Archive | June 2020

Jackie Jakubowski (1951-2020). Żegnamy przyjaciela Stowarzyszenia i Muzeum POLIN ze Szwecji

Jackie Jakubowski (1951-2020). Żegnamy przyjaciela Stowarzyszenia i Muzeum POLIN ze Szwecji

Grzegorz Gauden


Ze smutkiem przyjęliśmy wiadomość, że 25 maja 2020 r. w Sztokholmie, po długiej chorobie, w wieku 68 lat zmarł Jackie Jakubowski, który w latach 2004-2015 był przewodniczącym Szwedzkiego Komitetu Wspierania Muzeum POLIN.

Zdjęcie: Karl Gabor

Jackie Jakubowski był cenionym szwedzkim dziennikarzem i publicystą, pisarzem i w latach 1980-2015 redaktorem naczelnym jednego z najstarszych szwedzkich magazynów kulturalnych Judisk krönika. Został uhonorowany m.in. tytułem Dziennikarz Roku 2000, doktoratem honoris causa Hebrew Union College w Los Angeles, Krzyżem Kawalerskim Orderu Zasługi RP. Wyrazem uznania Jackiego Jakubowskiego było zaproszenie go przez publiczne szwedzkie radio SR do zrobienia autorskiego programu radiowego.

Urodził się w Szczecinie 5 października 1951 r. Do 1970 r. mieszkał z ojcem w Katowicach. Licealnych marzeń o karierze aktorskiej nie zrealizował. Już w Geteborgu, do którego wyemigrowali z powodu antysemickiej nagonki, a potem obiecując umierającemu Ojcu, że zdobędzie porządny zawód. Studiował w Getoborskim Instytucie Technicznym. I jak mówił, nie przepracował w tym zawodzie ani jednego dnia.

Był drugim z kolei naczelnym Judisk krönika i stworzył pismo, które stało się ważnym głosem poruszającym tematy społeczne i cieszyło się zainteresowaniem również nieżydowskich czytelników. Teksty Jakubowskiego publikowane m.in. w dzienniku Dagens Nyheter wiele wnosiły w debaty dotyczące praw mniejszości. Był jedną z osób, która przyczyniła się do procesu sądowego i skazania aktywisty znanego z mowy nienawiści i negującego Holocaust.

Jestem w stu procentach Polakiem, w stu procentach Żydem, w stu procentach Szwedem i w stu procentach ojcem

Powyższy cytat pochodzi z wywiadu K. Andersz z J. Jakubowskim „Krótka opowieść o stuprocentowym Polaku”, Chidusz, kwiecień 2018.

Poczucie Jackiego, że jest Żydem, polskim Żydem i Polakiem przejawiało się zainteresowaniem przemianami w Polsce po 1989 r. Z ciekawością i zdumieniem zauważał księgarnie pełne książek żydowskich autorów i książek na tematy żydowskie; seminaria, festiwale kultury żydowskiej w dużych i małych miejscowościach, warszawskie dni książki żydowskiej, Midrasz i nabierające rozpędu gminy żydowskie. Z czasem zaczął bywać z  rodziną na festiwalu kultury żydowskiej w Krakowie, Lublinie, Katowicach. Ale jedną z najważniejszych podróży Jackiego był jego wyjazd do Sompolna, skąd pochodziła rodzina ojca.

Dość szybko zainteresował się projektem stworzenia w Polsce muzeum poświęconego dziedzictwu polskich Żydów. Był ważną osobą dla środowiska emigrantów Marca 1968 i Polonii szwedzkiej. Było oczywiste, że został przewodniczącym Szwedzkiego Towarzystwa wspierającego Muzeum Historii Żydów Polskich (Szwedzki Komitet Wspierania Muzeum POLIN) i pozostał nim w latach 2004-2015. Chodziło o przybliżanie wiedzy o kulturze i historii polskich Żydów, ale również bliskie Jackiemu sprawy dialogu. Zwracał swoją dziennikarską uwagę na nieprawidłowe sformułowanie „polskie obozy koncentracyjne” i je poprawiał. Odnosił się także, jak mówił, do niezróżnicowanej krytyki Polski. I nie mógł pogodzić się z paradoksem, że w kraju, w którym powstaje tak wspaniałe muzeum, kolejne wydziały judaistyki i festiwale kultury żydowskiej równocześnie słychać antysemickie i nacjonalistyczne wypowiedzi.

