Archive | September 2020

Yiddish Song – Belz, Mayn Shtetele Belz

Yiddish Song – Belz, Mayn Shtetele Belz


iurisant


1.
When I recall my childhood,
I feel like I am having a dream.
how does the little house look,
which used to sparkle with lights?
Does the little tree grow which I planted long ago?

Refrain:
Beltz, my little town! The little house where I spent my
childhood!
The poor little room where I used to laugh with other
children!
Every Shabes I would run to the river bank to play with
other children under a little green tree.
Belz, my little town!
My little town where I had so many fine dreams!

2.
The little house is old and overgrown wit moss.
The old roof collapsed and the windows are without glass.
The attic is crooked, the walls bent.
I would never recognize it…

Refrain.

Az ikh tu mir dermonen
Mayne kindershe yorn,
Punkt vi a kholem
Zet dos mir oys.
Vi zet oys dos hayzele,
Vos hot amol geglantzt,
Tzi vakst nokh dos beymele,
Vos ikh hob farflantzt?

Oy, oy, oy Belts, mayn shtetele Belts,
Mayn heymele, vu ikh hob
Mayne kindershe yorn farbrakht.
Belts, mayn shtetele Belts,
In ormen shtibele,
Mit ale kinderlekh dort gelakht.
Oy, eden Shabes fleg ikh loyfn
Mit ale inglekh tzuglaykh
Tzu zitzn unter dem grinem beymele,
Leynen bay dem taikh
Oy oy oy Belts,
Mayn shtetele Belts,
Mayn heymele, vu kh’hob gehat
Di sheyne khaloymes a sakh.

Dos shtibl is alt,
Bavaksn mit mokh
Dos shtibl is alt,
In fentzter keyn gloz
Dos shtibl is alt,
Tzeboygn di vent,
Ikh volt shoyn zikher
Dos vider nit derkent

Låt: – Belz
Artist: – Talila, Ensemble de Kol Aviv
Album: – Chants Yddish
Licensierad till YouTube:  av Believe Music (på uppdrag av Arion); PEDL, Muserk Rights Management och 10 musikupphovsrättsorganisationer


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Noworoczny „Chidusz”

Noworoczny „Chidusz”

Redakcja


Fragment okładki noworocznego „Chiduszu” / Autor: Natan Kryszk

 

ZOBACZ, O CZYM PISZEMY W NOWOROCZNYM „CHIDUSZU”.

TRZY ROZMOWY NA KONIEC ROKU

TROCHĘ LEPSZY CZŁOWIEK – ROZMOWA Z MACIEJEM ZAREMBĄ BIELAWSKIM

„Mówi się, że dorosłymi stajemy się dopiero w momencie, kiedy jesteśmy w stanie przebaczyć naszym rodzicom. Być może to samo, mutatis mutandis, dotyczy narodów. Nie dojrzeją, zanim nie pogodzą się ze swoją historią”, mówi Maciej Zaremba Bielawski w rozmowie z Katarzyną Andersz.

W autobiograficznym reportażu Dom z dwiema wieżami Zaremba Bielawski rozliczał się zarówno z przeszłością swojej rodziny, jak i narodu, z którego w 1968 roku został wykluczony. O rodzicach dowiedział się „więcej, niż oni wiedzieli o sobie nawzajem”, a o losach żydowskiej rodziny matki – więcej, niż był w stanie przyjąć bez przypłacania tego depresją. Dziś przyznaje, że dzięki poznaniu skomplikowanej historii rodziców stał się bardziej tolerancyjny, natomiast sentyment do Polski „zawęził jak snop światła”.

Noworoczny „Chidusz” otwiera rozmowa o Marcu, życiu w mitach i o szwedzkości, która pozwala inaczej spojrzeć na polską historię i polskie kompleksy.

REŻYSER OD TRUDNYCH SPRAW

 W 2001 roku stworzył dokument Kosher Friendly, który nieco ironicznie, aczkolwiek z sympatią ukazywał odradzające się życie żydowskie we Wrocławiu. Teraz wrócił do stolicy Dolnego Śląska, by po blisko dwudziestu latach ponownie sfilmować swoich dawnych bohaterów. Benny Brunner, izraelsko-holenderski reżyser filmów dokumentalnych, znany jest jednak przede wszystkim z ukazywania trudnej – i niewygodnej dla państwa żydowskiego – historii stosunków izraelsko-palestyńskich. 

