{"id":62179,"date":"2018-06-15T17:09:07","date_gmt":"2018-06-15T15:09:07","guid":{"rendered":"http:\/\/www.reunion68.se\/?p=62179"},"modified":"2018-06-15T06:22:05","modified_gmt":"2018-06-15T04:22:05","slug":"25-05-26","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/www.reunion68.se\/?p=62179","title":{"rendered":"[ 2001-10-27 ] &#8211; Szkola tysiaclecia"},"content":{"rendered":"<h5 style=\"text-align: center;\"><a href=\"http:\/\/www.rzeczpospolita.pl\/\" target=\"_blank\" rel=\"noopener\"><img decoding=\"async\" class=\"center alignleft\" src=\"http:\/\/www.reunion68.com\/Biuletyn\/img\/rzecz-p.png\" alt=\"\" width=\"35%\" \/><\/a><span style=\"text-decoration: underline; color: #000080;\"><strong><a style=\"color: #000080; text-decoration: underline;\" href=\"http:\/\/archiwum.rp.pl\/artykul\/359251-Szkola-tysiaclecia.html\" target=\"_blank\" rel=\"noopener\">[ 2001-10-27 ] &#8211; Szkola tysiaclecia<\/a><\/strong><\/span><\/h5>\n<p style=\"text-align: center;\"><span style=\"color: #000000;\"><strong>RADOSLAW JANUSZEWSKI<\/strong><\/span><\/p>\n<hr style=\"background: #d0e6fa; width: 710px; height: 15px;\" \/>\n<p style=\"text-align: left;\"><img decoding=\"async\" class=\"alignleft\" src=\"http:\/\/grafik.rp.pl\/g4a\/359251,84210,9.jpg\" \/><span style=\"color: #808080;\"><em>FOT. PIOTR KOWALCZYK<\/em><br \/>\n<em>W Klimontowie na boisku szkolnym podczas powodzi woda wyplukala kosci i ulomki macew. Gdy pogrzebac glebiej, w ludzkiej pamieci, wychodza sprawy, o ktorych wielu wolaloby zapomniec<\/em><\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><b>W Klimontowie pod Sandomierzem przed wojna mieszkali Zydzi i troche Polakow. Teraz mieszkaja tu sami Polacy. Po Zydach zostaly zasiedlone przez kolejne pokolenia Polakow domy, pusta synagoga i sprofanowany cmentarz, na ktorym postawiono szkole tysiaclecia. Zydow mordowali Niemcy. Ale pogrom zdarzyl sie tez po wojnie. Ci, ktorzy Zydow zabijali, mieszkaja tutaj ponoc do dzis.<\/b><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Po lipcowej powodzi bardzo ucierpiala szkola podstawowa, mimo ze lezy na gorce. Niewiele to pomoglo, bo woda spadla z nieba. Zerwala sie chmura i szkole podmylo.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Na boisku, pod bramka, leza kosci. W rogu ulomki macew i znow kosci. Woda wydobyla szczatki ludzkie. Wojt Adam Przybylski mowi, ze kirkut sprofanowano w 1967 roku. Budowano wtedy tysiac szkol na tysiaclecie, a Moczar i jego ludzie rwali sie do boju o posady, mieszkania i Polske bez Zydow. W powietrzu czuc juz bylo Marzec. Dobra atmosfera do stawiania szkoly na zydowskim cmentarzu.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">A gdy pogrzebac glebiej, niz siegnela woda, juz nie w ziemi, a w ludzkiej pamieci, wychodza sprawy, o ktorych wielu wolaloby zapomniec.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><b>Bujny rozwoj gminy<\/b><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">To nie obecne pokolenie budowalo szkole. Dowiaduje sie, ze zyje Mieczyslaw Gradzik, byly przewodniczacy Gromadzkiej Rady Narodowej, i mieszka w Klimontowie. To za jego czasow zapadla decyzja o budowie.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">&#8211; Oprocz lokalizacji to byla rzecz pozyteczna &#8211; mowi obecny wojt. &#8211; A jak kto chcial urosc na duzego, to mowil: tu lokalizujmy.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Mieczyslaw Gradzik mieszka niedaleko rynku. Chetnie wspomina dawne czasy. Byl urzedowa osoba, nalezal do gminnej nomenklatury, dwadziescia osiem lat zasiadal w Gromadzkiej i Gminnej Radzie Narodowej, przewodniczyl im zas przez dwadziescia jeden lat. Wsrod licznych funkcji piastowal godnosc przewodniczacego ZMP, komendanta gminnego Sluzby Polsce, przewodniczyl gminnemu komitetowi ORMO, choc &#8211; zastrzega sie &#8211; sam ormowcem nie byl. Odznaczano go kilkakrotnie za tak zwany caloksztalt dzialalnosci.