Archive | June 2019

4 Israeli space-tech firms win innovation grants

4 Israeli space-tech firms win innovation grants

Abigail Klein Leichman


From left, Israel Innovation Authority CEO Aharon Aharon, Florida Gov. Ron DeSantis and Space Florida President and CEO Frank DiBello singing a memorandum of understanding at the Peres Center for Peace and Innovation in Tel Aviv. Photo by Jorge Novominsky

Four Israeli companies have won R&D grants from the Space Florida-Israel Innovation Partnership Program, founded in 2013 to support research, development, and commercialization of aerospace and technology projects that benefit both Israel and Florida.

The program is a joint initiative of Space Florida, the aerospace and spaceport development authority for the State of Florida, and the Israel Innovation Authority, an independent, publicly funded agency created to address the needs of the local and international innovation ecosystems.

The company pairs that won grants in the sixth round of awards are:

Nano Dimension (Ness Ziona, Israel) and Harris Corporation (Melbourne, Florida), for development of 3D printing materials on the International Space Station (ISS) for lower-cost manufacturing of small satellites.

SpacePharma (Herzliya, Israel) and CadW Therapeutics/Moffitt Cancer Center (Tampa, Florida), which are developing a microfluidics Lab-On-A-Chip that analyzes stress and DNA damage/responses during space flight.

Polymertal (Haifa, Israel) and Semplastics (Oviedo, Florida), for the development of a novel variety of hybrid materials for aviation and space applications ranging from structural parts to electronic assemblies.

StemRad (Tel Aviv, Israel) and Lockheed Martin (Kennedy Space Center, Florida) will use their grant for final development and testing of AstroRad, a wearable radiation shield for astronauts, on the Orion EM-1 mission.

“Israel’s innovative aerospace sector is reaching new heights, on both a local and international level,” said Aharon Aharon, CEO of the Israel Innovation Authority. “Joint research and development between cutting-edge companies from both Israel and Florida will help usher in the next generation of space exploration and build bridges resulting in groundbreaking innovations benefitting the entire aerospace industry.”

“For six years, the partnership between Space Florida and the Israel Innovation Authority has stimulated cutting-edge ideas and added to the body of research in aviation and aerospace. Today’s agreement will also expand into vital areas of shared concern like agriculture, clean water and cybersecurity,” said Governor Ron DeSantis.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Jak palestyńscy przywódcy karzą pacjentów

Jak palestyńscy przywódcy karzą pacjentów


Bassam Tawil
Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska


Autonomia Palestyńska (AP) zdecydowała, że Palestyńczycy nie będą dłużej otrzymywać opieki medycznej w Izraelu – za wyjątkiem wysokich rangą funkcjonariuszy palestyńskich. W zeszłym tygodniu Dżibril Radżoub, wysoki funkcjonariusz w rządzącej na Zachodnim Brzegu frakcji Fatahu Mahmouda Abbasa, został przyjęty do szpitala Ichilow (na zdjęciu), największego szpitala nagłych przypadków w Izraelu. (Zdjęcie: Avishai Teicher/PikiWiki)

Autonomia Palestyńska (AP) zdecydowała, że Palestyńczycy nie będą dłużej otrzymywać opieki medycznej w Izraelu. W marcu ministerstwo zdrowia AP w mieście na Zachodnim Brzegu, Ramallah, de facto stolicy Palestyńczyków, ogłosiło, że zatrzymuje transfery medyczne do izraelskich szpitali i obiecało znaleźć alternatywy dla palestyńskich pacjentów w prywatnych i rządowych szpitalach.

AP mówi, że podjęła tę decyzję w odpowiedzi na potrącenie przez rząd izraelski pieniędzy, jakie rząd palestyński wypłaca rodzinom więźniów bezpieczeństwa i „męczenników” z podatków zbieranych przez Izraelczyków na rzecz Palestyńczyków.

Nowe izraelskie prawo pozwala rządowi narzucenie finansowych sankcji na AP za jej politykę „płaca za mord”, która zachęca terrorystów do przeprowadzania zamachów na Izraelczyków, ponieważ wiedzą, że oni i ich rodziny będą otrzymywać płacę (od rządu AP) przez resztę swojego życia.

