Archive | July 2021

News from Israel – July 04, 2021

News from Israel – July 04, 2021

ILTV Israel News


Israeli Defense Forces retaliate against #Hamas as incendiary and explosive balloons continue to float over the southern border.
–
Foreign Minister Yair #Lapid slammed for apparently committing a major faux pas during his recent trip to the UAE.
–
Israel commemorating the incredible rescue mission in #Entebbe, Uganda – on this, the 45th anniversary of the operation


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Pora, by Ilhan Omar i cała “Brygada” dowiedziały się prawdy o Izraelu i Hamasie

Pora, by Ilhan Omar i cała “Brygada” dowiedziały się prawdy o Izraelu i Hamasie

Bassem Eid
Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska


We wtorek, podczas programu CNN, “State of the Union”, prezenter programu, Jake Tapper, zapytał reprezentantkę USA, Ilhan Omar, o jej długą historię zjadliwie antysemickich wypowiedzi (wśród których było niedawne zrównanie przez nią Izraela z Hamasem) i o to, dlaczego kilkoro jej żydowskich kolegów z Kongresu wytknęło jej ponowne demonstrowanie antysemickich uprzedzeń.

Omar, podobnie  jak wiele razy w przeszłości, zamiast przyjąć odpowiedzialność za własne słowa, winiła krytyków. Ta Reprezentantka Demokratów z Minnesoty odpowiedziała: “Przyjmowałam każde zaproszenie moich kolegów do rozmowy, bym mogła nauczyć się od nich [a] oni ode mnie. Myślę, że naprawdę ważne jest, by ci członkowie [Kongresu] zdali sobie sprawę z tego, że nie byli partnerami w sprawiedliwości”.

Jestem Palestyńczykiem, który dorastał w obozie dla uchodźców UNWRA niedaleko od Jerozolimy i przez całe życie działałem na rzecz praw człowieka. Pozwólcie, że powiem tak prosto, jak to możliwe: Reprezentantka Omar nie wie, o czym mówi. Co gorsza, od lat Reprezentantka Omar nie zajmuje się argumentami i faktami, ale po prostu rzucaniem brudnych, antysemickich epitetów, które są lustrzanym odbiciem antysemityzmu „białych suprematystów”, a tych podobno potępia.

Polityczki takie jak Omar, Rashida Tlaib i Alexandria Ocasio-Cortez poświęcają znaczną część czasu na atakowanie Izraela za rzekome krzywdy, jakie wyrządza Palestyńczykom. Jeśli naprawdę obchodzą je Palestyńczycy, powinny skierować swoją uwagę gdzie indziej. W dzisiejszych czasach olbrzymia większość cierpień, jakich doznają Palestyńczycy, jest bezpośrednim wynikiem korupcji Autonomii Palestyńskiej i wpływów grupy terrorystycznej Hamas.

Korupcja dotyka każdego aspektu życia Palestyńczyków. Paraliżuje naszą gospodarkę, co z kolei powoduje, że posady rządowe są najwyżej cenione. Te miejsca pracy są jednak przyznawane w oparciu o znajomości, a nie o kwalifikacje, co utrwala cykl korupcji. Nie ma ogłoszeń o naborze na rządowe miejsca pracy. Ten brak przejrzystości jest wszechobecny na Zachodnim Brzegu i w Gazie.

Niedawnym przykładem tej korupcji był proces dystrybucji szczepionek. Szereg palestyńskich grup praw człowieka i społeczeństwa obywatelskiego twierdziło, że bogaci dygnitarze rządowi brali szczepionki przeznaczone dla pracowników medycznych. Palestyńskie Ministerstwo Zdrowia przyznało w końcu, że wiele dawek, jakie otrzymali, zostały podane ministrom w rządzie. Do czasu, kiedy problem tej korupcji nie zostanie rozwiązany, Palestyńczycy będą cierpieć.

Hamas jest uznany za grupę terrorystyczną przez Izrael, Stany Zjednoczone, Unię Europejską, Wielką Brytanię i wiele innych krajów. Hamas powstał w celu zniszczenia Izraela i zabicia wszystkich Żydów. Kontynuuje tę misję w dniu dzisiejszym. Hamas rządzi także Gazą i ma olbrzymią rzeszę zwolenników wśród mieszkańców Zachodniego Brzegu, szczególnie po wywołaniu niedawnego, krwawego konfliktu z Izraelem i pokazaniu stosunkowej kompetencji w porównaniu do żałośnie nieudolnej Autonomii Palestyńskiej.