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">A pracy bylo wtedy huk. &#8211; Okres byl inny &#8211; mowi pan Gradzik. &#8211; Pietnascie wsi elektryfikowano, wybudowano szesnascie kilometrow drog utwardzanych &#8211; brukowanych. Wybudowano lecznice dla zwierzat; brali w tym udzial lekarze z calego powiatu i spoleczenstwo, pod jego &#8211; nie chwalac sie &#8211; kierownictwem. Na rynku powstal skwerek. Piekne oswietlenie jarzeniowe zalozono na miejsce nedznych paru zarowek. Zbudowano wodociagi i dwie nowe ulice. Ogolnie nastapil, jak mowi pan Gradzik, bujny rozwoj gminy. I wreszcie wybudowano szkole podstawowa i dom nauczyciela obok szkoly.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Pan Gradzik jest czlowiekiem skromnym i nie chce sie chwalic, nie mowi w pierwszej osobie, ale przeciez to on w powiecie i w wojewodztwie wojowal, zeby szkole tysiaclecia postawic wlasnie w Klimontowie, a nie gdzie indziej. Bo w dwoch starych szkolach ciasnota byla straszna i warunki higieniczne fatalne. Nie dzialal sam. Powstal komitet budowy szkoly. Zabieral dzialaczy do powiatu, do wojewodztwa, nie dawal za wygrana. A gdy do Klimontowa zjezdzali ludzie z wladz na zebrania, to tez sie o tej szkole mowilo. Wladza powiatowa, a nawet wojewodzka docenila ogromna aktywnosc. Tym bardziej ze ludzie zebrali pieniadze, zeby wykupic szesc prywatnych dzialek pod budynki.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Pan Gradzik chodzil codziennie patrzec, jak fundamenty rosna. &#8211; Byl ogromny udzial spoleczny mieszkancow w pracach niewymagajacych kwalifikacji &#8211; mowi.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">A pewien przedstawiciel miejscowej inteligencji: &#8211; Tlumy zjezdzaly z calej okolicy, zeby popatrzec, jak kopia na cmentarzu. Tak podzialalo haslo &#8220;zydowskie zloto&#8221;!<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><b>Troche wstydu<\/b><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Wychodzimy z panem Gradzikiem na spacer po centrum Klimontowa. Zaczyna sie chyba powoli orientowac, ze glownym obiektem zainteresowania dziennikarza jest wlasnie kirkut, a raczej jego sprofanowanie, a nie sama szkola i rozlegle inwestycje gminne.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Mowi, ze przyjezdzali architekci z powiatu i dlugo szukali lokalizacji, przyjezdzal wiceprzewodniczacy Powiatowej Rady Narodowej. I zadna inna dzialka im nie odpowiadala.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">&#8211; Wladze byly, architekt przyjezdzal, komitet budowy szkoly wiedzial! Gdy sie odbywaly zebrania mieszkancow, mowiono o zbiorce pieniedzy, o roznych sprawach, ale o cmentarzu nie. A wiedzieli wszyscy, ze sie tutaj buduje, i nikt nie zwracal uwagi!<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Pan Gradzik chcial, zeby lokalizacja byla u podnoza kosciola, ale kuria sie nie zgadzala. Wiec tutaj zbudowali, a przeciez i tak szkola tylko czesciowo obejmuje obszar cmentarza, po ktorym wedle pana Gradzika sladu juz wowczas nie bylo. &#8211; Dowiedzialem sie od mieszkancow Klimontowa, ze tu byl cmentarz zydowski, ze czolgi radzieckie zniszczyly wszystko.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Pokazuje mu zdjecie z lat piecdziesiatych. Choc cmentarz byl juz wtedy zdewastowany, to jednak wyraznie widac grupki kamieni nagrobnych. Twierdzi, ze to niemozliwe, ze zdjecie wczesniejsze.