Archive | April 2019

104. ROCZNICA ŚMIERCI ICCHOKA PERECA

104. ROCZNICA ŚMIERCI ICCHOKA PERECA

dr Agnieszka Żółkiewska


Późnym popołudniem 3 kwietnia 1915 roku zmarł na atak serca Icchok Lejbusz Perec, jeden z najwybitniejszych pisarzy żydowskich tworzących w języku jidysz. Z racji formalnego i intelektualnego nowatorstwa jego utworów Pereca nazywa się „ojcem literatury jidysz”. Jego znaczenie wykracza jednak poza dziedzinę literatury. Był promotorem nowej świeckiej kultury w języku jidysz oraz prekursorem nowych prądów myślowych, które zmieniły oblicze całej jidyszojęzycznej diaspory.

Icchok Lejbusz Perec

Icchok Lejbusz Perec urodził się 18 maja 1852 roku w Zamościu jako drugie dziecko kupca Jehudy Pereca (1825–1898) i Rywki z domu Lewin (1828–1914). Mieli liczne potomstwo, ale większość dzieci nie dożyła dorosłego wieku. Ojciec sprowadził się do Zamościa z Lubartowa. Przez wiele lat handlował drewnem, które spławiał Wisłą do Gdańska. Pisarz zapamiętał go jako liberała, a nawet anarchistę. Z racji zajmowania się handlem rodzina Pereca utrzymywała szerokie kontakty z nieżydowskim światem. W bardzo religijnym domu rodzinnym pisarza wyraźnie wyczuwało się lekko kosmopolityczną atmosferę. Na ścianie wisiały portrety Napoleona III i jego żony cesarzowej Eugenii.

Zgodnie z ówczesnym obyczajem Perec otrzymał tradycyjne wykształcenie religijne. Uczniem był niesfornym, choć niesłychanie zdolnym, z zadatkami na geniusza: od trzeciego roku życia zaczął poznawać Pięcioksiąg, a w wieku siedmiu lat rozpoczął naukę Gemary. Studiując w jesziwach w Zamościu i Szczebrzeszynie (żadnej prawdopodobnie nie skończył), na własną rękę zapoznał się z dziełami Majmonidesa i kabalistów. Gdy podrósł, pobierał prywatne lekcje rosyjskiego i niemieckiego. Ojciec, który doceniał wartość świeckiej edukacji, chciał posłać go do gimnazjum, ale sprzeciwiła się temu bardzo bogobojna matka.

Młodzieńcze lata wypełniało Perecowi bardzo intensywne świeckie samokształcenie. Czytał dużo książek, głównie w języku polskim. Interesowały go zwłaszcza nauki ścisłe, nowoczesne koncepcje, odkrycia i wynalazki. Jednocześnie przeżywał pierwsze literackie oczarowania. Jego największą fascynacją stał się Heinrich Heine. Prawdopodobnie wtedy właśnie odkrył w sobie zainteresowania literackie. W Grabowie, w majątku spolonizowanych krewnych Altbergów, gdzie spędził lato 1874 roku, powstały jego pierwsze młodzieńcze wiersze po polsku. Wybór języka nie był przypadkowy – od czasu narodowego zrywu powstańczego w 1863 roku Perec czuł się polskim patriotą. „Polakami – wyzna w Majne zichrojnes – byliśmy gorącymi! Długo modliliśmy się za powodzenie drugiego powstania”. W kolejnych latach antysemityzm miał boleśnie zweryfikować jego patriotyczne uczucia.

W 1870 roku Perec poślubił Sarę, córkę zamożnego i znanego maskila Gabriela Jehudy Lichtenfelda (1811–1887). Para przeniosła się do Opatowa, następnie do Sandomierza. Perecowi nie wiodło się w interesach – stracił gorzelnię. W tym czasie przechodził głęboki kryzys wiary. Zerwał z dotychczasowym stylem życia i ubierania, a perukę swej pobożnej żony spalił w piecu. Ich małżeństwo rozpadło się po pięciu latach.

Lata 1876–1877 spędził w Warszawie, utrzymując się z udzielania prywatnych lekcji hebrajskiego. Za namową byłego teścia zaczął pisać po hebrajsku. W 1877 roku opublikował swój pierwszy tomik w tym języku, zatytułowany Sipurim beszir. Jego poetycki debiut został bardzo dobrze przyjęty przez krytyków. Wkrótce jednak przyszło rozczarowanie. Nie mogąc się utrzymać z honorariów za utwory drukowane w prasie hebrajskiej, Perec zarzucił pisanie i wrócił do Zamościa.

