Archive | July 2020

German Official Chides Bystanders for ‘Lack of Civil Courage’ After Munich Rabbi Verbally Accosted by Antisemitic Assailants

German Official Chides Bystanders for ‘Lack of Civil Courage’ After Munich Rabbi Verbally Accosted by Antisemitic Assailants

Algemeiner Staff


A tram in Munich, Germany. Photo: Maurits90 via Wikimedia Commons.

A German government official has criticized bystanders for a “lack of civil courage” after a Munich rabbi was verbally accosted last week.

Last Thursday evening, Rabbi Shmuel Aharon Brodman was followed after he got off a tram by four men who showered him with personal insults and anti-Israel comments.

According to the victim, the assailants spoke English to him and conversed in Arabic among themselves.

Ludwig Spaenle — the Bavarian commissioner on combating antisemitism — said, “I’m particularly concerned about the fact that citizens who obviously saw the incident did not rush the aid of the rabbi or informed the police.”

“We cannot allow people of Jewish faith to be victims of assault and insults,” he added. “An attack on Jews is always an attack on … society.”

A similar antisemitic incident took place in Munich last August.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


“Krótka historia UPA dla Polaków”. Im bardziej Polacy nienawidzą Ukraińców, tym lepiej dla Kremla

“Krótka historia UPA dla Polaków”. Im bardziej Polacy nienawidzą Ukraińców, tym lepiej dla Kremla

Tomasz Dostatni


Żołnierze Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) (Fot. proupa.com)

Gdy ukazała się “Krótka historia UPA dla Polaków” Kazimierza Wóycickiego, liczba internetowych trolli, które się odezwały, pokazała, że wciąż nie brak ludzi, którym myślenie w duchu polsko-ukraińskiego dialogu i pojednania jest nie w smak

.

Z moich czesko-polskich relacji nauczyłem się w oglądzie spraw historycznych, kulturowych, ale i moralnych, spojrzenia, które nazywa się perspektywizmem. Aby na wydarzenie, ale też zachowanie człowieka spojrzeć z różnych perspektyw. Także mieszkając w Pradze, zaakceptowałem definicję dialogu: patrz na tego drugiego jego własnymi oczyma.

Rosyjska propaganda dyskredytuje UPA

Czytając książkę Kazimierza Wóycickiego, jakoś to miałem z tyłu głowy. Warto w relacjach polsko-ukraińskich zmieniać polski, często uformowany na stereotypach prosowieckich i pochodzący z czasów PRL, pogląd. Wóycicki już we wstępie mówi, że trzeba nie tylko ustalać „historyczne fakty”, ale też zastanawiać się, jak o nich mówić i jak kształtuje się ich obraz w społecznej pamięci. To praca nie tylko dla historyków. To praca raczej dla psychoterapeutów niż historyków, kontynuuje. Ale tu nie o psychoterapię tylko chodzi.

Wolę słowo „dialog”, gdyż zakłada on pracę nad pamięcią, nad faktami, rzetelnie ukazanymi przez historyków. I pokazanie konsekwencji polityki II Rzeczypospolitej w stosunku do Ukraińców. I o tym jest ta książka. Tylko ukazuje ona – i chwała autorowi za to – tę drugą, ukraińską, perspektywę, z którą nie zawsze musimy się zgadzać, ale którą musimy poznać.

Gdy ta książka się ukazała, liczba internetowych trolli, które się odezwały, pokazała, że są tacy, czytaj: rosyjscy decydenci, którym myślenie w duchu polsko-ukraińskiego dialogu i pojednania jest nie w smak.