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Jedna z najstarszych mieszkanek Klimontowa, pani R., mieszkajaca obok synagogi i stojacej na terenie cmentarza szkoly mowi w obecnosci pana Gradzika:<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">&#8211; Troche bylo tych nagrobkow, jeszcze jak szkole budowali, ale jak sie ludzie dowiedzieli, ze bedzie budowa, to je pobrali, a to na jakies budowy, a to na chlewiki.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Ale pan Gradzik sie upiera: &#8211; Tego nie bylo, to po wojnie! Wtedy tu nic na wierzchu nie bylo. Stala tylko chalupa przedsiebiorstwa budowlanego. Zastalem plac taki, jaki teraz jest.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Ale byly szczatki ludzkie. Pan Gradzik podszedl do nich z cala pieczolowitoscia.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">&#8211; Jak wykopywano zwloki, a wlasciwie nie zwloki, ale kosci, to kazalem je skladac w rogu. Zwracalem sie do dyrektorki, zeby bardzo o to dbac.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Chodzimy jeszcze troche po rynku. A pana Gradzika jakby cos gryzlo, moze nawet jakby sie wstydzil. Wraca do naszej wczesniejszej rozmowy &#8211; zeby przypadkiem nie pisac o tym&#8230; ORMO.<\/span><\/p>\n<p><b>Strach i pamiec<\/b><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Przechodzimy z panem Gradzikiem obok synagogi. Pani R. siedzi na laweczce przed domem naprzeciwko, nie bardzo moze chodzic. Mieszka tu od dawna, wiec o kirkucie wie duzo. Troche sie spiera z panem Gradzikiem o dzieje cmentarza, ale niedlugo potem przybiega jej corka. Widac, ze jest zla. Zabiera matke, nie pozwala sobie pomoc. Gdy dzwonie do drzwi, pojawia sie wsciekla. &#8211; Po co panu moje nazwisko?! &#8211; wrzeszczy, choc nikt jej o nazwisko nie pytal. Zatrzaskuje drzwi.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Boi sie. Jej matka, pani R., tez sie boi, ale zdazyla jeszcze opowiedziec o sprawach, ktore pamieta z dziecinstwa. Wywolal je temat cmentarza i moje indagacje o wczesniejsza historie, bo w gminie wojt napomknal o tym, ze w latach czterdziestych zabito tu jakichs Zydow, a Eugeniusz Niebelski, historyk z KUL, w ksiazce o Klimontowie wspomina o &#8220;morderstwach na Zydach&#8221;.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Cofamy sie w przeszlosc, na dlugo przed profanacja kirkutu. Pani R. wspomina opowiesc brata o tym, jak zabijano Zydow juz po wojnie. &#8211; To zrobili Polacy. Tu ich ustawiali pod sciana &#8211; pokazuje na sciane nieczynnej boznicy &#8211; kazali sie odwrocic, a reszte, za brata domem&#8230;<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Opowiada o Chaskielu, ktorego zabili, bo mial pare dolarow: &#8211; Jedna lyzka jedlismy, a ty mnie chcesz zabic? &#8211; mowil ponoc do swojego oprawcy, przyjaciela z dziecinstwa.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Brat pani R., czlowiek stary, ale jeszcze &#8220;na chodzie&#8221;, wlasnie odbiera wegiel. Z poczatku niewiele chce mowic. &#8211; Jo nie widzialem, jak strzelaly, ale widzialem, jak lezaly. Partyzanty ich zabily! Utworzyly sobie taka partyzantke bandycka.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Wsrod zabitych byl Abram Zlotnik. Wspomina o nim Eugeniusz Niebelski jako o konfidencie NKWD, ktory ujawnial nazwiska akowcow. Mial grozic, ze wszystkich wyda, machac pistoletem. Niejako &#8220;przy okazji&#8221; pozabijano innych Zydow.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Brat pani R. podaje inna wersje: &#8211; Za duzy pysk mial ten Jabrom. Mlody, zuchowaty byl, to go wywlekly i w rowie zabily&#8230;<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Jeszcze zyja ci, ktorzy zabijali.