W rozmowie z Michałem Bojanowskim Benny Brunner opowiada o Izraelu, swoich filmach poświęconych tragediom Palestyńczyków, ale i o Érpatak, małej węgierskiej miejscowości, w której przez wiele lat rządy twardej ręki sprawował Zoltán Orosz z ultraprawicowego Jobbiku. 

NIE BĄDŹ PANIENKA

Daniel Boyarin, ceniony talmudysta i badacz żydowskich tożsamości, rozmawia z Jolantą Różyło o wzorcach męskości, początkach heteroseksualizmu, Freudzie, Talmudzie i Fallustynie (fallicznej wersji Palestyny). Rozmowa toczy się wokół książki Unheroic Conduct, w której Boyarin porównuje „zachodni” model agresywnej, dominującej męskości (stojącej w opozycji do „kobiecej” pasywności) z tradycyjnym żydowskim ideałem spokojnego, wycofanego (pasywnego?, kobiecego?), studiującego Torę jesziwa bachur, burząc tym samym pomnik „uniwersalnej” binarnej seksualności. 

rosz-ha-szana-rosz-haszana-sukkot-sukot-chidusz-maciej-zaremba-bielawski-daniel-boyarin-anna-pamula-lgbt-biblia

„CHIDUSZ” NA ŚWIĘTA

PUSTYNNA RÓŻA

Nowy Rok to moment tszuwy, duchowego powrotu do samego siebie.  

Anna Pamuła opowiada o tym, jak pewnego dnia znalazła w pobliżu Masady pustynną różę, która stała się dla niej symbolem odrodzenia. 

„Nawet jeśli byliśmy zwinięci w ciasny kłębek jak pustynna róża, to zawsze z pomocą odrobiny deszczu możemy rozwinąć gałązki. A jeśli brakuje nam wody, to zwijamy się z powrotem i dajemy się ponieść wiatrowi w poszukiwaniu lepszego miejsca do zapuszczenia korzeni”.

LULAW NA WŁASNOŚĆ

W artykule Lulaw na własność Dena Weiss szczegółowo wyjaśnia, skąd wziął się zakaz pożyczania lulawu w pierwszy dzień Sukot: „Jak najlepiej wypełnić micwę lulawu? Każdy przynosi swój lulaw na wzgórze świątynne. Nadzorujący zbierają palmy i ustawiają je na podwyższeniu, starsi zaś układają swoje w komnacie. Następnie instruują [lud], mówiąc: «Oddaję jako prezent mój lulaw temu, kto go podniesie!». Następnego dnia wszyscy wstawali wcześnie i udawali się [do Świątyni]. Nadzorujący rzucali [lulawy] pod ich stopy, każdy chwytał jeden i uderzali się nimi nawzajem. Gdy bejt din (sąd) dostrzegł, że praktyka ta jest niebezpieczna, postanowił, że każdy musi przynosić swój lulaw z domu (Miszna, tr. Suka 4:4)”. 

MOJE USZPIZOT

Sukot to nie tylko czas budowania szałasów, ale przede wszystkim czas spotkań. Tradycyjnie do bliższych i dalszych znajomych dodaje się codziennie kolejnego duchowego gościa. Przez wieki brakowało wśród nich kobiet, czemu od kilku dekad próbuje się zaradzić, sugerując biblijne czy współczesne listy gościń. Joanna Maria Machel dołącza do tej nowej tradycji i przedstawia własną grupę kobiet, które chętnie ugościłaby w swojej suce. 

ROZKWIT I UPADEK KURTA WEILLA (CZ. II)

Z okazji okrągłej rocznicy urodzin (1900) i śmierci (1950) Kurta Weilla przedstawiamy historię kompozytora, który swoją twórczością zmienił sposób postrzegania muzyki klasycznej. W drugiej części tej opowieści Dariusz Latosi opisuje najważniejszy, berliński etap życia Weilla, czyli czas, kiedy stworzył tak ważne utwory jak Opera za trzy grosze czy Rozkwit i upadek miasta Mahagonny. 

