{"id":76748,"date":"2020-03-12T17:09:33","date_gmt":"2020-03-12T15:09:33","guid":{"rendered":"http:\/\/www.reunion68.se\/?p=76748"},"modified":"2020-03-10T12:34:06","modified_gmt":"2020-03-10T10:34:06","slug":"16-09-45","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/www.reunion68.se\/?p=76748","title":{"rendered":"Za Marzec &#8217;68 przesiedzia\u0142em p\u00f3\u0142 roku w wi\u0119zieniu."},"content":{"rendered":"<h5 style=\"text-align: center;\"><a href=\"https:\/\/wyborcza.pl\/\" target=\"_blank\" rel=\"noopener noreferrer\"><img decoding=\"async\" width=\"30%\" class=\"center alignleft\" alt=\"\" src=\"http:\/\/www.reunion68.com\/Biuletyn\/img\/wyborcza-ale.png\"><\/a><span style=\"text-decoration: underline; color: #000080;\"><strong><a style=\"color: #000080; text-decoration: underline;\" href=\"https:\/\/wyborcza.pl\/alehistoria\/7,121681,25753204,waldemar-kuczynski-za-marzec-68-przesiedzialem-pol-roku-w.html\" target=\"_blank\" rel=\"noopener noreferrer\">Za Marzec &#8217;68 przesiedzia\u0142em p\u00f3\u0142 roku w wi\u0119zieniu, cho\u0107 wiecu na Uniwersytecie Warszawskim nie organizowa\u0142em<\/a><\/strong><\/span><\/h5>\n<p style=\"text-align: center;\"><span style=\"color: #000000;\"><strong>Waldemar Kuczy\u0144ski<\/strong><\/span><\/p>\n<hr style=\"height: 15px; background: #d0e6fa; width: 100%;\">\n<p style=\"text-align: center;\"><img decoding=\"async\" width=\"100%\" class=\"aligncenter\" src=\"https:\/\/bi.im-g.pl\/im\/c6\/8f\/18\/z25753542V,Zdjecia-z-wiezienia-Waldemara-Kuczynskiego--marzec.jpg\"><span style=\"color: #808080;\"><em>Zdj\u0119cia z wi\u0119zienia Waldemara Kuczy\u0144skiego, marzec 1968 r. (Fot. IPN)<\/em><\/span><\/p>\n<h4 style=\"text-align: center;\">Z materia\u0142\u00f3w bezpieki wy\u0142ania si\u0119 obraz bardzo dla mnie korzystny, lecz nie ca\u0142kiem prawdziwy, wykreowany ch\u0119ci\u0105 &#8220;pokazania si\u0119&#8221; szpicli, jacy s\u0105 cenni.<\/h4>\n<h4 style=\"text-align: center;\"><strong>*<\/strong><\/h4>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Lokowa\u0142 mnie wy\u017cej w studenckiej kontestacji, ni\u017c by\u0142em. W obserwowanym przez bezpiek\u0119 uniwersyteckim \u015brodowisku tkwi\u0142em od 1962 roku, a od 1963 mia\u0142em u niej teczk\u0119 jako figurant z pi\u0119knym kryptonimem \u201eRosomak\u201d. O wi\u0119zieniu mog\u0142y przes\u0105dzi\u0107 dwa wydarzenia. Po wyrzuceniu z PZPR w 66 roku i z Uniwersytetu, struty przekre\u015bleniem szans na prac\u0119 naukow\u0105, wsadzony do pracy w Ursusie, potrzebowa\u0142em odtrucia. Zdarza\u0142o mi si\u0119 po pracy jecha\u0107 do Warszawy. Szed\u0142em Nowym \u015awiatem do Uniwersytetu i z powrotem w nadziei, \u017ce napotkam kogo\u015b znajomego. By\u0142 koniec lutego, spotka\u0142em Sewka Blumsztajna, wtedy ju\u017c \u015bledzonego, bezpieka mog\u0142a uzna\u0107, \u017ce to fragment przygotowa\u0144 do wiecu.&nbsp;<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Czwartego marca ko\u0142o rotundy natkn\u0105\u0142em si\u0119 na Alika Smolara. Powiedzia\u0142, \u017ce idzie na spotkanie i zaproponowa\u0142, bym z nim poszed\u0142. Ju\u017c wtedy obiega\u0142y pog\u0142oski o organizowanym wiecu. Spotkanie odbywa\u0142o si\u0119 w wie\u017cowcu przy \u015bcianie wschodniej, w mieszkaniu Jakuba (Kuby) Karpi\u0144skiego. Pami\u0119tam, \u017ce kiedy otwar\u0142y si\u0119 drzwi i zobaczy\u0142em kwiat &#8220;komandos\u00f3w&#8221;: Jacka Kuronia, Karola Modzelewskiego, Sewka Blumsztajna, Iren\u0119 Lasot\u0119, Jana Lity\u0144skiego, Iren\u0119 Grudzi\u0144sk\u0105 i innych, dozna\u0142em w u\u0142amku sekundy proroczego ol\u015bnienia, kt\u00f3re pami\u0119tam; \u201eKuczy\u0144ski, oto przekroczy\u0142e\u015b bramy wi\u0119zienia\u201d. Omawiano szczeg\u00f3\u0142y wiecu, Lasota mia\u0142a przemawia\u0107, Irena Grudzi\u0144ska, \u015bliczna blondynka o szafirowych oczach i twarzy madonny, zosta\u0142a szefow\u0105 wiecowej ochrony. Mia\u0142em pewno\u015b\u0107, \u017ce uczestnicz\u0119 w wa\u017cnym wydarzeniu. 8 marca nie by\u0142o mnie na Uniwersytecie, pracowa\u0142em. Prosi\u0142em szefa o przepustk\u0119. Wiedzia\u0142, po co chc\u0119 wyj\u015b\u0107. Nie da\u0142 przepustki i czu\u0142em w tym bardziej trosk\u0119 o mnie ni\u017c o siebie, \u017ce nie pozwoli\u0142 pracownikowi p\u00f3j\u015b\u0107 na zakazan\u0105 imprez\u0119.<\/span><\/p>\n<p class=\"art_sub_title\" style=\"text-align: left;\"><strong>W piwnicy na Mostowie<\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Dziesi\u0105tego o sz\u00f3stej rano zastukano do naszych drzwi. W drzwiach sta\u0142o dw\u00f3ch pan\u00f3w w p\u0142aszczach i kapeluszach. Powiedzieli, \u017ce s\u0105 z Komendy Sto\u0142ecznej MO i mam pojecha\u0107 na przes\u0142uchanie. To by\u0142 szok, ale stara\u0142em si\u0119 trzyma\u0107 nerwy na wodzy. Do Haliny zszokowanej nie mniej ni\u017c ja powiedzieli, \u017ce m\u0105\u017c na pewno szybko wr\u00f3ci. Przed domem sta\u0142a warszawa. Jeden usiad\u0142 obok mnie, drugi obok kierowcy i ruszyli\u015bmy. Celem by\u0142 Pa\u0142ac Mostowskich, z\u0142ej s\u0142awy siedziba sto\u0142ecznej komendy MO. Sp\u0119dzi\u0142em tam dwie ponure doby; &#8220;na g\u00f3rce&#8221;, gdzie pr\u00f3bowano mnie przes\u0142uchiwa\u0107 i \u201ena do\u0142ku\u201d, w obskurnej piwnicy o d\u0142ugim korytarzu z rz\u0119dem cel po obu stronach i s\u0142u\u017cbowym pomieszczeniem, gdzie mnie zarejestrowano, zrewidowano, zabrano pasek i sznur\u00f3wki.