Był jednym z podpisujących akt erekcyjny pod budowę muzeum w 2007 oraz szefem delegacji Szwedzkiego Komitetu na otwarciu muzeum w 2013 i uroczystości 70. rocznicy powstania w getcie oraz na otwarciu wystawy stałej w 2014. Rok później cieszyliśmy się wspólnie z otwarcia Miejsca Edukacji Rodzinnej „U Króla Maciusia”, którego inicjatorem i pomysłodawcą i pierwszym sponsorem jest właśnie Szwedzki Komitet.

Autorytet Jackiego Jakubowskiego odegrał niemałą rolę w nawiązywaniu kontaktów ważnych dla przyszłego muzeum ze szwedzkimi instytucjami kulturalnymi i edukacyjnymi m.in. z Forum för levande historia (Forum Żywej Historii), Szwedzkim Komitetem przeciw antysemityzmowi (SKMA), gminą żydowską, Muzeum Żydowskim. Przybywało więc w Sztokholmie wydarzeń przybliżających muzeum z udziałem m.in. prof. W. Bartoszewskiego, M. Turskiego, prof. B. Kirshenblatt-Gimblett, K. Geberta, R. Mahlamäki. Jackie przywiązywał wagę do dialogu, rozmawialiśmy więc o Zagładzie, Sąsiadach, Marcu 68, antysemityzmie w Polsce, I. Sendlerowej i Sprawiedliwych. Jedno z takich spotkań w grudniu 2019 okazało się – niestety – ostatnim, w którym uczestniczył Jackie. Była to rozmowa M. Zaremby z G. Gaudenem wokół jego książki „Lwów – kres iluzji. Opowieść o pogromie listopadowym 1918”.

Traumatyczny wyjazd Jackiego z Polski pozbawił go ojczystego języka. Wrócił do ojczyzny-polszczyzny zajmując się pracą w Towarzystwie na rzecz muzeum poświęconemu dziedzictwu polskich Żydów; naszego wspólnego domu, jak kiedyś powiedział M. Turski.

Holocaustowe doświadczenia wpłynęły na powojenne losy rodziny Jackiego. Matka i siostra bliźniaczka Jackiego w 1956 r. wyjechały do Izraela. Zobaczyli się już jako dorośli. Historia zakreśliła swoje koło. Nie mogli się i teraz pożegnać. Jackie pozostawił żonę, córkę, syna oraz wielu przyjaciół. Pożegnanie Jackiego Jakubowskiego odbyło się 28 maja w Sztokholmie na cmentarzu Norra judiska begravningsplatsen.

Przeżyliśmy wspólnie z Jackiem Jakubowskim wielką życiową przygodę przyczyniając się do powstania Muzeum Historii Żydów Polskich Polin, miejsca wspólnej pamięci… albowiem Ten jest z ojczyzny mojej…

Towarzystwo Przyjaciół Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN – Szwedzki Komitet Wspierania Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN


Zachęcamy do przeczytania wspomnienia Grzegorza Gaudena o Jackim Jakubowskim, które powstało na prośbę Szwedzkiego Komitetu Wspierania Muzeum POLIN, i które można przeczytać tutaj.

Podziękowania dla Szwedzkiego Komitetu Wspierania Muzeum POLIN za przygotowanie życiorysu Pana Jakubowskiego.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Will Arizona Revise State Law to Track Crimes Tied to Antisemitism?

Will Arizona Revise State Law to Track Crimes Tied to Antisemitism?

Ziva Dahl


The Arizona Capitol Museum building in Phoenix. Photo: Gage Skidmore via Wikimedia Commons.

Arizona legislators are trying to amend their existing state hate crime law to track crimes “that manifest evidence of prejudice based on antisemitism.” A version of the bill passed the House 52-8 in late February with overwhelming bipartisan support. It was expected that the Senate would also pass their version of this legislation. That is, until some Democrats did an about-face due to pressure from the ACLU and others.

Current Arizona law gives the judiciary the option to enhance sentencing in crimes motivated by malice due to a victim’s actual or perceived race, religion, color, disability, national origin, gender or sexual orientation. The proposed amendment, carefully designed to cover only criminal acts, adds the category of “antisemitism” when state officials investigate and track crime with potential discriminatory motivation. Additionally, under the bill, officials are required to use the International Holocaust Remembrance Alliance (IHRA) working definition of antisemitism as an evaluative tool to decide when criminal conduct is motivated by antisemitism.

