{"id":73875,"date":"2019-10-31T17:09:52","date_gmt":"2019-10-31T15:09:52","guid":{"rendered":"http:\/\/www.reunion68.se\/?p=73875"},"modified":"2019-10-24T07:43:26","modified_gmt":"2019-10-24T05:43:26","slug":"17-09-36","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/www.reunion68.se\/?p=73875","title":{"rendered":"Niemki gwa\u0142cone przez Armi\u0119 Czerwon\u0105"},"content":{"rendered":"<h5 style=\"text-align: center;\"><a href=\"http:\/\/wyborcza.pl\/\" target=\"_blank\" rel=\"noopener noreferrer\"><img decoding=\"async\" width=\"30%\" class=\"center alignleft\" alt=\"\" src=\"http:\/\/www.reunion68.com\/Biuletyn\/img\/wyborcza-duzy.png\"><\/a><span style=\"text-decoration: underline; color: #000080;\"><strong><a style=\"color: #000080; text-decoration: underline;\" href=\"http:\/\/wyborcza.pl\/duzyformat\/7,127290,25272495,niemki-gwalcone-przez-armie-czerwona-nieznoszace-sprzeciwu.html\" target=\"_blank\" rel=\"noopener noreferrer\">Niemki gwa\u0142cone przez Armi\u0119 Czerwon\u0105: &#8220;Chod\u017a, kobieto!&#8221; wci\u0105\u017c rozdziera\u0142o nam<br \/>\nuszy<\/a><\/strong><\/span><\/h5>\n<p style=\"text-align: center;\"><span style=\"color: #000000;\"><strong>Eva-Marta von Kamecke<br \/>\n<\/strong>Prze\u0142o\u017cy\u0142 <strong>Grzegorz Kowalski<\/strong><\/span><\/p>\n<hr style=\"height: 15px; background: #d0e6fa; width: 100%;\">\n<h4 style=\"text-align: center;\"><img decoding=\"async\" width=\"100%\" class=\"aligncenter\" src=\"https:\/\/bi.im-g.pl\/im\/08\/1a\/18\/z25272584V,Armia-Czerwona-maszeruje-przez-zajete-tereny--Luty.jpg\"><span style=\"color: #999999;\"><em>Armia Czerwona maszeruje przez zaj\u0119te tereny. Luty 1945. (Fot. Sputnik\/East News)<\/em><\/span><\/h4>\n<h4 style=\"text-align: center;\"><strong>Uda\u0142o mi si\u0119 dosi\u0119gn\u0105\u0107 jednej z jej nagich st\u00f3p. G\u0142aska\u0142am j\u0105 bez przerwy, \u017ceby czu\u0142a, \u017ce jestem przy niej.<\/strong><\/h4>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Od kwietnia 1944 roku by\u0142am u dalekich krewnych na Pomorzu, w powiecie koszali\u0144skim. Nie mog\u0142am pozostawa\u0107 w Berlinie, gdzie mia\u0142am mieszkanie. Mam ci\u0119\u017ck\u0105 chorob\u0119 staw\u00f3w i by\u0142am w takim stadium choroby, \u017ce nie by\u0142am w stanie ani chodzi\u0107, ani sta\u0107. Nie mog\u0142am wi\u0119c tak\u017ce ucieka\u0107 do schronu w czasie alarm\u00f3w bombowych. Poniewa\u017c moja opiekunka musia\u0142a koniecznie wyjecha\u0107 do swoich krewnych, a ja nie mia\u0142am nikogo bliskiego, jesieni\u0105 przeprowadzi\u0142a si\u0119 do mnie moja m\u0142odsza przyjaci\u00f3\u0142ka. Gdy wr\u00f3ci\u0142a po \u015bwi\u0119tach Bo\u017cego Narodzenia, zdawa\u0142a sobie spraw\u0119 z niebezpiecze\u0144stwa wkroczenia Rosjan i chcia\u0142a, by\u015bmy uciek\u0142y do Hamburga. Jednak wszystkie pr\u00f3by, kt\u00f3re podejmowa\u0142y\u015bmy, czy to przez Czerwony Krzy\u017c, czy przez NSV (<i>Nationalsozialistische Volkswohlfahrt \u2013 Narodowosocjalistyczna Organizacja Pomocy Spo\u0142ecznej<\/i>), by\u0142y nieskuteczne. Zbywano nas zapewnieniami, \u017ce chorzy na pewno zostan\u0105 ewakuowani na czas.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Najpierw wszyscy mieszka\u0144cy miasta mieli ucieka\u0107 w kolumnie, potem okaza\u0142o si\u0119, \u017ce ucieczka jest zabroniona z powodu przeci\u0105\u017cenia dr\u00f3g. Codziennie przewijali si\u0119 nowi uciekinierzy ze Wschodu. Codziennie ogl\u0105da\u0142y\u015bmy ludzkie tragedie, jak cho\u0107by dramat \u017cony jakiego\u015b posiadacza ziemskiego, kt\u00f3ra z czworgiem dzieci, w ka\u017cdej chwili oczekuj\u0105c pi\u0105tego, musia\u0142a kontynuowa\u0107 ucieczk\u0119.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Spakowa\u0142y\u015bmy wszystko, co niezb\u0119dne, do wozu. W\u00f3wczas przyszed\u0142 rozkaz, \u017ce wszyscy ewakuowani maj\u0105 zosta\u0107 przetransportowani na poci\u0105g do Ko\u0142obrzegu i \u017ce stamt\u0105d zostan\u0105 przewiezieni na Zach\u00f3d. To by\u0142o 3 marca 1945 roku.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">I tak przewieziono nas obie \u2013 z baga\u017cem na tak\u0105 ewentualno\u015b\u0107 niezbyt wygodnym \u2013 na poci\u0105g, wraz z innymi uciekinierami. Na niewielkim peronie bez dachu sta\u0142y tysi\u0105ce ludzi i stosy baga\u017cy. W samym \u015brodku tego t\u0142umu postawiono m\u00f3j w\u00f3zek inwalidzki, kt\u00f3rego tylne ko\u0142o zepsu\u0142o si\u0119 podczas transportu. Musia\u0142am w nim usi\u0105\u015b\u0107, bo nie by\u0142o dla mnie innego miejsca, baga\u017c ustawiono ko\u0142o mnie.