{"id":87310,"date":"2021-06-30T17:09:01","date_gmt":"2021-06-30T15:09:01","guid":{"rendered":"http:\/\/www.reunion68.se\/?p=87310"},"modified":"2021-06-29T14:35:58","modified_gmt":"2021-06-29T12:35:58","slug":"09-09-53","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/www.reunion68.se\/?p=87310","title":{"rendered":"Wiedz\u0105 s\u0105siedzi, jak kto siedzi"},"content":{"rendered":"<p style=\"text-align: center;\"><img decoding=\"async\" class=\"aligncenter\" src=\"https:\/\/chidusz.com\/wp-content\/uploads\/2017\/12\/sprawiedliwi-w%C5%9Br%C3%B3d-narod%C3%B3w-%C5%9Bwiata-korczyna-ratowanie-%C5%BCyd%C3%B3w-jadwiga-i-stanis%C5%82aw-soleccy-solecki-polscy-sprawiedliwi-chidusz.jpg\" width=\"100%\"><span style=\"color: #808080;\"><em>Po 70 latach Madeleine Alster przyjecha\u0142a do Korczyny ze swoimi dzie\u0107mi i wnukami, \u017ceby jeszcze raz zobaczy\u0107 dom, w kt\u00f3rym uratowano jej \u017cycie.<\/em><\/span><br \/>\n<span style=\"color: #808080;\"><em>After over 70 years, Madeleine Alster came to Korczyna with her children and grandchildren to once again see the house where her life was saved.<\/em><\/span><\/p>\n<hr>\n<h5 style=\"text-align: center;\"><a href=\"https:\/\/chidusz.com\/\" target=\"_blank\" rel=\"noopener noreferrer\"><img decoding=\"async\" class=\"center alignleft\" src=\"http:\/\/www.reunion68.com\/Biuletyn\/img\/chidusz.png\" alt=\"\" width=\"35%\"><\/a><span style=\"text-decoration: underline; color: #000080;\"><strong><a style=\"color: #000080; text-decoration: underline;\" href=\"https:\/\/chidusz.com\/polscy-sprawiedliwi-wsrod-narodow-swiata-historie-ratujacych-ratowanie-zydow-holocaust-zaglada-polacy-ratujacy-zydow-solecki\/\" target=\"_blank\" rel=\"noopener noreferrer\">Wiedz\u0105 s\u0105siedzi, jak kto siedzi<\/a><\/strong><\/span><\/h5>\n<p style=\"text-align: center;\"><span style=\"color: #000000;\"><strong>MICHA\u0141 BOJANOWSKI<\/strong><\/span><\/p>\n<hr style=\"height: 15px; background: #d0e6fa; width: 100%;\">\n<h4 style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #808080;\"><strong>Niemcy mordowali na rynku dzieci, ko\u0144czy\u0142o si\u0119 wyprowadzanie na \u015bmier\u0107 \u017byd\u00f3w z Korczyny. Mia\u0142a 11 lat. Matka kaza\u0142a jej i\u015b\u0107 w stron\u0119 obcego cz\u0142owieka. Nic wi\u0119cej nie powiedzia\u0142a. Ten wsadzi\u0142 j\u0105 na rower i odjecha\u0142, jak ojciec, kt\u00f3ry przypadkowo zabra\u0142 dziecko w nieodpowiednie miejsce. Gdy po trzech latach opuszcza\u0142a jego dom, nie podzi\u0119kowa\u0142a, nie by\u0142a w stanie nawet odwr\u00f3ci\u0107 si\u0119 i ostatni raz spojrze\u0107 w stron\u0119 tych, kt\u00f3rzy uratowali jej \u017cycie.<\/strong><\/span><\/h4>\n<p>.<\/p>\n<h4 style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #808080;\"><strong>Wojenna historia Soleckich, kt\u00f3rzy ocalili m\u0142od\u0105 Madeleine od \u015bmierci, sko\u0144czy\u0142a si\u0119 jednak dla nich tragedi\u0105, kt\u00f3ra do dzi\u015b nie zosta\u0142a wyja\u015bniona.<\/strong><\/span><\/h4>\n<p>.<\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Pochodzi\u0142 z Podkarpacia. Uko\u0144czy\u0142 dwa kierunki studi\u00f3w na Politechnice Lwowskiej, gdzie pracowa\u0142 w katedrze chemii do momentu, kiedy jej kierownik, Ignacy Mo\u015bcicki, zosta\u0142 wybrany na prezydenta. O jego dobre wykszta\u0142cenie zadba\u0142a matka, Wiktoria Solecka, kt\u00f3ra na prze\u0142omie wiek\u00f3w, jeszcze za czas\u00f3w Franciszka J\u00f3zefa, zak\u0142ada\u0142a i kierowa\u0142a szko\u0142ami w Korczynie ko\u0142o Krosna. Przed wojn\u0105, b\u0119d\u0105c ju\u017c na emeryturze, zamieszka\u0142a w okaza\u0142ym domu. Za\u0142o\u017cy\u0142a nowoczesne gospodarstwo sadownicze, kt\u00f3re mia\u0142o sta\u0107 si\u0119 podstaw\u0105 utrzymania rodziny w czasie wojny.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Wraz z \u017con\u0105 i dzie\u0107mi Stanis\u0142aw Solecki odwiedza\u0142 matk\u0119 zazwyczaj podczas kilku letnich tygodni. Po opuszczeniu Lwowa, \u017cy\u0142 mi\u0119dzy Nowogr\u00f3dkiem, Bia\u0142ymstokiem i Wilnem. Gdy wybuch\u0142a wojna, zdecydowa\u0142, \u017ce u matki b\u0119dzie bezpieczniej. Trudna&nbsp;podr\u00f3\u017c, podczas kt\u00f3rej na d\u0142ugie tygodnie musieli si\u0119 rozdzieli\u0107, trwa\u0142a a\u017c do pocz\u0105tku grudnia. W korczy\u0144skim domu \u017cyli do ko\u0144ca wojny. Jednak jej koniec, zupe\u0142nie niespodziewanie, przyni\u00f3s\u0142 \u015bmier\u0107 i cierpienie.