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">&#8211; Znam, ale dzisiaj nic nie bede mowic, bo by mnie zastrzelil &#8211; pani R. jest przerazona. Tlumacze jej, ze to juz nie te czasy. &#8211; Dzieci mam, tu mieszkaja, to tamte beda sie mscily. Przyjdzie, podpali, bandziorow nasle!<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Brat pani R. wspomina tez innego, ktory zabijal i zyje do tej pory.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">&#8211; A kury, a kaczki &#8211; smieje sie mlody mezczyzna, ktory przywiozl wlasnie wegiel. Tak tu sie na nich mowi. To trawestacja skrotu AK. Ironia dlatego, ze cala ich partyzantka miala polegac na kradzeniu chlopom drobiu.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Ilu ich bylo? Henryk Lass, Zyd z Klimontowa, ktory po pogromie przeniosl sie do Sandomierza (zmarl tam przed dwunastu laty), powiedzial Eugeniuszowi Niebelskiemu, ze w domu, w ktorym mieszkal Abram, zastrzelono osiem osob. Inni mowia o dwunastu sposrod dwudziestu, trzydziestu, ktorzy przezyli zaglade. Slysze tez wersje, ze bylo ich dwudziestu pieciu, wsrod nich ciezarna kobieta. W Zydowskim Instytucie Historycznym znajduje protokol z kwietnia 1945 roku sporzadzony na podstawie zeznan swiadkow: &#8220;W dniu 18 kwietnia r. b. zamordowano w Klimontowie 5 Zydow. Pozostali w miasteczku Zydzi musieli przeniesc sie do Sandomierza&#8221;.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><b>Zaglada i rabunek<\/b><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Wiekszosc Zydow zgladzili hitlerowcy. A potem zaczal sie rabunek. Najpierw dokonali go metodycznie Niemcy, poslugujac sie policjantami zydowskimi, ktorych pozniej usmiercili. A potem do dziela wzieli sie Polacy. Ksiadz Tomasz Zadecki, owczesny proboszcz, zanotowal w kronice parafialnej: &#8220;Po wyjsciu Zydow utworzyla sie grupa ludzi, tzw. gornikow. Chodzili oni z kilofami, zelaznymi dragami [&#8230; ] noca po domach pozydowskich i rozbijali mury, piece, kopali w piwnicy i wydobywali ukryte bogactwo zydowskie: pieniadze, tekstylia, skory itd. Klimontow teraz zaczal pic, upijac sie &#8211; mial przeciez za co &#8211; plaga pijanstwa zaczela opanowywac mlodziez, ktora stala sie teraz harda, grubianska&#8230; &#8220;.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">A jeszcze pozniej zaczeto wylapywac tych, ktorzy unikneli smierci. W archiwach Zydowskiego Instytutu Historycznego zachowaly sie relacje Zydow z wojny i okresu powojennego. Znajdujemy tu &#8220;Wykaz Zydow, ktorzy zostali zabici przez bandy lub przez tych, ktorzy przyjeli ich na ukrycie&#8221;. Wykaz zawiera 39 nazwisk, czasem calych rodzin, dotyczy Klimontowa i okolic. Obejmuje lata 1943 &#8211; 1945. Oprawcami sa Polacy<\/span>.<\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><b>Niewinni partyzanci<\/b><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">W. tez mieszka niedaleko synagogi i cmentarza. Na niego wlasnie wskazano jako na jednego z tych, ktorzy zabijali. W. mowi, ze byl bardzo mlody, nie mial jeszcze osiemnastu lat, gdy wstapil do partyzantki. Ale lata 1944 i 1945 spedzil w sowieckich lagrach i wiezieniach. Sypnal go kolega z partyzantki, w NKWD mieli nawet numer jego karabinu.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Nie jestem pierwszym, ktory go pyta o pogrom.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">&#8211; W zeszlym roku przyszlo trzech Zydow &#8211; wspomina. &#8211; Jedna panienka Zydoweczka i jeden, co nie mowil po polsku. I jeden, co mowil po polsku. Ten pytal, kto strzelal do Zydow. Przedstawil sie jako oficer. I mowil, ze to Polacy. Jego rodzice mieli tu sklep z galanteria.