{"id":51731,"date":"2017-04-25T17:09:18","date_gmt":"2017-04-25T15:09:18","guid":{"rendered":"http:\/\/www.reunion68.se\/?p=51731"},"modified":"2017-04-25T14:35:10","modified_gmt":"2017-04-25T12:35:10","slug":"28-09-14","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/www.reunion68.se\/?p=51731","title":{"rendered":"O przedwojennym tomie \u201eBarwy\u201d Stanis\u0142awa Jerzego Leca"},"content":{"rendered":"<h5 style=\"text-align: center;\"><a href=\"http:\/\/kulturaliberalna.pl\/\" target=\"_blank\" rel=\"noopener noreferrer\"><img decoding=\"async\" class=\"center alignleft\" src=\"http:\/\/www.reunion68.com\/Biuletyn\/img\/k-liberalna.png\" alt=\"\" width=\"35%\" \/><\/a><span style=\"text-decoration: underline; color: #000080;\"><strong><a style=\"color: #000080; text-decoration: underline;\" href=\"http:\/\/kulturaliberalna.pl\/2017\/04\/25\/piotr-kiezun-recenzja-barwy-stanislaw-jerzy-lec-poezja\/\" target=\"_blank\" rel=\"noopener noreferrer\">Od awangardy do ascezy. O przedwojennym tomie \u201eBarwy\u201d Stanis\u0142awa Jerzego Leca<\/a><\/strong><\/span><\/h5>\n<p style=\"text-align: center;\"><span style=\"color: #000000;\"><strong>Piotr Kie\u017cun<\/strong><\/span><\/p>\n<hr style=\"background: #d0e6fa; width: 710px; height: 15px;\" \/>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000000;\"><strong>\u201eBarwy\u201d to dziwny debiut. W 1933 r. ukazuj\u0105 si\u0119 \u201ePoemat o czasie zastyg\u0142ym\u201d Mi\u0142osza i \u201ePami\u0119tnik z okresu dojrzewania\u201d Gombrowicza. To czas indywidualist\u00f3w, kt\u00f3rzy wykraczaj\u0105 poza wszelkie literackie programy. Na tym tle tom Leca wygl\u0105da, jakby powsta\u0142 u progu lat 20. \u2013 w rozkwicie politycznie zaanga\u017cowanej awangardy.<\/strong><\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><img decoding=\"async\" class=\"alignleft\" src=\"http:\/\/kulturaliberalna.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/04\/Lec_okladka-452x600.jpg\" width=\"60%\" \/>\u201e<span style=\"color: #000080;\">Kiedy pojawia si\u0119 nazwisko Stanis\u0142awa Jerzego Leca \u2013 pisa\u0142 Micha\u0142 G\u0142owi\u0144ski w kr\u00f3tkim wspomnieniowym tek\u015bcie \u2013 momentalnie pada tytu\u0142 \u00abMy\u015bli nieuczesane\u00bb, kt\u00f3remu towarzyszy obiegowa formu\u0142a: autor wspania\u0142ych aforyzm\u00f3w. Nie mam zamiaru jej rewidowa\u0107, zaproponowa\u0142bym jednak uzupe\u0142nienie: \u015bwietny fraszkopis\u201d [1].<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">\u015awietny fraszkopis? Z pewno\u015bci\u0105. G\u0142owi\u0144ski jako wytrawny znawca historii literatury wiedzia\u0142, \u017ce Lec ju\u017c przed wojn\u0105 upodoba\u0142 sobie w\u0142a\u015bnie ten spos\u00f3b poetyckiej wypowiedzi. We fraszkach znalaz\u0142o si\u0119 wszystko to, co du\u017co p\u00f3\u017aniej, w latach 50., czytelnik \u201ePrzegl\u0105du Kulturalnego\u201d i \u201eDialogu\u201d m\u00f3g\u0142 odnale\u017a\u0107 w Lecowych aforyzmach \u2013 ironi\u0119, \u017cart, gr\u0119 s\u0142\u00f3w, kondensacj\u0119 \u015brodk\u00f3w wyrazu. A jednocze\u015bnie liryzm, kt\u00f3ry w ostrych jak brzytwa \u201eMy\u015blach\u2026\u201d gin\u0105\u0142 pod grub\u0105 warstw\u0105 intelektualnego werniksu.