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Stanis\u0142aw wiedzia\u0142, co dzieje si\u0119 w okupowanym kraju. Szybko wst\u0105pi\u0142 w struktury ruchu oporu. Po niemiecku m\u00f3wi\u0142 tak dobrze, jak po polsku, zawsze by\u0142 wi\u0119c w stanie wybroni\u0107 si\u0119 w konfrontacji z Niemcami. Tych z kolei by\u0142o wiele, bo dom znajdowa\u0142 si\u0119 przy g\u0142\u00f3wnej drodze&nbsp;z Krosna do kopalni ropy naftowej, po\u0142o\u017conej w g\u00f3rach za Korczyn\u0105. O r\u00f3\u017cnych porach dnia i nocy, najcz\u0119\u015bciej jednak w lecie, pojawia\u0142y si\u0119 samochody z niemieckimi dygnitarzami, kt\u00f3rych przyci\u0105ga\u0142 pi\u0119kny&nbsp;dom i&nbsp;sad. Chcieli czere\u015bni, jab\u0142ek, porzeczek. Si\u0142\u0105 rzeczy wywi\u0105zywa\u0142y si\u0119 rozmowy, w kt\u00f3rych Solecki \u015bwietnie&nbsp;si\u0119 sprawdza\u0142.<\/span><\/p>\n<h4 style=\"text-align: left;\"><strong>Tak, mniej wi\u0119cej, a szczeg\u00f3lnie z okien s\u0105siad\u00f3w, wygl\u0105da\u0142o ich \u017cycie do sowieckiej ofensywy w 1944 roku.<\/strong><\/h4>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\"><strong>Jerzy, najstarszy z syn\u00f3w<\/strong>: Na prze\u0142omie 1941 i 1942 roku reprezentant korczy\u0144skich \u017byd\u00f3w poprosi\u0142 babci\u0119 Wiktori\u0119, aby przekona\u0142a ojca, \u017ceby zgodzi\u0142 si\u0119 na przej\u0119cie magazynu towar\u00f3w \u017celaznych. W ten spos\u00f3b pr\u00f3bowano zabezpieczy\u0107 \u017cydowskie mienie na wypadek konfiskaty. Po uzgodnieniu z w\u0142adzami podziemia, ojciec przyj\u0105\u0142 t\u0119 propozycj\u0119. Dochody z dzia\u0142alno\u015bci by\u0142y przeznaczane na pomoc \u017cywno\u015bciow\u0105 \u017bydom w getcie w Kro\u015bnie i w Rzeszowie, oraz&nbsp;zatrudnionym jesieni\u0105 1942 roku przy rolniczych pracach polowych w okolicy.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\"><strong>Andrzej, najm\u0142odszy syn<\/strong>: Korczy\u0144scy \u017bydzi wybrali ojca, bo mu ufali. W naszych rodzinnych zapiskach przetrwa\u0142y nazwiska polskich pracownik\u00f3w administracji niemieckiej \u2013 w\u00f3jta, so\u0142tysa, granatowych policjant\u00f3w. Dali oni nie\u017ale w ko\u015b\u0107 miejscowej ludno\u015bci, a zatem i tamtejszym&nbsp;\u017bydom. Gdy Niemcy rozpocz\u0119li likwidacj\u0119 \u017byd\u00f3w, miejscowa ludno\u015b\u0107 zagarn\u0119\u0142a wszystko to, co pozostawili. Wprowadzili si\u0119 od razu do \u017cydowskich dom\u00f3w i mieszka\u0144. Przejmowali maj\u0105tek, biznesy i nieruchomo\u015bci. Zacz\u0119\u0142y si\u0119 tworzy\u0107 zr\u0119by normalnych, polskich porz\u0105dk\u00f3w.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\"><em>Na kilka zaledwie dni przed pogromem w Korczynie Jadwiga i Stanis\u0142aw Soleccy zdecydowali si\u0119 wzi\u0105\u0107 na przechowanie Madeleine, kt\u00f3r\u0105 \u2013 dla bezpiecze\u0144stwa \u2013 nazwali Zosi\u0105. Jadwiga, jak wspomina\u0142a po wojnie, dziewczynki wcze\u015bniej nie zna\u0142a, zatem to Stanis\u0142aw musia\u0142 by\u0107 inicjatorem ca\u0142ego przedsi\u0119wzi\u0119cia.<\/em><\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\"><em>W czasie&nbsp;pogromu, nazywanego \u201eakcj\u0105 wysiedle\u0144cz\u0105\u201d, dzieci na rynku g\u0142o\u015bno p\u0142aka\u0142y. P\u0142acz irytowa\u0142 oficera SS, wi\u0119c postanowi\u0142 zaprowadzi\u0107 porz\u0105dek. Rozkaza\u0142 policjantom pouk\u0142ada\u0107 dzieci przy murze, jedno obok drugiego. Precyzyjnie, \u017cadnego nie pomijaj\u0105c, wszystkie pozabija\u0142. Gdy ko\u0144czy\u0142 mu si\u0119 jeden magazynek, \u0142adowa\u0142 nast\u0119pny. Nieco uspokojony, kaza\u0142 policjantom u\u0142o\u017cy\u0107 cia\u0142a na samochodzie. Matki patrzy\u0142y, jak gin\u0105 ich dzieci. Ojcowie wpatrywali si\u0119 w&nbsp;zabite cia\u0142a swoich maluch\u00f3w.&nbsp;I&nbsp;mieszka\u0144cy Korczyny, troch\u0119 jak na pomylonym festiwalu, przygl\u0105dali si\u0119 wszystkiemu.<\/em><\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\"><em>Mo\u017ce w\u0142a\u015bnie wtedy matka Madeleine wskaza\u0142a dziecku kierunek i powiedzia\u0142a: \u201eId\u017a, zajm\u0105 si\u0119 tob\u0105!\u201d.&nbsp;Nie da\u0142a jej&nbsp;walizki i ubra\u0144 na zmian\u0119. Dziewczynka wskoczy\u0142a po chwili na rower Stanis\u0142awa i odjecha\u0142a z nim, jak z ojcem, kt\u00f3ry przypadkowo zabra\u0142 dziecko&nbsp;w nieodpowiednie miejsce.<\/em><\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\"><em>Nie zaprowadzi\u0142 jej jednak od razu do domu. Ba\u0142 si\u0119, \u017ce kto\u015b z mieszka\u0144c\u00f3w&nbsp;mo\u017ce ich \u015bledzi\u0107. Niemcy nigdy nie zgadliby, \u017ce to \u017cydowskie dziecko, ale zna\u0142a je lokalna policja. Madeleine wyr\u00f3\u017cnia\u0142a zjawiskowa, nordycka uroda i to, \u017ce nie pochodzi\u0142a z Korczyny. Stanis\u0142aw zostawi\u0142 j\u0105 w polu kukurydzy i prosi\u0142, aby tam na niego poczeka\u0142a. Gdy wr\u00f3ci\u0142, ju\u017c jej nie by\u0142o. By\u0142 pewien, \u017ce kto\u015b wy\u0142uska\u0142 j\u0105 z tych p\u00f3l i odda\u0142&nbsp;Niemcom. Rozgoryczony poszed\u0142 do domu.