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Drugi, niejaki P. &#8211; ten, o ktorym mowiono z ironia &#8220;a kury, a kaczki&#8221; &#8211; tez mieszka w Klimontowie. Jest prezesem miejscowego kola kombatantow akowskich. Od wejscia Sowietow ukrywal sie w okolicy &#8211; tak mowi. Wczesniej sluzyl w zaopatrzeniu kompanii klimontowskiej. Dzialal aktywnie w AK. Zwalczali szpicli. &#8211; Niektorzy wspolpracowali z nimi &#8211; mowi. Oni to NKWD. &#8211; Jednego rozstrzelili, to byl Abram.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Ale nie jest zadowolony z tego, co powiedzial, bo nie chce, zeby mowili, iz jest antysemita, boi sie, ze znow go beda przesladowac. &#8211; W Jedwabnem dostali policzek &#8211; konkluduje.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Byl pogrom, przyznaje, ale on i jego ludzie w tym nie brali udzialu. Mowi, ze wtedy ukrywal sie w Lublinie. &#8211; Potem byly wyroki, byl sad. Wszystko bylo w zydowskich rekach &#8211; NKWD, UB. Twierdzi, ze ci, ktorzy urzadzili pogrom, to nie byli akowcy. &#8211; To byli bechowcy czy niezrzeszeni. To bylo w celach rabunkowych. Nie sluchaj pan, co ludzie mowia. To byla grupa rabunkowa. Moze upominali sie o to, co zostawili u chlopow, gdzie sie ukrywali?<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Otarl sie jednak o sad w sprawie zabojstw dokonywanych na Zydach. W 1961 roku byl swiadkiem w Sadzie Wojewodzkim w Radomiu. Tam chodzilo o zabicie jednego Zyda. Znalezli zabojce &#8211; dostal osiem lat. Taki jeden G. z Klimontowa. Sad sie pytal, dlaczego to zrobil. Bo brata mial oficera we Lwowie i zameczyli go Zydzi. Lali z balkonu smole i goraca wode, jak wojsko przechodzilo dolem po kapitulacji. &#8211; P. jest przekonany, ze to swieta prawda. Do czego to Zydzi sa zdolni!<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Twierdzi, ze sam nie widzial, jak G. zabijal. On sie potem tym chwalil. Zeznal, ze to slyszal. Sam siedzial wtedy w areszcie. Aresztowano go &#8211; jak mowi &#8211; za niedopatrzenia w gminnej spoldzielni, ale prokurator pytal go glownie o tamta sprawe zabojstwa. Dostal potem lekki wyrok.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Zegnamy sie kordialnym usciskiem reki. Potem jeszcze raz, na ulicy, spotykam P. Ide wlasnie do Z., rolnika z pobliskiej wsi. &#8211; To wariat &#8211; mowi o nim P.<\/span><\/p>\n<p><b>Pole krwi<\/b><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">W. mieszka na skraju wsi, nad wawozem, w chalupce z desek. W srodku zagracona sionka i izba z piecem, czuc zapach biedy. W. ma stope owinieta stara szmata. Odwija i pokazuje kikut. Jest chory, ale nie pojdzie do szpitala. Sam odrzyna sobie nozem palce, gdy po kolei czernieja.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">W. o wszystkim wie od ojca. Sam mial wtedy piec lat. W okolicy blakal sie Chaskiel, osiemnastoletni, moze dwudziestoletni chlopak. Byl u ludzi, ale go wygnali, bo sie bali. Wreszcie na noc przyjal go ojciec W. Potem przyszli partyzanci, wyprowadzili Chaskiela i zastrzelili go. &#8211; To te sk&#8230; syny od P.! &#8211; krzyczy.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Byla jeszcze Chaimka. Szla od wsi do wsi. Zaskoczyli ja miejscowi chlopi, zaczeli tluc mlotkiem w glowe, przykryli galezmi i zostawili, mysleli, ze zabita. &#8211; A ona ozyla, przyszla do ojca, na piecu spala, tu sie wylizala. Ozenila sie potem na Stawisku za Bieniasa, ktory tez ja ukrywal.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">W. mowi, ze Chaskiela zabili w stodole. Pania Genowefe Bednarz, z tej samej wsi, zastaje na polu, wlasnie pieli. Gdy byla dzieckiem, widziala trupa Chaskiela na polu. Byl przez noc u jej ojca, ale przyszli jacys partyzanci, strzelali, domagali sie od ojca broni, ktora ponoc przechowywal. Ojciec bal sie, ze moze byc zle, jak u niego znajda Zyda, wiec powiedzial, zeby sobie poszedl.