{"id":75747,"date":"2020-01-23T17:09:22","date_gmt":"2020-01-23T15:09:22","guid":{"rendered":"http:\/\/www.reunion68.se\/?p=75747"},"modified":"2020-01-20T09:18:43","modified_gmt":"2020-01-20T07:18:43","slug":"23-09-46","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/www.reunion68.se\/?p=75747","title":{"rendered":"Zag\u0142ada \u017byd\u00f3w ze wsi Strzegom"},"content":{"rendered":"<h5 style=\"text-align: center;\"><a href=\"https:\/\/wyborcza.pl\/\" target=\"_blank\" rel=\"noopener noreferrer\"><img decoding=\"async\" class=\"center alignleft\" src=\"http:\/\/www.reunion68.com\/Biuletyn\/img\/wyborcza-duzy.png\" alt=\"\" width=\"35%\" \/><\/a><span style=\"text-decoration: underline; color: #000080;\"><strong><a style=\"color: #000080; text-decoration: underline;\" href=\"https:\/\/wyborcza.pl\/duzyformat\/1,127290,17069185,Zaglada_Zydow_ze_wsi_Strzegom.html\" target=\"_blank\" rel=\"noopener noreferrer\">Zag\u0142ada \u017byd\u00f3w ze wsi Strzegom<\/a><\/strong><\/span><\/h5>\n<p style=\"text-align: center;\"><span style=\"color: #000000;\"><strong>Anna Bikont<br \/>\n<span style=\"color: #7b7e80; font-family: 'Roboto Condensed', Arial, sans-serif; font-size: 15px; font-style: normal; font-variant-ligatures: normal; font-variant-caps: normal; font-weight: 100; letter-spacing: normal; orphans: 2; text-align: left; text-indent: 0px; text-transform: none; white-space: normal; widows: 2; word-spacing: 0px; -webkit-text-stroke-width: 0px; text-decoration-style: initial; text-decoration-color: initial; display: inline !important; float: none;\">4 grudnia 2014<\/span><br \/>\n<\/strong><\/span><\/p>\n<hr style=\"height: 15px; background: #d0e6fa; width: 100%;\" \/>\n<p style=\"text-align: center;\"><img decoding=\"async\" class=\"aligncenter\" src=\"https:\/\/bi.im-g.pl\/im\/c1\/47\/10\/z17069249V.jpg\" width=\"100%\" \/><span style=\"color: #808080;\"><em>Rys. Anna Reinert<\/em><\/span><\/p>\n<h4 style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000000;\">Przysz\u0142y do nas dzieci z lasu. Zjad\u0142y ziemniaki, co sta\u0142y dla \u015bwi\u0144. Potem mi mama powiedzia\u0142a, \u017ce je Polacy zabili<\/span><\/h4>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Jakie\u015b strz\u0119py zdarze\u0144, to wszystko, co uda\u0142o mi si\u0119 z Rutki wydoby\u0107.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">&#8211; Uwielbia\u0142am babci\u0119, by\u0142a moj\u0105 ostoj\u0105. Ale raz wysz\u0142a z kryj\u00f3wki, z\u0142apali j\u0105, zbili tak potwornie, \u017ce wkr\u00f3tce umar\u0142a.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">&#8211; Nie umiem sprecyzowa\u0107, ile by\u0142o napad\u00f3w, du\u017co. Mniej w lecie, mo\u017ce dlatego, \u017ce mieli \u017cniwa. Pami\u0119tam jeden z napad\u00f3w, by\u0142o po deszczu, szmaty, kt\u00f3re s\u0142u\u017cy\u0142y nam za ubrania, sch\u0142y rozwieszone na ga\u0142\u0119ziach. Strzelali z daleka do szmat i to nas uratowa\u0142o.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">&#8211; Przed ka\u017cdym napadem, gdy si\u0119 zbli\u017cali, ptactwo odfruwa\u0142o i ju\u017c wiedzieli\u015bmy, \u017ce trzeba ucieka\u0107. Moja siostra do dzi\u015b nie jest w stanie znie\u015b\u0107 krakania odlatuj\u0105cych wron.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">&#8211; Nie wolno nam by\u0142o rozmawia\u0107. Mia\u0142a by\u0107 kompletna cisza. Bola\u0142 mnie z\u0105b i dosta\u0142am lanie od ojca za to, \u017ce p\u0142acz\u0119.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">&#8211; Nie mia\u0142am wyobra\u017ani, \u017ce to si\u0119 mo\u017ce kiedy\u015b sko\u0144czy\u0107, \u017ce mo\u017ce by\u0107 jakie\u015b inne \u017cycie. Nikt mi tego nie powiedzia\u0142.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Trudno uwierzy\u0107: Rut Zilberman, \u015bliczna, filigranowa pary\u017canka, ma 78 lat. Jesieni\u0105 1942 r. by\u0142a sze\u015bcioletni\u0105 dziewczynk\u0105 \u017cyj\u0105c\u0105 w ukryciu w lasach wok\u00f3\u0142 Strzegomia, niewielkiej wsi na Sandomierszczy\u017anie.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Jej relacja, z\u0142o\u017cona po wojnie, znajduje si\u0119 w \u017bydowskim Instytucie Historycznym. O koszmarze, z kt\u00f3rego ledwie co wysz\u0142a \u017cywa, 11-letnia uczennica trzeciej klasy opowiada spokojnie i rzeczowo, emocji nie wi\u0119cej ni\u017c w naparstku. Mog\u0119 sobie wyobrazi\u0107, jak\u0105 by\u0142a dziewczynk\u0105: rezolutn\u0105, inteligentn\u0105 i dzieln\u0105 w najwy\u017cszym stopniu, niczym walcz\u0105ca samotnie bohaterka z kresk\u00f3wki.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><strong>Bardzo\u015bmy p\u0142akali bez doros\u0142ych<\/strong><\/p>\n<p><span style=\"color: #000080;\">Strzegom m\u00f3g\u0142 by\u0107 idealnym schronieniem. Rozrzucone cha\u0142upy na granicy lasu, wie\u015b oddalona od \u015bwiata i ludzi, Niemcy rzadko si\u0119 tam zapuszczali. Przed wojn\u0105 rodzina Zilberman\u00f3w mia\u0142a tu pola i sady. Kiedy zacz\u0119\u0142y si\u0119 wyw\u00f3zki \u017byd\u00f3w, ojciec Rut &#8211; Fiszel &#8211; ukry\u0142 ca\u0142\u0105 rodzin\u0119: matk\u0119, \u017con\u0119, czw\u00f3rk\u0119 dzieci, w lesie s\u0105siaduj\u0105cym z jego polem. &#8220;Tatu\u015b urz\u0105dzi\u0142 nam bardzo wygodny schron &#8211; opisywa\u0142a Rut zaraz po wojnie. &#8211; Sporz\u0105dzi\u0142 prycze, postawi\u0142 piec&#8221;. Nie wiadomo, na ile os\u00f3b zaplanowana by\u0142a ziemianka, z pewno\u015bci\u0105 nie na ponad 30 &#8211; pi\u0119\u0107 rodzin z dzie\u0107mi &#8211; kt\u00f3re w niej zamieszka\u0142y. W wi\u0119kszo\u015bci byli miejscowi, chodzili do jednej szko\u0142y z Polakami, nie by\u0142o szko\u0142y \u017cydowskiej. &#8220;Wszyscy ch\u0142opi w okolicy wiedzieli &#8211; opisywa\u0142a dalej &#8211; \u017ce w lesie s\u0105 \u017bydzi. Tatu\u015b przekupywa\u0142 ch\u0142op\u00f3w, jak m\u00f3g\u0142, gajowemu da\u0142 srebrn\u0105 papiero\u015bnic\u0119 i du\u017co rzeczy&#8221;. Strzegomscy \u017bydzi zd\u0105\u017cyli si\u0119 przygotowa\u0107 i sprzeda\u0107 cz\u0119\u015b\u0107 maj\u0105tku. W ukryciu wyrabiali koszyki z korzeni m\u0142odych drzew i sprzedawali je zaufanym ludziom. Pewnie starczy\u0142oby im do ko\u0144ca wojny na op\u0142acanie jedzenia i dora\u017anej pomocy.