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Podobnie jak G\u0142owi\u0144ski zaproponowa\u0142bym jednak uzupe\u0142nienie: Lec to, owszem, \u015bwietny fraszkopis, ale przede wszystkim \u2013 dobry poeta w najszerszym tego s\u0142owa znaczeniu. Autor nie tylko aforyzm\u00f3w i fraszek, lecz tak\u017ce poezji, w kt\u00f3rych ja liryczne m\u00f3wi do czytelnika bez ironicznego zawieszania g\u0142osu, ods\u0142aniaj\u0105c intymny \u015bwiat wewn\u0119trznego do\u015bwiadczenia.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Dobrym powodem do tego, by si\u0119gn\u0105\u0107 dzi\u015b po ten rodzaj Lecowej tw\u00f3rczo\u015bci, jest opublikowany niedawno nak\u0142adem oficyny Noir sur Blanc reprint pierwszego zbioru poezji Leca pt. \u201eBarwy\u201d z 1933 r. Napisany przez dwudziestolatka nosi on jeszcze na sobie \u015blady m\u0142odzie\u0144czej niedojrza\u0142o\u015bci i wczesnych literackich fascynacji, jest jednak niezb\u0119dnym elementem w opowie\u015bci o tym, jak dalek\u0105 tw\u00f3rcz\u0105 drog\u0119 przeszed\u0142 Lec od przedwojennych buntowniczych, rozpolitykowanych i jednocze\u015bnie melancholijnych wierszy po wiersze ostatnie, w kt\u00f3rych pobrzmiewa gorzka samowiedza mieszka\u0144ca XX-wiecznej Europy Wschodniej.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">\u201eBarwy\u201d to dziwny debiut. W 1933 r. ukazuj\u0105 si\u0119 \u201ePoemat o czasie zastyg\u0142ym\u201d Mi\u0142osza i \u201ePami\u0119tnik z okresu dojrzewania\u201d Gombrowicza. To czas indywidualist\u00f3w, kt\u00f3rzy odcinaj\u0105 si\u0119 od zbiorowych manifest\u00f3w i wykraczaj\u0105 poza wszelkie literackie programy. Na tym tle tom Leca wygl\u0105da, jakby powsta\u0142 u progu lat 20. \u2013 w rozkwicie politycznie zaanga\u017cowanej awangardy.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><img decoding=\"async\" class=\"alignleft\" src=\"http:\/\/kulturaliberalna.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/04\/Lec_il_1-419x600.jpg\" width=\"60%\" \/><span style=\"color: #000080;\">Wra\u017cenie to wzmacnia zreszt\u0105 sama szata graficzna. M\u0142ody lwowski poeta, kt\u00f3ry \u201epochodzi\u0142 z bogatej rodziny\u201d, a \u201ew latach uniwersyteckich ulega\u0142 modom: fajka, laseczka, monokl\u201d [2] \u2013 by\u0142 \u015bwiadom jej roli. Starannie opracowane wn\u0119trze tomu zosta\u0142o powierzone Paw\u0142owi Hechtowi, pracuj\u0105cemu w drukarni jako metrampa\u017c przy sk\u0142adaniu kolumn publikacji. Ok\u0142adk\u0119 zaprojektowa\u0142 malarz i cz\u0142onek lwowskiej artystycznej grupy \u201eArtes\u201d \u2013 Otto Hahn. Obaj nadali zbiorowi wierszy konstruktywistyczny, \u015bmia\u0142y kszta\u0142t, staraj\u0105c si\u0119 dostosowa\u0107 form\u0119 do tre\u015bci utwor\u00f3w poprzez nietypowe u\u017cycie czcionek i innych drukarskich ornament\u00f3w. \u201eUk\u0142ady typograficzne Hechta \u2013 pisa\u0142 o tym artystycznym przedsi\u0119wzi\u0119ciu Piotr Rypson \u2013 mia\u0142y na celu swoiste \u00abilustrowanie\u00bb kolejnych wierszy, odnajdywanie dla ka\u017cdego w\u0142a\u015bciwego dla\u0144 klimatu graficznego. Pierwszy, tytu\u0142owy