&nbsp;Mia\u0142 j\u0105 w r\u0119kach i straci\u0142.<\/em><\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\"><em>Wieczorem kto\u015b zapuka\u0142&nbsp;do drzwi. Znalaz\u0142 b\u0142\u0105kaj\u0105c\u0105 si\u0119 w\u015br\u00f3d p\u00f3l dziewczynk\u0119, podawa\u0142a jakie\u015b nazwisko, brzmia\u0142o jak&nbsp;\u201eSoleckich\u201d, wi\u0119c j\u0105 przyprowadzi\u0142.<\/em><\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\"><strong>Jadwiga<\/strong>:&nbsp; Zdawa\u0142o si\u0119 nam, \u017ce przechowa\u0107 dziecko, to nic trudnego, ot, po prostu w\u0142\u0105czy si\u0119 je do naszych dzieci, jako dziecko kuzyn\u00f3w czy innych krewnych. Od razu pozwolili\u015bmy jej biega\u0107 po ogrodzie, a i w mieszkaniu porusza\u0142a si\u0119 swobodnie, bez specjalnych \u015brodk\u00f3w ostro\u017cno\u015bci. Ale jak to m\u00f3wi przys\u0142owie \u201ewiedz\u0105 s\u0105siedzi, jak kto siedzi\u201d. Problemy nie da\u0142y d\u0142ugo na siebie czeka\u0107. Ciekawo\u015b\u0107 s\u0105siad\u00f3w momentalnie okaza\u0142a si\u0119 zgubn\u0105. Zaraz zacz\u0119li pyta\u0107, a kto to, a sk\u0105d, mo\u017ce to \u017byd\u00f3weczka? Widocznie musieli j\u0105 ju\u017c przedtem widzie\u0107 w miasteczku. Nie by\u0142o chwili do stracenia; przera\u017ceni, zrozumieli\u015bmy, \u017ce Zosi\u0119 (Madeleine) nale\u017cy ukry\u0107, aby jej&nbsp;oko ludzkie nie widzia\u0142o. Wiedzie\u0107 mogli o niej tylko domownicy i najbli\u017csza rodzina.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\"><strong>Andrzej<\/strong>: Niemcy byli bezwzgl\u0119dnymi mordercami, to nie ulega w\u0105tpliwo\u015bci. Ale rodzice bardzo obawiali si\u0119 s\u0105siad\u00f3w i tych spo\u015br\u00f3d Polak\u00f3w, kt\u00f3rzy tworzyli niemieck\u0105 administracj\u0119 Korczyny. Ich zachowanie, jak i postawa tamtejszego kleru, kt\u00f3ry nie wykazywa\u0142 \u017cadnej solidarno\u015bci z \u017bydami, zas\u0142uguje absolutnie na pot\u0119pienie. Podobnie cz\u0119\u015b\u0107 inteligencji, w\u0142\u0105cznie z tymi, kt\u00f3rzy przej\u0119li w szko\u0142ach obowi\u0105zki po mojej emerytowanej babci. Rodzice nigdy od nikogo nie oczekiwali solidarno\u015bci czy pomocy. Ale na pewno \u0142atwiej by\u0142oby im pomaga\u0107, gdyby w Korczynie pojawi\u0142 si\u0119 cho\u0107 cie\u0144 zrozumienia dla losu \u017byd\u00f3w. Tymczasem w naszym domu w r\u00f3\u017cnych momentach by\u0142o wi\u0119cej \u017byd\u00f3w, kt\u00f3rym rodzice udzielali schronienia w pe\u0142nej obawie przed Niemcami i Polakami.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\"><strong>Jadwiga<\/strong>: Tego samego tragicznego dnia, ju\u017c p\u00f3\u017anym wieczorem, zjawi\u0142o si\u0119 u nas jeszcze trzech \u017byd\u00f3w, kt\u00f3rzy unikn\u0119li pogromu. B\u0142agali o ratunek. Straszna rozpacz w ich oczach, bezradno\u015b\u0107 i roztrz\u0119sione nerwy nie pozwoli\u0142y nam odm\u00f3wi\u0107 ich pro\u015bbie, udzielili\u015bmy im schronienia. Ca\u0142a czw\u00f3rka, bo i Zosia (Madeleine) z nimi, sp\u0119dzi\u0142a pierwsz\u0105 noc w niedost\u0119pnych zaro\u015blach naszego ogrodu. Tam pod kocami, w ciszy usypiaj\u0105cej przyrody, \u0142omota\u0142y cztery przera\u017cone ludzkie serca.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\"><em>Trzem \u017bydom Soleccy zorganizowali kryj\u00f3wk\u0119 w lesie, gdzie co noc przynosili im&nbsp;jedzenie. Zosia (Madeleine), poza momentem, gdy wraz z innym \u017cydowskim dzieckiem ukryta by\u0142a&nbsp;poza domem, znalaz\u0142a schronienie na strychu, gdzie przebywa\u0142a przez kilka lat, do ko\u0144ca wojny.<\/em><\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\"><strong>Jadwiga<\/strong>: By\u0142a to dziewczynka inteligenta, bystra, m\u0105dra i rozumia\u0142a doskonale swoj\u0105 sytuacj\u0119. Mia\u0142a zrobiony na strychu schowek z desek u\u0142o\u017conych tam od dawna, gdzie w razie potrzeby umyka\u0142a.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\"><strong>Madeleine<\/strong>: Najstarszy syn Soleckich, Jerzy, by\u0142 bardzo z\u0142o\u015bliwy. Nigdy mnie nie uderzy\u0142, nie skrzywdzi\u0142 fizycznie, ale m\u00f3wi\u0142 rzeczy, kt\u00f3re bardzo rani\u0142y. I sprawia\u0142o mu to przyjemno\u015b\u0107. Gdy si\u0119 za\u015bmia\u0142am, to patrzy\u0142 na mnie i m\u00f3wi\u0142: \u201eZobacz, jak si\u0119 \u015bmiejesz. Z twojej matki robi\u0105 myd\u0142o\u201d. Znajdowa\u0142 rzeczy, kt\u00f3re mog\u0142y mnie dotkn\u0105\u0107. Wszyscy byli zdenerwowani, wyczuwa\u0142o si\u0119 napi\u0119cie, a on to wykorzystywa\u0142. Ja nie wiedzia\u0142am, jak si\u0119 broni\u0107, by\u0142am \u0142atwym celem. Przy ojcu nie pozwala\u0142 sobie na takie zachowania. Lubi\u0142 czu\u0107, \u017ce ma w\u0142adz\u0119. Unika\u0142am go. Nigdy si\u0119 nie skar\u017cy\u0142am, bo oni mieli mas\u0119 problem\u00f3w, a ja nie by\u0142am w sytuacji, w kt\u00f3rej mo\u017cna by\u0142o narzeka\u0107.