Archive | June 2020

Actress Winona Ryder Recalls Being Overlooked for Movie Role Because She Looked ‘Too Jewish’

Actress Winona Ryder Recalls Being Overlooked for Movie Role Because She Looked ‘Too Jewish’

Shiryn Ghermezian


Winona Ryder. Photo: Wikimedia Commons.

Jewish actress Winona Ryder revealed in an interview on Sunday that she was once overlooked for a movie role because she looked “too Jewish” for the part.

Ryder, 48, speaking to  The Sunday Times newspaper, said, “There are times when people have said, ‘Wait, you’re Jewish? But you’re so pretty!’ There was a movie that I was up for a long time ago, it was a period piece, and the studio head, who was Jewish, said I looked ‘too Jewish’ to be in a blue-blooded family.”

Talking further about her Jewish background, the “Stranger Things” actress explained that she is “not religious, but I do identify.” She added, “It’s a hard thing for me to talk about because I had family who died in the camps, so I’ve always been fascinated with that time.”

She also talked about encountering antisemites in the film industry and retold one incident involving actor Mel Gibson, who is known for past antisemitic behavior. Ryder said the 64-year-old “Braveheart” star called her an “oven dodger,” a clear reference to the crematoria at Nazi concentration camps during World War II.

Ryder recalled: “We were at a crowded party with one of my good friends, and Mel Gibson was smoking a cigar, and we’re all talking and he said to my friend, who’s gay, ‘Oh wait, am I gonna get AIDS?’ And then something came up about Jews, and he said, ‘You’re not an oven dodger, are you?’”

The actress added that Gibson later tried to apologize to her.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Niszczycielska siła rewolucyjnego romantyzmu

Niszczycielska siła rewolucyjnego romantyzmu

Andrzej Koraszewsk


Stop dyskryminacji osób o odmiennej orientacji intelektualnej!

Tęczowa panorama ludzkiej myśli nikogo nie frapuje, myśli mają być czerwone, koniec kropka. Rewolucyjny romantyzm jest zawsze żywy, nawet jeśli heroizm motłochu budzi jakieś wątpliwości, zawsze można je stłumić.

Tomasz Morus to jedyny katolicki święty, którego namiętnie popularyzowali wykładowcy marksizmu-leninizmu. Nic dziwnego, patron wszelkiej utopii obiecującej ubogim, że awangarda ich urządzi, wprowadzał centralny kanon marksizmu-leninizmu. Papież-Polak w październiku 2000 roku ogłosił tego świętego „patronem mężów stanu i polityków”. Wielu polityków zerka w kierunku utopii, a masy przekonane o słuszności ślepego gniewu obalają pomniki mężów stanu. Masy często coś kombinują i mają wrażenie, chociaż zazwyczaj są ku temu popchnięte przez szlachetnych pasterzy.

Topór kata oddzielił głowę od korpusu świętego Tomasza, ale jego myśl została żywa. W trosce o ubogich  należy im oszczędzić wysiłku myślenia, otoczyć troską i zapewnić stałe miejsce na drabinie.

Niech nas Bóg broni przed ruchliwością społeczną inną niż ta rewolucyjna, która burzy wszystko, by wszystko mogło zostać tak samo.

To stare porzekadło, ale nie jest prawdziwe. Po zburzeniu wszystkiego jest zazwyczaj gorzej. Znacznie gorzej głównie ubogim, albowiem awangarda jakoś się urządzi i będzie przekonywać, że błędy i wypaczenia utrudniły budowę lepszego świata na gruzach starego. Mury miały runąć i jeszcze runą, chwilowo trzeba dokończyć robotę, która dopiero się zaczęła. Te błędy były spowodowane przez miłośników ciepłej wody w kranie i państwa prawa, walka z nimi zaostrza się w miarę burzenia murów i wzmacniania braterstwa awangardy wszystkich krajów świata w poszukiwaniu nowego proletariatu. Filozofię awangardy dobrze streścił stary reżyser mówiący swojemu uczniowi jak zrobić dobry film: defy authority, destroy property, take off clothes.

Kątem oka dostrzegłem w sieci słowa mojej amerykańskiej rówieśniczki, którą w jesieni życia zapytano, co by zmieniła, gdyby  mogła swoje życie przeżyć raz jeszcze. Nobliwa starsza pani odpowiedziała, że mówiła by światu częściej fuck off. Rozumiem ją, chociaż ja mówiłbym częściej culture matters, częściej pytałbym o znacznie słów wypisanych na sztandarach i mogę być pewien, że moje sukcesy byłyby równie mizerne, jak były w rzeczywistości.