cykl wierszy odwo\u0142ywa\u0142 si\u0119 do kolor\u00f3w; zadaniem, jakie postawi\u0142 sobie Hecht, by\u0142o akcentowanie klimatu danej barwy w powi\u0105zaniu z klimatem wiersza\u201d [3]. W ten spos\u00f3b obok tekstu wiersza \u201eczer\u0144\u201d pojawi\u0142 si\u0119 ci\u0119\u017cki, czarny, malewiczowski z ducha prostok\u0105t, a wersy \u201eciszy\u201d, pod\u0105\u017caj\u0105c za rytmem wiersza, uk\u0142ada\u0142y si\u0119 w fale, schody i pochylnie niczym Apollinaire\u2019owskie kaligramy.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Awangardowa by\u0142a te\u017c tre\u015b\u0107 utwor\u00f3w zebranych w \u201eBarwach\u201d (a w\u0142a\u015bciwie \u201ebarwach\u201d, jak s\u0142usznie zauwa\u017ca w tek\u015bcie do\u0142\u0105czonym do reprintu Lidia Ko\u015bka). W \u201ebieli i bronzie\u201d Leca wraz z wyimaginowanym adresatem \u201eponosi\u0142 patos dni\u201d i objawia\u0142a si\u0119 przed nimi w postaci bronzowego (koniecznie przez \u201eon\u201d) robotnika \u201est\u0119\u017ca\u0142a nadzieja\u201d. W innych wierszach niemal programowo (miasto, masa, maszyna!) pojawia\u0142y si\u0119 kolejno: stal statku i py\u0142 ceg\u0142y, a nast\u0119pnie bohaterowie wielkich metropolii: przechodzie\u0144, motorniczy i p\u0119dz\u0105cy cyklista. Nie oby\u0142o si\u0119 r\u00f3wnie\u017c bez politycznych, g\u0142\u00f3wnie rewolucyjnych akcent\u00f3w. W \u201eb\u0142\u0119kitnej\u201d takie znaczenie mia\u0142 \u201eozon [\u2026], co zawia\u0142 z kronsztadu\u201d, w utworze \u201ena wiec\u201d \u2013 polityczni wrogowie, czyli ku\u0142acy, w wierszu \u201ewino\u201d \u2013 \u201egie\u0142dy azji\u201d, notuj\u0105ce ju\u017c krew.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><img decoding=\"async\" class=\"aligncenter\" src=\"http:\/\/kulturaliberalna.pl\/wp-content\/uploads\/2017\/04\/Lec_il_2-421x600.jpg\" width=\"60%\" \/><span style=\"color: #000080;\">Mimo tych wszystkich rytualnych odwo\u0142a\u0144 do politycznych wydarze\u0144 i spo\u0142ecznych proces\u00f3w, w debiutanckich wierszach Leca pozosta\u0142o jednak nadspodziewanie du\u017co miejsca na liryzm i zmys\u0142owo\u015b\u0107. I nie chodzi tu tylko o kubistyczne \u201epiersi murzy\u0144skiej wenus\u201d z utworu \u201e\u017c\u00f3\u0142ta\u201d. M\u0142ody Lec potrafi\u0142 nie tylko skandowa\u0107, ale i szepta\u0107, jak w wierszu \u201eciemnozielona\u201d, co zreszt\u0105 sz\u0142o mu znacznie lepiej ni\u017c wydawanie rewolucyjnych okrzyk\u00f3w:<\/span><\/p>\n<p style=\"padding-left: 90px;\">kobiety by\u0142y znu\u017cone i tylko wi\u015bniom podzi\u0119kuj<br \/>\n\u017ce rze\u017awi\u0105c winnym wytryskiem znieczulone dzi\u0105s\u0142a<br \/>\nnie da\u0142y im jak paprociom omdlewa\u0107 na naszym r\u0119ku<br \/>\ngdy wiatr nas z \u0142anu jak ziarna na drog\u0119 wytrz\u0105sa\u0142<\/p>\n<p style=\"padding-left: 90px;\">nie mo\u017cna sobie przej\u015b\u0107 mimo \u2013 p\u00f3\u017an\u0105 lipcow\u0105 ziemi\u0105<br \/>\nziemi\u0105 znu\u017conej zieleni a chwil\u0105 dojrza\u0142ych kobiet<br \/>\ni kt\u00f3\u017cby kiedy przeczuwa\u0142, \u017ce w cieniu wspomnie\u0144 drzemi\u0105<br \/>\nznu\u017cenie traw i kobiety w