
Od Zatoki Perskiej po Izrael: Kampania regionalnej agresji irańskiego reżimu
Sharon Levy
Najważniejsze wnioski:
- W ciągu ostatnich kilku dni irański reżim wystrzeliwał pociski i drony przeciwko państwom Zatoki Perskiej.
- Po tym, jak Hezbollah złamał zawieszenie broni z Izraelem, Siły Obronne Izraela (IDF) zaatakowały cele w Bejrucie. Następnie irański reżim wystrzelił pociski w kierunku Izraela, twierdząc, że działał w „obronie” Libanu.
- Irański reżim kieruje się wyłącznie własnymi interesami. Nie wystrzelił pocisków, aby bronić Libanu, lecz aby chronić Hezbollah i kontynuować realizację własnych celów, niezależnie od tego, jaki kraj na tym ucierpi.
7 czerwca 2026 r. Iran po raz kolejny wystrzelił pociski balistyczne w kierunku Izraela, twierdząc, że atak został przeprowadzony „w obronie” Libanu po izraelskich nalotach na Bejrut.
Niemal natychmiast po wystrzeleniu pierwszych pocisków irański minister spraw zagranicznych Seyed Abbas Araghchi opublikował w mediach społecznościowych grafikę przedstawiającą flagi Iranu i Libanu, sygnalizując, że Teheran przedstawia atak jako akt solidarności z Libanem.

Ostatnie działania irańskiego reżimu w regionie Zatoki Perskiej
Jeszcze przed wystrzeleniem pocisków w kierunku Izraela Iran już eskalował swoją aktywność militarną w innych częściach Bliskiego Wschodu.
Od początku czerwca reżim nasilił ataki w całym regionie Zatoki Perskiej. 3 czerwca Międzynarodowy Port Lotniczy w Kuwejcie został trafiony przez irańskie pociski, w wyniku czego jedna osoba zginęła, a kilka zostało rannych. Kilka dni później Iran przeprowadził kolejną serię ataków rakietowych wymierzonych zarówno w Kuwejt, jak i Bahrajn.
Według stanu na 6 czerwca 2026 r. Gulf Research Center odnotowało ponad 7000 irańskich ataków rakietowych i dronowych na państwa Zatoki Perskiej od momentu wejścia w życie zawieszenia broni. Z danych wynika, że blisko 3000 ataków było wymierzonych w Zjednoczone Emiraty Arabskie, ponad 1000 odpowiednio w Arabię Saudyjską i Kuwejt, natomiast Bahrajn padł celem ponad 700 ataków.

Od czasu wprowadzenia zawieszenia broni w kwietniu Iran wielokrotnie testował granice swojej swobody działania, jednocześnie przedstawiając się jako strona poszkodowana za każdym razem, gdy Stany Zjednoczone odpowiadały na naruszenia rozejmu zagrażające amerykańskiemu personelowi i interesom w regionie.
Teheran wygodnie pomija fakt, że wystrzeliwanie pocisków i dronów przeciwko suwerennym państwom, a także atakowanie amerykańskich sił i zasobów, samo w sobie stanowi wyraźne naruszenie zawieszenia broni.
Irański reżim atakuje Izrael we własnym interesie
Jeszcze przed izraelskimi atakami na cele Hezbollahu w Bejrucie, IDF jasno zapowiedziały, że podejmą takie działania, jeśli Hezbollah będzie nadal naruszał porozumienie o zawieszeniu broni. Dopiero po tym, jak Hezbollah wystrzelił rakiety w kierunku północnego Izraela, Izrael odpowiedział nalotami na stolicę Libanu.
Reakcja Teheranu była natychmiastowa. Irańscy urzędnicy zagrozili Izraelowi „bolesną i zdecydowaną odpowiedzią” za ataki wymierzone w Hezbollah – najważniejszego regionalnego pełnomocnika Iranu, choć obecnie znacznie osłabionego.
Biorąc pod uwagę schemat irańskich ataków rakietowych i dronowych w całym regionie Bliskiego Wschodu, powinno być oczywiste, że wystrzelenie przez Iran ponad 20 pocisków w kierunku Izraela nie było motywowane chęcią „obrony” Libanu. Nie istniało żadne zagrożenie dla libańskiej suwerenności ani dla libańskich cywilów, które wymagałoby irańskiej interwencji.
Był to raczej kolejny przejaw wieloletniej kampanii Iranu przeciwko Izraelowi oraz element szerszej strategii mającej na celu projekcję siły, utrzymanie wpływów regionalnych i niestabilności oraz zachowanie sieci swoich pełnomocników.
Nie powstrzymało to jednak części międzynarodowych mediów przed przyjęciem narracji Iranu.
„The New York Times” poinformował na przykład, że izraelskie naloty na Bejrut „sprowokowały” Iran do „odwetu”.
„The Guardian” podobnie opisał irański ostrzał rakietowy jako przeprowadzony „w odpowiedzi” na izraelskie ataki w Bejrucie.

Jeśli jednak irański ostrzał rakietowy był jedynie reakcją na izraelskie działania wojskowe w Bejrucie, to jak czytelnicy mają interpretować równoczesne ataki na Kuwejt, Bahrajn i inne państwa Zatoki Perskiej?
Odpowiedź brzmi: nie mogą.
Twierdzenie, że Iran działał w celu „obrony” Libanu, załamuje się w konfrontacji z szerszym obrazem regionalnych działań reżimu. Państwo rzeczywiście troszczące się o suwerenność Libanu nie wykorzystywałoby tego kraju jako bazy dla zbrojnej organizacji pełnomocniczej ani nie groziłoby jednocześnie sąsiednim państwom na całym Bliskim Wschodzie.
Działania Iranu są podyktowane jego własnymi interesami strategicznymi. Hezbollah pozostaje jednym z najcenniejszych narzędzi reżimu służących realizacji tych interesów, niezależnie od konsekwencji dla samego Libanu.
Teheran może próbować przedstawiać się jako ofiara występująca w obronie sąsiedniego państwa. Jednak jego dotychczasowe działania opowiadają inną historię.
To nie jest historia o obronie.
To historia reżimu gotowego zdestabilizować cały region w pogoni za swoimi ambicjami ideologicznymi.
Link do oryginału: https://honestreporting.com/from-the-gulf-to-israel-the-iranian-regimes-campaign-of-regional-aggression/?utm_source=substack&utm_medium=email
Honest Reporting: 7 czerwca 2026
Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com





