{"id":93182,"date":"2022-02-15T17:09:42","date_gmt":"2022-02-15T15:09:42","guid":{"rendered":"http:\/\/www.reunion68.se\/?p=93182"},"modified":"2022-02-14T07:35:25","modified_gmt":"2022-02-14T05:35:25","slug":"22-09-67","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/www.reunion68.se\/?p=93182","title":{"rendered":"Mi\u0142o\u015b\u0107 w czasach PRL-u. Wys\u0142a\u0142 21 list\u00f3w, \u017cadnego nie dosta\u0142a. Odnale\u017ali si\u0119 po 40 latach"},"content":{"rendered":"<p style=\"text-align: center;\"><img decoding=\"async\" class=\"aligncenter\" src=\"https:\/\/bi.im-g.pl\/im\/30\/cc\/1a\/z28100400V,Milosc-w-czasach-PRL-u--Odnalezli-sie-po-40-latach.jpg\" width=\"100%\"><span style=\"color: #808080;\"><em>Mi\u0142o\u015b\u0107 w czasach PRL-u. Odnale\u017ali si\u0119 po 40 latach. (Rys. Barbara Niewiadomska)<\/em><\/span><\/p>\n<hr>\n<h5 style=\"text-align: center;\"><a href=\"https:\/\/wyborcza.pl\/\" target=\"_blank\" rel=\"noopener noreferrer\"><img decoding=\"async\" class=\"center alignleft\" src=\"http:\/\/www.reunion68.com\/Biuletyn\/img\/wyborcza-duzy.png\" alt=\"\" width=\"35%\"><\/a><span style=\"text-decoration: underline; color: #000080;\"><strong><a style=\"color: #000080; text-decoration: underline;\" href=\"https:\/\/wyborcza.pl\/duzyformat\/7,127290,28099941,milosc-w-czasach-prl-u-wyslal-21-listow-zadnego-nie-dostala.html\" target=\"_blank\" rel=\"noopener noreferrer\">Mi\u0142o\u015b\u0107 w czasach PRL-u. Wys\u0142a\u0142 21 list\u00f3w, \u017cadnego nie dosta\u0142a. Odnale\u017ali si\u0119 po 40 latach<\/a><\/strong><\/span><\/h5>\n<p style=\"text-align: center;\"><span style=\"color: #000000;\"><strong>Agata Romaniuk<\/strong><\/span><\/p>\n<hr style=\"height: 15px; background: #d0e6fa; width: 100%;\">\n<h4 style=\"text-align: center;\"><strong><span style=\"color: #808080;\">Nadzieja od\u017cywa, gdy w 1971 Romek dostaje od Janki poczt\u00f3wk\u0119 z W\u0142och. Pisze znowu, dwa listy, cho\u0107 jest ju\u017c zar\u0119czony z Mari\u0105, kt\u00f3ra jest z nim w ci\u0105\u017cy. Ale i tym razem cisza.<\/span><\/strong><\/h4>\n<h4 style=\"text-align: left;\">.<\/h4>\n<p class=\"art_paragraph\" style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Na karcie zabiegowej obojga a\u017c g\u0119sto od zalece\u0144 lekarskich: k\u0105piele siarczkowe, borowina, kriosauna, pr\u0105dy. I u niej, i u niego dodatkowo bicze szkockie. Nic przyjemnego, strumienie wody o zmiennej temperaturze pod silnym ci\u015bnieniem uderzaj\u0105 w bezbronne, starzej\u0105ce si\u0119 cia\u0142o, \u017ceby pobudzi\u0107 kr\u0105\u017cenie. Na szcz\u0119\u015bcie zabieg trwa kr\u00f3tko. Jemu wyznaczyli na siedemnast\u0105, jej \u2013 pi\u0119tna\u015bcie minut p\u00f3\u017aniej. Mijaj\u0105 si\u0119 w w\u0105skim korytarzyku prowadz\u0105cym do sali zabiegowej. Mo\u017cna by pomy\u015ble\u0107, \u017ce w mgie\u0142ce pary wodnej, w r\u0119cznikach na biodrach, w klapkach i w po\u015bpiechu, bo przecie\u017c kolejny zabieg czeka, wcale si\u0119 nie zorientuj\u0105, nie zauwa\u017c\u0105, nie poznaj\u0105. A jednak. Wiedz\u0105 od razu, i ona, i on. I nic. Gdyby to by\u0142 ameryka\u0144ski film, to mo\u017ce rzuciliby si\u0119 sobie w ramiona, a bia\u0142e, grube r\u0119czniki opad\u0142yby mi\u0119kko na ziemi\u0119. Ale w polskim sanatorium \u0142aziebna pokrzykuje na ni\u0105, \u017ceby si\u0119 pospieszy\u0142a, bo nikt czeka\u0107 nie b\u0119dzie, a on wychodzi na korytarz i nawet si\u0119 nie odwraca. Siada w szlafroku na \u0142awce pod tandetn\u0105 reprodukcj\u0105 martwej natury. I nie mo\u017ce uwierzy\u0107. Jest koniec listopada 2008 roku. Ostatni raz widzieli si\u0119 40 lat temu.<\/span><\/p>\n<div class=\"paywall\" style=\"text-align: left;\">\n<p class=\"art_paragraph\" style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Na zdj\u0119ciu z marca 1968 roku oboje maj\u0105 czapki z pomponem. Ona \u2013 taliowany p\u0142aszcz, on \u2013 postawiony ko\u0142nierz wojskowej kurtki. Musia\u0142 by\u0107 wyj\u0105tkowo zimny dzie\u0144. Stoj\u0105 przed warszawsk\u0105 Ksi\u0119garni\u0105 Prusa razem ze wsp\u00f3ln\u0105 kole\u017cank\u0105 ze studi\u00f3w, Zosi\u0105. Romek trzyma w r\u0119ku tub\u0119 na rysunki i obejmuje Jank\u0119 w pasie. \u017badne z nich nie patrzy w obiektyw, obraz jest rozmazany. Wspomnienie o tym dniu tak\u017ce.