&nbsp;<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Z przes\u0142ucha\u0144 na Mostowie niewiele pami\u0119tam. Wi\u0119cej z pobytu &#8220;na do\u0142ku&#8221;. Cela by\u0142a d\u0142uga, wieloosobowa, z podwy\u017cszeniem przy \u015bcianie ko\u0142o wysoko usytuowanego ma\u0142ego zakratowanego okna. Podwy\u017cszenie s\u0142u\u017cy\u0142o noc\u0105 za legowisko do spania, na kt\u00f3rym rozk\u0142adano zu\u017cyte materace. Panowa\u0142 p\u00f3\u0142mrok. Ubikacj\u0105 by\u0142a \u201eparasza\u201d, \u015bmierdz\u0105ce moczem i karbolem wiadro przykryte drewnian\u0105 pokryw\u0105. Jeszcze drewniany st\u00f3\u0142 i chyba dwa krzes\u0142a. Najwi\u0119ksze udr\u0119czenie sp\u0119dzonych tam 48 godzin, w wi\u0119zieniu na Rakowieckiej poczu\u0142em ulg\u0119.&nbsp;<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Ale by\u0142o i co\u015b ja\u015bniejszego, w celi zasta\u0142em Alika Smolara i Stanis\u0142awa Gomu\u0142k\u0119, fizyka i ekonomist\u0119, znajomego z wydzia\u0142u. Bardzo mnie ich widok w tym lochu ucieszy\u0142, lepiej si\u0119 siedzi z kolegami. Dali te\u017c dobr\u0105 zup\u0119 pomidorow\u0105. 12 marca p\u00f3\u017anym wieczorem sprowadzono mnie do milicyjnej budy, nie skuto, wsadzono i ruszyli\u015bmy. Procedura przyj\u0119cia do wi\u0119zienia zacz\u0119\u0142a si\u0119 przed p\u00f3\u0142noc\u0105. Pozosta\u0142em w wierzchnim ubraniu, reszta posz\u0142a do depozytu. Dosta\u0142em bielizn\u0119, po\u015bciel, to znaczy poszewk\u0119 na poduszk\u0119 i dwa prze\u015bcierad\u0142a, jedno pod koc jako zamiennik poszwy, i \u201eplatery\u201d; misk\u0119, kubek i \u0142y\u017ck\u0119, aluminiowe, z historiami wydrapanymi na nich przez wcze\u015bniejszych u\u017cytkownik\u00f3w. Nazwa\u0107 ten komplet &#8220;platerami&#8221;, to by\u0142 majstersztyk wi\u0119ziennej tw\u00f3rczo\u015bci wzbudzaj\u0105cy zazdro\u015b\u0107. Uderzy\u0142a mnie liczba krat i okratowanych drzwi, a tak\u017ce pomno\u017cony echem w pustych korytarzach trzask du\u017cego klucza w r\u00f3wnie du\u017cym zamku przy ich otwieraniu. Mia\u0142 mi towarzyszy\u0107 przez p\u00f3\u0142 roku.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Z wi\u0119ziennym dobytkiem, w towarzystwie klawisza, ruszy\u0142em w g\u0142\u0105b mokotowskiego wi\u0119zienia, przechodz\u0105c kolejne z trzaskiem otwierane kraty, coraz dalej od wolno\u015bci. Dotarli\u015bmy do kilkupi\u0119trowego pawilonu z galeryjkami na pi\u0119trach biegn\u0105cymi po obu stronach i rz\u0119dami drzwi do cel. Przed ka\u017cd\u0105 sta\u0142y taborety z u\u0142o\u017conymi ubraniami wi\u0119\u017ani\u00f3w (w kostk\u0119) i butami pod spodem. Przed jedn\u0105 z cel jej dawno zapomniany numer 48 przypomnia\u0142 mi wi\u0119zienne papiery z IPN, stra\u017cnik zatrzyma\u0142 si\u0119, zapali\u0142 \u015bwiat\u0142o kontaktem z zewn\u0105trz celi. Rozleg\u0142 si\u0119 trzask klucza i znalaz\u0142em si\u0119 w \u015brodku. Z pi\u0119trowych prycz patrzy\u0142o na mnie kilka par oczu wyrwanych ze snu i o\u015blepionych \u015bwiat\u0142em, by\u0142y to spojrzenia zg\u0142odnia\u0142e nowo\u015bci. Ja ni\u0105 by\u0142em. Powiedzia\u0142em, \u017ce jestem z marcowej branki. \u201eA student!\u201d &#8211; odezwa\u0142a si\u0119 jedna z postaci wychylonych poza prycz\u0119. Wyczu\u0142em sympati\u0119, zrobi\u0142o si\u0119 normalniej, tak jako\u015b zwykle, poczu\u0142em, \u017ce mija l\u0119k przed tym miejscem. Nie zaprzecza\u0142em, w ko\u0144cu dopiero co by\u0142em studentem.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">By\u0142em wi\u0119c w wi\u0119zieniu. Roz\u015bcieli\u0142em wi\u0119zienn\u0105 po\u015bciel na wolnej pryczy, schowa\u0142em \u201eplatery\u201d do szafki, wed\u0142ug wskaz\u00f3wek mieszka\u0144c\u00f3w u\u0142o\u017cy\u0142em ubranie w kostk\u0119, a gdy stra\u017cnik zn\u00f3w otwar\u0142 drzwi, wystawi\u0142em j\u0105 na zewn\u0105trz, wlaz\u0142em na prycz\u0119 i poczu\u0142em ulg\u0119, \u017ce nie jestem w piwnicy Pa\u0142acu Mostowskich, tylko w czym\u015b, co jednak jest krewnym pokoju, cho\u0107 bardzo odleg\u0142ym.<\/span><\/p>\n<p class=\"art_sub_title\" style=\"text-align: left;\"><strong>Kartofle ze skarpet\u00f3w\u0105<\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Obudzi\u0142 mnie przera\u017aliwy d\u017awi\u0119k dzwonka z korytarzy i jednoczesne trzaskanie odsuwanych zasuw w drzwiach do cel, kt\u00f3re si\u0119 przybli\u017ca\u0142o, a\u017c dotar\u0142o do naszej celi. Wstawiano z korytarza buty i taboret z ubraniami. Ten d\u017awi\u0119k towarzysz\u0105cy mi przez tygodnie i miesi\u0105ce tak mi si\u0119 wbi\u0142 w pami\u0119\u0107, \u017ce s\u0142ysz\u0119 go do tej pory. Jeszcze tego dnia pozna\u0142em g\u0142\u00f3wne momenty dnia wi\u0119\u017ania.