W dalekiej Kanadzie mała grupa ludzi odniosła małe zwycięstwo. Kto wie, może warto je opisać. Jest to opowieść o tym jak Bojówkarze Społecznej Sprawiedliwości postanowili zmienić kanadyjskie Stowarzyszenie Prawników w policję myśli. Niszczycielskiej sile postępowców przeciwstawiła się garstka ludzi przekonanych, że warto narazić karierę, stracić przyjaciół, a nawet możliwość uprawiania zawodu w obronie zasad. Podobnie jak sędzia Igor Tuleya powiedzieli nie, chociaż zrobili to trochę inaczej.    

Cztery lata temu zarząd kanadyjskiego Stowarzyszenia Prawników w Ontario ogłosił raport przekonujący, że szeregi kanadyjskich prawników przeżarte są rasizmem. Takie podejrzenie jest zawsze warte uwagi i porządnego zbadania. Jak pisze Lisa Bildy, raport skłaniał do pewnych wątpliwości natury metodologicznej i nie tylko. Zarząd powołując się na ten raprot ustanowił jednogłośnie 13 rekomendacji, aby zapewnić „lepszą reprezentację rasową w zawodach prawniczych, odpowiadającą proporcjom społeczeństwa Ontario, we wszystkich miejscach pracy i we wszystkich grupach wiekowych”. Jak pisze autorka artykułu, miała wrażenie, że te „rekomendacje” mają bardzo mało wspólnego z walką z rasizmem, a bardzo dużo z oczekiwaniem od wszystkich prawników podpisywania lojalek wobec strażników postępowych wartości jako warunku dalszego uprawiania zawodu.         

Zarząd wezwał do „przyspieszonej kulturowej zmiany” i wyprodukował obowiązkowe Oświadczenie o Zasadach, które wszyscy prawnicy mieli podpisać. Przedstawiono nawet trzy możliwości, które tak lub inaczej sprowadzały się do pisemnego zobowiązania się do promowania równości, zróżnicowania i inkluzywności w pracy zawodowej i w życiu osobistym. Realizacja tych zasad miała być odnotowana w dorocznym sprawozdaniu, zaś odmowa mogła pociągać kary dyscyplinarne. Jak pisze autorka, trudno było uniknąć skojarzeń z praktykami w systemach totalitarnych. „Mogłeś albo podpisać to oświadczenie bez przekonania i być hipokrytą, albo odmówić i ryzykować karierę zawodową”. 

Kiedy słyszysz piękne słowa „wolność, zróżnicowanie, włączanie” możesz się wręcz zastanawiać, jak można się czemuś takiemu przeciwstawiać? Dopiero kiedy przyglądasz się bliżej bojówkarzom o sprawiedliwość społeczną, zaczynasz rozumieć, o co toczy się ta gra.             

Warto dążyć do równości, ale strona internetowa zarządu nie pozostawiała wątpliwości, że pod pojęciem równości nie rozumiano równych praw i równych szans, ale zrównanie wyników, ignorowanie kwalifikacji, ciężkiej pracy i talentu na rzecz dziejowej sprawiedliwości. Nie wróży to dobrze ani jakości pracy zawodowej, ani walce z rasizmem.       

Podobnie ani zróżnicowanie, ani inkluzywność też nie mogą być traktowane jako wartości nadrzędne, a kiedy na domiar złego są mgliście definiowane, to nawet uznając je za własne wartości możemy i powinniśmy obawiać się ich perwersyjnej interpretacji. Precyzyjne uściślanie znaczenia pojęć jest fundamentalnym elementem zawodu prawnika. A jednak niewielu kanadyjskich prawników zgłaszało zastrzeżenia.

Właściwie nikt nie reagował, póki profesor Bruce Pardy nie opublikował artykułu, w którym porównał tę akcję do praktyk w Korei Północnej. W reakcji na ten artykuł powstała niewielka grupka, która założyła stronę internetową, na której dyskutowano o niebezpieczeństwach tego rodzaju lojalek. Po miesiącach pracy grupa miała raptem 350 obserwujących. 97 procent kanadyjskich prawników posłusznie wypełniało informacje o realizacji wytycznych zarządu w sprawie równości, zróżnicowania i inkluzywności. Sprawa wyglądała na przegraną i grupa zaczęła się kurczyć.     