<\/span><\/p>\n<p class=\"art_paragraph\" style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">\u2013 Ludziom si\u0119 wydaje, \u017ce mo\u017cna sobie przypomnie\u0107 ten ostatni raz. Ostatni poca\u0142unek, ostatni spacer, potem, jak ju\u017c si\u0119 wie, \u017ce to by\u0142 koniec. Ale tak nie jest. Nie zwracasz uwagi, kiedy to si\u0119 dzieje, ta ostatnio\u015b\u0107 nie ma \u017cadnego szczeg\u00f3lnego smaku i potem trudno jest sobie cokolwiek przypomnie\u0107 \u2013 opowiada Romek, kt\u00f3ry ju\u017c nie jest studentem architektury, 20-letnim brodaczem ze zdj\u0119cia, ale \u0142ysym starszym panem. Siedzimy w jego pracowni na poddaszu, zawalonej papierami, i ogl\u0105damy ich wsp\u00f3lne zdj\u0119cia. Maj\u0105 ich du\u017co \u2013 z biwak\u00f3w, wyjazd\u00f3w na Mazury, spacer\u00f3w po parku Saskim \u2013 ale to zrobione wiosn\u0105 pod Ksi\u0119garni\u0105 Prusa to prawdopodobnie ich ostatnia wsp\u00f3lna fotografia.<\/span><\/p>\n<p class=\"art_paragraph\" style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">\u2013 Jeszcze wtedy niczego nie przeczuwali\u015bmy \u2013 dodaje Janka. \u2013 A w ka\u017cdym razie nie wiedzieli\u015bmy, \u017ce to nas zaraz dotknie. Chocia\u017c, czekaj, to ju\u017c musia\u0142 by\u0107 drugi tydzie\u0144 marca. Wracali\u015bmy z wiecu, bo patrz, Zosia ma opask\u0119 na p\u0142aszczu.<\/span><\/p>\n<div id=\"banC1\" style=\"text-align: left;\"><\/div>\n<p class=\"art_paragraph\" style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Na pocz\u0105tku marca zacz\u0119\u0142y si\u0119 protesty studenckie. Byli wtedy zawsze razem: Zosia, Janka i Romek. Czy to pota\u0144c\u00f3wka, czy strajk studencki, czy zaj\u0119cia na uczelni, obiad w sto\u0142\u00f3wce Politechniki Warszawskiej czy ucieczka przed pa\u0142owaniem. Zawsze we tr\u00f3jk\u0119. Zo\u015bka, postawna blondynka w okularach, Romek, wysoki brodacz z w\u0142osami za ucho, i ciemnooka, efemeryczna Janka.<\/span><\/p>\n<p class=\"art_paragraph\" style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">\u2013 Wiedzia\u0142em, \u017ce Janka jest \u017byd\u00f3wk\u0105, ale jej rodzina by\u0142a spolonizowana. Nazywali si\u0119 Rokiccy i to mi wystarcza\u0142o. My\u015bmy o takich rzeczach wtedy nie rozmawiali. Byli\u015bmy m\u0142odzi, narwani, mieli\u015bmy inne problemy: sk\u0105d wzi\u0105\u0107 kas\u0119 na wyjazd w g\u00f3ry, czy matka Jank\u0119 pu\u015bci, czy kuzyn da klucz do pokoju na stancji, czy si\u0119 uda zda\u0107 egzamin z geometrii wykre\u015blnej. Jak si\u0119 zacz\u0119\u0142a nagonka i sprawdzanie, kto \u017byd, a kto nie, razem zdzierali\u015bmy te paskudne plakaty na wydziale, razem strajkowali\u015bmy, ale Janka nic nie powiedzia\u0142a. Ani s\u0142owa. A ja nie pyta\u0142em.<\/span><\/p>\n<p class=\"art_paragraph\" style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Janka potakuje g\u0142ow\u0105. Milczy.<\/span><\/p>\n<p class=\"art_paragraph\" style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Szlomo, najstarszy syn zamo\u017cnego szewca, jako jedyny z siedmiorga rodze\u0144stwa prze\u017cy\u0142 Zag\u0142ad\u0119. Po wojnie ju\u017c nie chcia\u0142 by\u0107 Rosenbergiem. Jako Szymon Rokicki o\u017ceni\u0142 si\u0119 z Celin\u0105 Stern, wysok\u0105, pogodn\u0105 dziewczyn\u0105 z zasymilowanej \u017cydowskiej rodziny z Powi\u015bla. Zosta\u0142 lekarzem, ona \u2013 piel\u0119gniark\u0105, pracowali przez lata w jednym szpitalu. S\u0105siadka wspomina ich jako szykown\u0105 par\u0119. On zawsze odprasowany i w eleganckim kapeluszu typu fedora. Ona w apaszkach, broszkach, zamszowych kozakach, wygl\u0105da\u0142a zupe\u0142nie nieziemsko w po\u0142owie siermi\u0119\u017cnych lat 50. Mia\u0142a siostr\u0119 w Pary\u017cu, kt\u00f3ra przysy\u0142a\u0142a jej paczki, a w nich opr\u00f3cz rzeczy praktycznych tak\u017ce nylony, wod\u0119 perfumowan\u0105, jedwabne chustki. Ma\u0142a Janka nosi\u0142a aksamitne ko\u0142nierzyki, a potem, ju\u017c na studniach, sza\u0142owe sp\u00f3dnice ze sk\u00f3ry i obcis\u0142e moherowe golfy od ciotki. Wyr\u00f3\u017cnia\u0142a si\u0119, czy to na ulicy, czy na wydziale architektury, i zawsze kto\u015b na ni\u0105 patrzy\u0142.