Archive | August 2018

Świat Turowicza 2018. Wobec zagłady cz. 1

Świat Turowicza 2018. Wobec zagłady cz. 1

   Kluby “Tygodnika Powszechnego”



..16 czerwca spotkaliśmy się po raz kolejny w ramach Świata Turowicza. Tym razem rozmawialiśmy o trudnym procesie kształtowania pojednania po II Wojnie Światowej. W pierwszym panelu referują autorzy książki “Dalej jest noc”: prof. Dariusz Libionka, Karolina Panz i Dagmara Swałtek-Niewińska.

 


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com

 


Marsz ONR rozwiązany. “Za flagi i koszulki propagujące ustrój totalitarny”

Marsz ONR rozwiązany. “Za flagi i koszulki propagujące ustrój totalitarny”

wkk, wot


Warszawa po wyzwoleniu

O rozwiązaniu marszu ONR zdecydował urząd miasta. “O godzinie 17.27 rozwiązane zostało zgromadzenie w związku z naruszeniem przepisów karnych. Uczestnicy mieli flagi i koszulki z symboliką nawiązującą do organizacji propagujących ustrój totalitarny” – poinformował rzecznik ratusza Bartosz Milczarczyk.

Marsz ONR-u organizowany przez narodowców w 74. rocznicę wybuchu powstania warszawskiego zdołał przejść tylko krótki odcinek z ronda Dmowskiego do skrzyżowania Nowego Światu z alejami Jerozolimskimi. Uczestnicy skandowali „Cześć i chwała bohaterom”, „Narodowa duma”, płonęły race. W pochodzie szło kilka tysięcy osób. Przy wejściu w Nowy Świat policja zablokowała im trasę. Na miejsce przyjechał samochód z przedstawicielami urzędu miasta, którzy ogłosili, że marsz jest nielegalny.

Marsz ONR w rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego rozwiązany

Nasz dziennikarz Wojciech Karpieszuk relacjonował co się działo tuż po ogłoszeniu tej decyzji. W szeregach maszerujących nastąpiła konsternacja. Policja zaczęła wzywać do rozejścia się.

Słychać było okrzyki: „Śmierć wrogom ojczyzny”, ktoś krzyknął „J…ć Żydów”. Straż miejska chroniła samochód urzędu miasta, który potem odjechał pod eskortą policji.
Policja nadal wzywał organizatorów do rozwiązania marszu. Ale organizatorzy z Młodzieży Wszechpolskiej krzyczą z ciężarówki do uczestników, żeby się nie rozchodzić, że było bezpiecznie, a urzędnicy nie potrafią powiedzieć jakie przepisy naruszyli. Tłum krzyczy: Zostajemy!Zdziwieni decyzją ratusza są także przygodni uczestnicy marszu, którzy dołączyli się do niego po drodze, nie wiedząc kto jest jego organizatorem. Teraz pytają zdziwieni: – Jak to? Rozwiązują patriotyczny marsz?

Uczestnicy marszu ONR idą na pl. Zamkowy

Ktoś z organizatorów marszu ogłosił przez megafon, by jego uczestnicy nie rozchodzili się do domu, ale dołączyli do innego zgromadzenia narodowców na pl. Zamkowym. “Policja przepuszcza uczestników marszu, idą w kierunku pl. Zamkowego, ale tylko chodnikiem, nie jezdnią, takie były ustalenia organizatorów z policjantami” – relacjonował Wojciech Karpieszuk.

„W Warszawie ratusz rządzony przez HGW w porozumieniu z MSW zarządzanym przez ministra Brudzińskiego zablokował Marsz Powstania Warszawskiego. Ratusz rozwiązał zgromadzenie bez podania przyczyn a policja „przypadkiem” stała w miejscu łatwym do zablokowania” – skomentował na Twitterze poseł Robert Winnicki z Ruchu Narodowego.

Minister Brudziński odpowiedział:

Joachim Brudziński@jbrudzinski

Potwierdzam,że powodem rozwiązania przez Marszu była koszulka jednego z uczestników z sierpem i młotem.Takie uzasadnienie otrzymała @PolskaPolicja od przedstawiciela ratusza . Powód moim zdaniem “totalnie od “czapy”Mam nadzieję,że nie chodziło o wywołanie kolejnej awantury.

