“Czas życia, czas śmierci – powstanie w getcie” reportaż Hanny Dzielińskiej cz.5
Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Żydów w Polsce
“Czas życia, czas śmierci – powstanie w getcie” reportaż Hanny Dzielińskiej cz.5
Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Żydów w Polsce
Symboliczne upamiętnienie 77. rocznicy wybuchu Powstania w getcie warszawskimKatarzyna Krzykowska
Pomnik Bohaterów Getta w Warszawie. Fot. PAP/R. Pietruszka
Cykl filmów historycznych o warszawskim getcie, wystawa „Co trzeci spośród nas”, słuchowisko „Gdy powstawało warszawskie getto” – to niektóre wydarzenia symbolicznie upamiętniające 77. rocznicę wybuchu powstania w getcie warszawskim, które odbywać się będą za pośrednictwem internetu.
W niedzielę przypada 77. rocznica wybuchu powstania w getcie warszawskim. W związku z zagrożeniem epidemicznym Muzeum Getta Warszawskiego i Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Żydów w Polsce, które w ostatnich latach organizowały uroczystości upamiętniające wybuch powstanie w getcie warszawskim, zdecydowały o symbolicznym upamiętnieniu tego wydarzenia. Wszystkie zaplanowane elementy obchodów rozgrywać się będą w internecie.
Prezes TSKŻ Artur Hofman wskazał, że w “w sytuacji, kiedy większość z nas jest zamknięta w domach, możemy pomyśleć o tragedii getta i społeczności żydowskiej, o ludziach, którzy po kilka lat ukrywali się po aryjskiej stronie, w piwnicach, za szafą, na bardzo małych przestrzeniach, bez możliwości wyjścia”. “Tak jak w tym czasie świątecznym myślimy o sensie istnienia, sensie człowieczeństwa, to pomyślmy też o tych, którzy znosili trochę większe katusze niż my” – dodał.
Od wtorku do niedzieli w internecie na stronach: www.tskz.pl i https://www.facebook.com/TSKZwP/ prezentowane są filmy historyczne o warszawskim getcie. Jest to cykl TSKŻ krótkich filmów poświęconych historii getta warszawskiego oraz różnym aspektom życia w zamkniętej dzielnicy. Ich autorką jest Hanna Dzielińska (Hanka Warszawianka) – dziennikarka, przewodniczka po Warszawie oraz popularyzatorka dziejów miasta.
Filmy opowiadają m.in. o: granicach i topografii dzielnicy zamkniętej, życiu codziennym w getcie oraz pomocy Żydom, życiu kulturalnym i artystycznym w getcie, działalności Oneg Szabat, powstaniu w getcie warszawskim. Ostatni film będzie opowieścią a także wirtualnym spacerem szlakiem pamięci bohaterów warszawskiego getta.
W ramach uroczystości związanych z 77. rocznicą wybuchu powstania i przypadającą w listopadzie 80. rocznicą zamknięcia granic – Muzeum Getta Warszawskiego przygotowało wystawę “Co trzeci spośród nas” ukazującą historię getta warszawskiego. Będzie ona dostępna od piątku na www.1943.pl i https://www.facebook.com/1943pl/?modal=admin_todo_tour.
W informacji prasowej podano, że “wystawa ma na celu przekazanie najważniejszych informacji na temat historii getta, w sposób przystępny dla szerokiego grona odbiorców”. “Zawarte na planszach treści potraktować można jako wprowadzenie do spacerów śladem pamiątek po nieistniejącej już Warszawie lub zachętę do sięgnięcia po opracowania historyczne i literaturę świadectwa. Oprócz przybliżenia podstawowych wydarzeń takich jak, +Wielka Akcja+ czy powstanie 1943 roku, wystawa opowiada o codziennych zmaganiach za murami getta” – zwrócono uwagę.
Kuratorem wystawy jest Rafał Kosewski, z którym współpracowali David Berman, Magdalena Piecyk, Adam Wolniewicz, Magdalena Zielińska, za opracowanie graficzne odpowiada Paweł Podkowiński, za tekst Paweł Wieczorek, a za tłumaczenie Dominika Gajewska.