ciemnozielonej \u017ca\u0142obie<\/p>\n<p style=\"padding-left: 90px;\">i kt\u00f3\u017cby kiedy skojarzy\u0142 rozpi\u0119to\u015bci\u0105 wspomnie\u0144<br \/>\noddech wieczoru kobiety \u2013 z dusz\u0105c\u0105 zieleni\u0105 lipca<br \/>\na jednak wiemy, \u017ce by\u0142o \u2013 dopala si\u0119 w nas jak p\u0142omie\u0144<br \/>\njak smutny smutek r\u0105k bia\u0142ych, graj\u0105cych na skrzypcach<\/p>\n<p style=\"padding-left: 90px;\">\u017ce wasze oczy jak ptaki gnie\u017adzi\u0142y si\u0119 w ciszy bioder<br \/>\n\u017ceby jesieni\u0105 powr\u00f3ci\u0107 i patrze\u0107 zdrowiej i pro\u015bciej<br \/>\na dzisiaj sk\u0142adam nas smutek w ciemn\u0105 ziele\u0144 ody<br \/>\nw pos\u0142owie ciemnozielone, p\u00f3\u017anej kobiecej mi\u0142o\u015bci<\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">\u201eLec mo\u017ce mie\u0107 tylko sam do siebie pretensje o to, \u017ce by\u0142 i pozostanie poet\u0105 zapomnianym\u201d, notowa\u0142 w lwowskich \u201eSygna\u0142ach\u201d z 1934 r. w recenzji \u201eBarw\u201d Tadeusz Bana\u015b [4]. \u201eNie jestem czcicielk\u0105 jego poezji, z pewnymi wyj\u0105tkami, jak na przyk\u0142ad wiersze jerozolimskie. W\u015br\u00f3d r\u00f3wie\u015bnych Lecowi by\u0142o wielu wybitniejszych poet\u00f3w\u201d, pisa\u0142a z kolei w 2016 r. Renata Gorczy\u0144ska [5].<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Te dwie surowe opinie kryj\u0105 w sobie ziarno prawdy. Lec nigdy nie przeszed\u0142by do historii literatury, gdyby pozosta\u0142 tylko autorem swoich przedwojennych wierszy. S\u0105 jednak jednocze\u015bnie niesprawiedliwe. Ani debiutanckie poezje Leca nie s\u0105 takie z\u0142e, jak chcia\u0142by Bana\u015b, ani powojenna tw\u00f3rczo\u015b\u0107 pisarza nie sprowadza si\u0119 do aforyzm\u00f3w (i kilku utwor\u00f3w z okresu emigracji do Izraela), jak chcia\u0142aby tego Gorczy\u0144ska. Co wi\u0119cej, to w\u0142a\u015bnie ta cz\u0119\u015b\u0107 tw\u00f3rczo\u015bci autora \u201eMy\u015bli nieuczesanych\u201d, kt\u00f3ra nie przyjmuje formy z\u0142otej maksymy, pokazuje najlepiej, gdzie bije \u017ar\u00f3d\u0142o poetyckiej si\u0142y aforyzm\u00f3w Leca, a tak\u017ce niezwyk\u0142ej powagi, kt\u00f3ra le\u017cy u podstaw pe\u0142nych satyry \u201eMy\u015bli\u2026\u201d.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Zaanga\u017cowanie w komunizm i p\u00f3\u017aniejsze rozczarowanie, do\u015bwiadczenie wojny i zag\u0142ady, trudny emigracyjny epizod i powr\u00f3t do jeszcze stalinowskiej Polski z zakazem publikacji, nauczy\u0142y Leca oszcz\u0119dno\u015bci s\u0142owa. Znik\u0142y zmys\u0142owe czy futurystyczne wersy. Zreszt\u0105 by\u0142o to do\u015bwiadczenie wi\u0119kszo\u015bci poet\u00f3w. \u201eTu\u017c po wojnie mog\u0142o si\u0119 wydawa\u0107, \u017ce poezja nie jest ju\u017c mo\u017cliwa\u201d \u2013 pisa\u0142a po latach Anna Kamie\u0144ska. \u201eRuiny miast i wsi, zgliszcza i krematoria przedosta\u0142y si\u0119 do ludzkich sn\u00f3w. Sta\u0142y si\u0119 krajobrazem wewn\u0119trznym. Ruiny mowy. Zgliszcza poj\u0119\u0107 moralnych. Kikuty okaleczonej wyobra\u017ani\u201d [6]. Poezja zni\u017cy\u0142a ton i \u2013 je\u015bli nie musia\u0142a opiewa\u0107 \u201ecienia g\u00f3rala kremlowskiego\u201d, jak to si\u0119 pocz\u0105tkowo zdarzy\u0142o Lecowi \u2013 wa\u017cy\u0142a s\u0142owa. Czasami milk\u0142a lub t\u0119skni\u0142a za milczeniem.