W Kijowie eksplozje zniszczyły tysiąc budynków. Kto zaminował miasto?

Zniszczona katedra Zaśnięcia Najświętszej Maryi Panny w Kijowie, 1941 r (domena publiczna)


W Kijowie eksplozje zniszczyły tysiąc budynków. Kto zaminował miasto?

Aleksandr Gogun


W Kijowie w gruzach legło prawie tysiąc budynków, w tym wiele arcydzieł architektury i zabytków. Ofiarami wybuchów byli w większości nie okupanci, tylko mieszkańcy Kijowa.

.

Inwazja rosyjskich wojsk na Ukrainę, niszczenie przez nie dóbr kultury – muzeów, pomników, teatrów i cerkwi – przywodzi na myśl to, co przed 80 laty z Kijowem zrobili poprzednicy obecnych „wyzwolicieli”. Wysadzenie w powietrze centrum miasta było chyba najbardziej znanym elementem zarządzonej przez Stalina taktyki „spalonej ziemi”, czyli niszczenia w miarę możliwości wszystkiego, co stoi, i prawie wszystkiego, co się rusza.

Decydującemu udziałowi w tej dewastacji oddziałów NKWD towarzyszy do dziś wiele mitów i legend, w których nie brak wyolbrzymień, a niekiedy fikcji. Kwerenda, jaką przeprowadziłem w publikowanych i niepublikowanych dokumentach archiwalnych, dostępnych wspomnieniach i internetowych bazach, pozwoliła odnaleźć dane bezpośrednich sprawców tego aktu wandalizmu. A to pozwala na sformułowanie tezy, że zaminowanie i wysadzenie w powietrze owego upalnego września 1941 r. centrum Kijowa nie było dziełem czekistów, lecz wojskowych saperów.

Wybuch za wybuchem

Jako że przygotowania trwały ponad dwa miesiące, część mieszkańców wiedziała, że miasto naszpikowane jest materiałami wybuchowymi. Swój przyjazd do Kijowa 19 września opisał nieznany z nazwiska niemiecki oficer sztabu 29. Korpusu – dokument zachował się w archiwach Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU):

„Zdziwieni ludzie stali na ulicach. Ciągle nie wiedzieli, jak się zachować […]. Kiedy podjechaliśmy, z tłumu wyszedł podekscytowany, gestykulujący mężczyzna […]. Chciał wskazać nam drogę do hotelu Continental, gdzie miał rozlokować się nasz sztab. Kiedy tam dotarliśmy […] miejscowi powiedzieli nam, że bolszewicy przed wycofaniem się zaminowali ten budynek, ostrzegli, żebyśmy nie wprowadzali się do hotelu. Rosjanom trzeba ufać we wszystkim – do czasu dokładnej inspekcji budynku generał nakazał rozmieścić kwaterę główną w innych domach […]”.

Niemiecki żołnierz na tle zniszczonego mostu na Dnieprze, Kijów, 19 września 1941 r.Niemiecki żołnierz na tle zniszczonego mostu na Dnieprze, Kijów, 19 września 1941 r. domena publiczna

Budynki wybuchały i paliły się w coraz to innym miejscu, także w pobliżu Ławry na terenie twierdzy Peczerskiej (cytadeli): „Najpierw wyleciała w powietrze platforma przed cytadelą mieszcząca punkt obserwacyjny artylerii i działo przeciwlotnicze. Mieszkańcy już wczoraj sygnalizowali, że Rosjanie mogli zaminować to miejsce. Saperzy przeszukali cały teren, ale nie znaleźli materiałów wybuchowych. Wybuch kosztował nas życie wielu oficerów, podoficerów i żołnierzy […]. Zaraz po wybuchu platformy koło cytadeli nastąpił drugi wybuch, który zniszczył dom, zagradzając ulicę, o co w rzeczywistości nam chodziło”.

Zapłonął cały Chreszczatyk

24 września zaczęły rozlatywać się płonąć budynki w samym centrum Kijowa. Najpierw wybuchł dom towarowy Świat Dziecka na rogu Chreszczatyka i Prorieznej. Po jakimś czasie w stertę gruzu obrócił się gmach poczty. Wkrótce budynek po budynku eksplodował i zapłonął cały Chreszczatyk, bo oprócz trotylu i amonalu często podłożono butelki z mieszanką zapalającą.