Według oszacowania w jednym z raportów AP wydała nie mniej niż 502 miliony szekli [141 milionów dolarów; 126 milionów euro] z budżetu za 2018 rok na płace dla uwięzionych i zwolnionych z więzienia terrorystów. Co najmniej 230 milionów szekli [65 milionów dolarów; 58 milionów euro] wypłacono uwięzionym terrorystom, podczas gdy kolejne 176 milionów szekli [48 milionów dolarów; 44 miliony euro] wypłacono terrorystom po ich uwolnieniu z więzień. Pozostałe 96 milionów szekli [27 milionów dolarów; 24 miliony euro] poszły na dodatkowe pensje i inne wypłaty dla terrorystów i ich rodzin.

Mimo izraelskich potrąceń terroryści i ich rodziny nadal otrzymują pełne wypłaty. Jedynymi, w których uderzyło wstrzymanie tych pieniędzy, są dziesiątki tysięcy palestyńskich pracowników budżetówki, którzy przez ostatnie trzy miesiące otrzymywali tylko 50% do 60% swoich pensji.

W ostatnich kilku miesiącach prezydent Autonomii Palestyńskiej, Mahmoud Abbas, przysięgał, że będzie nadal płacił terrorystom i ich rodzinom, nawet jeśli miałoby to kosztować palestyński rząd jego ostatni grosz. “Nie zaakceptujemy cięć lub zniesienia wypłat dla męczenników i więźniów, do czego próbują doprowadzić niektórzy” – powiedział Abbas. Przy innej okazji Abbas powiedział: “Na Allaha, nawet gdybyśmy mieli tylko jeden pozostały grosz, wydalibyśmy go na rodziny męczenników i więźniów, a dopiero potem na resztę ludzi”.

Najwyraźniej ta ”reszta ludzi” obejmuje nie tylko pracowników AP, ale także palestyńskich pacjentów, którzy potrzebują leczenia. Abbas zdecydował się teraz na ukaranie chorych przez pozbawienie ich możliwości leczenia w Izraelu.

Osama al-Nadżar, rzecznik ministerstwa zdrowia AP, powiedział, że rząd AP postanowił zatrzymać finansowanie leczenia palestyńskich pacjentów w izraelskich szpitalach w reakcji na potrącenie przez rząd izraelski sumy równej wypłatom dla terrorystów i ich rodzin. Al-Nadżar oszacował koszt leczenia w izraelskich szpitalach na 100 milionów dolarów rocznie.

Palestyński dziennikarz, Fathi Sabbah powiedział, że decyzja ministerstwa zdrowia AP była „błędna, pospieszna i nieprzemyślana”. Notując, że decyzję podjęto zanim znaleziono alternatywę do izraelskich szpitali, powiedział, że „decyzja była niebezpieczna, ponieważ pacjentom odmawia się prawa do leczenia, jakie nie jest dostępne w palestyńskich szpitalach, co zagraża ich życiu. To jest wysoka cena”.

Sabbah powiedział, że mówienie o wysyłaniu pacjentów do szpitali w Jordanii i Egipcie, zwiększy ich cierpienia. Wielu pacjentów już zaczęło leczyć się w Izraelu, a teraz będą musieli zacząć od początku z nowym leczeniem w Jordanii i Egipcie. Sabbah powiedział:

“Jordańskie i egipskie szpitale nie będą w stanie zająć się tymi pacjentami z wymaganą profesjonalną opieką medyczną i pacjenci będą musieli wrócić do punktu wyjściowego i przejść nowe badania medyczne.

To oznacza dodatkowe cierpienie dla pacjentów i więcej wydatków dla palestyńskiego rządu. Ponadto, pacjenci będą musieli znosić długie godziny podróży do Egiptu i Jordanii. Podróż ze Strefy Gazy do Kairu trwa dwa do trzech dni, a powrót zabiera trzy do czterech dni. To znaczy, że pacjenci z rakiem będą spędzali cały tydzień [w podróży], by otrzymać dawkę chemioterapii, podczas gdy otrzymanie tego samego w Izraelu zabiera tylko jeden dzień lub kilka godzin”.

Decyzja AP zatrzymania leczenia palestyńskich pacjentów w Izraelu nie dotyczy palestyńskich dygnitarzy.