<\/span><\/p>\n<p id=\"banC1\" style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Kiedy oko\u0142o trzeciej pojawi\u0142 si\u0119 poci\u0105g, otwarte wagony by\u0142y ju\u017c tak przepe\u0142nione, \u017ce prawie nikt z czekaj\u0105cych ju\u017c si\u0119 do nich nie wepchn\u0105\u0142. Oczywi\u015bcie my te\u017c nie. Nie by\u0142o zreszt\u0105 nikogo, kto by wni\u00f3s\u0142 m\u00f3j w\u00f3zek, p\u00f3ki w nim siedzia\u0142am. Po wielu godzinach przyjecha\u0142 drugi poci\u0105g. Ten sam problem. Moja przyjaci\u00f3\u0142ka o\u015bwiadczy\u0142a, \u017ce mnie wniesie. Kolejarz zaproponowa\u0142 jej, by wsiad\u0142a sama. Poniewa\u017c jednak nie m\u00f3g\u0142 zabra\u0107 mnie z w\u00f3zkiem, odm\u00f3wi\u0142a.<\/span><\/p>\n<p class=\"art_paragraph\"><span style=\"color: #000080;\">Po wielu perypetiach uda\u0142o nam si\u0119 znale\u017a\u0107 miejsce w szkole. Przydzielono nam zimny pok\u00f3j nauczycielski, w kt\u00f3rym mog\u0142y\u015bmy, a raczej moja przyjaci\u00f3\u0142ka mog\u0142a, wy\u0142o\u017cy\u0107 moje dwa materace jako legowisko dla nas. W pomieszczeniu obok uciekinierzy z innej wioski szykowali si\u0119 do dalszej drogi. Jeden z nich pom\u00f3g\u0142 r\u00f3wnie\u017c wnie\u015b\u0107 m\u00f3j w\u00f3zek. I tak le\u017ca\u0142y\u015bmy w p\u0142aszczach, a mimo to szcz\u0119kaj\u0105c z zimna, zdenerwowania i g\u0142odu, i przys\u0142uchiwa\u0142y\u015bmy si\u0119 przygotowaniom innych.<\/span><\/p>\n<blockquote>\n<p style=\"text-align: left;\">To by\u0142a prawdziwa rozpacz, owo poczucie, \u017ce ju\u017c pierwszego dnia ucieczki jeste\u015bmy zdane wy\u0142\u0105cznie na siebie i bezradne, i \u017ce nie wiemy, w jaki spos\u00f3b mamy prze\u017cy\u0107 nast\u0119pny dzie\u0144.<\/p>\n<\/blockquote>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Nasi s\u0105siedzi musieli jednak zosta\u0107, wi\u0119c zaprosili nas do swojego grona. Zabrali nas do ogrzewanego pokoju, gdzie le\u017ca\u0142y\u015bmy z dwiema innymi osobami. Pocz\u0119stowali nas jedzeniem. Tak wi\u0119c \u00f3w pierwszy dzie\u0144 zako\u0144czy\u0142 si\u0119 jednak promykiem nadziei. Nie zdawa\u0142y\u015bmy sobie sprawy, co nas jeszcze czeka. Nie wiedzia\u0142y\u015bmy nawet, \u017ce Rosjanie s\u0105 ju\u017c tak blisko.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Ju\u017c w po\u0142udnie, 5 marca, us\u0142ysza\u0142y\u015bmy i zobaczy\u0142y\u015bmy czo\u0142gi na ulicy we wsi. Zaraz potem zobaczy\u0142y\u015bmy pierwszych Rosjan wchodz\u0105cych do budynku. Wszyscy pozostali, kt\u00f3rzy przecie\u017c dobrze znali rozk\u0142ad pomieszcze\u0144, jakby si\u0119 pod ziemi\u0119 zapadli. Moja przyjaci\u00f3\u0142ka \u2013 kt\u00f3r\u0105 b\u0119d\u0119 nazywa\u0142a Erik\u0105 \u2013 nie chcia\u0142a ukry\u0107 si\u0119 i zostawia\u0107 mnie na pastw\u0119 losu. Siedzia\u0142y\u015bmy wi\u0119c tak we dwie na sofie: ja i moja Erika. Same w obliczu zwyrodnialc\u00f3w.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Do sali wesz\u0142o z wrzaskiem trzech ludzi \u2013 \u017co\u0142nierz, cywil i jaki\u015b wyrostek. Ci starsi kompletnie pijani. Najpierw przeszukali nas, chcieli zegarki i bi\u017cuteri\u0119, ci pijani obmacywali nas przy tym oble\u015bnie. Potem sprawdzili nasz baga\u017c. Kazali Erice otworzy\u0107 walizki, a poniewa\u017c nie znale\u017ali w nich nic cennego dla siebie, podeptali nasz\u0105 bielizn\u0119 i porozrzucali moje tabletki przeciwb\u00f3lowe. Potem \u017co\u0142nierz strzeli\u0142 w lamp\u0119, w zegar i w biblioteczk\u0119. Opiera\u0142 si\u0119 przy tym o bark Eriki. Stary nauczyciel, kt\u00f3ry najwyra\u017aniej obawia\u0142 si\u0119, \u017ce nas zastrzel\u0105, pojawi\u0142 si\u0119 w sali i pr\u00f3bowa\u0142 odwr\u00f3ci\u0107 ich uwag\u0119. Przeszli przez wszystkie pokoje i ukradli wszystko, co uznali za cenne \u2013 z\u0142oto i tym podobne.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Obr\u0105czka nauczyciela potoczy\u0142a si\u0119 pod szaf\u0119. Erika pomog\u0142a tak j\u0105 przestawi\u0107, \u017ceby nie uda\u0142o si\u0119 jej znale\u017a\u0107 \u2013 ku wielkiej rado\u015bci nauczyciela. W ko\u0144cu sobie poszli.