Tag Archive | Reunion68 Reunion 68 Reunion’68 Reunion-68

Zaostrza się propalestyński strajk na UWr. Studenci szykanowani, wezwano do nich policję

Strajk okupacyjny na Uniwersytecie Wrocławskim (Fot. Tomasz Pietrzyk / Agencja Wyborcza.pl)


Zaostrza się propalestyński strajk na UWr. Studenci szykanowani, wezwano do nich policję

Karolina Kozakiewicz


Trwa propalestyńska okupacja studentów Uniwersytetu Wrocławskiego. Pracownik uczelni wezwał policję do protestujących, a wcześniej miał wyzywać jednego z nich od “czarnulków”.
Studencka okupacja Uniwersytetu Wrocławskiego poszerzyła się o nową przestrzeń – salę nr 29 w budynku Instytutu Kulturoznawstwa przy ul. Szewskiej 50. Strajkujący deklarują, że nie opuszczą gmachu, jeżeli rektor nie spełni ich żądań.

Chodzi o publiczne i jednoznaczne potępienie przez władze uczelni ataku Izraela na Strefę Gazy i okupację Palestyny. Studenci oczekują też ujawnienia listy izraelskich firm, uczelni i ośrodków badawczych, z którymi uniwersytet utrzymuje relacje oraz zerwanie tej współpracy.

Propalestyński strajk okupacyjny na UWr trwa od 50 dni

Zaledwie cztery dni po rozpoczęciu strajku rektor Uniwersytetu Wrocławskiego prof. Robert Olkiewicz zarzucił uczestnikom protestu zerwanie podpisanego porozumienia. Według władz uczelni strajkujący mieli nie dopuścić do przeprowadzenia zaplanowanych zajęć w dniu 5 czerwca. Studenci zaprzeczają jednak, że złamali zasady porozumienia.

Dialogu z rektorem nie ma, bo ten nie zmienia swojego stanowiska. Wcześniej wraz z Konferencją Rektorów Uniwersytetów Polskich (KRUP) zaapelował do władz i narodów krajów Izraela i Palestyny o zakończenie konfliktu, a do studentów swojej uczelni – o niezwłoczne zakończenie okupacji.

– W myśl rektora UWr uniwersytet ma być milczący, pusty i bierny. My myślimy inaczej. Dlatego chcemy jasno zaznaczyć, że z Szewskiej 50/51 się nie ruszamy – podtrzymują studenci. 

Strajk okupacyjny na Uniwersytecie Wrocławskim

Strajk okupacyjny na Uniwersytecie Wrocławskim Fot. Tomasz Pietrzyk / Agencja Wyborcza.pl

W czasie okupacji studenci organizują różne wydarzenia związane z kulturą palestyńską, dla niektórych ich działania stały się obiektem szykan.

– Po rozpoczęciu okupacji sali nr 29 do sali pojawił się pracownik administracji zachowujący się agresywnie w stosunku do protestujących. Szantażował i groził, mówiąc “Chcecie to, ja wam tak utrudnię życie, że będziecie w szoku”. Jedną z protestujących niebiałych osób nazwał “czarnulkiem” – relacjonują 45 dzień okupacji studenci.

Pracownik miał wynieść z sali nr wiatrak, czajnik i herbatę. Protestujący opowiadają, że próbowali z nim rozmawiać, ale bez efektu. Usiłowano przedstawić mu dokument Zasad Pokojowego Protestu Okupacyjnego, ale mężczyzna stwierdził, że zna jego treść i nie ma one dla niego żadnego znaczenia.

Usłyszeli, że nocą nie będą mieli możliwości przemieszczania się pomiędzy budynkiem Instytutu Kulturoznawstwa a budynkiem Instytutu Historycznego, w którym znajduje się oficyna Instytutu Kulturoznawstwa. To tam studenci śpią, jedzą i pracują. Cała grupa okupacyjna została rozdzielona w dwóch budynkach bez możliwości wychodzenia w ciągu nocy.

Strajk okupacyjny na Uniwersytecie Wrocławskim

Strajk okupacyjny na Uniwersytecie Wrocławskim Fot. Tomasz Pietrzyk / Agencja Wyborcza.pl

– Po zamknięciu drzwi od budynków z powodu braku dostępu do toalet i bieżącej wody nie ma możliwości również spania w przestrzeni patio, w której są dwa namioty. Zamknięcie drzwi jest też niepokojące ze względu na bezpieczeństwo osób znajdujących się w budynku. Naszym zdaniem jest to niezgodne z zasadami BHP – twierdzą okupujący.