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Po kostce apel, klawisz i wychowawca patrz\u0105, czy w celi komplet i spok\u00f3j. Po apelu \u015bniadanie, czarna kawa zbo\u017cowa albo herbaciana lura, wlewane do kubk\u00f3w przez wi\u0119\u017ani\u00f3w id\u0105cych od celi do celi w towarzystwie klawisza z kot\u0142em i pajdami razowca, p\u00f3\u0142 kilo ca\u0142odziennej porcji na wi\u0119\u017ania z dodatkiem kostki margaryny i marmolady marnej jako\u015bci. Razowiec by\u0142 super, pieczony w wi\u0119ziennej piekarni, \u015bwie\u017cutki, pyszny. Po \u015bniadaniu sprz\u0105tanie celi, potem spacer. P\u00f3\u0142 godziny w&nbsp;<a style=\"color: #000080;\" href=\"http:\/\/wyborcza.pl\/7,154903,24263854,muhammad-ali-i-dramat-na-bahamach.html#anchorLink\">boksie<\/a>&nbsp;5 na 5 metr\u00f3w otoczonym wysokim murem, zamkni\u0119tym od g\u00f3ry siatk\u0105 i obserwowanym przez \u201ekoguta\u201d, czyli stra\u017cnika na wie\u017cyczce. Po spacerze dawano \u201eTrybun\u0119 Ludu\u201d, organ PZPR, czasami z powycinanymi kawa\u0142kami. W 1968 roku by\u0142y to wiadomo\u015bci, kt\u00f3re mog\u0142y powiedzie\u0107 za wiele przes\u0142uchiwanym studentom i utrudni\u0107 \u0142amanie ich przez \u201eoprawc\u00f3w\u201d, jak nazywano \u015bledczych. Potem by\u0142 obiad. Zupy pod\u0142awe, z trudem je jad\u0142em. Dawano kapu\u015bniak, pomidorow\u0105, groch\u00f3wk\u0119, czerwony barszcz. Drugie dania nie by\u0142y lepsze &#8211; kartofle z kapust\u0105, kwaszonym og\u00f3rkiem, marchewk\u0105 i brunatnym sosem nazywanym \u201eskarpet\u00f3w\u0105\u201d. Czasem by\u0142 kawa\u0142ek mi\u0119sa czy ryby. Na kolacj\u0119 porcja lurowatej kawy lub przegotowanej herbaty. Reszt\u0119 przydzia\u0142u rozdzielano przy \u015bniadaniu. Po wieczornym apelu mo\u017cna by\u0142o po\u0142o\u017cy\u0107 si\u0119 na pryczy. W ci\u0105gu dnia nie by\u0142o wolno ani le\u017ce\u0107, ani siedzie\u0107 na pryczy. By\u0142 to zakaz uci\u0105\u017cliwy, zmusza\u0142 do siedzenia wiele godzin na niewygodnych, grubo ciosanych taboretach. \u015awiat\u0142a gaszono o dziewi\u0105tej.<\/span><\/p>\n<p><span style=\"color: #000080;\">Cela mog\u0142a mie\u0107 z 12 metr\u00f3w kwadratowych. Pod\u0142oga z ceglanej terakoty. By\u0142a dobrodziejstwem, bo kiedy letnie upa\u0142y nagrza\u0142y mury i w s\u0142abo wentylowanej celi sta\u0142o si\u0119 piekielnie gor\u0105co i duszno, obni\u017cali\u015bmy temperatur\u0119, polewaj\u0105c pod\u0142og\u0119 wod\u0105. Po bokach celi by\u0142y pi\u0119trowe prycze z mocno zu\u017cytymi materacami, bywa\u0142y pluskwy. Okno wysoko, ma\u0142e, kwadratowe, wyci\u0119te w murze grubo\u015bci metra, z dwoma warstwami krat i spadzistym parapetem. Pod oknem opuszczany \u017celazny stolik. Z boku przy drzwiach nieos\u0142oni\u0119ty WC, felu\u015b, wy\u017cszy standard w por\u00f3wnaniu z kub\u0142em w piwnicy Mostowa. Wi\u0119zienny savoir vivre nakazywa\u0142 wszystkim z celi stan\u0105\u0107 twarz\u0105 do okna, kiedy jeden z wi\u0119\u017ani\u00f3w za\u0142atwia\u0142 grubsz\u0105 potrzeb\u0119, a jemu robi\u0107 to, trzymaj\u0105c naci\u015bni\u0119ty spust wody, by inni nie czuli zapachu. Obok WC by\u0142a umywalka z zimn\u0105 i ciep\u0142\u0105 wod\u0105, po drugiej stronie doci\u015bni\u0119ty do \u015bciany grubo ciosany, drewniany st\u00f3\u0142, a nad nim szafka na \u201eplatery\u201d i&nbsp; osobiste rzeczy wi\u0119\u017ani\u00f3w. Do tego cztery drewniane taborety. Przez p\u00f3\u0142 roku mia\u0142em r\u00f3\u017cnych wsp\u00f3\u0142wi\u0119\u017ani\u00f3w, nigdy kogo\u015b w zwi\u0105zku z marcem. Jednemu nale\u017cy si\u0119 miejsce wyr\u00f3\u017cnione, jeszcze o nim opowiem.<\/span><\/p>\n<p class=\"art_sub_title\" style=\"text-align: left;\"><strong>O czym gadali\u015bcie w sylwestra?<\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Zosta\u0142em aresztowany na trzy miesi\u0105ce pod zarzutem z artyku\u0142u 164 paragraf 2 kodeksu karnego o wsp\u00f3\u0142udziale w zorganizowaniu zgromadzenia maj\u0105cego na celu przest\u0119pstwo. Podstaw\u0105 by\u0142a notatka, \u017ce&nbsp;<i>S\u0142u\u017cba Bezpiecze\u0144stwa MSW posiada informacje, z kt\u00f3rych wynika, \u017ce Marian Waldemar Kuczy\u0144ski od czasu wypadk\u00f3w pod Teatrem Narodowym zaanga\u017cowany jest wsp\u00f3lnie z Karolem Modzelewskim, Jackiem Kuroniem&#8230; i innymi w inspirowanie i organizowanie wrogich wyst\u0105pie\u0144 zwolennik\u00f3w wy\u017cej wymienionych na terenie Uniwersytetu Warszawskiego. Waldemar Kuczy\u0144ski uczestniczy\u0142 w spotkaniach wy\u017cej wymienionych, odbywanych w prywatnych mieszkaniach w Warszawie oraz w kawiarniach warszawskich, podczas kt\u00f3rych omawiano i planowano akcje kolportowania ulotek, akcje wiec\u00f3w i demonstracji na Uniwersytecie Warszawskim. W dniach 8 i 9 marca 1968 roku inspirowa\u0142 dalszy kolporta\u017c ulotek nawo\u0142uj\u0105cych do dalszych wyst\u0105pie\u0144 m\u0142odzie\u017cy warszawskiej<\/i>.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Wszystko to by\u0142o nieprawd\u0105. Fakt, tkwi\u0142em od pi\u0119ciu lat w \u015brodowisku, kt\u00f3re bezpieka nazwa\u0142a \u201ekomandosami\u201d, w raportach SB i donosach szpicli pe\u0142no mojego nazwiska, ale z wiecem nie mia\u0142em nic wsp\u00f3lnego.&nbsp; Sytuacja by\u0142a idiotyczna, a zarazem bez wyj\u015bcia. Przekonanie \u015bledczych o ich b\u0142\u0119dzie wymaga\u0142oby poddania si\u0119 im, przekonuj\u0105cego dla ich zwierzchnik\u00f3w odpowiedzenia na wszystkie pytania, najprawdopodobniej napisania rodzaju spowiedzi i zapewnie\u0144, \u017ce ju\u017c b\u0119d\u0119 grzeczny. Z pewn\u0105 liczb\u0105 zamkni\u0119tych w marcu taki numer si\u0119 bezpiece uda\u0142.&nbsp; Wiedzia\u0142em, \u017ce i mnie to grozi i bardzo stara\u0142em si\u0119, by bezpiece nie ulec. Wi\u0119c przekonywa\u0107 ich, \u017ce zarzut jest bezpodstawny, nie mog\u0142em. By\u0142em zgn\u0119biony, ale gotowy do obrony i nieufny, to by\u0142o zdrowe. Trudno, usiad\u0142em, posiedz\u0119, ile b\u0119dzie trzeba. To te\u017c by\u0142o zdrowe.