The sponsors of this legislation believe that the addition of the category “antisemitism” to existing law will result in better tracking of bias crimes, and provide more accurate data to help policy decision-making. Arizona is not alone in its efforts to use the IHRA antisemitism definition as an evaluative tool. Legislators in Iowa are arguing for the inclusion of this definition in their discrimination law as well.

The internationally-accepted IHRA working definition of antisemitism, also adopted by the US Departments of State and Justice, encompasses the age-old hatred targeting Jews, as well as modern antisemitism aimed at Israel as a proxy for Jews. It clearly distinguishes between legitimate criticisms of Israel that are protected as free speech, and expressions that cross the line into unprotected antisemitic hate speech. Among the many examples of contemporary Jew-hatred are “denying the Jewish people their right to self-determination,” claiming that the existence of Israel is a “racist endeavor,” and “drawing comparisons of contemporary Israeli policy to that of the Nazis.”

With legislators eager to address growing antisemitism in Arizona, the effort had large-scale support — that is, until the ACLU and the anti-Israel organizations Students for Justice in Palestine, American Muslims for Palestine and the Council on American-Islamic Relations (CAIR) and others launched a well-orchestrated and effective campaign of “intimidation by misinformation” in the Senate. They charged that the bill uses the IHRA definition as a weapon to stifle free speech. Even though the bill clearly states that “antisemitism does not include criticism of Israel similar to that leveled against any other country,” opponents nevertheless claimed that the bill criminalizes criticism of Israel.

According to one of the bill’s Democratic sponsors, support among Democratic leaders quickly evaporated.

The vote in the Senate was postponed, and the legislature recessed due to the coronavirus outbreak. Jake Bennett, Director of State Legislative Affairs for the Israeli-American Coalition for Action, is working to promote the legislation. Interviewed by the Haym Salomon Center, Bennett expressed the opinion that the bill will pass even without full or broad Democratic support. However, he hopes that some Democrats will vote “yes” to maintain the bipartisan nature of this effort and send a united message that antisemitism has no place in Arizona.

In the age of coronavirus, when conspiracy theories on both left and right blame Jews and Israel for the worldwide pandemic, effective hate crime laws are all the more imperative. Will Democrats in the Arizona Senate validate the growing crisis of antisemitic-motivated crime by supporting this legislation, or will they fall prey to fear-mongering and propaganda?


Ziva Dahl is a senior fellow with the news and public policy group Haym Salomon Center.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


The Museum has requested that the Equestrian Statue be moved

The Museum has requested that the Equestrian Statue be moved

*****


Leon Rozenbaum

This is simply disgusting! I am appalled at your planned action. Not only it will not advance racial justice one iota but what a repugnant way it is to show ingratitude to Teddy Roosevelt for a role his family played in development of the Museum. Will you show the door to his great-grandson as well? Will he be forced to make a kneeled apology in public as a Trustee?

Do you plan to return many of your artifacts to the countries of their origin? Surely they were acquired by “racist collectors” depriving thus their rightful owners of the benefit of owning their history. Don’t wait for the mob to crash through your gates!

I will not renew my dual membership.
With no regard at all,
Leon Rozenbaum.



Dear Leon and Alina,

Over the last few weeks, our Museum community has been profoundly moved by the ever-widening movement for racial justice that has emerged after the killing of George Floyd. We also have watched as the attention of the world and the country has increasingly turned to statues and monuments as powerful and hurtful symbols of systemic racism.   

The Equestrian Statue that sits on New York City public park land in front of the Museum’s Central Park West entrance is part of the New York State memorial to Theodore Roosevelt, who served as Governor of New York State before becoming the 26th President of the United States. The Statue has long been controversial because of the hierarchical composition that places one figure on horseback and the others walking alongside, and many of us find its depictions of the Native American and African figures and their placement in the monument racist.

From 2017 to 2018, the Mayoral Advisory Commission on City Art, Monuments, and Markers considered whether to remove the Statue along with two other New York City monuments and one historical marker. The Commission did not reach consensus on the Statue, and the City directed that it should stay in place with additional interpretation and context to be provided by the Museum.  

Last year, the Museum opened Addressing the Statue, an exhibition about the history of the Statue and contemporary reactions to it. We are proud of that work, which helped advance our and the public’s understanding of the Statue and its history and promoted dialogue about important issues of race and cultural representation, but in the current moment, it is abundantly clear that this approach is not sufficient.

While the Statue is owned by the City, the Museum recognizes the importance of taking a position at this time. We believe that the Statue should no longer remain and have requested that it be moved. 