Kiedy zbliżały się wybory do zarządu stowarzyszenia grupa postanowiła wystawić swoich kandydatów, angażując w kampanii autorytety prawne, organizując seminaria i dyskusje oraz edukacyjną kampanię w mediach społecznościowych. Efekt był dość zdumiewający, kiedy 1 maja 2019 ogłoszono wyniki wyborów 22 prawników z grupy zostało wybranych, a 19 członków starego zarządu znalazło się wśród przegranych. W tajnym głosowaniu poparcie grupy było piętnastokrotnie wyższe niż na stronie internetowej.     

Stosunkowo drobne zwycięstwo za oceanem skłania do refleksji nad zachowaniami wyborczymi i strategiami działania. W tym przypadku była możliwość dotarcia praktycznie do wszystkich członków stosunkowo niedużej grupy zawodowej. Zdumiewa jednak lękliwość, obawa przed głośnym prezentowaniem swoich poglądów jak długo pozory sprawiają wrażenie, że społeczność uznawała, iż lwia większość zaakceptowała praktykę rażąco sprzeczną z etyką zawodową. Dopiero w tajnym głosowaniu okazało się, że nawet niezbyt silna presja psychologiczna może być niszcząca dla demokratycznych instytucji, kiedy większość ulega naciskowi dla świętego spokoju.

Autorka artykułu zastanawia się nad przyczynami tej lękliwości w wolnym, demokratycznym społeczeństwie i dochodzi do wniosku, że to efekt zmian w nauczaniu na uniwersytetach, które zaczęły się kilka dziesiątków lat temu. Efekt narastającego zafascynowania marksizmem, nieco zmodernizowanym przez takich filozofów jak Adorno czy Marcuse oraz tabuny postmodernistów. Stare szaty gołego cesarza widoczne są tylko dla posiadających łaskę wiary, ale uniwersytety produkują posiadających łaskę wiary w systemie taśmowym. Wszystkie stosunki społeczne muszą być oglądane przez potężne soczewki sprawiedliwości społecznej, historycznych krzywd i podziałów na uciśnionych i uciskających. Bojówkarze sprawiedliwości społecznej świadomie dążą do podważenia wszystkich instytucji demokratycznych i zmiany parlamentarnych dyskusji w nieustającą walkę klas, wojnę ras i chwałę heroizmu motłochu.     

Czy można mieć nadzieję na odzyskanie państwa prawa, wolności słowa, prawa do różnorodności postaw i poglądów zderzających się w parlamentarnych sporach? Tej nadziei tracić nie wolno. Zagrożenie wolności przychodzi z lewa i z prawa. Lewicowe tendencje totalitarne wzmacniają prawicowe tendencje totalitarne. Bez wolności nie ma jednak mowy o równości, znika również szansa na bogacenie się razem, a nie jeden kosztem drugiego.  Odepchnięcie tego zagrożenia nie będzie łatwe. Drobne zwycięstwa wymagają przemyślanej taktyki i ciężkiej pracy. Marzenie o ostatecznym zwycięstwie jest utopią. Przeciwieństwem rewolucyjnego romantyzmu jest pozornie nudny pozytywizm, każący sprawdzać znaczenie słów, uciekać przed patosem i znajdować braterstwo w zwykłej ludzkiej przyzwoitości.

Podkładanie siekiery pod busolę może nawet busolę moralną zmienić w narzędzie zbrodni.


Andrzej Koraszewski – Publicysta i pisarz ekonomiczno-społeczny. Ur. 26 marca 1940 w Szymbarku, były dziennikarz BBC, wiceszef polskiej sekcji BBC, i publicysta paryskiej „Kultury”.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Rapper Ice Cube Criticized for ‘Inciting Racism’ After Sharing More Antisemitic Images on Twitter

Rapper Ice Cube Criticized for ‘Inciting Racism’ After Sharing More Antisemitic Images on Twitter

Shiryn Ghermezian


Ice Cube in 2012. Photo: Wikimedia Commons.

American performing artist Ice Cube is facing continued backlash for posting a series of antisemitic images on Twitter.