W zeszłym tygodniu Dżibril Radżoub, wysoki rangą funkcjonariusz rządzącej frakcji Fatahu Abbasa na Zachodnim Brzegu, został przyjęty do szpitala Ichilow, największego szpitala nagłych przypadków w Izraelu. Radżoub, który jest także przewodniczącym Palestyńskiego Związku Piłki Nożnej i poprzednio spędził 17 lat w izraelskim więzieniu za przestępstwa związane z terroryzmem, został pilnie przewieziony do szpitala na leczenie mimo decyzji AP, zakazującej palestyńskim pacjentom otrzymywania leczenia w Izraelu.

Podczas gdy izraelscy lekarze ciężko pracowali, by dać Radżoubowi najlepsze leczenie w szpitalu Ichilow, ten palestyński dygnitarz wysłał list do europejskiego i do hiszpańskiego związku piłki nożnej z żądaniem odwołania towarzyskiego meczu między hiszpańskim Atletico Madrid a drużyną izraelską w Jerozolimie. “Nie jesteśmy przeciwko graniu w Izraelu, ale nie w okupowanej Jerozolimie” – napisał Radżoub w liście. Nie wspomniał jednak, że Teddy Stadium, gdzie odbędzie się mecz, jest położony w zachodniej Jerozolimie.

Na kilka dni zanim trafił do izraelskiego szpitala, Radżoub wezwał także Arabów i muzułmanów, by „zatrzymali wszystkie formy normalizacji z Izraelem w sporcie”.

Radżoub nie jest pierwszym, ani ostatnim palestyńskim dygnitarzem, który stara się o leczenie w najlepszych szpitalach Izraela. W 2017 roku sekretarz generalny OWP, Saeb Erekat, który oskarża Izrael o „ludobójstwo”, był hospitalizowany w Centrum Medycznym Beilinsona w Izraelu na leczenie po przebytej transplantacji płuc w USA.

Palestyńscy przywódcy raz jeszcze okazują hipokryzję w sprawie leczenia. Z jednej strony nie przepuszczają żadnej okazji, by rzucić na Izrael rozmaitego rodzaju oszczerstwa włącznie z kłamstwem o mordach rytualnych. Z drugiej strony, kiedy chorują, pierwszą rzeczą, jaką robią, jest skontaktowanie się z izraelskim szpitalem w nadziei otrzymania najlepszej opieki medycznej na Bliskim Wschodzie. Nie pędzą do szpitali w Egipcie ani Jordanii: wiedzą, że tam nie otrzymają najlepszego leczenia.

Niepokojące jest to, że obecnie przywódcy palestyńscy wystawiają swoją ludność na niebezpieczeństwo przez odmawianie im leczenia w izraelskich szpitalach. To jest kolejny objaw tego, że palestyńscy przywódcy działają według swoich osobistych interesów i narażają życie pacjentów, których jedyną winą jest to, że nie mają krewnych na wysokich stanowiskach w kierownictwie Autonomii Palestyńskiej, którzy mogliby im pomóc otrzymać leczenie w Izraelu.


Bassam Tawil – Muzułmański badacz i publicysta mieszkający na Bliskim Wschodzie


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Conditions for Israeli-Palestinian Peace Require ‘Fair Political Solutions’

Qatar Says Economic Conditions for Israeli-Palestinian Peace Require ‘Fair Political Solutions’

Reuters and Algemeiner Staff


Qatar’s Emir Sheikh Tamim bin Hamad al-Thani attends the country’s consultative Shoura council in Doha, Qatar, November 6, 2018. Photo: Qatar News Agency/Handout via REUTERS.

Qatar said on Friday that economic development needed for Israeli-Palestinian peace could not be achieved without “fair political solutions” acceptable to Palestinians, referring to a US plan set to be unveiled next month.

The White House will lay out the first part of President Donald Trump’s long-awaited Israeli-Palestinian peace plan when it holds an international conference in Bahrain in late June.

The plan, touted by Trump as the “deal of the century,” is expected to encourage investment in the West Bank and Gaza Strip by Arab donor countries before grappling with thorny political issues at the heart of the conflict.

Palestinian officials have rebuked the US effort, which they believe will be heavily biased in favor of Israel.

