University of California Santa Barbara Says Campus is ‘Distressed’ By Antisemitic Harassment

University of California Santa Barbara Says Campus is ‘Distressed’ By Antisemitic Harassment

Dion J. Pierre


Fourth-year University of California Santa Barbara student Tessa Veksler. Photo: Chabad on Campus International/Facebook

University of California-Santa Barbara (UCSB) has issued a statement condemning the antisemitic harassment of its Jewish student body president, Tessa Veksler, while reports emerged on social media that a school official who engaged in antisemitic conduct in the building where Veksler was harassed has been terminated.

“The campus was distressed to learn of incidents over the weekend that included offensive social media message and signage on one of our buildings,” a university spokesperson told The Algemeiner in a statement. “The signage has been removed and campus is conducting a bias incident review based on potential discrimination related to protected categories that include religion, citizenship, and or ethnic origin.”

The spokesperson added, “The posting of such messages is a violation of our principles of community and inclusion.”

As The Algemeiner previously reported, UCSB Student Association president Tessa Veksler discovered in the school’s multicultural center over a dozen messages, written on placards, which said, “resistance is justified,” “you can run but you can’t hide Tessa Veksler,” and “get these Zionists out of office.” In marker, someone else graffitied “Zionist not allowed” on the door, just inches away from a mezuzah.

Tessa Veksler is a fourth year political science major who was elected in April 2023 as president of UCSB Associated Students (AS), making history by becoming the school’s first ever Shabbat observant student body president. At the time, she told The Algemeiner that becoming president was always a “far-distant” goal of hers.

On Wednesday, StopAntisemitism, an antisemitism watchdog, reported that Micky Brown, a multicultural center employee who once used the center’s social media account to say that Jews should “go back to Poland,” is no longer employed by the university. Additionally, “all near feature events” the multicultural center planned to hold this semester are canceled, StopAntisemitism added.

The harassment to which Tessa Veksler was subjected prompted reactions across social media. Jewish community leaders, as well as her friends, denounced the conduct and noted that it is representative of the experiences of Jewish college students throughout the country.

“No one deserves this kind of harassment and hate. When will California leaders address the antisemitic rot sweeping their public universities?” Jacob Baime, executive director of Israel on Campus Coalition (ICC) told The Algemeiner in a statement.

US colleges and universities have experienced an alarming spike in antisemitic incidents — including demonstrations calling for Israel’s destruction and the intimidation and harassment of Jewish students — since Hamas’ Oct. 7 massacre across southern Israel. Between Oct. 7 and Dec. 18, the Anti-Defamation League (ADL) recorded 470 antisemitic incidents on college campuses alone.

In its statement, University of California-Santa Barbara said it is “committed to thoroughly reviewing and addressing all reported bias incidents.”


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


A zwycięzcą jest – Hamas!

Co się stanie, jeśli pozwolimy Hamasowi wygrać tę wojnę? Jeśli Hamas otrzyma pozwolenie na osiągnięcie swojego celu przez masowe morderstwa, porwania i gwałty? Na zdjęciu: terroryści Hamasu i Palestyńskiego Islamskiego Dżihadu gratulują sobie nawzajem morderczych okrucieństw w Rafah w południowej Strefie Gazy, 28 listopada 2023 r. (Zdjęcie: AFP via Getty Images)


A zwycięzcą jest – Hamas!

Alan M. Dershowitz

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska


Co się stanie, jeśli pozwolimy Hamasowi wygrać tę wojnę? Jeśli Hamas otrzyma pozwolenie na osiągnięcie swojego celu przez masowe morderstwa, porwania i gwałty? Jeśli ofiary tych okrucieństw – naród Izraela i wszystkie kraje walczące z terroryzmem – przegrają? Jeśli perspektywy pokoju w regionie i Wolnym Świecie zostaną poważnie zniszczone? Jeśli stosunki między USA i Izraelem oraz utrata wiary w USA jako gwaranta wolności będą nadal się pogarszać?