W 1878 roku poślubił Helen (Nacham Rachel) Ringelhejm (1857–1938), wyedukowaną i oczytaną pannę z zamożnej rodziny kupieckiej osiadłej w Łęcznej. Próbował założyć prywatną szkołę hebrajską w Zamościu, sprzeciwiali się jednak temu tamtejsi ortodoksi. Przez pewien czas był współwłaścicielem młyna. Jeszcze w 1876 roku zdał egzamin adwokacki w Sądzie Okręgowym w Warszawie i otworzył w swym rodzinnym mieście prywatną kancelarię. Z jego usług korzystali Żydzi, Polacy i Rosjanie. Przez następne dziesięć lat prowadził w miarę dostatnie i spokojne życie. Jednocześnie dał się poznać jako aktywny działacz społeczny i hojny filantrop.

W 1887 roku na skutek anonimowego donosu Perec został oskarżony o szerzenie wywrotowych idei. Stracił prawo do wykonywania zawodu adwokata. Rozpaczliwie poszukując innych źródeł zarobku, wrócił do intensywnego pisania. Rok później w redagowanym przez Szolem-Alejchema almanachu literackim Di judisze folks-bibliotek (Żydowska biblioteka ludowa) wydrukował swój pierwszy utwór w języku jidysz, balladę Monisz. Krytycy przyjęli ją chłodno. Jedynie Jankew Dinezon dostrzegł wielkość zamojskiego autora. Obaj pisarze zostali później serdecznymi przyjaciółmi, nierozłącznymi przez wiele lat.

Kiedy w 1889 roku Perec przeniósł się na stałe do Warszawy, w dalszym ciągu znajdował się w rozpaczliwej sytuacji finansowej. Z pomocą przyszedł mu zamożny filantrop i działacz społeczny Jan Bloch. W 1890 roku wziął udział w organizowanej przez Blocha ekspedycji statystycznej, poświęconej badaniom nad położeniem Żydów w małych miasteczkach. Odwiedził m.in. Tyszowce, Jarczów, Łaszczów i Tomaszów Lubelski. W trakcie podróży napisał cykl zbeletryzowanych relacji, wydany w 1891 roku pod tytułem Bil — der fun a prowinc-rajze in tomaszower powiat um 1890 jor (Obrazy z podróży po prowincji w powiecie tomaszowskim około 1890 roku).

W 1891 roku podjął stałą pracę w Wydziale Pogrzebowym żydowskiej gminy wyznaniowej w Warszawie. Do jego obowiązków należało przydzielanie miejsc pochówku na warszawskim cmentarzu przy ulicy Gęsiej (dziś u zbiegu ulic Mordechaja Anielewicza i Okopowej).

Życie Pereca biegło dwutorowo, tak jakby miał je nie jedno, lecz dwa. W jednym był urzędnikiem gminy, w drugim pisarzem. Obowiązki związane z działalnością literacką pochłaniały mnóstwo jego czasu i energii. Kultura jidysz nie miała jeszcze własnych instytucji, własnego rozbudowanego rynku prasy i książki. Perec sam musiał wszystko tworzyć od podstaw, o wszystko zabiegać. Wygłaszał odczyty, występował jako popularyzator, krytyk, publicysta, zakładał nowe pisma. Wydał kilka almanachów literackich: Di judisze blibliotek (Żydowska biblioteka, 1891–1895), Ha-chec (Strzała, 1894), Literatur un lebn (Literatura i życie, 1895) oraz serię nieregularnych periodyków Jontew bletlech (Gazetki świąteczne, 1894–1896), gdzie obok beletrystyki drukował pionierskie w języku jidysz artykuły z różnych dziedzin wiedzy, takich jak ekonomia, polityka i biologia. Miały służyć wszechstronnej świeckiej edukacji żydowskich czytelników. Zwieńczeniem jego starań i ciężkiej pracy była konferencja w Czerniowcach w 1908 roku, na której język jidysz został uznany za język narodowy Żydów.

