{"id":62789,"date":"2018-07-19T17:09:32","date_gmt":"2018-07-19T15:09:32","guid":{"rendered":"http:\/\/www.reunion68.se\/?p=62789"},"modified":"2018-07-19T07:22:23","modified_gmt":"2018-07-19T05:22:23","slug":"24-09-30","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/www.reunion68.se\/?p=62789","title":{"rendered":"Beniamin Lewertow: Uratowa\u0142 mnie Geremek"},"content":{"rendered":"<h5 style=\"text-align: center;\"><a href=\"http:\/\/wyborcza.pl\/\" target=\"_blank\" rel=\"noopener\"><img decoding=\"async\" class=\"center alignleft\" src=\"http:\/\/www.reunion68.com\/Biuletyn\/img\/wyborcza-m-s.png\" alt=\"\" width=\"30%\" \/><\/a><span style=\"text-decoration: underline; color: #000080;\"><strong><a style=\"color: #000080; text-decoration: underline;\" href=\"http:\/\/wyborcza.pl\/magazyn\/7,124059,23671251,beniamin-lewertow-uratowal-mnie-geremek.html\" target=\"_blank\" rel=\"noopener\">Beniamin Lewertow: Uratowa\u0142 mnie Geremek<\/a><\/strong><\/span><\/h5>\n<p style=\"text-align: center;\"><span style=\"color: #000000;\"><strong>Aleksandra Klich<\/strong><\/span><\/p>\n<hr style=\"background: #d0e6fa; width: 710px; height: 15px;\" \/>\n<p style=\"text-align: center;\"><img decoding=\"async\" class=\"aligncenter\" src=\"http:\/\/bi.gazeta.pl\/im\/14\/93\/16\/z23671572Q,Zawichost--wzgorza-nad-Wisla--Siedzi--Benek-Lewert.jpg\" width=\"100%\" \/><span style=\"color: #808080;\"><em>Zawichost, wzg\u00f3rza nad Wis\u0142\u0105. Siedzi: Benek Lewertow, tutaj jest Bronkiem Wachlewskim. Za trzy lata jego matka wyjdzie za Stefana Geremka Stoj\u0105 od lewej: Alicja, matka Bronis\u0142awa, Genowefa Konieczna &#8211; sprzedawczyni w sklepie Stefana Geremka &#8211; i jego krewna Ludwisia (Fot. archiwum rodzinne)<\/em><\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Postawny m\u0119\u017cczyzna wyj\u0105\u0142 bro\u0144, kiwa\u0142 si\u0119 na krze\u015ble i bawi\u0142 pistoletem. Ch\u0142opiec nigdy w \u017cyciu tak si\u0119 nie ba\u0142.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Na wyblak\u0142ych fotografiach kszta\u0142ty \u015bwiata, sylwetki ludzi, rysy ich twarzy rozmywaj\u0105 si\u0119, malej\u0105, znikaj\u0105.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Bronek. Chude nogi wyzieraj\u0105 z nogawek szort\u00f3w, chude r\u0119ce &#8211; z r\u0119kaw\u00f3w bia\u0142ej koszuli. Pani Alicja w bia\u0142ej sukience, chyba koronkowej, z d\u0142u\u017cszymi r\u0119kawami. Ko\u0142o czterdziestki, ale wci\u0105\u017c atrakcyjna. Nie pi\u0119kna, raczej przystojna. Elegancka.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Jej znajomi twierdz\u0105, \u017ce fotografia obchodzi\u0142a si\u0119 z ni\u0105 okrutnie: &#8211; By\u0142a najpi\u0119kniejsz\u0105, najbardziej powabn\u0105, najbardziej zmys\u0142ow\u0105 i uwodzicielsk\u0105 kobiet\u0105, jak\u0105 zna\u0142am. I najbardziej niefotogeniczn\u0105 &#8211; m\u00f3wi Zofia \u017bukowska, siostrzenica.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Na wyblak\u0142ych fotografiach zostaj\u0105 emocje. Kobieta i ch\u0142opiec nie przytulaj\u0105 si\u0119, nawet nie trzymaj\u0105 za r\u0119ce. Ale jest co\u015b niezwyk\u0142ego w u\u0142o\u017ceniu ich cia\u0142, w spojrzeniach. Nie ma w\u0105tpliwo\u015bci: to matka z ukochanym, wypieszczonym, najzdolniejszym synkiem. Ch\u0142opiec ma pogodn\u0105, zaokr\u0105glon\u0105 buzi\u0119, radosne oczy.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Jest wiosna, mo\u017ce ju\u017c nawet lato 1943 r. W Zawicho\u015bcie, 20 km od Sandomierza, s\u0142o\u0144ce chowa si\u0119 za chmurami, ale jest na tyle mocne, \u017ce ludzie, kt\u00f3rych zapami\u0119ta\u0142a fotograficzna klisza, mru\u017c\u0105 oczy. Z lewej strony wije si\u0119 Wis\u0142a, z prawej &#8211; za Bronkiem i jego mam\u0105 &#8211; na oko dziesi\u0119cioletnia dziewczynka i wysoka, zgrabna panna w czarnej sukience.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Wiatr delikatnie tarmosi w\u0142osy. Co\u015b ich rozbawi\u0142o, wszyscy opr\u00f3cz skupionej dziewczynki si\u0119 \u015bmiej\u0105. Drugie z zachowanych zdj\u0119\u0107 jest jeszcze weselsze, prze\u015bwietlone s\u0142o\u0144cem.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Bronek siedzi po turecku, ze skrzy\u017cowanymi nogami. Kobiety stoj\u0105. Za nimi poci\u0119ty pag\u00f3rkami krajobraz Sandomierszczyzny.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">S\u0105 te\u017c kolejne fotografie. Panna kumpelskim gestem przyci\u0105ga Bronka do siebie. On troch\u0119 niepewny trzyma r\u0119ce splecione na brzuchu. Na nast\u0119pnej fotce, znacznie swobodniejszy, \u0142obuzersko wygl\u0105da zza g\u0142\u00f3w kobiet.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Kr\u00f3tko obci\u0119te w\u0142osy &#8211; czarno-bia\u0142e zdj\u0119cia nie zachowa\u0142y pami\u0119ci o ich kolorze, ale ludzie w Zawicho\u015bcie zapami\u0119tali, \u017ce by\u0142y rudawe. &#8211; Taki \u017bydzik &#8211; kr\u0119c\u0105 g\u0142owami.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">11-letni Bronek nie wie, o czym opowiadaj\u0105 ludzie w Zawicho\u015bcie, wi\u0119c na wszystkich zdj\u0119ciach si\u0119 \u015bmieje. Jest na najwspanialszych wakacjach w swoim kr\u00f3tkim \u017cyciu.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Daleko s\u0105 m\u0119\u017cczy\u017ani w mundurach, psy ujadaj\u0105ce za chudymi dzie\u0107mi, dziura w murze getta, jama w ziemi. Znikli w odm\u0119tach 1942 roku.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000000;\"><strong>Bernard Wallenstein, sztukmistrz z Lublina<\/strong><\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">We wrze\u015bniu 1939 w Warszawie mieszka 380 tys. \u017byd\u00f3w &#8211; prawie 30 proc. wszystkich mieszka\u0144c\u00f3w stolicy.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Zofia \u017bukowska, kuzynka Bronis\u0142awa Geremka, dziennikarka, dzia\u0142aczka stowarzyszenia Dzieci Holocaustu: &#8211; Ca\u0142a nasza rodzina dzieli si\u0119 na tych, kt\u00f3rzy s\u0105 dziadkowi &#8211; despotyczni i nie do zniesienia &#8211; i tych babciowych &#8211; kochanych, ciep\u0142ych.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Bernard Wallenstein pochodzi z Lublina, znajomi m\u00f3wi\u0105 na niego Berek. Bogaty, ma kilka kamienic w Warszawie, lasy w J\u00f3zefowie. Te ostatnie, razem z jedn\u0105 kamienic\u0105, straci, gdy pod\u017cyruje wielki kredyt przyjacielowi, kt\u00f3rego prze\u015bladuje biznesowy pech.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Nasz \u201esztukmistrz z Lublina\u201d &#8211; m\u00f3wi\u0105 o Bernardzie dzieci, a potem wnuki. Wychowuje je na Polak\u00f3w, \u015bwietnie m\u00f3wi\u0105 po polsku, znaj\u0105 polsk\u0105 literatur\u0119. Ale musz\u0105 te\u017c zna\u0107 \u017cydowskie tradycje i religi\u0119.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Zofia \u017bukowska: &#8211; Mam wra\u017cenie, \u017ce dziadek nie by\u0142 zbyt religijny, ale bardzo przywi\u0105zany do obyczaj\u00f3w.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Jego \u017cona Barbara, Beila, jest znacznie mniej religijna i bardziej zasymilowana. Pochodzi z \u0141odzi, gdzie Goldmanowie, jej rodzina, \u017cyj\u0105 z fabryczki w\u0142\u00f3kienniczej.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Wallensteinowie kilka razy si\u0119 przeprowadzaj\u0105. Krucza, T\u0142omackie, Sapie\u017cy\u0144ska &#8211; a to babci przeszkadza ha\u0142as, a to mieszkania ju\u017c za du\u017ce na malej\u0105c\u0105 rodzin\u0119.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Maj\u0105 siedmioro dzieci. Pierwsze umiera w niemowl\u0119ctwie.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Najstarszego syna Rudolfa &#8211; zdolnego, obrotnego &#8211; Wallenstein posy\u0142a na studia in\u017cynierskie za granic\u0119. Wr\u00f3ci pewny siebie, z pomys\u0142em na \u017cycie: dba\u0107 o pieni\u0105dze, by zapewni\u0107 szcz\u0119\u015bcie i bezpiecze\u0144stwo rodzinie.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">M\u0142odszy Leon, cho\u0107 dzieciak, nie chce jada\u0107 z bliskimi, woli ze s\u0142u\u017c\u0105cymi; m\u00f3wi, \u017ce wstydzi si\u0119 bogactwa rodziny. Ju\u017c w gimnazjum m\u00f3wi, \u017ce jest komunist\u0105. Wi\u0105\u017ce si\u0119 z dziewczyn\u0105 z ubogiej, prostej, ba, prostackiej rodziny, razem roznosz\u0105 ulotki. Ojciec jest w\u015bciek\u0142y i z powodu narzeczonej syna, i jego zaanga\u017cowania.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Gdy Leon trafia do wi\u0119zienia, wyci\u0105ga go siostra Alicja i ekspediuje najpierw do Niemiec, potem do Francji. Za nim wysy\u0142a narzeczon\u0105.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Najm\u0142odszy syn to Majorek.