On Wednesday, the “Good Cop Bad Cop” rapper, whose real name is O’Shea Jackson, shared an image of the Star of David that had the outline of a cube in the center. The 50-year-old then tweeted other images titled “black cube of Saturn” that show large black cube structures in Manhattan, Australia and Denmark.

The Black Cube of Saturn is a symbol believed by conspiracy theorists to identify worshipers of Satan, according to Fox News, and The Atlantic staff writer Adam Serwer noted that another conspiracy theory claimed that the cubes symbolized “Jewish control.”


Ice Cube ✔@icecube 

https://twitter.com/icecube/status/1270752327650037760 …

View image on Twitter

Ice Cube ✔@icecube

https://twitter.com/icecube/status/1270746680309112832 …

View image on Twitter

In another Twitter post, Ice Cube shared an image of Jewish slaves in ancient Egypt along with message, “Hebrew Israelites slaves in ancient Egypt clearly they are a black people.”

Later on Wednesday, he praised Nation of Islam founder and notorious antisemite Louis Farrakhan.


Ice Cube  ✔@icecube

View image on Twitter

Ice Cube also shared images of Egyptian statues on Wednesday that had ties to a Russian propaganda website, according to The Daily Beast.

Social media users slammed the “Ride Along” actor on Twitter. Pro-Israel activist Arsen Ostrovsky wrote, “Lost all respect for you Ice! You cannot fight bigotry with more bigotry, and in doing so, you only demean the cause of #BlackLivesMatter and the memory of #GeorgeFloyd!”

In a separate post Ostrovsky added, “You cannot claim to fight racism, by employing #Antisemitism!”

Antisemitism researcher David Collier said, “This is not fighting racism – this is inciting it. You are vile,” while another Twitter user wrote, “It is impossible to take you seriously with regards to social justice or,.. anything when you post anti-Semitic imagery. What the f–k are you doing?”

Addressing the avalanche of criticism he had received, Ice Cube refuted speculation his Twitter account had been hacked.

“This is CUBE. My account has not been hacked. I speak for no organization. I only speak for the meek people of thee earth. We will not expect crumbles from your table. We have to power of almighty God backing us all over the earth. NO MORE TALKING. Repent,” he tweeted.

The American Jewish Committee (AJC) also slammed the rapper for his offensive social media posts. In response to a tweet by Ice Cube on Wednesday that showed an image with the headline “speak a little truth and people lose their minds,” the AJC wrote, “@icecube ‘people lose their minds’ because you’re spreading lies, not truth. At a critical inflection point to seek racial justice in our country, keep your antisemitic conspiracies to yourself.”

This is not the first time the rapper has shared antisemitic posts on social media. Last week, he posted on Twitter an image widely viewed as antisemitic, and he refused to remove it after repeated requests from followers.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Kindergarten in Melbourne, Australia, defaced with neo-Nazi graffiti

Kindergarten in Melbourne, Australia, defaced with neo-Nazi graffiti

MARCY OSTER / JTA


The vandalism was reported to the Anti-Defamation Commission of Melbourne on Saturday by a non-Jewish man walking in the area.

Swastika on a wall (illustrative) / (photo credit: INGIMAGE)

A kindergarten in Melbourne was defaced with spray-paint that read “4th Reich” and was accompanied by a Star of David.

The school hit was the Middle Park Kindergarten in Melbourne’s Albert Park neighborhood, the Australian Jewish News reported.

The vandalism was reported to the Anti-Defamation Commission of Melbourne on Saturday by a non-Jewish man walking in the area, according to the report.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Zamach na dziedzictwo Martina Luther Kinga

Zamach na dziedzictwo Martina Luther Kinga

Ruthie Blum
Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska


University of California (po prawej professor Gordon Klein.

Pod petycją żądającą wyrzucenia profesora, Gordona Kleina, z UCLA’s Anderson School of Business, gdzie naucza od niemal czterdziestu lat, zebrano ponad 21 tysięcy podpisów od czasu, kiedy zaczęła krążyć kilka dni temu. Na razie uniwersytet zawiesił go do 24 czerwca, a tymczasem mnożą się groźby śmierci przeciwko niemu i jego rodzinie.

Występek Kleina? Odrzucenie żądania studentów – określających się jako „nie czarni sojusznicy” swoich afro-amerykańskich kolegów – by był wyjątkowo łagodny w ocenianiu czarnych podczas końcowych egzaminów.