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\"><strong>Jerzy<\/strong>: Nie rozumieli\u015bmy, \u017ce ona \u017cyje w innym \u015bwiecie, \u017ce jest w ogromnej traumie. Dla nas to by\u0142 czas walki, dla niej oczekiwania na najgorsze, biernego czekania. Czasami nawet przez dwa tygodnie nikt do niej nie przychodzi\u0142, poza dostarczaniem jedzenia. Wszystko zale\u017ca\u0142o od sytuacji, kt\u00f3ra wci\u0105\u017c si\u0119 zmienia\u0142a.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\"><strong>Madeleine<\/strong>: Trzech m\u0142odych ch\u0142opak\u00f3w i obca dziewczyna. Czego wi\u0119cej trzeba? To cz\u0119sto tak si\u0119 dzieje. Cho\u0107 nie \u017cywi\u0119 ju\u017c urazy, nie chcia\u0142abym go spotka\u0107. Kiedy moi synowie przyjechali do Polski, jeszcze \u017cy\u0142. Przeprosi\u0142. Mo\u017ce wi\u0119c si\u0119 zmieni\u0142.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\"><strong>Jerzy<\/strong>: Nie jestem w stanie nic do niej powiedzie\u0107. Ale je\u017celi to ma jakiekolwiek dla niej znaczenie, to chc\u0119 powiedzie\u0107, \u017ce rozumiem, \u017ce rani\u0142em j\u0105 swoim zachowaniem, ale nie zdawa\u0142em sobie wtedy z tego sprawy.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\"><em>Nadchodzi\u0142a zima.<\/em><\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\"><strong>Madeleine<\/strong>: Dach sk\u0142ada\u0142 si\u0119 tylko z dach\u00f3wek. Kiedy zim\u0105 pada\u0142 \u015bnieg, przenika\u0142 do \u015brodka, topi\u0142 si\u0119 i zamarza\u0142. Jak to do cholery by\u0142o mo\u017cliwe, \u017ce nigdy si\u0119 nawet nie przezi\u0119bi\u0142am? Po prostu mia\u0142am prze\u017cy\u0107. I tyle. A druga rzecz, \u017ce by\u0142am kompletnie odizolowana. By\u0142 taki moment, kiedy chcia\u0142am stamt\u0105d uciec, ale ba\u0142am si\u0119 konsekwencji. Nie chcia\u0142am postawi\u0107 w niebezpiecze\u0144stwie tej rodziny. Nie lubi\u0142am ich, ale nie chcia\u0142am nikogo za sob\u0105 poci\u0105gn\u0105\u0107.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\"><strong>Jadwiga<\/strong>: Nadchodzi\u0142a zima, Zosi\u0119 (Madeleine) trzeba by\u0142o zabra\u0107 ze strychu do mieszkania, do pokoju babci. Cz\u0119sto zdarza\u0142o si\u0119 i tak, \u017ce c\u00f3rk\u0119 swoj\u0105 7-letni\u0105 wysy\u0142a\u0142am na noc do swojej matki, mieszkaj\u0105cej w pobli\u017cu, a Zosia zajmowa\u0142a jej \u0142\u00f3\u017ceczko. Na wypadek rewizji, ilo\u015b\u0107 dzieci zgadza\u0142aby si\u0119 ze stanem rzeczywistym. Ka\u017cda noc prawie stawa\u0142a si\u0119 jednym wielkim ryzykiem.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\"><strong>Jerzy<\/strong>: Czasami spa\u0142a w \u0142\u00f3\u017cku z mam\u0105, czasami jedna z si\u00f3str sz\u0142a do drugiej babci, aby liczba domownik\u00f3w si\u0119 zgadza\u0142a. Niekiedy, w zale\u017cno\u015bci od sytuacji, to ona by\u0142a ewakuowana do drugiej babci.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\"><strong>Madeleine<\/strong>: \u017by\u0142am ca\u0142y czas w \u015bwiecie fantazji. My\u015bla\u0142am o r\u00f3\u017cnych rzeczach, opowiada\u0142am sobie historie, kt\u00f3rych by\u0142am g\u0142\u00f3wn\u0105 bohaterk\u0105. Po wojnie zda\u0142am sobie spraw\u0119, \u017ce nie umiem porozumiewa\u0107 si\u0119 z innymi, \u017ce nie mam w\u0142a\u015bciwych reakcji. Ludzie starali si\u0119 mi pom\u00f3c, ja nie wiedzia\u0142am, jak na to odpowiada\u0107.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\"><strong>&nbsp;<\/strong><\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\"><strong>Jadwiga<\/strong>: Zwyczajnie siedzia\u0142a na strychu do\u015b\u0107 widnym, czyta\u0142a ksi\u0105\u017cki i r\u00f3\u017cne pisma w olbrzymi stos tam z\u0142o\u017cone lub pomaga\u0142a w jakiej\u015b domowej mojej pracy. \u0141uska\u0142a groch, obiera\u0142a ziemniaki lub co\u015b szy\u0142a. Dla zabicia czasu bawi\u0142a si\u0119 lalkami lub rozwi\u0105zywa\u0142a zadania matematyczne. Za\u015b do spania w\u015blizgiwa\u0142a si\u0119 obowi\u0105zkowo pod stos desek.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\"><strong>Madeleine<\/strong>: Przez ca\u0142y ten czas by\u0142o wiele okazji do przypadkowej \u015bmierci. Pewnego razu Niemcy szukali w domu nielegalnego mi\u0119sa, akurat Soleccy mieli nowego psa, kt\u00f3ry przyszed\u0142 mnie odwiedzi\u0107. Gdy wr\u00f3ci\u0142 na d\u00f3\u0142, pytali, sk\u0105d ten pies wraca. My\u015bleli, \u017ce wyczu\u0142 tam mo\u017ce jakie\u015b ukryte mi\u0119so. Wtedy kobieta, kt\u00f3ra pomaga\u0142a Soleckim w domu, bez namys\u0142u odpowiedzia\u0142a, \u017ce w tamtym miejscu matka urodzi\u0142a ma\u0142e i dlatego pies tam wraca. Uwierzyli.