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Nied\u0142ugo potem pojawili si\u0119 nast\u0119pni, tym razem naprawd\u0119 przera\u017caj\u0105cy. Siedzieli\u015bmy wszyscy razem, w pe\u0142nym strachu oczekiwaniu. Przyszli dwaj oficerowie, w tym jeden m\u0142odziutki adiutant. Przeszli przez dom, zmierzyli wszystkich i wszystko wzrokiem, pogrzebali w naszych kieszeniach. Szczeniak spyta\u0142 Erik\u0119, k\u0142aniaj\u0105c si\u0119 niby grzecznie, czy mo\u017ce dosta\u0107 wieczne pi\u00f3ro i dwa no\u017ce. Odda\u0142 je swemu towarzyszowi, a potem sta\u0142o si\u0119 to, czego obawia\u0142y\u015bmy si\u0119 najbardziej. Wzi\u0105\u0142 Erik\u0119 za r\u0119k\u0119 i rozkaza\u0142: \u201eChod\u017a!\u201d. Nie pom\u00f3g\u0142 \u017caden op\u00f3r, w\u015bciekle zaci\u0105gn\u0105\u0142 j\u0105 do niewielkiego pokoju, gdzie widzia\u0142 \u0142\u00f3\u017cko.<\/span><\/p>\n<blockquote>\n<p style=\"text-align: left;\">Nigdy w \u017cyciu nie zapomn\u0119 tej p\u00f3\u0142torej godziny, p\u00f3ki nie przyprowadzi\u0142 jej z powrotem. Niemal nieprzytomna opar\u0142a si\u0119 o framug\u0119, spojrza\u0142a na mnie i powiedzia\u0142a: \u201ePrzynajmniej \u017cyj\u0119\u201d.<\/p>\n<\/blockquote>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Patrzy\u0142am na jej zupe\u0142nie zmienion\u0105, wykrzywion\u0105 twarz. Potem usiad\u0142a ko\u0142o mnie, dr\u017c\u0105c\u0105 d\u0142o\u0144 ukry\u0142a w mojej i czeka\u0142y\u015bmy z pozosta\u0142ymi na tego drugiego, a\u017c przyszed\u0142 z t\u0105 kobiet\u0105, kt\u00f3r\u0105 wybra\u0142 dla siebie.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Szczeniak m\u00f3wi\u0142 troch\u0119 po niemiecku, powiedzia\u0142 Erice, \u017ce wr\u00f3ci o p\u00f3\u0142nocy. I \u017ce zabierze j\u0105 ze sob\u0105 do Moskwy. Siedzieli u nas przez wiele godzin, rozgo\u015bcili si\u0119, a potem zn\u00f3w przez godzin\u0119 torturowa\u0142 biedn\u0105 Erik\u0119. Wr\u00f3ci\u0142a do mnie bliska \u015bmierci. Nikt z nas nie wa\u017cy\u0142 si\u0119 po\u0142o\u017cy\u0107 spa\u0107. Ale co nam to da\u0142o? Zaci\u0105gali swoje ofiary, gdzie im si\u0119 podoba\u0142o. Nic nie mo\u017cna by\u0142o zrobi\u0107. Nie wa\u017cyli\u015bmy si\u0119 nawet je\u015b\u0107.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Od tej chwili ka\u017cda godzina wygl\u0105da\u0142a tak samo. Tylko mi\u0119dzy drug\u0105 a czwart\u0105 w nocy by\u0142y\u015bmy mniej wi\u0119cej pewne, \u017ce nikt nie przyjdzie. Poza tym \u2013 dzie\u0144 i noc nieznosz\u0105ce sprzeciwu \u201eChod\u017a, kobieto!\u201d wci\u0105\u017c rozdziera\u0142o nam uszy.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">To, \u017ce m\u0142ody porucznik nie zabra\u0142 ze sob\u0105 Eriki, zawdzi\u0119czamy staremu nauczycielowi, kt\u00f3ry, gdy tamten rzeczywi\u015bcie po ni\u0105 przyszed\u0142, powiedzia\u0142: \u201eTa kobieta jest bardzo chora. Nie mo\u017ce i\u015b\u0107\u201d. I rzeczywi\u015bcie tak by\u0142o. Le\u017ca\u0142a jak martwa i krwawi\u0142a, krwawi\u0142a.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Na szcz\u0119\u015bcie nie mia\u0142 wiele czasu, bo zaraz musia\u0142 i\u015b\u0107. Tak wi\u0119c oszcz\u0119dzono mi przynajmniej tego, nie zabrali mi jej. Dla nas obu oznacza\u0142oby to zapewne \u015bmier\u0107. Ale \u015bmierci si\u0119 wtedy nie ba\u0142y\u015bmy. Mia\u0142y\u015bmy tylko jeden pow\u00f3d, \u017ceby \u017cy\u0107 i \u017ceby chcie\u0107 \u017cy\u0107 \u2013 jedna dla drugiej. Wiedzia\u0142am, \u017ce je\u015bli kt\u00f3ry\u015b z nich zastrzeli mnie, b\u0119dzie to tak\u017ce koniec dla Eriki. Co mia\u0142aby robi\u0107 w tym piekle, skoro jedynym powodem, dla kt\u00f3rego si\u0119 w nim znalaz\u0142a, by\u0142o wydostanie mnie st\u0105d? A ja po co mia\u0142abym \u017cy\u0107, je\u015bli nie po to, by wspomaga\u0107 j\u0105 w potrzebie?<\/span><\/p>\n<blockquote>\n<p style=\"text-align: left;\">Dzie\u0144 w dzie\u0144 egzystowa\u0142y\u015bmy tak, od jednej wizyty Rosjan do drugiej. Oddzia\u0142y stacjonuj\u0105ce we wsi zmienia\u0142y si\u0119 cz\u0119sto, ale chyba przekazywali sobie informacj\u0119, \u017ce jest u nas tyle kobiet. Przychodzili od razu, najcz\u0119\u015bciej po kilku.<\/p>\n<\/blockquote>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Kt\u00f3rego\u015b razu by\u0142y\u015bmy z Hermine same w domu, pozostali pracowali. Nauczyciel czym\u015b zawini\u0142 i postanowi\u0142 si\u0119 ukry\u0107. Wtedy przyszed\u0142 jaki\u015b \u0142ajdak, zaryglowa\u0142 wszystkie drzwi od wewn\u0105trz i poci\u0105gn\u0105\u0142 biedn\u0105 Hermine do sali szkolnej. Przera\u017cona wo\u0142a\u0142a Erik\u0119, ale ta nie by\u0142a w stanie jej pom\u00f3c. Poniewa\u017c by\u0142y\u015bmy zamkni\u0119te, nie mo\u017cna by\u0142o wezwa\u0107 pomocy.