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">&#8220;Tej zimy spad\u0142 wcze\u015bnie \u015bnieg &#8211; wspomina\u0142a Rutka pierwsz\u0105 zim\u0119 w le\u015bnym bunkrze, z 1942 na 1943 rok. &#8211; Nie mieli\u015bmy co je\u015b\u0107 i ja z ch\u0142opcem, nieco starszym ode mnie, z Zelkiem, wybrali\u015bmy si\u0119 na wie\u015b do znajomych ch\u0142op\u00f3w. Bali si\u0119 nas wpu\u015bci\u0107, ale dali dwa worki prowiantu. Zapad\u0142 ju\u017c wiecz\u00f3r, spad\u0142 du\u017cy \u015bnieg. Weszli\u015bmy kilka metr\u00f3w i Zelek nie m\u00f3g\u0142 i\u015b\u0107 dalej, usiad\u0142 na \u015bniegu i powiedzia\u0142: niech si\u0119 dzieje, co chce, on dalej nie p\u00f3jdzie. Wzi\u0119\u0142am drugi worek na plecy, Zelka pod rami\u0119 i wlok\u0142am go przez las. Przyszli\u015bmy na skraj lasu, \u015bciemni\u0142o si\u0119 ca\u0142kiem i Zelek o\u015bwiadczy\u0142, \u017ce dalej nie p\u00f3jdzie. Usiedli\u015bmy na workach i usn\u0119li\u015bmy. Obudzili\u015bmy si\u0119 rano, \u015bnieg by\u0142 do kostek, co tu robi\u0107. Zelek ledwo pow\u0142\u00f3czy\u0142 nogami. Musz\u0119 d\u017awiga\u0107 oba worki, jego trzymam za r\u0119k\u0119, nie mog\u0142am utrzyma\u0107 w drugiej r\u0119ce ga\u0142\u0105zki, \u017ceby zatrze\u0107 \u015blady, wi\u0119c robi\u0142am zygzaki, wraca\u0142am kilka razy na to samo miejsce. Usz\u0142am du\u017cy kawa\u0142 za nasz\u0105 ziemiank\u0119, \u017ceby zatrze\u0107 \u015blady. Przyszli\u015bmy wreszcie na miejsce. Mama rozpacza\u0142a, bo by\u0142a przekonana, \u017ce mnie wi\u0119cej nie zobaczy&#8221;.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Miejscowi napadli na nich po raz pierwszy latem 1943 roku. &#8220;Niespodziewanie wpadli do ziemianki. Kazali wszystkim wyj\u015b\u0107, ustawi\u0107 si\u0119 rz\u0119dem, potem kazali dzieciom wej\u015b\u0107 do kryj\u00f3wki, a starszym pozosta\u0107. Zeszli\u015bmy do kryj\u00f3wki i bardzo\u015bmy p\u0142akali, bo co by\u015bmy pocz\u0119li sami bez doros\u0142ych. Bandyci za\u017c\u0105dali kosztowno\u015bci, mamusia im da\u0142a kolczyki i z\u0142oto. Od tego czasu nie mieli\u015bmy wi\u0119cej spokoju, wpadali co kilka dni. Wreszcie sko\u0144czy\u0142y si\u0119 pieni\u0105dze i nie mieli\u015bmy za co kupi\u0107 \u017cywno\u015bci. Tak trwa\u0142o d\u0142u\u017cszy czas. Pami\u0119tam, \u017ce raz nie jedli\u015bmy cztery dni. Dzieci by\u0142y g\u0142odne, ale nikt nie powiedzia\u0142 s\u0142owa, dzieci wytrzymywa\u0142y g\u0142\u00f3d tak jak doro\u015bli. Ale ja ju\u017c mia\u0142am do\u015b\u0107 g\u0142odowania i postanowi\u0142am i\u015b\u0107 na wie\u015b, do moich kole\u017canek. Prosi\u0142am siostr\u0119, \u017ceby ze mn\u0105 posz\u0142a, ona si\u0119 ba\u0142a, ale ja mia\u0142am siln\u0105 wol\u0119 i postanowi\u0142am p\u00f3j\u015b\u0107 sama. Posz\u0142am do znajomej dziewczynki, z kt\u00f3r\u0105 bawi\u0142am si\u0119 czasem, gdy jeszcze by\u0142am na wolno\u015bci. Ucieszy\u0142a si\u0119 na m\u00f3j widok, dobrze mnie przyj\u0119\u0142a, da\u0142a mi je\u015b\u0107, a jej matka tymczasem przygotowa\u0142a dla mnie woreczek z \u017cywno\u015bci\u0105. Wtem wszed\u0142 jeden ch\u0142op, kt\u00f3ry tropi\u0142 \u017byd\u00f3w, zl\u0119k\u0142am si\u0119 i poblad\u0142am. Kole\u017canka mnie uspokoi\u0142a, natychmiast si\u0119 opanowa\u0142am, wyj\u0119\u0142a zabawki i lalk\u0119 i bawi\u0142y\u015bmy si\u0119 jak gdyby nigdy nic, a ja nie da\u0142am nic pozna\u0107 po sobie. Ale jak si\u0119 ba\u0142am, to chyba tylko sam B\u00f3g wiedzia\u0142. Wreszcie poszed\u0142 i ja od razu wybra\u0142am si\u0119 w drog\u0119. Sz\u0142am polami, \u017cyto by\u0142o wysokie, my\u015bla\u0142am sobie, \u017ce \u015bwiat jest taki pi\u0119kny, a ja jestem osaczona jak zwierz. Bezpiecznie zesz\u0142am do ziemianki&#8221;.<\/span><\/p>\n<p><strong>\u017badnych przyja\u017ani i \u017cadnych zabaw<\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">&#8220;Bandyci wci\u0105\u017c na nas napadali i tatu\u015b ba\u0142 si\u0119, \u017ceby\u015bmy pozostawali w ziemiance, bo gdyby nas okr\u0105\u017cono, to by wystrzelali wszystkich, nikt by si\u0119 nie uratowa\u0142. Ca\u0142\u0105 zim\u0119 spali\u015bmy pod go\u0142ym niebem &#8211; opisywa\u0142a Rut drug\u0105 zim\u0119 ukrywania, z 1943 na 1944 rok. &#8211; Tatu\u015b pali\u0142 wielkie ognisko, a gdy si\u0119 drzewo wypala\u0142o, wysypywa\u0142 ciep\u0142y jeszcze popi\u00f3\u0142, kt\u00f3ry s\u0142u\u017cy\u0142 nam jako pod\u015bci\u00f3\u0142ka, a przykrywa\u0142y\u015bmy si\u0119 kurtk\u0105 tatusia. Wszyscy byli zawszeni, ale \u017cadni rodzice nie utrzymywali dzieci tak czysto jak tatu\u015b. Po niekt\u00f3rych dzieciach \u0142azi\u0142a niesko\u0144czona ilo\u015b\u0107 wszy, ca\u0142y dzie\u0144 kuca\u0142y przed ogniem. Nam tatu\u015b nie pozwala\u0142 siedzie\u0107 bezczynnie, ca\u0142y dzie\u0144 by\u0142y\u015bmy w ruchu, pomaga\u0142y\u015bmy \u015bcina\u0107 ga\u0142\u0119zie, pracowa\u0142y\u015bmy, by\u0142y\u015bmy bardzo zahartowane, tak \u017ce dzi\u015b jeszcze jestem bardzo wytrzyma\u0142a&#8221;.