The Museum will remain the site of New York State’s official memorial to Theodore Roosevelt. The Roosevelt Family has a long association with the Museum, beginning with the President’s father and continuing with his great-grandson, Theodore Roosevelt IV, who serves as a Museum Trustee. And, in honor of Theodore Roosevelt’s role as a leading conservationist, the Museum’s Hall of Biodiversity will be named for him. 

We recognize that more work is needed to better understand not only the Statue, but our own history. As we strive to advance our institution’s, our City’s, and our country’s passionate quest for racial justice, we believe that removing the Statue will be a symbol of progress and of our commitment to build and sustain an inclusive and equitable Museum community and broader society.

If you would like to learn more about the Statue, its history, and contemporary perspectives, please visit our website, Addressing the Statue, which was adapted from the exhibition, and watch the video.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


24 CZERWCA. ROCZNICA URODZIN RAFAŁA LEMKINA

24 CZERWCA. ROCZNICA URODZIN RAFAŁA LEMKINA

Żydowski Instytut Historyczny


120 lat temu urodził się Rafał Lemkin, polski prawnik pochodzenia żydowskiego, który poświęcił całe swoje życie stworzeniu definicji ludobójstwa.

Rafał Lemkin / Ukraiński Instytut Pamięci Narodowej, CC BY-SA 3.0

15 marca 1921 r. Soghomon Tehlirian, 24-letni Ormianin, zastrzelił na ulicy Berlina Talaata Paszę, byłego wielkiego wezyra Imperium Osmańskiego, który od listopada 1918 r. przebywał w Niemczech. Talaat był głównym organizatorem rzezi Ormian w osmańskiej Turcji, uznawanej za jeden z pierwszych nowożytnych przypadków ludobójstwa. W latach 1915–1917 na wschodzie Azji Mniejszej zamordowano od 1,2 do 1,5 miliona osób (w tym samym czasie Turcy poddali eksterminacji także Asyryjczyków i Greków pontyjskich). Tehlirian cudem przeżył jedną z masakr w Armenii, a po zakończeniu I wojny światowej dołączył do sztabu operacji „Nemesis”, której celem było wymierzenie sprawiedliwości sprawcom ludobójstwa. Po głośnym procesie sąd niemiecki, odwołując się do traumatycznych doświadczeń Tehliriana, uniewinnił go.

Nagłówek z „New York Tribune” z 4 czerwca 1921 r. Mowa o uniewinnieniu Tehliriana ze względu na „niepoczytalność”
Wikipedia

Wypadki te miały wielkie znaczenie dla Rafała Lemkina, w tamtym czasie studenta prawa na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie. Lemkin był zdumiony bezkarnością tureckich sprawców ludobójstwa, związaną z niechęcią innych państw do wtrącania się w sprawy tureckie, a także taktyką, którą musieli zastosować obrońcy Tehliriana, by uchronić go przed więzieniem. Dlatego później uważał, że w obronie grup etnicznych narażonych na systematyczną eksterminację w danym państwie, inne kraje powinny mieć prawo do naruszania jego suwerenności.

Pod koniec lat 20. Lemkin podjął pierwsze próby zdefiniowania ludobójstwa. Na jego dążenia miał wpływ przeżyty w 1906 r. pogrom w Białymstoku, zorganizowany przez władze carskie, oraz dorastanie w wieloetnicznym środowisku polskich Kresów. Badał podobne do rzezi Ormian zdarzenia w Iraku, gdzie w 1933 r. doszło do kolejnych mordów na Asyryjczykach, a także pogromy Żydów na Ukrainie i zainicjowany przez władze radzieckie Hołodomor z początku lat 30. Interesował się dziejami prześladowań od starożytności, łącznie z losami chrześcijan w cesarstwie rzymskim. W 1926 r. opublikował analizę sowieckiego kodeksu karnego, wprowadzającego m.in. regułę odpowiedzialności zbiorowej, niezgodną z tradycją prawa europejskiego. Na międzynarodowych konferencjach prawniczych w okresie międzywojennym czynił starania o stworzenie prawnej definicji masowych aktów terroru — jak wówczas to określał, „barbarzyństwa i wandalizmu” — oraz stworzenie mechanizmów przeciwdziałania. Dążył do tego, by zbrodnie takie, jak te zorganizowane przez Talaata Paszę i jego popleczników, mogły być sądzone.

