
To nie Netanyahu się zmienił – zmieniła się amerykańska kultura polityczna
Bob Goldberg
Media niemal z satysfakcją opisywały chłodne przyjęcie, z jakim Benjamin Netanyahu spotkał się podczas swojej wizyty w Waszyngtonie w tym tygodniu. Zmiana ta nie była spowodowana polityką Netanjahu, jak twierdziło wiele materiałów prasowych i obserwatorów piszących w mediach społecznościowych. Zmieniło się to, że antyjudaizm stał się akceptowalnym elementem dyskursu politycznego amerykańskich elit.
Ta zmiana postaw wynika z wiary we współczesną odmianę oszczerstwa o mord rytualny, wymierzonego w Izrael i Żydów.
Netaniahu pełni funkcję premiera Izraela przez łącznie blisko dwadzieścia lat (1996–1999, 2009–2021 oraz od 2022 roku do dziś). Oto bilans człowieka oskarżanego o zbrodnie wojenne, czystki etniczne i ludobójstwo.
Za jego kadencji Izrael zatwierdził (w latach 2009–2023) około 18 niezależnych osiedli na Zachodnim Brzegu, przy czym niemal wszystkie powstały poprzez retroaktywne uznanie już istniejących osad, a nie poprzez budowę całkowicie nowych społeczności w Judei i Samarii.
W latach 2009–2023 populacja Palestyńczyków wzrosła o około 34% na Zachodnim Brzegu – z około 2,43 mln do 3,26 mln – oraz o około 48% w Strefie Gazy, z około 1,50 mln do 2,23 mln.
Przyrost ludności palestyńskiej w Obszarze B był znaczny i prawdopodobnie odpowiadał za kilkaset tysięcy spośród około 827 tysięcy dodatkowych mieszkańców Zachodniego Brzegu w latach 2009–2023.
Władze palestyńskie wydawały każdego roku pozwolenia na budowę tysięcy mieszkań na całym Zachodnim Brzegu, głównie w Obszarach A i B, a ich liczba zazwyczaj przewyższała liczbę nowych inwestycji osadniczych po stronie izraelskiej.
W latach 2009–2023 liczba Palestyńczyków pracujących w Izraelu znacząco wzrosła, osiągając szczyt na poziomie około 150–175 tysięcy tuż przed atakiem z 7 października.
W latach 2009–2018 zarówno palestyńskie ataki terrorystyczne, jak i przemoc ze strony izraelskich nacjonalistów utrzymywały się na niższym poziomie niż w okresie 2022–2025. Liczba poważniejszych ataków palestyńskich gwałtownie wzrosła w latach 2022–2024, po czym wyraźnie spadła w 2025 roku. Poważne incydenty z udziałem izraelskich nacjonalistów – obejmujące przypadki obrażeń ciała, podpaleń lub porównywalnej przemocy – zaczynały się z niższego poziomu, wzrosły po początku lat 20. XXI wieku i nadal nasilały się do 2025 roku, nawet gdy liczba palestyńskich ataków terrorystycznych malała.
Po zintensyfikowaniu działań egzekwujących prawo przez Siły Obronne Izraela (IDF), Szin Bet i policję liczba poważnych incydentów, w których Palestyńczycy odnieśli obrażenia lub zagrożone było ludzkie życie, spadła o około 25% w stosunku do szczytu z marca 2026 roku; ogólna liczba aktów przemocy zmniejszyła się o około 11%.
Izraelscy przedstawiciele służb bezpieczeństwa twierdzą, że za większość poważnych aktów przemocy odpowiada stosunkowo niewielka grupa – około 70 głównych organizatorów i kilkuset zwolenników, z których wielu to marginalni młodzi anarchiści odrzucający autorytet państwa i często nawet niezamieszkujący Zachodniego Brzegu.
Mimo to, gdy ta niewielka liczba izraelskich ekstremistów dokonuje ataków, retoryka szybko rozszerza odpowiedzialność na całe państwo lub na „osadników”. Dla kontrastu, nawet po poważnych atakach palestyńskich, długotrwałych kampaniach ostrzału rakietowego i masakrze z 7 października dominująca narracja utrzymuje, że większość Palestyńczyków nie jest Hamasem i nie powinna ponosić zbiorowej odpowiedzialności. Ten sam standard analityczny rzadko jest stosowany w obu przypadkach.