Mimo iż ciągle musiał się odrywać od pracy artystycznej, był wyjątkowo płodny. Uprawiał różne gatunki: poezję, prozę i dramat. W latach 1909–1913 ukazała się pierwsza pełna edycja jego dzieł w języku jidysz. Największą sławę przyniosły mu Folkstimleche geszichtn (Opowiadania ludowe, 1904) oraz sztuka Di goldene kejt (Złoty łańcuch, 1909). Jego twórczość była w tym czasie czymś nowym i odkrywczym. Wymykała się klasyfikacji w ramach jednej kategorii. Jej wyróżnikiem było „prowokacyjne przemieszanie starego z nowym, które czyni znanym obce i obcym znane”. Pisarz łączył tradycję i nowoczesność, religijność i świeckość, żydowskość i europejskość.

Perec angażował się także w sprawy polityczne i społeczne. Pisał o antyżydowskiej polityce carskiej. Atakował zwolenników asymilacji. Stawał w obronie praw kobiet. W 1899 roku podczas nielegalnego zebrania dla strajkujących robotników został aresztowany i osadzony na kilka miesięcy w carskim więzieniu politycznym mieszczącym się w murach warszawskiej Cytadeli. W 1912 roku Perec popadł w konflikt z władzami gminy, które zażądały od niego wycofania się z działalności publicznej. Na znak protestu pisarz złożył na piśmie oświadczenie, że zawarł umowę o pracę, a nie o sumienie. 

Nazwisko Pereca stało się sławne w świecie żydowskim. Przyciągał do Warszawy tłumy młodych pisarzy z różnych miejsc Europy Środkowo-Wschodniej. Najbardziej utalentowanych otaczał opieką i wprowadzał w arkana sztuki pisania. Jego szkołę literacką ukończyła cała plejada twórców młodego pokolenia: Szalom Asz, Josef Opatoszu, Dowid Bergelson, Bal Machszowes, Icze Meir Weissenberg, Jankew Jeszaja Trunk, Jehojesz (Salomon Blumgarten), Efraim Kaganowski, Der Nister (Pinchas Kaganowicz), Awrom Rejzen, Hirsz Nomberg, Lamed Szapiro, Alter Kacyzne.

O ile Perec czuł się spełniony jako ojciec wielkiej literackiej rodziny, jak tworzyli młodzi pisarze, o tyle gorzej, na co wszystko zdaje się wskazywać, wiodło mu się w stosunkach z Lucjanem, jedynym synem z pierwszego małżeństwa (drugi syn, Jankew, zmarł młodo). Trwający latami między nimi konflikt mógł mieć podłoże w traumie z dzieciństwa, jaką chłopiec przeżył na skutek rozstania z matką po rozwodzie rodziców. Na złe stosunki z ojcem miała zapewne także wpływ jawna niechęć Lucjana do wszystkiego, co żydowskie. Swojego jedynego syna Janka świadomie wychował z dala od tradycji i kultury przodków. Po osiągnięciu pełnoletności wnuk Pereca wyrzekł się swojego pochodzenia, występując z gminy żydowskiej.

Gdy wybuchła pierwsza wojna światowa, Perec poświęcił się działalności charytatywnej. Brał aktywny udział w akcji pomocowej dla głodujących i bezdomnych. Wraz z Dinezonem zakładał pierwsze domy i szkoły dla osieroconych bądź opuszczonych żydowskich dzieci. Z myślą o swoich małych podopiecznych pisał wierszyki, kołysanki i powiastki. Jednocześnie kończył pracę nad przekładem Pięcioksięgu na język jidysz.

Silny niegdyś organizm pisarza nie wytrzymał nieregularnego trybu życia, intensywnej, wycieńczającej pracy, jak również stresu związanego z przeżyciami wojennymi. Późnym popołudniem 3 kwietnia 1915 roku zmarł na atak serca. Odtąd historia literatury jidysz dzieli się na dwie epoki: przed Perecem i po nim.

Twórczość Pereca, mimo że stanowi najcenniejszą część duchowego dziedzictwa Żydów polskich, jest właściwie u nas nieznana. Dotychczasowe jej wydania w języku polskim, nieliczne zresztą, praktycznie nie istnieją na naszym rynku księgarskim. Z okazji setnej rocznicy śmierci pisarza Żydowski Instytut Historyczny im. Emanuela Ringelbluma przygotował specjalne wydanie jego prozy. Za podstawę tej edycji przyjęto przekłady z jidysz i hebrajskiego opublikowane na łamach prasy żydowskiej ukazującej się na ziemiach polskich w latach 1890–1939. Są wśród nich tłumaczenia wykonane przez samego Pereca lub przez niego autoryzowane. Wszystkie teksty zostały przystosowane do odbioru współczesnego oraz poprawione. Opatrzono je przypisami i słownikiem.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Israel’s European Dilemma

Israel’s European Dilemma

Emmanuel Navon


Download the PDF file .