Administracja Bidena może nagrodzić palestyńskich terrorystów, jednostronnie uznając państwo palestyńskie, które oczywiście wkrótce zostanie zmilitaryzowane. Niepowodzenie UNIFIL- u w utrzymaniu pokoju w południowym Libanie i UNRWA w walce z terroryzmem w Gazie powinno sugerować ostrożność.

Jeżeli takie będą wyniki obecnej wojny, Hamas otrzyma zachętę do powtarzania swoich zbrodni – tak jak zapowiedział, że będzie to robił “raz za razem”, nie tylko w Izraelu, ale w innych krajach zachodnich, w tym w naszym. Dlaczego nie? Jeśli zbrodnia opłaca się, zostanie powtórzona. To jeden z powodów, dla których karzemy przestępstwa. Prezydent Joe Biden powiedział to samo w odniesieniu do rosyjskich zbrodni przeciwko Ukrainie. Słusznie ostrzegł, że jeśli pozwoli się Putinowi odnieść korzyści z ataku na Ukrainę, będzie to zachętą do atakowania innych narodów. Biden ma co do tego rację. Dlaczego nie powiedział tego samego o Hamasie? Dlaczego próbuje uniemożliwić Izraelowi pokonanie Hamasu? Czy wynika to z obawy przed utratą głosów skrajnie lewicowych, antyizraelskich Demokratów?

Biden ignoruje – i słusznie – tych amerykańskich wyborców, którzy są zwolennikami Putina, ale słucha wyborców antyizraelskich. Dlaczego kapituluje przed groźbami ze strony elementów skrajnie lewicowych w Partii Demokratycznej? Takie postępowanie jest niewłaściwe nie tylko moralnie i dyplomatycznie; jest to głupie politycznie. Ci ekstremistyczni antyizraelscy fanatycy nie zadecydują o wyniku wyborów prezydenckich w 2024 roku. Zrobią to wyborcy centrowi, tacy jak ci, którzy niedawno wybrali Thomasa Souzziego do Kongresu. A centrowi wyborcy popierają Izrael a nie Hamas.

Antyizraelscy lewicowcy nie będą głosować na Trumpa, który jest bardziej proizraelski niż Biden. Prawdopodobnie nie zostaną w domu w dniu wyborów i nie pomogą w ten sposób Trumpowi. Z drugiej strony wyborcy centrowi prawdopodobnie zagłosują przeciwko Bidenowi, jeśli uznają, że ma on zobowiązania wobec Szwadronu lub innych antyamerykańskich “przebudzonych” ekstremistów.

Choć krajowe implikacje wyborcze słabnącego poparcia Bidena dla Izraela są ważne, implikacje międzynarodowe mają znacznie ważniejsze konsekwencje. Świat będzie znacznie mniej bezpiecznym miejscem, jeśli uniemożliwi się Izraelowi pokonanie Hamasu i demontaż jego zdolności militarnych. Wydaje się, że podwójne standardy, które Biden stosuje do zwycięstwa Rosji, które słusznie uważa za niedopuszczalne, oraz do zwycięstwa Hamasu, które wydaje się być skłonny tolerować, są niewytłumaczalne w świetle racjonalnej polityki USA i podstawowej przyzwoitości.

Biden musi być tak samo oddany zapobieżeniu zwycięstwu Hamasu, jak zapobieżeniu zwycięstwu Rosji. Nie jest to jednak jego obecne podejście. Zamiast tego skupia się na wskaźniku zgonów wśród cywilów w Gazie. Nie mamy też pojęcia, ilu niewinnych cywilów w porównaniu z terrorystami i tymi, którzy im pomagają, jest wśród zabitych w Gazie. Nie mamy również pojęcia, ilu zabitych zostało wykorzystanych przez Hamas jako ludzkie tarcze lub zostało zabitych przez wadliwe rakiety terrorystów ze Strefy Gazy, które uderzyły we własną ludność. Nie możemy po prostu zaakceptować stronniczych danych przekazanych przez agentów propagandy Hamasu, którzy już zdyskredytowali się, udzielając fałszywych informacji, i przyłapano ich również na strzelaniu do własnych obywateli, aby uniemożliwić im szukania bezpieczeństwa w południowej Gazie, do czego namawiali ich Izraelczycy.

