Archive | December 2019

Izaak i Ezaw [komentarz do parszy Toldot]

Izaak i Ezaw [komentarz do parszy Toldot]

RABIN JONATHAN SACKS
Tłumaczenie: Jolanta Różyło


Hendrick ter Brugghen, „Ezaw sprzedaje prawo pierworodnego”/ Wikipedia

PARSZA TOLDOT 30 LISTOPADA 2019/ 2 KISLEW 5780

Wciąż powraca pytanie: dlaczego Izaak tak kochał Ezawa? Werset mówi wyraźnie: „I umiłował Esawa, bo łowy na ustach jego; a Ribka miłowała Jakóba” (Be-reszit 26:28). Każde odczytanie tego zdania jest kłopotliwe. Jeśli potraktujemy je dosłownie, stwierdzimy, że uczuciami Izaaka rządziła jedynie miłość do jedzenia, a z pewnością nie na tym ona w Torze polega.

Powołując się na midrasz, Raszi twierdzi, że fraza „bo łowy na ustach jego”, którą odczytuje się zazwyczaj jako opis Izaaka („bo lubił potrawy z dzikiej zwierzyny”), w rzeczywistości opisuje Ezawa i powinna być odczytywana: „bo łowy były w ustach jego”. Miało to oznaczać, że Ezaw zwykł zwodzić ojca słowami – oszukiwać go, udając, że jest bardziej pobożny i uduchowiony niż w rzeczywistości.

Uzupełniając tę interpretację, niektórzy komentatorzy twierdzili, że Izaak – wychowywany w domu Abrahama i Sary – nigdy wcześniej nie doświadczył oszustwa, a zatem łatwo było go wprowadzić w błąd. Rywka zaś, która dorastała w towarzystwie Labana, znała te sztuczki bardzo dobrze, dlatego też jej ulubieńcem został Jakub i dlatego była przeciwna temu, żeby to Ezaw otrzymał błogosławieństwo ojca.

Tekst Tory jednak jasno daje do zrozumienia, że braci łączyła prawdziwa więź oparta na miłości. W Zoharze czytamy, że nikt tak jak Ezaw nie szanował swojego ojca (146b). Miłość Izaaka do starszego syna przejawia się zaś w chęci pobłogosławienia go. Zwróćmy uwagę, że sam Izaak nigdy nie otrzymał błogosławieństwa od Abrahama. Jakub zaś pobłogosławił swoje dzieci dopiero na łożu śmierci. Również Mojżesz dał swoje błogosławieństwo Izraelitom w ostatnim dniu życia. Gdy Izaak zdecydował się pobłogosławić Ezawa, był już co prawda stary i ślepy, ale nie umierający: „Otóż zestarzałem się, nie znam dnia śmierci mojej” (27:2). Był to więc akt miłości.

Izaak, który szczerze kochał syna, nie czuł się wcale zwodzony jego kłamstwami. Znał Ezawa. Wiedział, że jest „człowiekiem pola”, myśliwym o zmiennym temperamencie – że łatwo wybucha gniewem i może być agresywny, ale równie łatwo się rozprasza i zapomina o zwadzie.

Izaak miał również pewność, że to nie Ezaw ma kontynuować przymierze z Bogiem. Widać to w różnicy między błogosławieństwem, którego udziela Jakubowi w dwudziestym siódmym rozdziale księgi Be-reszit (myśląc, że udziela go Ezawowi), a tym, o którym czytamy w kolejnym rozdziale – gdy wie, że udziela go młodszemu synowi.

Pierwsze błogosławieństwo, przeznaczone dla Ezawa, dotyczy bogactwa („niechaj da ci Bóg z rosy niebios, i żyzności ziemi, i obfitość i moszczu!”) i władzy („niechaj służą ci ludy, a korzą się tobie plemiona”). Błogosławieństwo przeznaczone dla Jakuba zaś, gdy ten opuszcza rodzinny dom, mówi o potomstwie: „I niechaj da ci błogosławieństwo Abrahama, tobie i potomstwu twojemu z tobą, abyś posiadł ziemię pobytu twojego, którą oddał Bóg Abrahamowi”. Patriarsze błogosławieństwa nie dotyczą władzy i bogactwa, ale potomków i posiadania ziemi. Izaak wiedział zatem od początku, że przymierze będzie kontynuowane przez Jakuba. Ezaw zaś wcale go nie oszukiwał. Dlaczego więc tak bardzo kochał i wspierał starszego syna, pragnąc go pobłogosławić?