KOMENTARZ EKOLOGICZNY

ŻYJESZ TAK, JAK JESZ

Yonatan Neril i Yedidya (Julian) Sinclair piszą o żydowskiej etyce jedzenia: „Rebe Nachman z Bracławia uznawał chęć jedzenia i picia za jedno z głównych pragnień, z których wywodzą się inne pragnienia. Rabin Shlomo Wolbe naucza, że człowiek musi potrafić odróżnić spożywanie dyktowane zdrową potrzebą ciała (jedzenie dla zdrowia) od aktu wynikającego z cielesnego pożądania. Chcąc żyć w zgodzie z żydowską tradycją, powinniśmy jeść tylko wtedy, kiedy odczuwamy głód – żeby zaspokoić potrzebę ciała, a nie ze względu na cielesne lub emocjonalne pragnienie”.

BIBLIA PRZEZ RÓŻOWE OKULARY

MI-DOR LE-DOR. Z POKOLENIA NA POKOLENIE

W queerowym komentarzu do parszy Haazinu Jhos Singer przygląda się podobnym pokoleniowym problemom, z którymi zmagali się i idący do Ziemi Obiecanej Izraelici, i walczący z homofobią przedstawiciele społeczności LGBTQIA po Stonewall: „Podobnie jak wielu Izraelitów nie uciekło z Mojżeszem z Egiptu, tak wiele gejów i lesbijek – z przyzwyczajenia, strachu czy braku wiary – pozostawało w ukryciu. Wielu z nas nie wskoczyło do pociągu zwanego „wyzwoleniem gejów”, który ruszył po Stonewall. Bez ich udziału pokoleniowa przepaść jeszcze bardziej się pogłębia”.

DER SZWARCER JUNGERMANCZIK

W kolejnym odcinku Czarnego młodzieniaszka Jankewa Dinezona (w tłumaczeniu Magdaleny Wójcik) bohaterowie świętują w synagodze Szawuot. 

„Nie sposób było rozróżnić poszczególnych głosów, śmiech zlewał się w jedno z modlitwą i rozmowami. 

Na ganku stanął młodzieniec, otworzył drzwi i objął wzrokiem rozbawioną i rozgadaną grupę. Ze wszystkich stron leciały bomby, to jest mokre, zwinięte ręczniki. Na samej górze siedzieli Gad Hilel Zwulun, melamed Szmuel Josef, Dubinke, dwóch zięciów Gasana, sprzedawca alkoholu Heszl, krawiec Jekusjel i jego kilku zięciów. Nieopodal stał umorusany sadzą Fejwisz mleczarz, opowiadając najnowsze ploteczki. Wszyscy się śmiali, a on sam najgłośniej. Gad trzymał w ręku poduszkę, jakiej używają uczniowie jeszybotów, i cisnął nią w stojącego nadal w drzwiach młodzieńca. Rzut był dobry i bomba trafiła go prosto w twarz. Młodzieniec zaraz jednak podniósł poduszkę, owinął nią gliniany świecznik i tak przygotowany pocisk odrzucił z powrotem. Nie był jednak tak dobrym strzelcem i poduszka, zamiast trafić tego, dla którego była przeznaczona, uderzyła dwóch innych, po czym wyleciała przez okno i wylądowała na gruszy należącej do mieszkającego obok besmedreszu goja”.

Jednak nawet podczas tak barwnego święta nasz czarny młodzieniaszek nie śpi i knuje przeciwko Rozie i Józefowi.

ZAPRASZAMY DO LEKTURY

„Chidusz” dostępny jest w Empikach oraz księgarni ŻIH-u i Muzeum POLIN. Wydanie elektroniczne dostępne jest na publio.pl. Roczna prenumerata krajowa od 89 zł (list ekonomiczny), roczna prenumerata elektroniczna za jedyne 50 zł. Zamówienia: office@chidusz.com. Przyjemnej lektury!