“Potwierdzam,że powodem rozwiązania przez #HGW Marszu była koszulka jednego z uczestników z sierpem i młotem.Takie uzasadnienie otrzymała @PolskaPolicja od przedstawiciela ratusza . Powód moim zdaniem “totalnie od “czapy”Mam nadzieję,że nie chodziło o wywołanie kolejnej awantury.” – napisał minister.

Natomiast ratusz na swojej stronie na Twiterze zamieścił dodatkowy komunikat: “Zgromadzenie przy Rotundzie zostało rozwiązane z powodu flag i koszulek uczestników z symboliką nawiązującą do org. propagujących ustrój totalitarny. Warszawa za dużo przeszła w historii, żeby nie reagować na takie sytuacje. Zwłaszcza w rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego.”

Narodowcy na pl. Zamkowym

Około 19. uczestnicy marszu dotarli na plac Zamkowy. Jest tu kilkaset osób, sporo flag z falangą – relacjonuje Patrycja Wieczorkiewicz. – Nie ulegajmy prowokacjom. Jesteśmy dumnymi Polakami i przyszliśmy tu czcić powstańców warszawskich i pamięć o nich. Nie dajmy się sprowokować urzędasom miasta! Będziemy kontynuować obchody powstania warszawskiego – mówią przez megafon organizatorzy.

W zgromadzeniu jest kilku księży. Spora grupa demonstrantów krzyczy: „Warszawa wolna od kodziarzy”, „Wypad do Michnika”, „Narodowe Siły Zbrojne N-S-Z”, „Nie czerwona, nie tęczowa, tylko Polska narodowa” i „Antifa ma HIV-a”. Ze sceny słychać: „W Polsce nie było faszyzmu ani nazizmu. Byli szkopy, szwaby, zbrodniarze, a nie naziści”. Tłum odkrzykuje: „Cześć i chwała bohaterom”.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com

 


IRAN HACKS ISRAEL IN CYBER ATTACK

IRAN HACKS ISRAEL IN CYBER ATTACK

SANDEEP SINGH GREWAL/GULF DAILY NEWS


The group, dubbed “Leafminer,” has attacked networks in Saudi Arabia, the UAE, Qatar, Kuwait, Bahrain, Egypt, Israel and Afghanistan, according to a report issued by US cyber security firm Symantec.

Hacker. (photo credit: INGIMAGE / ASAP)

Manama, Bahrain (Tribune News Service) – A group of “highly active” hackers based in Iran have been found to be trying to steal vital information from governments in the Middle East.

The group, dubbed “Leafminer,” has attacked networks in Saudi Arabia, the UAE, Qatar, Kuwait, Bahrain, Egypt, Israel and Afghanistan, according to a report issued by US cyber security firm Symantec.

However, an Information and eGovernment Authority (iGA) spokesman told the GDN yesterday “no indication was found up until now that Leafminer targeted the portal or any systems managed by IGA.”

The cyber espionage group’s targets includes the “energy, telecommunications, financial services, transportation and government” sectors.

Means of intrusion used to infiltrate target networks consisted of infecting malware on websites often visited by the users, also known as watering hole style attacks, and using brute-force login attempts, which features trying numerous passwords with the hope of eventually breaching the network.

“Symantec has uncovered the operations of a threat actor named Leafminer that is targeting a broad list of government organizations and business verticals in various regions in the Middle East,” stated a threat intelligence report by Symantec.

Operations reportedly began in early 2017 but has increased since the end of last year.

“Leafminer is a highly active group, responsible for targeting a range of organizations across the Middle East.

“The group appears to be based in Iran and seems to be eager to learn from, and capitalize on, tools and techniques used by more advanced threat actors.”

The report also said an investigation into Leafminer revealed a list, written in Farsi, of 809 systems targeted by the hackers.

“Targeted regions included in the list are Saudi Arabia, the UAE, Qatar, Kuwait, Bahrain, Egypt, Israel, and Afghanistan.”