Qatar’s Foreign Ministry, in a statement, commented on the upcoming conference: “Tackling these challenges requires sincerity of intent, concerted efforts from regional and international players, and appropriate political conditions for economic prosperity.”

“These conditions would not be achieved without fair political solutions to the issues of the peoples of the region, especially the Palestinian issue, in accordance with a framework acceptable to the brotherly Palestinian people,” the statement said.

Qatar, a close US ally and home to its largest Middle East air base, has poured millions of dollars into the impoverished Gaza Strip over the past year to boost its ailing economy, and this month pledged an additional $480 million to support both Gaza and the West Bank.

The tiny Gulf state has not said whether it will attend the June 25-26 conference in Manama, which is expected to include representatives and business executives from Europe, the Middle East, and Asia, including some finance ministers.

Chief among the Palestinians’ concerns is whether the plan will meet their core demand of calling for them to have an independent state in the West Bank, eastern Jerusalem, and the Gaza Strip — territory Israel captured in the 1967 Arab-Israeli war.

Trump’s Middle East team, led by his senior adviser and son-in-law Jared Kushner, has declined to say whether the plan includes a two-state solution, a central goal of other recent peace efforts that is widely endorsed internationally.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


7 must-visit LGBT destinations in Tel Aviv

7 must-visit LGBT destinations in Tel Aviv

  21see



From beaches and cafés to bars and clubs, the Middle East’s LGBT capital has great, inclusive spots to enjoy.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


“Nie ma miejsca na twór syjonistyczny w Palestynie”

Palestyńczycy: “Nie ma miejsca na twór syjonistyczny w Palestynie”

Bassam Tawil
Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska


Hamas i Islamski Dżihad rządzą niemal dwoma milionami Palestyńczyków w Strefie Gazy. Każda grupa ma własne kierownictwo polityczne, jak również milicje, które posiadają różne rodzaje broni, w tym rakiety i pociski balistyczne. Na zdjęciu: Bojówkarze Hamasu paradują ze swoją bronią w Gazie 20 lipca 2017 r. (Zdjęcie: Chris McGrath/Getty Images)

Palestyńska grupa terroru mówi, że jej inżynierowie zbudowali “celne i niszczące” pociski balistyczne, które mogą sięgnąć “okupowanych” miast Tel Awiwu, Netanji i Jerozolimy. Abu Hamza, rzecznik Brygad Al-Kuds, militarnego skrzydła Islamskiego Dżihadu, organizacji finansowanej przez Iran, groził, że “jednostka rakietowa” jego grupy zamieni izraelskie miasta w “piekło”.

“Nie ma miejsca dla syjonistycznego wroga na ziemi Palestyny – powiedział Abu Hamza. –Albo odejdą z tej błogosławionej ziemi, albo będą otrzymywali jeden bolesny cios za drugim”.

Islamski Dżihad jest drugą co do wielkości grupą terrorystyczną w Strefie Gazy, za Hamasem. Żadna z tych grup nie uznaje prawa Izraela do istnienia. Obie mówią, że są zdecydowane na “zbrojną walkę do wyzwolenia całej Palestyny, od Morza Śródziemnego do rzeki Jordan”.

Przywódcy Hamasu i Islamskiego Dżihadu uważają Izrael za jedno wielkie osiedle, które trzeba wykorzenić z Bliskiego Wschodu.

Nie ma dla nich żadnej różnicy między żydowskim osiedlem na Zachodnim Brzegu, a jakimkolwiek miastem w Izraelu. Dla nich Tel Awiw, Aszdod, Hajfa i Nazaret są “okupowanymi” miastami. Palestyńskie biuletyny prognozy pogody często pokazują nazwy miast w Izraelu na mapie, na której nie ma słowa Izrael.

Palestyńscy przywódcy mówią, że konflikt z Izraelem skończy się dopiero wtedy, kiedy Izrael zostanie unicestwiony.

“Nie oddamy ani centymetra ziemi Palestyny – powiedział przywódca Hamasu Ismail Hanijeh. – Będziemy kontynuować walkę, aż wszyscy uchodźcy wrócą do domów” – mając na myśli tereny w Izraelu wewnątrz “zielonej linii” czyli linii zawieszenia broni z 1949 roku.