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Two hospitals stop accepting COVID-19 patients

Two hospitals stop accepting COVID-19 patients

MAAYAN JAFFE-HOFFMAN, SARAH CHEMLA


There are nearly 1,300 people being treated in the country’s hospitals, including some 643 who are in serious condition.

(L-R) Coronavirus commissioner Prof. Ronni Gamzu and Health Minister Yuli Edelstein (Photo credits: Flash 90 / Marc Israel Sellem) / (photo credit: JERUSALEM POST)

Two of the country’s hospitals were forced to stop accepting coronavirus patients on Monday as Health Minister director-general Chezy Levy called on hospitals to cease offering elective surgeries and other services in order to better focus on coronavirus patients.

“This is urgent,” he said in a letter to the CEOs of Israel’s hospitals. He said that the staff was needed to focus on the coronavirus patients who are in serious condition. “I expect everyone to act with personal responsibility and determination.”

His letter came as Samson Assuta Ashdod University Hospital’s spokesperson disseminated a message that “Assuta Ashdod Hospital is at maximum occupancy. The situation is clear and the Health Ministry and Magen David Adom are aware. Verified patients who arrive at the hospital will be transferred to another facility.”

Jerusalem’s Shaare Zedek expressed the same message.
And in the Galilee, director-general of Galilee Medical Center in Nahariya, Dr. Masad Barhoum, announced that his hospital would open a fourth coronavirus ward by Tuesday at the expense of an internal medicine ward.
“This is the second internal medicine ward that is becoming a coronavirus ward,” Barhoum said. “We will have to use anesthetics as part of a [coronavirus] team to treat serious patients, so we will have no choice but to postpone elective surgery.”

At the time of this writing, 89 patients were hospitalized in the Galilee Medical Center, nearly 50 in serious condition, including 14 who were intubated.

On Monday, the Health Ministry reported that 2,565 new cases were diagnosed on the second day of the Rosh Hashanah holiday. However, only around 24,000 people were screened, meaning roughly 10.5% of those tested were positive for the virus.

There are nearly 1,300 people being treated in the country’s hospitals, including some 643 who are in serious condition.
The country shutdown over Rosh Hashanah for what is expected to be a three-week closure. However, as many health experts have pointed out, the closure has a lot of flexibility of movement for citizens and is not expected to reduce morbidity very fast.

Coronavirus commissioner Prof. Ronni Gamzu said last week that this type of lockdown could only be expected to reduce morbidity to around 3,000 patients per day at the end of three weeks.

The coronavirus cabinet is expected to meet on Tuesday to discuss tightening restrictions, such as adding significant restrictions on work in the private sector, tightening enforcement in synagogues and/or requiring prayers to be held only in open spaces, among others. Any new restrictions are expected to be implemented only after Yom Kippur.

During the first wave, hospitals were asked to cease all non-essential medical services, too, and many people who required treatment for diseases like cancer, cardiovascular disease and diabetes did not receive the health services and medicines they needed.

“When diagnoses are not made, treatments start later and people present [themselves at the hospital] with more severe diseases,” Arnon Afek, deputy director-general of Sheba Medical Center, Tel Hashomer, said in a previous interview. “The result is that patients will be sicker when they come in for care and more deaths.”

Despite the spike in patients, much of the public continues to break Health Ministry regulations. On Monday, N12 visited a neighborhood in Bnei Brak where a Talmud Torah was open despite instructions that the education system remain closed.

In addition, media reports and social media showed that several businesses across the country opened despite fines of up to NIS 5,000 and against Health Ministry rules.

Gamzu spoke to Israel Radio on Monday morning, too, calling on the public to stop gathering.

“All the people who gather and look for loopholes – you have to understand, and I really trust the Israelis – this is our test at the moment,” he said. “This does not suit us, this is not [how] our country [acts]. The people need to wake up.”

He also lashed out at protesters, who continue to gather in large groups, many without masks.

“We need to understand that we are in an emergency – this is a war,” he said. “”We [may end] this week with 800 critically ill patients, and that requires a change in the behavior of all of us.”