<\/span><\/p>\n<p class=\"art_paragraph\" style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">W domu Janki nie kultywowano tradycji \u017cydowskich ani \u017cadnych innych. By\u0142a choinka, ale tylko pro forma, na Wielkanoc je\u017adzili na wie\u015b na piknik albo szli na spacer nad Wis\u0142\u0119, \u015bwi\u0119ta pa\u0144stwowe obchodzili na tyle, na ile musieli. Ma\u0142a Janka wycina\u0142a go\u0142\u0105bki pokoju z bibu\u0142y. Sz\u0142a z matk\u0105 na poch\u00f3d. Doktor Rokicki by\u0142 cz\u0142onkiem partii do 1956, ale nigdy si\u0119 w nic nie anga\u017cowa\u0142. By\u0142 bardzo oddany swoim pacjentom. Do cenionego kardiologa ustawia\u0142y si\u0119 kolejki, nigdy nikomu nie odmawia\u0142.<\/span><\/p>\n<p class=\"art_paragraph\" style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Janka wspomina, \u017ce zdawa\u0142 si\u0119 nie zauwa\u017ca\u0107 g\u0119stniej\u0105cej atmosfery. Nawet jak na drzwiach jego ordynatorskiego gabinetu kto\u015b napisa\u0142: \u201edoktor \u017bydek wynocha&#8221;. Powtarza\u0142, \u017ce to temat zast\u0119pczy, \u017ce przejdzie, uspokoi si\u0119. Ale jego \u017cona nie mog\u0142a tego znie\u015b\u0107. Jej w szpitalu nikt nie dokucza\u0142, ale jak c\u00f3rka wr\u00f3ci\u0142a z uczelni z kartk\u0105 \u201edo domu, \u017cyd\u00f3wo&#8221; znalezion\u0105 w kieszeni p\u0142aszcza, powiedzia\u0142a: \u201edo\u015b\u0107&#8221;. Ojciec pocz\u0105tkowo si\u0119 opiera\u0142, mia\u0142 nadziej\u0119, \u017ce wszystko ucichnie, ale kiedy we wrze\u015bniu 1968 roku usuni\u0119to go z funkcji ordynatora i zacz\u0119\u0142y si\u0119 nieko\u0144cz\u0105ce si\u0119 rozmowy, kt\u00f3re nabra\u0142y charakteru przes\u0142ucha\u0144, skapitulowa\u0142. Posadzi\u0142 \u017con\u0119 i c\u00f3rk\u0119 w pokoju sto\u0142owym i powiedzia\u0142: \u201eCela, Jasia, my tu ju\u017c nie jeste\u015bmy u siebie&#8221;. Dziewczyna od razu zrozumia\u0142a, co to oznacza dla niej i dla Romka.<\/span><\/p>\n<p class=\"art_paragraph\" style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Teraz Janka i Romek spieraj\u0105 si\u0119, kto kogo pierwszy wypatrzy\u0142 na zaj\u0119ciach z budownictwa og\u00f3lnego. Ona, pilna studentka, siedzia\u0142a w pierwszym rz\u0119dzie, on, naczelny b\u0142azen, rzadko bywa\u0142 na wyk\u0142adach. Na pierwszym roku byli w jednej grupie, cho\u0107 ona jest od niego o dwa lata starsza. Zacz\u0119\u0142a studia na architekturze po trzech semestrach na ASP. Pochodzili z innych \u015bwiat\u00f3w. Jego ojciec by\u0142 motorniczym, a matka pracowa\u0142a w mi\u0119snym. Jako pierwszy w rodzinie poszed\u0142 na studia. Radzi\u0142 sobie na nich z trudem, nie przyk\u0142ada\u0142 si\u0119, wagarowa\u0142. Ale towarzysko brylowa\u0142. Wygadany, z bujn\u0105 czupryn\u0105, gra\u0142 na gitarze, pali\u0142 zdobyte sk\u0105d\u015b francuskie papierosy. Janka wpad\u0142a po uszy. On te\u017c. Byli nieroz\u0142\u0105czni. Wiosn\u0105 1966 zabra\u0142 j\u0105 w Tatry. Na zdj\u0119ciu z Rusinowej Polany on ma podwini\u0119te r\u0119kawy kraciastej koszuli i trawk\u0119 w z\u0119bach. Ona, smuk\u0142a, wiotka, stoi na wielkim kamieniu z nog\u0105 podniesion\u0105 do g\u00f3ry jak baletnica, a praw\u0105 r\u0119k\u0105 opiera si\u0119 na jego g\u0142owie. Lubili razem rysowa\u0107 z natury. Je\u017adzili do \u0141odzi szkicowa\u0107 ruiny fabryk i kamienic czynszowych. Noce sp\u0119dzali w kawalerce kuzyna, kt\u00f3ry dyskretnie przenosi\u0142 si\u0119 do kumpla. Mamie Janki wm\u00f3wili niezam\u0119\u017cn\u0105 ciotk\u0119. Celina przymyka\u0142a oko, lubi\u0142a Romka. Doktor Rokicki mniej. Chcia\u0142 dla c\u00f3rki kogo\u015b statecznego, u\u0142o\u017conego, mo\u017ce kt\u00f3rego\u015b ze swoich rezydent\u00f3w. Na pewno nie tego postrzelonego ch\u0142opaka z robotniczej rodziny, odnosi\u0142 si\u0119 do niego ch\u0142odno i z dystansem. Romek rzadko bywa\u0142 u Rokickich. By\u0142o tyle innych miejsc, innych rzeczy do zrobienia, koncert\u00f3w, nasiad\u00f3wek, pokaz\u00f3w DKF. Ci\u0105gle gdzie\u015b Jank\u0119 zabiera\u0142.