W piątek na www.1943.pl oraz https://www.facebook.com/1943pl/?modal=admin_todo_tour będzie można zapoznać się także z felietonem historycznym Pawła Wieczorka “Kobiety w powstańczej narracji”.
Z kolei w niedzielę, 19 kwietnia, o godz. 12 na www.1943.pl, https://www.facebook.com/1943pl/?modal=admin_todo_tour, www.tskz.pl i https://www.facebook.com/TSKZwP/ organizatorzy przypomną ubiegłoroczną rejestrację uroczystości sprzed Pomnika Bohaterów Getta. “Spotkajmy się o 12 w świecie wirtualnym, gdzie połączy nas pamięć o powstańcach w getcie warszawskim” – zachęcają.
Tego samego dnia na www.1943.pl i https://www.facebook.com/1943pl/?modal=admin_todo_tour będzie można posłuchać słuchowiska “Gdy powstawało warszawskie getto”. Za reżyserię odpowiedziany jest Paweł Passini, za scenariusz Ewa Bieniek-Małkowska, a za produkcję Muzeum Getta Warszawskiego przy współpracy ze Stowarzyszeniem Artystów “Bliski Wschód”.
Jak podano, audycja “przybliża sytuację, w której znalazła się 1/3 mieszkańców przedwojennej Warszawy, podczas II wojny światowej”. “Chcemy, aby odbiorca zobaczył w mieszkańcach getta nie tylko ofiary, ale też osoby, które wykazały się niezwykłym hartem ducha w ekstremalnych warunkach. Pragniemy, aby tragizm i heroizm dnia codziennego getta stał się powszechnie znany” – powiedziała Bieniek–Małkowska.
Od wtorku na www.1943.pl i https://www.facebook.com/1943pl/?modal=admin_todo_tour prezentowany jest również teledysk przypominający o rocznicy, ukazujący miejsca pamięci o bohaterach. “Tradycją uroczystości w rocznicę wybuchu powstania w getcie warszawskim jest marsz szlakiem miejsc pamięci. Ze względu na tegoroczną, wyjątkową sytuację, przygotowaliśmy felieton filmowy, w którym przejdziemy sprzed Pomnika Bohaterów Getta, zatrzymamy się przy +Małym+ Pomniku Bohaterów Getta, Pomniku Żegoty, Pomniku Szmula Zygielbojma, w miejscu gdzie w schronie przy Miłej zginęli członkowie sztabu ŻOB z komendantem Mordechajem Anielewiczem, a następnie przeniesiemy się na Umschlagplatz” – przekazali organizatorzy obchodów.
“Przejdziemy także na Sienną 55, gdzie znajduje się fragment muru getta, na Prostą 51 przed Pomnik Ewakuacji Bojowników Getta i na Grzybowską 5, gdzie znajduje się tablica upamiętniająca Pawła Frenkla – dowódcę Żydowskiego Związku Wojskowego” – dodali.
Powstanie w getcie warszawskim rozpoczęło się 19 kwietnia 1943 r. Było pierwszym miejskim powstaniem w okupowanej Europie, aktem o charakterze symbolicznym, zważywszy na nikłe szanse powodzenia. W nierównej, trwającej prawie miesiąc, walce słabo uzbrojeni bojownicy Żydowskiej Organizacji Bojowej oraz Żydowskiego Związku Wojskowego stawili opór żołnierzom z oddziałów SS, Wehrmachtu, Policji Bezpieczeństwa i formacji pomocniczych.