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Przes\u0142uchania zaczyna\u0142y si\u0119 po \u015bniadaniu, na obiad odsy\u0142ano \u201epod cel\u0119\u201d. Wznawiane po obiedzie trwa\u0142y do kolacji, czasami d\u0142u\u017cej, nigdy w nocy. To by\u0142y ju\u017c inne czasy ni\u017c w latach 50. Pierwszy dzie\u0144 po przyje\u017adzie na Rakowieck\u0105 dali mi spok\u00f3j. Zacz\u0119\u0142o si\u0119 14 marca po \u015bniadaniu. O nietypowej porze zazgrzyta\u0142 klucz w zamku, co od razu stawia na baczno\u015b\u0107 ka\u017cd\u0105 kom\u00f3rk\u0119 w ciele wi\u0119\u017ania, kiedy\u015b w latach 40. czy 50. z przera\u017cenia, ale wtedy z ciekawo\u015bci. Klawisz stan\u0105\u0142 w drzwiach. Wskaza\u0142 palcem jednego z wi\u0119\u017ani\u00f3w, ten powiedzia\u0142 nazwisko, potem na mnie, wi\u0119c i ja powiedzia\u0142em. Gestem kaza\u0142 mi z sob\u0105 i\u015b\u0107, po drodze stukaj\u0105c kluczem w metalowe por\u0119cze barierki. Stukanie by\u0142o sygna\u0142em, by r\u00f3wnocze\u015bnie nie wyprowadzono innego wi\u0119\u017ania, a odpowiadanie z g\u0142\u0119bi celi nazwiskiem na wskazanie palcem przez stra\u017cnika mia\u0142o zapobiega\u0107 us\u0142yszeniu przez wi\u0119\u017ania z celi s\u0105siedniej, kto siedzi obok. Przes\u0142uchiwano w pokojach, kt\u00f3re by\u0142y celami, umeblowanymi w biurko, krzes\u0142o, stolik obok z maszyn\u0105 do pisania i krzes\u0142o dla przes\u0142uchiwanego. Za biurkiem sta\u0142 niski, beczu\u0142kowaty go\u015b\u0107. Zachowywa\u0142 si\u0119 poprawnie, mo\u017ce nawet si\u0119 przedstawi\u0142, w protokole wyst\u0119puje jako magister kapitan Stefan Bogal, inspektor Komendy Sto\u0142ecznej MO w Warszawie.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Zacz\u0105\u0142 od pytania, kiedy pozna\u0142em Karola Modzelewskiego i jaki by\u0142 przebieg znajomo\u015bci. Nie widzia\u0142em w tym nic podst\u0119pnego i zacz\u0105\u0142em m\u00f3wi\u0107, jak si\u0119 zacz\u0119\u0142a. Gdy wspomnia\u0142em o niedawnej Sylwestrowej prywatce, na kt\u00f3rej by\u0142 Karol, bardzo go zainteresowa\u0142a, cho\u0107 to by\u0142a tylko prywatka. Ta ciekawo\u015b\u0107 wzbudzi\u0142a we mnie alarm. Poczu\u0142em, \u017ce za niewinno\u015bci\u0105 pyta\u0144 jest zamiar, kt\u00f3ry bezpieczniak realizuje, \u017ce jestem ofiar\u0105, kt\u00f3r\u0105 podchodzi. Powiedzia\u0142em, \u017ce nie b\u0119d\u0119 m\u00f3wi\u0142 o rozmowach na prywatce. Po tym moim odruchu buntu odes\u0142a\u0142 mnie do celi, bo by\u0142a pora obiadu. Kiedy wszed\u0142em, jeden z wi\u0119\u017ani\u00f3w, wysoki, zwalisty, o nalanej twarzy spyta\u0142; no i jak by\u0142o? E, nic takiego, og\u00f3lne pytania. I co? K\u0142apa\u0142e\u015b dziobem!? Jak k\u0142apa\u0142e\u015b, to ci\u0119 ugotuj\u0105! Krew we mnie zamarz\u0142a! Spanikowany zjad\u0142em obiad i z gor\u0105czkow\u0105 niecierpliwo\u015bci\u0105 czeka\u0142em zaprowadzenia na g\u00f3r\u0119, jakby ka\u017cda minuta zw\u0142oki powi\u0119ksza\u0142a groz\u0119 tego ugotowania przepowiadanego mi przez, jakkolwiek by by\u0142o fachowca.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Anio\u0142em str\u00f3\u017cem, bo to by\u0142 anio\u0142 str\u00f3\u017c, co poda\u0142 mi r\u0119k\u0119 jak dziecku przechodz\u0105cemu k\u0142adk\u0105 nad wartkim potokiem w obrazku dawanym podczas kol\u0119dy i pierwszej komunii, wi\u0119c anio\u0142em by\u0142 Tadzio Mazurek, zawodowy z\u0142odziej z Woli. Recydywista, lider celi, w\u0142a\u015bnie przez bogat\u0105 biografi\u0119 wi\u0119zienn\u0105. Odsiadywa\u0142 kolejny wyrok, twierdzi\u0142, \u017ce w PRL przesiedzia\u0142 12 lat. Jego s\u0142owa potwierdza\u0142y zrogowacenia na bokach d\u0142oni powsta\u0142e z opierania si\u0119 o pochy\u0142e parapety wi\u0119ziennych okien podczas pompek robionych przez lata. Siedzia\u0142 za obrabowanie w noc 10 sklep\u00f3w, na 11. wpadli. Marzy\u0142 o wyje\u017adzie na Zach\u00f3d, bo \u201etam to s\u0105 sklepy? No, i wyroki mniejsze\u201d &#8211; m\u00f3wi\u0142 z t\u0119sknot\u0105 dziecka do niewidzianej czekolady. Przywieziono go z wi\u0119zienia, w kt\u00f3rym odsiadywa\u0142 wyrok, bo mieszka\u0142 w domu, gdzie w piwnicy odkryto zw\u0142oki zamordowanego syna Boles\u0142awa Piaseckiego. Wtedy, na antysemickiej fali \u015bledztwo wznowiono, jedna z wersji obwinia\u0142a o mord wrog\u00f3w szefa PAX \u017cydowskiego pochodzenia.<\/span><\/p>\n<p class=\"art_sub_title\" style=\"text-align: left;\"><strong>Pan wie, kim jest ten Jasienica?<\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Wreszcie zazgrzyta\u0142 klucz i klawisz wskaza\u0142 mnie palcem. Bogal siedzia\u0142 za biurkiem, czyta\u0142 \u201eTrybun\u0119 Ludu\u201d. Powoli zamkn\u0105\u0142 j\u0105 i kiedy usiad\u0142em, powiedzia\u0142; &#8211; No tak, wszystko jasne ten Jasienica&#8230; pan wie, kto to? Kiedy potwierdzi\u0142em, ci\u0105gn\u0105\u0142 dalej: &#8211; To \u017caden Jasienica, to Beynar. Beynar, wiadomo \u2013 powt\u00f3rzy\u0142, bym nie przegapi\u0142 tej wa\u017cno\u015bci i zacz\u0105\u0142 przes\u0142uchanie. Zapyta\u0142 o wsp\u00f3lnych znajomych moich i Karola Modzelewskiego. A mnie z ust niecierpliwie wyskoczy\u0142o ju\u017c gotowe: \u201eodmawiam odpowiedzi\u201d. Zaskoczy\u0142o go, wsta\u0142 gwa\u0142townie z krzes\u0142a, zacz\u0105\u0142 kr\u0105\u017cy\u0107 za biurkiem. My\u015bl\u0105c, \u017ce wzburzy\u0142a mnie antysemicka uwaga o Jasienicy, zacz\u0105\u0142 m\u00f3wi\u0107: \u201eja wiem, o czym pan my\u015bli, ale si\u0119 pan myli, ja tak samo szanuj\u0119 robotnika izraelskiego jak robotnika polskiego i tak samo nienawidz\u0119 kapitalisty izraelskiego, jak i&#8230; &#8211; tu mu zabrak\u0142o polskiego odpowiednika, wi\u0119c si\u0119 zaci\u0105\u0142 przez chwil\u0119 i&#8230; &#8220;i angielskiego&#8221;, doko\u0144czy\u0142. Prawie parskn\u0105\u0142em \u015bmiechem, wi\u0119c bardziej wkurzony doda\u0142, \u201ea w og\u00f3le nie m\u00f3wi si\u0119 odmawiam odpowiedzi, lecz odmawiam odpowiedzi, bo wiem, \u017ce podejrzanemu przys\u0142uguje prawo niesk\u0142adania jakichkolwiek wyja\u015bnie\u0144\u201d.