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Zobaczy\u0142am wtedy przez okno komendanta, otworzy\u0142am je, zacz\u0119\u0142am go wo\u0142a\u0107 i macha\u0107 do niego, w ko\u0144cu wci\u0105gn\u0119\u0142am go przez okno. Zjawi\u0142 si\u0119 w ostatniej chwili, \u017ceby uratowa\u0107 Hermine, kt\u00f3r\u0105 tamten z w\u015bciek\u0142o\u015bci chcia\u0142 zabi\u0107. Dosz\u0142o do prawdziwej b\u00f3jki mi\u0119dzy nimi. \u0141otr zosta\u0142 p\u00f3\u017aniej rozstrzelany. Erika wzi\u0119\u0142a Hermine w ramiona i przyprowadzi\u0142a j\u0105 do mnie, gdzie si\u0119 biedna, wci\u0105\u017c jeszcze dr\u017c\u0105c, wyp\u0142aka\u0142a. Przyja\u017a\u0144, kt\u00f3ra narodzi\u0142a si\u0119 w\u00f3wczas mi\u0119dzy nasz\u0105 tr\u00f3jk\u0105, mimo dziel\u0105cej nas odleg\u0142o\u015bci przetrwa\u0142a do dzi\u015b.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Kt\u00f3rego\u015b razu zmusili nas do wypicia po du\u017cej szklance wody z wiadra, z kt\u00f3rego jeden z nich czerpa\u0142 j\u0105 brudnymi r\u0119kami. By\u0142 to chyba jaki\u015b zwyczaj, bo przed ka\u017cdym, kto pi\u0142, Rosjanin g\u0142\u0119boko si\u0119 k\u0142ania\u0142, zdejmuj\u0105c czapk\u0119. Ale tak ca\u0142y czas ba\u0142y\u015bmy si\u0119, \u017ce kt\u00f3r\u0105\u015b z nas zabior\u0105 i zgwa\u0142c\u0105. Nie powstrzymywa\u0142 ich ani wiek, ani jakakolwiek choroba.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Niekt\u00f3rzy, owszem, byli nawet bardzo grzeczni, gdy okazywa\u0142o si\u0119, \u017ce jestem chora. Jeden pochyli\u0142 si\u0119 nad Erik\u0105, kt\u00f3ra w \u015bmiertelnym przera\u017ceniu zamkn\u0119\u0142a oczy, udaj\u0105c, \u017ce \u015bpi. Jednak z nerw\u00f3w p\u0142on\u0119\u0142a jej twarz. Pog\u0142aska\u0142 j\u0105 i zapyta\u0142: \u201eChora? Chora?\u201d. Oczywi\u015bcie powiedzia\u0142y\u015bmy, \u017ce tak, a on si\u0119 oddali\u0142. Ale zdarza\u0142o si\u0119, \u017ce nie wierzyli w moj\u0105 chorob\u0119, ci\u0105gn\u0119li mnie w g\u00f3r\u0119 za ramiona i puszczali dopiero, gdy przewraca\u0142am si\u0119 pod w\u0142asnym ci\u0119\u017carem. Dlatego Erika nigdy nie zostawia\u0142a mnie samej, nie ukrywa\u0142a si\u0119, cho\u0107by wyb\u00f3r tysi\u0105c razy pada\u0142 w\u00f3wczas na ni\u0105. Dopiero p\u00f3\u017aniej zorientowa\u0142y\u015bmy si\u0119, \u017ce przyci\u0105ga\u0142y ich jej pi\u0119kne, bia\u0142e z\u0119by. Nie potrafi\u0142a ca\u0142kiem ich ukry\u0107.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Wreszcie kt\u00f3rego\u015b dnia okaza\u0142o si\u0119, \u017ce szko\u0142a ma by\u0107 przeznaczona na komendantur\u0119, a my musimy przeprowadzi\u0107 si\u0119 do s\u0105siedniego domu. Oczywi\u015bcie jak najszybciej. Erice uda\u0142o si\u0119 tylko zapakowa\u0107 najniezb\u0119dniejsze rzeczy, przenie\u015b\u0107 nasze materace, a potem mnie. Le\u017ca\u0142y\u015bmy potem w ciasnej chacie, jedna obok drugiej. Poniewa\u017c dom ten znajdowa\u0142 si\u0119 tu\u017c przy drodze, Rosjanie molestowali nas tam chyba jeszcze cz\u0119\u015bciej ni\u017c przedtem, a\u017c w ko\u0144cu po naszych b\u0142aganiach przydzielono nam na noc stra\u017cnika. Od tej chwili mia\u0142y\u015bmy spok\u00f3j przynajmniej noc\u0105.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Po jakim\u015b czasie pozwolono nam wr\u00f3ci\u0107 do szko\u0142y, ale tam zn\u00f3w nie mia\u0142y\u015bmy ochrony. W ten spos\u00f3b mog\u0142o doj\u015b\u0107 do najgorszego wydarzenia owych tygodni. Po po\u0142udniu siedzia\u0142y\u015bmy w pokoju, Erika tu\u017c obok mojego w\u00f3zka. Nagle wszed\u0142 jaki\u015b pot\u0119\u017cny drab o twarzy wykrzywionej jak u diab\u0142a. Zobaczy\u0142 Erik\u0119, wyszczerzy\u0142 poufale z\u0119by i podni\u00f3s\u0142 w g\u00f3r\u0119 dwa palce. Erika zacz\u0119\u0142a dr\u017ce\u0107 na ca\u0142ym ciele. Kiedy wreszcie poszed\u0142, powiedzia\u0142a, dygocz\u0105c: \u201eUwa\u017caj, on przyjdzie jeszcze dzi\u015b w nocy\u201d.