"><strong>Pawe\u0142 Tomczyk (PAP)<\/strong><\/span><\/p>\n<hr style=\"height: 15px; background: #d0e6fa; width: 100%;\">\n<p><img decoding=\"async\" class=\"alignleft\" src=\"https:\/\/dzieje.pl\/sites\/default\/files\/styles\/open_article_750x0_\/public\/202605\/pap_19640000_03U.jpg?itok=-wlmm8DK\" width=\"50%\"><span style=\"color: #808080;\"><em>STANIS\u0141AW JERZY LEC &#8211; 1964 R. PAP\/CAF-ARCHIWUM<\/em><\/span><\/p>\n<p><strong>Potrafi\u0142 jak najkr\u00f3cej powiedzie\u0107 jak najwi\u0119cej &#8211; oceni\u0142 pisarz i satyryk Andrzej Nowicki. 7 maja 1966 roku zmar\u0142 satyryk, poeta i aforysta Stanis\u0142aw Jerzy Lec, autor m.in. \u201eMy\u015bli nieuczesanych\u201d. Mia\u0142 57 lat. \u201e\u017by\u0107 jest bardzo niezdrowo. Kto \u017cyje ten umiera\u201d &#8211; zd\u0105\u017cy\u0142 napisa\u0107.<\/strong><\/p>\n<div class=\"field field--name-body field--type-text-with-summary field--label-hidden field__item\">\n<p><span style=\"color: #000080;\">Pogrzeb Stanis\u0142awa Jerzego Leca odby\u0142 si\u0119 11 maja 1966 r.<\/span><\/p>\n<p><span style=\"color: #000080;\">\u201eNa cmentarzu komunalnym, dawnym cmentarzu wojskowym na Pow\u0105zkach zebrali si\u0119 w \u015brod\u0119 rano, przy dusznej, bezwietrznej pogodzie, literaci warszawscy prawie bez wyj\u0105tku, a\u017ceby odda\u0107 ostatni ho\u0142d koledze i przyjacielowi. Prezes Zwi\u0105zku Literat\u00f3w Jaros\u0142aw Iwaszkiewicz i Artur Mi\u0119dzyrzecki pe\u0142nili w wart\u0119 przy katafalku, kompania honorowa prezentowa\u0142a bro\u0144, odda\u0142a salut honorowy. Dwie panie, stoj\u0105ce obok mnie, zadr\u017ca\u0142y przy huku wystrza\u0142\u00f3w. Przypomnia\u0142a mi si\u0119 refleksja Leca: \u00bbNiech \u017cywi zachowaj\u0105 cisz\u0119 na cmentarzu, je\u015bli potrafi\u0105 to nawet umarli\u00ab. I jedno z jego typowych westchnie\u0144: \u00bbSzkoda, \u017ce do raju jedzie si\u0119 karawanem!\u00ab. Pogrzeb pa\u0144stwowy dla satyryka!\u201d &#8211; wspomina\u0142 Karl Dedecius, kt\u00f3ry o \u015bmierci Leca dowiedzia\u0142 si\u0119 dzie\u0144 wcze\u015bniej, z gazety rozdawanej w samolocie LOT-u lec\u0105cym z Frankfurtu nad Menem do Warszawy.<\/span><\/p>\n<p><span style=\"color: #000080;\">\u201eOd d\u0142u\u017cszego czasu nie dostawa\u0142em list\u00f3w od niego, dopiero drog\u0105 okr\u0119\u017cn\u0105 dowiedzia\u0142em si\u0119 o gro\u017anym stanie jego zdrowia. W maju postanowi\u0142em z dobrymi wie\u015bciami wydawniczymi i odrobin\u0105 nadziei pojecha\u0107 do Warszawy\u201d &#8211; wyja\u015bni\u0142 Dedecius. Przet\u0142umaczone przeze\u0144 \u201eMy\u015bli nieuczesane\u201d osi\u0105gn\u0119\u0142y w Niemczech nak\u0142ad ok. 2 mln egzemplarzy.<\/span><\/p>\n<blockquote><p><strong>\u201e\u00bbNiech \u017cywi zachowaj\u0105 cisz\u0119 na cmentarzu, je\u015bli potrafi\u0105 to nawet umarli\u00ab. I jedno z jego typowych westchnie\u0144: \u00bbSzkoda, \u017ce do raju jedzie si\u0119 karawanem!\u00ab. Pogrzeb pa\u0144stwowy dla satyryka!