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Kiedy\u015b by\u0142am na polu, chyba wyrywa\u0142am cebul\u0119. Obok przechodzi\u0142 front, Niemcy wci\u0105\u017c strzelali do Rosjan. Pocisk upad\u0142 ko\u0142o mnie i nie eksplodowa\u0142. My\u015blisz, \u017ce mn\u0105 to wstrz\u0105sn\u0119\u0142o? Ani troch\u0119. To by\u0142a po prostu jedna z sytuacji, kt\u00f3re mi si\u0119 przytrafi\u0142y. Nie wiedzia\u0142am, co to strach. Przelecia\u0142 tak blisko mnie, \u017ce obsun\u0105\u0142 mi si\u0119 kapelusz.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\"><em>Kilka tygodni po ofensywie sowieckiej, kt\u00f3ra cho\u0107 nie przetoczy\u0142a si\u0119 przez Korczyn\u0119, to by\u0142a do\u015b\u0107 w tamtych okolicach intensywna, Madeleine wysz\u0142a z ukrycia. By\u0142o to w listopadzie 1944 roku.<\/em><\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\"><strong>Andrzej<\/strong>: Mama przygotowywa\u0142a Madeleine do pozostania z nami, cho\u0107 jednocze\u015bnie kontaktowa\u0142a si\u0119 z Polskim Czerwonym Krzy\u017cem, aby odnale\u017a\u0107 jej rodzin\u0119. Rok szkolny 1944\/1945, cho\u0107 by\u0142 niepewny, w okolicach Korczyny by\u0142 ju\u017c rokiem nauki, w tym sensie, \u017ce dzieci by\u0142y przygotowywane do rozpocz\u0119cia szko\u0142y&nbsp;od wrze\u015bnia.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\"><strong>Madeleine<\/strong>: Nie chodzi\u0142am do szko\u0142y, wiedzia\u0142am, \u017ce nie ma tam dla mnie przysz\u0142o\u015bci. My\u015bl\u0119, \u017ce nie zosta\u0142abym u nich. Pewnie poprosi\u0142abym Jadwig\u0119, \u017ceby spr\u00f3bowa\u0142a si\u0119 skontaktowa\u0107 z moj\u0105 rodzin\u0105, gdyby sama tego nie zrobi\u0142a.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\"><strong>Andrzej<\/strong>: Mama przygotowywa\u0142a Madeleine do szko\u0142y i r\u00f3wnocze\u015bnie do pierwszej komunii jako polskie dziecko, gdyby nikt si\u0119 nie po ni\u0105 nie zg\u0142osi\u0142.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\"><strong>Madeleine<\/strong>: Po wojnie nie chcia\u0142am ucieka\u0107, zawdzi\u0119cza\u0142am im \u017cycie. Pracowa\u0142am w ogrodzie, stara\u0142am si\u0119 pom\u00f3c, jak tylko mog\u0142am. Czeka\u0142am, a\u017c kto\u015b mnie odbierze. Oni teraz opowiadaj\u0105 t\u0119 histori\u0119 troch\u0119 inaczej. Nie by\u0142am ju\u017c dzieckiem, a wi\u0119kszo\u015b\u0107 ukrywanych dzieci by\u0142a znacznie m\u0142odsza. Du\u017co dzieci zosta\u0142o w tych rodzinach, gdzie by\u0142y ukrywane. Ja zawsze wiedzia\u0142am, \u017ce odejd\u0119.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\"><em>Wojna w Korczynie si\u0119 sko\u0144czy\u0142a. Niemcy uciekli, Sowieci pogonili za nimi na S\u0142owacj\u0119. Grupa naj\u015bwiatlejszych ludzi, zwi\u0105zanych z ruchem oporu na Podkarpaciu \u2013 przyjaci\u00f3\u0142 Stanis\u0142awa \u2013 stara\u0142a si\u0119 zapanowa\u0107 nad ko\u0144cowowojennym chaosem.<\/em><\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\"><strong>Andrzej<\/strong>: Pod koniec 1944 roku m\u00f3j ojciec wraz ze swoimi najbli\u017cszymi przyjaci\u00f3\u0142mi z AK stworzyli komisaryczn\u0105 administracj\u0119 gminy Korczyna. Ojciec by\u0142 w\u00f3jtem. Jego najbli\u017cszy przyjaciel, szef&nbsp; lokalnej kom\u00f3rki AK, zosta\u0142 komendantem milicji ludowej, inny kolega sekretarzem gminy, jeszcze kto\u015b so\u0142tysem Korczyny. Gdy zaplanowano wybory na 8 maja 1945 roku, ojciec zadeklarowa\u0142, \u017ce b\u0119dzie w nich startowa\u0142. Na pocz\u0105tku kwietnia rozpocz\u0119\u0142a si\u0119 kampania wyborcza.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\"><strong>Jerzy<\/strong>: 22 kwietnia do naszego domu przysz\u0142o dw\u00f3ch m\u0119\u017cczyzn \u2013 jak si\u0119 p\u00f3\u017aniej okaza\u0142o \u2013 udaj\u0105cych milicjant\u00f3w, m\u00f3wili, \u017ce potrzebuj\u0105 ojca w biurze. Po kr\u00f3tkiej rozmowie wyszli z nim. Nast\u0119pnego dnia znaleziono ojca&nbsp;w pobliskim lesie, pobitego na \u015bmier\u0107.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\"><strong>Andrzej<\/strong>: W \u017cadnym polskim archiwum nie natrafili\u015bmy na jakikolwiek \u015blad tej zbrodni. Nie toczy\u0142o si\u0119 w tej sprawie nigdy \u017cadne post\u0119powanie. Zadajemy sobie pytanie o to, co si\u0119 sta\u0142o, ju\u017c 70 lat. W Korczynie mieszka\u0142em do matury, to jest do 1959 roku, p\u00f3\u017aniej wraca\u0142em tam jeszcze na wakacje w czasie&nbsp;studi\u00f3w. Moi koledzy wielokrotnie m\u00f3wili, \u017ce ojciec zgin\u0105\u0142 w wyniku spisku trzech bogatych mieszka\u0144c\u00f3w Korczyny, kt\u00f3rzy podczas okupacji sprawowali w\u0142adz\u0119 administracyjn\u0105 w imieniu Niemc\u00f3w. Ojciec wielokrotnie powtarza\u0142, \u017ce wszystkie niegodziwo\u015bci, jakie pope\u0142nili na \u017bydach, b\u0119d\u0105 po wojnie rozliczone. Stanowi\u0142 dla nich \u015bmiertelne niebezpiecze\u0144stwo. Co ciekawe, ca\u0142a tr\u00f3jka wkr\u00f3tce mia\u0142a&nbsp;opu\u015bci\u0107 Korczyn\u0119 i nigdy tam nie wr\u00f3ci\u0107.