<\/span><\/p>\n<p class=\"art_paragraph\" style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Gdy we wrze\u015bniu 1968 Rokiccy podj\u0119li decyzj\u0119 o wyje\u017adzie, Janka protestowa\u0142a, w\u0142a\u015bnie mia\u0142a zacz\u0105\u0107 trzeci rok studi\u00f3w. Wymy\u015bli\u0142a sobie, \u017ce zostanie i zamieszka na stancji. \u201eZ czego b\u0119dziesz \u017cy\u0142a&#8221; \u2013 pyta\u0142a matka. \u201eZaszczuj\u0105 ci\u0119, Jasia&#8221; \u2013 m\u00f3wi\u0142 ojciec. Romek chcia\u0142, \u017ceby si\u0119 szybko pobrali. \u201eZmienisz nazwisko, wyjedziemy do \u0141odzi, nikt si\u0119 nie zorientuje, zaczniemy wszystko od zera&#8221; \u2013 przekonywa\u0142.<\/span><\/p>\n<p class=\"art_paragraph\" style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Ale nie chcia\u0142a, nie wierzy\u0142a, \u017ce mo\u017ce si\u0119 uda\u0107. Czu\u0142a si\u0119 odpowiedzialna za ojca, u kt\u00f3rego zdiagnozowano pocz\u0105tki za\u0107my. I by\u0142o co\u015b jeszcze.<\/span><\/p>\n<p class=\"art_paragraph\" style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">\u2013 Ba\u0142am si\u0119, \u017ce je\u015bli rodzice wyjad\u0105, a ja zostan\u0119, nigdy si\u0119 ju\u017c nie zobaczymy. W naszej rodzinie jest pe\u0142no takich historii: brat ojca wyszed\u0142 po bu\u0142ki, znalaz\u0142 si\u0119 w kotle, nigdy nie wr\u00f3ci\u0142, stryjenka wyjecha\u0142a ukrywa\u0107 si\u0119 na wsi, nigdy ju\u017c jej nie widzieli, ciotka przepad\u0142a bez wie\u015bci, a posz\u0142a tylko na spacer. Kuzynka, kuzyn, bratowa\u2026 Ba\u0142am si\u0119, \u017ce tak samo b\u0119dzie z nami.<\/span><\/p>\n<p class=\"art_paragraph\" style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Celina naciska\u0142a na Pary\u017c, mia\u0142a tam siostr\u0119, kt\u00f3rej dobrze si\u0119 powodzi\u0142o. Doktor Rokicki si\u0119 nie zgodzi\u0142. \u201eTam znowu nie b\u0119dziemy u siebie \u2013 t\u0142umaczy\u0142 \u017conie. \u2013 Tylko w Izraelu nikt nie b\u0119dzie na nas krzywo patrzy\u0142&#8221;. Wyjazd zaplanowano na pocz\u0105tek listopada. Z Dworca Gda\u0144skiego przez Wiede\u0144 do Izraela.<\/span><\/p>\n<p class=\"art_paragraph\" style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">\u2013 P\u0142aka\u0142em jak dziecko \u2013 wspomina Romek. \u2013 Ja, wielki ch\u0142op, siedzia\u0142em na \u0142awce w parku Saskim i wy\u0142em. Przeklina\u0142em Gomu\u0142k\u0119, Boga, ojca Janki. Wieczorem poszli\u015bmy si\u0119 upi\u0107 z moim bratem Ry\u015bkiem, a nast\u0119pnego dnia by\u0142em znowu u Janki i b\u0142aga\u0142em od nowa: \u201eZosta\u0144&#8221;.<\/span><\/p>\n<p class=\"art_paragraph\" style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Ca\u0142y pa\u017adziernik trwa\u0142o wielkie pakowanie. Co komu zostawi\u0107, co sprzeda\u0107, kto przechowa rodzinne zdj\u0119cia i przedwojenne pami\u0105tki. Nie wolno by\u0142o zabra\u0107 ze sob\u0105 niczego sprzed 1945 roku, nie tylko antyk\u00f3w, bi\u017cuterii czy z\u0142ota, ale tak\u017ce \u017cadnych dokument\u00f3w ani fotografii.<\/span><\/p>\n<p class=\"art_paragraph\" style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">\u2013 Mama schowa\u0142a do koperty zdj\u0119cia, nie by\u0142o ich du\u017co, w sumie 12, i da\u0142a do przechowania swojej serdecznej kole\u017cance Wandzie. Odda\u0142a mi je w 1991 roku, kiedy po raz pierwszy po Marcu przyjecha\u0142am do Polski \u2013 opowiada Janka. \u2013 Romek da\u0142 mi rzemyk z wisiorkiem \u2013 srebrn\u0105 kotwic\u0105.