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Lec nigdy nie umilk\u0142. Wci\u0105\u017c tworzy\u0142, cho\u0107 wymy\u015bli\u0142 dla siebie form\u0119 najbardziej lakoniczn\u0105 z mo\u017cliwych i w najwy\u017cszym stopniu zapewniaj\u0105ca komfort emocjonalnej oboj\u0119tno\u015bci. Paradoksalnie, nie chodzi\u0142o w niej jednak o dystans, jaki daje ironia. Lec do ko\u0144ca pragn\u0105\u0142 i do ko\u0144ca wierzy\u0142 w to, \u017ce w najg\u0142\u0119bszym sensie jest poet\u0105 \u2013 zgodnie z tym powo\u0142aniem, kt\u00f3re odkry\u0142 w sobie jako m\u0142ody lwowski lewicuj\u0105cy dandys. Jak notuje w monografii po\u015bwi\u0119conej Lecowi Lidia Ko\u015bka, \u201eKrystynie Nastulance pod koniec 1961 roku powiedzia\u0142: \u00abdawniej, kiedy na si\u0142\u0119 chcia\u0142em by\u0107 pisarzem na wskro\u015b politycznym \u2014 zaliczano mnie do liryk\u00f3w, a dzi\u015b, gdy uwa\u017cam si\u0119 za ezoterycznego liryka \u2014 widzi si\u0119 we mnie pisarza par excellence politycznego\u00bb\u201d [7].<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Ezoteryczny liryk siedzia\u0142 jednak w Lecu ju\u017c u samych pocz\u0105tk\u00f3w jego tw\u00f3rczej drogi. Jeszcze cz\u0119sto g\u0119sto \u201eczu\u0142ostkowo \u00ablirycz\u0105cy\u00bb\u201d [8] i politycznie rozkrzyczany, ale ju\u017c przeczuwaj\u0105cy, \u017ce poezja nie jest gr\u0105 s\u0142\u00f3w czy narz\u0119dziem w spo\u0142ecznych eksperymentach, lecz sposobem rozumienia \u015bwiata, dialogiem z najg\u0142\u0119bszymi warstwami rzeczywisto\u015bci \u2013 nawet wtedy, gdy ta ostatnia rozpad\u0142a si\u0119 na naszych oczach na tysi\u0105c nieprzystaj\u0105cych do siebie okruch\u00f3w. To aforyzm karmi\u0142 si\u0119 u Leca poezj\u0105, a nie odwrotnie i racj\u0119 mia\u0142 Grochowiak, gdy wspomina\u0142, \u017ce autor \u201eMy\u015bli nieuczesanych\u201d \u201episa\u0142 aforyzmy, kt\u00f3re by\u0142y poematami\u201d [9].<\/span><\/p>\n<p><strong><span style=\"color: #808080;\"><em>Przypisy:<\/em><\/span><\/strong><\/p>\n<p><span style=\"color: #808080;\"><em>[1] Micha\u0142 G\u0142owi\u0144ski, \u201eMi\u0119dzy gr\u0105 s\u0142\u00f3w a przekazywaniem m\u0105dro\u015bci\u201d, \u201eKwartalnik Artystyczny\u201d, nr 90 (2\/2016), s. 71.<\/em><\/span><br \/>\n<span style=\"color: #808080;\"><em> [2] Jan \u015apiewak, \u201ePrzedmowa\u201d [w:] Stanis\u0142aw Jerzy Lec, \u201eWyb\u00f3r wierszy\u201d, Pa\u0144stwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1968, s. 5\u20136.<\/em><\/span><br \/>\n<span style=\"color: #808080;\"><em> [3] Piotr Rypson, \u201eKsi\u0105\u017cki i strony. Polska ksi\u0105\u017cka awangardowa i artystyczna XX wieku\u201d, Centrum Sztuki Wsp\u00f3\u0142czesnej \u2013 Zamek Ujazdowski, Warszawa 2000, s. 90\u201391.<\/em><\/span><br \/>\n<span style=\"color: #808080;\"><em> [4] Cyt. za: Lidia Ko\u015bka, \u201ePortfolio \u201833\u201d [w:] Stanis\u0142aw Jerzy Lec, \u201eBarwy\u201d, reprint wydany w 50. rocznic\u0119 \u015bmierci poety, Noir sur Blanc, Warszawa 2016.