Wóycicki pisze o potrzebie pamięci i sianiu nienawiści. Przypomina, że rosyjska propaganda zmobilizowała olbrzymią machinę, aby zdyskredytować UPA. A podstawowym zarzutem była kolaboracja z III Rzeszą. Ale przypomina równocześnie, że w istocie pakt Hitler-Stalin [Ribbentrop-Mołotow] był znacznie poważniejszym aktem współpracy o bez porównania większym znaczeniu i skutkach niż złudne próby współpracy z Niemcami ze strony ukraińskiego ruchu narodowego.\

Im bardziej Polacy nienawidzą Ukraińców, tym lepiej dla Kremla

My w Polsce dziś musimy zrozumieć, że – i znowu autor to podkreśla – dla patriotycznie nastawionych Ukraińców UPA, przede wszystkim dzięki powojennej martyrologii, stawała się legendą, której treścią było poświęcenie i ofiara. Miliony Ukraińców w sowieckich łagrach to u nas jeszcze niezaakceptowana historia. Sami, będąc ofiarą sowiecką, nie lubimy innych ofiar, szczególnie gdy były ich miliony. Licytacja, kto był większą ofiarą, to przecież sowiecka perspektywa, na którą się łapiemy.

Wóycicki mówi dalej o polskim i ukraińskim Wołyniu, o Katyniu i Wołyniu w PRL-u. O wojnie psychologicznej, nie unika kwestii okrucieństwa. PRL miał być i był od początku antyukraiński.

Konkluzja autora jest do bólu szczera: Miało to budzić przydatną dla Związku Radzieckiego nienawiść Polaków do Ukraińców. Im bardziej moskiewskie imperium słabnie, tym bardziej stara się o podziały między podbitymi narodami. Im bardziej Polacy nienawidzą Ukraińców za „rzeź wołyńską”, a Ukraińcy wspominają „polskich panów”, tym lepiej dla Kremla. Ale czy to tylko opis PRL-u? Śmiem wątpić.

Wóycicki, aby rozprawiać się ze stereotypami i bronić się przed wzniecaną nienawiścią, nie tylko przypomina. Nie tylko chce, abyśmy my, Polacy, poznali ukraiński punkt widzenia. Pyta: Czy historycy nas pogodzą? I mówi o potrzebie pojednania, odnosząc się do słynnej frazy biskupów polskich do niemieckich „przebaczamy i prosimy o przebaczenie”. Cytuje dwa ważne wystąpienia przywódców religijnych. Kazanie Jana Pawła II we Lwowie w czerwcu 2001 r., z którego fragment umieszcza jako motto książki: Niech przebaczenie – udzielone i uzyskane – rozleje się niczym dobroczynny balsam w każdym sercu. Niech dzięki oczyszczeniu pamięci historycznej wszyscy gotowi będą stawiać wyżej to, co jednoczy, niż to, co dzieli, ażeby razem budować przyszłość opartą na wzajemnym szacunku, braterskiej współpracy i autentycznej solidarności.

A odpowiedzią były słowa polskich biskupów katolickich i ukraińskich biskupów grekokatolickich: Wznieśmy się ponad polityczne poglądy i historyczne zaszłości, ponad nasze kościelne obrządki, nawet ponad naszą narodowość – ukraińską i polską. Pamiętajmy przede wszystkim, że jesteśmy dziećmi jednego Boga. Tyle że praktyka życia codziennego, także chrześcijańskiego i kościelnego, a cóż dopiero społecznego, nie zawsze odpowiada tym deklaracjom. Lecz nie traćmy nadziei.

Pojednanie Polaków i Ukraińców

Ruś i Rzeczpospolitą, Małą Ruś w kontrze do Wielkiej Rusi, bo bez tego kontekstu będziemy zawieszeni w próżni. Mówi także o niebezpieczeństwie nostalgiczności kresów, pogranicza. O bezkresie romantycznej przestrzeni – u Słowackiego. Mówi na koniec o dobrej literaturze jako lekturze dla tych, którzy chcą zrozumieć więcej. O książkach z wielu obszarów językowych: angielskiego, niemieckiego, polskiego, ukraińskiego, rosyjskiego.