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’ em=”” 68,<=””>
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


TV7 Israel News 25.03.19

TV7 Israel News 25.03.19

  TV7 Israel News



Today’s top stories 25.03.19;

1) Tensions peaked this morning, when six Israelis sustained injuries, when a rocket that was fired from Gaza struck their home in central Israel.
2) The United Nations Human Rights Council has once again condemned the Jewish state, for what the U.N. Agency referred to as “(Israel’s) apparent intentional use of unlawful lethal and other excessive force” against civilian protesters in Gaza.
3) The U.S. backed Syrian Democratic Forces, SDF, proclaimed the capture of the last territory that was held by the Islamic State in the eastern part of the war-torn country – effectively eliminating its rule over a self-proclaimed “caliphate.”


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


WŁADYSŁAW SZLENGEL: – WIERSZ NA PRIMA APRILIS

WIERSZ NA PRIMA APRILIS

dr Agnieszka Żółkiewska


Wiersz z okazji Prima Aprilis autorstwa Władysława Szlengla – poety I satyryka. Pierwotnie zamieszczony w „Naszym Przeglądzie” 1 kwietnia 1939 r.

Władysław Szlengel / źródło: Wikipedia

PRIMA APRILIS

Boki zrywać, panowie…
Uczta prawdziwa, panowie…
Spojrzałem, panowie mili
gdy gazeciarz pismo mi dawał
wiedziałem – prima aprilis
więc na kawale – kawał…
Z nagłówków chichotał nonsens –
ze szpalt szaleństwo drwiło –
i żartu dobry kąsek.
Więc nic mnie nie dziwiło:
że Führer i Duce niszczeniem traktatów
chcą gwarantować pokój światu –
że Ofiara przychodzi prosić przemoc –
że Wolność swą ludzie oddają niemo –
że kraj swój obcym rzucają pod stopy
że znowu się zmienia mapa Europy –
że znowu się Żydom grunt gdzieś zapalił
że ledwo spoczęli, znów trzeba dalej…
że przez te twarde pigułki z Essen
ludzie w Niemczech nie mają zu essen…
że dał się bezczelnie wywieść w pole
stary i mądry lis z parasolem…
że wszystkie ludzkie umowy na nic,
że gniją, że płoną słupy granic…
Czytałem spokojnie brednie gazety
Prima aprilis! — gniewać się?! — nietakt!
A potym, potym spostrzegłem niestety
że to… wczorajsza gazeta…
Władysław Szlengel

Wiersz zamieszczony w „Naszym Przeglądzie“, z dnia 1 kwietnia 1939 r.

Władysław Szlengel – rodowity warszawiak, poeta i satyryk. Do wybuchu wojny regularnie publikował w „Naszym Przeglądzie“, „Szpilkach” „Robotniku”. Współpracował także z „Chwilą“ „Sygnałami”, „Chochołem”. Pisał teksty kabaretowe dla teatrzyków literackich i rewiowych, jak Ali Baba, 13 Rzędów, Tip-Top. Prawdopodobnie brał udział w kampanii wrześniowej i uczestniczył w obronie Warszawy. Pod koniec 1939 roku przebywał w okupowanym przez Rosjan Białymstoku, gdzie pracował jako autor tekstów i konferansjer w tamtejszym Teatrze Miniatur. Po kilku miesiącach wrócił do Warszawy. 8 maja 1943 roku został rozstrzelany wraz z żoną oraz 130 osobami ukrywającymi się w bunkrze Szymona Kaca przy ul. Świętojerskiej 36.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


A LIBERAL CASE FOR EUROVISION IN ISRAEL

A LIBERAL CASE FOR EUROVISION IN ISRAEL

JONATHAN HAROUNOFF, JOSHUA LEE, DANIEL O’DOWD


The campaign against Eurovision in Israel is not about the rights of the Palestinians. Rather, it serves as a bellwether in the dawn of new tactics for the BDS movement.