When asked if the demonstrations could be a corona incubator, Gamzu answered that “it can be. Any gathering can be contagious – it doesn’t matter what kind of gathering.”

He said that “people from another sector see a demonstration and tell themselves that people can be gathered in a similar way anywhere else in the country… When we take 1,000 people, there is a good chance that there is a corona patient among the demonstrators,” he added. “We currently need to focus on one goal: reducing morbidity. There will be time for demonstrations afterwards.”


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Iran undermining Israel-Arab peace futile;Greece seeks dialogue with Turkey

Iran undermining Israel-Arab peace futile;Greece seeks dialogue with Turkey

TV7 Israel News


1) Israeli Premier Netanyahu declares that attempts of Iran and its proxies in Gaza and Lebanon to thwart the expansion of peace will not succeed.

2) Greek Prime Minister Kyriakos Mitsotakis asserts that as far as Athens is concerned – it is ready to launch ‘exploratory talks’ with Turkey immediately on all that pertains to the Eastern Mediterranean dispute.

3) Libya’s (Turkish-backed) Premier Fayed al-Sarrah announces his intension to resign in October.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Matthew Tyrmand o Leopoldzie Tyrmandzie: ojciec wierzył w swoje przekonania i inteligencję

Matthew Tyrmand o Leopoldzie Tyrmandzie: ojciec wierzył w swoje przekonania i inteligencję
JEDYNKA – Martyna Podolska

– Ojciec pisał, że nawet jeśli będą go prześladować i blokować on i tak będzie przelewał swoje myśli na papier. Nawet jeśli nikt miałby ich nie przeczytać. Tak zaczął pisać “Dziennik 1954”. Nie spodziewał się, że on kiedykolwiek zostanie wydany – powiedział w Programie 1 Polskiego Radia syn Leopolda Tyrmanda Matthew Tyrmand.

Matthew TyrmandMatthew TyrmandFoto: PAP/Marcin Obara

W 2020 roku obchodzimy setną rocznicę urodzin pisarza i publicysty Leopolda Tyrmanda. Z tej okazji rozmawialiśmy z jego synem z małżeństwa z Mary Ellen Fox, Matthew Tyrmandem. 

– W 1993 roku Telewizja Polska przyjechała do naszego mieszkania na Brooklynie w Nowym Jorku kręcić film dokumentalny z udziałem mojej matki. W tym czasie stałem się bardziej świadomy osobistej, intelektualno-artystycznej historii ojca. Dorastałem otoczony jego książkami. Oglądanie ich, w tym przetłumaczonego na 11 języków “Złego”, sprawiło, że stawałem się coraz bardziej świadomy – opowiedział rozmówca Martyny Podolskiej.

– W 2012-2013 roku przetłumaczono “Dziennik 1954” na język angielski. Wówczas już często bywałem w Polsce i chodziłem śladami ojca. Zdałem sobie sprawę, że muszę zrozumieć jego życiowe wybory, sposób myślenia, to, co działo się w jego głowie. To stało się możliwe właśnie dzięki “Dziennikowi 1954”. To doświadczenie szeroko otworzyło mi oczy – przyznał Matthew Tyrmand.

Leopold Tyrmand żył i tworzył w trudnych czasach stalinizmu, komunizmu. Gość radiowej Jedynki zapytany o to, co jego zdaniem, sprawiło, że nigdy się nie złamał, odpowiedział, że “on był dobrze urodzonym, bardzo uzdolnionym, świetnie wykształconym, pewnym siebie erudytą”. – Miał przekonanie, że nie może ulec tym, których widział jako wcielone zło – zwolennikom totalitaryzmu i opresji (…) Wierzył w swoje przekonania i inteligencję – stwierdził.