Ta opowieść w formie zwięzłej i popularnej jest potrzebna, aby przeorać nasze stereotypy i uprzedzenia. Ale też jest to książka pełna wzajemnej akceptacji i szacunku i dlatego nie może się podobać neoendeckim i neonacjonalistycznym umysłom. Jak również tym, którzy nie pragną wolnej Ukrainy żyjącej w przyjaźni z wolną Polską.

W zakończeniu książki Wóycicki pisze: Należałoby obu stronom życzyć, aby gotowe były do uznania również własnych błędów. Bliskie pokrewieństwo i owo polsko-ukraińskie alter ego zawsze grozi wybuchem niepotrzebnych emocji.

I wracając do mojej polsko-czeskiej nauki, powtórzę za jednym z czeskich myślicieli: dążmy raczej do pojednanej różnorodności.

Krótka historia UPA dla Polaków. Czy historycy nas pogodzą?’, Kazimierz Wóycicki, Wydawnictwo Pracownia Fot. materiały wydawnictwa


Krótka historia UPA dla Polaków. Czy historycy nas pogodzą?
Kazimierz Wóycicki
Wydawnictwo Pracownia


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Peter Beinart’s ‘Peace’ Plan Is Similar to Hamas’

Peter Beinart’s ‘Peace’ Plan Is Similar to Hamas’

Elder of Ziyon


Palestinian children compelled to participate in a Hamas military parade. Photo: Twitter

Does Peter Beinart’s peace plan for Israel resemble Hamas’?

In 2017, Hamas famously took out the blatantly antisemitic language in its manifesto that was supposed-to-but-not-really replace the original Hamas charter:

Hamas affirms that its conflict is with the Zionist project not with the Jews because of their religion. Hamas does not wage a struggle against the Jews because they are Jewish but wages a struggle against the Zionists who occupy Palestine. …

Hamas rejects the persecution of any human being or the undermining of his or her rights on nationalist, religious, or sectarian grounds. Hamas is of the view that the Jewish problem, antisemitism, and the persecution of the Jews are phenomena fundamentally linked to European history and not to the history of the Arabs and the Muslims or to their heritage.

See? Hamas doesn’t say it wants to persecute Jews in its one-state solution.

Other parts of the 2017 Hamas manifesto sound very close to what Beinart would want:

Islam is a religion of peace and tolerance. It provides an umbrella for the followers of other creeds and religions who can practice their beliefs in security and safety. Hamas also believes that Palestine has always been and will always be a model of coexistence, tolerance, and civilizational innovation.

Hamas believes that the message of Islam upholds the values of truth, justice, freedom, and dignity and prohibits all forms of injustice and incriminates oppressors irrespective of their religion, race, gender, or nationality. Islam is against all forms of religious, ethnic, or sectarian extremism and bigotry.

Life in an Islamic state under Hamas rule sounds like a dream!

Senior Hamas official Mahmoud al-Zahar also said in 2006 that he could see Jews, Muslims, and Christians all living together in an Islamic state.

Does anyone believe Hamas?

Beinart was skeptical in his 2012 Crisis of Zionism book, but he felt that their conciliatory statements should be considered by Israel and Zionists as reflecting an evolution of Hamas’ thoughts. Now? Outside the Islamic part, Hamas’ manifesto sounds remarkably like Beinart’s plan for peace and happiness in the Middle East.

Beinart will claim that his solution is different, because Isratine would not be defined as an Islamic or even an Arab state. But can that really be stopped? Lebanon is a perfect example of how a nation that is constitutionally committed to equal rights is not the same as one actually committed to equal rights.

Of course, Beinart studiously ignores the thousands of statements from Hamas every year that contradict the language of tolerance in its manifesto. To Beinart, Arabs must be judged favorably; only Jews must be judged harshly. Palestinians must have sovereignty, Jews should be happy with whatever they can get.

Which is exactly what Hamas believes.