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Teraz, czy zima, czy lato, spali na go\u0142ej ziemi w lesie.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">&#8220;Raz bandyci okr\u0105\u017cyli las. Rozbiegli si\u0119 wszyscy, ka\u017cdy ucieka\u0142 w inn\u0105 stron\u0119. Wtedy kilku \u017byd\u00f3w zgin\u0119\u0142o. Z g\u0142odu, wyczerpania prawie wszyscy mieli kurz\u0105 \u015blepot\u0119, z wyj\u0105tkiem mnie. Ja si\u0119 najlepiej trzyma\u0142am, dziwi\u0119 si\u0119, sk\u0105d si\u0119 bra\u0142o we mnie tyle si\u0142. Mnie posy\u0142ano po prowiant, wsz\u0119dzie na wsi by\u0142am znana. Polacy dawali mi \u017cywno\u015b\u0107, ale bali si\u0119 mnie zatrzymywa\u0107 u siebie. Co noc chodzili\u015bmy spa\u0107 na inne miejsce. Ja jedna nie mia\u0142am kurzej \u015blepoty i co noc prowadzi\u0142am naszych ludzi na bezpieczne miejsce&#8221;.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">&#8211; Nie ma tak wiele rzeczy do opowiadania &#8211; t\u0142umaczy mi niecierpliwie Rut, gdy w ko\u0144cu, z du\u017cymi oporami, godzi si\u0119 na rozmow\u0119. &#8211; Ci\u0105gle by\u0142o tak samo: strach, g\u0142\u00f3d, strach, kto\u015b umiera\u0142, kto\u015b nie wraca\u0142. Nic si\u0119 nie zmienia\u0142o, tylko by\u0142o coraz mniej ludzi i mniej nadziei.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Jest ogromnie zdziwiona, \u017ce istnieje jej powojenna relacja, nie pami\u0119ta, \u017ce j\u0105 sk\u0142ada\u0142a. &#8211; To, co tam powiedzia\u0142am &#8211; stwierdza po jej przeczytaniu &#8211; wygl\u0105da, jakby nasze ukrywanie by\u0142o zabaw\u0105. Nic nie umia\u0142am odda\u0107 z mojego cierpienia.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Pr\u00f3buj\u0119 przekona\u0107 Rut, \u017ce jej relacja jest przejmuj\u0105ca, ale j\u0105 to tylko z\u0142o\u015bci. Mo\u017ce to ona ma racj\u0119 i ka\u017cda relacja z czasu Zag\u0142ady jest tylko cieniem, znakiem tego, co by\u0142o, i czego zrozumie\u0107 i opisa\u0107 nie spos\u00f3b.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">&#8220;Ju\u017c nie mieli\u015bmy but\u00f3w, chodzili\u015bmy boso po \u015bniegu &#8211; opowiada\u0142a. &#8211; Krew la\u0142a si\u0119 z n\u00f3g, znaczy\u0142a \u015blady po \u015bniegu i wlekli\u015bmy za sob\u0105 ga\u0142\u0119zie, by zatrze\u0107 \u015blady. Nie by\u0142o prawie dnia bez napadu i zosta\u0142a nas ma\u0142a garstka. Ju\u017c nam si\u0119 nie chcia\u0142o \u017cy\u0107. Raz napad\u0142 na nas m\u0142ody ch\u0142opak i strzela\u0142 i my\u015bmy ju\u017c nie uciekali, by\u0142o nam ju\u017c wszystko oboj\u0119tne, niechby si\u0119 raz sko\u0144czy\u0142a ta m\u0119ka, ale on chybi\u0142&#8221;.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">W og\u00f3le \u015bmierci by\u0142o du\u017co. Na samym pocz\u0105tku ukrywania zmar\u0142 jej braciszek, potem babcia. Rut wspomina te\u017c \u015bmier\u0107 jednej dziewczynki, \u017ce pochowali j\u0105 w lesie i \u017ce chodzi\u0142a cz\u0119sto na jej gr\u00f3b. &#8211; Mia\u0142a chyba na imi\u0119 Hania. Gdy kto\u015b chorowa\u0142, k\u0142ad\u0142o si\u0119 go najbli\u017cej ogniska, i ona tak le\u017ca\u0142a. Kto\u015b powiedzia\u0142: &#8220;Umar\u0142a&#8221;, i ona si\u0119 wtedy podnios\u0142a, popatrzy\u0142a na nas wszystkich i dopiero umar\u0142a naprawd\u0119.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Pyta\u0142am, czy to by\u0142a jej najbli\u017csza przyjaci\u00f3\u0142ka. &#8211; Nie by\u0142o tam \u017cadnych przyja\u017ani i \u017cadnych zabaw z innymi dzie\u0107mi.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><strong>Jan Pisula dotrzyma\u0142 umowy<\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Fiszel Zilberman odda\u0142 pola i gospodarstwo Janowi Pisuli, miejscowemu rolnikowi, kt\u00f3rego dobrze zna\u0142 jeszcze sprzed wojny, w zamian za cz\u0119\u015b\u0107 zbior\u00f3w z tych p\u00f3l. Pisula dotrzyma\u0142 umowy. Wybudowa\u0142 w stodole podw\u00f3jne przepierzenie i tam zostawia\u0142 \u017cywno\u015b\u0107. C\u00f3rka Pisuli, kt\u00f3ra wci\u0105\u017c tam mieszka, pami\u0119ta, \u017ce mo\u017cna by\u0142o wej\u015b\u0107 do stodo\u0142y od strony lasu, i zdarza\u0142o si\u0119, \u017ce zim\u0105 kt\u00f3re\u015b z dzieci nocowa\u0142o na g\u00f3rze na s\u0142omie.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Ale chodzenie do ich domu stawa\u0142o si\u0119 coraz bardziej niebezpieczne: partyzanci wiedzieli, \u017ce to Pisula uprawia \u017cydowskie pola, podejrzewali go wi\u0119c o kontakty z ukrywaj\u0105cymi si\u0119. Nic mu nie zrobili, zreszt\u0105 Jan Pisula te\u017c by\u0142 w AK, ale kilkakrotnie ostrzegali, \u017ce maj\u0105 go na oku &#8211; doprowadzali schwytanych \u017byd\u00f3w i mordowali na jego posesji, podrzucali mu te\u017c cia\u0142a pomordowanych gdzie indziej.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Coraz dramatyczniej by\u0142o z jedzeniem. Powtarza\u0142 si\u0119 schemat znany z wielu historii o ukrywaniu si\u0119 \u017byd\u00f3w na wsi. Obrabowani ze wszystkiego, co uda\u0142o im si\u0119 ocali\u0107, nie mieli ju\u017c za co kupowa\u0107 \u017cywno\u015bci, mogli tylko co\u015b podkra\u015b\u0107 na polu.