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Dziewczyny s\u0105 cztery. Od najstarszej: Alicja, Ewa, R\u00f3zia i Gienia.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Jak chc\u0105, mog\u0105 si\u0119 uczy\u0107. Korzysta R\u00f3zia. Aby unikn\u0105\u0107 numerus clausus na Uniwersytecie Warszawskim, w 1936 r. jedzie do Pary\u017ca, \u017ceby tam zrobi\u0107 matur\u0119 i studiowa\u0107.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Ewa wychodzi za m\u0105\u017c za Rosenberga, in\u017cyniera z fabryki samolot\u00f3w w D\u0119blinie, specjalist\u0119 od silnik\u00f3w. B\u0119d\u0105 mieli c\u00f3rk\u0119 &#8211; to Zosia \u017bukowska.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Gienia si\u0119 grzecznie uczy.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Tylko z Al\u0105 same k\u0142opoty. Najstarsza c\u00f3rka z trudem dogaduje si\u0119 z ojcem. S\u0105 zbyt podobni, oboje despotyczni, uwielbiaj\u0105 wsadza\u0107 nos w cudze sprawy, wszystko wiedz\u0105 najlepiej. Matka nie wstawi si\u0119 za Al\u0105, bo siedzi pod pantoflem autorytarnego m\u0119\u017ca.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><strong>Zanim wszystko diabli wzi\u0119li<\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Alicja wychodzi za m\u0105\u017c, by si\u0119 wyrwa\u0107 spod ojcowskiej kurateli i&#8230; zobaczy\u0107 Palestyn\u0119. Pada na ch\u0142opaka z rodziny \u0142\u00f3dzkich chasyd\u00f3w, bo sympatyczny, m\u0105dry i ma palesty\u0144sk\u0105 wiz\u0119.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Boruch Lewertow, z wykszta\u0142cenia nauczyciele, syjonista, podobnie jak ukochana marzy o wyje\u017adzie do kolebki narodu \u017cydowskiego i &#8211; jak obiecuj\u0105 Brytyjczycy &#8211; przysz\u0142ej siedziby \u017cyj\u0105cego w diasporze narodu.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">W Palestynie w 1926 r. Ala rodzi pierwszego syna.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Lewertowowie daj\u0105 mu na imi\u0119 Izrael &#8211; \u201ewalcz\u0105cy z Bogiem\u201d. Tak jak w tradycji biblijnej m\u00f3wiono r\u00f3wnie\u017c na patriarch\u0119 Jakuba, syna Izaaka i Rebeki, brata Ezawa i ojca 12 syn\u00f3w, kt\u00f3rzy dali pocz\u0105tek 12 plemionom izraelskim.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Imi\u0119 to nosi\u0142 r\u00f3wnie\u017c ojciec Borucha, znany rabin. W rodzinie przetrwa\u0142a legenda, \u017ce dziadek by\u0142 magidem &#8211; kaznodziej\u0105 bieg\u0142ym w interpretacji Tory, troch\u0119 wizjonerem, troch\u0119 prorokiem. &#8211; Rodzina ojca by\u0142a religijna, bardzo ortodoksyjna &#8211; zapami\u0119ta Izrael.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Ale Lewertowom nie uda\u0142o si\u0119 osi\u0105\u015b\u0107 w Palestynie na sta\u0142e. Jak wielu spo\u015br\u00f3d setek tysi\u0119cy \u017byd\u00f3w migruj\u0105cych do Ziemi Obiecanej, s\u0105 rozczarowani. Ci\u0119\u017ckie \u017cycie, niech\u0119\u0107 Arab\u00f3w, kibuce i t\u0119sknota za Polsk\u0105 &#8211; tego wszystkiego za du\u017co.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Ma\u0142\u017ce\u0144stwo od pocz\u0105tku nie wygl\u0105da na udane. Ona &#8211; energiczna, szalona, sk\u0142onna do zabaw, ale twardo st\u0105paj\u0105ca po ziemi. On &#8211; intelektualista, raczej samotnik, z g\u0142ow\u0105 w chmurach, siedzi w ksi\u0105\u017ckach. Idealista w XIX-wiecznym stylu.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Po powrocie do Warszawy Ala rodzi drugiego syna. Daje mu na imi\u0119 Beniamin, czyli \u201enajm\u0142odszy\u201d. Jak ostatnie dziecko Jakuba i Racheli.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Po kilku latach si\u0119 oka\u017ce, \u017ce pierworodny, zwany Iziem, jest pi\u0119kny jak m\u0142ody b\u00f3g, drugi, Benek &#8211; genialny.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Zofia \u017bukowska: &#8211; \u015amiali\u015bmy si\u0119 w rodzinie, \u017ce Izio, piekielnie nordycki, z prostymi blond w\u0142osami, wzi\u0105\u0142 ca\u0142\u0105 urod\u0119 przeznaczon\u0105 dla nas wszystkich, a Bronek &#8211; inteligencj\u0119.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">M\u0142awska, przy kt\u00f3rej mieszkaj\u0105 Lewertowowie, to ulica z zaledwie siedmioma adresami, w\u0142asno\u015b\u0107 niejakich Landau\u00f3w. Ka\u017cdy dom nale\u017cy do innego dziecka Leiby Preli Landau. Ka\u017cdy t\u0119tni \u017cyciem.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Cztery to okaza\u0142e kamienice. Tr\u00f3jka, jak pi\u0105tka, ma trzy pi\u0119tra, z elewacjami zdobionymi ryzalitami. Tu mieszkaj\u0105 zamo\u017cniejsi ludzie, kt\u00f3rych sta\u0107 na wy\u017cszy czynsz.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Zosia, kt\u00f3ra zamieszka z rodzin\u0105 cioci Ali na pocz\u0105tku wojny, pami\u0119ta mieszkanie na M\u0142awskiej z perspektywy pod\u0142\u00f3g &#8211; ona, czteroletnia, okr\u0105g\u0142a dziewczynka z burz\u0105 kr\u0119conych w\u0142os\u00f3w, siedzi na szczotce do froterowania, kt\u00f3r\u0105 pcha o\u015bmioletni Benek.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Rozkazy wydaje ciocia Ala. By\u0142aby w wojsku pysznym genera\u0142em. Pod\u0142oga jest ogromna, pokoi du\u017co, elegancka, przestronna \u0142azienka.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Z okien wida\u0107 drug\u0105, parzyst\u0105, stron\u0119 ulicy. A na niej inny \u015bwiat: g\u0119sto zabudowane rudery zamieszkane przez \u017cydowsk\u0105 biedot\u0119. Klitki s\u0105 pe\u0142ne agrafek, tasiemek, guzik\u00f3w, haftek, szpilek, parasolek &#8211; to one przynosz\u0105 n\u0119dzny doch\u00f3d rodzinom.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Tam Ala nigdy by nie zamieszka\u0142a; chce by\u0107 daleko od despotycznego ojca, ale zrobi wszystko, by mieszkali wygodnie.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">A Boruch nie potrafi ani zarabia\u0107 pieni\u0119dzy, ani zapanowa\u0107 nad rodzin\u0105.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Wszystkie obowi\u0105zki spadaj\u0105 na Al\u0119. &#8211; By\u0142a osob\u0105 nieprawdopodobnie stanowcz\u0105, morderczo pracowit\u0105 &#8211; wspomina Zofia \u017bukowska.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Baba z piek\u0142a rodem, z temperamentem i ci\u0119tym j\u0119zykiem. \u017bukowska: &#8211; Jak kocha\u0142a, to nami\u0119tnie i do ko\u0144ca, jak nienawidzi\u0142a, to na ca\u0142ego. Mia\u0142am to szcz\u0119\u015bcie, \u017ce mnie pokocha\u0142a.<\/span><br \/>\n<span style=\"color: #000080;\">Bronis\u0142aw Geremek zapami\u0119ta: &#8211; Ojciec ima\u0142 si\u0119 najr\u00f3\u017cniejszych prac, ale nie uda\u0142o mu si\u0119 zatrudni\u0107 w zawodzie.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Boruch pracuje raz jako komiwoja\u017cer, kiedy indziej jako robotnik. Zarabia niewiele. Ala dorabia jako urz\u0119dniczka, wynajmuje si\u0119 do drobnych prac biurowych. Doprowadzona do ostateczno\u015bci zak\u0142ada ma\u0142\u0105 firm\u0119, w kt\u00f3rej kilku pracownik\u00f3w szyje futra. M\u0105\u017c ma je\u017adzi\u0107 po klientach i za\u0142atwia\u0107 kontrakty. Najcz\u0119\u015bciej na \u015al\u0105sk &#8211; tam Lewertowowie maj\u0105 najwi\u0119cej klient\u00f3w.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Alicja wychowuje syn\u00f3w. Uczy ich samodzielno\u015bci, zaradno\u015bci, liczenia na siebie.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Kupuje dwa r\u00f3\u017cne ciastka. Tylko dla ch\u0142opc\u00f3w, bo sama si\u0119 odchudza, a m\u0105\u017c si\u0119 nie liczy. Gdy i Izio, i Benek rzucaj\u0105 si\u0119 na to samo ciastko, wzrusza ramionami: \u201eDogadajcie si\u0119\u201d. Nie dogaduj\u0105 si\u0119, wi\u0119c na oczach dzieci zjada oba ciastka. \u201eGdzie dw\u00f3ch si\u0119 bije, trzeci korzysta, uczcie si\u0119\u201d &#8211; m\u00f3wi.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">W wolnych chwilach podrzuca dzieci do matki lub siostry i idzie w miasto. Teatry, opera, operetka, kawiarnie. Z tak\u0105 sam\u0105 pasj\u0105, jak pracuje i wychowuje dzieci, bawi si\u0119 i flirtuje.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Alicja uwielbia, gdy ludzie j\u0105 myl\u0105 z Tol\u0105 Mankiewicz\u00f3wn\u0105, aktork\u0105 i \u015bpiewaczk\u0105. S\u0105 bardzo podobne. Pi\u0119kne, zgrabne blondynki o regularnych rysach twarzy. &#8211; Pani Tolu, czy mog\u0119 prosi\u0107 o autograf &#8211; s\u0142yszy Ala na Krakowskim Przedmie\u015bciu i zanosi si\u0119 \u015bmiechem.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Jerry Lewert &#8211; tak nazywa\u0142 si\u0119 Izrael Lewertow, brat Bronis\u0142awa Geremka po wyje\u017adzie do Ameryki &#8211; opowiedzia\u0142 tu\u017c przed \u015bmierci\u0105 polonijnemu dziennikarzowi, \u017ce jego dzieci\u0144stwo by\u0142o szcz\u0119\u015bliwe i beztroskie, dom &#8211; bezpieczny i zamo\u017cny.