The report said the attackers were looking for e-mail data, files and database servers on their target systems in financial, government, energy, airlines, construction, telecommunication and other sectors in the region.

Symantec said it was able to identify Leafminer after discovering a compromised web server that was used in several different attacks.

“It [the cyber espionage group] made a major blunder in leaving a staging server publicly accessible, exposing the group’s entire arsenal of tools.

“That one misstep provided us with a valuable trove of intelligence to help us better defend our customers against further Leafminer attacks.”

IGA said, in a statement to the GDN yesterday, that part of its job was to monitor any report issued by security vendors such as Symantec regarding any threat actors targeting the region.

“The team then conducts further investigation to look for any sign of indication related to the threat actors,” it said.

“If an indication is detected, the case is reported to IGA’s cybersecurity incident management team to take the needful action to approach the incident.

“With regards to the Leafminer cyber espionage group, no indication was found up till now that Leafminer targeted the portal or any systems managed by IGA.”

IGA officials previously said that around 27,000 attacks on government systems were managed last year, with majority of them originating from countries in the east, namely Iran.

Meanwhile, a spokesman from Bahrain-based security firm CTM360 said it was aware of Leafminer and urged companies and individuals to install anti-virus software as well as use complex passwords.

“Leafminer targeted government organizations and businesses in the Middle East by using the existing available threats out there,” said the spokesman.

“The group studied reports published by different security firms about malwares or threats, and fix the loopholes mentioned in those papers for an advanced malware attack.”


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com

 


Muzyczna Scena Klubokawiarni Babel

Muzyczna Scena Klubokawiarni Babel


12 sierpnia (niedziela) godz.15:00 (KLUBOKAWIARNIA BABEL, ul. Próżna 5) 

Koncert „Gdybym był bogaczem”

Serdecznie zapraszamy na drugą odsłonę cyklu koncertów „Sceny muzycznej Klubokawiarni Babel”.

Tegoroczny cykl zainaugurujemy 12 sierpnia koncertem „Gdybym był bogaczem” w wykonaniu: Joanny Stefańskiej – Matraszek i Ireneusza Miczki, którym towarzyszyć będzie Janusz Tylman.


Koncert „Gdybym był bogaczem”

W wykonaniu:

  • Joanny STEFAŃSKIEJ-MATRASZEK – sopran
  • Ireneusza MICZKI – baryton
  • Janusza TYLMANA – fortepian

W programie: przeboje muzyki klasycznej, musicalu oraz standardy muzyki rozrywkowej

Janusz Tylman – kompozytor, pianista, twórca muzyki filmowej, teatralnej oraz musicali. Absolwent Akademii Muzycznej w Warszawie. W latach 2001–2005 uczestniczył w programie TVP2 Śpiewające fortepiany, gdzie jako pianista zasiadał przy czarnym fortepianie. Od 2007 był trenerem wokalnym w programie telewizji Polsat „Jak oni śpiewają”. Jest autorem muzyki do filmów, spektakli teatralnych, programów telewizyjnych i estradowych, a także musicali, wystawianych w polskich teatrach, a także w Stanach Zjednoczonych oraz Szwecji. Skomponował setki piosenek dla dorosłych i dla dzieci.

Joanna Stefańska-Matraszek – sopran. Ukończyła studia na wydziale Wokalno-Aktorskim Akademii Muzycznej w Warszawie. Podczas studiów rozpoczęła współpracę z Warszawską Operą Kameralną, z którą jest związana do dziś. Współpraca z WOK zaowocowała debiutem w operze „Wesele Figara” Mozarta rolą Zuzanny, oraz udziałem w festiwalach: Mozartowskim, Rossiniego, Oper Barokowych, Oper Staropolskich. W tym czasie brała udział w licznych koncertach oratoryjno-kantatowych, miedzy innymi Requiem, Msza G-dur Mozarta, Magnificat, Weihnachtsoratorium Bacha, Messe Solennele, Stabat Mater Rossiniego. Równolegle z muzyką operową wykonuje również repertuar musicalowy i operetkowy. Koncertowała w wielu krajach Europy między innymi we Francji, Wielkiej Brytanii, Niemczech, krajach Beneluksu, Hiszpanii, Skandynawii oraz poza Europą w Japoni, Libanie, na Wyspach Kanaryjskich. W roku 2013 otrzymała stopień doktora sztuk muzycznych w dziedzinie wokalistyka.