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">&#8211; Najlepiej by\u0142o kra\u015b\u0107 w Bo\u017ce Narodzenie, mo\u017cna by\u0142o i\u015b\u0107 do obory i wypi\u0107 mleko prosto z cycka krowy &#8211; opowiedzia\u0142a mi kuzynka Rutki Pola Milstein, kt\u00f3r\u0105 odwiedzi\u0142am w Izraelu. &#8211; Kradli\u015bmy kartofle na polu i chowali\u015bmy do przygotowanego do\u0142u. Kiedy napada\u0142 \u015bnieg, Polacy poszli po naszych bosych \u015bladach i wlali karbol do tego do\u0142u. Ju\u017c nie mieli\u015bmy si\u0119 czym zim\u0105 \u017cywi\u0107. Po wojnie, gdy wojskowi prowadzili je\u0144c\u00f3w niemieckich, kupi\u0142am im bu\u0142ki. Mia\u0142am wyrzuty sumienia, \u017ce to zrobi\u0142am, ale zobaczy\u0142am w nich siebie sam\u0105.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><strong>Trzech moszk\u00f3w, ka\u017cdy swego r\u0105bn\u0105\u0142<\/strong><\/p>\n<p><span style=\"color: #000080;\">W 1944 roku, kiedy sta\u0142o si\u0119 jasne, \u017ce Niemcy zaraz przegraj\u0105 wojn\u0119, nasili\u0142y si\u0119 polowania na \u017byd\u00f3w.<\/span><\/p>\n<p><span style=\"color: #000080;\">&#8220;Kilku silniejszych m\u0119\u017cczyzn z tatusiem chcia\u0142o si\u0119 wybra\u0107 na wie\u015b do kupc\u00f3w po kartofle &#8211; opisywa\u0142a Rutka. &#8211; Mama mia\u0142a z\u0142e przeczucie i b\u0142aga\u0142a ich, by nie szli. Tamtych m\u0119\u017cczyzn nie zdo\u0142a\u0142a powstrzyma\u0107, ale tatusiowi stanowczo nie pozwoli\u0142a. Nazajutrz dowiedzieli\u015bmy si\u0119, \u017ce ich rozstrzelali polscy bandyci&#8221;.<\/span><\/p>\n<p><span style=\"color: #000080;\">Zamordowani to ojcowie trzech ukrywaj\u0105cych si\u0119 wraz z nimi rodzin: Mosze Kaufman, Wolf Kaufman i Pinchas Betel.<\/span><\/p>\n<p><span style=\"color: #000080;\">Mordercy to Edward Brzyszcz, Wac\u0142aw Brzyszcz, Daniel Stawiarz, W\u0142adys\u0142aw Janowski. Pseudonimy: &#8220;Czajka&#8221;, &#8220;\u015awierk&#8221;, &#8220;S\u0119k&#8221;, &#8220;R\u0105czka&#8221;. Nale\u017celi do Armii Krajowej, potem cz\u0119\u015b\u0107 przesz\u0142a do Batalion\u00f3w Ch\u0142opskich. Po wojnie s\u0105dzono ich z tzw. dekretu sierpniowego, za wsp\u00f3\u0142prac\u0119 z okupantem.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Jak wynika z materia\u0142\u00f3w Instytutu Pami\u0119ci Narodowej, ojciec Rut, Fiszel, z\u0142o\u017cy\u0142 doniesienie o morderstwach w 1949 roku. Rok p\u00f3\u017aniej zacz\u0105\u0142 si\u0119 proces. Jan Pawe\u0142ek, u kt\u00f3rego \u017bydzi kupowali \u017cywno\u015b\u0107, zeznawa\u0142, \u017ce na prze\u0142omie stycznia i lutego 1944 roku pojawi\u0142o si\u0119 w jego sklepie czterech m\u0119\u017cczyzn, powiedzieli, \u017ce zaczekaj\u0105 na \u017byd\u00f3w. &#8220;Oko\u0142o godziny 1.00 w nocy przyszli do mojego mieszkania trzech \u017cyd\u00f3w. W tym czasie zaraz zastawi\u0142 im drzwi Brzyszcz Edward, po czym zapalili \u015bwiat\u0142o, zwi\u0105zali tym \u017cydom r\u0119ce sznurkiem i wszystkich zwi\u0105zali do siebie i poszli&#8221;. \u017byd\u00f3w wyprowadzili poza wie\u015b i zastrzelili. Jeden z morderc\u00f3w W\u0142adys\u0142aw Janowski chwali\u0142 si\u0119 potem, \u017ce w nocy zabrali od Pawe\u0142ka &#8220;trzech moszk\u00f3w, kt\u00f3rych ka\u017cdy swego r\u0105bn\u0105\u0142&#8221;.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Czytaj\u0105c relacje, dzienniki, wspomnienia z czasu Zag\u0142ady, wci\u0105\u017c natykam si\u0119 na pustk\u0119, czarn\u0105 dziur\u0119, kto\u015b by\u0142, a zaraz go nie ma &#8211; ale gdzie, kiedy zgin\u0105\u0142 i jak? Tu ka\u017cda historia opowiedziana przez ma\u0142\u0105 dziewczynk\u0119 znajduje potwierdzenie i uzupe\u0142nienie w materia\u0142ach procesowych. Jakby ka\u017cda jej opowie\u015b\u0107 zosta\u0142a inn\u0105 r\u0119k\u0105 dopisana do ko\u0144ca.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Za ka\u017cdym razem powtarza si\u0119 ten sam schemat: polowanie na \u017byd\u00f3w przez miejscowych ch\u0142op\u00f3w, partyzant\u00f3w z AK b\u0105d\u017a BCh.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><strong>Moj\u0105 mam\u0119 zjad\u0142y lisy<\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">&#8220;Posz\u0142a na wie\u015b ciocia Bajla, siostra tatusia, i wi\u0119cej nie wr\u00f3ci\u0142a&#8221; &#8211; relacjonowa\u0142a Rutka. Na podstawie zezna\u0144 \u015bwiadk\u00f3w i oskar\u017conych mo\u017cna odtworzy\u0107 dok\u0142adny obraz zdarze\u0144. Gdy Bajla Milstein i Sara Kaufman zesz\u0142y do piwnicy domu, gdzie by\u0142y um\u00f3wione na odbi\u00f3r kartofli, zauwa\u017cy\u0142 je Wac\u0142aw Brzyszcz, patroluj\u0105cy wie\u015b w poszukiwaniu \u017byd\u00f3w. Poszed\u0142 po odsiecz pod miejscowy sklep. By\u0142o mro\u017ano i ciemno, ale uda\u0142o mu si\u0119 zgromadzi\u0107 miejscowych morderc\u00f3w: Stefana B\u0105ka, Edwarda Brzyszcza, W\u0142adys\u0142awa Stawiarza, Stefana Ta\u0142aja. Spotkali jeszcze jednego mieszka\u0144ca Strzegomia, Stefana Kwiatkowskiego, kt\u00f3ry do nich do\u0142\u0105czy\u0142 (wszyscy z AK b\u0105d\u017a BCh). Wyprowadzili Bajl\u0119 Milstein (Sara zd\u0105\u017cy\u0142a si\u0119 ukry\u0107 w beczce). Bajla pr\u00f3bowa\u0142a ucieka\u0107. &#8220;Id\u0105c na wie\u015b w stron\u0119 lasu w odleg\u0142o\u015bci oko\u0142o 500 metr\u00f3w od wsi, \u017cyd\u00f3wka pocz\u0119\u0142a si\u0119 szarpa\u0107 z B\u0105kiem Stefanem, on j\u0105 pu\u015bci\u0142 i ona upad\u0142a na \u015bnieg &#8211; zeznawa\u0142 Wac\u0142aw Brzyszcz. &#8211; \u017byd\u00f3wka ta nie chcia\u0142a i\u015b\u0107, m\u00f3wi\u0105c po imieniu do Kwiatkowskiego Stefana, aby j\u0105 pu\u015bci\u0142&#8221;. Po pierwszym strzale ranna jeszcze raz pr\u00f3bowa\u0142a uciec, ale pad\u0142 drugi i trzeci strza\u0142. &#8220;Po czym wypili\u015bmy troch\u0119 w\u00f3dki i rozeszli\u015bmy si\u0119 do domu&#8221; &#8211; zako\u0144czy\u0142 Brzyszcz.