Chreszczatyk, Kijów, 1942 r.Chreszczatyk, Kijów, 1942 r. domena publiczna

Był upał. Niemcy próbowali gasić pożary w centrum Kijowa, bezskutecznie, zaczęli więc wysadzać budynki na ulicach przylegających do Chreszczatyka. Jak pisał historyk Dmitrij Małakow, radzieckie i niemieckie ładunki łącznie unicestwiły parzystą stronę Chreszczatyka – od Instytuckiej do Besarabki, Instytucką do Olgińskiej, całą Olgińską i Nikołajewską (dziś architekta Gorodeckiego), Meringowską (dziś Zańkowiećką), połowę Luterańskiej (do Bankowskiej) i Proriezną do Funduklejewskiej (dziś Bohdana Chmielnickiego). Legło w gruzach wiele budynków administracyjnych, publicznych i mieszkalnych, w tym wiele arcydzieł architektury i zabytków. Ofiarami w większości byli nie okupanci, tylko mieszkańcy Kijowa.

To nie my, to oni

Naziści obwinili za wybuchy Żydów, wykorzystując pożary i zniszczenia jako pretekst do masowych egzekucji w Babim Jarze.

Sowieci zniszczenia w Kijowie przypisali oczywiście Niemcom – w „Prawdzie” z 8 listopada 1943 r., a potem w „Izwiestiach” z 28 lutego 1944 r., gdzie ukazał się raport Nadzwyczajnej Komisji Państwowej ds. „zniszczeń i okrucieństw dokonanych przez niemiecko-faszystowskich najeźdźców w mieście Kijów”, czytamy m.in.: „Za swych rządów w Kijowie niemiecko-faszystowscy barbarzyńcy wysadzając i paląc całkowicie zniszczyli główną ulicę, Chreszczatyk, a także najokazalsze budynki przy sąsiednich ulicach: Prorieznej, Instytuckiej i Wielkiej Wasylkiwskiej. Zniszczyli 940 budynków państwowych i publicznych o łącznej powierzchni około miliona metrów kwadratowych […]”.

Jednak Kijowianie, wbrew twierdzeniom władz, długo wierzyli, że Kijów zaminowało NKWD.

Plotki te mogło zrodzić negatywne nastawienie ludności do tej siłowej struktury, ale wszelkie okrutnie destrukcyjne działania przypisywano czekistom. Ci z kolei walczyli o swój honor na wszelkie możliwe sposoby. Wydanym w 1963 r. w Kijowie zbiorze dokumentów „Kijowszczyzna podczas Wielkiej Wojny Ojczyźnianej” figurowała informacja autorstwa KGB o tym, że wybuchy w Kijowie zostały przeprowadzone przez grupę NKWD Iwana Kudrii.

Skrzynie z rozminowanymi ładunkami wybuchowymi obok Muzeum Lenina, w którym Niemcy odnaleźli trzy tony trotylu, 22 września 1941 r.Skrzynie z rozminowanymi ładunkami wybuchowymi obok Muzeum Lenina, w którym Niemcy odnaleźli trzy tony trotylu, 22 września 1941 r. domena publiczna

Ten zatęchły propagandowy dokument przedrukował oficer FSB Aleksiej Popow w wydanej w 2004 r. w Moskwie książce „Dywersanci Stalina”: „W mieście […] nie ustawały pożary i wybuchy, szczególnie intensywne w okresie od 24 do 28 września 1941 r. Wysadzono m.in. magazyn z odbieranymi od ludności radioodbiornikami, niemiecką komendanturę wojskową, kino dla Niemców itp. […] Nie ma wątpliwości, że przyłożyli do tego rękę ludzie związani z grupą Maksyma [Iwana Kudrii – A.G.]. Najważniejsze, że eksplozje uświadomiły aroganckim faszystowskim »zdobywcom«, że nie oni są panami tej okupowanej ziemi”.