\u201d<\/strong><\/p><\/blockquote>\n<p><span style=\"color: #000080;\">Najzwi\u0119\u017alej &#8211; i aforystycznie! &#8211; tw\u00f3rczo\u015b\u0107 Stanis\u0142awa Jerzego Leca podsumowa\u0142 pisarz i satyryk Andrzej Nowicki (1909-86). \u201eOsi\u0105gn\u0105\u0142 idea\u0142: potrafi\u0142 jak najkr\u00f3cej powiedzie\u0107 jak najwi\u0119cej\u201d \u2013 oceni\u0142, cytowany w opracowaniu Wandy Leopold pt. \u201eMy\u015bl\u0119, \u017ce jestem\u2026 Portrety wielokrotne. Wspomnienia i szkice o Stanis\u0142awie Jerzym Lecu\u201d (1974).<\/span><\/p>\n<p><span style=\"color: #000080;\">W audycji Moniki Ma\u0142kowskiej \u201eKwadratura Kultury\u201d (Polskie Radio 24, 2020) architekt i varsavianista Tomasz Lec oceni\u0142, \u017ce bon moty jego ojca z biegiem lat nabieraj\u0105 aktualno\u015bci &#8211; pisz\u0105c: \u201eMo\u017cna mie\u0107 profil nie maj\u0105c twarzy\u201d przewidzia\u0142 powstanie Facebooka, za\u015b aforyzmem: \u201eOmijam ludzi &#8211; rzek\u0142 pewien ich przyjaciel, aby im nic z\u0142ego nie zrobi\u0107\u201d opisa\u0142 sytuacj\u0119 spo\u0142eczn\u0105 wywo\u0142an\u0105 pandemi\u0105.<\/span><\/p>\n<p><span style=\"color: #000080;\">Stanis\u0142aw Jerzy Lec &#8211; a w\u0142a\u015bciwie Stanis\u0142aw Jerzy de Tusch-Letz &#8211; urodzi\u0142 si\u0119 6 marca 1909 r. we Lwowie, w uszlachconej rodzinie \u017cydowskiej &#8211; by\u0142 synem barona Benona de Tusch\u2013Letza i Adeli z domu Safrin. Wychowanek gimnazj\u00f3w we Lwowie i Wiedniu, matur\u0119 uzyska\u0142 w 1927 roku we Lwowie i podj\u0105\u0142 studia na Uniwersytecie Jana Kazimierza &#8211; po roku polonistyki przeni\u00f3s\u0142 si\u0119 na prawo. W 1928 r. debiutowa\u0142 wierszem \u201eWiosna\u201d w 13. numerze krakowskiego \u201eKuriera Literacko\u2013Naukowego\u201d.<\/span><\/p>\n<p><span style=\"color: #000080;\">\u201ePotwierdza\u0142 swoim \u017cyciem prawdziwo\u015b\u0107 w\u0142asnych najbardziej paradoksalnych maksym. Dziedzic baronowskiego tytu\u0142u na przek\u00f3r swojej sferze mia\u0142 zdecydowanie lewicowe pogl\u0105dy. Tr\u00f3jcz\u0142onowe nazwisko skr\u00f3ci\u0142 i spolszczy\u0142 do prostego: Lec, co po hebrajsku oznacza weso\u0142ka, ale i bystrego obserwatora, kt\u00f3ry to, co widzi, \u00bbna sw\u00f3j spos\u00f3b interpretuje i wyja\u015bnia\u00ab\u201d &#8211; napisa\u0142 Janusz R. Kowalczyk (culture.pl, 2017).<\/span><\/p>\n<p><span style=\"color: #000080;\">\u201eLec (albo Letz, wed\u0142ug pisowni starszych dowod\u00f3w osobistych rodziny w Wiedniu) znaczy po hebrajsku dowcipni\u015b, satyryk. Staroniemieckie s\u0142owo \u00bbLetze\u00ab &#8211; fortyfikacja graniczna, wa\u0142 ochronny &#8211; nadaje mu politycznej wagi. Czasownik \u00bbletzen\u00ab znaczy, paradoksalnie, zar\u00f3wno krzepi\u0107, orze\u017awia\u0107, jak i dr\u0119czy\u0107, przygn\u0119bia\u0107. My\u015bli Leca kr\u0105\u017cy\u0142y wok\u00f3\u0142 rzeczy ostatecznych (niem.: \u00bbletzte Dinge\u00ab). I w reszcie \u2014 i na koniec \u2014 rzeczownik niemiecki \u00bbLetzt\u00ab oznacza wieczerz\u0119 po\u017cegnaln\u0105, styp\u0119\u201d &#8211; wyja\u015bni\u0142 Karl Dedecius w artykule \u201eLec: temat, forma, \u017ar\u00f3d\u0142o z kr\u00f3tkim prologiem i epilogiem (pierwszego spotkania i ostatniego spaceru)\u201d, opublikowanym w \u201eKwartalniku Literackim\u201d (1973).