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">&#8220;Znale\u017ali\u015bmy t\u0105 \u017byd\u00f3wk\u0119 le\u017c\u0105c\u0105 na \u015bniegu &#8211; zeznawa\u0142 \u015bwiadek, kt\u00f3ry j\u0105 zakopywa\u0142 &#8211; i wida\u0107 by\u0142o, \u017ce kula wesz\u0142a z p\u00f3\u0142kuli g\u0142owy z jednej strony, a wysz\u0142a z drugiej, pr\u00f3cz tego mia\u0142a przy sobie i trzyma\u0142a r\u0119k\u0105 dwa kawa\u0142ki chleba i troch\u0119 kaszy j\u0119czmiennej, i by\u0142a w ubraniu&#8221;. Musieli j\u0105 p\u0142ytko zakopa\u0107 &#8211; by\u0142a zamarzni\u0119ta ziemia &#8211; bo cia\u0142o znalaz\u0142a rodzina.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Pola Milstein, c\u00f3rka zabitej, m\u00f3wi mi: &#8211; Mama, jak \u017cy\u0142a, to nam powtarza\u0142a: &#8220;Do jedzenia jest \u015bnieg, a Pan B\u00f3g jest stary, g\u0142uchy i was nie s\u0142yszy&#8221;. Brat poszed\u0142 szuka\u0107 mamy i znalaz\u0142. Kopali\u015bmy r\u0119koma ziemi\u0119, brat roz\u0142o\u017cy\u0142 na wierzch ga\u0142\u0119zie, ale po dw\u00f3ch dniach, jak wr\u00f3cili\u015bmy, nie by\u0142o nic. Moj\u0105 mam\u0119 zjad\u0142y lisy.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><strong>Kaza\u0142 dzieciom stan\u0105\u0107 i strzeli\u0142<\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Nied\u0142ugo p\u00f3\u017aniej zgin\u0119\u0142a dw\u00f3jka dzieci: Zelek, ten ch\u0142opiec, kt\u00f3rego poprzedniej zimy Rutka nios\u0142a na barana, i jego starsza siostra Pela. &#8220;Zelek poszed\u0142 ze swoj\u0105 12-letni\u0105 siostr\u0105 na wie\u015b &#8211; opisywa\u0142a Rutka &#8211; czekali\u015bmy godzin\u0119, dwie, a ich nie wida\u0107, nazajutrz nie wr\u00f3cili. Dowiedzieli\u015bmy si\u0119 p\u00f3\u017aniej, \u017ce ich zastrzeli\u0142 jaki\u015b bandyta na skraju lasu&#8221;.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Wiemy dok\u0142adnie, co si\u0119 z nimi sta\u0142o.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">&#8220;Przysz\u0142o do mojego domu dwoje dzieci narodowo\u015bci \u017cydowskiej, mnie by\u0142o ich \u017cal &#8211; opowiada\u0142 \u015bwiadek. &#8211; Kaza\u0142em im si\u0119 bawi\u0107 z moimi dzie\u0107mi, chcia\u0142em ich przenocowa\u0107, poniewa\u017c by\u0142y biedne, jedna dziewczynka mia\u0142a oko\u0142o 7 lat i jeden ch\u0142opczyk oko\u0142o 6 lat. Po pewnej chwili przyszed\u0142 do mojego domu Janowski W\u0142adys\u0142aw i zapyta\u0142 mnie, co te \u017cydy tu robi\u0105, i krzykn\u0105\u0142 na nich, \u017ceby wyszli na dw\u00f3r, wi\u0119c te dwoje dzieci wysz\u0142o, a W\u0142adys\u0142aw Janowski wyszed\u0142 za nimi, a na drugi dzie\u0144 rano dowiedzia\u0142em si\u0119, \u017ce te dzieci by\u0142y zastrzelone na polu Pisuli Jana. Ja nie mog\u0142em sprzeciwi\u0107 si\u0119 Janowskiemu W\u0142adys\u0142awowi, poniewa\u017c ba\u0142em si\u0119 go, bo on nale\u017ca\u0142 do AK&#8221;.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">&#8220;Przyszed\u0142 W\u0142adys\u0142aw Janowski do mnie, zawo\u0142a\u0142 mnie i poprosi\u0142, abym ja da\u0142 mu karabin, nie m\u00f3wi\u0105c mi, w jakim celu &#8211; zeznawa\u0142 Stefan B\u0105k. &#8211; Ja da\u0142em mu karabin, kt\u00f3rego mia\u0142em z organizacji AK, i zawo\u0142a\u0142 mnie, abym szed\u0142 z nim. Ja poszed\u0142em z nim. Po odej\u015bciu do wsi oko\u0142o 200 metr\u00f3w kaza\u0142 tym dzieciom stan\u0105\u0107 sobie naprzeciw siebie, jednak one kr\u0119ci\u0142y si\u0119, wi\u0119c jedno po\u0142o\u017cy\u0142 na ziemi, drugie po\u0142o\u017cy\u0142 na nim i strzeli\u0142 w g\u0142owy obydwu, na wskutek kt\u00f3rego strza\u0142u oboje dzieci zosta\u0142y zabite&#8221;.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><strong>Gajowy: Jeste\u015bcie tu bezpieczni<\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Ojciec dzieci ju\u017c wtedy nie \u017cy\u0142, to by\u0142 Mosze Kaufman, jeden z zabranych ze sklepu. Matka, Sara, ta, kt\u00f3ra si\u0119 ukry\u0142a w beczce, nied\u0142ugo p\u00f3\u017aniej te\u017c zosta\u0142a zamordowana. Relacjonowa\u0142a to Rutka, opisuj\u0105c dalej kolejne morderstwo.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">&#8220;Raz sprowadzi\u0142 le\u015bniczy Niemc\u00f3w na inn\u0105 grup\u0119 \u017byd\u00f3w, kt\u00f3ra si\u0119 ukrywa\u0142a po tamtej stronie rzeczki. Prawie wszystkich z tej grupy wystrzelano z wyj\u0105tkiem 13-letniego ch\u0142opca, Jerzyka. Z nim ucieka\u0142 ma\u0142y ch\u0142opczyk i by\u0142by si\u0119 uratowa\u0142, ale krzykn\u0105\u0142 \u00bb mamo \u00ab, i to go zdradzi\u0142o&#8221;.