W tym czasie Niemcy zrównali getto z ziemią, metodycznie paląc dom po domu. 8 maja w schronie przy ul. Miłej 18 samobójstwo popełnił przywódca powstania Mordechaj Anielewicz wraz z grupą kilkudziesięciu żołnierzy. Nielicznym powstańcom udało się kanałami wydostać z płonącego getta. (PAP)
Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com
“…murem podzielone”- reportaż Hanny Dzielińskiej cz.1
Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Żydów w Polsce
“Życie w getcie” – reportaż Hanny Dzielińskiej (Hanki Warszawianki) – cz. 2
Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Żydów w Polsce
“Sztuka w czasach Apokalipsy” – reportaż Hanny Dzielińskiej cz.3
Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Żydów w Polsce
“Archiwum pamięci” – reportaż Hanny Dzielińskiej cz.4
Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Żydów w Polsce
Im więcej upływa czasu, tym bardziej zaciera się pamięć o piekle warszawskiego getta. Żeby ją zachować, w 77. Rocznicę Wybuchu Powstania w Getcie Warszawskim przygotowaliśmy serię reportaży, z których będzie można dowiedzieć się:
jak wyglądało życie za murem?
która część miasta znalazła się w dzielnicy zamkniętej?
jak w tej przestrzeni radzili sobie artyści?
kto i za jaką cenę przechował okruchy pamięci o mieszkańcach getta?
w jakich okolicznościach rozpoczęło się powstanie i jaki miało przebieg?
W ostatnim dniu wspólnie – na ekranie – przejdziemy szlakiem pamięci, którym co roku chodziliśmy 19 kwietnia.
Z czwartego reportażu Hanny Dzielińskiej (Hanki Warszawianki) zatytułowanego “Archiwum pamięci” można dowiedzieć się:
Skąd wiemy ze szczegółami, co dzień po dniu działo się w warszawskim getcie?
Jakich przykrywek używali archiwiści, by móc dokumentować Zagładę?
Co stało się z twórcami Archiwum Ringelbluma a co z zebranymi materiałami?
Hanna Dzielińska (Hanka Warszawianka) – dziennikarka, która pracę w telewizji zmieniła na pracę przewodnika miejskiego. Autorka niebanalnych wycieczek, firmowych integracji (również online), wykładów i wycieczek online, spersonalizowanych publikacji o Warszawie, książek i serii przewodników dla dzieci „Detektywi w wielkim mieście”. Popularyzatorka wiedzy o mieście. Znajdziesz ją na www.hankawarszawianka.com
Zrealizowano dzięki dotacji Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji
Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com
Dlaczego ten wirus inaczej dotyka pokolenia?Matt Ridley
Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska

Pokoleniowy efekt koronawirusa jest podstępny i zaskakujący. Przez to, że często jest tak łagodny u młodych i zdrowych, zamienia ludzi w nieświadomych nosicieli. Przez to, że jest tak śmiertelny dla starych i chorych, czyni z nosicieli potencjalnych katów ich przyjaciół i sąsiadów.
Koronawirus jest bardzo niebezpieczny dla ludzi, którzy już chorują na pewne choroby i to prawdopodobnie jest główny powód, dla którego jest tak poważny dla ludzi starych. Wydaje się, że nawet jeśli sam nie zabija ludzi, pogarsza ich już istniejące choroby. Jest to niepodobne do grypy, przy której dzieci są równie zagrożone jak ludzie starzy. W odróżnieniu od tego, w tym wypadku, młodzi, zdrowi ludzie, nawet bardzo małe dzieci, przechodzą infekcję koronawirusem w sposób tak łagodny, że rzadko szukają pomocy medycznej. Analiza chińskich przypadków choroby pokazała, że zaledwie 0,1 procenta dzieci poniżej dziewiątego roku życia, które zaraziły się wirusem, musiały być leczone szpitalnie, a tylko 5 procent spośród nich wymagało intensywnej opieki; tylko 0,002 procent zmarło w porównaniu do 9,3 procent tych powyżej 80 roku życia.
Z pewnością ten wzór powoduje, że tak trudno jest powstrzymać szerzenie się tej choroby. Ludzie przekazują COVID-19 zanim poczują się chorzy, może nawet bez tego, by kiedykolwiek czuli się chorzy. Według badania 468 przypadków w Chinach, dokąd można było prześledzić źródło infekcji, przeciętny czas między jedną osobą, która zaczyna chorować, a zachorowaniem osoby, której to przekazała, wynosi około czterech dni, a 59 zarażonych zachorowało nawet zanim osoba, od której zarazili się, sama zachorowała. (To może, na przykład, być młody człowiek bez żadnych wczesnych objawów, który przekazuje chorobę starszej osobie.)