W czasie wrześniowych wybuchów wyleciała w powietrze również jedna z kryjówek grupy Kudrii, w której przechowywano najcenniejszy sprzęt, o czym wspomina miejscowy historyk Jewgienij Kabaniec.

Kijów. Eksplozje przez radio

We wspomnieniach opublikowanych w „epoce zastoju” [określenie Michaiła Gorbaczowa dot. rządów Leonida Breżniewa i Konstantina Czernienki] marszałek Wiktor Charczenko z dumą relacjonował, jakie on i jego towarzysze broni wysadzali budynki w 1941 r.: „Radzieccy saperzy zaczęli używać dział F-10 do zdalnego odpalania. Do 7 lipca działający na froncie północnym oddział specjalny saperów zainstalował kilka ładunków sterowanych radiowo. Ich waga łączna wynosiła 11 ton. 12 lipca z odległości około 150 km w budynkach miasta Strugi Krasnyje [obwód pskowski w Rosji – A.G.] odpalono trzy 25-kilogramowe miny. W tym czasie stacjonowali tam hitlerowcy z 56. Korpusu Zmechanizowanego. Był to pierwszy w świecie przypadek bojowego użycia sterowanych radiem min”.

Marszałek Wiktor CharczenkoMarszałek Wiktor Charczenko domena publiczna

Na froncie północno-zachodnim działały dwa plutony specjalne saperów. Na styku frontów północno-zachodniego i zachodniego od początku lipca działa F-10 były wykorzystywane przez oddział wojsk inżynieryjnych pod dowództwem W. P. Jastriebowa. Na froncie zachodnim operowały cztery plutony specjalne saperów, a na froncie południowo-zachodnim trzy. Ich zasadniczym terenem działania był umocniony rejon Kijowa.

Charczenko osobno pochwalił tych, którzy działali właśnie w stolicy Ukrainy: „[…] Saperzy 37. Armii walczyli dzielnie pod dowództwem pułkownika A[leksandra] I. Gołdowicza. Tylko pod Kijowem położyli około 100 tys. min przeciwczołgowych i przeciwpiechotnych, szesnaście kilometrów barier elektrycznych, zainstalowali urządzenia do zdalnej detonacji drogą radiową…”.

Autor lub radziecki cenzor zakończył to zdanie znaczącym wielokropkiem.

Podczas wojny domowej służący w oddziałach specjalnych młody Aleksander Gołdowicz tłumił powstania chłopskie. Potem został saperem, walczył nad jeziorem Chasan, a od lipca 1941 r. dowodził wojskami inżynieryjnymi 37 Armii. W bazie „osiągnięcia narodu” zachował się dokument ministerstwa obrony Federacji Rosyjskiej, opisujący niektóre jego zasługi: „Płk Gołdowicz wysadził mosty pod Kijowem 20 września 1941 r. i wycofał się jako ostatni”.

Gołdowicz był doceniany: w lutym 1942 dostał Order Czerwonej Gwiazdy, w marcu 1943 Order Czerwonego Sztandaru, w styczniu 1944 Order Wojny Ojczyźnianej I stopnia (za udział w operacji forsowania Dniepru), w listopadzie 1944 Order Czerwonego Sztandaru za długoletnią służbę. W lipcu 1945 r. został awansowany na generała porucznika.

Aleksander GołdowiczAleksander Gołdowicz domena publiczna

Po wojnie dowodził wojskami inżynieryjnymi bałtyckiego, a potem dalekowschodniego okręgu wojskowego, a za Nikity Chruszczowa, w latach 1956-61, pełnił funkcję zastępcy dowódcy wojsk inżynieryjnych ministerstwa obrony ZSRR. Ze wspomnień, które podpisywał nazwiskiem, zachował się jeden artykuł pt. „Udział wojsk inżynieryjnych w rozgromieniu południowego skrzydła wojsk niemiecko-faszystowskich i wyzwoleniu krajów bałkańskich w latach 1944-1945″. Czyli wolał nie publikować niczego o wydarzeniach z 1941 r.