Policja na Uniwersytecie Wrocławskim. Wezwał ją pracownik uczelni

Dzień później konflikt z pracownikiem zaostrzył się. Z relacją studentów wynika, że najpierw miał on bez zgody fotografować jednego ze strajkujących, a potem zadzwonił na policję, gdy nabrał podejrzeń, że sam jest filmowany.

– W rozmowie z policją przekazał, że osoby protestujące nie pozwalają mu na wejście do pomieszczeń, które powinien skontrolować. Dlatego poprosił o przyjazd służb, gdyż nie miał możliwości wykonywania czynności służbowych. Po przyjęciu zgłoszenia przez policję zwrócił się do studentów słowami: “czas najwyższy zacząć działać” – opowiadają.  

Interwencja Policji podczas strajku okupacyjnego na Uniwersytecie Wrocławskim
Interwencja Policji podczas strajku okupacyjnego na Uniwersytecie Wrocławskim fot. Materiały własne

Zgodnie z prawem dotyczącym autonomii uniwersyteckiej policja nie może wejść na teren uczelni poza dwoma wyjątkami. Pierwszy dotyczy bezpośredniego zagrożenia życia ludzkiego lub klęski żywiołowej i wymaga niezwłocznego powiadomienia rektora o wejściu funkcjonariuszy na teren uczelni.

Policję może wezwać rektor i tak było w przypadku propalestyńskiego protestu w Warszawie. Policja weszła na teren kampusu i wyniosła wszystkich protestujących za bramę Uniwersytetu Warszawskiego.

Strajk okupacyjny na Uniwersytecie WrocławskimStrajk okupacyjny na Uniwersytecie Wrocławskim Fot. Tomasz Pietrzyk / Agencja Wyborcza.pl

We Wrocławiu policjanci nie mieli podstaw, by wkroczyć na teren uczelni. Poprosili więc jednego z protestujących o wyjście z budynku, gdzie został wylegitymowany. Na miejscu zjawił się dziekan, wezwany wcześniej przez studentów, którzy przekazali mu, że zamykanie drzwi na noc odcina im drogę ewakuacji.

– Dziekan przyznał, że w przypadku oficyny sytuacja ta zagraża bezpieczeństwu osób protestujących. Zadeklarował, że porozmawia z portierem, by ten nie zamykał drzwi budynku oficyny prowadzących na patio. Pracownik administracji po rozmowie z dziekanem otworzył drzwi budynku oficyny prowadzące na patio — relacjonują studenci.

O stanowisko w sprawie tych incydentów poprosiliśmy uczelnię. Czekamy na odpowiedzi.


Red. Artur Brzozowski


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Small Numbers, Big Presence Jews in Poland after World War II

Small Numbers, Big Presence
Jews in Poland after World War II

Stanisław Krajewski


Pobierz w PDF Krajewski

Pobierz w PDF Krajewski-1

Download the PDF file .


Download the PDF file .


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Marvel vows ‘new approach’ to Sabra character amid torrent of anti-Israel criticism

Marvel vows ‘new approach’ to Sabra character amid torrent of anti-Israel criticism

ASH OBEL


Casting of Israeli Shira Haas as ex-Mossad agent in upcoming ‘Captain America’ film has prompted accusations entertainment giant is stereotyping Palestinians and ‘glorifying’ IDF

.
Marvel’s Sabra (via Twitter

Marvel Studios said it will take “a new approach” to its controversial character Sabra, to be played by Israeli actress Shira Haas, after Palestinian groups criticized the decision to bring the Israeli comic book character to the big screen.

“While our characters and stories are inspired by the comics, they are always freshly imagined for the screen and today’s audience, and the filmmakers are taking a new approach with the character Sabra who was first introduced in the comics over 40 years ago,” Marvel told US media outlet Variety in a statement Friday.

Palestinian rights activists charged last week that by including Sabra in the upcoming “Captain America” film, Marvel would be “glorifying the Israeli army and police.”