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Babcia Wiktoria cz\u0119sto powtarza\u0142a mamie: \u201eJadziu, po co ten Stasiu anga\u017cowa\u0142 si\u0119 w gminie, od\u017cegnywa\u0142 si\u0119 tym korczyniakom, \u017ce si\u0119 z nimi po wojnie rozliczy za te wszystkie niecne rzeczy, kt\u00f3re robili podczas okupacji\u201d. Cz\u0119\u015b\u0107 mieszka\u0144c\u00f3w dzie\u0144 i noc tropi\u0142a tych, kt\u00f3rych Niemcy podejrzewali o jakikolwiek ruch oporu. Ojciec oskar\u017ca\u0142 ich, \u017ce w bezwzgl\u0119dny spos\u00f3b rozgrabili po\u017cydowskie mienie.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Komuni\u015bci nie wynajmowali zbir\u00f3w, kt\u00f3rzy potajemnie, gdzie\u015b w lesie za domem bili kogo\u015b na \u015bmier\u0107. Gdy w\u0142adza ludowa ugruntowa\u0142a si\u0119 w Polsce, wszyscy przyjaciele ojca, z kt\u00f3rym tworzy\u0142 pierwsze w\u0142adze gminy, byli represjonowani. I cho\u0107 wszystkich wywieziono z Korczyny, to wr\u00f3cili na pocz\u0105tku lat 50. Nikt nie zgin\u0105\u0142. M\u00f3wi\u0105c j\u0119zykiem poety&nbsp;<em>jest pewien rachunek krzywd<\/em>, kt\u00f3rych rodzina Soleckich dozna\u0142a na Podkarpaciu.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><a href=\"https:\/\/chidusz.com\/prenumerata\/\" target=\"_blank\" rel=\"noopener noreferrer\"><span style=\"color: #000080;\"><strong>PRENUMERATA<\/strong><\/span><br \/>\n<\/a><img decoding=\"async\" class=\"alignleft\" src=\"https:\/\/chidusz.com\/wp-content\/uploads\/2020\/04\/pesach-pascha-%C5%9Bwi%C4%99ta-%C5%BCydowskie-dramat-wielkanoc-otwinowski-jankew-dinezon-jakub-lgbt-biblia-zmiany-klimatu-a-religia-ekologia-judaizm-02.png\" width=\"40%\"><span style=\"color: #000080;\"><strong>Jadwiga <em>[w li\u015bcie do PCK]<\/em><\/strong>: Podpisana donosi, \u017ce u siebie wychowuje ju\u017c 3 rok tj. od 12.08.1942 r. dziewczynk\u0119 Izraelitk\u0119, c\u00f3rk\u0119 Samuela i Gitli z Taksl\u00f3w Wagner\u00f3w. Madeleine Wagner\u00f3wna pozostaje u mnie od pogromu izraelickiego, ma lat obecnie 14. Ocalili\u015bmy jej \u017cycie, a obecnie chcia\u0142abym j\u0105 odda\u0107 tylko w r\u0119ce rodziny. (\u2026) Matka prawdopodobnie nie \u017cyje, ojciec wyjecha\u0142 do Rosji jeszcze w 1939 r. a ona jedynaczka przechowa\u0142a si\u0119. (\u2026) W Nowym Yorku by\u0142a siostra jej matki Blumenfeld Cyla. Mo\u017ce ona b\u0119dzie wiedzia\u0142a o ojcu dziewczynki lub sama si\u0119 ni\u0105 zaopiekuje. (\u2026) P\u00f3ki m\u0105\u017c podpisanej \u017cy\u0142, by\u0142o l\u017cej \u017cy\u0107, obecnie sama wdowa po \u015bp. in\u017c. Stanis\u0142awie Soleckim, zamordowanym przez faszyst\u00f3w, maj\u0105ca w\u0142asnych sze\u015bcioro dzieci \u017cyje w bardzo ci\u0119\u017ckich warunkach\u2026<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\"><strong>Madeleine<\/strong>: Po jakim\u015b czasie skontaktowa\u0142 si\u0119 z nami Jeszajahu Drucker. Pracowa\u0142 dla rz\u0105du polskiego, przemierza\u0142 Polsk\u0119 w poszukiwaniu ukrywanych \u017cydowskich dzieci, wcze\u015bniej walczy\u0142 w Armii Andersa. Wyszli\u015bmy razem z domu Soleckich. Nie by\u0142am w stanie obejrze\u0107 si\u0119 za siebie. Taka by\u0142a moja reakcja. Odeszli\u015bmy kawa\u0142ek. Chcia\u0142am si\u0119 odwr\u00f3ci\u0107, ale nie mog\u0142am. Nie powiedzia\u0142am Jadwidze nawet dzi\u0119kuj\u0119. Zreszt\u0105 nasza relacja nie by\u0142a taka. Cieszyli si\u0119, \u017ce zosta\u0142am im odebrana. Mieli pewnie nadziej\u0119, \u017ce otrzymaj\u0105 jakie\u015b pieni\u0105dze, albo co\u015b innego.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Atmosfera w rodzinie nie by\u0142a za dobra. Ojciec Solecki zosta\u0142 zamordowany, by\u0142o du\u017co problem\u00f3w. Jadwiga pewnie poczu\u0142a ulg\u0119, \u017ce nie ma ju\u017c ci\u0119\u017caru i nie musi si\u0119 mn\u0105 zajmowa\u0107.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\"><strong>Andrzej<\/strong>: Przez wiele lat mama prowadzi\u0142a korespondencj\u0119 z rodzin\u0105 Madeleine. Nie mog\u0142a pogodzi\u0107 si\u0119 z tym, co si\u0119 sta\u0142o. Ale nie mog\u0142a si\u0119 r\u00f3wnie\u017c pogodzi\u0107 z faktem, \u017ce Madeleine nigdy si\u0119 do niej nie odezwa\u0142a.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Jej ciocie pr\u00f3bowa\u0142y to t\u0142umaczy\u0107. M\u0142oda dziewczyna dosta\u0142a si\u0119 do rodziny zupe\u0142nie jej obcej, \u015bwiadoma, \u017ce jej \u017cycie jest w ci\u0105g\u0142ym niebezpiecze\u0144stwie. Narasta\u0142 w niej ogromny uraz, straci\u0142a przecie\u017c wszystkich bliskich. Je\u017celi ma by\u0107 kiedykolwiek normalnym cz\u0142owiekiem, to musi si\u0119 od tego wszystkiego odci\u0105\u0107 i w sensie geograficznym, i ka\u017cdym&nbsp;innym. Ja to rozumia\u0142em, ale mama nad tym bola\u0142a.