<\/span><\/p>\n<blockquote><p><strong>\u201eOsi\u0105gn\u0105\u0142 idea\u0142: potrafi\u0142 jak najkr\u00f3cej powiedzie\u0107 jak najwi\u0119cej.\u201d<\/strong><\/p><\/blockquote>\n<p><span style=\"color: #000080;\">\u201eZwi\u0105zany ze \u015brodowiskiem lewicy spo\u0142ecznej nale\u017ca\u0142 do \u015bcis\u0142ego grona wsp\u00f3\u0142za\u0142o\u017cycieli pisma \u00bbTryby\u00ab, kt\u00f3re zosta\u0142o niemal natychmiast zamkni\u0119te przez w\u0142adze po ukazaniu si\u0119 pierwszego numeru (1931, nr 1). Wsp\u00f3\u0142pracowa\u0142 z komunistycznym \u00bbDziennikiem Popularnym\u00ab w latach 1933-36, na \u0142amach kt\u00f3rego publikowa\u0142 pod pseudonimem \u00bbStach\u00ab sta\u0142y codzienny felieton pt. \u00bbPrzed s\u0105dem nieostatecznym\u00ab oraz niedzielny felieton pt. \u00bbPrzed s\u0105dem ostatecznym\u00ab\u201d &#8211; napisano na stronie diapozytyw.pl. \u201eStworzy\u0142 wraz z Leonem Pasternakiem kabaret literacki \u00bbTeatr P\u0119tak\u00f3w\u00ab, kt\u00f3ry zosta\u0142 zamkni\u0119ty po kilku przedstawieniach. Po zamkni\u0119ciu przez w\u0142adze \u00bbDziennika Popularnego\u00ab, w obawie przed aresztowaniem, wyjecha\u0142 na kr\u00f3tko do Rumunii, p\u00f3\u017aniej przebywa\u0142 u matki na Podolu, gdzie pracowa\u0142 jako aplikant adwokacki w Czortkowie, by zn\u00f3w powr\u00f3ci\u0107 do Warszawy i kontynuowa\u0107 swa dzia\u0142alno\u015b\u0107 literack\u0105. W latach 1936-37 wsp\u00f3\u0142pracowa\u0142 z \u00bbLewarem\u00ab &#8211; pismem za\u0142o\u017conym przez Pasternaka (tytu\u0142 pochodzi\u0142 z gry s\u0142\u00f3w: \u00bbLewar &#8211; Lewi Arty\u015bci\u00ab), w latach 1936-38 z tygodnikiem \u00bbSygna\u0142y\u00ab. Podj\u0105\u0142 tak\u017ce wsp\u00f3\u0142prac\u0119 z pismami satyrycznymi takimi jak: \u00bbCyrulik Warszawski\u00ab (od 1931) i \u00bbSzpilki\u00ab (od 1937), \u00bbCzarno na bia\u0142em\u00ab(1938-39)\u201d &#8211; dodano.<\/span><\/p>\n<p><span style=\"color: #000080;\">Po wybuchu II wojny \u015bwiatowej znalaz\u0142 si\u0119 w okupowanym przez ZSRS Lwowie, gdzie uczestniczy\u0142 w \u017cyciu literackim &#8211; podj\u0105\u0142 wsp\u00f3\u0142prac\u0119 z \u201eNowymi Widnokr\u0119gami\u201d. 19 listopada 1939 r. podpisa\u0142 o\u015bwiadczenie pisarzy polskich witaj\u0105ce przy\u0142\u0105czenie Zachodniej Ukrainy do Ukrainy Sowieckiej. W 1940 r. wst\u0105pi\u0142 do Zwi\u0105zku Sowieckich Pisarzy Ukrainy.