In a series of strongly worded tweets, the Institute for Middle East Understanding, a pro-Palestinian organization based in the US, said Marvel employed “a slew of racist, anti-Muslim stereotypes and dehumanizing depictions of Palestinians, all while glorifying Israeli military violence.”

“Marvel is promoting Israel’s violence against Palestinians and enabling the continued oppression of millions of Palestinians living under Israel’s authoritarian military rule,” IMEU said.

Critics also claim the Marvel Comics’ depiction of Arab characters has been plagued with stereotypes, painting Arabs as misogynistic, violent and antisemitic.

“That comic doesn’t suggest anything positive about how this film will play out,” prominent American-Palestinian activist Yousef Munayyer told CNN.
In this June 9, 2021, photo, Shira Haas poses for a portrait in New York. (Matt Licari/Invision/AP)

He said the glorification of Israeli spies as heroes is “insensitive and disgraceful.”

In the comics, Sabra, also known as Ruth Bat-Seraph, is a former superhuman agent for the Mossad spy agency who sometimes knocks up against other superhuman characters such as the Hulk and the X-Men.

In one of Sabra’s early adventures in the comic universe, she appears to show little remorse over the death of a Palestinian boy, until the Incredible Hulk steps in to teach Sabra about human compassion.

Hulk tells Sabra, “Boy died because boy’s people and yours both want to own land! Boy died because you wouldn’t share!”

Sabra, in Hebrew tzabar, is the local word for the fruit of the cactus (commonly known as a prickly pear). It has long been a slang term for Israeli-born Jews.

However, to Palestinians, Sabra brings to mind a refugee camp in Lebanon, which alongside the Shatila camp was subject to a massacre at the hands of Lebanese Maronite Christian gunmen. Israel is widely blamed for allowing the attack to take place during its 1982 invasion of Beirut.

In recent years Marvel has sought better ethnicity and gender representation, employing “cultural consultants” to ensure that minority communities are fairly represented, the Variety report said.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Dlaczego nie jestem socjalistą

Dlaczego nie jestem socjalistą

Andrzej Koraszewski


Prawdę mówiąc nie bardzo wiem, czy szukać wizji polskiej drogi do socjalizmu u Zandberga, czy u Czarzastego? Przez moment jak meteor rozbłysła Ogórek i spadła pod stopy Kaczyńskiego. To była nadzieja na millerowski socjalizm z młodą kobiecą twarzą, ale bez programu, żeby nikogo nie straszyć. Co u licha kusi ludzi w socjalizmie i dlaczego tak trudno zrozumieć, że jest to nieodmiennie poszukiwanie drogi powrotu do pańszczyzny?

Jezus czy Marks? Niektórzy twierdzą, że Jezus był socjalistą. Przekonywał do ubóstwa, kochał maluczkich, obiecywał rozkosze w przyszłym życiu. Rewolucja każe kochać wodza i głęboko wierzyć. Widmo znów krąży i to nie tylko po Europie, więc proletariusze umysłowi gwałtownie się łączą.  

Kraju Rad już nie ma, pozostała idea. Chwilowo wszyscy mają być Palestyńczykami. Tako rzecze Zandbertg, Corbyn, Butler, Kim i plejada rzekomo umiarkowanych socjalistów deklarujących się jako socjaldemokraci.

Na Facebooku internauta z Opola pisze: „Socjalizm nie jest doskonały, ale ludzkość niczego lepszego nie wymyśliła.”  

Ciekaw byłem jak definiuje socjalizm, którą wersję sobie wybrał? Ale internauta odpowiedział tylko, że „dzisiejszy kult pieniądza niewiele ma wspólnego z socjalizmem”. Rozumiem, ale który socjalizm wybrać? Leninowski, stalinowski, trockizm, maoizm, czy może ten najmłodszy, postmodernistyczny otwarcie deklarujący, że rezygnuje z poszukiwania obiektywnej prawdy i opowiada się za walką na uczucia?

To nas cofa do rozterek naszych pradziadów, do wyboru między socjalizmem Mickiewicza i Norwida, między absurdalnym: „Czucie i wiara silniej mówi do mnie,/Niż mędrca szkiełko i oko”, a „”Byłem wczora w miejscu, gdzie mrą z głodu — Trumienne izb oglądałem wnętrze…”.