W 2017 roku Hamas opublikował dokument o “Ogólnych zasadach i polityce”, w którym twierdził, że jest gotowy zaakceptować państwo palestyńskie w granicach sprzed 1967 roku (Zachodni Brzeg, Strefa Gazy i wschodnia Jerozolima) – ale bez uznania prawa Izraela do istnienia i bez “rezygnacji z całej Palestyny”.

Innymi słowy, Hamas mówi, że nie sprzeciwiłby się utworzeniu niepodległego państwa palestyńskiego na Zachodnim Brzegu, Strefie Gazy i wschodniej Jerozolimie; użyłby tych terenów jako odskoczni do “wyzwolenia pozostałej Palestyny”.

Dokument Hamasu wyraźnie stanowi, że “żadna część ziemi Palestyny nie zostanie oddania ani nie będzie w jej sprawie kompromisu niezależnie od przyczyn, okoliczności i nacisków, niezależnie od tego, jak długo będzie trwała okupacja”. Potwierdza, że Hamas “odrzuca każdą alternatywę do pełnego i całkowitego wyzwolenia Palestyny od rzeki do morza”. Dokument stwierdza także, że Hamas nigdy nie uzna “syjonistycznego tworu” ani nie zrezygnuje z żadnego z palestyńskich praw.

Chociaż w tym dokumencie Hamas mówi, że jest obecnie gotowy – na teraz – zaakceptować państwo palestyńskie obok Izraela, niemniej uważa “Palestynę, która rozciąga się od rzeki Jordan na wschodzie do Morza Śródziemnego na Zachodzie i od Ras Al-Nakurah na północy do Umm Al-Raszrasz [Ejlatu] na południu za integralną jednostkę terytorialną. To jest ziemia i dom ludu palestyńskiego”.

Część ludzi na Zachodzie błędnie zinterpretowała ten dokument Hamasu jako oznakę umiarkowania i pragmatyzmu ze strony grupy terrorystycznej. Na przykład, Reuters twierdził w depeszy z 1 maja 2017 roku, że Hamas “porzucił swoje długotrwałe wezwanie do zniszczenia Izraela”.

To twierdzenie jest całkowicie fałszywe. Reuters, podobnie jak kilka innych mediów zachodnich, zignorował te części dokumentu Hamasu, które mówią o potrzebie zlikwidowania Izraela. Tutaj są partie dokumentu, które ujawniają prawdziwe intencje Hamasu:

“Islamski Ruch Oporu Hamas jest palestyńskim ruchem oporu dla wyzwolenia narodowego. Jego celem jest wyzwolenie Palestyny i przeciwstawienie się syjonistycznemu projektowi. Palestyna jest arabską ziemią islamską. Jest to błogosławiona, święta ziemia, która ma specjalne miejsce w sercu każdego Araba i każdego muzułmanina. Nie będzie uznania legalności syjonistycznego tworu. Cokolwiek spotkało ziemię Palestyny w kategoriach okupacji, budowania osiedli, judaizacji lub zmian jej cech i fałszowania faktów, jest nielegalne. Prawa nigdy nie wygasają”.

Co gorsza, niektórzy na Zachodzie posunęli się tak daleko, że określali ten dokument jako “nową Kartę Hamasu”. To twierdzenie również jest fałszywe. KartaHamasu, opublikowana w 1988 roku, nadal istnieje i nigdy nie została zmieniona ani poprawiona. Oto, co stwierdza:

“… ziemia Palestyny jest islamskim Wakf, poświęconym dla przyszłych pokoleń muzułmanów aż do Dnia Sądu Ostatecznego. Nie wolno roztrwonić jej ani żadnej jej części; nie wolno zrezygnować z niej ani z żadnej jej części. Ani pojedynczy kraj arabski, ani wszystkie kraje arabskie, ani żaden król lub prezydent, ani żadna organizacja, ani one wszystkie, czy to palestyńska, czy arabska, nie mają do tego prawa…Nasza walka przeciwko Żydom jest wielka i bardzo poważna. Wymaga wszelkich szczerych wysiłków. Jest to krok, za którym w sposób nieunikniony powinny nastąpić dalsze kroki. Ruch jest tylko jednym szwadronem, który powinien otrzymać wsparcie od coraz więcej szwadronów z olbrzymiego świata arabskiego i islamskiego, aż wróg będzie rozgromiony i zwycięstwo będzie Allaha.