Główny zarzut stawiany Netanjahu brzmi, że izraelska wojna przeciwko Hamasowi stanowiła zbrodnię wojenną i ludobójstwo. Powszechnie powtarzane twierdzenie, że 70% ofiar śmiertelnych stanowiły kobiety i dzieci, nie znajduje potwierdzenia w późniejszych zestawieniach opartych na danych tego samego Ministerstwa Zdrowia w Gazie. Zestawienia OCHA wskazywały, że kobiety i dzieci stanowiły raczej około 45% ofiar. Dorośli mężczyźni w wieku 18–59 lat odpowiadają za około 45–47% zidentyfikowanych zgonów; w jednej szczegółowej analizie późniejszych list mężczyźni w wieku 15–40 lat stanowili około 32% ofiar. Młodzi dorośli mężczyźni są wyraźnie nadreprezentowani w stosunku do wielkości tej grupy w populacji.
Ten wzorzec – wyraźna nadreprezentacja mężczyzn w wieku poborowym oraz niedoreprezentowanie dzieci względem ich udziału w populacji – jest spójny w wielu niezależnych analizach tych zestawień.

W Strefie Gazy najlepsze dostępne dane pochodzące z badań populacyjnych wskazują, że nadmiarowe zgony pośrednie, choć rzeczywiste i tragiczne, stanowiły mniejszy odsetek całkowitej nadmiarowej śmiertelności niż w Jemenie czy w regionach Sudanu najbardziej dotkniętych konfliktem. Wczesne twierdzenia, że liczba zgonów pośrednich będzie czterokrotnie lub nawet bardziej przewyższać liczbę ofiar bezpośrednich, nie znalazły potwierdzenia w późniejszych danych terenowych. Wysoka bezwzględna liczba ofiar cywilnych w gęsto zaludnionym środowisku miejskim, podczas wojny prowadzonej przeciwko przeciwnikowi działającemu wśród ludności cywilnej, nie jest równoznaczna z istnieniem zamiaru popełnienia ludobójstwa.
Do Strefy Gazy dostarczano znaczne ilości żywności i środków medycznych zarówno trasami kontrolowanymi przez Izrael, jak i innymi kanałami; dostępne dane wskazują, że w istotnych okresach wielkość dostaw odpowiadała szacowanemu łącznemu zapotrzebowaniu lub je przekraczała. Głównym problemem pozostawał wewnętrzny dostęp do pomocy oraz jej dystrybucja; nawet ONZ przyznała, że Hamas przejmował część dostaw i odsprzedawał je. Dla porównania, w Syrii, Sudanie i Jemenie celowe blokowanie pomocy, oblężenia, grabieże oraz odmawianie dostępu miały charakter bardziej systemowy, trwały dłużej i stanowiły znacznie istotniejszy element katastrofy humanitarnej.

Wojna miejska prowadzona przeciwko przeciwnikowi, który celowo działa z obszarów zamieszkanych przez ludność cywilną, wykorzystuje cywilów jako żywe tarcze oraz prowadzi działalność zbrojną z terenu szpitali, szkół i sieci tuneli, pociąga za sobą wysoką liczbę ofiar cywilnych jako przewidywalny, choć tragiczny, element działań wojennych. Sam ten fakt nie stanowi automatycznego dowodu na istnienie przestępczej polityki. Krytycy Netanjahu rzadko poświęcają uwagę wykorzystywaniu przez Hamas infrastruktury cywilnej do celów wojskowych, braniu zakładników czy deklarowanym przez tę organizację celom.
Izrael nadal podejmował praktyczne działania na rzecz stabilizacji sytuacji. Umożliwiał dostarczanie do Strefy Gazy pomocy humanitarnej na dużą skalę, uczestniczył w rozmowach dotyczących powojennego modelu sprawowania władzy i międzynarodowych mechanizmów stabilizacyjnych oraz działał w ramach porozumień o zawieszeniu broni w Libanie, jednocześnie dążąc do osłabienia potencjału militarnego Hezbollahu. Działania te są niedoskonałe i pozostają przedmiotem sporów, nie są jednak działaniami rządu, którego zasadniczym celem byłaby czystka etniczna.
Podczas ostatnich konfrontacji z Iranem Izrael zapewnił siłom Stanów Zjednoczonych wymierne wsparcie: możliwość bazowania pod osłoną jednego z najgęstszych systemów obrony powietrznej w regionie, dane wywiadowcze i wczesnego ostrzegania, wsparcie w zakresie wskazywania celów oraz koordynację operacyjną prowadzoną w ramach CENTCOM. Amerykańskie samoloty operowały z terytorium Izraela przy mniejszych ograniczeniach politycznych niż w niektórych innych miejscach regionu.