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\"><strong>Madeleine<\/strong>: Czuj\u0119 si\u0119 troch\u0119 winna, \u017ce nie stara\u0142am si\u0119 nawi\u0105za\u0107 z nimi kontaktu, kiedy Jadwiga jeszcze \u017cy\u0142a. Nie robi\u0142am tego celowo, po prostu \u017cycie potoczy\u0142o si\u0119 inaczej. W 1957 roku przeprowadzili\u015bmy si\u0119 z USA do Izraela. Tamte wydarzenia by\u0142y dla mnie przesz\u0142o\u015bci\u0105. J\u0119zyka polskiego zapomnia\u0142am do\u015b\u0107 szybko, po dw\u00f3ch, mo\u017ce trzech latach. Unika\u0142am ludzi, kt\u00f3rzy m\u00f3wili po polsku, cho\u0107 nie by\u0142am do ko\u0144ca tego \u015bwiadoma. Kiedy przyjecha\u0142am do Nowego Jorku, trafi\u0142am na kurs angielskiego. Wszyscy w grupie byli uchod\u017acami, ca\u0142kiem sporo dziewczyn pochodzi\u0142o z Polski, ale ja zaprzyja\u017ani\u0142am si\u0119 z W\u0119gierk\u0105. Dopiero po latach zda\u0142am sobie spraw\u0119 z tego, co robi\u0142am. Mia\u0142am te\u017c wujka, kt\u00f3ry wci\u0105\u017c s\u0142ucha\u0142 polskiego radia \u2013 doprowadza\u0142o mnie to do sza\u0142u. Zreszt\u0105 sztuk\u0119 unikania r\u00f3\u017cnych rzeczy opanowa\u0142am przecie\u017c do perfekcji.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\"><strong>Andrzej<\/strong>: Z ulg\u0105 po kolei opuszczali\u015bmy Korczyn\u0119. W naszych sercach to zranienie, \u017ce w Korczynie, na moment przed ko\u0144cem wojny, przed fina\u0142em ca\u0142ego naszego dramatu ukrywania Madeleine, zabito ojca w tak nikczemny spos\u00f3b, by\u0142o zbyt bolesne. Nie byli\u015bmy arystokracj\u0105, ziemianami, ale jak na \u00f3wczesne standardy \u2013 byli\u015bmy do\u015b\u0107 dobrze sytuowani. \u017badnych problem\u00f3w. I nagle znale\u017ali\u015bmy si\u0119 na kraw\u0119dzi egzystencjalnego przetrwania. Przecie\u017c wszystko opiera\u0142o si\u0119 na ojcu. Nagle on ginie, ko\u0144czy si\u0119 wojna i zostaje sze\u015bcioro dzieci, dwie staruszki i \u017cydowskie dziecko \u2013 wszyscy na g\u0142owie mojej mamy.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">A jednak uda\u0142o jej si\u0119 nas wszystkich wykszta\u0142ci\u0107. Po kolei wyje\u017cd\u017cali\u015bmy na studia, g\u0142\u00f3wnie do Wroc\u0142awia. Mama mieszka\u0142a w Korczynie do 1970 roku, kiedy po wypadku i zbyt pochopnie postawionej diagnozie, amputowano jej nog\u0119. Przez 15 lat nie mog\u0142a si\u0119 z tym pogodzi\u0107. Umiera\u0142a w m\u0119czarniach. W 1985 roku przewie\u017ali\u015bmy j\u0105 do Korczyny, \u017ceby mog\u0142a umrze\u0107 w rodzinnym domu i by\u0107 pochowana razem z m\u0119\u017cem.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\"><em>W 1963 roku W\u0142adys\u0142aw Bartoszewski na \u0142amach \u201eTygodnika Powszechnego\u201d opublikowa\u0142 apel, aby przekazywa\u0107 informacje na temat ratowania \u017byd\u00f3w przez Polak\u00f3w w czasie wojny. Tak Andrzej Solecki zacz\u0105\u0142 rozmawia\u0107 ze swoj\u0105 matk\u0105 o tamtych wydarzeniach. Wtedy te\u017c spisa\u0142a ona swoje wojenne wspomnienia, kt\u00f3re w skr\u00f3conej wersji pojawi\u0142y si\u0119 w ksi\u0105\u017cce Bartoszewskiego \u201eTen jest z ojczyzny mojej\u201d. Liczyli, \u017ce ksi\u0105\u017cka dotrze do Madeleine. Czasami odradza\u0142a si\u0119 u nich my\u015bl, aby skontaktowa\u0107 si\u0119 z ni\u0105, ale nigdy nie dosz\u0142o to do skutku.<\/em><\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\"><strong>Andrzej<\/strong>: Prze\u0142omowym wydarzeniem by\u0142a do\u015b\u0107 alergiczna reakcja mojego najstarszego brata Jerzego na wie\u015b\u0107 o tym, \u017ce ten, wola\u0142bym nie wymienia\u0107 go z imienia i nazwiska, pan z Torunia, bo ci\u0119\u017cko go nazwa\u0107 duchownym, buduj\u0105c t\u0119 swoj\u0105 s\u0142awetn\u0105 \u015bwi\u0105tyni\u0119, chcia\u0142 po\u015bwi\u0119ci\u0107 w niej \u015bcian\u0119 na upami\u0119tnienie nazwisk Polak\u00f3w ratuj\u0105cych \u017byd\u00f3w.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Jakby grom z jasnego nieba na niego spad\u0142. I cho\u0107 by\u0142 ju\u017c bardzo chory, to postanowi\u0142 do\u0142o\u017cy\u0107 wszelkich stara\u0144, \u017ceby odszuka\u0107 jakikolwiek \u015blad po Madeleine. Uzna\u0142, \u017ce nie po toru\u0144sku powinno si\u0119 opowiada\u0107 histori\u0119 drugiej wojny.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\"><em>W czerwcu 2014 roku Madeleine dosta\u0142a telefon z Yad Vashem, \u017ce kto\u015b z Polski pr\u00f3buje si\u0119 z ni\u0105 skontaktowa\u0107. By\u0142 to najstarszy z syn\u00f3w, Jerzy Solecki.