Przez ostatnie trzydzieści lat Hamas i Islamski Dżihad byli dużymi graczami na palestyńskiej arenie. Nie są małymi, odłamowymi frakcjami, które można zbyć jako nieistotne. Te dwie grupy rządzą niemal dwoma milionami Palestyńczyków w Strefie Gazy. Każda grupa ma własne kierownictwo polityczne, jak również milicje, które posiadają różne rodzaje broni, w tym rakiety i pociski balistyczne. Te dwie grupy mają także tysiące bojówkarzy w Strefie Gazy, którzy uważają się za “żołnierzy” i “bojowników o wolność” w wojnie o zlikwidowanie Izraela i zabicie Żydów.

Ci, którzy sądzą, że Hamas i Islamski Dżihad znikną któregoś dnia, żyją ułudą. Te dwie grupy stanowią realne zagrożenie, nie tylko dla Izraela, ale także dla Autonomii Palestyńskiej (AP) Mahmouda Abbasa na Zachodnim Brzegu. Gdyby nie obecność sił bezpieczeństwa Izraela na Zachodnim Brzegu, Hamas i Islamski Dżihad dawno temu obaliłyby reżim Abbasa. Hamas i Islamski Dżihad gardzą Abbasem i uważają go za zdrajcę, z powodu jego domniemanego poparcia dla rozwiązania w postaci dwóch państw.

Przywódca Hamasu Mahmoud Zahar powiedział niedawno, że kiedy jego ruch “wyzwoli Palestynę”, postawi Abbasa przed sądem za zdradę Palestyńczyków.

Należy przyznać Hamasowi i Islamskiemu Dżihadowi, że mówią jasno i uczciwie o swoich ambicjach. Te dwie grupy mówią wyraźnie, że ich ostatecznym celem jest usunięcie Izraela z regionu i zastąpienie go państwem islamskim. Dla nich konflikt z Izraelem nie toczy się o osiedla lub punkty kontrolne, ani o Jerozolimę. Wojna toczy się o obecność Żydów w tym, co uważają za własną ojczyznę i państwo.

Każdy bliskowschodni plan pokojowy, który ignoruje to, co mówią Hamas i Islamski Dżihad, skazany jest na niepowodzenie. Ponadto, ignorowanie tych dwóch grup będzie stanowić olbrzymie zagrożenie dla bezpieczeństwa i stabilności w regionie. Administracja USA, która mówi, że pokaże plan pokojowy dla Bliskiego Wschodu po izraelskich wyborach w kwietniu, powinna wielokrotnie pomyśleć o możliwych konsekwencjach tego planu.

Oto, jakie pytanie powinna zadać sobie administracja USA: co stanie się w dzień po ustanowieniu palestyńskiego państwa? Odpowiedzią jest, według Hamasu i Islamskiego Dżihadu, że Palestyńczycy użyją tego państwa do kontynuowania “zbrojnej walki” aż do wyzwolenia okupowanych miast Tel Awiwu, Nazaretu, Tyberiady, Jaffy i Hajfy. W obecnej sytuacji palestyńskie państwo stanowiłoby wyraźne i bezpośrednie, egzystencjalne zagrożenie dla Izraela.

Wszyscy, którzy pracują obecnie na planem pokojowym USA, muszą poważnie traktować groźbę Islamskiego Dżihadu, że zamieni izraelskie miasta w “piekło” przez strzelanie do nich pociskami balistycznymi. Każde terytorium dane Abbasowi i jego Autonomii Palestyńskiej na Zachodnim Brzegu, będzie użyte w przyszłości przez Hamas i Islamski Dżihad jako baza do odpalania rakiet i pocisków balistycznych na izraelskie miasta. Wówczas te grupy terroru nie będą potrzebowały celnych rakiet dalekiego zasięgu, żeby zrealizować swój plan zniszczenia centrów populacyjnych Izraela: będą one tuż przed nimi, po drugiej stronie ulicy.


Bassam Tawil: Muzułmański badacz i publicysta mieszkający na Bliskim Wschodzie.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com