Elder of Ziyon has been blogging about Israel and the Arab world for a really long time now. He also controls the world, but deep down, you already knew that.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Former College Professor Is a Rabid Antisemite — and Must Be Condemned

Former College Professor Is a Rabid Antisemite — and Must Be Condemned

Jordan Cope / JNS.org


University of Texas football game. Photo: University of Texas.

Former adjunct professor at the University of Texas (UT) Spencer Wells went on a recent Twitter tirade against Israelis. Wells, who also served as a member of the UT College of Natural Science’s Advisory Council, dreams of a nuclear war with Israel, and calls on people to “bomb [Israel] until the sand turns to glass.” He denied Israelis a right to self-defense and even their lives, saying, “You’re Apartheid oppressors. You deserve to die.”

He writes: “I just hope that with the upcoming US pullback from its role of Middle East protector that the Iranians feel empowered to take bolder steps in dealing with Israeli aggression.”

Yet Wells is a celebrated figure. A former “explorer in residence” at the National Geographic Society, he is considered a world expert on the subject of “personal genomics.” He has given TED talks, been a guest on The Daily Show with Jon Stewart, and is regularly interviewed by media outlets around the world. Wells also served as a member of the College of Natural Science’s Advisory Council.

Although his service to the university expired last May, his legacy remains. He remains an “Outstanding Young Texas Ex” as awarded by TexasExes, the university’s “official alumni association.” Other recipients elevated to such honor include Governor Greg Abbott and film star Matthew McConaughey.

While Wells’ most recent tweets were issued after his work at UT, his antisemitism also manifested during his employment there. In April, while still an adjunct professor, Wells attacked Jews for their spending habits. He noted on Twitter “Jews hiring private jets to fly to Israel for burial. Utterly insane.” Despite Wells making said statement during his time and in his capacity at UT, the university did not condemn it.

In its official statement, the university merely observed that it has no “association with the views held by Wells,” who “is no longer a faculty or advisory member.”

UT’s failure to speak out appears in stark contrast to promises by university officials last month to condemn all acts of hate, such as those occurring out of state and by those with no ties to the university. On June 1, Interim President Jay Hartzell in his email “UT Austin: Turbulent and Difficult Times” condemned George Floyd’s murder at the hands of police officers in Minnesota as “senseless,” while also stressing “we must continue our struggle for meaningful and enduring change to overcome acts of racism and violence that continue to erode our community.”

Does UT not believe Spencer Wells’ hatred also corrodes our community?

This is certainly not the only example of prospective antisemitism affecting UT’s Jewish community. In 2017, a window at UT’s Hillel was bashed in. And Wells’ comments are not the first time that university officials have looked the other way. A number of instances of campus antisemitism, as reflected by Wells’ hatred of Israel and Jews, is fueled by misconceptions regarding the Jewish state. Many of these misconceptions are regularly perpetuated by the UT Middle Eastern Studies Department.

Since the 1990s, that department has been problematic enough that it inspired UT Professor Michael Craig Hillmann’s book From Classroom to Courtroom, which explores allegations of internal “favoritism, intimidation, abuse, harassment, and racism” and “ethnic, religious, and gender discrimination.”

Writing about UT, Benjamin Baird of the Middle East Forum has noted: “No such constraints deter these professors from presenting ahistorical, one-sided accounts of the Middle East. Whether designing anti-Israel curricula for secondary education, accepting funds from Islamist organizations, teaching from radical sources, or producing scholarship that advances an anti-American, anti-Western agenda, professors in CMES [the Center for Middle Eastern Studies] have clearly been hired and promoted with an eye to their ideological purity.”

With these biases, perhaps it’s not too surprising that an anti-Israel, anti-Jewish academic found a home at the university. Was UT merely jumping on a bandwagon when it spoke out against Floyd’s murder? Or is it truly committed to calling out hate? If the latter is true, then UT must prove its dedication. The president’s office must condemn comments by Wells, whether expressed while a UT professor or afterwards.