Na głowy najeźdźców runęły mury

Także dokument przechowywany w dawnym archiwum partyjnym Ukrainy dowodzi, że to nie czekiści zaminowali Kijów. W kopii informacji byłego szefa służb inżynieryjnych sztabu obrony miasta majora Michaiła Czukariewa pt. „Inżynieryjne zabezpieczenie obrony Kijowa w 1941 r.”, podpisanej na pierwszej stronie przez niego samego lub osobę opracowującą dokument sporządzony lipcu-sierpniu 1942 r., czytamy:

„Wojskom inżynieryjnym sztabu obrony miasta powierzono zadanie zaminowania najważniejszych obiektów, które mógłby wykorzystać wróg. Prace prowadzono w skali, jaką dopuszczała ówczesna sytuacja. Po wkroczeniu do Kijowa części oddziałów niemieckich eksplodowały setki ładunków. Na głowy niemiecko-faszystowskich najeźdźców runęły mury i całe budynki. 18 września wysadzono mosty na rzece Dniepr. O 14:40 tego dnia wysadzony został ostatni most łańcuchowy im. Jewhenii Bosz. Uniemożliwiło to natarcie wojsk wroga na wschód przez Kijów. Niemcy przez długi czas musieli szukać dróg odwrotu przez rzekę Dniepr, co rozciągało jego linie komunikacyjne”.

Michaił CzukariewMichaił Czukariew domena publiczna

Po sporządzeniu tej informacji Czukariew został starszym wykładowcą taktyki w szkole inżynierii wojskowej im. Miczurina, a następnie znalazł się na froncie. Dwukrotnie został odznaczony Orderem Czerwonej Gwiazdy – 8 października 1944 i 6 listopada 1945, a także Orderem Czerwonego Sztandaru 19 listopada 1951 i Orderem Lenina 30 grudnia 1956. Z armii odszedł w 1960 r.

Oprócz Gołdowicza i Czukariewa zadania dowódcom trzech plutonów specjalnych, o których wspomniał Charczenko, osobiście przydzielał zastępca dowódcy wojsk inżynieryjnych frontu południowo-zachodniego kapitan Jefim Stiepanowicz Chiliakin, a także zastępca szefa II wydziału dowództwa tegoż frontu, podpułkownik Wiktor Metodiewicz Kasznikow, jeszcze przed wybuchem wojny radziecko-niemieckiej odznaczony Orderem Czerwonej Gwiazdy. Według bazy „osiągnięcia narodu” obaj zaginęli pod Kijowem we wrześniu 1941 r.

Zaminować Kijów nie było łatwo

Zachowały się wspomnienia jednego z bezpośrednich wykonawców tej operacji, opublikowane po raz pierwszy w 1971 r. w resortowym piśmie „Radziecki Pogranicznik”. Dwie dekady później przedrukowała je „Litieraturnaja Ukraina“. Autorem był Michaił Siemionowicz Tatarski, w latach 1937-40 uczeń wojskowej szkoły łączności w Uljanowsku. Tatarski walczył na froncie radziecko-fińskim, a potem na południowo-zachodnim, gdzie dowodził jednym z trzech plutonów specjalnych.

Michaił TatarskiMichaił Tatarski domena publiczna

„Musieliśmy działać głównie nocą. Żołnierze ubrani w zwykłe kombinezony hydraulików rozmieszczeni byli w namiotach. Pluton sił specjalnych dysponował dwoma samochodami z radiostacjami, paroma ciężarówkami i motocyklem z wózkiem bocznym […]. Wykopaną ziemię wsypywali ostrożnie do worków lub na rozłożoną pelerynę, miotełkami zamiatali najmniejsze grudki. Ładunki odpalane radiem i fugasy instalowaliśmy w okresie od sierpnia do września 1941 r. na wszystkich odcinkach frontu. W szczególności na szosie żytomierskiej w okolicy Myszełowki, Sobek i chutoru Krasny Traktir w rejonie Syrca. Wszystkie ładunki odpaliły na sygnał radiowy. W Kijowie było o wiele trudniej […]. Ale mimo to wykonaliśmy zadanie.