Hamas kontynuuje rekrutowanie i udział w akcjach militarnych dzieci-żołnierzy. Według “Jerusalem Post” ponad 30 palestyńskich dzieci i nastolatków znajduje się wśród tych, którzy dokonywali zamachów nożowniczych na Izraelczyków w latach 2015-2016, kolejnych 30 palestyńskich dzieci użyto w przeprowadzonych zamachach samobójczych jako ludzkie bomby (wiele więcej brało udział w nieudanych próbach zamachów samobójczych) i ponad 17 tysięcy palestyńskich dzieci zwerbowano do programów dziecięcych milicji Hamasu w 2019 roku. Co najmniej jedno z dzieci, o których władze twierdzą, że zostały zabite podczas niedawnej wojny w Gazie, było członkiem Hamasu. Używanie dzieci-żołnierzy jest zawsze odrażające i nieetyczne. Hamas będzie rujnował życie Palestyńczyków, kiedy media i politycy USA skupiają się niemal wyłącznie na krytykowaniu Izraela.

Wzywanie do bojkotów, sankcji i zniszczenia Izraela nie prowadzi do pozytywnej zmiany dla Palestyńczyków. jest kilku odważnych przywódców, takich jak Mansour Abbas, którzy pracują na rzecz realnej, pozytywnej zmiany. Abbas jest palestyńskim Arabem – to jest jego kultura i dziedzictwo – i jest obywatelem Izraela. Jest pobożnym muzułmaninem. Niedawno dołączył do nowego izraelskiego rządu jako wiceminister i zdobył imponującą listę korzyści dla swoich wyborców.

Partia Ra’am Abbasa jest pierwszą wyłącznie arabską partią polityczną, która w pełni weszła do izraelskiego rządu. Powiedział, że będzie starał się o duży wzrost wydatków rządowych i poprawę usług społecznych w społecznościach arabskich. Umowa koalicyjna już zawiera przyznanie ponad 53 miliardów szekli (16 miliardów dolarów) na zwalczanie przestępstw przemocy i polepszenie infrastruktury w arabskich miastach. To jest sposób na polepszenie życia palestyńskiej ludności – nie przez przemoc, korupcję i terroryzm.

W tym samym duchu gotowości do zbliżenia zapraszam Ilhan Omar, Rashidę Tlaib i Alexandrię Ocasio-Cortez do spotkania ze mną, Palestyńczykiem żyjącym na Zachodnim brzegu, by przedyskutować problemy Palestyńczyków i najlepsze sposoby na zajecie się nimi. Te Kongresmenki powiedziały, że są gotowe słuchać i uczyć się. No cóż, jeśli naprawdę są gotowe, mają szansę.


Bassem Eid – Znany palestyński działacz na rzecz praw człowieka. Urodził się w 1958 roku w Jerozolimie wschodniej, gdzie nadal mieszka. Początkowo zajmował się naruszaniem praw człowieka przez żołnierzy Izraelskiej Armii Obronnej, stopniowo rozszerzając swoje zainteresowania o naruszania praw człowieka przez władze Autonomii Palestyńskiej i palestyńskie służby bezpieczeństwa. W 1996 roku założył organizację, Palestinian Human Rights Monitoring Group in 1996, która przerwała działalność w 2011 roku. Obecnie pracuje jako badacz i analityk w izraelskiej telewizji. Ujawnianie naruszeń praw człowieka przez Palestyńczyków wobec Palestyńczyków dostarczyło mu tysiące wrogów wśród sympatyków Palestyńczyków.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Nienawistne legendy wciąż żywe

Obraz w kościele pw. Nawrócenia św. Pawła w Sandomierzu, fot. Krzysztof Bielawski


„Krew na macę”. Nienawistne legendy wciąż żywe

fot. Krzysztof Bielawski


W niedzielę mija 75 lat od pogromu kieleckiego. Do jego wybuchu przyczyniła się między innymi tzw. legenda o krwi. Niestety, w Polsce jest ona wciąż obecna.

Kiedy w lipcu 1946 r. w Kielcach zaginął ośmioletni Henryk Błaszczyk, o jego „porwanie” posądzono Żydów, a mieszkańcy miasta zaczęli rozpowszechniać plotkę o rzekomym mordzie rytualnym. W konsekwencji doszło do pogromu. Przez kilka godzin w centrum miasta wzburzony tłum zamordował ponad 40 Żydów.