<\/span><\/p>\n<p class=\"art_paragraph\" style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">M\u0142odzi starali si\u0119 jeszcze na\u017cy\u0107 na zapas. Spotykali si\u0119 ka\u017cdego dnia, \u017cadne z nich nie chodzi\u0142o ju\u017c na zaj\u0119cia. Spacerowali po jesiennej Warszawie, przesiadywali w kawiarniach, barach mlecznych, na korytarzach Politechniki, w bramach. Kiedy tylko mogli, kochali si\u0119 na w\u0105skim tapczanie na stancji, gdzie mieszka\u0142a Zo\u015bka, kt\u00f3ra wtedy przesiadywa\u0142a w bibliotece. Nie mogli si\u0119 sob\u0105 nasyci\u0107. \u201eB\u0119d\u0119 pisa\u0107&#8221; \u2013 m\u00f3wi\u0142a ona. \u201eZnajd\u0119 spos\u00f3b&#8221; \u2013 zapewnia\u0142 on. Naiwnie wierzyli, \u017ce rozstanie nie potrwa d\u0142ugo.<\/span><\/p>\n<p class=\"art_paragraph\" style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">W dzie\u0144 wyjazdu by\u0142a mg\u0142a i m\u017cawka. Celnicy d\u0142ugo sprawdzali list\u0119 wywo\u017conych rzeczy. Pytam Jank\u0119 i Romka o po\u017cegnanie na peronie. \u017badne nie chce o tym rozmawia\u0107. W wyobra\u017ani s\u0142ysz\u0119 gwar dworcowy. Komunikaty przez megafon: \u201eProsz\u0119 wsiada\u0107, obywatele, odjazd poci\u0105gu\u2026&#8221;. T\u0142ok, nerwy, zat\u0142oczony peron. Wyobra\u017cam sobie smuk\u0142\u0105 dziewczyn\u0119 w p\u0142aszczu w romby i barczystego brodacza w wojskowej kurtce. Dotyk ich zimnych d\u0142oni.<\/span><\/p>\n<p class=\"art_paragraph\" style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Hajfa jest jak z bajki: \u0142agodny, \u015br\u00f3dziemnomorski klimat, b\u0142\u0119kitne niebo, zatoka, ca\u0142y rok jest zielono. Jak\u017ce si\u0119 r\u00f3\u017cni\u0142a od listopadowej Warszawy, kt\u00f3r\u0105 opu\u015bcili Rokiccy. Z pocz\u0105tku zamieszkali u kolegi ojca, doktora Rosnera, kt\u00f3ry odda\u0142 im pok\u00f3j w swoim domu. Janka ch\u0142on\u0119\u0142a s\u0142o\u0144ce. I czeka\u0142a na listy.<\/span><\/p>\n<p class=\"art_paragraph\" style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">\u017badnego nigdy nie dosta\u0142a. Romek napisa\u0142 ich w sumie 21. 19 w ci\u0105gu pierwszego roku. I potem jeszcze dwa. Janka \u2013 pi\u0119\u0107. On dosta\u0142 wszystkie, ona \u2013 ani jednego. Doktor Rosner przekazywa\u0142 ca\u0142\u0105 korespondencj\u0119 ojcu Janki. A ten uwa\u017ca\u0142, \u017ce Janka powinna zapomnie\u0107 o Romku i zacz\u0105\u0107 w Izraelu nowe \u017cycie. Listy niszczy\u0142.<\/span><\/p>\n<p class=\"art_paragraph\" style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Czytam po latach, co pisa\u0142a Janka o swojej t\u0119sknocie. \u017be nie mo\u017ce jej znie\u015b\u0107. Pyta, dlaczego Romek milczy. Snuje plany, \u017ce mo\u017ce uda im si\u0119 spotka\u0107 w Jugos\u0142awii lub Bu\u0142garii, pono\u0107 ludzie tak robi\u0105, wspomina wsp\u00f3lne wyjazdy, rozmowy, marzenia. Wysy\u0142a zdj\u0119cie z pla\u017cy, w kapeluszu s\u0142omkowym z wst\u0105\u017ck\u0105. I drugie \u2013 z targu, z wielkim arbuzem. Romek szala\u0142. Szybko si\u0119 domy\u015bli\u0142, \u017ce jego listy nie docieraj\u0105 do adresatki, ale wini\u0142 poczt\u0119, cenzur\u0119. I Zo\u015bk\u0119 \u2013 \u017ce mo\u017ce co\u015b wie, ale nic mu nie m\u00f3wi. Nie wiedzia\u0142a. Dziewczyny pok\u0142\u00f3ci\u0142y si\u0119 o co\u015b tu\u017c przed wyjazdem Janki, \u017cadna po latach nie pami\u0119ta o co, ale musia\u0142o to by\u0107 co\u015b wa\u017cnego, bo zerwa\u0142y kontakt. Nie pisa\u0142y do siebie.<\/span><\/p>\n<p class=\"art_paragraph\" style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Z czasem listy Romka s\u0105 coraz rzadsze, zdawkowe. Nadzieja od\u017cywa na chwilk\u0119, gdy w 1971 dostaje od Janki poczt\u00f3wk\u0119 z W\u0142och. Pisze znowu, dwa listy, cho\u0107 jest ju\u017c zar\u0119czony z Mari\u0105, kt\u00f3ra jest z nim w ci\u0105\u017cy. Ale i tym razem cisza. Janka ju\u017c dawno nie mieszka w domu doktora Rosnera. Dziwi\u0119 si\u0119, \u017ce nie pr\u00f3bowali si\u0119 jako\u015b inaczej skontaktowa\u0107, przez ambasad\u0119, wsp\u00f3lnych znajomych, zadzwoni\u0107. Patrz\u0105 na mnie z pob\u0142a\u017cliwo\u015bci\u0105. Ambasada nie zajmowa\u0142a si\u0119 takimi sprawami, nie byli w ko\u0144cu krewnymi. Romek nie mia\u0142 telefonu \u2013 kto wtedy mia\u0142? Znajomi? Nie mieli komu zaufa\u0107. I jeszcze co\u015b. Z czasem, ona szybciej, on wolniej, przestali wierzy\u0107, \u017ce kiedykolwiek jeszcze si\u0119 zobacz\u0105.