W 1947 roku brytyjscy żołnierze wywołali zamieszki w Tel Awiwie po tym, jak Irgun powiesił dwóch brytyjskich żołnierzy. Jednak śmierć Brytyjczyków położyła kres wykonywanym przez nich egzekucjom Żydów.
Pamiętając rok 1947, gdy brytyjscy żołnierze podczas zamieszek zabijali Żydów w Tel Awiwie
Robert Besser
W 1947 roku brytyjscy żołnierze wywołali zamieszki w Tel Awiwie po tym, jak Irgun powiesił dwóch brytyjskich żołnierzy. Jednak śmierć Brytyjczyków położyła kres wykonywanym przez nich egzekucjom Żydów.
31 lipca 1947 roku brytyjscy żołnierze, urządzili pogrom na ulicach Tel Awiwu, strzelając do cywilów i zabijając pięciu Żydów.
Ostatecznie, podczas tej morderczej orgii, brytyjscy żołnierze zamordowali ośmiu Żydów.
Pierwszych pięciu Żydów zabitych w Tel Awiwie zidentyfikowano jako Tovę Harson, Victora Yedidię Mizrahiego, Ze’eva Novakovsky’ego, Kalmana Reicha i Yosefa Azpaia.
Kim byli ci Żydzi zamordowani przez Brytyjczyków? Cywilami, którzy nie należeli do żadnej żydowskiej organizacji zbrojnej. Byli to ludzie jadący autobusami, których ciała przeszywały brytyjskie kule. Było wśród nich dziewięcioletnie dziecko przebywające we własnym domu oraz mężczyzna pijący kawę z przyjaciółmi w kawiarni. Kolejnych 15 żydowskich cywilów zostało rannych.
Kilka tygodni wcześniej, 11 lipca, Irgun – organizacja zbrojna dowodzona przez przyszłego premiera Menachema Begina – porwał dwóch brytyjskich sierżantów.
Porwania były odpowiedzią Irgunu na wieszanie przez Brytyjczyków członków tej organizacji, często za przestępstwo polegające jedynie na posiadaniu broni.
W rzeczywistości od sierpnia 1945 do sierpnia 1947 roku Brytyjczycy zabili lub stracili 40 młodych żydowskich mężczyzn, nie licząc tych, którzy popełnili samobójstwo przed wykonaniem wyroku śmierci przez powieszenie.
Egzekucję kolejnych trzech członków Irgunu zaplanowano na 29 lipca 1947 roku. Jednocześnie Irgun ogłosił, że jeśli jego ludzie zostaną powieszeni, organizacja powiesi przetrzymywanych brytyjskich jeńców.
Pomimo tego ostrzeżenia Brytyjczycy 29 lipca stracili trzech Żydów, a 31 lipca ciała porwanych brytyjskich podoficerów znaleziono wiszące w sadzie niedaleko Netanji. Ciała były ponadto zaminowane, wskutek czego jeden z brytyjskich oficerów został ranny.
Najwyraźniej aroganccy Brytyjczycy byli przekonani, że Żydzi nie odważą się wystąpić przeciwko potężnemu Imperium Brytyjskiemu. Po 2000 lat prześladowań Brytyjczycy byli pewni, że Żydzi będą znali swoje miejsce.
Tego samego dnia, w którym odnaleziono ciała brytyjskich żołnierzy, 31 lipca, brytyjskie oddziały rozpoczęły zamieszki w Tel Awiwie, wybijając szyby w sklepach i autobusach, przewracając samochody, kradnąc taksówkę i bijąc Żydów na ulicach.
Żydowska młodzież odpowiedziała, obrzucając kamieniami brytyjskich żołnierzy napotkanych na ulicach.
Spowodowało to wkroczenie do Tel Awiwu samochodów pancernych, z których brytyjscy barbarzyńcy zaczęli ostrzeliwać bezbronnych żydowskich cywilów, sami pozostając pod osłoną swoich opancerzonych pojazdów.
W ciągu następnych kilku dni brytyjscy żołnierze ostrzelali również mężczyzn pijących kawę w pobliżu Riszon le-Cijjon, zabijając jednego z nich.
Z brytyjskiej bazy wojskowej oddano także strzały w kierunku pobliskiego żydowskiego domu, zabijając dziewięcioletnie dziecko.
Po tylu dziesięcioleciach trzeba zadać pytanie: jak to możliwe, że dobrze zdyscyplinowane brytyjskie oddziały dopuściły się takich zamieszek? Gdzie byli ich oficerowie?
Jeszcze bardziej przerażające jest pytanie, czy zabijanie Żydów nie było po prostu realizacją brytyjskiej polityki opracowanej w Londynie.
A jaka polityka mogłaby zachęcać Arabów do zabijania Żydów? Chociaż Brytyjczycy ogłosili, że opuszczą Izrael w maju 1948 roku, wielokrotnie ostrzegali również świat, że jeśli odejdą, cały region pogrąży się w chaosie. Przyzwolenie na zabijanie Żydów przez Arabów dostarczyłoby zaś dowodu, że tylko Brytyjczycy mogą powrócić i położyć kres anarchii.
