Archive | 2018/08/18

Jeszcze kilka słów o Mielniku, „Fołks-Sztyme” Nr 30 (4789), 1986-07-26

fotografia – blog “Fotografie mogą zapadać w pamięć mocniej niż ruchome filmy, ponieważ stanowią oddzielne jednostki czasu, a nie jego przepływ. Telewizja – to strumień niestarannie dobranych obrazów, z których każdy wymazuje poprzednika ze świadomości widza. Nieruchoma fotografia – to chwila obdarzona przywilejem trwałości, można ją zamienić na niewielki, płaski przedmiot i oglądać do woli”. Susan Sontag
Jeszcze kilka słów o Mielniku, „Fołks-Sztyme” Nr 30 (4789), 1986-07-26

M. KOWAL


Bardzo wzruszony czytałem artykuł zamieszczony w „Fołks-Sztyme” (nr 14 z 5 kwietnia br.) pt. „Białostockie reminiscencje” opowiadający o moim rodzinnym miasteczku Miel­nik, który do wojny znany był jako Mielnik nad Bugiem. Mate­riał to cenny, niemniej jednak przedstawiony w nim obraz Ży­dów mielnickich w niektórych stwierdzeniach odbiega od ówcze­snej rzeczywistości. Pozwalam więc sobie przekazać kilka uwag, które skorygują zawarte w arty­kule informacje.

W opracowaniu tym nie wspomniano o „glince” Mielnickiej, gdzie przedsiębiorstwo Żydów wyjątkowo przyczyniło się do jej szerszego rozwoju i która dawała pracę miejscowym miesz­kańcom i ludziom z okolicy.

Stwierdzenie, że „na co dzień Żydzi zajmowali się handlem” jest dalekie od rzeczywistości. Z około 50-ciu rodzin żydowskich Mielnika tylko 4 miały sklepy spożywcze, a wśród nich najwięk­szy należał do P. Radzyńskiego, który m.in. sprzedawał trochę to­warów łokciowych, lecz aby kupić lepszy materiał ubraniowy trzeba było jechać do Siemiatycz. Pozostałe sklepy to małe, biedne sklepiki z tanimi produktami. Wymieniony Icko trochę handlo­wał końmi, lecz przede wszy­stkim zarabiał na życie jako fur­man.

Reszta Żydów to przeważnie rzemieślnicy — krawcy, szewcy, 1 stelmach, 1 rymarz, kilku cieśli i stolarzy. Rodzina Gardów miała olejarnię, Szachna miał prom rzeczny, była też koszerna jatka mięsna, a tuż przed wojną kilku Żydów weszło do spółki z Polakami i uruchomili fabrykę kafli. Moja rodzina z dziada pradziada trudniła się kowalstwem (stąd też moje nazwisko) i była jedyną w mieście, która zajmowała się rolnictwem. To chyba o nas opowia­da „babcia Wiera”, że nie mieli­śmy konia. Prawda, ale to było tylko przez kilka lat przed woj­ną, bo przed tym mieliśmy ko­nie, nawet bardzo dobre. Krowy oddawaliśmy na zimę okolicznym rolnikom, ponieważ baliśmy się sekwestratora bowiem byliśmy winni dużą sumę z racji zale­głych podatków, a nigdy nie można było przewidzieć kiedy złoży nam wizytę.

Żydzi Mielnika byli biedni, nie­wielu posiadało własne domy. Oprócz rzemieślników było chyba z 20 furmanów, znanych jako „Bałaguły”, którzy przewozili glinę z Mielnika do fabryk kaflowych w Siemiatyczach.

W Niemirowie, jak pisałem w języku żydowskim, cmentarz ma bardzo bogatą historię, ale jedno stwierdzam z absolutną pewno­ścią — nie było tam „Macewos”. Taki cmentarz był jedyny w Pol­sce. Byłem tam kilkakrotnie, bo­wiem na tym cmentarzu spoczy­wają moi pradziadowie, ponieważ w tamtych czasach w Mielniku nie było kirkutu. Powstał dopie­ro w 1863 roku, prawdopodobnie w okresie powstania styczniowe­go, kiedy to poległo dużo Żydów.

Jeszcze o Mielniku: nie wspom­niano w tym artykule o „pom­niku”, który stoi niedaleko rynku, wokół niego wznoszą się rui­ny starej twierdzy i kościoła. Stał też ładny budynek z małą salą zbudowany przez Rosjan na cześć stłumienia powstania styczniowe­go. Władze polskie zniszczyły go w latach 1934—35 roku prawie do­szczętnie.

Były kierownik szkoły pow­szechnej w Mielniku pan Anto­ni Sierpowski pisał historię Mielnika. Przez wiele godzin rozma­wiał z moim ojcem i starcami miasta, zwiedzał cmentarz, usta­lał poszczególne daty z nagrob­ków i z archiwów. Pamiętam jak z moim ojcem odwiedzili starą łaźnię nad rzeką, a daty wyryte na kamieniach świadczyły, że istnieje ona od 200 lat.