[…] Po wykonaniu wszystkich rozkazów dowództwa, wraz z innymi jednostkami, które broniły Kijowa, wycofaliśmy się […]. Zostaliśmy otoczeni, przebijaliśmy się tocząc ciężkie boje. Widząc, że samochody nie przebiją się, postanowiłem zniszczyć sprzęt specjalny i radiostacje. Z sierżantem Antonowem zaminowałem i wysadziłem cały sprzęt [… ]”.

Po wojnie Tatarski pracował w kijowskim cyrku jako kierownik sceny, a potem zastępca dyrektora. Obmyślał cyrkowe scenki, a także scenariusze kreskówek i polityczne pamflety.

Za całokształt dokonań został odznaczony tytułem zasłużonego działacza kultury Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej. W bazie „osiągnięcia narodu” czytamy, że otrzymał też Order Wojny Ojczyźnianej I stopnia 6 kwietnia 1985 r. Wkrótce wyemigrował do Kanady, gdzie zmarł w 1998 r.

Trzeci dowódca

Dowódca innego plutonu specjalnego, porucznik Borys Lewczenko, został schwytany i, jak pisze niemiecki badacz Klaus-Jochen Arnold, „[…] skłonił Niemców do szybszego usuwania podłożonych ładunków, prace prowadzono więc również w nocy […]. Uratowano m.in. Dom Armii Czerwonej i Floty” [obecnie klub oficerski przy ul. Gruszewskiego – A.G.], teren monastyru [Peczerskiego] i część cytadeli”.

Dzięki zeznaniom jeńców i pomocy mieszkańców saperom udało się wydobyć i rozbroić setki piekielnych maszyn i wiele ton materiałów wybuchowych. Jedynym porucznikiem z bazy Memoriału, którego życiorys pasuje do sytuacji, jest właśnie Borys Stiepanowicz Lewczenko, powołany do służby w obwodzie lenińskim w Kijowie po wybuchu wojny radziecko-niemieckiej, dowódca plutonu w 45. Samodzielnym Pułku Motoinżynieryjnym. Do niewoli dostał się we wrześniu 1941 r., w jego teczce figuruje informacja, że został „zwolniony”, chociaż to słowo nie ma w tym przypadku zastosowania. Baza „droga pamięci” podaje datę jego śmierci: 2 maja 1944 r. Prawdopodobnie został stracony wyrokiem sądu wojennego.

Dla dopełnienia obrazu brakuje biografii innego porucznika, który wysadzał Kijów – dowódcy trzeciego plutonu specjalnego. Według źródeł pośrednich był nim Michaił Iwanowicz Krasikow, co potwierdzają dostępne bazy danych. Pochodził ze wsi Uładyj w rejonie kiachtyńskim Buriacji. Powołany do wojska 29 listopada 1934 r., a od 1937 r. służył w 12. Samodzielnej Kompanii Inżynieryjnej kijowskiego specjalnego okręgu wojskowego, specjalność: starszy technik topograf. Po ślubie zamieszkał w stolicy Ukrainy przy ul. Korolenko 19 m. 24. W pierwszym roku wojny radziecko-niemieckiej dowodził plutonem 377. Samodzielnego Batalionu Saperów. Na froncie dońskim 9 sierpnia 1942 r. podczas bitwy pod Stalingradem dostał się do niewoli, ale pięć miesięcy później został odbity przez Armię Czerwoną, wrócił w jej szeregi, gdzie walczył do końca wojny. Przeszedł do cywila dopiero w 1951 r. Odznaczony medalem „Za zwycięstwo nad Niemcami w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej 1941-1945″.

A więc w 1941 r. to nie bezpieka, ale wojsko niszczyło stolicę Ukrainy. Tak jak teraz.


Tłum. Sergiusz Kowalski

Aleksandr Gogun – ur. w 1980 r., rosyjski historyk, pracuje w Instytucie im. Friedricha Meineckego na Wolnym Uniwersytecie w Berlinie. Zajmuje się II wojną światową i historią ZSRR okresu stalinowskiego. Patrz też: Gogun.org


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com