Odpowiedź, jak myślę, tkwi w trzech znaczących momentach, w których tekst Tory milczy. Najważniejsze w tym kontekście pytanie, jakie musimy zadać, to: co stało się z Izaakiem po związaniu? Jeśli wczytamy się w tekst dwudziestego drugiego rozdziału księgi Be-reszit, zauważymy, że gdy tylko anioł powstrzymuje Abrahama od złożenia syna w ofierze, Izaak całkowicie znika z obrazu. Dalej czytamy, że patriarcha wrócił po dwoje sług, którzy towarzyszyli mu w drodze na górę – nie ma tam jednak ani słowa o Izaaku.

Ten wyraźnie tajemniczy fragment kusił komentatorów. Niektórzy z nich posuwali się nawet do wniosków, że Izaak w rzeczywistości zginął na górze Moria, a później został wskrzeszony. Ibn Ezra odrzuca jednak tę interpretację (kom. do Be-reszit 22:19), a Shalom Spiegel poświęca temu tematowi całą książkę (The Last Trial, 1969). Co więc stało się z Izaakiem po ostatniej próbie Abrahama?

PRENUMERATA
Drugim momentem ciszy jest śmierć Sary. W Torze czytamy, że Abraham opłakiwał żonę. Ale głównym żałobnikiem jest zawsze dziecko zmarłej osoby. To Izaak zatem powinien przewodzić żałobie. W całym dwudziestym trzecim rozdziale Be-reszit, opisującym śmierć Sary i jej konsekwencje, nie ma o nim jednak nawet wzmianki.

Trzecim ważnym fragmentem historii jest moment, w którym Abraham prosi swojego sługę, aby znalazł żonę dla jego syna. Tora ani słowem nie wspomina o tym, żeby Abraham skonsultował tę decyzję z Izaakiem albo chociaż go o niej poinformował. Nie wiemy więc, czy Izaak o tym wiedział ani czy miał na ten temat jakieś przemyślenia. Czy w ogóle chciał się ożenić? Czy miał jakieś szczególne preferencje dotyczące przyszłej żony? Tora na ten temat milczy. Izaak pojawia się w historii dopiero wtedy, kiedy sługa przyprowadza mu jego przyszłą małżonkę Rywkę.

Tekst, który o tym opowiada, jest znaczący: „A Icchak wracał właśnie z wycieczki do studni Lachaj-Roi”. Co to za miejsce? Tora wspomina o Beer-Lachaj-Roj jeszcze tylko w jednym fragmencie. To tam Hagar ukazał się anioł, kiedy w ciąży uciekała przed źle traktującą ją Sarą (Be-reszit 16:14).

Pewien pomysłowy midrasz mówi, że gdy Izaak usłyszał o planach znalezienia mu małżonki, powiedział do siebie: „Czy mogę żyć obok żony, gdy ojciec mój żyje samotnie? Pójdę i zwrócę mu Hagar” (Midrasz ha-gadol, kom. do Be-reszit. 24:62).

W innym fragmencie czytamy, że „pobłogosławił Bóg Icchaka, i osiadł Icchak u źródła Lachaj-Roi” (25:11). Według midrasza dotyczącego tego wersetu, nawet po śmierci ojca Izaak mieszkał niedaleko Hagar i darzył ją szacunkiem (Midrasza agadaBe-reszit Rabati).

Co to wszystko znaczy? Możemy się jedynie domyślać. Ale jeśli te momenty ciszy mają jakieś znaczenie, sugerują, że nawet przerwany akt ofiarny zakłada ofiarę. Izaak nie umiera dosłownie, ale znika z tekstu i nie pojawia się w trzech fragmentach, w których jego postać odgrywa centralną rolę. Powinien być przywitany przez sługi w drodze powrotnej z góry Moria, opłakiwać matkę, która odeszła, i przynajmniej być włączonym do rozmowy o swojej przyszłej żonie. Izaak nie umiera na górze Moria, ale umiera tam jakaś jego część, która zostaje wskrzeszona, kiedy bierze za żonę Rywkę. „I stała się jego żoną; i pokochał ją, i pocieszył się Icchak po matce swojej” – czytamy.