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\"> Le\u017ca\u0142y\u015bmy w ma\u0142ym pokoiku za dwoma innymi. Erika schowana za mn\u0105 przy \u015bcianie, na naszym le\u017c\u0105cym na ziemi materacu. I rzeczywi\u015bcie, o wp\u00f3\u0142 do jedenastej us\u0142ysza\u0142y\u015bmy wrzaski i trzaskanie drzwiami, a nast\u0119pnie pojawi\u0142 si\u0119 on z jeszcze jednym. Najpierw przeszuka\u0142 wszystkie \u0142\u00f3\u017cka obok. Le\u017ca\u0142o tam pi\u0119\u0107 kobiet z dwojgiem dzieci. Potem stan\u0105\u0142 w naszych drzwiach, u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 diabolicznie, zamieni\u0142 kilka s\u0142\u00f3w z tym drugim, a potem zaryglowa\u0142 drzwi od \u015brodka. Serca nam zamar\u0142y, biedna Erika zacz\u0119\u0142a dygota\u0107. Drab u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119, zn\u00f3w podni\u00f3s\u0142 dwa palce i pr\u00f3bowa\u0142 podnieci\u0107 Erik\u0119 w najobrzydliwszy spos\u00f3b. Potem zacz\u0119\u0142a si\u0119 m\u0119czarnia. Mnie brutalnie odrzuci\u0142 na bok. Kiedy sko\u0144czy\u0142, zawo\u0142a\u0142 drugiego, \u017ceby go zast\u0105pi\u0142. Kiedy Erika zacz\u0119\u0142a stawia\u0107 op\u00f3r, pr\u00f3bowa\u0142 zmusi\u0107 j\u0105 do uleg\u0142o\u015bci, dobieraj\u0105c si\u0119 do mnie. Brutalnie zn\u0119ca\u0142 si\u0119 nad moimi bezsilnymi cz\u0142onkami. Nie by\u0142am w stanie podnie\u015b\u0107 r\u0105k, a jemu piana wyst\u0105pi\u0142a na usta z w\u015bciek\u0142o\u015bci, \u017ce nie chcia\u0142am \u2013 i nie mog\u0142am \u2013 obj\u0105\u0107 go za szyj\u0119. Wkr\u00f3tce przesta\u0142, rzuci\u0142 mnie, nag\u0105, na pod\u0142og\u0119 i wcisn\u0105\u0142 mi do r\u0119ki p\u0142on\u0105c\u0105 \u015bwiec\u0119. W ten spos\u00f3b mia\u0142am o\u015bwietla\u0107 jego \u015bwi\u0144stwa.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Nadesz\u0142y godziny zgrozy. Drab le\u017ca\u0142 na biednej Erice i m\u0119czy\u0142 j\u0105, i m\u0119czy\u0142.<\/span><\/p>\n<blockquote>\n<p style=\"text-align: left;\">Uda\u0142o mi si\u0119 si\u0119gn\u0105\u0107 jednej z jej nagich st\u00f3p. G\u0142aska\u0142am j\u0105 bez przerwy, \u017ceby czu\u0142a, \u017ce jestem przy niej. W ko\u0144cu nie by\u0142a w stanie wytrzyma\u0107 tych tortur i kilkakrotnie g\u0142o\u015bno j\u0119kn\u0119\u0142a.<\/p>\n<\/blockquote>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">S\u0142yszeli to ludzie w pokoju obok. Opowiadali potem, \u017ce pomy\u015bleli: \u201eJe\u015bli ona j\u0119czy, to musi by\u0107 naprawd\u0119 \u017ale\u201d. I tak trwa\u0142o to godzina po godzinie, a\u017c w ko\u0144cu o trzeciej obaj wyszli. Jeden zapomnia\u0142 przy tym zabra\u0107 sw\u00f3j pistolet maszynowy, kt\u00f3ry opar\u0142 w rogu pokoju. Amunicja by\u0142a rozrzucona po pokoju. Wi\u0119c zawo\u0142a\u0142am go jeszcze raz, boj\u0105c si\u0119, \u017ceby nie przyszed\u0142 p\u00f3\u017aniej. Erika le\u017ca\u0142a jak martwa.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Ledwie wyszli, z pokoju obok wpad\u0142y do nas dwie m\u0142ode kobiety. By\u0142y bardzo zatroskane. Uwolni\u0142y nas najpierw od zabrudzonego prze\u015bcierad\u0142a i bielizny, przynios\u0142y wod\u0119, po\u0142o\u017cy\u0142y mnie z powrotem na materacu, umy\u0142y nas i za\u0142o\u017cy\u0142y nam czyst\u0105 bielizn\u0119. Nigdy nie zapomnimy im tej udzielonej pomocy, bo Erika nie zdo\u0142a\u0142aby sama tego wszystkiego zrobi\u0107. Potem le\u017ca\u0142y\u015bmy obok siebie i rzeczywi\u015bcie, z wyczerpania, zasn\u0119\u0142y\u015bmy na kilka kr\u00f3tkich godzin. Jednak ca\u0142ymi dniami prze\u015bladowa\u0142 nas strach, \u017ce tamten wr\u00f3ci. Drugi raz Erika chyba by tego nie wytrzyma\u0142a.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">W ca\u0142ej tej biedzie wytworzy\u0142a si\u0119 mi\u0119dzy nami jaka\u015b wi\u0119\u017a. Tamte by\u0142y katoliczkami. Wiedzia\u0142am, \u017ce na g\u00f3rze, gdzie spa\u0142y przez pierwsze noce, wsp\u00f3lnie si\u0119 modli\u0142y. Poprosi\u0142am je, \u017ceby robi\u0142y to razem z nami, na dole. Ch\u0119tnie si\u0119 zgodzi\u0142y.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Ta wsp\u00f3lna, g\u0142o\u015bna modlitwa dodawa\u0142a nam si\u0142, cho\u0107 niekt\u00f3re s\u0142owa by\u0142y nam obce. Modli\u0142y\u015bmy si\u0119 z nimi, a potem one \u015bpiewa\u0142y z nami: \u201eDaj nam, Panie, \u0142aski swej moc\u2026\u201d. Ale najwi\u0119ksz\u0105 ulg\u0119 przynosi\u0142o nam wsp\u00f3lne z Erik\u0105 czytanie Psalmu 91 z jej konfirmacyjnej Biblii. I s\u0142owa pie\u015bni&nbsp;<i>Prowad\u017a nas swymi \u015bcie\u017ckami<\/i>. Pociesza\u0142y\u015bmy si\u0119 ni\u0105 niemal codziennie, a\u017c do ostatniego dnia ucieczki. Prze\u017cywa\u0142y\u015bmy to wci\u0105\u017c na nowo.