<\/span><\/p>\n<p class=\"art_paragraph\" style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Kolejne 40 lat to osobne kartki z kalendarza.<\/span><\/p>\n<p class=\"art_paragraph\" style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Wiosna 1972 \u2013 on robi dyplom, ona wychodzi za m\u0105\u017c za ambitnego lekarza.<\/span><\/p>\n<p class=\"art_paragraph\" style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Lato 1975 \u2013 ona zachodzi w ci\u0105\u017c\u0119 i roni, jemu rodzi si\u0119 druga c\u00f3rka.<\/span><\/p>\n<p class=\"art_paragraph\" style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Zima 1980 \u2013 on jest internowany, ona wprowadza si\u0119 do nowego domu.<\/span><\/p>\n<p class=\"art_paragraph\" style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Lato 1988 \u2013 on wygrywa konkurs architektoniczny, ona roni po raz drugi.<\/span><\/p>\n<p class=\"art_paragraph\" style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Jesie\u0144 1991 \u2013 ona przyje\u017cd\u017ca do Polski po raz pierwszy, on zak\u0142ada firm\u0119.<\/span><\/p>\n<p class=\"art_paragraph\" style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Wielkanoc 2000 \u2013 oboje sp\u0119dzaj\u0105 j\u0105 w Sopocie, ale nie wpadn\u0105 na siebie na Monciaku.<\/span><\/p>\n<p class=\"art_paragraph\" style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">I wreszcie listopad 2008 roku i bicze szkockie. Romek przyjecha\u0142 do sanatorium po raz pierwszy, c\u00f3rki go nam\u00f3wi\u0142y po urazie barku. Nie chcia\u0142 jecha\u0107, uwa\u017ca\u0142, \u017ce to dobre dla staruszk\u00f3w, ale b\u00f3l mu dokucza\u0142 i zgodzi\u0142 si\u0119. Wyj\u0105tkowo. Janka przyjecha\u0142a kolejny raz, od dawna mia\u0142a k\u0142opoty z kolanami. A od ko\u0144ca lat 90. regularnie przyje\u017cd\u017ca\u0142a si\u0119 leczy\u0107 do Polski. I teraz, w listopadowe popo\u0142udnie, sta\u0142a pod silnym strumieniem wody i zastanawia\u0142a si\u0119, co zrobi\u0107.<\/span><\/p>\n<p class=\"art_paragraph\" style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Da\u0142 jej czas, \u017ceby si\u0119 ubra\u0142a. Co na siebie za\u0142o\u017cy\u0107 na pierwsze spotkanie po 40 latach? We\u0142nian\u0105 sukienk\u0119? Eleganck\u0105 bluzk\u0119? Szminka, perfumy? Wybra\u0142a musztardowy golf i d\u017cinsy, a w\u0142osy, wci\u0105\u017c bujne, cho\u0107 siwe, zwi\u0105za\u0142a w ko\u0144ski ogon, jak kiedy\u015b.<\/span><\/p>\n<p class=\"art_paragraph\" style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">\u2013 Nosisz okulary \u2013 powiedzia\u0142 na jej widok. \u2013 \u0141adne.<\/span><\/p>\n<p class=\"art_paragraph\" style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">\u2013 Jeste\u015b \u0142ysy. \u2013 U\u015bmiechn\u0119\u0142a si\u0119. \u2013 \u0141adnie ci.<\/span><\/p>\n<p class=\"art_paragraph\" style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Zam\u00f3wili koniak. Jeden, potem drugi, kolejny. Zacz\u0119li rozmawia\u0107. Do ko\u0144ca pobytu ani ona, ani on nie poszli ju\u017c na \u017caden zabieg. Nawet na bicze szkockie. Janka przesun\u0119\u0142a termin powrotu do Hajfy. Jej m\u0105\u017c i tak by\u0142 w Kalifornii na konferencji, nie spieszy\u0142a si\u0119 do domu. Sp\u0119dzili razem \u015bwi\u0119ta Bo\u017cego Narodzenia i pocz\u0105tek nowego roku 2009. Bardzo szybko wiedzieli, \u017ce pytanie nie brzmi: czy maj\u0105 by\u0107 razem, ale jak to zrobi\u0107. Romek od pi\u0119ciu lat by\u0142 wdowcem, jego \u017cona Maria zgin\u0119\u0142a w wypadku podczas jazdy konnej. Janka z m\u0119\u017cem od dawna si\u0119 mijali. On du\u017co wyje\u017cd\u017ca\u0142, robi\u0142 karier\u0119, nie mieli dzieci. Na pocz\u0105tku lutego polecia\u0142a do Hajfy. Romek dzwoni\u0142 kilka razy dziennie. \u201eAle wr\u00f3cisz?