Ten okres czterech dni jest połową czasu, jakiego potrzebuje SARS i jest oznaką tego, jak bardzo zaraźliwy jest COVID-19. Bez społecznego dystansowania się przeciętnie człowiek zarażony przekazuje chorobę około trzem osobom, co jest dwukrotnie częściej niż przy grypie. Krótko mówiąc, złym geniuszem tego wirusa jest to, że tworzy epidemię szybkiego przekazywania bez dawania większości swoich ofiar objawów, które zatrzymałyby je w domu. Dlatego też śmiertelność kilku ofiar nie jest problemem dla samego wirusa: normalnie wirus przekazywany przy kaszlu, żeby móc przetrwać, ewoluowałby w łagodniejszą postać, która nie zabija ludzi.
Stosunkowa niepodatność młodych prawdopodobnie wyjaśnia obojętność niektórych ludzi wobec coraz bardziej rozpaczliwych rad rządu, by ludzie trzymali się od siebie na odległość. W niedzielę wieczorem reporter telewizyjny robił wywiad z wysportowanymi młodymi mężczyznami, ćwiczącymi w londyńskim parku blisko jeden drugiego i często wymieniającymi się przyrządami: idealna recepta na szerzenie wirusa. Nie przejmowali się. Jeden z nich powiedział: „Myślałem, że to jest nawet lepsze, bo jestem na świeżym powietrzu”. Nie przyszło mu do głowy, że może przekazywać wirusa, świetnie się czując.
Wielu młodych ludzi i tak czuje się, jak nieśmiertelni, ale okropną prawda jest to, że dane z tej epidemii uczyniły ich bardziej pewnymi siebie zamiast mniej, najwyraźniej zapominając o ryzyku, że mogą być nosicielami, nie tylko ofiarami wirusa.
Tyfusowa Mary była kucharką, która przenosiła się od jednego bogatego pracodawcy do drugiego w Nowym Jorku i na Long Island, zarażając tyfusem siedem rodzin między 1900 a 1907 rokiem, zanim lekarze zidentyfikowali ją jako wspólną przyczynę zarażeń. Kluczowe było to, że sama była przez cały czas zupełnie zdrowa. Kiedy skonfrontowano ją, pełna oburzenia odmówiła dostarczenia próbki kału do analizy, aż w końcu została uwięziona za tę odmowę.
Po trzech latach wypuszczono ją za obietnicę, że nie będzie pracowała jako kucharka. Niezadowolona z niskiej płacy praczki zmieniła nazwisko, ponownie zaczęła gotować i ponownie zarażała tyfusem. Po epidemii tyfusu w szpitalu dla kobiet w 1915 roku, w której zachorowało 25 osób, a dwie zmarły, Mary Mallon/Brown znowu aresztowano i trzymano w kwarantannie do końca jej życia, bo odmawiała operacji usunięcia woreczka żółciowego. Kiedy zmarła w 1938 roku, autopsja ujawniła kwitnącą kolonię bakterii tyfusu w jej woreczku żółciowym. Z jakichś genetycznych przyczyn nie powodowały one u niej żadnych objawów.
Nie sugeruję, że ludzie są świadomie nieodpowiedzialni jak Tyfusowa Mary i oczywiście, ludzie zarażają koronawirusem tylko przez tydzień lub dwa, a nie przez całe życie. Jest tu jednak niepokojące echo – w tłumach, które pojawiły się w parkach, na targach i w sklepach w ostatni weekend – i niechęci do uwierzenia, że mogą być częścią problemu.