<\/span><\/p>\n<p><span style=\"color: #000080;\">\u201eW \u00bbCzerwonym Sztandarze\u00ab publikowa\u0142 mi\u0119dzy innymi teksty do propagandowych rysunk\u00f3w satyrycznych Franciszka Pareckiego. Z tego okresu pochodzi szereg jego utwor\u00f3w zgodnych z oczekiwaniami w\u0142adz radzieckich, mi\u0119dzy innymi pierwszy polski wiersz opiewaj\u0105cy Stalina. Jacek Trznadel napisa\u0142: w powojennej historii literatury biografia Leca uleg\u0142a zafa\u0142szowaniu. Lec pozosta\u0142 w literaturze przede wszystkim jako autor zbioru aforyzm\u00f3w \u00bbMy\u015bli nieuczesane\u00ab, t\u0142umaczonego tak\u017ce na inne j\u0119zyki. A przecie\u017c w grupie pisarzy komunistycznych we Lwowie Lec nale\u017ca\u0142 do najaktywniejszych apologet\u00f3w zaboru i systemu sowieckiego. Og\u0142asza\u0142 w pismach sowieckich reporta\u017ce, t\u0142umaczenia z politycznej poezji sowieckiej, wiersze, satyry. W jednej z satyr grozi deportacj\u0105 za \u0142apownictwo, w innej atakuje polsk\u0105 emigracj\u0119 polityczn\u0105, co oznacza\u0142o tak\u017ce atakowanie konspiracji lwowskiej, rozstrzeliwanej przez okupanta. To wszystko uleg\u0142o po wojnie, a i dzi\u015b ulega zatarciu\u201d &#8211; przypomnia\u0142 Janusz R. Kowalczyk.<\/span><\/p>\n<p><span style=\"color: #000080;\">Po wkroczeniu 30 czerwca 1941 r. Niemc\u00f3w do Lwowa Lec zosta\u0142 osadzony w obozie pracy przymusowej w Tarnopolu.<\/span><\/p>\n<p><span style=\"color: #000080;\">\u201eMia\u0142 trzydzie\u015bci cztery lata, kiedy kopa\u0142 sobie gr\u00f3b. Nie po\u0142o\u017cy\u0142 si\u0119? w nim, tylko jak w starym, dobrym powiedzeniu uciek\u0142 grabarzowi spod \u0142opaty. By\u0142 rok 1943. Lec by\u0142 komunista?, \u017bydem, synem dobrze sytuowanych rodzic\u00f3w, kt\u00f3rzy przeszli na chrze\u015bcija\u0144stwo, ale to nie mia\u0142o znaczenia. Ojciec, baron Tusch-Letz, z bogatej rodziny, kt\u00f3ra pami\u0119ta\u0142a w\u0119dr\u00f3wk\u0119 z hiszpa\u0144skiej diaspory przez Niemcy do Galicji, do Lwowa, gdzie Stanis\u0142aw si\u0119 urodzi\u0142, i matka, c\u00f3rka zamo\u017cnego ziemianina, dalecy byli od socjalnego kontekstu, w kt\u00f3rym mog\u0142yby si\u0119 zrodzi\u0107 idee braterstwa, wolno\u015bci i r\u00f3wno\u015bci. W przypadku Leca tylko solidne wykszta\u0142cenie i \u017cydowskie pochodzenie \u2013 czyli przynale\u017cno\u015b\u0107 do mniejszo\u015bci i wykluczenie z mentalnych i duchowych zwyczaj\u00f3w wi\u0119kszo\u015bci \u2013 sprawi\u0142y, \u017ce zbli\u017cy\u0142 si\u0119 do religii o nazwie proletariacki internacjonalizm\u201d &#8211; napisa\u0142 bo\u015bniacki literat Miljenko Jergovi\u0107 w tek\u015bcie \u201eStanis\u0142aw Jerzy Lec. Bo\u00b4g i aforyzm\u201d (2013).<\/span><\/p>\n<p><span style=\"color: #000080;\">Przypomnia\u0142, \u017ce Lec by\u0142 r\u00f3wnie\u017c autorem prozy &#8211; kr\u00f3tkiej i skondensowanej. \u201eGdy kopa\u0142em ten kawa\u0142ek fosy, kt\u00f3ry mia\u0142 by\u0107 moim grobem, i gwizda\u0142em cicho i mechanicznie jak\u0105\u015b arietk\u0119 z Nietoperza, rzek\u0142 pilnuj\u0105cy mnie SS-owiec: \u00bbJeste\u015b cynikiem!\u00ab. Nie czu\u0142 widocznie do mnie sympatii\u201d \u2013 pisa\u0142 Lec.