Takie właśnie znaczenie wydaje się mieć ta symboliczna cisza. Wzmianka o Beer-Lachaj-Roj może oznaczać, że Izaak nigdy nie zapomniał dnia, w którym Hagar i jej syn (a jego przyrodni brat) zostali odesłani. Według midrasza doprowadził przecież po śmierci Sary do spotkania Abrahama z dawną służącą. W Biblii czytamy też, że Izaak i Iszmael wspólnie stanęli nad grobem ojca (Be-reszit 25:9). W tej podzielonej rodzinie jakimś sposobem doszło do pojednania. A stało się to dzięki staraniom Izaaka.

Wyjaśnienie miłości, jaką Izaak darzył Ezawa, jest więc proste. To tak, jakby powiedział: znam Ezawa. Jest silny, dziki, nieprzewidywalny, a być może nawet i groźny. Nie będzie osobą, której powierzone zostanie przymierze i jego duchowe wymagania. Wciąż jednak jest moim dzieckiem. Nie złożę go w ofierze, tak jak prawie zrobił to ze mną mój ojciec. Nie wypędzę go z domu, tak jak niegdyś moi rodzice wypędzili Hagar i Iszmaela. Kocham go bezwarunkowo i nie mogę lekceważyć tego, kim jest. Jeśli nawet nie podoba mi się wszystko, co robi, nie przestanę go kochać, bo właśnie tak Bóg kocha swoje dzieci – bezwarunkowo. Pobłogosławię go i przytulę. Wierzę, że pewnego dnia ta miłość uczyni go jeszcze lepszym człowiekiem.

Tym jednym aktem miłości do syna Izaak odkupuje ból, który pozostał po dwóch najtrudniejszych momentach w życiu jego ojca Abrahama: gdy zdecydował się na odesłanie Hagar i Iszmaela oraz gdy zgodził się złożyć w ofierze własnego syna.

Wierzę, że miłość może uleczyć zarówno tego, który kocha, jak i tego, który jest kochany.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com

Scena Muzyczna Klubokawiarni Babel – Orkiestra Adria

Scena Muzyczna Klubokawiarni Babel – Orkiestra Adria


15 grudnia o godz. 16:00 serdecznie zapraszamy do Klubokawiarni Babel na ostatni w tym roku koncert odbywający się w ramach projektu
„Scena Muzyczna Klubokawiarni Babel”. Cykl zakończy koncert
„SZPILMAN / PETERSBURSKI – Nowe Pokolenie” w wykonaniu Orkiestry Adria.

Orkiestra ADRIA nawiązuje składem i idiomem brzmieniowym do zespołów występujących w międzywojennych lokalach i teatrach rewiowych stolicy, a swoją nazwą nawiązuje do przedwojennej Adrii.

Na program Orkiestry Adria składają się utwory Władysława Szpilmana i Jerzego Petersburskiego – legendarnych kompozytorów, twórców wielu niezapomnianych piosenek, które na stałe wpisały się w historię kultury XX wieku Polski i Świata. Jerzy Petersburski to także, razem z Arturem Goldem, współtwórca orkiestry na wzór orkiestr zagranicznych specjalizujących się w muzyce tanecznej i tangowej – jednej z pierwszych tego rodzaju w Polsce, która odegrała dużą rolę w życiu muzycznym Warszawy w latach dwudziestych. Stała się znana dzięki występom w lokalach tanecznych przedwojennej Warszawy.

Piosenki wykonuje m.in. Lala Czaplicka – śpiewaczka i wokalistka, obdarzona unikatowym głosem o aksamitnej barwie, córka Jerzego Czaplickiego, światowej sławy śpiewaka, który w latach 30. ubiegłego stulecia śpiewał i nagrywał z orkiestrami Petersburskiego i Golda, występując w legendarnym lokalu przedwojennej Warszawy – Adrii.