Wiemy przecież, że brytyjska polityka zakładała nieinterweniowanie, gdy Arabowie wszczynali zamieszki i zabijali Żydów podczas masakry konwoju Hadassah w 1948 roku (zginęło 79 Żydów). Brytyjscy żołnierze uniemożliwili wówczas Haganah przyjście z pomocą lekarzom i pielęgniarkom mordowanym z zimną krwią, których krzyki można było usłyszeć w Mea Szearim. Podobnie było wcześniej, w grudniu 1947 roku, podczas zamieszek na jerozolimskiej ulicy Szlom Cijon HaMalka (zginęło ośmiu Żydów w Jerozolimie i 184 Żydów na terenie całego Izraela).
Ówczesne doniesienia prasowe cytowały słowa brytyjskich żołnierzy, którzy przyznawali, że podczas arabskich masakr otrzymywali rozkazy nakazujące im powstrzymanie się od interwencji – zamiast wykonywać swój obowiązek i chronić żydowskich poddanych kolonialnych. Tak samo postąpili podczas pogromu w Hebronie w 1929 roku.
Reakcją w samej Wielkiej Brytanii na powieszenie brytyjskich podoficerów był powrót do własnej tradycji i urządzanie pogromów Żydów.
Tłumy brytyjskich cywilów ruszyły na społeczności żydowskie w Londynie, Manchesterze, Liverpoolu, Glasgow i innych miejscach, gdzie atakowano sklepy należące do Żydów, napadano na synagogi, a w tych brytyjskich miastach pojawiały się antyżydowskie napisy i transparenty.
Nikogo nie zaskoczyło, że przerażeni Żydzi na całym świecie, szczególnie w Wielkiej Brytanii, Ameryce i Izraelu, głośno potępiali Irgun za powieszenie brytyjskich sierżantów.
Obawiając się o własny spokój i bezpieczeństwo, Żydzi na całym świecie zareagowali histerią na zabicie sierżantów. W artykułach redakcyjnych żydowskich gazet, w kazaniach wygłaszanych w synagogach, w deklaracjach przyjmowanych przez organizacje żydowskie na całym świecie, niezmiennie zbierające się na swoich pełnych zadęcia nadzwyczajnych posiedzeniach, powracał jeden wspólny motyw: Irgun opóźnił plany utworzenia państwa żydowskiego o lata, o dziesięciolecia, a może nawet o całe stulecia!
I oto jesteśmy, 78 lat później. Jakie były konsekwencje powieszenia brytyjskich sierżantów przez Irgun?
Eksperci, rzecz jasna, mylili się, a państwo żydowskie powstało dziewięć miesięcy później, niezależnie od egzekucji przeprowadzonych przez Irgun.
Jednak jednym niezaprzeczalnym skutkiem powieszenia sierżantów było to, że Brytyjczycy już nigdy więcej nie stracili ani jednego młodego żydowskiego mężczyzny.
Patrząc wstecz, pomyślmy o arogancji tych Brytyjczyków.
Brytyjczycy byli głęboko sfrustrowani. Początkowo wiązali z Palestyną tak wielkie nadzieje kolonialne, ale do 1948 roku Żydzi w Izraelu nie chcieli już ich obecności.
Brytyjczycy pokazali więc swoje prawdziwe oblicze, odpowiadając przemocą wobec Żydów – biciem, aresztowaniami, procesami i egzekucjami przez powieszenie.
A mimo to od ludzi cywilizowanych oczekiwano wiary, że wieszanie Żydów nie było morderstwem, ponieważ odbywało się na mocy wyroków brytyjskich sądów, wydawanych przez brytyjskich sędziów!
Ale oczywiście Brytyjczycy byli mordercami.
Begin zaś rozumiał, że prowadzimy wojnę z Brytyjczykami i że polem bitwy jest każdy metr kwadratowy Izraela.
Przez całą naszą długą historię odpowiedzią świata na zabijanie Żydów było stwierdzenie: „Żydzi dostali to, na co zasłużyli”.
Kto zasłużył na śmierć w Tel Awiwie? Żydzi siedzący w autobusie? Żydowskie dziecko we własnym domu?
A nie-Żyd odpowiadał wtedy, tak jak odpowiada dzisiaj, że tak, Żydzi zasłużyli na karę.
Pogromy… wypędzenia… dławiące antyżydowskie prawa… strefa osiedlenia i 7 października… zawsze jest tak samo. Żydzi na to zasłużyli.
Zaledwie kilka lat temu, podczas zakrapianego alkoholem wieczoru w jednym z warszawskich barów, siedziałem przy drinku z byłym polskim ambasadorem, który powiedział mi: „Musi pan zrozumieć, Żydzi trzymali się osobno”. Innymi słowy, Żydzi zasłużyli na swoją zagładę w Polsce.
Być może najbardziej zakamuflowany antysemita XX wieku, Franklin Delano Roosevelt, według zapisków w dziennikach swoich współpracowników twierdził, że dominacja Żydów w wolnych zawodach w Polsce i Niemczech doprowadziła do w pełni zasłużonej nienawiści wobec Żydów i ich eksterminacji w tych krajach. I znów winni byli Żydzi.