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">A potem wszystko diabli wzi\u0119li.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><strong>Korczak: Czy b\u0119dziesz umia\u0142 zrozumie\u0107 \u015bwiat?<\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Tu\u017c po wojnie Ewa, matka Zofii, b\u0119dzie opowiada\u0107 krewnym z Francji, \u017ce jej siostrzeniec Bronek przewidzia\u0142 getto i obozy koncentracyjne. Te historie przetrwa\u0142y w rodzinnej legendzie.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Mia\u0142 mie\u0107 zaledwie cztery lata, gdy nauczy\u0142 si\u0119 czyta\u0107 sklepowe szyldy, a sze\u015b\u0107, gdy zacz\u0105\u0142 poch\u0142ania\u0107 gazety. Wszystko go interesuje, szybko zapami\u0119tuje nazwiska i daty.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Gdy ciotka go zaczepia, co tak czyta, przecie\u017c w gazetach same nudy, odpowiada: \u201eJak si\u0119 wie, co si\u0119 czyta, to nie s\u0105 nudy\u201d. Ciotka si\u0119 \u015bmieje: \u201eTo co tam wyczyta\u0142e\u015b?\u201d. Beniamin odparowuje: \u201e\u017be cz\u0119\u015b\u0107 naszych polityk\u00f3w jest strasznie g\u0142upia, bo nie rozumiej\u0105, \u017ce Hitler si\u0119 do nas zbli\u017ca i nas zje\u201d.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Ojciec Boruch kr\u0119ci z niedowierzaniem g\u0142ow\u0105: \u201eNiemcy nie maj\u0105 \u017cadnego interesu, by niszczy\u0107 \u015bwiat\u201d. \u201eWojna i tak b\u0119dzie\u201d &#8211; m\u00f3wi ch\u0142opiec.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Pierwsze mocne wra\u017cenie ze spaceru z niani\u0105 po warszawskiej Star\u00f3wce: g\u0142owa Murzyna nad wej\u015bciem do muzeum miejskiego.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Pierwsze wspomnienie polityczne: manifestacja przed ambasad\u0105, podczas kt\u00f3rej warszawiacy dzi\u0119kuj\u0105 Wielkiej Brytanii za przyst\u0105pienie do wojny.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Pierwszy polityczny okrzyk: \u201eNiech \u017cyje Wielka Brytania!\u201d.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Pierwsze s\u0142owa pierwszego \u201eliterackiego dzie\u0142ka\u201d: \u201eBrytyjski lew staje w obronie Polski\u201d.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">(To jedno z nielicznych wspomnie\u0144 z dzieci\u0144stwa, jakie dziennikarzom &#8211; w tym przypadku hiszpa\u0144skiemu &#8211; uda\u0142o si\u0119 wycisn\u0105\u0107 z Geremka).<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Beniaminowi si\u0119 wierzy. Niezwyk\u0142e dziecko &#8211; ma o nim m\u00f3wi\u0107 pisarz i wychowawca dzieci Janusz Korczak. Spotkali si\u0119 tu\u017c przed wojn\u0105. Beniamin ch\u0142onie wszystkie ksi\u0105\u017cki Korczaka i opowiada, \u017ce zostanie pisarzem. Jak jego mistrz.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Kto\u015b &#8211; Zofia \u017bukowska nie wie, kto &#8211; zabiera Beniamina do sieroci\u0144ca, kt\u00f3ry prowadzi\u0142 Korczak. Sze\u015bciolatek \u015bciska kartki ze swoimi literackimi pr\u00f3bami. Rozmawiaj\u0105 na korytarzu, potem Korczak zaprasza ch\u0142opca do swojego gabinetu. To niezwyk\u0142e wyr\u00f3\u017cnienie dla brzd\u0105ca.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">&#8211; Korczak rozmawia\u0142 ze mn\u0105 jak z doros\u0142ym, traktowa\u0142 ca\u0142kowicie serio. Pyta\u0142, czy dobrze przemy\u015bla\u0142em sw\u00f3j wyb\u00f3r. T\u0142umaczy\u0142, \u017ce pisarz musi by\u0107 bardzo m\u0105drym cz\u0142owiekiem i samemu bardzo du\u017co czyta\u0107 po to, by dobrze pisa\u0107. I jeszcze, \u017ce musi rozumie\u0107 \u015bwiat, nawet je\u015bli by\u0142by to \u015bwiat zbrodniczy, z\u0142y czy niesprawiedliwy. \u201eCzy b\u0119dziesz umia\u0142 zrozumie\u0107 \u015bwiat?\u201d &#8211; pyta\u0142 mnie &#8211; wspomina\u0142 Geremek.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">&#8211; Gada\u0142 o tym Korczaku jak nakr\u0119cony. Jeszcze d\u0142ugo po wojnie &#8211; m\u00f3wi \u017bukowska.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Beniamin nie zostanie pisarzem. Bo nie zrozumie \u015bmierci, g\u0142odu i ludzkiej rozpaczy. Nie zrozumie koszmaru, kt\u00f3ry go otoczy\u0142 w warszawskim getcie.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><strong>Przyszed\u0142 na nas koniec<\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Koszmar zaczyna si\u0119 w po\u0142owie listopada.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Marek Edelman, lekarz, dzia\u0142acz Bundu, jeden z przyw\u00f3dc\u00f3w powstania w getcie, opisze je w broszurce \u201eGetto walczy\u201d. Zofia Na\u0142kowska nazwie j\u0105 nie tylko \u201eprotoko\u0142em zbiorowego m\u0119cze\u0144stwa\u201d, ale te\u017c \u201edokumentem zbiorowej mocy ducha\u201d:<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">\u201eJedne za drugimi, sypi\u0105 si\u0119 zakazy i ograniczenia: nie wolno pracowa\u0107 w wielkim przemy\u015ble, nie wolno pracowa\u0107 w instytucjach publicznych i pa\u0144stwowych, nie wolno wypieka\u0107 pieczywa, nie wolno zarabia\u0107 500 z\u0142 miesi\u0119cznie, nie wolno sprzedawa\u0107 ani kupowa\u0107 u Aryjczyk\u00f3w, nie wolno leczy\u0107 si\u0119 u aryjskich lekarzy, nie wolno leczy\u0107 aryjskich chorych, nie wolno je\u017adzi\u0107 poci\u0105gami, tramwajami, nie wolno opuszcza\u0107 granic miasta bez specjalnego zezwolenia, nie wolno posiada\u0107 z\u0142ota, bi\u017cuterii. Od 12 listopada ka\u017cdy \u017byd od 12 lat musi nosi\u0107 na prawym ramieniu bia\u0142\u0105 opask\u0119 z niebiesk\u0105 gwiazd\u0105 Dawida\u201d.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Dziadek Wallenstein stwierdza: \u201ePrzyszed\u0142 na nas koniec\u201d. I umiera. Ludzie m\u00f3wi\u0105, \u017ce p\u0119k\u0142o mu serce. Dzi\u015b powiedzieliby\u015bmy: zawa\u0142.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Grzebi\u0105 dziadka na cmentarzu przy Okopowej. Nie ma ju\u017c \u017cadnych materia\u0142\u00f3w budowlanych, wi\u0119c za macew\u0119 musi starczy\u0107 blat stolika, przy kt\u00f3rym Bernard gra\u0142 w bryd\u017ca.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Babcia m\u00f3wi: \u201ePami\u0119tajcie, mamy obowi\u0105zek prze\u017cy\u0107\u201d.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Boruch wraca z Rosji, dok\u0105d uciek\u0142 z Izim tu\u017c po rozpocz\u0119ciu wojny. Z \u017con\u0105 i synami wyprowadzaj\u0105 si\u0119 z M\u0142awskiej. Trafiaj\u0105 do getta, do mieszkania przy ul. Nowolipie.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">IPN przechowuje odpis \u017cyciorysu, kt\u00f3ry mia\u0142 w\u0142asnor\u0119cznie sporz\u0105dzi\u0107 Bronis\u0142aw Geremek w latach 50. Wynika z niego, \u017ce Lewertowowie w getcie pracowali w szopie Karla Georga Schultza, gdzie naprawiano i szyto futra dla niemieckich \u017co\u0142nierzy. Szopy &#8211; zak\u0142ady produkuj\u0105ce dla Niemc\u00f3w &#8211; by\u0142y, przynajmniej na chwil\u0119, ocaleniem dla pracuj\u0105cych w nich ludzi.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><strong>Tramwaj<\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">W getcie najt\u0142oczniej jest wiosn\u0105 1941 r. Na trzystu hektarach \u017cyje 450 tys. ludzi. Do po\u0142owy 1942 r. umiera 100 tys., czyli co czwarty. Z g\u0142odu, na tyfus, rozstrzelani lub zakatowani przez Niemc\u00f3w.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">&#8211; Powiadaj\u0105, \u017ce im bardziej cz\u0142owiek si\u0119 starzeje, tym bardziej wraca do dzieci\u0144stwa, tym silniej odczuwa t\u0119 najwcze\u015bniejsz\u0105 formacj\u0119 i pierwsze do\u015bwiadczenia. Ja tego jeszcze nie odczuwam &#8211; m\u00f3wi\u0142 Geremek Jackowi \u017bakowskiemu w 1990 r.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Kilkana\u015bcie lat p\u00f3\u017aniej zacz\u0105\u0142 si\u0119 starze\u0107. Podczas kolacji u Jolanty i Jaros\u0142awa Kurskich przywo\u0142a\u0142 kilka impresji z getta. Kurski zapisa\u0142 je tu\u017c po \u015bmierci profesora. Dzi\u0119ki temu uda\u0142o si\u0119 ocali\u0107 od zapomnienia kilka chwil.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">\u201eW getcie panowa\u0142 g\u0142\u00f3d. Pami\u0119tam kole\u017cank\u0119, moj\u0105 dziesi\u0119cioletni\u0105 r\u00f3wie\u015bniczk\u0119, kt\u00f3ra bez ruchu le\u017ca\u0142a na chodniku. Te\u017c by\u0142em wycie\u0144czony, ale wida\u0107 musia\u0142em je\u015b\u0107 wi\u0119cej, skoro nadal trzyma\u0142em si\u0119 na nogach. Pami\u0119tam swoj\u0105 rozpacz, bo widzia\u0142em, \u017ce ona umiera, a nie mia\u0142em nic, co m\u00f3g\u0142bym da\u0107 jej do jedzenia. Patrzy\u0142em z bezsilno\u015bci\u0105, gdy przy mnie odchodzi\u0142a\u201d.