Mogłoby się wydawać, że w XXI w. do przeszłości należą średniowieczne legendy o rzekomym porywaniu przez Żydów chrześcijańskich dzieci, upuszczaniu z nich krwi do wyrobu macy i profanacjach hostii. Tak jednak nie jest. Krzewicielami tej nienawiści są niektóre kościoły.

Chyba najbardziej znanym miejscem związanym z tzw. legendą o krwi jest katedra sandomierska. Od trzystu lat wierni modlą się w niej pod obrazem przedstawiającym rzekomy mord na chrześcijańskim dziecku. O takie zabójstwa w XVII i XVIII w. byli oskarżani miejscowi Żydzi.

Konsekwencją pomówień były procesy zakończone wyrokami śmierci oraz tumulty uderzające we wszystkich Żydów. Dopiero w 2014 r. kościół zdecydował o umieszczeniu przy obrazie tablicy z napisem dementującym krwawą legendę.

Pomimo tego w Sandomierzu przeświadczenie o prawdziwości tych wydarzeń jest wciąż obecne. Od przewodnika po trasie podziemnej można usłyszeć, że miejscowy kat po raz ostatni spełnił swoją powinność ścinając trzech Żydów za „tak zwany mord rytualny”. W tym samym mieście na ekspozycji o filmie „Ziarno prawdy” napisano, że kryminał „oparty jest na historii rzekomego mordu rytualnego chrześcijańskiego dziecka przez sandomierskich Żydów, który p r a w d o p o d o b n i e miał miejsce w XVII wieku”. W konsekwencji część turystów – nie zagłębiając się w historię, rozważania semantyczne i logiczne – opuszcza Sandomierz z przeświadczeniem, że Żydzi rzeczywiście zabijali chrześcijańskie dzieci.

W Sandomierzu znajduje się jeszcze jeden kościół z malowidłami nawiązującymi do oskarżeń Żydów o mordowanie katolickich dzieci. To kościół pod wezwaniem Nawrócenia św. Pawła. Stalle w jego prezbiterium „zdobią” sceny, które okrucieństwem przyćmiewają obraz z katedry.

Malowideł w Sandomierzu władze kościelne postanowiły nie usuwać ze względu na ich zabytkowy charakter. Stanowią one swoisty pomnik ciemnoty, antyjudaizmu i antysemityzmu. Jednak w Poznaniu legenda o profanacji hostii przez Żydów jest nie tylko żywa, ale wręcz podsycana.

Według przekazów, w 1399 r. trzech poznańskich Żydów miało namówić chrześcijankę do wykradzenia z kościoła trzech hostii, a kiedy w domu przy ul. Żydowskiej zaczęli je nakłuwać nożami, z hostii miała trysnąć krew. W latach 1702-1704 w miejscu kamienicy przy ul. Żydowskiej zbudowano kościół Najświętszej Krwi Pana Jezusa. Jego sufit pokrywa rozległa polichromia przedstawiająca Żydów nakłuwających hostię, a wodzie bijącej z piwnicznej studni – w której według legendy Żydzi mieli topić hostie – przypisuje się cudowne właściwości.

Tę narrację obecni proboszczowie najwyraźniej uważają za prawdziwą i z zaangażowaniem wykorzystują ją do promowania kościoła. Na stronie internetowej kościoła średniowieczne pomówienia prezentuje się jako zdarzenia historyczne. Można z niej dowiedzieć się, że: „fakt profanacji oraz cudu eucharystycznego znajdują odzwierciedlenie w źródłach historycznych, m.in. w Rocznikach Jana Długosza”. Co prawda nie podaje się, że sprawcami mieli być Żydzi, jednak dla pielgrzymów ten istotny szczegół jest oczywisty – jak w znanej reklamie piwa bezalkoholowego.

Przekazy o rzekomym mordzie rytualnym nie są obce wyznawcom prawosławia na Białostocczyźnie za sprawą legendy o św. Gabrielu. Chłopiec o tym imieniu został zabity we wsi Zwierki w XVII w. O mord posądzono żydowskiego arendarza. Mimo jego uniewinnienia, w tzw. rytualny mord wciąż wierzą setki osób, w tym również młodych, licznie pielgrzymujących do cerkwi w Zwierkach. Współczesny kult św. Gabriela stał się tematem filmu Tomasza Wiśniewskiego „Kropla krwi”.

.