Karol Marks drwił z wschodnioeuropejskich socjalistów, którzy obiecywali chłopom, że robotnikom będzie lepiej. Chciał rewolucji wielkomiejskiego proletariatu, który miał stworzyć królestwo braterstwa ubogich z odgórnie zaplanowaną sprawiedliwością. Pociągała go utopia oparta na sprzeciwie wobec pogoni za pieniądzem. Kapitał był przeszkodą do walki z ubóstwem, więc konieczna rewolucja, czyli przemoc.

Katolicki święty, Thomas More chyba zdefiniował to wszystko najlepiej. Świętym został Morus dopiero w 1935 roku, pewnie trochę na złość Brytyjczykom, a może dla wzmocnienia morale brytyjskich katolików. Jan Paweł II uczynił go patronem mężów stanu i polityków. (Erazm dedykował mu swoją Pochwałę głupoty, bo podczas długiej podróży na końskim grzbiecie skojarzył sobie jego nazwisko z greckim słowem „moria”, zaś Morus był zdaniem Erazma przeciwieństwem głupoty.)

Morusa kojarzymy z socjalizmem za sprawą jego książeczki pod tytułem Utopia, opisał w niej bowiem idealny ustrój. Wszyscy mieli pracować na roli (z wyjątkiem uczonych), władcy mieli być dożywotni, (ale usuwalni, gdyby chcieli być tyranami), znika własność prywatna i pieniądz, ludzie pracują po sześć godzin dziennie i cenią sobie ubóstwo. Wszyscy otrzymują takie samo jedzenie i takie same ubrania i (czego nie napisał) takie same myśli.

Prezentacja tego doskonałego ustroju jest dłuższa, próbowano go realizować w ZSSR, potem w Chinach, doprowadzając do ideału w Kambodży Pol-Pota. Widzieliśmy próby realizacji tej utopii w Ameryce Łacińskiej i w Afryce.

Co do mnie, najdłużej i z największą sympatią oglądałem socjalizm skandynawski. Socjalizm pogodzony z demokracją. Droga do tego rodzaju socjalizmu zaczęła się w ostatniej dekadzie XIX wieku, kiedy pojawiła się nadzieja na demokratyczne zwycięstwa partii socjalistycznych. Engels na kilka miesięcy przed śmiercią wyraził opinię, że Marks prawdopodobnie zmieniłby zdanie i porzuciłby koncepcję, że rewolucja jest jedyną drogą. (Ta opinia tak zdenerwowała Włodzimierza Lenina, iż na papierze skrócił mu życie oznajmiając, że do końca dni swoich, czyli do roku 1894, Engels stanowczo opowiadał się za rewolucją.) Tych, którzy opowiadali się za parlamentarną drogą do socjalizmu długo nazywano renegatami.

Skandynawska „trzecia droga” jest najbardziej znanym eksperymentem połączenia wolnego rynku z reformami zmierzającymi do poprawy położenia pracowników najemnych, wyrównywania różnic klasowych, stworzenia funkcjonalnych mechanizmów negocjacji między pracą i kapitałem, systemu opieki socjalnej, który zmniejsza tragiczne konsekwencje biedy i pozwala na wyrównanie szans.

Idea państwa opiekuńczego (akceptowana również przez niektóre partie prawicowe) wydawała się odzierać idee socjalizmu z utopii. Socjalizm skandynawski przez pierwsze dziesięciolecia wyraźnie pokazywał, że inwestycja w ludzki potencjał radykalnie wzmacnia wydajność, innowacyjność, zdrowie społeczeństwa jako całości, niweluje społeczne napięcia. W odróżnieniu od krajów mających socjalizm w swojej nazwie, dążących do upaństwowienia wszystkiego i cieszących się centralnym planowaniem, gospodarka krajów skandynawskich rozwijała się znakomicie i mogło się zdawać, że wymyślono wreszcie idealny system społeczny. Jak długo ciągły wzrost nakładów na opiekę społeczną mógł być finansowany z kwitnącego eksportu, towarzyszący temu elephantiasis sektora publicznego wydawał się niegroźny.                          

Wady ujawniły się, kiedy inni nauczyli się produkować towary równie dobre, ale znacznie taniej. Po 1973 roku znakomite firmy szwedzkie zaczęły bankrutować jedne po drugich, a związki zawodowe sprawnie przyspieszały katastrofę, nadal domagając się podwyżek płac i przekonując, że to chciwość kapitalistów, a nie sprawniejsza konkurencja zmusza do drastycznych kroków.