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Ta inna grupa to by\u0142a rodzina \u017byd\u00f3w ze Strzegomia, Betelowie, kt\u00f3rzy si\u0119 od\u0142\u0105czyli od reszty po opuszczeniu bunkra. Joe Betel, wtedy Jerzyk, zezna\u0142 dla Shoah Foundation: &#8220;Dwa tygodnie pada\u0142o, nie mieli\u015bmy schronienia, i wreszcie by\u0142 \u0142adny dzie\u0144, s\u0142oneczny, rozwiesili\u015bmy ubrania, \u017ceby wysch\u0142y. Przyszed\u0142 ten gajowy, kt\u00f3rego nazwiska nie pami\u0119tam. Wszystkich zna\u0142. Powiedzia\u0142: &#8220;Jeste\u015bcie tu bezpieczni&#8221;, przyjacielsko sp\u0119dzi\u0142 z nami 10-15 minut, poszed\u0142. Dlaczego przyszed\u0142 do nas? On ju\u017c mia\u0142 u siebie niemieckich \u017candarm\u00f3w, chcia\u0142 si\u0119 upewni\u0107, gdzie jeste\u015bmy. Us\u0142yszeli\u015bmy z jednej strony strza\u0142y &#8211; p\u0142acze. &#8211; Bieg\u0142em i bieg\u0142em, w odwrotn\u0105 stron\u0119 ni\u017c strza\u0142y. Jak ucich\u0142y, usiad\u0142em i tak siedzia\u0142em ko\u0142o godziny. I doszed\u0142 ojciec, poczekali\u015bmy, a\u017c sciemnieje, i \u017ceby wr\u00f3ci\u0107. Dlaczego wr\u00f3ci\u0107? &#8211; s\u0142ycha\u0107 w nagraniu jego p\u0142acz. &#8211; Zobaczy\u0142em mam\u0119 i siostr\u0119, nie\u017cywe i inne osoby nie\u017cywe. My\u015bl\u0119 wci\u0105\u017c, \u017ce ich nie pochowali\u015bmy, bali\u015bmy si\u0119&#8221;.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Z rodziny Betel\u00f3w, ojca, matki, tr\u00f3jki dzieci, ocala\u0142 tylko Jerzyk. &#8211; Gdyby nie Polacy, wielu by prze\u017cy\u0142o. Nie trzeba by\u0142o, \u017ceby nam pomagali, tylko \u017ceby nas nie zabijali &#8211; m\u00f3wi mi, gdy dzwoni\u0119 do niego do Toronto.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><strong>Wyrwali jej z\u0119by, po\u0142amali palce<\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Mam\u0119 i m\u0142odsz\u0105 siostr\u0119 Rutki zabili w niedziel\u0119 25 kwietnia 1944 roku. Na tych terenach brakowa\u0142o kilku tygodni do ko\u0144ca wojny.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">&#8220;Nad ranem ukaza\u0142a si\u0119 du\u017ca grupa ch\u0142op\u00f3w w lesie, zdziwili\u015bmy si\u0119, \u017ce co oni tu robi\u0105 tak wcze\u015bnie, przecie\u017c w niedziel\u0119 nie przyszli do lasu po drzewo &#8211; m\u00f3wi\u0142a w zeznaniu Rutka. &#8211; Rzucili\u015bmy si\u0119 do ucieczki, mamusia nie spostrzeg\u0142a, \u017ce siostra \u015bpi, i ucieka\u0142a z nami. Ch\u0142opi strzelali za nami, za czwartym strza\u0142em siostra si\u0119 obudzi\u0142a i krzykn\u0119\u0142a: mamo, i mamusia wr\u00f3ci\u0142a si\u0119 po ni\u0105, i obie zastrzelono. Nazajutrz tatu\u015b odszuka\u0142 zw\u0142oki mamusi, zagl\u0105dn\u0105\u0142 jej do ust i zobaczy\u0142, \u017ce wyrwali jej z\u0142ote z\u0119by i po\u0142amali dwa palce u r\u0105k, z kt\u00f3rych \u015bci\u0105gn\u0119li pier\u015bcionki&#8221;.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">&#8220;Nasza grupa zosta\u0142a zaatakowana rano przez kilkunastu uzbrojonych osobnik\u00f3w &#8211; zeznawa\u0142 Fiszel Zilberman. &#8211; Za mn\u0105 bieg\u0142 Cieniek Leon i Dzieciuch Eugeniusz, wobec czego ich dok\u0142adnie rozpozna\u0142em. W\u00f3wczas zosta\u0142a zastrzelona moja \u017cona, kt\u00f3rej wyrwano z\u0119by, na kt\u00f3rych by\u0142y z\u0142ote korony, oraz zastrzelono dwoje dzieci. Kto z wymienionych rozstrzela\u0142, stwierdzi\u0107 nie mog\u0119, gdy\u017c uciek\u0142em i naocznie nie widzia\u0142em&#8221;.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">&#8220;Ob. Cieniek Leon powyrywa\u0142 po \u015bmierci z\u0119by z\u0142ote obywatelce \u017conie Fiszela Zilbermana, o tym nie tylko ja stwierdzam, ale mo\u017ce stwierdzi\u0107 ca\u0142a wioska Strzegom, gdy\u017c Cieniek Leon publicznie z\u0119by te sprzeda\u0142 Kam\u00f3sowi Franciszkowi&#8221; &#8211; zeznawa\u0142 Stefan B\u0105k.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Leon Cieniek te\u017c nale\u017ca\u0142 do strzegomskiej plac\u00f3wki AK.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">&#8220;My\u015bmy z siostr\u0105 bardzo rozpacza\u0142y &#8211; opisywa\u0142a Rutka &#8211; ale nie mog\u0142y\u015bmy p\u0142aka\u0107, chocia\u017c czu\u0142y\u015bmy, \u017ce p\u0142acz by nam ul\u017cy\u0142&#8221;.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">&#8211; Nie pami\u0119tam twarzy mamy &#8211; m\u00f3wi\u0142a mi &#8211; tylko sylwetk\u0119 i sp\u00f3dnic\u0119, tak\u0105 podobn\u0105 do tych folklorystycznych na Mazowszu.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><strong>A ja bieg\u0142am obok<\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">&#8220;Z ca\u0142ej naszej grupy zosta\u0142o sze\u015bcioro dzieci z Jerzykiem, a z doros\u0142ych tylko m\u00f3j tatu\u015b &#8211; opisywa\u0142a Rut wkroczenie Armii Radzieckiej w maju 1944. &#8211; Poszli\u015bmy za wojskiem 10 km do Staszowa. Tu by\u0142o silne bombardowanie, Niemcy ostrzeliwali z powietrza miasteczko, wszystko p\u0142on\u0119\u0142o doko\u0142a. Uciekali\u015bmy wszyscy do boru. Tam zgubili\u015bmy si\u0119 z tatusiem. Gdy si\u0119 uspokoi\u0142o, ja z siostr\u0105 zgodzi\u0142y\u015bmy si\u0119 do s\u0142u\u017cby do bogatego ch\u0142opa Rogali i opowiada\u0142y\u015bmy wszystkim, \u017ce si\u0119 ochrzcimy, bo tak nam radzi\u0142 tatu\u015b przed rozstaniem, by\u015bmy w sercu pozosta\u0142y \u017byd\u00f3wkami, ale dla bezpiecze\u0144stwa m\u00f3wi\u0142y, \u017ce przyjmiemy chrzest, bo cho\u0107 ju\u017c byli Rosjanie, tatu\u015b nie dowierza\u0142 naszym ch\u0142opom. Tak przeszed\u0142 rok. Mieli nas ju\u017c ochrzci\u0107, tymczasem przyjecha\u0142a do tej wsi ciocia, kt\u00f3ra wr\u00f3ci\u0142a z obozu w Mauthausen, dowiedzia\u0142a si\u0119, \u017ce \u017cyjemy, i zabra\u0142a nas do Krakowa&#8221;.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Pola Milstein opowiada\u0142a mi, jak weszli Rosjanie i powiedzieli resztce ocala\u0142ych: &#8220;Je\u017celi macie si\u0119 na kogo\u015b skar\u017cy\u0107, to si\u0119 poskar\u017ccie&#8221;. &#8211; Ale kto wtedy my\u015bla\u0142 o skar\u017ceniu. Ja ju\u017c nie wierzy\u0142am nikomu, \u017ceby si\u0119 skar\u017cy\u0107 &#8211; doda\u0142a.