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">S\u0105dz\u0119, \u017ce \u2013 zaskoczony odmow\u0105 &#8211; powiedzia\u0142, by w og\u00f3le co\u015b powiedzie\u0107. Ja t\u0119 formu\u0142\u0119 potem powtarza\u0142em od a do zet i zapami\u0119ta\u0142em na ca\u0142e \u017cycie. Po kilku pytaniach i takich odpowiedziach odes\u0142a\u0142 mnie \u201epod cel\u0119\u201d. Wraca\u0142em zadowolony z siebie i to zadowolenie, ba, duma wr\u00f3ci\u0142a do mnie po czterdziestu latach, gdy czyta\u0142em protoko\u0142y przes\u0142ucha\u0144 z tego i nast\u0119pnych dni, nudne, bo z\u0142o\u017cone z pytania i odmawiaj\u0105cej \u201eformu\u0142ki Bogala\u201d. Przez ca\u0142y areszt by\u0142em nieufny. Milcza\u0142em w celi o sprawie, dla kt\u00f3rej si\u0119 w niej znalaz\u0142em w obawie przed agentami w celi. Zdarza\u0142o si\u0119, \u017ce dochodzi\u0142o mi\u0119dzy \u015bledczym i mn\u0105 do ostrych spi\u0119\u0107 i niekt\u00f3re zosta\u0142y przez niego zarejestrowane w notatkach. Wkr\u00f3tce po pora\u017cce kapitana Bogala, by nak\u0142oni\u0107 mnie do sk\u0142adania wyja\u015bnie\u0144, zast\u0105pi\u0142 go nieco ode mnie starszy porucznik, esbecki szarak.<\/span><\/p>\n<p class=\"art_sub_title\" style=\"text-align: left;\"><strong>Agent celowy<\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Po przewiezieniu na Rakowieck\u0105 zosta\u0142em rutynowo zbadany przez lekarza i prze\u015bwietlony. Prze\u015bwietlenie wykaza\u0142o na jednym z p\u0142uc pocz\u0105tki gru\u017alicy. Nie ma tego z\u0142ego, co by na dobre nie wysz\u0142o. Gdyby nie areszt, chodzi\u0142bym z gru\u017alic\u0105 do wyst\u0105pienia objaw\u00f3w. Od razu zosta\u0142em poddany leczeniu. Sz\u00f3stego kwietnia przeniesiono mnie do wi\u0119ziennego szpitala gru\u017aliczego mieszcz\u0105cego si\u0119 w ma\u0142ym pawilonie. Cele by\u0142y wi\u0119ksze, trzyosobowe, bez prycz, z du\u017cym oknem. Po\u017cywniejsza, mniej niesmaczna by\u0142a dieta, godzinny spacer na wi\u0119kszym i s\u0142onecznym wybiegu i prawo do le\u017cenia na \u0142\u00f3\u017cku ca\u0142y dzie\u0144, co by\u0142o du\u017cym przywilejem. Sp\u0119dzi\u0142em tam trzy miesi\u0105ce.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Wsp\u00f3\u0142mieszka\u0144cy celi si\u0119 zmieniali, dwaj pojawi\u0105 si\u0119 dalej. Szybko dowiedzia\u0142em si\u0119, \u017ce budyneczek ma ponur\u0105 histori\u0119, kiedy\u015b w stalinowskich czasach nazywano go pa\u0142acem cud\u00f3w, bo w nim mia\u0142y torturowa\u0107 swe ofiary ubeckie zbiry. Z pobytem w szpitalu wi\u0105\u017ce si\u0119 wi\u0119zienny agent, nietuzinkowy. Pewnego dnia zabrano z celi dw\u00f3ch wsp\u00f3\u0142towarzyszy i zosta\u0142em sam. Co\u015b mia\u0142o si\u0119 dzia\u0107. Godzin\u0119 p\u00f3\u017aniej wniesiono na noszach wielkiego i straszliwie wychudzonego m\u0119\u017cczyzn\u0119, oko\u0142o 60 lat, o urodzie Gruzina i w\u0105sami jak Stalin. By\u0142em przera\u017cony, z kim mam siedzie\u0107, bo my\u015bla\u0142em, \u017ce cz\u0142owiek nie prze\u017cyje paru dni. Niedosz\u0142y nieboszczyk okaza\u0142 si\u0119 ca\u0142kiem \u017cywym i \u015bwietnym kompanionem.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Nazywa\u0142 si\u0119 Stanis\u0142aw Dorosiewicz i poda\u0142 si\u0119 za majora Ludowego Wojska Polskiego. Nie wierzy\u0142em w to, ale przez okna z cel wywo\u0142ywano go jako \u201epana majora\u201d, co \u015bwiadczy\u0142o o tym, \u017ce cieszy\u0142 si\u0119 powa\u017caniem i \u017ce zaw\u0119drowa\u0142 do mnie z innej celi szpitala. Wyczu\u0142 w\u0105tpliwo\u015bci, bo pokaza\u0142 dokument, kt\u00f3ry mnie przekona\u0142. By\u0142 majorem i jak twierdzi\u0142 dow\u00f3dc\u0105 oddzia\u0142u w partyzantce AL-owskiej u Moczara, mia\u0142 pseudonim \u201eDziekan\u201d. Polubi\u0142em go, wiele gaw\u0119dzili\u015bmy o polityce, o wydarzeniach w Europie, we&nbsp;<a style=\"color: #000080;\" href=\"http:\/\/wyborcza.pl\/10,82983,24263449,zamieszki-we-francji-protesty-zoltych-kamizelek.html#anchorLink\">Francji<\/a>. By\u0142 przecie\u017c paryski maj. Martwi\u0142em si\u0119, by rewolta nad Sekwan\u0105 nie wywr\u00f3ci\u0142a rz\u0105d\u00f3w de Gaulle&#8217;a, a major mnie uspokaja\u0142, \u017ce genera\u0142 sobie poradzi. I mia\u0142 racj\u0119. Ci\u0105gle mimo sympatii do wsp\u00f3\u0142wi\u0119\u017ania nie puszcza\u0142em pary o \u015bledztwie, o tym, co robi\u0142em, czego nie robi\u0142em, kogo znam i tak dalej. Cho\u0107 przez my\u015bl mi nie przesz\u0142o, \u017ce mo\u017ce to by\u0107 kapu\u015b. Kilka lat p\u00f3\u017aniej na kolacji u kuzynki, dziennikarki Teresy Kuczy\u0144skiej, rozmawiali\u015bmy o marcu 1968 i wspomnia\u0142em, \u017ce siedzia\u0142em z majorem, wymieniaj\u0105c go po nazwisku. Na to jeden z go\u015bci Janusz Zarzycki, w czasie wojny wi\u0119zie\u0144 niemieckich KL i partyzant, a\u017c podskoczy\u0142 i powiedzia\u0142, przecie\u017c to agent celowy! Z kolei ja podskoczy\u0142em, a on opowiedzia\u0142 nast\u0119puj\u0105c\u0105 histori\u0119.