<\/span><\/p>\n<p><span style=\"color: #000080;\">W ukradzionym niemieckim mundurze przedar\u0142 si\u0119 do Warszawy, gdzie zaanga\u017cowa\u0142 si\u0119 w dzia\u0142alno\u015b\u0107 konspiracyjn\u0105 w Gwardii Ludowej, do stycznia 1944 r. wchodzi\u0142 w sk\u0142ad redakcji organu okr\u0119gowego GL \u201e\u017bo\u0142nierz w Boju\u201d. Jako oficer AL bra\u0142 udzia\u0142 w walkach partyzanckich, m.in. uczestniczy\u0142 w bitwie pod R\u0105blowem. Literackim dokumentem tego czasu jest poetycki \u201eNotatnik Polowy\u201d. P\u00f3\u017aniej wsp\u00f3\u0142redagowa\u0142 propagandowe pisma Polskiej Partii Robotniczej \u201e\u017bo\u0142nierz w Boju\u201d i \u201eWolny Lud\u201d. Po wkroczeniu Armii Czerwonej zosta\u0142 majorem Ludowego Wojska Polskiego.<\/span><\/p>\n<p><span style=\"color: #000080;\">Po wojnie wraz z Jerzy Zarub\u0105 i Leonem Pasternakiem wznowi\u0142 w \u0141odzi tygodnik satyryczny \u201eSzpilki\u201d. W latach 1946-50 przebywa\u0142 w Wiedniu jako attache prasowy Polskiej Misji.<\/span><\/p>\n<p><span style=\"color: #000080;\">\u201eBy\u0142em 2 lata w obozie \u015bmierci, uciek\u0142em znad grobu do Warszawy, potem robota konspiracyjna, potem partyzantka, potem wojsko, teraz s\u0142u\u017cba dyplomatyczna. S\u0142owem \u017cywot cz\u0142owieka poczciwego. \u0141atwo napisa\u0107, trudniej prze\u017cy\u0107, ale najtrudniej na nowo napisa\u0107. Dlatego o obozie jeszcze nie napisa\u0142em. O partyzantce ma\u0142o\u201d &#8211; pisa\u0142 Lec z Wiednia do przyjaci\u00f3\u0142 &#8211; Anny Kamie\u0144skiej (1920-86) i Jana \u015apiewaka (1908-67).<\/span><\/p>\n<blockquote><p><strong>\u201eSi\u0119gaj\u0105c po formu\u0142\u0119 staro\u017cytnych sentencji, pos\u0142uguj\u0105c si\u0119 ostrym dowcipem, kalamburem, gr\u0105 s\u0142\u00f3w, konceptem j\u0119zykowym, konceptem poetyckim, skr\u00f3tem my\u015blowym, Lec budowa\u0142 wyj\u0105tkowo trafny komentarz do wsp\u00f3\u0142czesnych zjawisk spo\u0142ecznych i politycznych.\u201d<\/strong><\/p><\/blockquote>\n<p><span style=\"color: #000080;\">Z Wiednia nie wr\u00f3ci\u0142 do kraju, wyemigrowa\u0142 do Izraela. Zosta\u0142 skre\u015blony z listy cz\u0142onk\u00f3w Zwi\u0105zku Literat\u00f3w Polskich, a jego utwory obj\u0119to zapisem cenzury i wycofano z bibliotek.<\/span><\/p>\n<p><span style=\"color: #000080;\">W 1952 r. jednak wr\u00f3ci\u0142 &#8211; sam bez \u017cony i dzieci &#8211; do Polski, co wywo\u0142a\u0142o sensacj\u0119. \u201eBy\u0142o bardzo \u015bmiesznie, bo nie mia\u0142 gdzie p\u00f3j\u015b\u0107, i poszed\u0142 do kawiarni literat\u00f3w, z walizk\u0105, prosto z dworca, a tam akurat Minkiewicz siedzia\u0142. Wszyscy, zobaczywszy Leca, zacz\u0119li zwiewa\u0107, my\u015bleli, \u017ce co\u015b okropnego si\u0119 dzieje, bo przecie\u017c wiadomo by\u0142o, \u017ce on uciek\u0142. Natomiast Minkiewicz podszed\u0142 do niego, przywita\u0142 si\u0119, i powiedzia\u0142: \u00bbNo a kiedy Cze\u015b wraca\u2026?\u00ab. Chodzi\u0142o o Mi\u0142osza oczywi\u015bcie\u201d &#8211; wspomina\u0142 Stefan Kisielewski.