Izrael robi wszystko, co jest możliwe, aby zmniejszyć liczbę ofiar cywilnych, podczas gdy Hamas próbuje ją zwiększyć po obu stronach. Polityka amerykańska powinna polegać na pomaganiu Izraelowi w pokonaniu Hamasu i zapobieganiu odrodzeniu się i rozprzestrzenianiu jego terroryzmu przeciwko ludności cywilnej, a nie na pomaganiu Hamasowi w zapewnieniu zwycięstwa przez wiązanie Izraelowi rąk.

Tragiczna rzeczywistość jest taka, że Hamas wygrywa wojnę – przynajmniej według własnej definicji zwycięstwa. Zwrócił opinię światową przeciwko Izraelowi, szczególnie wśród młodych. Doprowadził do popsucia stosunków Izraela z Ameryką. Zaangażował Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości i Organizację Narodów Zjednoczonych. Zniszczył perspektywy pokoju z Arabią Saudyjską. Popsuł stosunki między Izraelem a jego sąsiadami. Wzmocnił także poparcie dla siebie wśród Palestyńczyków na Zachodnim Brzegu.

Koszty były wysokie, ale większość z nich poniosła palestyńska ludność cywilna i Izraelczycy. Hamasu zupełnie nie obchodzi śmierć Palestyńczyków, czego dowodem jest fakt, że nigdy nie zapewniał schronienia ludności cywilnej, budując jednocześnie rozległe tunele, aby chronić własnych bojowników. Świat może postrzegać szkody wyrządzone Gazańczykom jako cenę zwycięstwa Hamasu, ale Hamas nie widzi tego w ten sposób.

Tak więc, jeśli administracja Bidena nie zmieni kursu i nie będzie zachęcać Izraela do osiągnięcia uzasadnionego celu militarnego, jakim jest pokonanie Hamasu, terroryzm zwycięży, a cywilizacja przegra.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Rothman to ‘Post’: Israel has veto power over Palestinian state, it’s a matter of life and death

Rothman to ‘Post’: Israel has veto power over Palestinian state, it’s a matter of life and death

SIMCHA ROTHMAN


The state the Palestinian spokespersons are gunning for is also smack in the middle of the land-starved Jewish people’s tiny, zero-strategic-depth homeland.
.

MK Simcha Rothman at a special committee meeting on the “Deri Law”, at the Knesset, the Israeli Knesset in Jerusalem, on December 15, 2022. / (photo credit: OLIVIER FITOUSSI/FLASH90)

Responding to “Israel has no veto power over Palestinian statehood, PA tells ICJ,” Palestinian Arab spokespersons excel in generating rhetoric that always sounds plausible and always presents them as the most deserving of persons, as opposed to Jews who, it seems, barely deserve their own lives.

But this rhetoric is non-factual. In this case, for example, of course, Israel must have, and does have, “veto power” over Palestinian statehood. That’s because preventing that calamity is a matter of life and death for Israel.

That’s also because the state the Palestinian spokespersons are gunning for is smack in the middle of the land-starved Jewish people’s tiny, zero-strategic-depth homeland – which is no accident. Let’s understand:

Irrevocable international commitments have been made to the ancient Jewish people for the western Land of Israel – even in the United Nations’ own Charter (Article 80), which obligates everybody. So Israel does have “veto power” over establishing a Palestinian state in the western part of The Land of Israel, for the same reason that any home-owner in the world has “veto power” over her or his own living room.