&#8221; \u2013 pyta\u0142 zamiast \u201edzie\u0144 dobry&#8221;. \u201eWr\u00f3c\u0119&#8221; \u2013 odpowiada\u0142a.<\/span><\/p>\n<blockquote class=\"art_blockquote\"><p><strong>M\u0105\u017c zgodzi\u0142 si\u0119 na rozw\u00f3d pod warunkiem, \u017ce wszystko przypadnie jemu: dom nad morzem, samoch\u00f3d, got\u00f3wka. Nie waha\u0142a si\u0119. Wieczorem 13 lutego 2009 roku w strasznej \u015bnie\u017cycy Romek odebra\u0142 j\u0105 z lotniska. Mia\u0142a sze\u015b\u0107 walizek i cienki, wiosenny p\u0142aszcz.<\/strong><\/p><\/blockquote>\n<p class=\"art_paragraph\"><span style=\"color: #000080;\">C\u00f3rki Romka, Zuzanna i Alicja, przyj\u0119\u0142y Jank\u0119 ciep\u0142o. Jest inna ni\u017c ich matka, cicha, \u0142agodna, ma\u0142om\u00f3wna. Nie pr\u00f3bowa\u0142a nigdy zaj\u0105\u0107 jej miejsca. Zreszt\u0105, jak m\u00f3wi Ala, oni z ojcem od razu stali si\u0119 jacy\u015b osobni, oddaleni, ale nikt nie mia\u0142 im tego za z\u0142e. Celebrowali czas we dw\u00f3jk\u0119 i nikogo innego nie potrzebowali. Nikomu si\u0119 te\u017c nie narzucali. Jak tylko Janka wr\u00f3ci\u0142a z Hajfy, Romek wyprowadzi\u0142 si\u0119 z domu, w kt\u00f3rym dorasta\u0142y jego c\u00f3rki, zostawi\u0142 sobie tylko pracowni\u0119 na poddaszu. Kupili z Jank\u0105 mieszkanie w kamienicy i domek letniskowy. To tam rozmawiamy po raz ostatni.<\/span><\/p>\n<p class=\"art_paragraph\"><span style=\"color: #000080;\">\u2013 Na pocz\u0105tku byli\u015bmy w kompletnym amoku. Chcieli\u015bmy wszystko nadrobi\u0107. M\u00f3wi\u0142em: \u201eJanka, zr\u00f3bmy sobie cztery sylwestry rocznie, kto nam zabroni&#8221;. Kupowa\u0142em jej codziennie kwiaty. Chodzili\u015bmy po knajpach pota\u0144czy\u0107, na koncerty. Jednego dnia potrafili\u015bmy p\u00f3j\u015b\u0107 do kina na trzy filmy. Du\u017co podr\u00f3\u017cowali\u015bmy. Przez wiele miesi\u0119cy prawie w og\u00f3le nie przychodzi\u0142em do pracowni. Nie interesowa\u0142y mnie \u017cadne projekty i gdyby nie naciski klient\u00f3w, pewnie nie sko\u0144czy\u0142bym nawet tych, kt\u00f3re ju\u017c si\u0119 toczy\u0142y.<\/span><\/p>\n<p class=\"art_paragraph\"><span style=\"color: #000080;\">\u2013 Po roku by\u0142am tym strasznie zm\u0119czona \u2013 przyznaje Janka. \u2013 W ko\u0144cu powiedzia\u0142am: \u201eRomek, koniec z tym, ja ci nigdzie nie uciekn\u0119, nie musimy si\u0119 spieszy\u0107&#8221;.<\/span><\/p>\n<p class=\"art_paragraph\"><span style=\"color: #000080;\">Romek zaprojektowa\u0142 nad Bugiem drewniany dom z du\u017c\u0105 werand\u0105. Posiali malwy, Janka zrobi\u0142a warzywnik. Cieszy\u0142o ich, \u017ce maj\u0105 wsp\u00f3lne marchewki. Wsp\u00f3lny dom, wsp\u00f3lne \u017cycie. Czy si\u0119 k\u0142\u00f3c\u0105? Oczywi\u015bcie. 40 lat temu Romek by\u0142 ba\u0142aganiarzem i wci\u0105\u017c nim jest, co Jank\u0119 nadal okropnie denerwuje. Ona lubi d\u0142ugo spa\u0107, a on chodzi podminowany, bo uwa\u017ca, \u017ce \u017cycie jej mija. K\u0142\u00f3c\u0105 si\u0119 o polityk\u0119. Czytaj\u0105 inne ksi\u0105\u017cki. Ona wci\u0105\u017c gasi \u015bwiat\u0142a, bo lubi p\u00f3\u0142mrok, on zapala. Ale prawie si\u0119 nie rozstaj\u0105. Jak do sklepu, to razem. Jak on musi i\u015b\u0107 do dentysty, to ona czeka pod gabinetem. Jak ona do fryzjera, to on sobie stoi pod salonem i pali. Nie trac\u0105 si\u0119 z oczu.<\/span><\/p>\n<p class=\"art_paragraph\"><span style=\"color: #000080;\">Nie pobrali si\u0119. Jeszcze w 2009 Janka sfinalizowa\u0142a rozw\u00f3d z m\u0119\u017cem, \u017ceby mie\u0107 wszystko pouk\u0142adane, ale nie chcieli z Romkiem \u015blubu. \u2013 To by niczego nie zmieni\u0142o \u2013 t\u0142umacz\u0105 mi. Pytam o r\u00f3\u017cne szczeg\u00f3\u0142y wsp\u00f3lnego \u017cycia, ale Romek ju\u017c si\u0119 nagada\u0142. Idzie do lasu fotografowa\u0107 zimow\u0105 aur\u0119. Ja zostaj\u0119 jeszcze chwil\u0119 z Jank\u0105, dopijamy herbat\u0119.