Niestety, nie tylko Lemkinowi zapadło w pamięć ludobójstwo Ormian. 22 sierpnia 1939 r., Hitler powiedział w przemówieniu do generałów Wehrmachtu:

„Dżyngis Chan rzucił miliony kobiet i dzieci na rzeź z premedytacją i z lekkim sercem – historia widzi w nim tylko wielkiego założyciela państw. To, co mówią o mnie słabe cywilizacje zachodnioeuropejskie, nie ma dla mnie żadnego znaczenia. Wydałem rozkaz – i każę rozstrzelać każdego, kto wyrazi choć jedno słowo krytyki – że celem wojny nie jest osiągnięcie jakiejś linii geograficznej, ale fizyczna eksterminacja wrogów. Obecnie tylko na wschodzie umieściłem oddziały SS Totenkopf, dając im rozkaz nieugiętego i bezlitosnego zabijania wszystkich mężczyzn, kobiet i dzieci polskiej rasy i języka, bo tylko tą drogą zdobyć możemy potrzebną nam przestrzeń życiową. Kto w naszych czasach jeszcze mówi o eksterminacji Ormian?”.

Chociaż nie wszyscy historycy potwierdzają autentyczność „cytatu armeńskiego” Hitlera, niedługo potem eksterminacyjne plany wobec Żydów i Słowian miały wejść w życie.

Jesienią 1939 r. Lemkin zdołał opuścić zaatakowaną przez Niemcy Polskę, przez Litwę dotarł do Szwecji, a potem przez Związek Radziecki i Japonię przedostał się do USA. Podczas wojny bezskutecznie starał się zwrócić uwagę rządów Stanów Zjednoczonych na trwającą Zagładę europejskich Żydów. Definicję ludobójstwa, nazwanego przez niego genocide, przedstawił w pracy Axis Rule in Occupied Europe. Laws of Occupation, Analysys of Government, Proposals for Redress, wydanej w 1944 r. w USA (polski przekład Rządy państw Osi w okupowanej Europie. Prawa okupacyjne, analiza rządzenia, propozycje zadośćuczynienia opublikowano dopiero w 2013 r.).

W swojej teorii ludobójstwa Lemkin zwracał uwagę na dążenie władzy stosującej taką politykę zarówno do fizycznej eksterminacji ludności (np. danej grupy etnicznej), jak i dążenie do zniszczenia jej kultury. „Ludobójstwo” to zaproponowany przez niego, zupełnie nowy termin, ukształtowany na podobieństwo anglojęzycznych pojęć zabójstwa (homicide) czy dzieciobójstwa (infanticide). Termin został szybko podchwycony przez gazety, a potem wykorzystano go w aktach oskarżenia wobec nazistowskich przywódców podczas procesów norymberskich. Był to częściowy sukces Lemkina, jednak ówcześnie ludobójstwo rozumiano jeszcze w zawężony sposób jako zbrodnie popełnione jedynie w czasie wojny i na przedstawicielach innego narodu. Prawnik prowadził dalsze zabiegi o uznanie rozszerzonej definicji ludobójstwa na poziomie międzynarodowym.

Po kilku latach rozmów i hamowaniu jego inicjatywy przez delegacje ZSRR, Wielkiej Brytanii i państw arabskich, w grudniu 1948 r. ONZ przyjęła Konwencję w sprawie zapobiegania i karania zbrodni ludobójstwa. W dokumencie tym ludobójstwo uznaje się za zbrodnię popełnianą zarówno w czasie pokoju, jak i podczas wojny. Dotyczy ono „czynów dokonanych w zamiarze zniszczenia w całości lub części grup narodowych, etnicznych, rasowych lub religijnych”, do których włączono m.in. porywanie dzieci eksterminowanej grupy ludności.

Rodzice Lemkina zostali zamordowani w Treblince w 1942 r. Spośród 50 jego najbliższych krewnych Zagładę przeżył tylko brat.

Po wojnie Lemkin został profesorem prawa międzynarodowego na Uniwersytecie Yale. Doskonale wykształcony erudyta, znający – według niektórych źródeł – kilkanaście języków, poświęcił całe swoje życie stworzeniu definicji ludobójstwa. Zmarł przedwcześnie w Nowym Jorku w 1959 r.