Hale fabryczne pustoszały, pozostali robotnicy zaczęli wypisywać się ze związków zawodowych, lewicowe partie i działacze związkowi nasilili socjalistyczną retorykę, zwracając swoje nadzieje w kierunku imigrantów. Ideologia zaczęła brać górę nad pragmatyką, zmieniając wcześniejszy sukces w swoje przeciwieństwo.     

Kiedy przyjechałem do Szwecji w początkach lat 70. w uniwersyteckim mieście zdumiała mnie konkurencja księgarń trockistowskich z księgarniami maoistowskimi. Partia komunistyczna była tylko małą przystawką socjaldemokratów z silnymi wpływami w mediach i w świecie akademickim. Myśl socjalistyczna coraz silniej wpływała na pracowników sektora publicznego, którzy stawali się coraz potężniejszą częścią elektoratu, skutecznie niszcząc wcześniejszy racjonalizm i forsując artystyczny pseudohumanizm.

Badania nad historią walki z biedą, rozwojem gospodarczym, rozwojem nauki w różnych miejscach na świecie nie pozostawiają wątpliwości. Rozwiązań problemów dręczących ludzkość dostarcza liberalizm, ten gospodarczy i ten polityczny. W naszej części świata więcej wiemy o tym jak wyglądał socjalizm w radzieckiej strefie wpływów, jak wyglądał w Chinach, na Kubie, czy w Wenezueli niż o koszmarnych nieszczęściach jakie sprowadził socjalizm na Afrykę.  

Dziś patrzymy ze zdumieniem na coraz większy wpływ myśli socjalistycznej na Amerykę. Ekonomiczna i polityczna wolność straciła urok dla urodzonych w nieprawdopodobnym dobrobycie, którzy próbują urządzać życie innym tak, że im się żyć odechciewa.

Ze względu na naturę człowieka idealnego systemu społecznego nie ma i nie będzie.

Jest świetna książka Bertranda Russella, Dlaczego nie jestem chrześcijaninem, jest doskonała książka Ibn Warraqa pod tytułem Dlaczego nie jestem muzułmaninem. Nie uświadamiam równie głośnej książki pod tytułem „Dlaczego nie jestem socjalistą”, chociaż nadal spełnia tę rolę Droga do zniewolenia Friedricha von Hayeka. Nowsza wersja takiej książki wymagałaby zarówno prezentacji piekła socjalizmu, jakiego dostarczyła socjalistyczna utopia w najnowszych czasach, jak i tego, gdzie cywilizowanie kapitalizmu udawało się najlepiej, niezależnie, czy było to sukcesem socjalistów, czy liberałów dalekich od socjalistycznej ideologii. (Rozplątanie tego jak doszło do wprowadzenia takich czy innych racjonalnych reform nie zawsze jest łatwe.) Stanowczo odrzucając socjalizm, mogę dzielić niektóre  wartości głoszone przez socjalistów, szukając innej drogi ich realizacji niż socjalistyczna utopia.             


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


The Secret Service Must Be Revamped

The Secret Service Must Be Revamped

Alan M. Dershowitz


  • It is not as if this attack could not have been anticipated and planned for…. One would think that the Secret Service would have learned from their failure [during the assassination of President John F. Kennedy] in Dallas. They did not.
  • The Secret Service should be devoted exclusively to preventing and responding to attacks on its protectees. It must get out of the unrelated business of investigating currency counterfeiting and other crimes.
  • This assassination attempt may well be an outgrowth of the increasing acceptance of violence by extremists on all parts of the political spectrum…. it is certainly possible that [would-be assassin, Thomas Matthew Crooks] may have been influenced by the current rhetoric justifying violence as an appropriate response to perceived injustice.
  • Our universities are turning out students who engage in violence and are only rarely punished for it. Some faculty members are teaching that noble ends justify ignoble means. The result has been physical attacks on fellow students based on political, ideological and religious disagreements. It is only a short step from physically attacking those with whose policies you disagree, to shooting at political candidates who support such policies.
  • [P]olitical, educational, religious and other leaders must denounce violence advocated and practiced by those on their side of the political divide. It is easy to denounce violence by one’s opponents. It is far more difficult, but more important, to denounce violence by one’s allies.
  • We are not doing enough.