.
Przyczyną nienawiści był i jest przekaz o zabiciu Chrystusa przez Żydów. W kościele pod wezwaniem św. Antoniego w Ostrołęce od trzech wieków wierni modlą się pod obrazami ilustrującymi drogę krzyżową, opatrzonymi komentarzami o „wściekłości żydowskiej i „zawziętości żydów”, która „Pana stawja przed tyrana”. Jak dotąd żaden z ostrołęckich duchownych nie poczuł potrzeby – wzorując się na katedrze sandomierskiej – uzupełnienia malowideł informacjami łagodzącymi ten nienawistny przekaz.
.
Obraz w kościele w Ostrołęce, fot. Krzysztof Bielawski


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Israeli Singers Omer Adam, Noa Kirel Release Remix of ‘Hatikvah’ National Anthem in Wake of Gaza War

Israeli Singers Omer Adam, Noa Kirel Release Remix of ‘Hatikvah’ National Anthem in Wake of Gaza War

Shiryn Ghermezian


Noa Kirel. Photo: Courtesy of IDF’s Meitav unit.

Israeli singers Omer Adam and Noa Kirel released on Tuesday a remix of Israel’s national anthem, “Hatikvah” (“Hope”).

In an Instagram post, Adam explained that especially at this moment, with the end of Operation Guardian of the Walls, Israelis must remember not to lose hope.

“So we took our amazing anthem, that fills our heart and soul with pride every time we sing it, and we added some more words of hope to it, in Hebrew and in English, and we also brought in two great international artists, who worked together with us,” Adam said. “We remind you that there is nothing like our people and our soldiers, and that we should not lose hope! God willing, good days will come upon us and we will return to being one nation in one heart.”

The song additionally features artists Scott Storch and rapper LunchMoney Lewis.

Adam also talked about the whirlwind past year, with Israel overcoming the coronavirus pandemic and then the deadly tragedy at Meron, the Israel-Hamas conflict and the rise of antisemitic attacks against Jews around the world. Kirel, who is also an IDF soldier, in her own Instagram post echoed similar sentiments about the difficult year Jews and Israelis have faced, and said she hopes the new song will “lift morale and emphasize our pride” in being Israeli, “in unity, [and] in togetherness.”

She added, “This morning we are amping up the speakers — together with the soldiers, fighters, medical teams, volunteers [and] good people. We are with our heads held high, lifting [our heads] to better times, beautiful days and better news.”

This is first collaboration between Adam and Kirel. All proceeds from the song will go to YAHAD United for Israel’s Soldiers, according to Arutz Sheva.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Jesteśmy historiami, które o sobie snujemy [komentarz do parszy Bo]

Gawędziarz opowiada historię z „Księgi tysiąca i jednej nocy”, 1911/ Wikipedia


Jesteśmy historiami, które o sobie snujemy [komentarz do parszy Bo]

RABIN JONATHAN SACKS
Tłumaczenie: Jolanta Różyło


PARSZA BO 1 LUTEGO 2020/ 6 SZWAT 5780

Zdarza się, że inni znają nas lepiej, niż my sami. W 2000 roku jeden z żydowskich instytutów badawczych zaproponował, aby Żydzi z Wielkiej Brytanii zostali uznani nie za wspólnotę religijną, ale grupę etniczną. W odpowiedzi na to nieżydowski dziennikarz Andrew Marr powiedział coś, co powinno być oczywiste: „Ta cała sprawa to brodzenie w płytkiej wodzie – im dalej, tym płycej”.

To, co powiedział później, uznałem za niezwykle inspirujące: „Żydzi zawsze mieli historie do opowiedzenia. Biblia to jedno z największych dzieł ludzkiego ducha i wyobraźni. Byli oni ofiarami wszystkiego, co w nowożytności najgorsze – odbiło się w nich jak w zwierciadle zachodnie szaleństwo. Przede wszystkim jednak mają za sobą historię kulturowej i genetycznej walki o przetrwanie, trwającej od czasów Imperium Rzymskiego aż do XXI wieku – walki tkanej ostrożnie pośród niezrozumiałości i wrogości plemion europejskich”[1].

Żydzi zawsze mieli historie do opowiedzenia – bardzo lubię te słowa. Rzeczywiście snucie historii od zawsze było centralnym elementem żydowskiej tradycji. Każda kultura ma swoje opowieści (nieżyjący już Elie Wiesel powiedział kiedyś, że „Bóg stworzył człowieka, bo uwielbia historie”). Ta tradycja sięga jeszcze zapewne czasów, gdy nasi przodkowie – myśliwi i zbieracze – opowiadali sobie nocą historie przy ognisku. Ludzie to gawędziarze.