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Idziemy z pania Genowefa tam, gdzie lezaly zwloki. Leza do dzis. &#8211; O tu, na polu L. &#8211; pokazuje reka na wysoka kepe trawy przy drodze.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Pani Genowefa pamieta jeszcze, gdzie kto mieszkal. Pokazuje reka &#8211; tam Sloma, tam Abram. Podczas wojny do jej matki przyszla Zydowka z getta, prosic, zeby napiekla jej chleba. Matka napiekla.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000000;\"><b>Zydzi dzisiaj<\/b><\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">W Klimontowie Zydow juz nie ma. Wyjechali do Lodzi, do Gdanska, do Ameryki, do Francji, rozproszyli sie po swiecie ci, ktorym udalo sie ujsc calo. Pozostala jednak pamiec o Zydach. Kraza wiesci o jakims liscie przyslanym z zagranicy.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">&#8211; Ogolnie jest powtarzane &#8211; mowi ksiadz proboszcz Adam Nowak &#8211; ze byl jakis list Zydow i pozytywny, i negatywny. List przyszedl droga prywatna. Urzedowy bylby zarejestrowany.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">O tym liscie ludzie slyszeli. Podobno Zydzi chcieli sie dowiedziec, kto urzadzil pogrom.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Do siostr zakonnych przyjechala niedawno Zydowka, ktora sie tu schronila. Co jakis czas przyjezdzaja Zydzi. Dyrektorka szkoly podstawowej jest nawet troche rozzalona. Mowi, ze przyjezdzaja w czarnym samochodzie, ubrani na czarno, wchodza na teren szkoly (cmentarza), a do niej nikt nie przyjdzie, zeby porozmawiac. Pani dyrektor bardzo pieczolowicie dba o pamiec zmarlych. Zawsze powtarza dzieciom na apelach, zeby z szacunkiem odnosily sie do kosci.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">A dzieci? Zbigniew Przybycien, nauczyciel historii w podstawowce, ma wiele do zarzucenia mediom, szczegolnie telewizji. &#8211; Trwa dyskusja po Jedwabnem, media ja relacjonuja. Dzieci wysnuwaja czesto bledne wnioski. Oczywiscie, to musi byc podbudowane tym, co w domu sie slyszy.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">A dorosli? &#8211; W ostatnich latach bywali niespokojni o swoja wlasnosc w zwiazku z obecnymi regulacjami &#8211; twierdzi ksiadz proboszcz. &#8211; Chodzi o zydowskie domy. &#8211;<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><strong>Lesni, milicja wojsko<\/strong><\/p>\n<p><span style=\"color: #000080;\">Z dokumentami dotyczacymi zbrodni popelnionych w czasie wojny i po wojnie przez Polakow na Polakach narodowosci zydowskiej zetknalem sie, gdy przyszlo mi badac okolicznosci pogromu kieleckiego dokonanego 4 lipca 1946 roku &#8211; mowi\u00a0<b>profesor Witold Kulesza, szef pionu sledczego Instytutu Pamieci Narodowej<\/b>. &#8211; Zapoznalem sie m. in. z dokumentacja powstala w Centralnym Komitecie Zydow Polskich, Ministerstwie Administracji Publicznej, Ministerstwie Sprawiedliwosci i Ministerstwie Bezpieczenstwa Publicznego. Badalem rowniez akta sledztw przeciwko sprawcom zabojstw i rabunkow. Sa okreslani rozmaicie &#8211; albo jako banda, albo jako milicja, albo jako wojsko. Co najmniej w jednej relacji znalazlem stwierdzenie, ze zabojstwa dokonali funkcjonariusze Urzedu Bezpieczenstwa. W relacjach pojawiaja sie rowniez skargi na to, ze milicja informowana o zabojstwach i napadach rabunkowych pozostawala bezczynna. Wsrod sprawcow wystepowali takze osobnicy okreslani jako akowcy*. W jednym<br \/>\nwypadku wystepuja bechowcy, w innym zas zolnierze Narodowych Sil Zbrojnych.