Ireneusz Miczka – baryton. Ukończył z wyróżnieniem studia na Wydziale Wokalno-Aktorskim Akademii Muzycznej im. K. Szymanowskiego w Katowicach. Technikę wokalną doskonalił na międzynarodowych kursach wokalnych. Wykształcony klasycznie nie ogranicza się tylko do muzyki poważnej. Aktywność zawodowa i pasje Ireneusza Miczki wykraczają poza sceny operowe. Artysta ujmuje pięknie brzmiącym, ciepłym głosem i naturalnością.

Jest laureatem I nagrody na III Ogólnopolskim Konkursie Moniuszkowskim w Łodzi, zdobywcą II nagrody na II Konkursie Polskiej Muzyki Wokalnej w Katowicach, laureatem IV-go Konkursu Wykonawstwa Polskiej Pieśni Artystycznej w Warszawie. Jest także finalistą XXXV Międzynarodowego Konkursu Wokalnego im. Antonina Dvoraka w Karlovych Varach oraz zdobywcą nagrody dla wyróżniającego się barytona na III Ogólnopolskim Konkursie Wykonawstwa Muzyki Operetkowej i Musicalowej w Krakowie.
Zadebiutował partią Figara w Cyruliku sewilskim na scenie Gliwickiego Teatru Muzycznego w 2002 roku. Jego występ spotkał się z najlepszymi recenzjami krytyków muzycznych a spektakl w reżyserii Jacka Chmielnika został uznany za jedno z najlepszych współczesnych wykonań dzieła G. Rossiniego. Z Gliwickim Teatrem Muzycznym związany jest do dziś występując spektaklach operowych, operetkowych i musicalowych. Od 2006 roku współpracuje z Operą Wrocławską, od 2010 z Operą Śląską w Bytomiu. Jako solista związany był z Zespołem Śpiewaków Miasta Katowice „Camerata Silesia”.

Szeroki repertuar obejmujący także pieśni i oratoria prezentuje na koncertach w kraju i za granicą. Jest częstym gościem festiwali muzycznych m.in. Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Wokalnej „Viva il Canto” w Cieszynie, Europejskiego Festiwalu im. Jana Kiepury w Krynicy, Festiwalu im. Adama Didura w Sanoku, Międzynarodowego Festiwalu Muzycznego im. Krystyny Jamroz w Busku-Zdroju. Koncertuje z duetem fortepianowym – Czesław Majewski i Janusz Tylman. Na swoim koncie ma nagrania dla Telewizji Polskiej, realizacje płytowe oraz DVD.

Więcej informacji: https://www.facebook.com/events/481625422302716/


 Następny koncert już 2 września. Wystąpią: Chris Schittulli, Bogdan Hołownia oraz Robert Murakowski.
Na wszystkie koncerty wstęp wolny.
Zrealizowano dzięki dotacji Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji

Serdecznie zapraszamy do KLUBOKAWIARNI BABEL od wtorku do niedzieli w godz. 12:00 -22:00.

Znajdź nas na Facebooku:Muzyczna Scena Klubokawiarni Babel  https://www.facebook.com/KlubokawiarniaBabel/


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com

 


Państwo zabrało czy Żydzi porzucili

Państwo zabrało czy Żydzi porzucili

Izabela Kacprzak


Budynek w Tarnowskich Górach państwo przejęło w 1965 r. Od lat 90. jest on w rękach ZUS

Starosta kontra gmina żydowska. Wyrok sprzed pół wieku jako argument, by nie zwracać majątku.

Dla gminy żydowskiej historia z Tarnowskich Gór to świetny przykład tego, z jakimi oporami Polska oddaje to, co zabrały po wojnie władze.