W parszy Bo, na chwilę przed wyjściem z Egiptu, Mojżesz w niezwykły sposób trzykrotnie powtarza Izraelitom, że mają oni opowiadać tę historię przyszłym pokoleniom:

  1. A gdy wtedy powiedzą wam dzieci wasze: cóż to za obrzęd u was? To odpowiecie: ofiara to paschalna Wiekuistemu, który przeszedł mimo domów synów Israelskich w Micraim, gdy raził Micrejczyków (Szemot 12:26-27).
  2. I opowiesz synowi twojemu dnia onego, mówiąc: to dla tego, co uczynił mi Wiekuisty, gdym wychodził z Micraim (13:8).
  3. I będzie, gdy zapyta się ciebie syn twój w przyszłości mówiąc: „Cóż to jest?” to powiesz mu: „Przemożną ręką wywiódł nas Wiekuisty z Micraim, z domu niewolników” (13:14).

Izraelici nie opuścili jeszcze Egiptu, a Mojżesz już uczył ich, w jaki sposób opowiadać o tym swoim dzieciom i wnukom. To dość niezwykłe. Dlaczego to zrobił? Skąd ta obsesja opowiadania historii?

Najprostsza odpowiedź brzmiałaby: jesteśmy historiami, które o sobie snujemy[2]. Istnieje nierozerwalna więź między historią a tożsamością. Alasdair MacIntyre, odpowiedzialny za włączenie tej idei do myśli współczesnej, pisał, że „człowiek zarówno w swoich działaniach i praktykach, jak i w fikcjach jest gawędziarzem[3]”. Uczymy się tego, kim jesteśmy, rozumiejąc, w jakie historie byliśmy uwikłani.

Jarome Bruner twierdził, że prowadzona narracja jest kluczowa dla konstruowania znaczenia, a znaczenie sprawia, że kondycja ludzka jest ludzka. Żaden komputer, zanim zrobi to, do czego został stworzony, nie musi być przekonany, że jego istnienie ma cel. Gen nie potrzebuje motywacji, a wirus trenera. Aby zrozumieć, jak działają, nie musimy badać ich świadomości, bo takowej nie posiadają. Ludzie są jednak świadomi. Wykonujemy pewne działania dzisiaj ze względu na to, co przytrafiło nam się wczoraj, albo licząc na coś, co może wydarzyć się jutro. Nawet najmniejsze wyjaśnienie podejmowanych przez nas decyzji jest opowiadaniem historii. Przypatrzmy się z pozoru prozaicznej scenie zamawiania sałatki w restauracji – ktoś nie je mięsa, ktoś inny chce schudnąć, a ktoś jeszcze inny przestrzega zasad narzuconych przez religię. Trzy niezwykle podobne do siebie sytuacje są elementami zupełnie innych historii – akt zamówienia sałatki ma inne znaczenie dla każdej z tych osób.

Co jednak gawędziarstwo ma wspólnego z exodusem?

Jeden z najbardziej znaczących cytatów o naturze żydowskiego istnienia, jaki znam, znajduje się w Uwagach nad rządem polskim Jeana-Jacquesa Rousseau z 1772 roku, choć wydawać by się to mogło ostatnim miejscem na tego rodzaju przemyślenia. Rousseau pisze o największych przywódcach politycznych w historii. Pierwszym z nich był Mojżesz, który „powziął i wykonał zdumiewające przedsięwzięcie: zorganizowania w naród roju nieszczęsnych zbiegów, bez sztuk, bez broni, bez talentów, bez cnót, bez odwagi, niemających na własność nawet pędzi ziemi”.

Mojżesz – pisze dalej Rousseau – „odważył się utworzyć z tej koczowniczej i niewolniczej hordy ciało polityczne, naród wolny, i kiedy błądziła w pustyni, nie mając kamienia pod głowę, nadał jej te urządzenia trwałe opierające się czasowi, losom i zdobywcom, których pięć tysięcy lat nie mogły zniszczyć, ani nawet nadwerężyć […]. Dzięki temu właśnie ten szczególny naród, tak często podbijany, tak często rozpraszany […] zachował się przecież do naszych czasów, rozrzucony między innymi narodami, nie mieszając się z nimi” [tłum. dr Maciej Starzewski].