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Tak \u017cy\u0142y\u015bmy w ci\u0105g\u0142ym strachu a\u017c do 30 marca. Tego dnia przyszed\u0142 rozkaz, \u017ce wszyscy, z wyj\u0105tkiem dziesi\u0119ciu os\u00f3b niezb\u0119dnych do opieki nad zwierz\u0119tami, maj\u0105 nast\u0119pnego dnia o sz\u00f3stej rano zameldowa\u0107 si\u0119 z podr\u0119cznym baga\u017cem na szosie, sk\u0105d zostan\u0105 przetransportowani do wsi w g\u0142\u0119bi l\u0105du, oddalonej o trzydzie\u015bci dwa kilometry. W najwi\u0119kszym po\u015bpiechu musia\u0142y\u015bmy si\u0119 wi\u0119c spakowa\u0107 i zastanowi\u0107, ile jest w stanie wytrzyma\u0107 nasz w\u00f3zek, kt\u00f3rym chcia\u0142y\u015bmy wie\u017a\u0107 nie tylko nasze rzeczy, ale i innych, kt\u00f3rzy takiego w\u00f3zka nie mieli. Opr\u00f3cz poduszek i ko\u0142der, kt\u00f3re wioz\u0142am na w\u00f3zku inwalidzkim, zabra\u0142y\u015bmy dwa ma\u0142e worki podr\u00f3\u017cne, jeden z bielizn\u0105, jeden z p\u0142aszczami i sukienkami, malutk\u0105 miednic\u0119 i sk\u00f3rzan\u0105 torb\u0119, do kt\u00f3rej zmie\u015bci\u0142y\u015bmy moje przybory toaletowe.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">W ko\u0144cu o wp\u00f3\u0142 do dziewi\u0105tej kolumna ruszy\u0142a. Tempo nadawa\u0142y konie z przodu i Rosjanie, kt\u00f3rzy otaczali nas ze wszystkich stron konno i na motocyklach, pilnuj\u0105c, \u017ceby nikt nie zosta\u0142.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Pocz\u0105tkowo trzyma\u0142y\u015bmy si\u0119 czo\u0142a kolumny. Wkr\u00f3tce jednak skr\u0119cili\u015bmy w polne drogi, nieutwardzone i g\u00f3rzyste. Moim w\u00f3zkiem trudno wje\u017cd\u017ca\u0142o si\u0119 pod g\u00f3r\u0119. Erika po tym wszystkim, przez co przesz\u0142a, by\u0142a jeszcze os\u0142abiona i nawet kiedy nasz w\u00f3zek, na kt\u00f3rym przecie\u017c le\u017ca\u0142o jeszcze tyle cudzych rzeczy, przywi\u0105za\u0142y\u015bmy do jednego z woz\u00f3w, nie by\u0142a w stanie utrzyma\u0107 narzuconego tempa. Zostawa\u0142y\u015bmy coraz bardziej z ty\u0142u, a\u017c wreszcie znalaz\u0142y\u015bmy si\u0119 na ko\u0144cu. Gdy odstawa\u0142y\u015bmy zbyt mocno, zatrzymywano ca\u0142\u0105 kolumn\u0119, a\u017c do niej do\u0142\u0105czy\u0142y\u015bmy, jednak ani sekundy d\u0142u\u017cej. W ten spos\u00f3b wszyscy mieli co jaki\u015b czas kr\u00f3tk\u0105 przerw\u0119 na z\u0142apanie oddechu, poza Erik\u0105. Musia\u0142a i\u015b\u0107 przez ca\u0142y czas.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">W po\u0142udnie w jednej z wiosek, w maj\u0105tku moich krewnych, zarz\u0105dzono odpoczynek i posi\u0142ek. (\u2026)<\/span><br \/>\n<span style=\"color: #000080;\">Ca\u0142a wie\u015b by\u0142a w ruinie. Wkr\u00f3tce wyszli\u015bmy na szos\u0119, gdzie mijali\u015bmy zniszczone wozy i niepochowane cia\u0142a. Nie mo\u017cna by\u0142o tego nie zauwa\u017cy\u0107. Le\u017ca\u0142 tam m\u0142ody \u017co\u0142nierz w nieskazitelnym mundurze, a przecie\u017c walki sko\u0144czy\u0142y si\u0119 ju\u017c miesi\u0105c temu. Czekaj\u0105ca na niego matka nigdy nie dowie si\u0119, gdzie poleg\u0142. Rosjanie chowali chyba tylko Rosjan, bo ich groby wida\u0107 by\u0142o wsz\u0119dzie.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Jechali\u015bmy potem kilka godzin przez maj\u0105tek moich drogich krewnych. By\u0142 straszliwie zniszczony. W jednym z gospodarstw na niewielkim wybiegu zebrano chyba z dwie\u015bcie koni, niekt\u00f3re z nich ze zwi\u0105zanymi nogami. Trawa by\u0142a zupe\u0142nie stratowana. Zwierz\u0119ta wygl\u0105da\u0142y okropnie.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Potem szli\u015bmy przez podw\u00f3rze jednego z najbardziej zadbanych maj\u0105tk\u00f3w w okolicy. P\u0142oty by\u0142y po\u0142amane. Przed domami zniszczone \u0142\u00f3\u017cka i inne meble, zdewastowane obrazy. Op\u0142akany widok. W zamku Rosjanie, jak powiedziano nam potem, wyrwali ze \u015bcian instalacj\u0119 wodn\u0105, nie odcinaj\u0105c wody. W ten spos\u00f3b ca\u0142kowicie zniszczyli parkiet \u2013 zupe\u0142nie bez sensu.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Wreszcie o sz\u00f3stej wieczorem, kiedy ju\u017c zaczyna\u0142o si\u0119 \u015bciemnia\u0107, doszli\u015bmy do wioski, kt\u00f3ra by\u0142a celem naszej podr\u00f3\u017cy. D\u0142ugo trwa\u0142o, zanim nas zakwaterowano. Nasza grupa ze szko\u0142y znalaz\u0142a si\u0119 u pewnego w\u0142a\u015bciciela trzydziestu m\u00f3rg, daleko od centrum. W jedena\u015bcie os\u00f3b musieli\u015bmy si\u0119 zmie\u015bci\u0107 w malutkim pokoju. Gospodarze dali nam siano, wi\u0119c cho\u0107 w ciasnocie, uda\u0142o nam si\u0119 u\u0142o\u017cy\u0107 do\u015b\u0107 wygodnie. By\u0142a to nasza kwatera przez nast\u0119pne sze\u015b\u0107 tygodni.