<\/span><\/p>\n<p class=\"art_paragraph\"><span style=\"color: #000080;\">\u2013 W sumie to taka zwyk\u0142a historia o mi\u0142o\u015bci \u2013 m\u00f3wi, dok\u0142adaj\u0105c do kominka. \u2013 Nie wiem, czy si\u0119 nada do druku.<\/span><\/p>\n<p class=\"art_paragraph\" style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">\u2013 Jednak do\u015b\u0107 niezwyk\u0142a \u2013 nie zgadzam si\u0119.<\/span><\/p>\n<p class=\"art_paragraph\" style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">\u2013 Najbardziej nietypowa to chyba w liczbach. My\u015bmy mieli 40 lat bez siebie i teraz te cztery wsp\u00f3lne. To jest dziesi\u0119\u0107 razy wi\u0119cej nie razem ni\u017c razem. Ale te cztery nam si\u0119 licz\u0105 po stokro\u0107, prawda? \u2013 m\u00f3wi, odprowadzaj\u0105c mnie do samochodu. \u2013 Arytmetyka mi\u0142o\u015bci. Ale tak o nas nie pisz.<\/span><\/p>\n<p class=\"art_paragraph\" style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">\u2013 A jak napisa\u0107?<\/span><\/p>\n<p class=\"art_paragraph\" style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">\u2013 Napisz: \u201e\u017byli kr\u00f3tko i szcz\u0119\u015bliwie&#8221;<\/span><\/p>\n<p class=\"art_paragraph\" style=\"text-align: left;\"><span style=\"color: #000080;\">Pewnie ju\u017c wiedzia\u0142a. Trzy miesi\u0105ce p\u00f3\u017aniej przesz\u0142a operacj\u0119 onkologiczn\u0105. Potem kolejne. Jesieni\u0105 2020 dosta\u0142am od Romka wiadomo\u015b\u0107, kt\u00f3rej nie musia\u0142am czyta\u0107, \u017ceby zna\u0107 jej tre\u015b\u0107.<\/span><\/p>\n<hr>\n<p class=\"art_paragraph\" style=\"text-align: left;\"><b><i>Ksi\u0105\u017cka Agaty Romaniuk \u201eKr\u00f3tko i szcz\u0119\u015bliwe. Historie p\u00f3\u017anych mi\u0142o\u015bci&#8221; uka\u017ce si\u0119 jesieni\u0105 2022 r. w Wydawnictwie Pozna\u0144skim.<\/i><\/b><\/p>\n<\/div>\n<hr style=\"height: 15px; background: #d0e6fa; width: 100%;\">\n<div id=\"content\" class=\"content-alignment\">\n<div id=\"watch-description\" class=\"yt-uix-button-panel\">\n<div id=\"watch-description-text\" style=\"text-align: center;\">\n<p><em>Zawarto\u015b\u0107 publikowanych artyku\u0142\u00f3w i materia\u0142\u00f3w nie reprezentuje pogl\u0105d\u00f3w ani opinii Reunion&#8217;68,<\/em><em><br \/>\nani te\u017c webmastera Blogu Reunion&#8217;68, chyba ze jest to wyra\u017anie zaznaczone.<br \/>\nTwoje uwagi, linki, w\u0142asne artyku\u0142y lub wiadomo\u015bci prze\u015blij na adres:<br \/>\n<\/em><span style=\"color: #000080;\"><strong><em><a style=\"color: #000080;\" href=\"mailto:webmaster@reunion68.com\"><span style=\"text-decoration: underline;\">webmaster@reunion68.com<\/span><\/a><\/em><\/strong><\/span><\/p>\n<\/div>\n<\/div>\n<\/div>\n<hr style=\"width: 100%;\">\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Mi\u0142o\u015b\u0107 w czasach PRL-u. Odnale\u017ali si\u0119 po 40 latach. (Rys. Barbara Niewiadomska) Mi\u0142o\u015b\u0107 w czasach PRL-u. Wys\u0142a\u0142 21 list\u00f3w, \u017cadnego nie dosta\u0142a. Odnale\u017ali si\u0119 po 40 latach Agata Romaniuk Nadzieja od\u017cywa, gdy w 1971 Romek dostaje od Janki poczt\u00f3wk\u0119 z W\u0142och. Pisze znowu, dwa listy, cho\u0107 jest ju\u017c zar\u0119czony z Mari\u0105, kt\u00f3ra jest z nim [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":[],"categories":[6],"tags":[26,24],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/93182"}],"collection":[{"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=93182"}],"version-history":[{"count":7,"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/93182\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":93197,"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/93182\/revisions\/93197"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=93182"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=93182"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.reunion68.se\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=93182"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}