Tel Aviv Mayor Ron Huldai and Tourism Minister Yariv Levin aboard a ‘Eurovision’ bus. (photo credit: NOA GUTMAN)

Last October, an Israeli couple bought some jewelery at Paris Orly Airport. Leaving the store, the two noticed a strange and seemingly innocuous error on their receipt: it stated that their destination – Israel’s Ben-Gurion Airport, located in northern Lod just 12 miles away from Tel Aviv’s city center – was in fact part of the “Occupied Palestine Territories.”

Complaints were raised and the managing director of the store, Arthur Lemoine, issued an almost immediate apology. The error seemed harmless, but such historical and geographical misunderstandings seldom occur in isolation, especially as insidious calls to “free Palestine from the river to the sea” have surfaced more often. The more recent calls to boycott Eurovision 2019 for being held in Tel Aviv epitomizes the way that all of Israel’s legitimacy is being questioned today.

Unlike the uproar surrounding the relocation of the American Embassy to Jerusalem last May, Tel Aviv is undisputed Israeli territory and sits within the 1967 lines – which are the armistice lines agreed upon in 1949 between Israel and its Arab neighbors. Founded in 1909 after Jewish families bought the land that we know today as Tel Aviv at an auction in neighboring Jaffa, the European Broadcasting Union (EBU) purposefully selected it as the host city since it avoided any sovereignty disputes.

Simply put: The campaign against Eurovision in Israel is not about the rights of the Palestinians. Rather, it serves as a bellwether in the dawn of new tactics for the BDS movement. Their objective is to reduce all of Israel to an alleged military occupation – dehumanizing Israelis in the process, and making it easier to justify Palestinian terrorism. Examples of this include the sustained campaign against Israeli athletes.

Israel has always used its platform at the Eurovision to promote peace and justice. This was evident both in 1998 when Dana International advanced lesbian, gay, bisexual and transgender rights as a representative of the trans community, and in 2009, when Jewish singer Noa joined forces with Arab artist Mira Awad to sing about peace in the wake of escalating tension in Gaza, with the song “There Must Be Another Way.”

We should also remind ourselves that Israel has the honor of hosting this competition because it won, in emphatic style, with Netta Barzilai’s “Toy,” which championed female liberation.

Israel has used this opportunity to celebrate diversity and equality by setting this year’s theme as “Dare to dream.” Maybe we are foolish, but we dare to dream that peace is possible. However, this cannot happen while the discourse surrounding the conflict is hijacked by organizations that impede Palestinian and Israeli rights. Both equally deserve peace – and experience tells us that peace cannot and must not be dominated by those with an ulterior motive.

THE BDS campaign is one of hatred and demonization, which abhors peace and coexistence, and only serves to deepen divisions. Whether it be its ideology or its actions, the campaign is not the human rights warrior it purports to be.

The BDS movement has sent letters to every participating nation’s representative in the Eurovision Song Contest, threatening to ruin their careers in cruel acts reminiscent of the tactics deployed when the families of Argentinian footballers received death threats, all in response to their national team’s friendly match against Israel’s national team.

From the coordinated refusal of Middle Eastern nations to fly the Israeli flag or play its national anthem, to the most recent example of Malaysian Prime Minister Mahathir Mohamad calling to ban Israeli athletes from taking part in Paralympic qualifying events, odium is being injected into any and all competitions involving Israel – depriving its citizens of their right to exhibit their humanity.

How can one claim such campaigns are about advancing the situation of the Palestinians, when these actions only seek the demonization and delegitimization of the only Jewish state?

The BDS movement is extremist. It does not believe in the right of Jews to self-determination. It certainly does not represent or benefit the Palestinian people. It only serves the most extreme in our society who wish to see the State of Israel wiped off every map.

There should be no reason to boycott a music competition taking place in the free, liberal, LGBTQ capital of the Middle East. In fact, the Eurovision song contest is celebrated for being a fantastic display of flamboyance and modernity. It is a bastion of equality and cultural infusion that should be commended by all champions of social justice.

We, for one, look forward to seeing the festival take place on the doorstep of some of the most oppressive and intolerant regimes in the world. The 2019 Eurovision will shine as a fantastic beacon of light across a neighborhood intensely characterized by darkness.


Jonathan Harounoff is a British graduate student at Columbia Journalism School, an alumnus of the universities of Cambridge and Harvard, and an incoming FASPE Fellow. Joshua Lee is a History student at the University of Nottingham, and the campaigns officer of the Nottingham Jewish Society. Daniel O’Dowd is a final-year law student at Maynooth University and a member of the US Embassy Youth Council. All three writers are 2018/19 CAMERA Fellows.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com