Występują:

Lala Czaplicka – śpiew, 
Anna Wandtke – skrzypce , 
Grzegorz Lalek – skrzypce, banjo, 
Piotr Kopietz – akordeon, 
Przemek Skałuba – klarnet , 
Mirosław Feldgebel – fortepian , 
Krzysztof Gradziuk – perkusja, 
Sebastian Wypych – kontrabas, kierownictwo artystyczne

Wstęp wolny

Więcej informacji – tutaj

Zrealizowano dzięki dotacji Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


New Marvel ‘Black Widow’ Trailer With Scarlett Johansson Features Israel Reference

New Marvel ‘Black Widow’ Trailer With Scarlett Johansson Features Israel Reference

Shiryn Ghermezian


A scene from the trailer for ‘Black Widow.’ Photo: Screenshot.

A teaser trailer for Marvel’s new film “Black Widow,” starring Jewish actress Scarlett Johansson in the lead role, was released on Monday and suggests that the hero may have a connection to the Israeli government.

In one scene, Black Widow, also known as Natasha Romanoff, is looking through her various identification cards and on the table in front of her is a document that has the official stamp of the Israeli government, hinting that Romanoff may have worked for the Jewish state at some point.

The official Israeli document in the trailer was first spotted by the blog Israellycool.

Photo: Screenshot.

“I think you’ll learn about what Natasha is afraid of, and I think you’ll learn about what parts of herself she’s afraid of,” Johansson told CNN about the new film. “You really see her in, like, a pretty broken-down place, and she kinda has to build herself back up.”

Watch the complete trailer below:


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


UE popiera Iran – czołowego kata dzieci na świecie

UE popiera Iran – czołowego kata dzieci na świecie

Majid Rafizadeh

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska


Europejscy przywódcy, których zdaje się nigdy nie męczyć świętoszkowate udawanie obrońców praw człowieka, prowadzą politykę obłaskawiania reżimu Iranu – czołowego na świecie kata dzieci i dorosłych (zdjęcie: iStock)

Unia Europejska nadal pomaga mułłom rządzącym Iranem w unikaniu amerykańskich sankcji przez politykę obłaskawiania, włącznie z wprowadzeniem mechanizmu nazwanego INSTEX. Te inicjały są skrótem Instrument in Support of Trade Exchanges [Instrument wspierania wymiany handlowej]; jest to mechanizm płacenia, który pozwoli europejskim firmom i korporacjom na kontynuowanie interesów z rządem irańskim mimo ekonomicznych sankcji USA narzuconych na Teheran.

Unia Europejska niedawno przechwalała się:

“Francja, Niemcy i Wielka Brytania poinformowały uczestników, że INSTEX już działa i jest dostępny dla wszystkich państw członkowskich UE, i że pierwsze transakcje już się odbywają”.

Innymi słowy, UE legitymizuje despotyczny, teokratyczny establishment poprzez handel i stosunki dyplomatyczne, jak również wzmacnia go, przez pomoc rządzącym Iranem duchownym w zdobyciu dochodów.

Europejscy przywódcy, których zdaje się nigdy nie męczyć świętoszkowate pozowanie na obrońców praw człowieka, prowadzą politykę obłaskawiania rządu, który jest czołowym na świecie katem i oprawcą dzieci — i dorosłych.

Niektóre ze straconych dzieci miały zaledwie 12 lat. Specjalny Sprawozdawca ONZ ds. Praw Człowieka w Iranie, Javaid Rehman, wskazał niedawno na alarmującą sprawę egzekucji dzieci i nastolatków:

“W 2018 roku było siedem zgłoszonych wypadków egzekucji dzieci. Wśród najnowszych wypadków, 25 kwietnia 2019 roku, dwoje nieletnich, 17 letnich dzieci, Mehdi Sohrabifar i Amin Sedaghat, zostało straconych w więzieniu Adilabad w Sziraz, w prowincji Fars. Obaj, według informacji, zostali zmuszeni do przyznania się torturami”.

Dwóch 17-letnich chłopców, którzy podobno nawet nie wiedzieli o wydanym na nich wyroku śmierci, wychłostano przed egzekucją. Władze irańskie nie poinformowały ich rodzin o zbliżającej się egzekucji. Później, Organizacja Medycyny Prawnej powiedziała rodzinom, by przyszły i zabrały ich ciała.