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Rutka mia\u0142a dziesi\u0119\u0107 lat, gdy przyjecha\u0142a do Krakowa. Nie umia\u0142a czyta\u0107 ani pisa\u0107. Trafi\u0142y z siostr\u0105 do \u017cydowskiego domu dziecka. Ojciec powt\u00f3rnie si\u0119 o\u017ceni\u0142, mieszka\u0142 te\u017c w Krakowie, w jednym pokoju, z \u017con\u0105 i now\u0105 c\u00f3reczk\u0105. Nigdy w rozmowie z ojcem nie wraca\u0142a do tamtego czasu. Rozmawia\u0142am z kilkoma osobami, kt\u00f3re by\u0142y w domu dziecka z Rutk\u0105: dzieci nie opowiada\u0142y, co prze\u017cy\u0142y, doro\u015bli nie dopytywali.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Raz jeden Rut wr\u00f3ci\u0142a do tamtego czasu. W liceum zadano wypracowanie: &#8220;Wydarzenie, kt\u00f3rego nigdy nie zapomn\u0119&#8221;. &#8211; Opisa\u0142am ostatni napad, jak tata z\u0142apa\u0142 siostr\u0119 na r\u0119ce, a ja bieg\u0142am obok i dooko\u0142a strzelali. Starsze dzieci ucieka\u0142y przed nami. W pewnym momencie ojciec chyba mia\u0142 dosy\u0107 i si\u0119 zatrzyma\u0142. Przed nami by\u0142a polana, strzelali ze wszystkich stron, mo\u017ce pomy\u015bla\u0142, \u017ce przez polan\u0119 i tak si\u0119 nie da przebiec, mo\u017ce nie chcia\u0142 ju\u017c \u017cy\u0107. Spojrza\u0142am, sk\u0105d do nas strzelali, i zobaczy\u0142am jednego, kt\u00f3ry sta\u0142 niedaleko, a drugiego m\u0142odszego, kt\u00f3ry opar\u0142 karabin o ga\u0142\u0119zie. Wydawa\u0142o mi si\u0119, \u017ce widz\u0119 jego niebieskie oczy. My\u015bmy zacz\u0119\u0142y bardzo p\u0142aka\u0107 i wtedy ojciec pobieg\u0142 dalej, a ja za nim.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Nauczycielka odda\u0142a im wypracowania i kaza\u0142a wszystkim po kolei czyta\u0107, tylko nie Rutce.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">&#8211; Czeka\u0142am, dzwonek, wszyscy poszli, &#8220;Pani profesorko, nie dosta\u0142am zeszytu&#8221;, a ona przycisn\u0119\u0142a mnie do piersi, \u0142zy jej lecia\u0142y, &#8220;Dziecko, z czego ty wysz\u0142a\u015b&#8221; &#8211; powiedzia\u0142a. Po maturze zawo\u0142a\u0142a mnie, mia\u0142am bardzo dobre \u015bwiadectwo: &#8220;Dziecko, ty powinna\u015b zmieni\u0107 sobie nazwisko&#8221;. Odpowiedzia\u0142am, \u017ce moja mama zgin\u0119\u0142a, bo si\u0119 nazywa\u0142a Zilberman.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><strong>Moja c\u00f3rka nie dosta\u0142a si\u0119 na studia!<\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">W 1950 roku odby\u0142 si\u0119 proces. Oskar\u017ceni m\u00f3wili, \u017ce ich zeznania by\u0142y wymuszone biciem, ale s\u0105d nie da\u0142 im wiary. Siedmiu z nich: Stefan B\u0105k, Edward Brzyszcz, Wac\u0142aw Brzyszcz, W\u0142adys\u0142aw Janowski, Daniel Stawiarz, Stefan Ta\u0142aj, W\u0142adys\u0142aw Konat, dosta\u0142o wyroki \u015bmierci, kt\u00f3re im zamieniono na kary od 10 lat wi\u0119zienia do do\u017cywocia.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Ocaleli wyjechali z Polski. Najp\u00f3\u017aniej Rut, kt\u00f3ra zd\u0105\u017cy\u0142a pojecha\u0107 do Radomia do s\u0105du, gdzie w ramach proces\u00f3w rehabilitacyjnych AK-owc\u00f3w po 1956 roku mia\u0142a si\u0119 odby\u0107 rewizja nadzwyczajna. Jej przyjaciel z domu dziecka i \u00f3wczesny ch\u0142opak Adam Daniel Rotfeld zapami\u0119ta\u0142, co mu Rut opowiada\u0142a po powrocie. &#8211; Czeka\u0142a na korytarzu, przechodz\u0105c obok, jeden ze skazanych zagrozi\u0142, \u017ce je\u017celi b\u0119dzie zeznawa\u0107, to mo\u017ce \u017ale si\u0119 dla niej sko\u0144czy\u0107.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">&#8211; G\u0142\u00f3wny oskar\u017cony Brzyszcz &#8211; przypomnia\u0142a sobie Rut &#8211; podszed\u0142 do mnie: &#8220;Ty jeste\u015b c\u00f3rk\u0105 Zilbermana, przez twojego ojca to moja c\u00f3rka si\u0119 nie dosta\u0142a na studia, a ty na pewno jeste\u015b na studiach&#8221;. Odpowiedzia\u0142am mu: &#8220;Ale twoja c\u00f3rka mia\u0142a ojca i matk\u0119, a ty moj\u0105 matk\u0119 zabi\u0142e\u015b, ja by\u0142am sama&#8221;.<\/span><\/p>\n<p><strong>Przysz\u0142y dzieci z lasu<\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">W 1957 roku wszyscy skazani byli ju\u017c na wolno\u015bci. Dzi\u015b nikt z nich nie \u017cyje. Starsi ludzie w Strzegomiu pami\u0119taj\u0105 ich.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">&#8211; By\u0142a legenda, \u017ce to by\u0142o siedem strza\u0142\u00f3w do dw\u00f3jki dzieci, bo nie mogli ich dobi\u0107.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">&#8211; By\u0142y takie, co nie mia\u0142y innego zaj\u0119cia, tylko o tym my\u015bla\u0142y, \u017ceby zabi\u0107.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">&#8211; Jak zobaczy\u0142am, \u017ce Ta\u0142aj jest jednym z bohater\u00f3w \u015bwi\u0119ta runa le\u015bnego, organizowanego przez w\u00f3jta, my\u015bla\u0142am, \u017ce nie wytrzymam.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">&#8211; To by\u0142y Brzyszczaki, B\u0105k Stefan, Janowski W\u0142adys\u0142aw. Tylko niech pani nie powie, \u017ce ja, bo by mi kto\u015b g\u0142ow\u0119 ukr\u0119ci\u0142 &#8211; wyszepta\u0142a mi do ucha jedna starsza mieszkanka.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Starsi mieszka\u0144cy pami\u0119taj\u0105 te\u017c ofiary mord\u00f3w. &#8211; To byli s\u0105siedzi z pola. Ojciec, jak przychodzili, to dawa\u0142 im je\u015b\u0107, i buty da\u0142. Oni mieli spanie tam, gdzie s\u0105 brzozy. Ogl\u0105da\u0142y\u015bmy z mam\u0105 ich rozw\u0142\u00f3czone ko\u015bci i p\u0142aka\u0142y\u015bmy.