<\/em><\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\"><strong>Madeleine<\/strong>: Jestem przekonana, \u017ce on widzi rzeczy inaczej, ni\u017c ja je wtedy widzia\u0142am. Zadzwoni\u0142 do mnie, ale ja nie by\u0142am w stanie z nim rozmawia\u0107. Moje dzieci by\u0142y z nim w kontakcie. My\u015bl\u0119, \u017ce one b\u0119d\u0105 szcz\u0119\u015bliwe, \u017ce zdecydowa\u0142am si\u0119 opowiedzie\u0107 swoj\u0105 histori\u0119, poniewa\u017c nigdy wcze\u015bniej o tym nie m\u00f3wi\u0142am.<\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Soleccy uratowali mi \u017cycie \u2013 co do tego nie ma \u017cadnych w\u0105tpliwo\u015bci. Kiedy patrz\u0119 na moje dzieci, wnuki \u2013 jestem im za to wdzi\u0119czna. Nie by\u0142o mi \u0142atwo. Mia\u0142am 19 lat, kiedy wysz\u0142am za m\u0105\u017c. Wszyscy uwa\u017cali, \u017ce by\u0142am&nbsp;bardzo dojrza\u0142a. To nie prawda. Ale \u017cycie dobrze mi si\u0119 u\u0142o\u017cy\u0142o. By\u0142am z m\u0119\u017cem przez 60 lat, do jego \u015bmierci. Stworzyli\u015bmy normalny dom.<br \/>\n<\/span><\/p>\n<hr>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #808080;\"><em>Nied\u0142ugo po telefonie <strong>Jurka Soleckiego<\/strong>, <strong>Madeleine<\/strong> z\u0142o\u017cy\u0142a \u015bwiadectwo w Yad Vashem, rozpoczynaj\u0105c tym samym staranie o przyznanie odznaczenia Sprawiedliwych w\u015br\u00f3d Narod\u00f3w \u015awiata Jadwidze i Stanis\u0142awowi. Nie my\u015bla\u0142a o przyje\u017adzie do Polski, ale zach\u0119ca\u0142a syn\u00f3w, aby skorzystali z zaproszenia i zobaczyli&nbsp;miejsce, gdzie prze\u017cy\u0142a wojn\u0119. Jonny i David odwiedzili Jurka, kt\u00f3ry oprowadzi\u0142 ich po Korczynie i okolicach, opowiadaj\u0105c wojenn\u0105 histori\u0119 ich matki. Zmar\u0142 17 maja 2015 roku. I cho\u0107 nie doczeka\u0142 wr\u0119czenia medalu, to po spotkaniu syn\u00f3w&nbsp;Madeleine powiedzia\u0142, \u017ce mo\u017ce ju\u017c umiera\u0107.<\/em><\/span><\/p>\n<p style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #808080;\"><em>Gdy dope\u0142niono formalno\u015bci i Soleccy zostali uznani za Sprawiedliwych, Madeleine zdecydowa\u0142a si\u0119 wraz z osiemnastoma&nbsp;cz\u0142onkami swojej rodziny przylecie\u0107 do Polski na przyznanie odznaczenia. Uroczysto\u015b\u0107 odby\u0142a si\u0119 w synagodze Rutika w Dzier\u017coniowie 28 lutego 2017 roku. Zanim jednak przyjechali do Dzier\u017coniowa, odwiedzili dom w Korczynie. Madeleine jeszcze raz wesz\u0142a na strych.<\/em><\/span><\/p>\n<p class=\"end-of-article\" style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #808080;\"><em>Rodzina Madeleine pozna\u0142a dzi\u0119ki Soleckim swoj\u0105 histori\u0119. Do tej pory nie znalaz\u0142 si\u0119 jednak nikt, kto opowiedzia\u0142by o zamordowaniu&nbsp;Stanis\u0142awa.&nbsp;<\/em><\/span><\/p>\n<hr style=\"height: 15px; background: #d0e6fa; width: 100%;\">\n<div id=\"content\" class=\"content-alignment\">\n<div id=\"watch-description\" class=\"yt-uix-button-panel\">\n<div id=\"watch-description-text\" style=\"text-align: center;\">\n<p><em>Zawarto\u015b\u0107 publikowanych artyku\u0142\u00f3w i materia\u0142\u00f3w nie reprezentuje pogl\u0105d\u00f3w ani opinii Reunion&#8217;68,<\/em><em><br \/>\nani te\u017c webmastera Blogu Reunion&#8217;68, chyba ze jest to wyra\u017anie zaznaczone.<br \/>\nTwoje uwagi, linki, w\u0142asne artyku\u0142y lub wiadomo\u015bci prze\u015blij na adres:<br \/>\n<\/em><span style=\"color: #000080;\"><strong><em><a style=\"color: #000080;\" href=\"mailto:webmaster@reunion68.com\"><span style=\"text-decoration: underline;\">webmaster@reunion68.com<\/span><\/a><\/em><\/strong><\/span><\/p>\n<\/div>\n<\/div>\n<\/div>\n<hr style=\"width: 100%;\">\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Po 70 latach Madeleine Alster przyjecha\u0142a do Korczyny ze swoimi dzie\u0107mi i wnukami, \u017ceby jeszcze raz zobaczy\u0107 dom, w kt\u00f3rym uratowano jej \u017cycie. After over 70 years, Madeleine Alster came to Korczyna with her children and grandchildren to once again see the house where her life was saved. Wiedz\u0105 s\u0105siedzi, jak kto siedzi MICHA\u0141 BOJANOWSKI [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":[],"categories":[6],"tags":[26,24],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/87310"}],"collection":[{"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=87310"}],"version-history":[{"count":9,"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/87310\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":87324,"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/87310\/revisions\/87324"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=87310"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=87310"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=87310"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}