Geniusz Mojżesza, jak twierdził Rousseau, zawierał się w charakterze praw, które odróżniały Żydów od reszty narodów. Ale to tylko połowa historii. Druga jej część zawarta jest w parszy Bo. Mowa o instytucji opowiadania historii, będącej podstawowym religijnym obowiązkiem każdego Żyda, o corocznym przypominaniu historii wyjścia z Egiptu, a w szczególności – o szczególnej roli dzieci. W aż trzech z czterech fragmentów Tory, które nakazują przekazywać opowieść o exodusie kolejnym pokoleniom (czwarty znajduje się w parszy Wa-etchanan), dzieci zadają pytania. Dlatego właśnie Mędrcy utrzymywali, że narracja nocy pesachowej powinna być prowadzona w konwencji odpowiedzi na pytania zadawane przez dzieci. Jeśli jesteśmy historią, którą o sobie opowiadamy, pozostaniemy sobą tak długo, jak długo będziemy tę historię pamiętać.

Ta idea znalazła odzwierciedlenie w pewnym niezwykłym spotkaniu. Tybetem od 1950 roku rządzą Chiny. Podczas powstania w 1959 roku Dalajlamie groziło śmiertelne niebezpieczeństwo, dlatego uciekł do Dharamsali w Indiach, gdzie przebywa do tej pory wraz z przedstawicielami tybetańskiego rządu. Zdając sobie sprawę z tego, że taka sytuacja może trwać jeszcze wiele lat, Dalajlama zwrócił się o radę do Żydów, których uznał za ekspertów w dziedzinie podtrzymywania tożsamości narodu na wygnaniu. Chciał wiedzieć, na czym polegał ich sekret. Historia tego trwającego tydzień spotkania opowiedziana została przez Rodgera Kamenetza w książce The Jew in the Lotus. Jedną z rzeczy, które wyjaśniono Dalajlamie, było znaczenie pamięci i opowiadania historii dla utrzymania kultury i tożsamości przy życiu. Przywódcy duchowi rozmawiali w szczególności o obchodach święta Pesach i o tradycji sederowej. W związku z tym w 1997 roku amerykańscy rabini i wysocy urzędnicy zorganizowali w Waszyngtonie specjalną kolację sederową, na którą zaproszono Dalajlamę. Tak napisał do zaproszonych gości:

PRENUMERATA
Podczas naszego dialogu z rabinami oraz uczonymi Tybetańczycy poznali tajemnice duchowego przetrwania Żydów na wygnaniu – jedną z nich jest seder. Przez dwa tysiące lat, nawet w najtrudniejszych czasach, Żydzi wspominają wyswobodzenie się z niewoli, i to niesie nadzieję w czasach zwątpienia. Jesteśmy wdzięczni naszym żydowskim braciom i siostrom za dodanie do swojego święta wolności myśli o wolności narodu tybetańskiego.

Kultury kształtują się w poprzez opowieści, które same tworzą. Niektóre z historii odgrywają szczególną rolę w formowaniu samoświadomości tych, którzy je snują. Nazywamy je wielkimi motywami. Mówią o dużych grupach ludzi – plemionach, narodach i cywilizacjach. Ich rolą jest sprawić, aby przedstawiciele grupy trzymali się razem – niezależnie od mijającego czasu i zmieniającego się miejsca – i tworzyli wspólną tożsamość, przekazywaną dalej kolejnym pokoleniom.

Żadna z tych historii nie była tak potężna, jak historia wyjścia Izraelitów z Egiptu, której kontekst przedstawiony jest w parszy Bo. Ta opowieść dała Żydom najtrwalszą tożsamość spośród wszystkich narodów. W czasach ucisku dawała nadzieję na wolność, w czasach wygnania – na powrót do domu. Dwieście pokoleń żydowskich dzieci dowiedziało się z niej, kim są i gdzie przynależą. Exodus stał się znaną na całym świecie opowieścią o wolności, przyjętą przez zadziwiająco różne grupy – od siedemnastowiecznych purytan, przez dziewiętnastowiecznych Afroamerykanów, po współczesnych tybetańskich buddystów.

Wierzę, że jestem bohaterem historii naszego ludu i że muszę  – tak jak my wszyscy – napisać swój własny rozdział. Być Żydem to czuć się częścią tej historii – żyć nią i robić wszystko, aby przekazywać ją kolejnym pokoleniom.

PRZEKAŻ DAROWIZNĘ


[1] Andrew Marr, „The Observer”, 14.05.2000 r.
[2]Alasdair MacIntyre, After Virtue: a study in moral theory, Londyn 1981; Dan P. McAdams, The Stories We Live By: Personal Myths And The Making Of The Self, Nowy Jork 1997.
[3]Tamże, s. 201.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com