Autor André Schiffrin cytuje Roosevelta, który mówił o „zrozumiałych pretensjach, jakie Niemcy żywili wobec Żydów, a mianowicie o tym, że choć stanowili oni niewielką część ludności, ponad 50% prawników, lekarzy, nauczycieli szkolnych, profesorów uniwersyteckich itd. w Niemczech było Żydami”.
Schiffrin dodaje: „To zdumiewające twierdzenie pokazywało, w jakim stopniu FDR przyswoił nazistowską propagandę dotyczącą niemieckich Żydów… Podczas gdy Żydzi stanowili przed wojną od 1 do 2 procent ludności Niemiec, ich udział wśród przedstawicieli tych zawodów nie przekraczał 2,3 procent. Co najwyżej 16,3 procent prawników było Żydami”.
Jakie lekcje powinniśmy wyciągnąć z brytyjskich zamieszek w Tel Awiwie i Wielkiej Brytanii w 1947 roku?
Nie zapominajmy, że Brytyjczycy nie tylko wycofali się ze swoich obietnic utworzenia żydowskiej ojczyzny, lecz także sprzeniewierzyli się własnym zobowiązaniom do szerzenia cywilizacji, kiedy nie powstrzymali swoich żołnierzy przed wszczynaniem zamieszek w Tel Awiwie i zabijaniem Żydów.
A co z 30 tysiącami Żydów z przedpaństwowego Izraela, którzy podczas II wojny światowej zgłosili się na ochotnika do brytyjskich sił zbrojnych? Czy Brytyjczycy nie docenili żydowskiego wysiłku? Najwyraźniej nie.
Czego zatem my, Żydzi, możemy nauczyć się w 2026 roku z brytyjskich zamieszek i wszystkich brytyjskich kłamstw z ostatnich lat ich kolonialnego przedsięwzięcia w Izraelu?
Być może tego, że przez całą historię Żydów od niewyobrażalnych okropności barbarzyńskiego świata oddzielała jedynie bardzo, bardzo cienka warstwa cywilizacyjnej ogłady.
Pomyślmy o latach następujących po Zagładzie, kiedy nie-Żydzi, nie tracąc ani chwili, powrócili do swojej trwającej 2000 lat nienawiści do Żydów. Gdy krematoria były jeszcze ciepłe, wystarczy spojrzeć na powojenne pogromy w Polsce, wypieranie Żydów z życia zawodowego i codziennego w powojennej Rosji, wypędzenia Żydów z krajów arabskich oraz dzisiejsze wprowadzanie antysemityzmu do głównego nurtu życia publicznego w Europie i Ameryce.
A dziś widzimy, jak łatwo po 7 października Zachód na nowo rozniecił tlący się, genetyczny antysemityzm, który odwiecznie w sobie nosi.
Czego musimy się nauczyć? Tego, że 7 października nigdy nie jest daleko. A na Zachodzie bicie i zabijanie Żydów zleca się dziś – napływowym Arabom, którzy zaludniają zachodnie miasta.
Brytyjczycy nauczyli nas również, że jeśli Żydzi będą polegać na innych, zginiemy. Ponadto Amerykanie, którzy niezawodnie uniemożliwiają Izraelowi wygrywanie wojen, uczą nas, że jeśli będziemy polegać na Waszyngtonie, zginiemy.
A w tym otwartym ścieku zwanym Organizacją Narodów Zjednoczonych każdy dzień roku jest 7 października, ponieważ jej Zgromadzenie Ogólne nie przestaje nas demonizować, jej trybunały stawiają nas w stan oskarżenia, a jej UNRWA ma świętą misję zapewniania zatrudnienia terrorystom i wychowywania młodych Arabów tak, by dorastali z zamiarem zabijania Żydów.
Nie popadajmy jednak w rozpacz, ponieważ są też bardzo dobre wiadomości. A mianowicie takie, że po 2000 lat my, żyjący w Izraelu, mamy przywilej samodzielnego decydowania o tym, czy będziemy żyć, czy umrzemy.
Nie miejmy złudzeń, że świat nieżydowski się zmienił. Nadal nie ma dla świata większej motywacji do nienawiści wobec nas niż fakt, że Żydzi prosperują i pozostają bezpieczni w Izraelu.
Musimy też pamiętać, że wszystkie górnolotne zachodnie frazesy o cywilizacji i sprawiedliwości zostaną natychmiast odrzucone, gdy tylko nadarzy się okazja, by uderzyć w Żydów.
Czerpmy więc z naszej przeszłości, przyjmijmy ją jako własną i uczmy się z niej, dziękując jednocześnie za to, że Żydzi znaleźli bezpieczeństwo w Izraelu – ale wyłącznie dzięki własnym wysiłkom i ogromnym poświęceniom.
Niech każda z naszych rodzin, wraz z całym Izraelem, zazna w nadchodzącym roku zdrowia, mądrości i pokoju.
Link do oryginału: https://www.israelnationalnews.com/news/432818?utm_source=substack&utm_medium=email
Israel National News, 7 września 2026
Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com