Może być jeszcze inny powód. Sformułowała go prezenterka Timandra Harkness na Twitterze: „ Czy jest nietaktem sugerowanie, że ludzie, którzy spędzili ostatnie 20 lat wysłuchując pouczeń, by nie robili niczego, co sprawia radość, bo jest to dla nich złe, byli teraz mniej podatni na pilne porady w sprawie zdrowia publicznego?” Nie pij! Nie jedz cukru! Nie wychodź z domu! Obojętni mogą nie posiadać wielkiego ducha obywatelskiego, ale nie są irracjonalni. Ryzyko śmierci z powodu tej choroby jest prawdopodobnie dla większości ludzi bardzo małe. Ogólny wskaźnik śmiertelności prawdopodobnie leży poniżej 1 procenta. Obecnie wydaje się znacznie wyższy, ponieważ większość testowanych to ludzie, którzy zachorowali wystarczająco poważnie, by pójść do szpitala. Wszyscy znamy ludzi, którzy złapali wirusa i mają objawy – włącznie z niezwykłą cechą utraty węchu i smaku – ale nie zostali przetestowani. A jeśli masz poniżej 70 lat i żadnej poważnej wcześniejszej choroby, jest niemal pewne, że nie umrzesz.
Być może zresztą jest to prawdą również dla ludzi powyżej 70 lat. Starsi ludzie coraz bardziej dręczeni są przez choroby współistniejące – czyli różne rzeczy w nich szwankują, a każda jest leczona innymi lekami – i być może dlatego umierają z powodu tego wirusa. Może to nie mieć nic wspólnego z samym wiekiem.
Tak więc, gdybyśmy rzeczywiście mogli odizolować tych z innymi chorobami od reszty społeczeństwa, to wszyscy inni mogliby przywrócić gospodarkę do stanu normalnego, przechodząc przez epidemię dla zdobycia odporności stada. Można byłoby otworzyć szkoły, przedsiębiorstwa zaczęłyby znowu pracować i służba zdrowia mogłaby sobie dać radę. Kiedy wystarczająca liczba ludzi będzie odporna, mogą oni opiekować się tymi, którzy są narażeni. Ale czy można to zrobić? Jak działa dom opieki, jeśli część personelu spędza czas w otwartym świecie? Dostarczenie poczty lub zakupów osobie z chorym sercem samo w sobie stanowi ryzyko. Ponadto, śmierć kilku lekarzy we Włoszech pokazuje, że wirus może jednak czasami zabijać zdrowych ludzi – chociaż ci lekarze prawdopodobnie otrzymali znacznie większe dawki wirusa niż większość ludzi.
Przy łucie szczęścia może pojawić się lepsze rozwiązanie: test i wyśledzenie kontaktów, co, jak się wydaje, zadziałało w Korei Południowej. Kiedy będziemy mieli wystarczające ilości zestawów do testowania, włącznie z testem serologicznym, żeby odkryć tych, którzy przeszli chorobę i są odporni, wtedy będziemy mogli przeprowadzać testy wystarczającej liczby ludzi i wyśledzić kontakty każdego nosiciela, i z pewnością zawrócimy chorobę. Do tego czasu jednak służba zdrowia może zostać przytłoczona.
Matt Ridley – Brytyjski pisarz popularnonaukowy, sympatyk filozofii libertariańskiej. Współzałożyciel i b. prezes International Centre for Life, “parku naukowego” w Newcastle. Zrobił doktorat z zoologii (Uniwersytet Oksfordzki). Przez wiele lat był korespondentem naukowym w “The Economist”. Autor książek: The Red Queen: Sex and the Evolution of Human Nature (1994; pol. wyd. Czerwona królowa, 2001, tłum. J.J. Bujarski, A. Milos), The Origins Of Virtue (1997, wyd. pol. O pochodzeniu cnoty, 2000, tłum. M. Koraszewska), Genome (1999; wyd. pol. Genom, 2001, tłum. M. Koraszewska), Nature Via Nurture: Genes, Experience, and What Makes us Human (także jako: The Agile Gene: How Nature Turns on Nurture, 2003), Rational Optimist 2010.