Powodem tego żądania, jak napisali, jest szok, jakiego doznali czarni studenci w następstwie zabicia George’a Floyda 25 maja przez policjanta z Minneapolis, jak również wynikające z tego niepokoje społeczne w całej Ameryce.

Klein odpowiedział na email z 2 czerwca, w którym proszono, by pominął normalne standardy i procedury i którego autorzy powołali się na przemówienie dra Martina Luther Kinga „Mam marzenie”. Klein napisał:

“Dziękuję za sugestię … potraktowania czarnych studentów w specjalny sposób ze względu na tragedię w Minnesocie. Czy znacie nazwiska kolegów, którzy są czarni? Jak mogę ich zidentyfikować, skoro mamy lekcje tylko online? Czy są jacyś studenci z mieszanych małżeństw, gdzie jedno z rodziców jest czarne, a drugie jest Azjatą? Co proponujecie, bym zrobił w ich sprawie? Pełne ustępstwa czy tylko połowę? A także, czy wiecie, czy któryś student jest z Minneapolis? Zakładam, że oni są prawdopodobnie szczególnie zdruzgotani. Sądzę, że biały student stamtąd może być tym jeszcze bardziej zdruzgotany, szczególnie dlatego, że niektórzy mogą sądzić, że są rasistami, nawet jeśli nie są … Jeszcze jedna rzecz, która mnie uderza: pamiętacie, że MLK powiedział słynne słowa o tym, że ludzi nie powinno się oceniać na podstawie ‘koloru ich skóry’. Czy sądzicie, że wasza prośba jest sprzeczna z napomnieniem MLK?”

Zamiast docenić niechęć ich profesora do dyskryminacji, studenci nazwali odpowiedź Kleina „skrajnie nietaktowną, lekceważącą i straszliwie rasistowską”.

Te oskarżenia są tak absurdalne, że niemal nie wymagają obalania. Inne ich oskarżenie jednak – o to, że jest „niewrażliwy” – warto potraktować poważnie. Pokazuje to bowiem, że dziedzictwo MLK jest niemodne, jeśli nie przestarzałe.

Choć zamazywane przez wrzawę ruchu Black Lives Matter, marzenie Kinga – że jego dzieci “będą kiedyś żyły w kraju, gdzie nie będą osądzane na podstawie koloru ich skóry, ale na podstawie ich charakteru” – stało się złym snem dla jego następców.

Jest smutnym faktem, że członkowie i zwolennicy Black Lives Matter drwią teraz z takiej koncepcji, wmawiając równocześnie światu, że King jest ich wzorem. Gdyby nie odrzucali jego filozofii, profesor Klein byłby wychwalany za postawę moralną, nie zaś prześladowany i zawieszony w pracy.

Marzenie o Ameryce, w której charakter człowieka znaczy więcej niż kolor jego skóry, nie jest jedynym odrzuconym aspektem ideologii Kinga. Także jego poglądy na Izrael są ignorowane lub negowane przez antysyjonistów z Black Lives Matter i ich żydowskich popleczników.

W liście do przewodniczącego Jewish Labor Committee, Adolpha Helda, z 29 września 1967 roku, niespełna cztery miesiące po wojnie sześciodniowej, King potępił antyizraelską rezolucję podjętą na Chicago Conference of New Politics.

“Gdybym był na tej konferencji podczas dyskusji o tej rezolucji – napisał – powiedziałbym całkowicie jednoznacznie, że nie mógłbym poprzeć żadnej rezolucji, która wzywa do czarnego separatyzmu ani do potępienia Izraela i bezwarunkowego poparcia polityki arabskich mocarstw”.

Następnie napisał: “Prawo Izraela do istnienia jako państwa jest bezsporne” oraz: “Nie chodzi tylko o to, że antysemityzm jest niemoralny – chociaż już to wystarcza. Jest używany do podzielenia Murzyna i Żyda, którzy skutecznie współpracowali w walce o sprawiedliwość. Szkodzi Murzynom, ponieważ podtrzymuje doktrynę rasizmu, zniszczenie której jest dla nich najważniejsze”.

Można tylko zgadywać, jaka byłaby reakcja Kinga na sposób, w jaki czarni i żydowscy radykałowie wypaczają ducha wspólnych wysiłków, którym przewodził. Chociaż ich działania obejmują „walkę”, nie mają cienia podobieństwa do „sprawiedliwości”, z pewnością nie tam, gdzie chodzi o ignorowanie koloru skóry i o Izrael.