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">&#8211; Sta\u0142y ziemniaki dla \u015bwi\u0144 i dla kur, i przysz\u0142y dzieci z lasu, i je tak \u0142apa\u0142y r\u0105czkami. Mama m\u00f3wi\u0142a, \u017ce im ugotuje naszych ziemniak\u00f3w, bo nasze to nie by\u0142y w \u0142upinkach, ale ba\u0142y si\u0119 poczeka\u0107. Jak mama mi opowiedzia\u0142a, \u017ce ich zabili, p\u0142aka\u0142am i p\u00f3\u017aniej wiele razy nad nimi p\u0142aka\u0142am, \u017ce nie mia\u0142y nikogo, ich rodzice byli ju\u017c zabici, i jeszcze kto\u015b czyha\u0142 na to \u017cycie, \u017ceby im je zabra\u0107.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><strong>Wolna Polska daje odszkodowanie<\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">W\u0142adys\u0142aw Janowski, ten, kt\u00f3ry jednym strza\u0142em zabi\u0142 Zelka i jego siostr\u0119 Pel\u0119, a te\u017c mia\u0142 na sumieniu inne morderstwa przeciwko \u017bydom, po wojnie zapisa\u0142 si\u0119 do partii i pracowa\u0142 w kieleckim Urz\u0119dzie Bezpiecze\u0144stwa. W wolnej Polsce wyst\u0105pi\u0142 o 40 tysi\u0119cy z\u0142otych jako zado\u015b\u0107uczynienie za doznan\u0105 krzywd\u0119, powo\u0142uj\u0105c si\u0119 na ustaw\u0119 z 1991 r. &#8220;o uznaniu za niewa\u017cne orzecze\u0144 wydanych wobec os\u00f3b represjonowanych na rzecz niepodleg\u0142ego bytu Pa\u0144stwa Polskiego&#8221;.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">S\u0105d Rzeczypospolitej Polskiej przychyli\u0142 si\u0119 do jego pro\u015bby i w 1997 roku przyzna\u0142 mu odszkodowanie, o jakie wyst\u0105pi\u0142.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">&#8220;Dowody wskazuj\u0105, \u017ce wyrok wydano z powodu dzia\u0142alno\u015bci niepodleg\u0142o\u015bciowej W\u0142adys\u0142awa Janowskiego&#8221; &#8211; napisa\u0142 w uzasadnieniu S\u0105d Najwy\u017cszy. S\u0119dziowie mieli w aktach te same dokumenty, kt\u00f3re tu cytowa\u0142am.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Rut zmaga si\u0119 przez ca\u0142e \u017cycie z tym, co pr\u00f3buje zapomnie\u0107. Bywaj\u0105 okresy, kiedy si\u0119 poddaje. &#8211; Musz\u0119 mie\u0107 naprawione \u0142\u00f3\u017cko, ale po to musz\u0119 zej\u015b\u0107 do dozorcy, a nie chcia\u0142abym mu zawraca\u0107 g\u0142owy &#8211; skar\u017cy si\u0119.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">&#8211; Ty, ta niewyobra\u017calnie odwa\u017cna dziewczynka, obawiasz si\u0119 p\u00f3j\u015b\u0107 do dozorcy? &#8211; pytam.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">&#8211; To ja by\u0142am kiedy\u015b odwa\u017cna? &#8211; dziwi si\u0119.<\/span><\/p>\n<hr \/>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #808080;\"><em>Nazwisko i imi\u0119 Rut zosta\u0142o zmienione na pro\u015bb\u0119 jej rodziny<\/em><\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #808080;\"><em>Wi\u0119cej o morderstwach w Strzegomiu i powojennych procesach w tek\u015bcie Anny Bikont &#8220;Raz napad\u0142 na nas m\u0142ody ch\u0142opak i strzela\u0142, my\u015bmy ju\u017c nie uciekali. Morderstwa pope\u0142niane przez cz\u0142onk\u00f3w AK i BCh na \u017bydach ze wsi Strzegom&#8221; w numerze 10 pisma &#8220;Zag\u0142ada \u017byd\u00f3w. Studia i Materia\u0142y&#8221;, kt\u00f3ry uka\u017ce si\u0119 11 grudnia<\/em><\/span><\/p>\n<hr style=\"height: 15px; background: #d0e6fa; width: 100%;\" \/>\n<div id=\"content\" class=\"content-alignment\">\n<div id=\"watch-description\" class=\"yt-uix-button-panel\">\n<div id=\"watch-description-text\" style=\"text-align: center;\">\n<p><em>Zawarto\u015b\u0107 publikowanych artyku\u0142\u00f3w i materia\u0142\u00f3w nie reprezentuje pogl\u0105d\u00f3w ani opinii Reunion&#8217;68,<\/em><em><br \/>\nani te\u017c webmastera Blogu Reunion&#8217;68, chyba ze jest to wyra\u017anie zaznaczone.<br \/>\nTwoje uwagi, linki, w\u0142asne artyku\u0142y lub wiadomo\u015bci prze\u015blij na adres:<br \/>\n<\/em><span style=\"color: #000080;\"><strong><em><a style=\"color: #000080;\" href=\"mailto:webmaster@reunion68.com\"><span style=\"text-decoration: underline;\">webmaster@reunion68.com<\/span><\/a><\/em><\/strong><\/span><\/p>\n<\/div>\n<\/div>\n<\/div>\n<hr style=\"width: 100%;\" \/>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Zag\u0142ada \u017byd\u00f3w ze wsi Strzegom Anna Bikont 4 grudnia 2014 Rys. Anna Reinert Przysz\u0142y do nas dzieci z lasu. Zjad\u0142y ziemniaki, co sta\u0142y dla \u015bwi\u0144. Potem mi mama powiedzia\u0142a, \u017ce je Polacy zabili Jakie\u015b strz\u0119py zdarze\u0144, to wszystko, co uda\u0142o mi si\u0119 z Rutki wydoby\u0107. &#8211; Uwielbia\u0142am babci\u0119, by\u0142a moj\u0105 ostoj\u0105. Ale raz wysz\u0142a z [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":[],"categories":[6],"tags":[26,24],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/75747"}],"collection":[{"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=75747"}],"version-history":[{"count":9,"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/75747\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":75761,"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/75747\/revisions\/75761"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=75747"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=75747"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=75747"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}