Warto zauważyć, że z powodu braku przejrzystości rzeczywista liczba dzieci straconych z wyroków islamskich rządów w Iranie, prawdopodobnie jest wyższa. Jak przyznała Amnesty International:

“Mamy szczegółowe informacje o 49 ludziach w irańskich celach śmierci, którzy mieli poniżej 18 lat w momencie domniemanego popełnienia przestępstwa. ONZ mówi, że jest przynajmniej 160 takich osób, których czeka egzekucja w tym kraju. W rzeczywistości, prawdopodobnie jest dużo więcej młodocianych przestępców w irańskich celach śmierci, jako że wykonanie kary śmierci w Iranie owiane jest często tajemnicą”.

Kodeks karny Republiki Islamskiej pozwala na dokonywanie egzekucji wieloma różnymi metodami, takimi jak powieszenie, ukamienowanie i pluton egzekucyjny.

W dodatku islamski kodeks karny Iranu pozwala na egzekucję dziewczynek od wieku 9 lat i chłopców od 15 lat. Niejasne zarzuty są na ogół przedstawiane przez aparat sądowniczy Republiki Islamskiej lub przez Sądy Rewolucyjne, a są nimi, między innymi, “prowadzenie wojny przeciwko Bogu“, (szerzenie moharebeh, “zepsucia na ziemi”), protestowanie lub “zagrażanie bezpieczeństwu narodowemu kraju”. Te oskarżenia można tak rozciągnąć, by pozwolić uznanie pomniejszych czynów, takich jak krytykowanie Najwyższego Przywódcy za przestępstwa, aby można było doprowadzić do egzekucji.

Chociaż Iran ratyfikował Konwencję Praw Dziecka ONZ, rząd nie uczynił żadnych starań, by zmienić kodeks karny kraju. Według działającej w Norwegii organizacji, Iran Human Rights (IHR), która ściśle monitoruje egzekucje w Iranie, kraj ten jest czołowym na świecie katem dzieci:

“Mimo ratyfikowania Konwencji Praw Dziecka ONZ, która zakazuje kary śmierci za przestępstwa popełnione przez ukończeniem 18. roku życia, Iran pozostaje największym na świecie wykonawcą egzekucji na nieletnich przestępcach. Według raportu IHR, irańskie władze dokonały egzekucji co najmniej 40 młodocianych przestępców od roku 2013”.

Obecnie rząd irański jest w trakcie procesu przygotowującego egzekucję trojga kolejnych dzieci. Ostatnio Amnesty International wezwała Iran, by wstrzymał egzekucję trzech kurdyjskich chłopców, Mohammada Kalhoriego, Barzana Nasrollahzadeha i Szajana Saeedpoura. Saleh Higazi, wicedyrektor Amnesty International na Bliski Wschód i Afrykę Północną, oświadczył:

“Władze irańskie muszą działać szybko, by uratować życie tych młodych ludzi. Niezatrzymanie ich egzekucji będzie kolejnym, odrażającym pogwałceniem praw dziecka w Iranie”.

Nie jest jasne, czy te egzekucje zostały wykonane.

Dwoma pozostałymi ulubionymi zajęciami UE, które także zdają się ich nigdy nie męczyć, jest stosowanie coraz większej cenzury oraz demonizowanie Izraela, jedynej demokracji na Bliskim Wschodzie, która rzeczywiście przestrzega praw człowiek. Czy ludność w UE w końcu dostanie mdłości z powodu pełnej hipokryzji świętoszkowatości ich mediów i ich polityków?


Majid Rafizadeh: Amerykański politolog irańskiego pochodzenia. Wykładowca na Harvard University, Przewodniczący International American Council. Członek zarządu Harvard International Review.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


NYU: Isolating and silencing pro-Israel students and speakers – opinion

NYU: Isolating and silencing pro-Israel students and speakers – opinion

BEN NEWHOUSE


Academic departments at public and private universities alike have a moral responsibility to host speakers with diverse viewpoints in order to expose students to a breadth of opinions.

Tourists look at the Dome of the Rock, located in Jerusalem’s Old City on the compound known to Muslims as Noble Sanctuary and to Jews as Temple Mount, June 21, 2018 / (photo credit: REUTERS/AMMAR AWAD)

On October 25th, 2019, the American Studies Program in the New York University Department of Social & Cultural Analysis (SCA) hosted anti-Zionist speaker Noura Erakat in a public event titled “Justice for Some: Law and the Question of Palestine.” The stated goal of the lecture was to “show how the strategic deployment of law has shaped current conditions” of the Israeli-Palestinian conflict. This may not seem problematic, but for Erakat, that was code for explaining how Israel has allegedly twisted laws to perpetuate Palestinian suffering, which is certainly problematic. Rather than propose solutions to bridge gaps between Israelis and Palestinians, she accused Israel of all wrong-doing and suggested that Israel’s actions have been carefully crafted as a ploy to ethnically cleanse the Palestinian population and colonize the land.