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Erika zacz\u0119\u0142a pracowa\u0107 w ogrodzie. W ten spos\u00f3b mog\u0142a pozostawa\u0107 przy mnie, a ja najcz\u0119\u015bciej siedzia\u0142am na w\u00f3zku w ogrodzie, z oczami skierowanymi ca\u0142y czas na drog\u0119, \u017ceby w razie potrzeby bi\u0107 na alarm. Pozosta\u0142e kobiety chowa\u0142y si\u0119 wtedy w\u015br\u00f3d kopc\u00f3w kartofli. Erika zawsze zostawa\u0142a ze mn\u0105.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">I tak \u017cyli\u015bmy wszyscy bardzo blisko. By\u0142o czasami naprawd\u0119 ci\u0119\u017cko, bo nasz styl \u017cycia i nawet najprostsze przyzwyczajenia bardzo r\u00f3\u017cni\u0142y nas od pozosta\u0142ych. Tamte kobiety by\u0142y raczej proste: prasowaczka, robotnica, pokoj\u00f3wka, kucharka\u2026<\/span><\/p>\n<blockquote>\n<p style=\"text-align: left;\">Cz\u0119sto bezwiednie budzi\u0142y\u015bmy ich niech\u0119\u0107, na przyk\u0142ad tym, \u017ce nie tylko codziennie my\u0142y\u015bmy r\u0119ce i twarz, ale tak\u017ce czy\u015bci\u0142y\u015bmy sobie paznokcie. Powiedzenie po prostu \u201edobranoc\u201d uznawano za arogancj\u0119. Trzeba by\u0142o powiedzie\u0107: \u201edobranoc wszystkim\u201d.<\/p>\n<\/blockquote>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Nie zdawa\u0142y\u015bmy sobie sprawy, \u017ce takie rzeczy mog\u0105 kogo\u015b urazi\u0107. Ale og\u00f3lnie rzecz bior\u0105c, na szcz\u0119\u015bcie \u017cy\u0142y\u015bmy w dobrych stosunkach.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Wzruszaj\u0105ca by\u0142a wr\u0119cz dziecinna wiara tych prostych dusz. By\u0142y katoliczkami i modli\u0142y si\u0119 wsp\u00f3lnie co wiecz\u00f3r, a my z nimi. Wszystkie wierzy\u0142y\u015bmy \u2013 albo chcia\u0142y\u015bmy wierzy\u0107 \u2013 \u017ce jest jeszcze ratunek dla Niemiec. Ile\u017c razy powtarza\u0142y\u015bmy&nbsp;<i>Ojcze nasz<\/i>, licz\u0105c jak dzieci po jednym za ka\u017cdego \u017co\u0142nierza! Musz\u0119 przyzna\u0107, \u017ce nie pami\u0119tam ju\u017c dzi\u015b s\u0142\u00f3w modlitwy&nbsp;<i>Zdrowa\u015b Mario<\/i>. One natomiast przej\u0119\u0142y od nas ko\u0144c\u00f3wk\u0119&nbsp;<i>Ojcze nasz<\/i>&nbsp;i modli\u0142y si\u0119: \u201eBo Twoje jest Kr\u00f3lestwo\u2026\u201d.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">W po\u0142owie maja tamtym pozwolono wraca\u0107 do ich wsi. My nie mog\u0142y\u015bmy si\u0119 przy\u0142\u0105czy\u0107. Moja choroba by\u0142a zbyt wielkim obci\u0105\u017ceniem. Musia\u0142y\u015bmy wi\u0119c zosta\u0107, Erika od tej chwili zosta\u0142a dziewczyn\u0105 do wszelkich prac domowych i w obej\u015bciu. Gospodyni przej\u0119\u0142a tylko gotowanie.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Poniewa\u017c nasz pobyt si\u0119 przed\u0142u\u017ca\u0142, stawa\u0142y\u015bmy si\u0119 coraz wi\u0119kszym ci\u0119\u017carem dla gospodarzy. Niestety, r\u00f3wnie\u017c gospodarz okaza\u0142 si\u0119 pod\u0142ym cz\u0142owiekiem i wci\u0105\u017c prze\u015bladowa\u0142 pozosta\u0142e kobiety, w szczeg\u00f3lno\u015bci Erik\u0119 i Hermine, do tego stopnia, \u017ce coraz trudniej by\u0142o im si\u0119 broni\u0107. Kiedy Hermine odesz\u0142a, wy\u0142adowywa\u0142 ca\u0142\u0105 swoj\u0105 w\u015bciek\u0142o\u015b\u0107 na Erice, kt\u00f3ra pozostawa\u0142a g\u0142ucha na jego zaloty. Mia\u0142 wiele okazji do zn\u0119cania si\u0119 nad swoj\u0105 s\u0142u\u017c\u0105c\u0105, cho\u0107by po prostu specjalnie brudz\u0105c.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Nas\u0142uchiwa\u0142y\u015bmy wi\u0119c wci\u0105\u017c, czy nie pojawi si\u0119 okazja, \u017ceby wyjecha\u0107 do domu. Pod koniec czerwca plany zacz\u0119\u0142y przybiera\u0107 realny kszta\u0142t. Erika sprawdza\u0142a, czy b\u0119dzie w stanie jednocze\u015bnie pcha\u0107 m\u00f3j fotel inwalidzki i ci\u0105gn\u0105\u0107 nasz r\u0119czny w\u00f3zek. Po\u0142\u0105czy\u0142a oba pojazdy sznurkami. Wydawa\u0142o si\u0119, \u017ce b\u0119dziemy mog\u0142y tak podr\u00f3\u017cowa\u0107.