Israeli Foreign Ministry legal adviser Tal Becker and British jurist Malcom Shaw sit in the International Court of Justice on January 12, 2024. (credit: THILO SCHMUELGEN)

If this sounds unfair, recall that Israel doesn’t have “veto power” over any of the over 20 spacious Arab states that serve the ancient Arab nation (“Umma”). To this nation, all Palestinian Arabs belong; they share this ancient nation’s language, national dress, religion and origin. All this makes the Arab nation, to which all Palestinians belong, one of the most generously endowed nations, territorially, in the world. 

I also thank Dr. Alan Baker for his recent contribution, aptly entitled “The latest legal misconception: The call for unilateral recognition of a Palestinian state.”  Dr. Baker delicately raises the possibility that politicians abroad may not understand what they are talking about.  Indeed, many political figures abroad are unaware of the following three key considerations for Jews. First,  there is no way back from statehood; divorce is the well-known procedure for dismantling a bad marriage, but there is no procedure for dismantling a bad (hostile or fail) state. Second, a “state” (as opposed to an “authority” like the Palestinian “Authority”) is entitled to arm itself as much as it pleases, eventually becoming a behemoth that is militarily impossible for an overshadowed small country like Israel to defeat.

Third, and most important, there is no such thing as a “demilitarized state”. That is a pure contradiction in terms – like a “chilly heat wave.” It is also not true that there are various “types” of states, some of which are not risky for Israel. Why?  Let us say that a state is established whose Constitution includes an Article assuring de-militarization. This sounds wonderful, but there’s a “small” catch: a state is entitled to change its constitution! What happens if (and when) the “Palestinian state” abolishes this de-militarization article and heavily arms itself? The answer is an existential catastrophe for Israel, the state next door.

Judea and Samaria belong to the Jewish people, irrevocably, by international law, which many like to ignore. The same is true of Gaza. If these are officially taken over by Iran, which is what would happen the morning after a “Palestinian” state were established, this would be an absolute disaster for the Jewish people.

The leadership of the Jewish people is entitled, indeed obligated, to prevent this from happening at a distance of a few meters from our capital, Jerusalem, and Road 6 (Israel’s main artery), and if we prevent it, we will. All well-meaning leaders and journalists are invited to support our efforts to do the right thing publicly.  The message of the Israeli Right and Center has always been, and will always be, that incessant “two-state” rhetoric does not promote co-existence – it promotes danger and war. Israel’s hand is ever extended in peace. True peace, peace-for-peace.

Some 99 Knesset members just voted that a “Palestinian state” will be a “prize for terror.”

Our friends should respect our right to exist as a Jewish state. Our friends must respect our independence and our democracy.

Recognizing a “Palestinian State” in the land of Israel will ignore our democratic process and will bring the destruction of the one and only Jewish State.  


Simcha Rothman is an Israeli MK and Chair of Israel’s Constitution, Law and Justice Committee 


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Swords of Iron, Israel at War – Day 144 – UPDATE 27.02.24

TV7 Israel News – Swords of Iron, Israel at War – Day 144 – UPDATE 27.02.24

TV7 Israel News


 


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com

 


Joe Biden: “Liczę na rozejm w Gazie. Najpóźniej w poniedziałek”. Na czym będzie polegał?

Izraelscy żołnierze w Strefie Gazy 26 lutego (Fot. REUTERS/Israel Defense Forces)


Joe Biden: “Liczę na rozejm w Gazie. Najpóźniej w poniedziałek”. Na czym będzie polegał?