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Z getta zachowa\u0142o si\u0119 troch\u0119 zdj\u0119\u0107 dzieci. Twarze blade albo rozpalone, opuchni\u0119te, \u0142yse. Dzieci w jakich\u015b szmatach, odwracaj\u0105ce wzrok lub patrz\u0105ce nieufnie, z zaci\u015bni\u0119tymi ustami. Na jednym ze zdj\u0119\u0107 na chodniku le\u017cy zmar\u0142y (zastrzelony?) ch\u0142opiec. Bose nogi, czapka, bia\u0142a koszula. Obok biegn\u0105 ludzie zafrapowani swoimi sprawami.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Jest te\u017c zdj\u0119cie dw\u00f3ch dziewczynek id\u0105cych ulic\u0105. To pewnie aryjska strona, bo ludzie, kt\u00f3rzy id\u0105 za dziewczynkami, s\u0105 dobrze ubrani, w garniturach i p\u0142aszczach. Dziewczynki wtulaj\u0105 si\u0119 w siebie jak przestraszone ptaki. W ich oczach: bezsilno\u015b\u0107, rozpacz, strach.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Beniamin, cho\u0107 wycie\u0144czony, na pewno nie \u017cebrze, nie \u017cyje na ulicy, nie przenosi ziemniak\u00f3w przez dziur\u0119 w murze. Nie jest dzieckiem ulicy, o kt\u00f3rym pisze kolejny przejmuj\u0105cy reporta\u017c dziennikarz Perec Opoczy\u0144ski. Rodzice chroni\u0105 jego i brata, wydaj\u0105 ostatnie dolary chowane na czarn\u0105 godzin\u0119. Dopiero wtedy, gdy si\u0119 rozchoruje, wysy\u0142aj\u0105 Benka na aryjsk\u0105 stron\u0119 pod czyj\u0105\u015b troskliw\u0105 opiek\u0119.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Geremek opowiada\u0142 Kurskim: \u201eW getcie nie mia\u0142em szans na prze\u017cycie, cho\u0107by dlatego, \u017ce nie by\u0142o \u017cadnych potrzebnych lekarstw. Jedynym ratunkiem by\u0142o przej\u015b\u0107 na aryjsk\u0105 stron\u0119. Mama pomy\u015bla\u0142a o wszystkim. Wyposa\u017cono mnie w dok\u0142adne instrukcje. Kto\u015b przeprowadzi\u0142 mnie przez dziur\u0119 w murze\u201d.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">(To by\u0142a dziura przy \u015awi\u0119tojerskiej &#8211; zapami\u0119ta\u0142 Marek Edelman z jakiego\u015b lakonicznego wspomnienia Geremka).<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Ala ma \u015bci\u015bni\u0119te gard\u0142o. Wie, \u017ce \u017candarmi strzelaj\u0105 do dzieci przechodz\u0105cych przez dziury w murze jak do wr\u00f3bli. Czasem ustrzel\u0105 za jednym razem, jednym nabojem, dw\u00f3jk\u0119 lub tr\u00f3jk\u0119 maluch\u00f3w.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">\u201eTak jak kaza\u0142a mi mama, wsiad\u0142em do tramwaju na wysoko\u015bci dzisiejszego placu Bankowego, a wysiad\u0142em gdzie\u015b przy Wilczej, gdzie uda\u0142em si\u0119 do polskich przyjaci\u00f3\u0142 moich rodzic\u00f3w, kt\u00f3rzy si\u0119 mn\u0105 zaopiekowali. Nie zapomn\u0119 jednak tej kilkuprzystankowej podr\u00f3\u017cy. Wszyscy pasa\u017cerowie polskiej cz\u0119\u015bci tramwaju spogl\u0105dali na mnie wymownie. Widzieli zabiedzone, dygocz\u0105ce z zimna dziecko. By\u0142 sierpniowy upa\u0142, a ja mia\u0142em na sobie cztery swetry. Nie by\u0142o \u017cadnych w\u0105tpliwo\u015bci, \u017ce jestem z getta. Nikt mnie jednak nie zadenuncjowa\u0142. Przeciwnie, wtedy &#8211; ten jeden raz &#8211; towarzyszy\u0142o mi uczucie solidarno\u015bci. Dostrzeg\u0142em przyjazne spojrzenia. Kto\u015b powiedzia\u0142, bym uwa\u017ca\u0142 na Niemca siedz\u0105cego w cz\u0119\u015bci wagonu \u00bbNur f\u00fcr Deutsche\u00ab. Czu\u0142em si\u0119 bezpiecznie. Po kilku tygodniach kuracji wr\u00f3ci\u0142em zdrowy i od\u017cywiony do getta\u201d.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Ci polscy przyjaciele rodzic\u00f3w to byli pan Zielnik i m\u0142odszy Stefan Geremek &#8211; z Wielkopolski, wojna ich zagna\u0142a do stolicy. Pierwszy &#8211; dyrektor banku w Lesznie. Zofia \u017bukowska: &#8211; Wytworny, przystojny, o takich mawiano, \u017ce nikt nawet nie \u015bmia\u0142by pomy\u015ble\u0107, \u017ce nie jest Polakiem. Drugi &#8211; urz\u0119dnik tamtejszego magistratu. Ludowcy spod znaku PSL Witosa.<\/span><\/p>\n<p><strong>Jama w ziemi<\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Rok 1942. Ca\u0142a rodzina Lewertow\u00f3w &#8211; Ala, Boruch, Izio i Benek &#8211; trafia na Umschlagplatz, sk\u0105d Niemcy wywo\u017c\u0105 ludzi do Treblinki.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Boruch widzi na placu znajomego Niemca. Znaj\u0105 si\u0119 z Katowic jeszcze sprzed wojny, gdy robili razem interesy. Ma pieni\u0105dze, odda wszystkie, byle wyci\u0105gn\u0105\u0142 jego rodzin\u0119.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Najpierw ucieka z placu Benek &#8211; zapami\u0119ta Jerry Lewert &#8211; potem reszta.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Ale ju\u017c wiedz\u0105, \u017ce je\u015bli maj\u0105 prze\u017cy\u0107, nie mog\u0105 zosta\u0107 w getcie. Trzeba przej\u015b\u0107 na aryjsk\u0105 stron\u0119 i tam szuka\u0107 schronienia. Oddzielnie, tak bezpieczniej. Boruch zabiera Izia. Ala &#8211; Benka.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Zofia \u017bukowska: &#8211; Ciocia zawsze bardziej kocha\u0142a m\u0142odszego syna, nie rozsta\u0142aby si\u0119 z nim za \u017cadne skarby.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Znowu pierwszy ucieka Benek. Profesor opowiada\u0142 Kurskim:<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">\u201eMury wok\u00f3\u0142 getta by\u0142y coraz dok\u0142adniej strze\u017cone przez niemieck\u0105 \u017candarmeri\u0119. Najdogodniejszym sposobem by\u0142a ucieczka przez cmentarz \u017cydowski, kt\u00f3ry znajdowa\u0142 si\u0119 poza murami getta, ale nadal s\u0142u\u017cy\u0142 za miejsce poch\u00f3wku. Trzeba by\u0142o tylko do\u0142\u0105czy\u0107 do pochodu \u017ca\u0142obnego, kt\u00f3ry szed\u0142 pod eskort\u0105 \u017candarm\u00f3w. Ci jednak nie zawsze byli w stanie wszystkich dopilnowa\u0107. Bywa\u0142o, \u017ce nagle kondukt rozpierzcha\u0142 si\u0119 na wszystkie strony, \u017candarmi strzelali, a ludzie uciekali na aryjsk\u0105 stron\u0119. W ten spos\u00f3b uciek\u0142em z getta\u201d.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Zielnik i Geremek przez miesi\u0105c ukrywaj\u0105 ch\u0142opca po aryjskiej stronie. W jamie wykopanej w ziemi.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Gdy z getta wychodzi Ala, Geremek m\u00f3wi do Borucha, \u017ce dla jego \u017cony i m\u0142odszego syna Warszawa jest zbyt niebezpieczna. Wywiezie ich poza miasto. Ala b\u0119dzie prowadzi\u0107 sklep.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Boruch si\u0119 zgadza. Razem i tak by nie przetrwali.<\/span><\/p>\n<p><strong>Hotel Polski<\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Izio, ju\u017c jako Amerykanin Jerry Lewert, napisa\u0142 w \u017cyciorysie sporz\u0105dzonym w 2005 r. i do\u0142\u0105czonym do o\u015bwiadczenia w konsulacie polskim w Nowym Jorku: \u201eW 1942 roku uda\u0142o mi si\u0119 uciec z Getta&#8221;.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Ucieczk\u0119 organizuje siostra Ewa. W ostatniej chwili: Izio jest wycie\u0144czony, zawszony. Ewa jest zaradn\u0105 i dzieln\u0105, drobn\u0105 blondynk\u0105. Nie przypomina \u017byd\u00f3wki. Po kursach piel\u0119gniarskich chodzi na akcje Armii Krajowej.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Zamieszkuj\u0105 razem: Izio, Ewa, jej c\u00f3rka Zosia i babcia Barbara. Maj\u0105 mocne aryjskie papiery.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Izia, przystojnego blondyna, zaczepiaj\u0105 czasem niemieccy \u017co\u0142nierze, pytaj\u0105c, czy jest w Hitlerjugend.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Kilka razy trac\u0105 mieszkanie. Zawsze z tego samego powodu: gdy odwiedzaj\u0105 ich \u017cydowscy krewni z semickimi rysami i kr\u0119conymi czarnymi w\u0142osami. Jak \u017cona i dzieci wuja Rudolfa.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Gospodarze rozk\u0142adaj\u0105 r\u0119ce: &#8211; Was by\u015bmy trzymali, ale tych \u017byd\u00f3w &#8211; nie ma mowy.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">W ko\u0144cu wuj Rudolf znajduje rozwi\u0105zanie: kupuje dla najbli\u017cszej rodziny paszporty po\u0142udniowoameryka\u0144skie. Wierzy, \u017ce Niemcy dotrzymaj\u0105 obietnicy i wypuszcz\u0105 z Polski \u017byd\u00f3w, obywateli pa\u0144stw, z kt\u00f3rymi Rzesza nie jest w stanie wojny. B\u0119d\u0105 mieszka\u0107 w Hotelu Polskim i czeka\u0107 na transport do Danii. Tam zaczn\u0105 nowe \u017cycie.