<\/em><\/span><br \/>\n<span style=\"color: #808080;\"><em> [5] Renata Gorczy\u0144ska, \u201eSzorstka pociecha Leca\u201d, \u201eKwartalnik Artystyczny\u201d, nr 90 (2\/2016), s. 75.<\/em><\/span><br \/>\n<span style=\"color: #808080;\"><em> [6] Anna Kamie\u0144ska, \u201ePoezja jako asceza s\u0142owa\u201d [w:] \u201eNa progu s\u0142owa. Siedem wyk\u0142ad\u00f3w o poezji i Biblii\u201d, wyd. W drodze, Pozna\u0144 2004, s. 35.<\/em><\/span><br \/>\n<span style=\"color: #808080;\"><em> [7] Lidia Ko\u015bka, \u201eLec. Autobiografia s\u0142owa\u201d, \u017bydowski Instytut Historyczny, Warszawa 2015, s. 521.<\/em><\/span><br \/>\n<span style=\"color: #808080;\"><em> [8] Okre\u015blenie Jana \u015apiewaka.<\/em><\/span><br \/>\n<span style=\"color: #808080;\"><em> [9] Cyt. za: Lidia Ko\u015bka, \u201eGra o ca\u0142o\u015b\u0107\u201d, \u201eKwartalnik Artystyczny\u201d, nr 90 (2\/2016), s. 84.<\/em><\/span><\/p>\n<p><strong><span style=\"color: #808080;\"><em>Ksi\u0105\u017cka:<\/em><\/span><\/strong><\/p>\n<p><span style=\"color: #808080;\"><em>Stanis\u0142aw Jerzy Lec, \u201eBarwy\u201d, reprint wydany w 50. rocznic\u0119 \u015bmierci poety, Noir sur Blanc, Warszawa 2016.<\/em><\/span><\/p>\n<hr style=\"background: #d0e6fa; width: 710px; height: 15px;\" \/>\n<div id=\"content\" class=\" content-alignment&lt;br \/&gt;&lt;br \/&gt; \">\n<div id=\"watch-description\" class=\"yt-uix-button-panel\">\n<div id=\"watch-description-text\">\n<p style=\"text-align: center;\"><span style=\"color: #808080;\"> twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: <span style=\"color: #000080;\"><strong><span style=\"text-decoration: underline;\"><a style=\"color: #000080; text-decoration: underline;\" href=\"mailto:webmaster@reunion68.com\">webmaster@reunion68.com<\/a><\/span><\/strong><\/span><\/span><\/p>\n<\/div>\n<\/div>\n<\/div>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<hr style=\"width: 710px;\" \/>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Od awangardy do ascezy. O przedwojennym tomie \u201eBarwy\u201d Stanis\u0142awa Jerzego Leca Piotr Kie\u017cun \u201eBarwy\u201d to dziwny debiut. W 1933 r. ukazuj\u0105 si\u0119 \u201ePoemat o czasie zastyg\u0142ym\u201d Mi\u0142osza i \u201ePami\u0119tnik z okresu dojrzewania\u201d Gombrowicza. To czas indywidualist\u00f3w, kt\u00f3rzy wykraczaj\u0105 poza wszelkie literackie programy. Na tym tle tom Leca wygl\u0105da, jakby powsta\u0142 u progu lat 20. \u2013 [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":[],"categories":[6],"tags":[26,24],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/51731"}],"collection":[{"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=51731"}],"version-history":[{"count":10,"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/51731\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":51738,"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/51731\/revisions\/51738"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=51731"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=51731"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=51731"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}