<\/span><\/p>\n<p><span style=\"color: #000080;\">W Warszawie pracowa\u0142 jako t\u0142umacz literatury niemieckiej, po 1955 r. zacz\u0105\u0142 publikowa\u0107 tak\u017ce w\u0142asne utwory liryczne i satyryczne. Wtedy w\u0142a\u015bnie pojawi\u0142 si\u0119 nowy w jego tw\u00f3rczo\u015bci gatunek &#8211; aforyzmy, kt\u00f3re publikowa\u0142 w czasopismach m.in. \u201eNowej Kulturze\u201d, \u201ePrzegl\u0105dzie Kulturalnym\u201d, \u201eSzpilkach\u201d, \u201eTw\u00f3rczo\u015bci\u201d, \u201e\u015awiecie\u201d i \u201eDialogu\u201d.<\/span><\/p>\n<p><span style=\"color: #000080;\">\u201eGdy w latach pi\u0119\u0107dziesi\u0105tych zacz\u0105\u0142em przegl\u0105da\u0107 pras\u0119 polsk\u0105, zwr\u00f3ci\u0142y moj\u0105 uwag\u0119 tu i \u00f3wdzie rozproszone aforyzmy, zatytu\u0142owane \u00bbMy\u015bli nieuczesane\u00ab. Dziwnie zafascynowa\u0142a mnie precyzja ich sformu\u0142owa\u0144, trafno\u015b\u0107 obserwacji i definicji, poezja obraz\u00f3w. Postanowi\u0142em zbiera\u0107 te my\u015bli i jednocze\u015bnie \u2014 nawi\u0105za\u0107 kontakt z ich tw\u00f3rc\u0105. Odezwa\u0142 si\u0119 on wkr\u00f3tce z Warszawy, odpowiedzia\u0142 na m\u00f3j napisany po polsku list swobodn\u0105 niemczyzn\u0105 i okaza\u0142 si\u0119 w ci\u0105gu naszej korespondencji socjalist\u0105 z przekonania, aczkolwiek tytu\u0142owa\u0142 mnie niezmiennie w arystokratycznym stylu: \u00bbWohlgeborener Herr!\u00ab (\u00bbWielmo\u017cny Panie!\u00ab)\u201d &#8211; wspomina\u0142 Dedecius.<\/span><\/p>\n<p><span style=\"color: #000080;\">\u201eNa pocz\u0105tku my\u015bla\u0142em, \u017ce jest to jeden z \u017cart\u00f3w satyryka, ale potem zrozumia\u0142em, \u017ce to niepozbawiona nostalgii powaga, reminiscencja dawno pogrzebanego \u015bwiata, kt\u00f3rego odblask \u017cy\u0142 wci\u0105\u017c jeszcze w tym pogodnym, ale i ci\u0119tym poecie\u201d &#8211; napisa\u0142 t\u0142umacz i popularyzator polskiej literatury.<\/span><\/p>\n<p><span style=\"color: #000080;\">\u201eMy\u015bli nieuczesane\u201d, wydane po raz pierwszy w formie ksi\u0105\u017ckowej w 1957 r., przet\u0142umaczono na wiele j\u0119zyk\u00f3w.<\/span><\/p>\n<p><span style=\"color: #000080;\">\u201eStanis\u0142aw Jerzy Lec jawnie komunizowa\u0142, co mu nie przeszkadza\u0142o trwa\u0107 w kulcie cesarza Franciszka J\u00f3zefa, kt\u00f3rego portret w kolejnych mieszkaniach wiesza\u0142 zawsze na poczesnym miejscu. Mimo pogl\u0105d\u00f3w zbie\u017cnych z postulowan\u0105 polityk\u0105 w\u0142adz powojennej Polski, miewa\u0142 powa\u017cne zatargi z komunistyczn\u0105 cenzur\u0105\u201d &#8211; przypomnia\u0142 Janusz R. Kowalczyk. \u201eW ko\u0144cu \u2013 a mo\u017ce i przede wszystkim \u2013 uwa\u017ca\u0142 si\u0119 za poet\u0119, mimo \u017ce najwi\u0119ksz\u0105 s\u0142aw\u0119 zyska\u0142 jako autor celnych sentencji\u201d &#8211; doda\u0142.<\/span><\/p>\n<p><span style=\"color: #000080;\">Jan \u015apiewak &#8211; kt\u00f3ry uwa\u017ca\u0142, \u017ce poezja Stanis\u0142awa Jerzego Leca jest \u201epoza mod\u0105, mo\u017ce dlatego, \u017ce jest tak bardzo krystaliczna\u201d &#8211; przypomnia\u0142 wiersz jego autorstwa pt. \u201eNagle\u201d: \u201eNagle otworzy\u0142em oczy, \/ szed\u0142em z piosnk\u0105 na ustach \/ przez by\u0142e Getto! \/ Miliony \u017cywych, zabitych oczu patrzy\u0142o na mnie, \/ jedynie ja szed\u0142em martwy \/ i tylko w\u0142asna krew, \/ czerwona od wstydu, \/ bi\u0142a mnie po twarzy\u201d.