W polskiej encyklopedii nie­wiele miejsca poświęcono Mielnikowi, wspomniano o zjazdach Polsko-Litewskich, które odby­wały się w halach pod dachami, gdzie przechowywano w okresie zimy glinę. Historia niewiele po­świeciła miejsca Mielnikowi, nie wiadomo też czy praca pana Sierpowskiego ujrzała światło dzien­ne.

Tragiczny był koniec Żydów mielnickich. Mój syn odwiedził Mielnik, przywiózł zdjęcia ulic, domów, synagogi i zrujnowanego cmentarza. Ten obraz minionej przeszłości wstrząsnął mną do głębi.

Mimo tych uwag wyrażam głę­bokie uznanie za zamieszczony na waszych łamach artykuł. Jest to dla mnie i myślę, że jeszcze dla wielu bezcenną pamiątką.

M. KOWAL

Melbourne


Dziękujemy Panu Kowalowi za tę garść wspomnień o mieście, którego tradycja jeszcze żyje w pamięci starszych mieszkańców, a czy przetrwa w pokoleniach na­stępnych?

„Fołks-Sztyme”

Nr 30 (4789), 1986-07-26


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com

 


13 million declared anti-Semites in Germany

13 million declared anti-Semites in Germany

Noah Klieger


Op-ed: Sixteen percent of German population declared in a recent survey that they don’t like Jews, but president of Central Council of Jews in Germany—who advised Jews to avoid wearing a skullcap in big cities—wants us to take comfort in the fact that ’80 percent are not prejudiced against Jews.’

Let’s talk a bit about today’s Germany. Nearly 83 million residents, one of Europe’s biggest countries. Between 100,000 to 200,000 Jews, most of whom arrived from Russia several decades ago after the German authorities invited them and helped with their absorption.

“Germany needs a Jewish population,” the authorities announced at the time. By the way, some of the “invitees” weren’t even Jews or weren’t Jewish according to Halacha. In Russia, after all, there was no problem purchasing certificates and permits of all kinds. I remember cases in which the husband received financial support from the Jewish community, which included some 28,000 people at the time, and his wife received aid from the Catholic Caritas organization.

Skullcap march against anti-Semitism held in Berlin in April (Photo: EPA)

And now to anti-Semitism. In a recent survey, 16 percent of the population—about 13 million people—declared they didn’t like Jews, to say the least. About 70 percent of the respondents further stated that they were strongly against the oppression of Palestinians by Israel.

There’s no surprise here, if we know, for example, that two Muslim rappers—Kollegah and Farid Bang—recently won the Echo award, a sort of “Oscar” for the country’s most popular artists. The two, who always perform in front of sold-out crowds, often ridicule Holocaust survivors and their songs are littered with anti-Semitic expressions. After their win stirred a public row, the prize was cancelled, but the committee that delivers the award found no fault in their selection.

And if a leading newspaper like Süddeutsche Zeitung publishes a cartoon of Prime Minister Benjamin Netanyahu with all the “characteristics” that Joseph Goebbels gave the Jews (a long, crooked nose and big ears), and the paper’s editors decide to bid farewell to the cartoonist only after an uproar from Jewish circles, that says enough too.

And now to Dr. Josef Schuster, president of the Central Council of Jews in Germany, who recently advised observant Jews not to wear a skullcap in big cities to protect themselves. I’m having trouble accepting the arguments presented by “the No. 1 Jew in Germany” to Itay Mashiach, Yedioth Ahronoth correspondent in Berlin. His explanations prove that he fails to understand the situation or doesn’t want to understand it.

Anti-Semitic German rapper duo Kollegah and Farid Bang (Photo: AFP)

On the one hand, Schuster says Germany’s Jews are in no danger and have no reason to consider leaving. On the other hand, when he is asked whether the fact that anti-Semitism is still present in Germany in 2018—despite politicians’ efforts—isn’t evidence of the failure of Jewish life in Germany, Schuster replies: “Definitely not a failure. There has always been hostility towards Jews among 20 percent of the population, even when the community was much smaller. But we must also remember the opposite conclusion, that 80 percent are not prejudiced against Jews.”

That’s an argument I have yet to hear. It’s like saying that in a certain country “only 20 percent are criminals.”

Addressing the immigration of Jews from Germany, Schuster said: “Thank God, there is no such danger.” Thank God?

Schuster also argued that anti-Semitic manifestations were more common in big cities like Berlin, Cologne and Munich, but that the situation was different in the small cities. As someone who has visited hundreds of school classrooms and addressed thousands of students, mainly in Germany’s small cities, I would like to reveal to Dr. Schuster that he is wrong and that the truth is actually the opposite. Berlin and Cologne don’t represent Germany. The small cities do, and anti-Semitism is much more common there.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com

 


Oczyścimy Palestynę z Żydów

Oczyścimy Palestynę z Żydów

   Malgorzata Koraszewska



Wysoki dygnitarz Hamasu, wzywa do oczyszczenia Palestyny z Żydów. Hammad, który jest członkiem Biura Politycznego Hamasu i ministrem spraw wewnętrznych, na wiecu 12 lipca zapowiedział oczyszczenie Palestyny z brudu Żydów i zbudowanie kalifatu.
Powiedział, że Hamas cały czas produkuje broń i amunicję do bezpośredniego zbrojnego starcia z Izraelem.

 


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com