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Dorosiewicz zaczyna\u0142 karier\u0119 w przedwojennej \u201eDw\u00f3jce\u201d, czyli w kontrwywiadzie. Podczas wojny trafi\u0142 do O\u015bwi\u0119cimia i zosta\u0142 kapo. Wojna si\u0119 ko\u0144czy\u0142a, pewien \u017byd zaproponowa\u0142 mu ucieczk\u0119, m\u00f3wi\u0105c, \u017ce ma ukryte kosztowno\u015bci, kt\u00f3rymi si\u0119 podzieli. Do sp\u00f3\u0142ki Dorosiewicz wci\u0105gn\u0105\u0142 Niemca, stra\u017cnika, i zwiali. Po wydobyciu skarbu zabili \u017byda, a potem major Niemca i pomkn\u0105\u0142 w lasy, gdzie przysta\u0142 do partyzantki Moczara. Potwierdza\u0142o si\u0119 to, co s\u0142ysza\u0142em. Po wojnie mia\u0142 szans\u0119 na karier\u0119, zosta\u0142 dyrektorem stadniny, ale narobi\u0142 przekr\u0119t\u00f3w i trafi\u0142 do paki, &#8220;wracaj\u0105c do zawodu&#8221; celowego agenta. Podobno umar\u0142 w wi\u0119zieniu. Diabe\u0142 objawi\u0142 mi si\u0119 w postaci dobra. Tak najcz\u0119\u015bciej i najskuteczniej dzia\u0142a. Ze mn\u0105 si\u0119 nie uda\u0142o. Do ko\u0144ca. W 2017 roku znalaz\u0142em go na stronie Archiwum Pa\u0144stwowego w Poznaniu, jako \u017co\u0142nierza wykl\u0119tego i spowodowa\u0142em usuni\u0119cie go z niej.<\/span><\/p>\n<p class=\"art_sub_title\" style=\"text-align: left;\"><strong>Moje anio\u0142y str\u00f3\u017ce<\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Spotka\u0142em te\u017c anio\u0142y. Cz\u0142owiek w wi\u0119zieniu, nawet twardy, prze\u017cywa za\u0142amania, bo cho\u0107by najbardziej humanitarne, jest cierpieniem, a w PRL lat 60., cho\u0107 ju\u017c nie mordownia, humanitarne nie by\u0142o. Wiedzia\u0142em, jak tylko odczytano mi sankcj\u0119, \u017ce nasta\u0142 czas pr\u00f3by i musz\u0119 z niej wyj\u015b\u0107 niez\u0142amany przez SB. Bardzo tego chcia\u0142em i ba\u0142em si\u0119, czy sprostam. W w\u0119dr\u00f3wce wi\u0119ziennej spotka\u0142em trzech anio\u0142\u00f3w str\u00f3\u017c\u00f3w. Tadzia opisa\u0142em.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Drugim by\u0142a ksi\u0105\u017cka Conrada Korzeniowskiego &#8220;Lord Jim&#8221;, najwa\u017cniejsza ksi\u0105\u017cka mego \u017cycia, przeczyta\u0142em j\u0105 wtedy pierwszy raz i nigdy p\u00f3\u017aniej. Ksi\u0105\u017cka o z\u0142amanym \u017cyciu m\u0142odego cz\u0142owieka, stworzonego do wielkich czyn\u00f3w, kt\u00f3ry w tch\u00f3rzliwym odruchu do\u0142\u0105cza do uciekaj\u0105cej po kryjomu za\u0142ogi z p\u0142on\u0105cego statku, zostawiaj\u0105c pasa\u017cer\u00f3w na pastw\u0119 losu. &#8220;Lord Jim&#8221; pokaza\u0142 przysz\u0142o\u015b\u0107, gdybym uleg\u0142 bezpiece i przez to pokazanie bardzo mnie wzmocni\u0142 w oporze.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Trzecim by\u0142 przypadek. Kiedy \u017cona dowiedzia\u0142a si\u0119 o chorobie, z\u0142o\u017cy\u0142a wniosek o zwolnienie mnie z aresztu. Podczas przes\u0142uchania \u015bledczy powiedzia\u0142, \u017ce wniosek jest rozpatrywany, \u201eno, ale pan wie, jego los zale\u017cy od pana\u201d. To by\u0142 cios. Po wyl\u0105dowaniu w pace zauwa\u017cy\u0142em, \u017ce je\u015bli mam w niej wytrwa\u0107, musz\u0119 zapomnie\u0107 o \u015bwiecie na wolno\u015bci, odci\u0105\u0107 si\u0119 od niego grubym murem niemarzenia, by tam wr\u00f3ci\u0107. I to mi si\u0119 uda\u0142o, wspieraj\u0105c odporno\u015b\u0107 na zakusy bezpieki. I nagle ten wniosek, szczelina w murze, za kt\u00f3rym wida\u0107 wolno\u015b\u0107. Tylko jej troch\u0119 pom\u00f3c. Moja bariera leg\u0142a w gruzach, odczu\u0142em&nbsp; w\u015bciek\u0142e pragnienie ucieczki stamt\u0105d. Ale i strach, \u017ce zosta\u0142em bez broni, a zarazem my\u015bl, \u017ce nie robi\u0105c nic, strac\u0119 szans\u0119 wyj\u015bcia. W takim stanie odby\u0142o si\u0119 najci\u0119\u017csze dla mnie przes\u0142uchanie 15 maja zako\u0144czone jedn\u0105 stronic\u0105 protoko\u0142u z odpowiedzi\u0105 na pytanie, gdzie by\u0142em i co robi\u0142em 4 marca. Chodzi\u0142o o to zebranie w wie\u017cowcu ko\u0142o Rotundy. Powiedzia\u0142em, \u017ce by\u0142em tam, ale nie wymieni\u0142em \u017cadnego nazwiska, m\u00f3wi\u0105c, \u017ce \u201ezasta\u0142em pewne grono os\u00f3b\u201d. Nie powiedzia\u0142em s\u0142owa o temacie zebrania. Ale jednak powiedzia\u0142em, \u017ce by\u0142em, to ze mnie wydarli w chwili psychicznego rozbrojenia i, o paradoksie, przez wniosek \u017cony podyktowany trosk\u0105 o mnie! Po powrocie do celi, cierpi\u0105c, \u017ce pozwoli\u0142em, by mnie \u201enapocz\u0119li\u201d, zacz\u0105\u0142em wraca\u0107 do r\u00f3wnowagi. Dalszego przes\u0142uchania oczekiwa\u0142em w nastroju prawie normalnym. Ale go nie by\u0142o, do celi wr\u00f3ci\u0142 od lekarza wi\u0119zie\u0144 siedz\u0105cy za niep\u0142acenie aliment\u00f3w i powiedzia\u0142: \u201emam&nbsp; \u017c\u00f3\u0142taczk\u0119 i mamy 6 tygodni kwarantanny!\u201d. Koszmar \u2013 sze\u015b\u0107 tygodni bez wychodzenia z celi i&#8230; szcz\u0119\u015bcie; sze\u015b\u0107 tygodni bez przes\u0142ucha\u0144. Trzeci anio\u0142 objawi\u0142 si\u0119 w postaci \u017c\u00f3\u0142taczki. My\u015bl\u0119, \u017ce da\u0142 bym rad\u0119 bez niego, ale lepiej, \u017ce si\u0119 zjawi\u0142.