<\/span><\/p>\n<p><span style=\"color: #000080;\">\u201eTo jeden z tych wierszy, do kt\u00f3rego jakikolwiek komentarz by\u0142by sporym nietaktem. Pokazuje nam pot\u0119g\u0119 poetyckiego warsztatu Stanis\u0142awa Jerzego Leca, przy kt\u00f3rych nie tak dawne lwowskie wiersze do \u00bbCzerwonego Sztandaru\u00ab zdaj\u0105 si\u0119 by\u0107 napisane przez zupe\u0142nie innego cz\u0142owieka. Lec konsekwentnie dopomina si\u0119 o nale\u017cne mu miejsce na poetyckiej mapie kraju, Europy, \u015bwiata\u201d &#8211; napisa\u0142 Kowalczyk. \u201eNikogo nie poucza\u0142 ani nie moralizowa\u0142. Jego maksymy, mocno zakotwiczone w antycznej formie sentencji, zadziwia\u0142y ponadczasow\u0105, nieodpart\u0105 logik\u0105. Autor przemawia\u0142 do zdrowego rozs\u0105dku czytelnika, pozostawiaj\u0105c mu zawsze wyb\u00f3r w\u0142a\u015bciwej, cho\u0107 nie\u0142atwej drogi: Nie skostnie\u0107, ani nie sflacze\u0107, trwa\u0107 na posterunku, ale nie sta\u0107 na miejscu, by\u0107 gi\u0119tkim, ale nieugi\u0119tym, by\u0107 lwem czy or\u0142em, lecz nie zwierz\u0119ciem, nie by\u0107 jednostronnym, ale nie mie\u0107 dw\u00f3ch twarzy, trudna rzecz!\u201d &#8211; podsumowa\u0142.<\/span><\/p>\n<p><span style=\"color: #000080;\">Danuta Butler w pracy \u201ePolski dowcip j\u0119zykowy\u201d (2001) wielokrotnie cytuje Stanis\u0142awa Jerzego Leca, podkre\u015blaj\u0105c wszechstronne mo\u017cliwo\u015bci jego pi\u00f3ra. Przywo\u0142uje modyfikacje zwi\u0105zk\u00f3w frazeologicznych &#8211; \u201esalto morale\u201d, i przys\u0142\u00f3w &#8211; \u201eD\u0142u\u017cej autora ni\u017ali utwora\u201d; a tak\u017ce inwencj\u0119 neologiczn\u0105 &#8211; \u201eXI przykazanie: Nie cudzos\u0142\u00f3w!\u201d, oraz fraszki &#8211; \u201eTrudno jeszcze \u017cywi\u0107 cze\u015b\u0107, kiedy nie masz sam co je\u015b\u0107\u201d i \u201ePo\u0142o\u017cenie a postawa, to piekielnie trudna sprawa\u201d.<\/span><\/p>\n<p><span style=\"color: #000080;\">Aforyzmy Leca stanowi\u0105 najbardziej oryginaln\u0105 i znan\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 jego dorobku pisarskiego.<\/span><\/p>\n<p><span style=\"color: #000080;\">\u201eSi\u0119gaj\u0105c po formu\u0142\u0119 staro\u017cytnych sentencji, pos\u0142uguj\u0105c si\u0119 ostrym dowcipem, kalamburem, gr\u0105 s\u0142\u00f3w, konceptem j\u0119zykowym, konceptem poetyckim, skr\u00f3tem my\u015blowym, Lec budowa\u0142 wyj\u0105tkowo trafny komentarz do wsp\u00f3\u0142czesnych zjawisk spo\u0142ecznych i politycznych\u201d &#8211; oceni\u0142 prof. Julian Krzy\u017canowski.<\/span><\/p>\n<p><span style=\"color: #000080;\">I mia\u0142 racj\u0119, bo przecie\u017c aforyzm: \u201eanalfabeci musz\u0105 dyktowa\u0107\u201d (1957) nietrudno skojarzy\u0107 z \u201edyktatur\u0105 ciemniak\u00f3w\u201d (1968) Kisiela.