Dlaczego Amerykanie mieliby odwrócić się od Izraela – pomijając fakt, że znaczna część udzielanej pomocy funkcjonuje w praktyce jak bon zakupowy przeznaczony na produkowane w Stanach Zjednoczonych pociski, rakiety przechwytujące i systemy obronne, podtrzymujące amerykańskie miejsca pracy oraz linie produkcyjne? Oficjalnie głoszona teoria zakłada, że ograniczenie wsparcia wywrze presję na Izrael, zmuszając go do ustępstw, które ostatecznie doprowadzą do powstania państwa palestyńskiego.
Tymczasem nic fundamentalnego nie zmieniło się po stronie palestyńskiego przywództwa. Jego historia korupcji pozostaje niezmienna. Nadal wspiera ono terroryzm, w tym system „pay-for-slay”, polegający na wynagradzaniu sprawców ataków na Izraelczyków. Nie wycofało się również z maksymalistycznych roszczeń odrzucających żydowską suwerenność nad jakąkolwiek częścią tej ziemi. Ta sama postawa odrzucenia, która przekreśliła wcześniejsze próby pokojowe, nie została zastąpiona przez przywództwo gotowe zaakceptować istnienie państwa żydowskiego i zakończyć konflikt.
Decydująca zmiana zaszła natomiast w amerykańskiej kulturze politycznej, szczególnie w środowiskach progresywnych, mediach głównego nurtu elit oraz w części koalicji Partii Demokratycznej. Oskarżenia, które niegdyś pozostawały domeną aktywistycznych marginesów, zyskały dziś legitymizację. Kultura polityczna, która traktuje przemoc stosowaną przez niewielką grupę izraelskich ekstremistów jako dowód narodowej winy, jednocześnie odmawiając równie wnikliwej oceny palestyńskich ugrupowań zbrojnych i ich zaplecza, nie jest po prostu krytyką w imię praw człowieka. Jest przejawem wybiórczego odwrócenia kryteriów moralnych.
Tylko takie odwrócenie może wyjaśnić, dlaczego 103 demokratycznych członków Izby Reprezentantów – niemal połowa klubu – zagłosowało za całkowitym wstrzymaniem pomocy wojskowej dla Izraela, obejmującej również finansowanie systemu obrony przeciwlotniczej Iron Dome. Ponieważ większość rakiet i pocisków wystrzeliwanych przez Hamas, Hezbollah i Iran jest wymierzona w obszary zamieszkane przez ludność cywilną, Iron Dome zapobiegł śmierci bardzo wielu ludzi oraz stratom liczonym w miliardach dolarów.
Osoby, które głosowały za odebraniem finansowania tego systemu, w praktyce głosowały za zaakceptowaniem śmierci tych Izraelczyków, których życie Iron Dome dotychczas ocalił. Ponieważ Iron Dome stanowi część wielowarstwowego systemu obrony chroniącego również amerykańskie samoloty i personel operujący z izraelskich baz, głosowanie to miało także konsekwencje dla sił Stanów Zjednoczonych.
Ci, którzy piętnują Netanjahu i Izrael, nie czynią tego dlatego, że państwo żydowskie stało się państwem zbójeckim. Istnieje wiele uzasadnionych powodów, dla których sami Izraelczycy krytykują Netanjahu, w tym sposób, w jaki jego rząd poradził sobie z oceną wydarzeń po 7 października, oraz brak długofalowej strategii komunikacji publicznej. Przedstawianie Izraela jako państwa zbójeckiego nie należy do tych powodów.
Dorobek izraelskich innowacji w dziedzinie obronności, które uratowały tysiące istnień ludzkich, wysiłki wojskowe podejmowane w celu ograniczenia liczby ofiar cywilnych podczas walki z przeciwnikiem ukrywającym się wśród ludności cywilnej i odmawiającym jej dostępu do własnej sieci tuneli, wiarygodność Izraela jako sojusznika, wewnętrzne działania państwa przeciwko brutalnym środowiskom skrajnym oraz zaangażowanie w wysiłki stabilizacyjne – wszystko to prowadzi do jednego wniosku.
Rzeczywistość ta stoi w jaskrawej sprzeczności z narracją dominującą obecnie w znacznej części amerykańskiej klasy politycznej. Jej przedstawiciele obierają Izrael za cel – posuwając się nawet do głosowania za odebraniem finansowania systemów obronnych chroniących życie zarówno Izraelczyków, jak i Amerykanów – ponieważ narracja oparta na oszczerstwie o mord rytualny została znormalizowana i uznana za dopuszczalne ramy prowadzenia sporu politycznego.
Link do oryginału:
Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com