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Jerry Lewert opowiada\u0142 polonijnemu dziennikarzowi:<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">&#8211; \u017bydowska organizacja ze Szwajcarii wpad\u0142a na pomys\u0142, \u017ce mo\u017cna wydostawa\u0107 \u017byd\u00f3w z okupowanej Polski, organizuj\u0105c im paszporty po\u0142udniowoameryka\u0144skie. Chodzi\u0142o o to, \u017ce obywatele kraj\u00f3w, z kt\u00f3rymi Niemcy nie prowadzi\u0142y wojny, nawet \u017bydzi, byli traktowani inaczej. Czasami udawa\u0142o im si\u0119 wyjecha\u0107 za granic\u0119, czasem wymieniano ich na niemieckich je\u0144c\u00f3w. Organizacji ze Szwajcarii uda\u0142o si\u0119 zdoby\u0107 paszporty m.in. Boliwii, Ekwadoru, Gwatemali, Hondurasu, Panamy, Paragwaju, Peru, Urugwaju, Wenezueli i paru innych pa\u0144stw. Te paszporty by\u0142y przerzucane do Warszawy. Wystawiano je na \u017byd\u00f3w. Oni zg\u0142aszali si\u0119 z nimi do Hotelu Polskiego i czekali na cud. Na wyjazd z Polski.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Ewa nie wierzy i pyta brata: &#8211; S\u0105dzisz, \u017ce Niemcy, kt\u00f3rzy tak bardzo si\u0119 staraj\u0105, \u017ceby nas unicestwi\u0107, tak \u0142atwo nas wypuszcz\u0105?<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">&#8211; Zale\u017cy im na pieni\u0105dzach.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Boruch Lewertow spotyka na ulicy znajomego sprzed wojny: &#8211; Bierz, ile chcesz. Masz tysi\u0105c dolar\u00f3w. Zabili mi ca\u0142\u0105 rodzin\u0119, nic ju\u017c nie potrzebuj\u0119.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Boruch namawia Izraela, by poszed\u0142 z nim do Hotelu Polskiego.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Ale Ewa boi si\u0119 o siostrze\u0144ca, zamyka na klucz jego pok\u00f3j, chowa buty. Izrael ucieka do ojca przez okno na sznurze z prze\u015bcierade\u0142. Boso.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Jerry Lewert: \u201eTaki paszport i pobyt w Hotelu Polskim to by\u0142o oczywi\u015bcie co\u015b lepszego ni\u017c kryj\u00f3wka po aryjskiej stronie\u201d.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">W \u017cyciorysie napisa\u0142: \u201eW maju lub czerwcu 1943 roku, przechodz\u0105c obok Hotelu Polskiego, zatrzyma\u0142em si\u0119, by porozmawia\u0107 z kilkoma przypadkowo spotkanymi znajomymi \u017bydami. Poradzili mi, bym przyprowadzi\u0142 mojego ojca do Hotelu Polskiego, gdy powiedzia\u0142em im, i\u017c nadal ukrywa si\u0119 przed Niemcami. Tak te\u017c uczyni\u0142em. M\u00f3j ojciec otrzyma\u0142 tam now\u0105 to\u017csamo\u015b\u0107 i dokumenty. Ja nadal u\u017cywa\u0142em mojego prawdziwego imienia Izio Lewertow, gdy\u017c ze wzgl\u0119du na miejsce urodzenia &#8211; Tel Aviv &#8211; Niemcy mogli mnie wymieni\u0107 na obywatela niemieckiego przetrzymywanego w Palestynie\u201d.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">To on kupuje paszporty za pieni\u0105dze od ojca: \u201eEkwadorskie &#8211; dla ojca. Dla siebie palesty\u0144skie. Uwa\u017ca\u0142em, \u017ce tak b\u0119dzie lepiej, bo tam si\u0119 urodzi\u0142em. Nadziej\u0119 budzi\u0142 fakt, \u017ce zacz\u0119\u0142y przychodzi\u0107 listy od ludzi z Hotelu Polskiego, Niemcy ich gdzie\u015b wywie\u017ali, ale w ko\u0144cu wydostali si\u0119 z okupowanej Europy\u201d.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Ewa si\u0119 \u0142amie: &#8211; Skoro wszyscy uwa\u017caj\u0105, \u017ce ten Hotel Polski to dobre rozwi\u0105zanie, to my te\u017c p\u00f3jdziemy.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Pakuje rzeczy swoje, matki i c\u00f3rki Zosi. Prosi Rudolfa: &#8211; Zap\u0142a\u0107 za nas.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Brat odmawia: &#8211; Teraz s\u0105 takie czasy, \u017ce ka\u017cdy musi dba\u0107 o swoj\u0105 najbli\u017csz\u0105 rodzin\u0119.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Pieni\u0105dze zamienia na brylanty. Brylanty pakuje w kiszk\u0119 stolcow\u0105. W dniu wyjazdu dostaje biegunki. Traci kosztowno\u015bci w przydro\u017cnej latrynie.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: center;\"><img decoding=\"async\" class=\"aligncenter\" src=\"http:\/\/bi.gazeta.pl\/im\/13\/93\/16\/z23671571Q,Zawichost--1943--Na-murku-siedza--Genowefa-Koniecz.jpg\" width=\"100%\" \/><span style=\"color: #808080;\"><em>Zawichost, 1943. Na murku siedz\u0105: Genowefa Konieczna, sprzedawczyni w sklepie Stefana Geremka i Alicja, matka Bronis\u0142awa Geremka. Za ni\u0105 syn, po lewej Ludwisia, krewna Stefana Fot. archiwum rodzinne<\/em><\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><strong>Tak du\u017co ich by\u0142o?<\/strong><\/p>\n<p><span style=\"color: #000080;\">Bronis\u0142aw Geremek zamkn\u0105\u0142 w sobie Beniamina Lewertowa w Zawicho\u015bcie pod Sandomierzem &#8211; miasteczku roz\u0142o\u017conym na \u0142agodnych pag\u00f3rkach nad Wis\u0142\u0105.<\/span><\/p>\n<p><span style=\"color: #000080;\">Przez stulecia sukcesy przeplata\u0142y si\u0119 tutaj z kl\u0119skami. Zawichost niszczony przez Litwin\u00f3w, Tatar\u00f3w, Szwed\u00f3w, po\u017cary i powodzie podupad\u0142 pod koniec XIX w. Dopiero w latach 20. wysi\u0142kiem mieszka\u0144c\u00f3w, Polak\u00f3w i \u017byd\u00f3w, odzyska\u0142 prawa miejskie.<\/span><\/p>\n<p><span style=\"color: #000080;\">II wojna \u015bwiatowa przynios\u0142a katastrof\u0119: zag\u0142ad\u0119 \u017cydowskiej po\u0142owie mieszka\u0144c\u00f3w, cierpienia &#8211; polskiej i kompletn\u0105 ruin\u0119 &#8211; miastu.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Niemcy likwiduj\u0105 getto w Zawicho\u015bcie latem 1942 r. o \u015bwicie, w dzie\u0144 targowy. W nocy podchodz\u0105 pod domy, otaczaj\u0105 je, kopi\u0105 w drzwi, krzycz\u0105: &#8211; Weg!.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Genowefa Konieczna, panna, lat 18, c\u00f3rka masarza wysiedlona ze Z\u0142oczewa pod Wrze\u015bni\u0105, stoi za firank\u0105 w sklepie kole\u017canki. Na ulicy \u017cywego ducha. Wszyscy przyczajeni w domach.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Pierwszy idzie doktor Weiss.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">&#8211; Dobry lekarz, Polacy go chcieli uchowa\u0107, ale on powiedzia\u0142: \u201eNie, id\u0119 ze swoimi\u201d. Taki by\u0142 honorowy &#8211; wspomina Konieczna.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Z Weissem \u0142adna m\u0142oda kobieta z plecakiem. Potem t\u0142um. Na ko\u0144cu dw\u00f3ch staruszk\u00f3w. Niscy, kr\u0119pi. Z trudem nad\u0105\u017caj\u0105, op\u00f3\u017aniaj\u0105 marsz. Ludzie zza firanek widz\u0105, jak podchodzi do nich dw\u00f3ch niemieckich \u017co\u0142nierzy. Jeden z lewej, drugi z prawej. Tr\u0105caj\u0105 jednego i drugiego, m\u0119\u017cczy\u017ani przewracaj\u0105 si\u0119 na siebie.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Sk\u0105d panna Genowefa wie, co b\u0119dzie dalej? Odwraca w panice wzrok, s\u0142yszy: bach, bach i krzyk narzeczonego kole\u017canki: &#8211; Wyskocz\u0119, zabij\u0119 tych skurwysyn\u00f3w.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Nie wyskoczy\u0142 i nie zabi\u0142. Genowefa nie wyjrza\u0142a wi\u0119cej przez okno.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Jesieni\u0105 1942 r. po \u017bydach zosta\u0142y ju\u017c tylko \u015blady pami\u0119ci. Opowie\u015bci o Abramie, kt\u00f3ry ocalony podczas likwidacji getta bezskutecznie chodzi\u0142 od gospodarstwa do gospodarstwa prosi\u0107 o przechowanie (w ko\u0144cu kto\u015b si\u0119 zgodzi\u0142, wzi\u0105\u0142 pieni\u0105dze i szybko doni\u00f3s\u0142 \u017candarmom), i o rodzinie ukrywaj\u0105cej si\u0119 w ziemiance udaj\u0105cej \u015bmietnik. Mo\u017ce by przetrwali, gdyby nie wys\u0142ali ch\u0142opca po wod\u0119 do studni. Zauwa\u017cyli go przypadkowo niemieccy \u017co\u0142nierze. Rozstrzelali wszystkich: babci\u0119, mam\u0119, dzieci.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Ludzie gadaj\u0105, \u017ce 5 tys. \u017byd\u00f3w z Zawichostu trafi\u0142o do obozu w Be\u0142\u017ccu. &#8211; Tak du\u017co ich by\u0142o? &#8211; kr\u0119c\u0105 g\u0142owami zdziwieni.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Zachowa\u0142 si\u0119 literacki obraz likwidacji getta w Zawicho\u015bcie. Ferdynand Goetel zanotowa\u0142 w latach 50. na emigracji w Londynie: \u201eD\u0142ugotrwa\u0142y dramat ich odr\u0119bno\u015bci w polskim \u015brodowisku spowodowa\u0142, i\u017c w chwili katastrofy znale\u017ali si\u0119 bez zaplecza. Objawi\u0142o mi si\u0119 nag\u0142e tragiczne fatum narodu, kt\u00f3ry wygnany ze swej ojczyzny nigdy nie umia\u0142 si\u0119 zrosn\u0105\u0107 z inn\u0105\u201d.<\/span><\/p>\n<p><strong>Czy pani oficerowa farbuje w\u0142osy?<\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Zanim jesieni\u0105 w Zawicho\u015bcie pojawi si\u0119 dziesi\u0119cioletni Bronek z mam\u0105, przyje\u017cd\u017ca Stefan Geremek. Konkretny, stanowczy, powa\u017cny. Bardzo wysoki, bardzo szczup\u0142y. W\u0105sik, w\u0142osy zaczesane na bok &#8211; takiego go zapami\u0119ta\u0142a Genowefa Konieczna.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Proponuje pannie Gieni prac\u0119 ekspedientki w swoim sklepie b\u0142awatnym. B\u0119dzie sprzedawa\u0142a nici, apaszki, kapelusze, guziki. Wszystko, co Geremkowi uda si\u0119 zdoby\u0107 w stolicy.