<\/span><\/p>\n<p><span style=\"color: #000080;\">Stanis\u0142aw Jerzy Lec zmar\u0142 7 maja 1966 r. w Warszawie \u2013 mia\u0142 57 lat. Wed\u0142ug Jana \u015apiewaka, do ko\u0144ca zachowa\u0142 dystans do rzeczywisto\u015bci. \u201eJestem zaj\u0119ty wy\u0142\u0105cznie umieraniem\u201d \u2013 mia\u0142 rzec, gdy do szpitala przyniesiono mu ksi\u0105\u017ck\u0119 do korekty.<\/span><\/p>\n<p><span style=\"color: #000080;\">\u201eNie\u0142atwo jest \u017cy\u0107 po \u015bmierci. Czasem trzeba na to straci\u0107 ca\u0142e \u017cycie\u201d &#8211; widnieje na jego grobie na Pow\u0105zkach Wojskowych.<\/span><\/p>\n<p><span style=\"color: #000080;\">\u201eTo, \u017ce nie czyta si\u0119 Szekspira, Owidiusza czy \u00bbUlissesa\u00ab Joyce\u2019a, mo\u017ce by\u0107 skutkiem braku czasu albo nienaprawialnych duchowych i mentalnych niedostatk\u00f3w, lecz ani jedno, ani drugie nie mo\u017ce wyja\u015bni\u0107, dlaczego kto\u015b nie czyta Leca\u201d &#8211; oceni\u0142 Miljenko Jergovi\u0107.<\/span><\/p>\n<\/div>\n<hr style=\"height: 15px; background: #d0e6fa; width: 100%;\">\n<div id=\"content\" class=\"content-alignment\">\n<div id=\"watch-description\" class=\"yt-uix-button-panel\">\n<div id=\"watch-description-text\" style=\"text-align: center;\">\n<p><em>Zawarto\u015b\u0107 publikowanych artyku\u0142\u00f3w i materia\u0142\u00f3w nie reprezentuje pogl\u0105d\u00f3w ani opinii Reunion&#8217;68,<\/em><em><br \/>\nani te\u017c webmastera Blogu Reunion&#8217;68, chyba ze jest to wyra\u017anie zaznaczone.<br \/>\nTwoje uwagi, linki, w\u0142asne artyku\u0142y lub wiadomo\u015bci prze\u015blij na adres:<br \/>\n<\/em><span style=\"color: #000080;\"><strong><em><a style=\"color: #000080;\" href=\"mailto:webmaster@reunion68.com\"><span style=\"text-decoration: underline;\">webmaster@reunion68.com<\/span><\/a><\/em><\/strong><\/span><\/p>\n<\/div>\n<\/div>\n<\/div>\n<hr style=\"width: 100%;\">\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>\u017by\u0107 jest bardzo niezdrowo. Kto \u017cyje ten umiera &#8211; mija 60 lat od \u015bmierci Stanis\u0142awa Jerzego Leca Pawe\u0142 Tomczyk (PAP) STANIS\u0141AW JERZY LEC &#8211; 1964 R. PAP\/CAF-ARCHIWUM Potrafi\u0142 jak najkr\u00f3cej powiedzie\u0107 jak najwi\u0119cej &#8211; oceni\u0142 pisarz i satyryk Andrzej Nowicki. 7 maja 1966 roku zmar\u0142 satyryk, poeta i aforysta Stanis\u0142aw Jerzy Lec, autor m.in. \u201eMy\u015bli [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":[],"categories":[6],"tags":[33,24],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/130378"}],"collection":[{"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=130378"}],"version-history":[{"count":5,"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/130378\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":130395,"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/130378\/revisions\/130395"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=130378"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=130378"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=130378"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}