Lastly, given the university’s failure to apply equal standards, administrators must adopt an objective standard for antisemitism, such as the IHRA’s. After all, UT must not be allowed to pick and choose what type of hatred it deems fashionable to oppose.


Jordan Cope is a law student at the University of Texas, where he also earned his bachelor’s degree in international relations with a minor in Middle Eastern Studies. He has been published in multiple forums on counter-terrorism and the Middle East.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Turcja: “Resztki po mieczu” Erdogana

Turcja: “Resztki po mieczu” Erdogana

Uzay Bulut
Tłumaczenie:
Małgorzata Koraszewska


Publiczne użycie przez tureckiego prezydenta, Recepa Tayyip Erdoğana, obelgi “resztki po mieczu” w odniesieniu do ocalałych z masakr chrześcijan w jego kraju jest na wielu poziomach alarmujące. Zwrot jest nie tylko obelgą wobec ofiar i ocalałych z masakr, ale zagraża także bezpieczeństwu zanikającej społeczności chrześcijańskiej w Turcji, która często narażona jest na prześladowania, włącznie z fizycznymi atakami. (Zdjęcie: Chris McGrath/Getty Images)

Podczas spotkania informacyjnego 4 maja o koronawirusie prezydent Turcji, Recep Tayyip Erdoğan, użył mówiąc o chrześcijańskich mieszkańcach Turcji najbardziej uwłaczającego zwrotu: “resztki po mieczu”.

Powiedział: “Nie pozwalamy terrorystycznym resztkom po mieczu w naszym kraju na próby dokonywania akcji [terrorystycznych]. Ich liczba bardzo zmalała, ale nadal istnieją”.

“Resztki po mieczu” (kılıç artığı po turecku) jest powszechnie używaną w Turcji obelgą wobec ocalałych z chrześcijańskich masakr, które głównie uderzyły w Ormian, Greków i Asyryjczyków w Imperium Osmańskim i jego spadkobierczyni Turcji.

Publiczne użycie tego zwrotu przez głowę państwa, Erdoğana, jest ze wszech miar przerażające. Ten zwrot jest nie tylko obelgą wobec ofiar i ocalałych z masakr, ale zagraża bezpieczeństwu zanikającej społeczności chrześcijańskiej w Turcji, która często narażona jest na prześladowania, włącznie z fizycznymi atakami.

Protestując przeciwko temu Garo Paylan, ormiański poseł do tureckiego parlamentu, napisał na Facebooku:

“W pełnym nienawiści przemówieniu w ubiegły wieczór Erdoğan raz jeszcze użył zwrotu ‘resztki po mieczu’.

‘Resztki po mieczu’ wymyślono jako określanie sierot, takich jak moja babka, która przeżyła ludobójstwo Ormian [1915]. Za każdym razem, kiedy słyszymy ten zwrot, nasze rany krwawią”.

Inni ormiańscy działacze i piszący w mediach społecznościowych także krytykowali Erdoğana. Dziennikarka Aline Ozinian napisała:

“Dla tych, którzy nie wiedzą: zwrot ‘resztki po mieczu’ oznacza ormiańskich ‘terrorystów’, którzy przeżyli ludobójstwo i nie zostali zmasakrowani mieczem. Co znaczy ‘terrorysta’? No cóż, to zmienia się codziennie: to może być dziennikarz, przedstawiciel społeczeństwa obywatelskiego, pisarz, lekarz lub matka pięknego dziecka”.

“Nie chcą, by wstydzili się ci, którzy trzymali miecz – pisze dalej – ale by wstydziły się wnuki ocalałych z masakry narodu i kultury dokonanej mieczami”.

Publicysta Ohannes Kılıçdağı napisał:

“Pomyślcie o kraju, w którym używa się zwrotów takich jak ‘resztki po mieczu’ w politycznej kulturze i języku. Używają go najwyższe władze. Ale te same władze w tym samym kraju twierdzą, że ‘nie było żadnych masakr w naszej historii’. Jeśli nie było, to skąd wziął się ten zwrot? Do czego się odnosi?”