Marta Urzędowska


Prezydent USA przyznał, że są duże szanse na zawieszenie broni w Strefie Gazy, jednak Izraelczycy potwierdzają, że i tak zaatakują w Rafah, gdzie schronili się palestyńscy uchodźcy. Jednocześnie ONZ alarmuje: Do enklawy dociera coraz mniej pomocy

W poniedziałek w telewizji NBC Joe Biden, spytany kiedy może rozpocząć się zawieszenie broni w Strefie Gazy, mówił: – Mój doradca ds. bezpieczeństwa narodowego twierdzi, że jesteśmy blisko, naprawdę blisko. I mam nadzieję, że do następnego poniedziałku będziemy już mieli zawieszenie broni – stwierdził amerykański przywódca.

Dodał, że Izraelczycy są gotowi wstrzymać walki na czas ramadanu, świętego dla muzułmanów miesiąca, który rozpoczyna się w tym roku 10 marca. – Zbliża się ramadan i mamy zgodę Izraelczyków, że nie będą się w tym czasie angażować w działania militarne, także po to, by dać czas na uwolnienie wszystkich zakładników – wyjaśniał Biden.

Hamas stawiał absurdalne warunki. Dziś “te przeszkody udało się przezwyciężyć”

W porozumieniu, które zapowiada Biden, chodzi o przerwanie walk w Strefie Gazy, gdzie od blisko pięciu miesięcy trwa wojna między izraelską armią a Hamasem, rozpętana w październiku bestialskim atakiem palestyńskich terrorystów na Izrael. W ataku zginęło 1,2 tys. osób, 250 kolejnych porwano do Gazy. W odwecie izraelska armia prowadzi w rządzonej przez Hamas enklawie naloty i ofensywę lądową, w których zginęło już blisko 30 tys. Palestyńczyków.

Słowa Bidena potwierdzają doniesienia z ostatnich dni, według których Izrael i Hamas są coraz bliżej ewentualnego porozumienia.

Jak informuje CNN – powołując się na dwa anonimowe źródła dobrze znające szczegóły negocjacji – Hamas wycofał się z niektórych swoich żądań. Nie jest jasne, o które konkretnie chodzi – ale wiadomo, że w ostatnich tygodniach rozmowy blokował absolutnie niewykonalny postulat terrorystów, by izraelska armia całkowicie i na stałe wycofała się z Gazy.

– Dziś największe przeszkody udało się przezwyciężyć, przynajmniej jeśli chodzi o upieranie się Hamasu przy pełnym i natychmiastowym wycofaniu izraelskich sił – przyznaje cytowany przez stację wysokiej rangi urzędnik amerykańskiej administracji.

– Zmniejszyły się też wymagania Hamasu co do liczby palestyńskich więźniów, którzy musieliby zostać wypuszczeni w zamian za zwolnienie zakładników – dodaje.

Walki ustaną na półtora miesiąca? Kolejne fazy rozmów będą trudniejsze

Jeśli rzeczywiście uda się zawrzeć porozumienie, walki mogą zostać wstrzymane nawet na sześć tygodni. W zamian terroryści wypuszczą ok. czterdziestu izraelskich zakładników – kobiety, dzieci, osoby starsze i chore. Poprzednią grupę – ponad sto osób – zwolnili w listopadzie w zamian za tygodniowe zawieszenie broni i zwolnienie z więzień w Izraelu setek palestyńskich osadzonych. Także tym razem zakładnicy zostaną wymienieni na palestyńskich więźniów – jak podaje Reuters, najpewniej w proporcji dziesięciu Palestyńczyków za jednego zakładnika.

W tej chwili w Gazie pozostaje jeszcze ok. 130 izraelskich zakładników, co najmniej trzydzieścioro zginęło – zginęli z rąk terrorystów, albo w izraelskich nalotach.

Cytowane przez CNN dyplomatyczne źródła ostrzegają, że sam fakt, że Hamas nieco spuścił z tonu, nie gwarantuje jeszcze sukcesu. Dyplomaci znający szczegóły negocjacji przekonują, że porozumienie będzie wdrażane najpewniej etapami. Chwilowe wstrzymanie ognia i zwolnienie kobiet, dzieci i osób chorych i starszych będzie jedynie pierwszą fazą.