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Zbrodnie popelniano na terenie calego kraju. Z akt wynika, ze glownie na wsi i w malych miasteczkach. Czesc zabojstw miala charakter rabunkowy. Zydow podejrzewano, ze maja jakies bogactwa albo ze chca odzyskac swoje nieruchomosci zasiedlone juz przez Polakow. Z cala pewnoscia kryje sie za tym przekonanie, ze Zydzi sa szczegolnie przebiegli, bo mimo zaglady zdolali zachowac pieniadze i kosztownosci, a takze probuja odzyskac majatki. Tylko w dwoch przypadkach spotkalem sie z relacjami, z ktorych wynika, iz Zydow zamordowano ze wzgledu na ich mniemany udzial w tworzeniu komunistycznego aparatu bezpieczenstwa.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Wedlug dokumentow zgromadzonych w Archiwum Akt Nowych, wlaczonych do sledztwa w sprawie pogromu kieleckiego, ofiarami mordow w calej Polsce tylko w 1946 roku padlo kilkuset Zydow. W roku 1945 smierc z rak Polakow ponioslo kilkuset Zydow. Zbrodnie dokonywane byly rowniez w czasie okupacji. Szczegolnie wstrzasnal mna przypadek denuncjacji zydowskiego dziecka, dokonanej przez dwunastoletniego chlopca pochodzacego z rodziny inteligenckiej. Powiedzial do granatowego policjanta: &#8220;Zydow nam w Polsce nie potrzeba&#8221;. Wniosek nasuwa sie prosty: tak zostal wychowany.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">* Armia Krajowa zostala rozwiazana rozkazem komendanta glownego Leopolda Okulickiego 19 stycznia 1945 roku.\u00a0<b>R.J.<\/b><\/span><\/p>\n<hr \/>\n<p style=\"text-align: center;\"><img decoding=\"async\" src=\"https:\/\/upload.wikimedia.org\/wikipedia\/commons\/b\/b6\/Klimont%C3%B3w_Synagoga_2011_02.jpg\" width=\"100%\" \/><span style=\"color: #808080;\"><em>Stara Synagoga w Klimont\u00f3w wybudowana w 1851<\/em><\/span><\/p>\n<hr style=\"background: #d0e6fa; width: 710px; height: 15px;\" \/>\n<div id=\"content\" class=\" content-alignment&lt;br \/&gt;&lt;br \/&gt; \">\n<div id=\"watch-description\" class=\"yt-uix-button-panel\">\n<div id=\"watch-description-text\" style=\"text-align: center;\">\n<p><em>Zawarto\u015b\u0107 publikowanych artyku\u0142\u00f3w i materia\u0142\u00f3w nie reprezentuje pogl\u0105d\u00f3w ani opinii Reunion&#8217;68,<\/em><em><br \/>\nani te\u017c webmastera Blogu Reunion&#8217;68, chyba ze jest to wyra\u017anie zaznaczone.<br \/>\nTwoje uwagi, linki, w\u0142asne artyku\u0142y lub wiadomo\u015bci prze\u015blij na adres:<br \/>\n<\/em><span style=\"color: #000080;\"><strong><em><a style=\"color: #000080;\" href=\"mailto:webmaster@reunion68.com\"><span style=\"text-decoration: underline;\">webmaster@reunion68.com<\/span><\/a><\/em><\/strong><\/span><\/p>\n<\/div>\n<\/div>\n<\/div>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<hr style=\"width: 710px;\" \/>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>[ 2001-10-27 ] &#8211; Szkola tysiaclecia RADOSLAW JANUSZEWSKI FOT. PIOTR KOWALCZYK W Klimontowie na boisku szkolnym podczas powodzi woda wyplukala kosci i ulomki macew. Gdy pogrzebac glebiej, w ludzkiej pamieci, wychodza sprawy, o ktorych wielu wolaloby zapomniec W Klimontowie pod Sandomierzem przed wojna mieszkali Zydzi i troche Polakow. Teraz mieszkaja tu sami Polacy. Po Zydach [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":[],"categories":[6],"tags":[26,24],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/62179"}],"collection":[{"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=62179"}],"version-history":[{"count":10,"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/62179\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":62189,"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/62179\/revisions\/62189"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=62179"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=62179"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=62179"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}