– Dbam o majątek państwa. Wątpliwości należy wyjaśniać do końca – mówi na to starosta tarnogórski Józef Burdziak.Zakwestionował on prawo gminy żydowskiej do rekompensaty za nieruchomość, którą państwo miało przejąć wkrótce po wojnie. Z odnalezionego po latach wyroku z 1964 r. wynika jego zdaniem, że Skarb Państwa przejął majątek, którym nikt się nie interesował, w dodatku obciążony hipoteką.

Tu była łaźnia rytualna

W 2011 r. po skandalach związanych z nieprawidłowościami w handlu gruntami rząd i episkopat zlikwidowały działającą od 20 lat Komisję Majątkową dla Kościoła Katolickiego. Przyznawała ona rekompensaty za majątek zabrany (niezgodnie z prawem) w czasach PRL. Wciąż jednak przy Ministerstwie Administracji i Cyfryzacji istnieją pozostałe komisje regulacyjne działające na wzór Komisji Majątkowej – m.in. do spraw gmin wyznaniowych żydowskich. I to właśnie do niej złożono najwięcej wniosków – 5504.

Wśród nich jest wniosek Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Katowicach w sprawie zwrotu nieruchomości w Tarnowskich Górach (koło Gliwic). Jak wynika z dokumentów, o przedwojennym majątku gmina dowiedziała się z kroniki miasta na początku poprzedniej dekady i złożyła wniosek o jej zwrot. Przed wojną w budynku przy ul. Górniczej 4 przy Rynku mieściła się łaźnia rytualna, prowadzono tam też działalność charytatywną i oświatową. Nie ulega wątpliwości, że gmina żydowska była właścicielem nieruchomości od września 1887 r. i że od lutego 1965 r. do dziś jest nim Skarb Państwa. W końcu lat 90. ubiegłego wieku nieruchomość, a właściwie jej resztki, zajął ZUS.

Poza tym w sprawie nic już nie jest jasne. Nie zachowały się żadne dokumenty i zdjęcia pokazujące, w jakim stanie państwo przejęło majątek. Mimo to w 2014 r. na zlecenie gminy żydowskiej rzeczoznawca wycenił jego wartość na prawie 2,7 mln zł, z czego samego gruntu, na którym stoi budynek ZUS, tylko na 158 tys. zł. Uznał, że budynek był w dobrym stanie. Na jakiej podstawie, skoro nie ma jego zdjęć archiwalnych sprzed pół wieku?

Ten szacunek (tzw. operat) i starosta, i ZUS zakwestionowali jako nierzetelny. Rzeczoznawca po krytycznych uwagach obniżył szacowaną wartość nieruchomości o ok. 500 tys. zł.

ZNALEZIONE W ARCHIWUM

Sprawa nie jest prosta, gdyż aby wycenić roszczenia gminy żydowskiej, trzeba oszacować stan majątku utraconego na dzień 11 maja 1997 r. – dzień wejścia w życie ustawy o stosunku państwa do gmin wyznaniowych żydowskich, na podstawie której zwraca się majątki. ZUS znalazł dowody świadczące o tym, że łaźni i jatki w tym czasie już nie było – zostały wcześniej zburzone. Gmina żydowska ograniczyła więc swoje roszczenia – dotyczą teraz działki mniejszej o 190 m kw. Nadal jednak żądała zwrotu kamienicy.

Starosta w sierpniu ubiegłego roku zlecił wykonanie operatu innemu specjaliście, który wycenił utracony majątek na 1 mln 867 tys. zł (prawie milion mniej niż rzeczoznawca strony żydowskiej). Na tej podstawie zaproponował też gminie żydowskiej inny budynek, ale ta odrzuciła propozycję. Staroście zarzuciła przewlekanie postępowania i w marcu tego roku zażądała od komisji regulacyjnej, by ta wydała orzeczenie bez zgody tarnogórskiego urzędnika. Byłoby ono niepodważalne.