Matthew Tyrmand podkreślił, że jego ojciec nie był taki, jakim go sobie wyobrażamy z lat 50. Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy:

>>>Od 31 sierpnia w “Czterech porach roku” w Programie 1 Polskiego Radia – ok. godz. 10.35 – można słuchać fragmentów powieści “Zły” Leopolda Tyrmanda. Słuchowisko pochodzi z roku 1994. Wyreżyserował je Janusz Kukuła, a wystąpili w nim m.in.: Marina Opania, Marek Obertyn, Krzysztof Kolberger, Jerzy Kamas, Agnieszka Pilaszewska, Bronisław Pawlik i Wiesław Drzewicz<<<

Leopold Tyrmand (1920-1985)

Był pisarzem, publicystą i popularyzatorem jazzu. Urodził się w Warszawie. Po ukończeniu gimnazjum wyjechał do Paryża, gdzie przez rok studiował architekturę. Tam zetknął się z zachodnioeuropejską kulturą oraz amerykańską muzyką jazzową. To pozostawiło trwały ślad w jego twórczości. Po wybuchu wojny przedostał się do Wilna. Pracował dla komunistycznej gazety. Jesienią 1940 roku nawiązał kontakty z jedną z konspiracyjnych grup niepodległościowych. W 1941 roku został aresztowany i skazany na więzienie za przynależność do antyradzieckiej organizacji.

Udało mu się uciec z transportu kolejowego i wrócić do Wilna. Zdobył dokumenty na nazwisko obywatela francuskiego i zgłosił się dobrowolnie na roboty do Niemiec. Za próbę przedostania się do Szwecji został osadzony w obozie koncentracyjnym Grini. Tam doczekał końca wojny. W kwietniu 1946 roku powrócił do Warszawy. Pracował jako dziennikarz w Agencji Prasowo-Informacyjnej. Pisał dla wielu ówczesnych pism, pracował również w Polskim Radiu. Specjalizował się w recenzjach teatralnych, muzycznych i sportowych. W 1947 roku ukazał się jego pierwszy zbiór opowiadań. 

polecił: Leon Rozenbaum

W 1950 roku usunięto go z redakcji “Przekroju” za sprawozdanie z turnieju bokserskiego, w którym skrytykował stronniczość radzieckich sędziów. Na chwilę zaczepił się w “Tygodniku Powszechnym”, którym zamknięto w 1953 roku, gdy redakcja odmówiła druku nekrologu Stalina. Tyrmand został obłożony nieoficjalnym zakazem publikacji. Wówczas zaczął pisać “Dziennik 1954”, w którym jawi się jako przeciwnik komunizmu i ustroju socjalistycznego, z sarkazmem piętnuje cywilizacyjne, kulturowe i gospodarcze zacofanie Polski Ludowej.

W 1955 roku wydana została sensacyjna powieść o powojennej Warszawie pt. “Zły”, która stała się bestsellerem. Do 1958 roku pisarz wydał jeszcze kilka pozycji, ale wraz z zaostrzaniem polityki wewnętrznej przez rządy Władysława Gomułki cenzura zatrzymywała mu kolejne. W 1965 roku wyjechał z Polski. Osiedlił się na stałe w USA. Współpracował z tygodnikiem “The New Yorker”. W epoce kontrkultury i młodzieżowego buntu okazał się zwolennikiem wartości konserwatywnych, ostro sprzeciwiając się tendencjom lewicowym. Zmarł na zawał serca podczas wakacji w Fort Myers na Florydzie.

2020 Rokiem Leopolda Tyrmanda

Sejm RP w kwietniu 2019 roku przyjął uchwałę w sprawie ustanowienia roku 2020 Rokiem Leopolda Tyrmanda.

“Był nie tylko bezlitosnym krytykiem komunizmu, ale także arbitrem warszawskiej elegancji, znawcą i namiętnym propagatorem zakazanego w czasach stalinowskich jazzu. (…) W połowie lat 60. zdecydował się na emigrację. Zza oceanu celnie i błyskotliwie analizował system, który zniewalał Europę Środkową i Wschodnią. W pamflecie ‘Cywilizacja komunizmu’ uznał ten ustrój za najgorszą plagę, jaka spotkała ludzkość. W epoce kontrkultury i młodzieżowego buntu Tyrmand był ważnym głosem amerykańskiego konserwatyzmu” – napisano w uchwale.


Tytuł audycji: Moje książki

Prowadzi: Magda Mikołajczuk

Z Matthew Tyrmandem rozmawiała: Martyna Podolska


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com