Academic departments at public and private universities alike have a moral responsibility to host speakers with diverse viewpoints in order to expose students to a breadth of opinions. Certainly, they should not only host a speaker like Erakat, who questions Jewish self-determination – an idea that the UN deems integral to basic human rights of all minority groups. Debating the morality of self-determination only when it relates to Jews, as Erakat does, directly targets Jewish students on campus. It is unethical for a university department to push a specific narrative or rhetoric to further their own political goals at the expense of its students.

Days before the event, I voiced my concerns to the lead professors of SCA and urged them to host a speaker who would have provided a different perspective on the conflict. I was clear in my support for freedom of speech, and the right of everyone, including Erakat, to express his or her own point of view. Rather, my request was simple: more diverse viewpoints.

I proposed the department invite one of the following speakers for an event later in the year: Michael Oren, Alex Safian, and Alan Dershowitz. The suggestions are all Zionists from diverse backgrounds and professions, including historians, lawyers and legal scholars. These individuals are pro-Israel experts, self-identified Zionists, and come from both sides of the political aisle, liberal and conservative, who could have countered the research and rhetoric of Erakat. I know they would offer NYU students the diversity lacking in the one-sided events SCA hosts.

Not surprisingly, the Department of Social & Cultural Analysis flat-out rejected my proposal.

Their ignorance didn’t stop me. In an effort to bring a Zionist speaker to campus, I organized an event with Yoseph Haddad, an Israeli-Arab Christian who volunteered to serve in the Israel Defense Forces. Following his service, he founded the NGO Together – Vouch For Each Other which works to connect the Israeli-Arab sector to larger Israeli society.
On November 14th, 2019, Haddad passionately spoke to NYU undergraduates about the importance of countering BDS. “Does racism exist in Israeli society?” Haddad asked. “Sure. But it also exists in every other country around the globe. We can work to fix these problems, but a boycott hurts everyone.”

He also disproved the idea that Israel is an apartheid state, listing key Arab figures in Israeli society, such as the captain of the national soccer team and chairman of Bank Leumi, the largest bank in Israel.

“You can not become all this in an apartheid country,” Haddad said, bringing much-needed balance and truth to the one-sided event hosted by SCA.

Unlike Erakat, the speaker I brought to campus respected various points of view and did not shut down dissenting voices. Also contrary to Erakat, Haddad acknowledged the complexity behind the Israeli-Palestinian conflict, something critical in an academic setting.

“Extremists don’t want Jews and Arabs to bridge between the gaps because it serves their mission to keep us separate.” These extremists include “academics” such as Erakat.

The university administration has a clear policy on speech, speakers, and dissent – “the free exchange of ideas and open inquiry are the bedrock principles at NYU” – yet SCA did not abide by these guidelines. NYU’s criterion is common throughout many universities across the nation, yet academic departments continue to defy these rules time and time again.
Erakat’s views, including her repeated questioning of Jewish self-determination, are certainly problematic. But the larger problem is the refusal of the academic department promoting her views to welcome additional perspectives to the student body.

I am concerned for pro-Israel students who might now think twice about registering for courses in this department out of fear that they will be unwelcome due to their pro-Israel viewpoints. And if SCA is biased in their teaching of the Israeli-Palestinian conflict, certainly they display bias in countless other issues that can isolate hundreds of additional students.
This is not the first time the Department of Social & Cultural Analysis has come under fire for isolating and silencing pro-Israel students. Last semester, this same NYU department voted to boycott NYU’s campus in Tel Aviv, Israel.

Academic departments within universities have a moral responsibility to provide students a balanced approach to all issues by showcasing various perspectives and speakers and allowing students to make their own decisions. The NYU Department of Social & Cultural Analysis has repeatedly done the opposite, and it is up to students, faculty and alumni to remind them that pushing a one-sided narrative is not ethical and will not be tolerated.


The writer is a junior at New York University’s Stern School of Business studying finance and accounting and a CAMERA on Campus fellow.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com