Gmina nie wiedziała jednak, że starosta wtedy już zmienił zdanie w kwestii rekompensat – na jeszcze gorsze dla niej. Prowadzący sprawę urzędnik starostwa powiatowego znalazł w archiwum sądu liczne informacje o wyroku z 1964 r., które w ogóle stawiają pod znakiem zapytania roszczenie wobec Skarbu Państwa. „Przejęta nieruchomość nie została bowiem przejęta przez organy państwa po zakończeniu II wojny światowej, a jedynie nabyta w drodze zasiedzenia z uwagi na fakt jej opuszczenia przez właścicieli” – czytamy w piśmie starosty do komisji regulacyjnej.

Z wyroku z 1964 r. wynika, że szukano właścicieli przez ogłoszenia, podupadającą nieruchomością zajmował się kurator sądowy, a właściciel nie starał się o jej przywrócenie. Nieruchomość po wojnie miała też obciążoną hipotekę (na 50 tys. marek niemieckich) na rzecz Kasy Prowizji Śląsk, co zdaniem starosty Burdziaka może wskazywać na powód porzucenia majątku po wojnie.

– Właściciel nie został go pozbawiony na mocy dekretów wywłaszczeniowych, są więc podstawy, by odrzucić wniosek gminy żydowskiej – wskazuje.

Podważył też operat – uznał, że w tej sytuacji budynki pożydowskie zostałyby zburzone z powodu złego stanu technicznego, nie można więc wliczać ich wartości przy obecnej wycenie. Zdaniem Burdziaka gdyby komisja uznała jednak roszczenia gminy, nowy operat powinien wykonać biegły sądowy, a nie zwykły rzeczoznawca.

KTO MIAŁ TO ODZYSKAĆ?

Włodzimierz Kac, przewodniczący Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Katowicach, jest oburzony postawą starosty. – Jak można zarzucać gminie żydowskiej, że dobrowolnie porzuciła swój majątek zabrany przecież przez niemieckie, nazistowskie władze okupacyjne w 1940 r. i że nie starała się go odzyskać po zakończeniu wojny? – pyta.

Podkreśla, że po wojnie zostały powołane kongregacje wyznania mojżeszowego niemające osobowości prawnej, które nie miały żadnych praw do przedwojennego majątku. – Zarzut braku woli i aktywności w celu odzyskania siedziby gminy żydowskiej w Tarnowskich Górach przez nieistniejącą gminę żydowską jest, delikatnie mówiąc, nieporozumieniem – wskazuje.

Kac przekonuje, że powołane do życia w 1993 r. gminy wyznaniowe żydowskie też nie miały możliwości bezpośredniego odzyskania majątku. – Dopiero ustawa z 1997 r. umożliwiła składanie do 2002 r. wniosków restytucyjnych. Proces restytucyjny przebiega bardzo powoli i z dużymi oporami, czego przykładem jest postawa starosty tarnogórskiego – mówi z żalem.

Piotr Spyra, wicewojewoda śląski: – Dokumenty sądowe z 1964 r. od dawna były znane komisji i wszystkim uczestnikom postępowania. Starosta także zna je od dawna, a jednak wcześniej nie kwestionował zasadności wniosku.

Burdziak zaprzecza słowom wojewody. – W aktach postępowania było tylko jednostronnicowe postanowienie sądu z 1964 r., ale bez uzasadnienia i protokołów sądowych, które rzucają nowe światło na sprawę – zapewnia. – Dopiero pod koniec stycznia tego roku udało nam się je skompletować. To protokoły zeznań świadków, informacje o powodach zajęcia hipoteki oraz o kuratorze, który zajmował się opuszczonym mieniem.

Czy zatem wyrok sprzed pół wieku może podważyć roszczenia Żydów? Rzecznik Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji Artur Koziołek zastrzega, że ocena dowodów byłaby dziś przedwczesna. – Podstawą rozstrzygnięcia jest cały zgromadzony materiał dowodowy oraz – w przypadku przyznania nieruchomości zamiennej albo odszkodowania – niebudzący wątpliwości operat szacunkowy – dodaje.

Gminie żydowskiej zależy na czasie, ale kiedy komisja regulacyjna rozpatrzy jej wniosek, jeszcze nie wiadomo.

Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com