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Budynek &#8211; dawniej w\u0142asno\u015b\u0107 \u017cydowskiego kupca, kt\u00f3rego nazwisko znik\u0142o w odm\u0119tach niepami\u0119ci &#8211; stoi prostopadle do ulicy. Jest d\u0142ugi i w\u0105ski. Sklep, kuchnia, przedpok\u00f3j, dwa pokoje od ogrodu. I strych.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Kilka dni p\u00f3\u017aniej m\u0119\u017cczyzna przywozi kobiet\u0119 z ch\u0142opcem. M\u00f3wi, \u017ce to jego kuzynka Alicja Wachlewska, wdowa po polskim oficerze, kt\u00f3ry zgin\u0105\u0142 na froncie. Ch\u0142opiec to jej syn.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Gdy kilka miesi\u0119cy p\u00f3\u017aniej pan Geremek przywiezie nast\u0119pn\u0105 kobiet\u0119 &#8211; wysok\u0105, szczup\u0142\u0105 blondynk\u0119 &#8211; powie, \u017ce ma na imi\u0119 Prakseda i jest jego siostr\u0105.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Potem przywozi dziewczynk\u0119, Ludwisi\u0119, i m\u00f3wi, \u017ce to c\u00f3rka Praksedy. W przyp\u0142ywie dobrego humoru Stefan Geremek b\u0119dzie si\u0119 \u015bmia\u0142: &#8211; Mam sw\u00f3j harem.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Gienia na drutach robi pani Wachlewskiej sukienk\u0119, ona rewan\u017cuje si\u0119 szyde\u0142kowanym \u017cakietem. Wsp\u00f3lnie szyj\u0105 sukienk\u0119, w kt\u00f3rej panna Gienia idzie na wesele kole\u017canki. Materia\u0142 przywozi pani Wachlewska z Warszawy. G\u0119sty, jak na firank\u0119, w niebieskie ko\u0142a. Sukienka jest bardzo \u0142adna, skromniutka, kr\u00f3tki r\u0119kaw, rozporeczek, niebieska aksamitka.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Gienia obraca si\u0119, sukienka faluje, pani Alicja klaszcze zachwycona. &#8211; Pi\u0119knie! &#8211; wo\u0142a.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Zofia \u017bukowska: &#8211; Ciocia kocha\u0142a stroje. Moja mama m\u00f3wi\u0142a, \u017ce cierpi na erotomani\u0119 tekstyln\u0105. Wyobra\u017cam sobie, jak perfekcyjnie musia\u0142a robi\u0107 w tym Zawicho\u015bcie za wielk\u0105 dam\u0119, wdow\u0119 po polskim oficerze.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Pani Alicja ch\u0119tnie i du\u017co opowiada Gieni o rodzinie: \u017ce jej ojciec by\u0142 bogaty, m\u0105\u017c zgin\u0105\u0142, \u017ce ma jeszcze jednego syna i siostr\u0119, bardzo do siebie podobn\u0105. Wszystko si\u0119 zgadza.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Kto\u015b zaczepi\u0142 Genowef\u0119 pewnego dnia i zapyta\u0142, czy ta pani Wachlewska to przypadkiem nie farbuje w\u0142os\u00f3w. Genowefa Konieczna pami\u0119ta swoj\u0105 odpowied\u017a: &#8211; W\u0142os\u00f3w? W \u017cyciu! Ona jest naturaln\u0105 blondynk\u0105. Czerni sobie tylko brwi.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Przez chwil\u0119 b\u0119dzie si\u0119 zastanawia\u0107, o co chodzi pytaj\u0105cemu, ale szybko zapomni. O tym, \u017ce pani Wachlewska uciek\u0142a z getta, us\u0142yszy ju\u017c po wojnie od przyjaci\u00f3\u0142ki z Zawichostu. Nigdy jej jednak nie powie, \u017ce WIE.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Pani Genowefa sama nie spyta, bo ludziom, kt\u00f3rym si\u0119 co\u015b zawdzi\u0119cza, nie robi si\u0119 przykro\u015bci. Tajemnica to tajemnica. Nie wolno \u0142ama\u0107 sekret\u00f3w.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">W latach 80. podczas pielgrzymki do Rzymu zwierzy si\u0119 towarzyszom podr\u00f3\u017cy, \u017ce zna Bronis\u0142awa Geremka. Jeden z nich, historyk z \u0141odzi, zapyta nagle zaciekawiony: &#8211; A to prawda, \u017ce on jest \u017bydem? Tak wygl\u0105da.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">&#8211; Pan te\u017c wygl\u0105da na \u017byda &#8211; wypala.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">&#8211; Ja na \u017byda? &#8211; denerwuje si\u0119 historyk.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Genowefa Konieczna zamy\u015bla si\u0119: &#8211; Jakie ma znaczenie, czy kto\u015b jest Polakiem, \u017bydem czy prawos\u0142awnym? Tylko wojny dziel\u0105 ludzi &#8211; wzrusza ramionami.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: center;\"><img decoding=\"async\" class=\"aligncenter\" src=\"http:\/\/bi.gazeta.pl\/im\/15\/93\/16\/z23671573Q,Zawichost--lato-43--Od-lewej-stoja--Alicja--matka-.jpg\" width=\"100%\" \/><span style=\"color: #808080;\"><em>Zawichost, lato 43. Od lewej stoj\u0105: Alicja, matka Bronis\u0142awa Geremka, Prakseda i Ludwisia &#8211; siostra i krewna Stefana Geremka. Siedzi: Genowefa Konieczna Fot. archiwum rodzinne<\/em><\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><strong>Rzeka<\/strong><\/p>\n<p><span style=\"color: #000080;\">Pami\u0119\u0107 Genowefy Koniecznej o Bronku przetrwa\u0142a w obrazach. Figlarz i \u017cartowni\u015b. Gdy podczas zabawy w chowanego Gienia kryje si\u0119 na sklepowej wystawie, ch\u0142opak \u015bci\u0105ga \u017caluzje, tak \u017ce z zewn\u0105trz wida\u0107 tylko \u0142ydki dziewczyny. Wo\u0142a: &#8211; N\u00f3\u017cki pani Gieni na sprzeda\u017c, n\u00f3\u017cki pani Gieni niedrogo!<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Pracu\u015b. Pochylony nad ksi\u0105\u017ck\u0105 roz\u0142o\u017con\u0105 na stoliku tu\u017c obok sklepowej wystawy. Nie podnosi g\u0142owy znad lektury nawet wtedy, gdy wchodz\u0105 klienci wybieraj\u0105cy si\u0119 na lekcje historii do profesora D\u0119bickiego. Pewnego dnia profesor D\u0119bicki przychodzi do sklepu i m\u00f3wi: \u201ePani Gieniu, z tego Bronka to b\u0119dzie kiedy\u015b jaki\u015b m\u0105dry cz\u0142owiek, on jest taki zr\u00f3wnowa\u017cony\u201d.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">I jeszcze jedna scena. Do Gieni przychodzi m\u0142odszy brat. Namawia Bronka, by poszed\u0142 z nim nad Wis\u0142\u0119. Mamy nie ma w domu, Gienia nie widzi w tym nic z\u0142ego. M\u0142odzi ch\u0142opcy, niech tam sobie po\u0142obuziakuj\u0105.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Mama wraca. S\u0142yszy, \u017ce ch\u0142opcy poszli si\u0119 wyk\u0105pa\u0107, serce skacze jej do gard\u0142a, nie panuje nad sob\u0105, krzyczy, \u017ce to nieodpowiedzialne, \u017ce na pewno co\u015b si\u0119 stanie, \u017ce Bronek w niebezpiecze\u0144stwie. Biegnie nad rzek\u0119. Ch\u0142opcy wracaj\u0105 do domu jak zbite psiaki.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Brat Gieni nigdy ju\u017c nie przyjdzie si\u0119 pobawi\u0107 z Bronkiem.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Bronek ju\u017c nigdy nie p\u00f3jdzie nad rzek\u0119. Za towarzystwo musz\u0105 mu wystarczy\u0107 Ludwisia i Gienia, a za plac zabaw &#8211; ogr\u00f3d za domem. Mama nie spuszcza go z oka, a on jest pos\u0142uszny.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Takiego w\u0142a\u015bnie Bronka &#8211; spokojnego samotnika trzymaj\u0105cego si\u0119 z dala od zabaw ch\u0142opc\u00f3w &#8211; zapami\u0119ta\u0142 Czes\u0142aw Micha\u0142owski, dzi\u015b emerytowany profesor Akademii Rolniczej w Lublinie, a w czasie wojny jego kolega ze szko\u0142y podstawowej w Zawicho\u015bcie.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Micha\u0142owski, sierota po le\u015bniczym rozstrzelanym przez Niemc\u00f3w za wsp\u00f3\u0142prac\u0119 z Hubalem, mieszka u babci. Z Bronkiem wymieniaj\u0105 si\u0119 ksi\u0105\u017ckami. W lokalnej gazecie wspomina\u0142:<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">\u201eBy\u0142 bardzo tajemniczy i nigdy nie opowiada\u0142 o rodzicach, a o sobie rzadko i sk\u0105po. By\u0142 zawsze starannie ubrany, latem chodzi\u0142 w pantofelkach, gdy ja boso. Wzi\u0105\u0142 urod\u0119 po matce. By\u0142 szczup\u0142y, ale nie chudy, o twarzy jasnej, lekko piegowatej i blond w\u0142osach o nieco rudawym odcieniu. Taki cherubinek. Chodzi\u0142 do miejscowej szko\u0142y powszechnej do jednej klasy z moj\u0105 kole\u017cank\u0105 Zosi\u0105 Oskrob\u0105, a ja o rok wy\u017cej. Uczy\u0142 si\u0119 dobrze, a dodatkowo bra\u0142 lekcje j\u0119zyka francuskiego u nauczyciela Szko\u0142y Rzemios\u0142 Stefana \u017buchowskiego (w tej szkole mie\u015bci\u0142a si\u0119 tak\u017ce konspiracyjna podchor\u0105\u017c\u00f3wka wojsk pancernych, do kt\u00f3rej ucz\u0119szcza\u0142 m\u00f3j stryjeczny brat Mietek ps. \u00bbRajmund\u00ab, \u017co\u0142nierz Armii Krajowej)\u201d.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Micha\u0142owski pami\u0119ta te\u017c, \u017ce podrzuca\u0142 koledze przedwojenny komiks Zane\u2019a Greya \u201eSier\u017cant King z Kr\u00f3lewskiej Konnej\u201d. \u017be opowiada\u0142 o \u0142obuzowaniu z kolegami.