Źródła:

Konwencja w sprawie zapobiegania i karania zbrodni ludobójstwa, uchwalona przez Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych dnia 9 grudnia 1948 r. (ratyfikowana zgodnie z ustawą z dnia 18 lipca 1950 r.), Dz.U. 1952 nr 2 poz. 9, http://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/DocDetails.xsp?id=WDU19520020009

Sam McFarland, Katarzyna Hamer, Jak ludobójstwo zostało uznane za zbrodnię: dziedzictwo Rafała Lemkina, „Civitas et Lex” nr 2 (10) (2016), s. 69–85.

Jean-Louis Panné, Kilka uwag na temat genezy pojęcia „ludobójstwo”, „Pamięć i Sprawiedliwość” 6/1 (11) (2007), s. 373–382.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


New York Times Revives Apartheid Charge Against Israel Amid Anti-Annexation Push

New York Times Revives Apartheid Charge Against Israel Amid Anti-Annexation Push

Ira Stoll


A taxi passes by in front of The New York Times head office, Feb. 7, 2013. Photo: Reuters / Carlo Allegri / File.

The New York Times is up to its old tricks — and even some new ones — in a no-holds-barred campaign against Israeli Prime Minister Benjamin Netanyahu’s West Bank annexation plans.

The bias and tendentiousness of the Times‘ news coverage is clear right from the subheadline of a recent news article. The subheadline warns, “Unilaterally taking territory the Palestinians have counted on for a state could cement Benjamin Netanyahu’s legacy. It could also destabilize the region.”

The Times‘ obsession with stability, rather than freedom or justice, is one of its many double standards imposed on Israel. It’s actually a quadruple standard, or a double double standard.

One way is that the Times isn’t worried about stability when it comes to causes the Times supports, such as the Black Lives Matter protests or even demonstrations in favor of the rule of law in Hong Kong. It’s only Israel and the surrounding Arab dictatorships where the Times makes a fetish of stability.

A second way is that the Times often bemoans the status quo in the Middle East, for which it often blames Israel. Yet when Israel considers a policy choice the Times opposes, such as annexation, all of a sudden anything that might disturb that status quo is a threat to the treasured stability.

The Times article uses adjectives to signal sneakily which side Times readers should support. The article reports that “a growing chorus of respected former Israeli military, intelligence and diplomatic officials is denouncing any unilateral annexation as a grave risk to Israel’s security.” It also refers to “a prominent group of opponents, Commanders for Israel’s Security.”

Opponents of annexation get “respected” and “prominent,” while proponents get showered with no such admiring treatment. This is a classic Times trick: we’ve noted in the past that the Times describes the foreign minister of Iran, Mohammad Javad Zarif, as “the urbane, American-educated diplomat,” while usually neglecting to mention Netanyahu’s American education. Instead Netanyahu is described as “brash,” as well as “loquacious” and “usually taciturn,” two diametrically opposed terms.

The Times article about the possibility of annexation goes on to report that “the German foreign minister flew to Jerusalem last week to urge Israel to stand down.” The Times does not stop for a second to take note of the irony that Germany has Poland as a buffer to stop Russian tanks from rolling in from its east, plus a NATO garrison that consists largely of U.S. troops. Not to mention the gall of Germans, who exterminated 6 million Jews in the Holocaust, second-guessing Israel on national security.

The Times goes on to say that, “relegating the Palestinians to self-government in confined areas — places Israeli critics have likened to ‘bantustans’ — could close the door to a viable state, forcing Israel to choose between granting Palestinians citizenship and leaving them in an apartheidlike second-class status indefinitely.”

It’s unusual to see the “apartheidlike” accusation in the Times’ own voice in a news article. This one ran on page one in some editions. It shows how far the Times has traveled on the issue: Back in 2007, when former President Jimmy Carter published his book, Palestine: Peace Not Apartheid, a Times review justifiably faulted Carter for “the word ‘apartheid’ in the title, with its false echo of the racist policies of the old South Africa.”

And the Times’ own op-ed columnist, Bret Stephens, has written, “the comparison of Israel to apartheid South Africa is unfair to the former and an insult to the victims of the latter.” It’s a revival of the Soviet-era “Zionism is racism” lie, and a lie that is particularly pernicious in the current era of heightened consciousness against racism in America.

Reasonable people may have different views of whether Netanyahu should go ahead with annexation. But it shouldn’t be controversial that paying New York Times readers should be able to obtain news coverage of the issue that doesn’t abandon journalistic neutrality and veer instead into outright cheerleading for the opponents of annexation.


Ira Stoll was managing editor of The Forward and North American editor of The Jerusalem Post. His media critique, a regular Algemeiner feature, can be found here.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com