<\/span><\/p>\n<p class=\"art_sub_title\" style=\"text-align: left;\"><strong>Potyczki ze \u015bledczymi<\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Wi\u0119\u017aniem by\u0142em spokojnym, ale nie potulnym. Dosz\u0142o kilka razy do ostrych spi\u0119\u0107 mi\u0119dzy mn\u0105 a \u015bledczym. Zosta\u0142y po tym jego s\u0142u\u017cbowe notatki. T\u0119 z 29 kwietnia 1968 roku przytaczam w ca\u0142o\u015bci: W dniu dzisiejszym Marian-Waldemar Kuczy\u0144ski w czasie przes\u0142uchania zachowywa\u0142 si\u0119 arogancko, powiedzia\u0142bym wr\u0119cz ordynarnie. Powiedzia\u0142 m.in, \u017ce: w pracy naszego aparatu niewiele si\u0119 zmieni\u0142o od czas\u00f3w okresu stalinowskiego, z tym, \u017ce \u201eteraz nie bij\u0105 w mord\u0119\u201d, \u017cyczy mi, abym kiedy\u015b znal az\u0142 si\u0119 w takiej samej sytuacji, jak on obecnie znajduje si\u0119, przyjdzie czas, kiedy spo\u0142ecze\u0144stwo nasze \u201erozliczy\u201d nas, a on r\u00f3wnie\u017c b\u0119dzie bra\u0142 w tym udzia\u0142. Spo\u0142ecze\u0144stwo polskie po prostu \u201enie nawidzi\u201d (tak w tek\u015bcie \u2013 W.K.) S.B. Po zwr\u00f3ceniu mu uwagi, aby zachowywa\u0142 si\u0119 poprawnie i m\u00f3wi\u0142 na temat sprawy (odpowiada\u0142 na moje pytanie), o\u015bwiadczy\u0142, \u017ce je\u015bli b\u0119d\u0119 pyta\u0142 go o kontakty z kolegami, w\u00f3wczas nie b\u0119dzie w og\u00f3le podpisywa\u0142 protoko\u0142u, i odm\u00f3wi\u0142 sk\u0142adania jakichkolwiek wyja\u015bnie\u0144. Czyta\u0142em t\u0119 notatk\u0119, po 40 latach, z mieszanin\u0105 dumy, szcz\u0119\u015bcia i zadumy; dumy, \u017ce by\u0142em dzielny i zadziorny, szcz\u0119\u015bcia, \u017ce doczeka\u0142em czasu, gdy moje s\u0142owa si\u0119 spe\u0142ni\u0142y, a zadumy, bo kiedy si\u0119 spe\u0142ni\u0142y, nie mia\u0142em ochoty na zamian\u0119 miejsca z porucznikiem. Wystarczy\u0142o mi, \u017ce poszli bez stawiania oporu. A udzia\u0142 w rozliczeniu SB mam, i to wa\u017cny, bo w 1990, jak g\u0119\u015b kapitoli\u0144ska, podnios\u0142em alarm, gdy noc\u0105 genera\u0142 Kiszczak zaproponowa\u0142 Radzie Ministr\u00f3w mechaniczn\u0105 zmian\u0119 SB w Urz\u0105d Ochrony Pa\u0144stwa i przez zm\u0119czenie godzinami obrad o ma\u0142o to nie przesz\u0142o. To mego autorstwa by\u0142 zapis w ustawie o rozwi\u0105zaniu SB i weryfikacji jej cz\u0142onk\u00f3w przed zatrudnieniem w UOP.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Do najpowa\u017cniejszego starcia dosz\u0142o 5 lipca. \u015aledczy okaza\u0142 mi dwa pisma SB do w\u0142adz Uniwersytetu, pono\u0107 znalezione w domu podczas rewizji, gdy ju\u017c siedzia\u0142em. SB informowa\u0142a o antypa\u0144stwowej dzia\u0142alno\u015bci student\u00f3w, \u017c\u0105daj\u0105c wyci\u0105gni\u0119cia wobec nich konsekwencji. By\u0142em przekonany, \u017ce nie by\u0142o pism w mieszkaniu. Od razu pomy\u015bla\u0142em, \u017ce SB je podrzuci\u0142a podczas rewizji, by by\u0142y dowodem&nbsp; powi\u0105zania student\u00f3w i profesor\u00f3w, w moim wypadku W\u0142odzimierza Brusa, bo tylko oni mogli mie\u0107 do nich dost\u0119p. W tamtym czasie wr\u0119cz narzuca\u0142o si\u0119 przypuszczenie, \u017ce moczarowcy montuj\u0105 spraw\u0119 o spisek polityk\u00f3w, profesury i student\u00f3w. Prawie krzycz\u0105c, powiedzia\u0142em \u015bledczemu, \u017ce to prowokacja, \u017ce z\u0142o\u017c\u0119 za\u017calenie do prokuratora generalnego. Zrobi\u0142em to, wr\u00f3ciwszy do celi. Napisa\u0142em, \u017ce dokumenty zosta\u0142y pod\u0142o\u017cone w trakcie rewizji, \u017ce to pot\u0119pienia godna prowokacja prowadz\u0105cych dochodzenie. Nic z za\u017calenia nie wysz\u0142o, ale i z procesu o obraz\u0119 bezpieki, kt\u00f3rym grozi\u0142 mi \u015bledczy tak\u017ce. Po latach my\u015bl\u0119, czy aby jednak nie dosta\u0142em tych pism od Sewka Blumsztajna, zapomniawszy o nich, bo by\u0142y wtedy ju\u017c sprzed dw\u00f3ch lat? Je\u015bli to by\u0142a prowokacja, to SB-cy mieli podstawy si\u0119 zez\u0142o\u015bci\u0107, \u017ce im si\u0119 nie uda\u0142o. Ale je\u015bli te pisma znale\u017ali, a ja ich oskar\u017cy\u0142em o podrzucenie, to wyobra\u017cam sobie ich miny i s\u0142owa: \u201eNo popatrzcie, co za s &#8211; syn, jaka bezczelno\u015b\u0107!\u201d. Dzi\u015b wola\u0142bym, by te SB-ckie donosy jednak by\u0142y w mieszkaniu!<\/span><\/p>\n<p class=\"art_sub_title\" style=\"text-align: left;\"><strong>Czwarty anio\u0142 str\u00f3\u017c<\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Pisa\u0142em o anio\u0142ach str\u00f3\u017cach. By\u0142 jeszcze jeden, Praska Wiosna. Anio\u0142, kt\u00f3rego zabito. W dawanej nam \u201eTrybunie Ludu\u201d by\u0142y informacje o Czechos\u0142owacji. Przefiltrowane przez cenzur\u0119, ale czytelnik wy\u0107wiczony na prasie PRL mia\u0142 niez\u0142y obraz sytuacji. Cieszy\u0142y mnie wie\u015bci o post\u0119pach kontrrewolucji, atakach antysocjalistycznych si\u0142, o nowych o\u015brodkach inspirowanych przez imperializm, o oszukaniu przez wrog\u00f3w kolejnych \u015brodowisk i tak dalej. Tam trwa\u0142o co\u015b, co chcieli\u015bmy, by sta\u0142o si\u0119 u nas i mieli\u015bmy nadziej\u0119, \u017ce zaw\u0119druje nad Wis\u0142\u0119, mawiano: \u201eCa\u0142a Polska czeka na swego Dubczeka\u201d. Dla mnie codzienna porcja kontrrewolucji znad We\u0142tawy by\u0142a witamin\u0105 w pojedynku ze \u015bledczym, pokazywa\u0142a, \u017ce cho\u0107 si\u0142a po jego stronie, to racje po mojej. Czu\u0142em, jakby z Prask\u0105 Wiosn\u0105 przed oczami, a nie przepuszcza\u0142em okazji, by mu j\u0105 podsun\u0105\u0107, by\u0142 mniej pewny swej roli i to sprawia\u0142o mi przyjemno\u015b\u0107, pozwala\u0142o patrze\u0107 na niego z wy\u017cszo\u015bci\u0105.