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Bronek s\u0142ucha i czyta ch\u0119tnie o przygodach, ale nie da si\u0119 wyci\u0105gn\u0105\u0107 na budowanie sza\u0142as\u00f3w nad Wis\u0142\u0105 ani tym bardziej &#8211; na nocowanie tam. Nie mog\u0142o by\u0107 mowy ani o \u0142owieniu ryb, ani o p\u0142ywaniu \u0142\u00f3dk\u0105: &#8211; Bronek by\u0142 daleki od tych szale\u0144stw. W ko\u0144cu doszed\u0142em do przekonania, \u017ce marny by\u0142by z niego \u017co\u0142nierz i towarzysz ch\u0142opi\u0119cych przyg\u00f3d &#8211; wspomina\u0142 Micha\u0142owski.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: center;\"><span style=\"color: #000080;\">Dzi\u015b profesor tak t\u0142umaczy sobie dystans kolegi: \u201eBronek mieszka\u0142 ok. 200 m od posterunku \u017candarmerii, kt\u00f3rej dow\u00f3dc\u0105 by\u0142 niejaki Edzio, pono\u0107 by\u0142y obywatel polski rodem z Sandomierza, znany z nienawi\u015bci do Polak\u00f3w i \u017byd\u00f3w, maj\u0105cy na sumieniu wiele zbrodni. Geremkowie musieli o nim s\u0142ysze\u0107, pewnie spotykali go na ulicy. Wiedzieli, \u017ce nawet najmniejsze podejrzenie grozi im \u015bmierci\u0105\u201d.<\/span><br \/>\n<img decoding=\"async\" class=\"aligncenter\" src=\"http:\/\/bi.gazeta.pl\/im\/12\/93\/16\/z23671570Q,Bronek-z-Genowefa--Obok-nich-Ludwisia.jpg\" width=\"100%\" \/><span style=\"color: #808080;\"><em>Bronek z Genowef\u0105. Obok nich Ludwisia Fot. archiwum rodzinne<\/em><\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><strong>To ranny, nie my\u015bl o nim<\/strong><\/p>\n<p><span style=\"color: #000080;\">W listopadzie 1943 r. na murach Zawichostu zawisa og\u0142oszenie. Szef Policji Bezpiecze\u0144stwa Dystryktu Radomskiego informuje, \u017ce na rynku w Sandomierzu wykonano kar\u0119 \u015bmierci na o\u015bmiu Polakach &#8211; \u201ecz\u0142onkach grupy terrorystycznej\u201d, \u201ebior\u0105cych udzia\u0142 w napadach\u201d albo \u201euczestnikach w zabronionych organizacjach\u201d.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">W\u015br\u00f3d tych ostatnich jest Tadeusz Czaja &#8211; chirurg, rocznik 1910, rodem z wielkopolskiego \u015aremu. W pami\u0119ci Gieni doktor Czaja przetrwa\u0142 jako inteligentny, dowcipny czterdziestolatek. Przechodzi przez kuchni\u0119 do pokoj\u00f3w i znika na d\u0142ugie pogaw\u0119dki z Geremkiem i Alicj\u0105 Wachlewsk\u0105.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Alicja wychyla si\u0119 zza uchylonych drzwi i przyja\u017anie macha r\u0119k\u0105 w stron\u0119 Gieni. &#8211; A niech ju\u017c pani idzie do domu, zamykamy sklepik. I tak nie ma klient\u00f3w.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">\u201eWyrok na wy\u017cej wymienionych zosta\u0142 dnia 19 listopada wykonany, bo w Sandomierzu zosta\u0142 w dniu 15 listopada jeden \u017co\u0142nierz Armii Niemieckiej i w dniu 16 listopada jeden urz\u0119dnik policji polskiej przez nieznanych bandyt\u00f3w napadni\u0119ty i z broni palnej postrzelony\u201d.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Niemcy s\u0105 w\u015bciekli, bo zaledwie trzy miesi\u0105ce wcze\u015bniej \u017co\u0142nierze Tomasza W\u00f3jcika \u201eTarzana\u201d zabili pod O\u017carowem gen. Kurta Rennera. Akcja jest spektakularna &#8211; opr\u00f3cz wysokiego rang\u0105 niemieckiego genera\u0142a ginie siedmiu jego sztabowc\u00f3w. W\u00f3jcik i jego ludzie byli partyzantami Narodowych Si\u0142 Zbrojnych.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">W partyzantce, g\u0142\u00f3wnie AK i NSZ, jest wi\u0119kszo\u015b\u0107 ch\u0142opak\u00f3w z Zawichostu.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Micha\u0142owski pami\u0119ta, jak opowiadali sobie o \u201epartyzanckich tajemnicach\u201d jego krewni.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Czaja w 1974 r. dosta\u0142 krzy\u017c partyzancki na wniosek oddzia\u0142u ZBoWiD-u w Sandomierzu. We wniosku o odznaczenie, w miejscu, gdzie powinna by\u0107 przynale\u017cno\u015b\u0107 partyjna, jest kreska, nie ma te\u017c informacji o przynale\u017cno\u015bci do jakiegokolwiek oddzia\u0142u partyzanckiego.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Z g\u0142\u0119bin pami\u0119ci Genowefa Konieczna wydobywa jeszcze jedn\u0105 scen\u0119: 19-latka zerka do pokoju Stefana Geremka (z ciekawo\u015bci? czy Alicja mog\u0142a j\u0105 tam po co\u015b pos\u0142a\u0107?). Na \u0142\u00f3\u017cku m\u0142ody m\u0119\u017cczyzna. Skulony, odwr\u00f3cony plecami do drzwi.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">&#8211; Pozna\u0142a go pani, Gieniu? &#8211; dopada j\u0105 przera\u017cona Alicja.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">&#8211; Nie &#8211; wzrusza ramionami Gienia.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">&#8211; To ranny, nie my\u015bl o tym.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Profesor opowie Kurskim, \u017ce po ucieczce z getta trafi\u0142 do \u201epolskiej patriotycznej rodziny, kt\u00f3ra mia\u0142a liczne kontakty z podziemiem\u201d: &#8211; Pewnego dnia, gdy nikogo nie by\u0142o w domu, zastuka\u0142 do drzwi postawny m\u0119\u017cczyzna, kt\u00f3ry &#8211; jak twierdzi\u0142 &#8211; by\u0142 kuzynem gospodarzy. Nie wiem, czy wcze\u015bniej wiedzia\u0142 o moim istnieniu. Nale\u017ca\u0142 do Narodowych Si\u0142 Zbrojnych. Rozmawia\u0142em z nim przez p\u00f3\u0142 godziny, dop\u00f3ki nie zjawi\u0142 si\u0119 kto\u015b z domownik\u00f3w. Wyj\u0105\u0142 bro\u0144, kiwa\u0142 si\u0119 na krze\u015ble i bawi\u0142 si\u0119 pistoletem. Wypytywa\u0142, sk\u0105d jestem i co tu robi\u0119. Nigdy przedtem i nigdy potem tak si\u0119 nie ba\u0142em o swoje \u017cycie jak w\u00f3wczas. Przychodzi\u0142 potem jeszcze nieraz, ale nigdy mnie nie wyda\u0142.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">W po\u0142owie 1944 r. podnosi si\u0119 wrzawa, \u017ce idzie front. Raz atakuj\u0105 Ruscy, raz Niemcy. Pod kulami z mo\u017adzierzy i armat znikaj\u0105 domy, topole, ko\u015bci\u00f3\u0142, sklepy. Ka\u017cdy ucieka, gdzie mo\u017ce.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Nast\u0119pnym razem spotkali si\u0119 ju\u017c po wojnie. W mieszkaniu Geremk\u00f3w przy Dworcu Wschodnim Gienia z m\u0119\u017cem gaw\u0119dz\u0105 z gospodarzami.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Wspominaj\u0105 okupacj\u0119: &#8211; A pani wiedzia\u0142a, \u017ce na strychu by\u0142a amunicja? &#8211; zwraca si\u0119 Stefan do Gieni. Nie wiedzia\u0142a. &#8211; A to bardzo dobrze &#8211; m\u00f3wi Geremek.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Genowefa Konieczna: &#8211; Mnie, m\u0142odej, g\u0142upiej, nie chcieli nara\u017ca\u0107, wi\u0119c nie wtajemniczali. Bardzo jestem im za to wdzi\u0119czna. Gdybym wiedzia\u0142a, kto to by\u0142, a Niemcy by mnie z\u0142apali i dali w ty\u0142ek, to jeszcze bym co\u015b powiedzia\u0142a. Pan Geremek straszliwie ryzykowa\u0142, przechowuj\u0105c pani\u0105 Alicj\u0119 i Bronka. Musia\u0142 by\u0107 bardzo odwa\u017cny, skoro jeszcze pomaga\u0142 partyzantom, przechowuj\u0105c amunicj\u0119 i rannych. A jaka\u017c odwa\u017cna musia\u0142a by\u0107 pani Alicja?! Sama nara\u017cona w ka\u017cdej chwili na \u015bmier\u0107 pomaga\u0142a partyzantom.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Po wojnie Micha\u0142owski spotka\u0142 znajomego, kt\u00f3ry podczas wojny by\u0142 w Zawicho\u015bcie jednocze\u015bnie listonoszem i wywiadowc\u0105 Armii Krajowej. Przechwytywa\u0142 listy z donosami do \u017candarmerii. Nigdy nie natrafi\u0142 na donos na Stefana Geremka i jego rodzin\u0119.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">W latach 90. Micha\u0142owski spotka\u0142 Geremka w Lublinie. Zaproponowa\u0142 wsp\u00f3lny wyjazd do Zawichostu: &#8211; Panie profesorze, ch\u0119tnie bym tam pojecha\u0142, tylko rozumie pan, czasu, czasu brak &#8211; wykr\u0119ci\u0142 si\u0119 Geremek.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><strong>Straty<\/strong><\/p>\n<p><span style=\"color: #000080;\">Po wojnie spotkaj\u0105 si\u0119 w Warszawie i podliczaj\u0105 straty.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Nie ma obrotnego blondyna Rudolfa ani jego ciemnookiej i kruczoczarnej rodziny: \u017cony i trojga dzieci. Z Hotelu Polskiego trafili do obozu koncentracyjnego.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Ciocia Gienia, najm\u0142odsza Wallenstein\u00f3wna, zgin\u0119\u0142a na oczach siostry Ewy. Zastrzeli\u0142 j\u0105 niemiecki \u017co\u0142nierz, gdy pr\u00f3bowa\u0142a si\u0119 dosta\u0107 na ci\u0119\u017car\u00f3wk\u0119, do kt\u00f3rej podczas \u0142apanki zgarni\u0119to jej ch\u0142opaka. &#8211; Bieg\u0142a za tym samochodem i wydziera\u0142a si\u0119 jak op\u0119tana &#8211; opowiada\u0142a Ewa.