Zbrodnie, które Turcja próbuje ukrywać przez obwinianie ofiar, są w rzeczywistości dobrze udokumentowanymi faktami historycznymi. Profesorowie Benny Morris i Dror Ze’evi opublikowali książkęThe Thirty-Year Genocide: Turkey’s Destruction of Its Christian Minorities, 1894–1924, opisując “olbrzymie masakry dokonane przez Imperium Osmańskie, a następnie Republikę Turecką przeciwko chrześcijańskim mniejszościom”. Według ich badań:

“Między 1894 a 1924 rokiem trzy fale przemocy przetoczyły się przez Anatolię, uderzając w chrześcijańskie mniejszości regionu, które poprzednio stanowiły 20 procent populacji. W 1924 roku Ormianie, Asyryjczycy i Grecy zostali zredukowani do 2 procent społeczeństwa”.

Podczas trwania ludobójstwa działania sprawców obejmowały “zaplanowane masowe zabijanie, mordercze deportacje, przymusowe nawracania, masowe gwałty i brutalne porwania. Jedna rzecz była w tym stała: bojowe wezwanie do dżihadu”.

Podobnie jak chrześcijanie, również społeczność Alewich jest atakowana w Turcja za to, że są ‘resztkami po mieczu”. Na przykład, sojusznik Erdoğana, Devlet Bahçeli, szef Partii Narodowego Działania (MHP), nazwał w 2017 roku dziennikarza Abdülkadira Selviego “resztką po mieczu” odnosząc się do jego rzekomych korzeni alewickich. Prorządowy dziennikarz, Ahmet Taşgetiren, opisał następnie ten zwrot:

“Likwidujesz całą grupę (społeczeństwo, społeczność religijną, armię), którą uważasz za ‘wroga’. Pozostaje grupa ludzi, którzy przeżyli miecze i poddali ci się. To są resztki po mieczu”.

Selvi następnie próbował wyjaśnić, dlaczego nie jest “resztką po mieczu”:

“Chciałbym przypomnieć Bahçeliemu: mój dziadek, Osman, był synem ojczyzny, który szedł z jednej linii frontu na drugą i był więźniem wojennym w wojnie osmańsko-rosyjskiej. Jestem wnukiem Turków Oguz; moi przodkowie, Hasan i Hüseyin, zostali męczennikami w Jemenie. Ten honor mi wystarcza”.

Wyjaśnienie Selviego raz jeszcze pokazuje, że posiadanie chrześcijańskich, alewickich lub innych nie-muzułmańskich korzeni widziane jest jako obelga lub haniebna obraza przez wielu w Turcji. Zamiast wyjaśnić, dlaczego nazywanie kogoś “resztką po mieczu” jest nie do przyjęcia, Selvi próbował dowieść swego “czystego”, tureckiego pochodzenia i sunnicko-islamskiego wyznania.

“Dzisiaj mniej niż pół procenta populacji Turcji stanowią chrześcijanie, co jest rezultatem historii, w której Turcy prześladowali rdzennych chrześcijan regionu” – napisał historyk, dr Vasileios Meichanetsidis.

“Wielu Turków nadal dumne potwierdza tę historię bez żadnej próby uczciwego do niej podejścia lub okazania szacunku dla ofiar. W rzeczywistości fałszywie określają ofiary jako sprawców, chwalą zbrodniarzy i obrażają pamięć ofiar i ich potomków”.

Użycie zwrotu “resztki po mieczu” nie oznacza więc zaprzeczania masakrom i ludobójstwu. Wręcz przeciwnie, oznajmia o dumie sprawców. Znaczy: “Tak, zamordowaliśmy chrześcijan i innych nie-muzułmanów, bo na to zasłużyli!”


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com