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Postanowi\u0142y\u015bmy wi\u0119c wyruszy\u0107. Najpierw Erika musia\u0142a odby\u0107 niepozbawion\u0105 ryzyka podr\u00f3\u017c do Koszalina, do polskich i rosyjskich urz\u0119d\u00f3w, \u017ceby otrzyma\u0107 pozwolenie na wyjazd, a raczej na piesz\u0105 w\u0119dr\u00f3wk\u0119. Wszyscy odradzali nam bowiem bardzo jazd\u0119 poci\u0105giem z Bia\u0142ogardu. Prawdopodobnie straci\u0142yby\u015bmy ca\u0142y baga\u017c na rzecz Polak\u00f3w, a Rosjanie pono\u0107 raz po raz porywali z poci\u0105g\u00f3w kobiety. Erika postanowi\u0142a wi\u0119c mimo wszystko dotrze\u0107 za Odr\u0119 piechot\u0105. M\u00f3wiono nam, \u017ce stamt\u0105d mo\u017cna ju\u017c jecha\u0107, bo tam Polacy nie maj\u0105 ju\u017c nic do powiedzenia.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Polski urz\u0105d w \u015awieszynie by\u0142 bardzo pomocny. By\u0142y\u015bmy tam razem. Uciekaj\u0105c, zabra\u0142y\u015bmy ze sob\u0105 podr\u0119czny atlas wydawnictwa Velhagen i Klasing, z do\u015b\u0107 dok\u0142adnymi rysunkami, dla podr\u00f3\u017cuj\u0105cych poci\u0105giem. Co wiecz\u00f3r podr\u00f3\u017cowa\u0142y\u015bmy palcem po mapie, wylicza\u0142y\u015bmy, ile kilometr\u00f3w damy rad\u0119 robi\u0107 dziennie i ile czasu b\u0119dziemy potrzebowa\u0142y na dotarcie do Hamburga. Ta nadzieja bardzo podnosi\u0142a nas na duchu. Przeczeka\u0142y\u015bmy jeszcze kilka deszczowych dni i 1 czerwca 1945 roku wyruszy\u0142y\u015bmy. Jedna z sympatycznych uciekinierek z Prus Wschodnich odprowadzi\u0142a nas a\u017c do szosy, ci\u0105gn\u0105c w\u00f3zek. Przywi\u0105za\u0142y w\u00f3zek do mojego fotela i wtedy zosta\u0142y\u015bmy same. Rozejrza\u0142y\u015bmy si\u0119 ze \u0142zami w oczach.<\/span><\/p>\n<hr>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #808080;\"><i>Tytu\u0142 i skr\u00f3ty od redakcji<\/i><\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #808080;\"><i>Ksi\u0105\u017cka \u201eMorze i ziemia. Antologia reporta\u017cy z Pomorza\u201d pod redakcj\u0105 Cezarego \u0141azarewicza i Andrzeja Klima uka\u017ce si\u0119 16 pa\u017adziernika w Wydawnictwie Pozna\u0144skim<\/i><\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: center;\"><img decoding=\"async\" src=\"https:\/\/bi.im-g.pl\/im\/b5\/1a\/18\/z25272501Q,Okladka-ksiazki--Morze-i-ziemia--Antologia-reporta.jpg\"><span style=\"color: #808080;\">Ok\u0142adka ksi\u0105\u017cki &#8216;Morze i ziemia. Antologia reporta\u017cy z Pomorza&#8217; pod redakcj\u0105 Cezarego \u0141azarewicza i Andrzeja Klima, Wydawnictwo Pozna\u0144skie Fot. materia\u0142y prasowe<\/span><\/p>\n<hr style=\"height: 15px; background: #d0e6fa; width: 100%;\">\n<div class=\"content-alignment\" id=\"content\">\n<div class=\"yt-uix-button-panel\" id=\"watch-description\">\n<div id=\"watch-description-text\" style=\"text-align: center;\">\n<p><em>Zawarto\u015b\u0107 publikowanych artyku\u0142\u00f3w i materia\u0142\u00f3w nie reprezentuje pogl\u0105d\u00f3w ani opinii Reunion&#8217;68,<\/em><em><br \/>\nani te\u017c webmastera Blogu Reunion&#8217;68, chyba ze jest to wyra\u017anie zaznaczone.<br \/>\nTwoje uwagi, linki, w\u0142asne artyku\u0142y lub wiadomo\u015bci prze\u015blij na adres:<br \/>\n<\/em><span style=\"color: #000080;\"><strong><em><a style=\"color: #000080;\" href=\"mailto:webmaster@reunion68.com\"><span style=\"text-decoration: underline;\">webmaster@reunion68.com<\/span><\/a><\/em><\/strong><\/span><\/p>\n<\/div>\n<\/div>\n<\/div>\n<hr style=\"width: 100%;\">\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Niemki gwa\u0142cone przez Armi\u0119 Czerwon\u0105: &#8220;Chod\u017a, kobieto!&#8221; wci\u0105\u017c rozdziera\u0142o nam uszy Eva-Marta von Kamecke Prze\u0142o\u017cy\u0142 Grzegorz Kowalski Armia Czerwona maszeruje przez zaj\u0119te tereny. Luty 1945. (Fot. Sputnik\/East News) Uda\u0142o mi si\u0119 dosi\u0119gn\u0105\u0107 jednej z jej nagich st\u00f3p. G\u0142aska\u0142am j\u0105 bez przerwy, \u017ceby czu\u0142a, \u017ce jestem przy niej. Od kwietnia 1944 roku by\u0142am u dalekich krewnych [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":[],"categories":[6],"tags":[26,24],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/73875"}],"collection":[{"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=73875"}],"version-history":[{"count":8,"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/73875\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":74061,"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/73875\/revisions\/74061"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=73875"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=73875"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=73875"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}