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: center;\"><img decoding=\"async\" class=\"aligncenter\" src=\"http:\/\/bi.gazeta.pl\/im\/16\/93\/16\/z23671574Q,1948--Alicja-Lewertow--matka-Bronislawa-Geremka-i-.jpg\" \/><span style=\"color: #808080;\"><em>1948. Alicja Lewertow, matka Bronis\u0142awa Geremka i jej drugi m\u0105\u017c Stefan Geremek. \u015alub wzi\u0119li po wojnie Fot. archiwum rodzinne<\/em><\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">W Majdanku zgin\u0105\u0142 najm\u0142odszy syn Wallenstein\u00f3w &#8211; Major zwany Majorkiem.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Ocaleli ci, kt\u00f3rzy mieszkali we Francji: Leon (dzielnie walczy\u0142 pod de Gaulle\u2019em) i R\u00f3zia. Ewa z Zosi\u0105 i babci\u0105 Barbar\u0105.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Dow\u00f3dca oddzia\u0142u AK, z kt\u00f3rym wsp\u00f3\u0142pracowa\u0142a Ewa, za\u0142atwi\u0142 dla Zosi miejsce w klasztorze na praskim Kamionku.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Ewa uratowa\u0142a te\u017c w\u0142asn\u0105 matk\u0119. Pod koniec wojny mieszka\u0142y u prostytutki. Gdy przyjmowa\u0142a klient\u00f3w, zamyka\u0142y si\u0119 w szafie.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Ocaleli Ala z Beniaminem.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Izia odnalaz\u0142a Alicja po czterech latach, w 1949 r., w Izraelu. Wtedy si\u0119 dowiedzia\u0142a, jak zgin\u0105\u0142 Boruch: z Hotelu Polskiego razem z synem trafi\u0142 do obozu Bergen-Belsen. Tam po dw\u00f3ch miesi\u0105cach Niemcy ich rozdzielili. Ojciec pojecha\u0142 z transportem do Auschwitz.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">\u201eWidzia\u0142em go wtedy po raz ostatni. Chyba wiedzia\u0142, \u017ce jedzie na \u015bmier\u0107. Z jakich\u015b powod\u00f3w Niemcy zostawili tych z papierami palesty\u0144skimi i z jakich\u015b dw\u00f3ch pa\u0144stw latynoskich\u201d &#8211; wspomina\u0142 Jerry.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Izrael r\u00f3wnie\u017c trafi\u0142 do Auschwitz, ale dopiero jesieni\u0105 1944 r. &#8211; Ojciec nie \u017cyje, zagazowany natychmiast po przyje\u017adzie &#8211; dowiedzia\u0142 si\u0119.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">W styczniu 1945 r. resztki wi\u0119\u017ani\u00f3w, w\u015br\u00f3d kt\u00f3rych by\u0142 Izrael, Niemcy za\u0142adowali na poci\u0105g do Theresienstadt. Tam wyzwolili ich Amerykanie.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><strong>Niechaj trawa \u015blad nasz pozarasta<\/strong><\/p>\n<p><span style=\"color: #000080;\">Alicja wysz\u0142a za m\u0105\u017c za Stefana Geremka w 1947 roku. Kocha\u0142 j\u0105 bardzo.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Zofia \u017bukowska wielokrotnie pyta: &#8211; Bronek, co si\u0119 z wami dzia\u0142o, gdy znikli\u015bmy sobie z oczu?<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Odpowiada\u0142o jej zawsze milczenie.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Najbardziej intymne wyznanie publiczne Bronis\u0142aw Geremek czyni 28 stycznia 2002 r. Przemawia w niemieckim Bundestagu z okazji Dnia Pami\u0119ci Ofiar Narodowego Socjalizmu.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">M\u00f3wi, \u017ce przez ca\u0142e doros\u0142e \u017cycie ucieka\u0142 przed pytaniem: dlaczego prze\u017cy\u0142em? I nadal ucieka.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Cytuje Mi\u0142osza z tomu \u201eOcalenie\u201d (1945):<\/span><\/p>\n<p style=\"padding-left: 90px;\">Kiedy\u015bmy z p\u0142on\u0105cego uchodzili miasta,<br \/>\nNa pierwszej drodze polnej wstecz zwracaj\u0105c oczy,<br \/>\nM\u00f3wi\u0142em: \u201eNiechaj trawa \u015blad nasz pozarasta,<br \/>\nNiechaj w ogniu umilkn\u0105 wrzeszcz\u0105cy prorocy,<br \/>\nNiech umarli umar\u0142ym m\u00f3wi\u0105, co si\u0119 sta\u0142o\u201d.<\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Opowiada o Warszawie, Umschlagplatzu, Szmulu Zygielbojmie, kt\u00f3ry w czasie wojny pope\u0142ni\u0142 samob\u00f3jstwo w Londynie, \u017ceby zwr\u00f3ci\u0107 uwag\u0119 \u015bwiata na Holocaust. O Januszu Korczaku, kt\u00f3ry zdecydowa\u0142, \u017ce pojedzie transportem \u015bmierci razem z wychowankami z sieroci\u0144ca, i o Janie Karskim opowiadaj\u0105cym \u015bwiatu o getcie i obozach koncentracyjnych. O Marku Edelmanie i powstaniu w warszawskim getcie.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Komentuje pi\u0119knie, charakterystycznymi dla siebie okr\u0105g\u0142ymi zdaniami:<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">\u201eZ wydarze\u0144, o kt\u00f3rych dzisiaj m\u00f3wimy, wynika nauka: niezb\u0119dne jest poczucie solidarno\u015bci, ale te\u017c gotowo\u015b\u0107 do walki. \u015awiat nie powinien by\u0142 przygl\u0105da\u0107 si\u0119 bezradnie i bezsilnie, gdy w Niemczech palono ksi\u0105\u017cki na stosach lub gdy w Afganistanie burzono pomniki kultury. Zawsze po tym przychodzi kolej na ludzi. Naruszenie godno\u015bci ludzkiej, naruszenie podstawowych zasad naszej cywilizacji, naruszenie praw cz\u0142owieka przynosi wstyd wszystkim, kt\u00f3rzy o tym wiedz\u0105 i nie sprzeciwiaj\u0105 si\u0119 z\u0142u\u201d.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">O sobie cztery zdania:<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">\u201eOd Starego Miasta a\u017c do tor\u00f3w Dworca Gda\u0144skiego i do ulicy \u0142\u0105cz\u0105cej Wol\u0119 z drugim brzegiem Wis\u0142y &#8211; co krok wracaj\u0105 wspomnienia. Czasami przechodz\u0119 tamt\u0119dy. Nie znajduj\u0119 \u017cadnego z dom\u00f3w mojego dzieci\u0144stwa, \u017cadnego z miejsc, gdzie mieszka\u0142em ja i moi bliscy. Tych miejsc ju\u017c nie ma, nie ma \u015blad\u00f3w \u015bwiadcz\u0105cych o istnieniu tych ludzi\u201d.<\/span><\/p>\n<hr \/>\n<p><span style=\"color: #808080;\"><em>Tekst jest fragmentem przygotowywanej ksi\u0105\u017cki. Nie powsta\u0142by, gdyby nie pomoc pa\u0144 Zofii \u017bukowskiej i Genowefy Koniecznej. Bardzo dzi\u0119kuj\u0119 im za zaufanie.<\/em><\/span><\/p>\n<p><span style=\"color: #808080;\"><em>Korzysta\u0142am z wywiadu Waldemara Piaseckiego z Jerrym Lewertem (\u201eTygodnik Przegl\u0105d\u201d, 2008). Wypowiedzi Geremka ze spotkania z Jolant\u0105 i Jaros\u0142awem Kurskim pochodz\u0105 z tekstu W\u0142odzimierza Nowaka i Piotra Bojarskiego \u201eChudy ch\u0142opak w czterech swetrach&#8221; (\u201eGazeta Wyborcza\u201d, 2008).<\/em><\/span><\/p>\n<p><span style=\"color: #808080;\"><em>Wszystkich, kt\u00f3rzy spotkali w swoim \u017cyciu Bronis\u0142awa Geremka i chcieliby o nim opowiedzie\u0107, prosz\u0119 o kontakt: aleksandra.klich@agora.pl. Jestem te\u017c na Facebooku<\/em><\/span><\/p>\n<hr style=\"background: #d0e6fa; width: 710px; height: 15px;\" \/>\n<div id=\"content\" class=\" content-alignment&lt;br \/&gt;&lt;br \/&gt; \">\n<div id=\"watch-description\" class=\"yt-uix-button-panel\">\n<div id=\"watch-description-text\" style=\"text-align: center;\">\n<p><em>Zawarto\u015b\u0107 publikowanych artyku\u0142\u00f3w i materia\u0142\u00f3w nie reprezentuje pogl\u0105d\u00f3w ani opinii Reunion&#8217;68,<\/em><em><br \/>\nani te\u017c webmastera Blogu Reunion&#8217;68, chyba ze jest to wyra\u017anie zaznaczone.<br \/>\nTwoje uwagi, linki, w\u0142asne artyku\u0142y lub wiadomo\u015bci prze\u015blij na adres:<br \/>\n<\/em><span style=\"color: #000080;\"><strong><em><a style=\"color: #000080;\" href=\"mailto:webmaster@reunion68.com\"><span style=\"text-decoration: underline;\">webmaster@reunion68.com<\/span><\/a><\/em><\/strong><\/span><\/p>\n<\/div>\n<\/div>\n<\/div>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<hr style=\"width: 710px;\" \/>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Beniamin Lewertow: Uratowa\u0142 mnie Geremek Aleksandra Klich Zawichost, wzg\u00f3rza nad Wis\u0142\u0105. Siedzi: Benek Lewertow, tutaj jest Bronkiem Wachlewskim. Za trzy lata jego matka wyjdzie za Stefana Geremka Stoj\u0105 od lewej: Alicja, matka Bronis\u0142awa, Genowefa Konieczna &#8211; sprzedawczyni w sklepie Stefana Geremka &#8211; i jego krewna Ludwisia (Fot. archiwum rodzinne) Postawny m\u0119\u017cczyzna wyj\u0105\u0142 bro\u0144, kiwa\u0142 si\u0119 [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":[],"categories":[6],"tags":[26,24],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/62789"}],"collection":[{"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=62789"}],"version-history":[{"count":7,"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/62789\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":62835,"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/62789\/revisions\/62835"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=62789"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=62789"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=62789"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}