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">A\u017c do 21 sierpnia. Dzie\u0144 dla mnie potworny, nie dlatego, bym naiwnie s\u0105dzi\u0142, \u017ce nie nast\u0105pi. L\u0119k, \u017ce zd\u0142awi\u0105 zryw Czech\u00f3w i S\u0142owak\u00f3w, budzi\u0142 si\u0119 we mnie ka\u017cdego dnia, gdy klawisz dawa\u0142 gazet\u0119. Po rzuceniu na ni\u0105 okiem by\u0142a ulga, jeszcze si\u0119 nic nie sta\u0142o! 21 sierpnia na czo\u0142\u00f3wce \u201eTrybuny Ludu\u201d, nim wzi\u0105\u0142em j\u0105 od klawisza, bi\u0142 w oczy tytu\u0142; \u201eWojska Uk\u0142adu Warszawskiego wkroczy\u0142y do Czechos\u0142owacji\u201d. Wiele godzin przele\u017ca\u0142em na \u0142\u00f3\u017cku z twarz\u0105 do \u015bciany, prze\u017cywaj\u0105c ten dzie\u0144 r\u00f3wnie ci\u0119\u017cko jak wielu naszych po\u0142udniowych s\u0105siad\u00f3w. Kiedy strawi\u0142em upadek praskiej nadziei, pomy\u015bla\u0142em, \u017ce interwencja pomo\u017ce mi wyj\u015b\u0107 z wi\u0119zienia. Skoro Zwi\u0105zek Radziecki zd\u0142awi\u0142 wolno\u015bciowy ruch w Czechos\u0142owacji, to ka\u017cde odchylenie, tak\u017ce ku czerwonemu nacjonalizmowi, nie b\u0119dzie mia\u0142o szansy, wi\u0119c parcie moczarowc\u00f3w do w\u0142adzy zostanie zatrzymane. Nie wiem, czy te spekulacje by\u0142y trafne, dyktowa\u0142o je pragnienie, by jak najszybciej opu\u015bci\u0107 to miejsce, ale faktem jest, \u017ce tydzie\u0144 po wej\u015bciu wojsk do Czechos\u0142owacji, 28 sierpnia, o nieoczekiwanej porze zazgrzyta\u0142 klucz w drzwiach celi i klawisz kaza\u0142 mi spakowa\u0107 rzeczy. Kiedy zamkn\u0119\u0142y si\u0119 za mn\u0105 drzwi, powiedzia\u0142 \u2013 idziecie do domu. Jak tylko pad\u0142y te s\u0142owa, m\u00f3j duch oddzieli\u0142 si\u0119 od cia\u0142a i ju\u017c nie by\u0142 w wi\u0119zieniu. Zn\u00f3w przemierza\u0142em t\u0105 sam\u0105 co przed p\u00f3\u0142 rokiem drog\u0119, tylko w przeciwnym kierunku. Wreszcie otwar\u0142a si\u0119 furtka prowadz\u0105ca na Rakowieck\u0105. Po miesi\u0105cach wi\u0119ziennego p\u00f3\u0142mroku i bezruchu sta\u0142em z tobo\u0142kiem w r\u0119ku na chodniku o\u015blepiony blaskiem wrze\u015bniowego s\u0142o\u0144ca. Kr\u0119ci\u0142o mi si\u0119 w g\u0142owie od ludzkiego mrowia i ruchu ulicznego, ale najwi\u0119ksze wra\u017cenie zrobi\u0142y na mnie liczne minisp\u00f3dniczki studentek z uczelni naprzeciwko. Kiedy mnie sadzano, by\u0142a wczesna wiosna, a moda rozkwit\u0142a latem, jedyny wsp\u00f3lny kawa\u0142ek polskiego studenckiego marca i francuskiego studenckiego maja, bo wszystkim si\u0119 r\u00f3\u017cni\u0142y. By\u0142em szcz\u0119\u015bliwy, za sob\u0105 zostawi\u0142em pole wielomiesi\u0119cznej bitwy z bezpiek\u0105, w kt\u00f3rej si\u0119 im nie da\u0142em. Czu\u0142em satysfakcj\u0119 i si\u0142\u0119. W domu czeka\u0142a na mnie \u017cona. Tak\u017ce w minisp\u00f3dniczce.<\/span><\/p>\n<hr>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #808080;\"><b><i>Tekst jest fragmentem niepublikowanych wspomnie\u0144 autora \u201eRodzina i historia\u201d<\/i><\/b><\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #808080;\"><i><b>Waldemar Kuczy\u0144ski<\/b>&nbsp;(ur. w 1939 r.), publicysta, ekonomista, w czasach PRL opozycjonista. Ekspert pierwszej Solidarno\u015bci, w 1989 r. doradca premiera Tadeusza Mazowieckiego i minister przekszta\u0142ce\u0144 w\u0142asno\u015bciowych<\/i><\/span><\/p>\n<hr style=\"height: 15px; background: #d0e6fa; width: 100%;\">\n<div class=\"content-alignment\" id=\"content\">\n<div class=\"yt-uix-button-panel\" id=\"watch-description\">\n<div id=\"watch-description-text\" style=\"text-align: center;\">\n<p><em>Zawarto\u015b\u0107 publikowanych artyku\u0142\u00f3w i materia\u0142\u00f3w nie reprezentuje pogl\u0105d\u00f3w ani opinii Reunion&#8217;68,<\/em><em><br \/>\nani te\u017c webmastera Blogu Reunion&#8217;68, chyba ze jest to wyra\u017anie zaznaczone.<br \/>\nTwoje uwagi, linki, w\u0142asne artyku\u0142y lub wiadomo\u015bci prze\u015blij na adres:<br \/>\n<\/em><span style=\"color: #000080;\"><strong><em><a style=\"color: #000080;\" href=\"mailto:webmaster@reunion68.com\"><span style=\"text-decoration: underline;\">webmaster@reunion68.com<\/span><\/a><\/em><\/strong><\/span><\/p>\n<\/div>\n<\/div>\n<\/div>\n<hr style=\"width: 100%;\">\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Za Marzec &#8217;68 przesiedzia\u0142em p\u00f3\u0142 roku w wi\u0119zieniu, cho\u0107 wiecu na Uniwersytecie Warszawskim nie organizowa\u0142em Waldemar Kuczy\u0144ski Zdj\u0119cia z wi\u0119zienia Waldemara Kuczy\u0144skiego, marzec 1968 r. (Fot. IPN) Z materia\u0142\u00f3w bezpieki wy\u0142ania si\u0119 obraz bardzo dla mnie korzystny, lecz nie ca\u0142kiem prawdziwy, wykreowany ch\u0119ci\u0105 &#8220;pokazania si\u0119&#8221; szpicli, jacy s\u0105 cenni. * Lokowa\u0142 mnie wy\u017cej w studenckiej [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":[],"categories":[6],"tags":[26,24],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/76748"}],"collection":[{"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=76748"}],"version-history":[{"count":4,"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/76748\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":76758,"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/76748\/revisions\/76758"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=76748"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=76748"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=76748"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}