Secret Service director Kimberly Cheatle says she will not resign, despite the failure of her agents to secure the rooftop from where the shots were fired at former President Donald Trump, and despite her refusal to come clean about the causes of the failure. Pictured: Trump is taken off a rally stage by Secret Service agents after he was shot in the ear by a would-be assassin in Butler, Pennsylvania, on July 13, 2024. (Photo by Rebecca Droke/AFP via Getty Images)

Now that the Republican convention ended without incidents, we must get back to considering the implications of the near-assassination of former President and current presidential candidate Donald Trump two days before the convention began. Secret Service director Kimberly Cheatle says she will not resign, despite the failure of her agents to secure the rooftop from where the shots were fired at Trump, and despite her refusal to come clean about the causes of the failure.

The Secret Service is being praised for protecting Donald Trump from an assassin. This praise is justified if one focuses on the bravery of the agents who risked their lives to shield Trump from the immediate threat posed by the shooter after he fired the initial shots, but that well-deserved praise must be accompanied by constructive criticism for the failure to prevent the shooting in the first place. The would-be assassin, Thomas Matthew Crooks, came within an inch of succeeding. An armed person should never have been allowed to be at a location from which he could take aim at a presidential candidate.

It is not as if this attack could not have been anticipated and planned for. It is quite similar to the shooting of then President John F. Kennedy from the sixth floor of the Texas School Book Depository in Dallas. The major difference is that Lee Harvey Oswald shot at a difficult moving target, whereas Crooks shot at an easier stationary target. In both cases, there was a failure to secure an obviously dangerous location. One would think that the Secret Service would have learned from their failure in Dallas. They did not.

There must be changes in the protective procedures employed by the Secret Service, especially at large outdoor rallies. Everyone admitted to the venue is vetted for weapons, but apparently there is insufficient protection against potential snipers shooting from outside the actual venue. This failing must be remedied before the next rally. The Secret Service should be devoted exclusively to preventing and responding to attacks on its protectees. It must get out of the unrelated business of investigating currency counterfeiting and other crimes.

This assassination attempt may well be an outgrowth of the increasing acceptance of violence by extremists on all parts of the political spectrum. We do not yet know the specific motivation of Crooks, but it is certainly possible that he may have been influenced by the current rhetoric justifying violence as an appropriate response to perceived injustice. We do know that in addition to possessing a rifle legally purchased by his father, he also had explosives in his car and home. He was determined to murder Trump, though for what reasons we do not yet know. Although there is no direct evidence of his motive, politically-inspired violence is increasingly common, especially among the younger generation of activists.

Our universities are turning out students who engage in violence and are only rarely punished for it. Some faculty members are teaching that noble ends justify ignoble means. The result has been physical attacks on fellow students based on political, ideological and religious disagreements. It is only a short step from physically attacking those with whose policies you disagree, to shooting at political candidates who support such policies.

An atmosphere of violence has become pervasive and is likely to increase as a result of this nearly successful assassination attempt and the growing divisions over the coming election.

The Secret Service must learn from its mistakes and must redouble its efforts to protect candidates from what are likely to be increasing dangers over the next four months and beyond. In its press conference, the Secret Service said it was not changing any plans regarding the Republican convention. Nor did it permit any questions regarding the failures that led to the attack.

Even more important, political, educational, religious and other leaders must denounce violence advocated and practiced by those on their side of the political divide. It is easy to denounce violence by one’s opponents. It is far more difficult, but more important, to denounce violence by one’s allies.

Social media is filled with extremist left-wing praise for Crooks and regrets that he missed. Had he succeeded, there would likely be blood on the streets. This is an even more dangerous time than back in the 1960s, when three major assassinations occurred. We must do everything in our collective power to prevent a recurrence of the near-assassination and tragedy that occurred in Pennsylvania. We are not doing enough.


Alan M. Dershowitz is the Felix Frankfurter Professor of Law, Emeritus at Harvard Law School, and the author most recently of War Against the Jews: How to End Hamas Barbarism, and Get Trump: The Threat to Civil Liberties, Due Process, and Our Constitutional Rule of Law. He is the Jack Roth Charitable Foundation Fellow at Gatestone Institute, and is also the host of “The Dershow” podcast.



Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com