Kolejne mogą się okazać bardziej skomplikowane, bo będą dotyczyły wyjątkowo trudnych tematów, wśród nich zwolnienia izraelskich żołnierzy, którzy również pozostają w rękach terrorystów, a także wymiany zakładników na palestyńskich więźniów z długimi wyrokami, których dotąd Izraelczycy nie zgadzali się zwalniać.

Kolejne fazy negocjacji będą dotyczyły trwałego zakończenia wojny i przyszłych planów Izraelczyków wobec Gazy.

Rozejm oznacza rezygnację z inwazji na Rafah? Netanjahu zaprzecza

Zawieszenie broni raczej nie zmieni także planów izraelskiego rządu dotyczących inwazji na Rafah. Miasto położone na południu Strefy Gazy, przy granicy z Egiptem, stało się miejscem schronienia setek tysięcy uchodźców uciekających przed wojną z innych części enklawy.

W efekcie na miejscu jest dziś ok. półtora miliona cywilów, a choć izraelska armia zapewnia, że da im możliwość ewakuacji przed atakiem, nie jest jasne, dokąd mieliby uciekać. Granica z Egiptem pozostaje zamknięta, choć od kilku tygodni Egipcjanie budują mur otaczający przygraniczną strefę buforową, co – choć Kair nie komentuje tych doniesień – może świadczyć, że szykują się na przyjęcie kilkudziesięciu tysięcy Palestyńczyków.

Choć świat niepokoi się losem cywilów w Rafah i nawet Amerykanie, najwierniejsi sojusznicy Izraela, wprost mówią, że nie poprą inwazji na miasto, izraelskie władze odpowiadają, że operacja to konieczność, bo na miejscu są aktywne tysiące terrorystów z Hamasu.

Planowane zawieszenie broni nie oznacza więc rezygnacji z planów inwazji, a jedynie przesunięcie jej w czasie. Jeszcze w ostatni weekend premier Benjamin Netanjahu wprost stwierdził, że bez względu na to, czy uda się porozumieć, Izraelczycy „i tak to zrobią”.

– Naszym celem jest totalne zwycięstwo, nie możemy więc pozostawić w Rafah bastionu Hamasu, nie zająwszy się nim – dodał Netanjahu w rozmowie z CBS News.

Porozumienie umożliwi dostarczanie pomocy

Szczegóły zapowiadanego zawieszenia broni dopracowywano w ostatni piątek w Paryżu, gdzie spotkali się przedstawiciele Izraela, Kataru, Egiptu i USA. Wszystkie zespoły negocjatorów ponownie spotkały się w poniedziałek na rozmowach w Dosze w Katarze, gdzie dogrywane były szczegóły.

– Udało nam się osiągnąć postęp – potwierdził w poniedziałek rzecznik Departamentu Stanu, Matt Miller. Podkreślił przy tym, że „jeśli Hamasowi zależy na Palestyńczykach, powinien zgodzić się na obecną wersję porozumienia, bo pozwoli ono w dużym stopniu zmniejszyć ich cierpienie”.

Rozejm w Gazie ma objąć także zgodę na dostarczenie do enklawy większej ilości pomocy humanitarnej. Codziennie do Strefy ma wjeżdżać pięćset ciężarówek z pomocą, dostarczone na miejsce mają zostać tysiące namiotów dla uchodźców, a zniszczone szpitale mają zostać naprawione.

Pomoc jest bardzo potrzebna – jak wylicza ONZ, jej ilość spadła w lutym o połowę w porównaniu do tej dostarczanej jeszcze w styczniu, a sekretarz generalny ONZ, Antonio Guterres ostrzegał w ostatnich dniach, że atak na położone na granicy Rafah byłby „gwoździem do trumny” dla dostaw jakiegokolwiek wsparcia dla Palestyńczyków.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com