Trzy lata po powstaniu w 2013 roku, Black Lives Matter i sojusz ponad 60 stowarzyszonych grup opublikowali platformę polityczną, nazywając Izrael „państwem apartheidu”, które dokonuje „ludobójstwa” na Palestyńczykach i dlatego powinno być poddane pełnemu bojkotowi akademickiemu, kulturalnemu i gospodarczemu.

Doświadczając emocjonalnych katuszy nieodwzajemnionej miłości, liberalni Żydzi byli urażeni. Po wszystkich ich staraniach o zrównanie rasizmu z antysemityzmem, przekonaniu, że ich czarni towarzysze wspólnie z nimi walczą z ogólną nienawiścią, byli (niemądrze) zaskoczeni tym jadem.

Z drugiej strony, lewicowi żydowscy ideolodzy, nie mieli żadnych problemów z tą platformą, bo wystarczająco zgadzała się z ich polityką. To wyjaśnia ich postawę wobec dzisiejszych protestów, rozruchów i rabowania sklepów przez i w imię Black Lives Matter.

Weźmy, na przykład, Union for Reform Judaism (URJ). W oświadczeniu z 12 czerwca zatytułowanym “Black Lives Matter is a Jewish value,” URJ oznajmia:

„Przez ostatnie 400 lat Czarni ludzie w Ameryce byli zniewoleni, ujarzmieni, pozbawieni praw, mordowani i dyskryminowani. Z pokolenia na pokolenie biali Amerykanie, włącznie z białymi Żydami, zawiedli i nie przyznali ani nie zakończyli systemowych niesprawiedliwości rasowych, na których założony został ten naród, i zamiast tego czynnie lub biernie kontynuowali te praktyki…

Zatwierdzenie, że Czarne Życie Liczy się, jest poparciem ruchu praw człowieka i obywatela, działającego na rzecz zakończenia systemowego rasizmu wobec Czarnych ludzi i przeciwko białej supremacji…

Zatwierdzenie, że Czarne Życie Liczy się jest zaakceptowaniem niewygodnego faktu, że biali Żydzi przyczyniają się do trwającej niesprawiedliwości rasowej…

Zatwierdzenie, że Czarne Życie Liczy się jest przyznaniem, że Czarni ludzie codziennie ryzykują osobistą wygodą i bezpieczeństwem w instytucjach zdominowanych przez białych i że biali Żydzi muszą ryzykować swoją osobistą wygodę, a także bezpieczeństwo w walce o rasową sprawiedliwość…

Zatwierdzenie, że Czarne Życie Liczy się oznacza dla białych Żydów zastanowienie się nad ich myślami i zachowaniem, by budować sensowne stosunki z Żydami Kolorowymi i ogólnie Ludźmi Kolorowymi, i działać na rzecz reform, które osiągną rzeczywistą, przeżywaną wolność dla Czarnych ludzi”.

Wepchnięte w środek tego osobliwego oświadczenia jest również zdanie: „Zatwierdzenie, że Czarne Życie Liczy się, oznacza rozpoznanie imperatywu życia ze złożonością i wiedzą, że możemy być niezłomni w naszej miłości i poparciu dla Izraela, działając ramię w ramię z tymi, którzy mają inne poglądy i wyrażają je z szacunkiem”. Jak gdyby nieakceptujący państwa żydowskiego pogląd Black Lives Matter był tylko „inny”!

Być może URJ wierzy, że jego manifest mea culpa da mu immunitet wobec antysemickich elementów tego ruchu. Oczywiście, że nie da, ale znacznie ważniejsze w tym dokumencie jest to, że jest sprzeczny z wszystkim, co reprezentował i o co walczył przez całe życie Martin Luther King.

W 1968 roku wściekły rasista zastrzelił MLK. Dzisiaj dziedzictwo Kinga jest mordowane przez rasistów innego rodzaju.

Martin Luther King Jr. Podczas marszu na rzecz praw człowieka 28 sierpnia 1963 w Waszyngtonie. Zdjęcie: National Archives and Records Administration, College Park, Md.


Ruthie Blum – Amerykańsko-izraelska dziennikarka, publicystka Jerusalem Post.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com