Archives

PLO Tehran Envoy: We Will Liberate Palestine With Stabbing, Ramming and Rocket Attacks

PLO Tehran Envoy: We Will Liberate Palestine ‘From the River to the Sea’ With Stabbing, Ramming and Rocket Attacks

Barney Breen-Portnoy


An armed Palestinian fighter. Photo: Wikimedia CommonsAn armed Palestinian fighter. Photo: Wikimedia Commons

All tactics to combat Israel are justifiable, the Palestine Liberation Organization’s Tehran envoy declared this week.

In a interview published by Lebanon’s Al-Akhbar newspaper on Wednesday — excerpts of which were translated by the Middle East Media Research Institute — Salah al-Zawawi said, “Everyone should fight in their own way, from carrying out stabbing and vehicular attacks to launching rockets. That is how we will liberate Palestine from the river to the sea.”

“Everyone should contribute from where they are, using the means at their disposal and in accordance with their various situations,” he continued. “All means of combat are legitimate in order to realize Allah’s promise for liberation: From [the traditional dance] Dabke to armed struggle.”

Furthermore, al-Zawawi stated, the Oslo Accords — the interim agreements signed by Israel and the PLO in the 1990s that were meant to lead to a comprehensive peace deal — are “bankrupt.”

“US President Donald Trump is the Zionist face of this enterprise,” he went on to say. “Additionally, the futility of dialogue with the enemy is now becoming clear.”

Last week, as reported by The Algemeiner, Iranian Defense Minister Hossein Dehghan said the Palestinian issue unifies the Islamic world and “liberating Quds (Jerusalem) and destroying the Zionist tumor is the main duty of Muslims.”

A day earlier, Iranian President Hassan Rouhan — touted by many in the West as a “moderate” — hailed the “tireless resistance” of the Palestinians against Israel, saying that “intifada” was the “sole choice by a noble nation to stay and not give up.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Tego dnia narodziła się izraelska demokracja

Tego dnia narodziła się izraelska demokracja

Aron White


Pierwszy rząd Izraela

14 lutego były 68. urodziny Knesetu. 14 lutego 1949 r. zebrał się pierwszy Kneset izraelski pod przewodnictwem wybranego premiera, Davida Ben Guriona, zaznaczając moment kluczowy w najbardziej niezwykłym i niedocenianym aspekcie historii Izraele – historii demokracji izraelskiej.

Większość ludzi przyjmuje za rzecz oczywistą, że Izrael jest demokracją, ale w rzeczywistości co najmniej trzy cechy powodują, że demokracja izraelska jest znaczącym osiągnięciem, wartym świętowania:

1. Niedemokratyczna kultura, z której wyrosła

Wyjątkową cechą demokracji izraelskiej jest to, że wydaje się, jakby wyrosła z niczego. Izrael nie odziedziczył systemu demokratycznego – na początku XX wieku, kiedy marzenie syjonistów zaczynało nabierać kształtów, kraj, który miał stać się państwem Izrael, był pod rządami Osmanów, którzy rządzili przez autokratyczną monarchię. Pierwsi przywódcy syjonistyczni, tacy jak Ben Gurion i Weizman, sami wyrośli w Imperium Rosyjskim; reżimie carskim, nie zaś demokratycznym. I przez pierwsze trzy lata istnienia Izraela jego populacja podwoiła się (co samo w sobie jest wyjątkowym wyczynem) z powodu imigracji – a większość imigrantów pochodziła z Europy Wschodniej i krajów arabskich Bliskiego Wschodu, a więc znowu bez żadnego doświadczenia życia pod demokratycznymi rządami. Miejsce, założyciele i obywatele Izraela nie mieli żadnego doświadczenia demokracji – skąd więc wzięła się demokracja izraelska?

Jedną z najbardziej przekonujących odpowiedzi jest to, że korzenie demokracji izraelskiej leżą w historii społeczności żydowskich w Diasporze. W znacznej części żydowskiej Diaspory Żydzi mieli pewien stopień autonomii i wybierali ludzi do przewodzenia swoim społecznościom; ta idea wywodzi się z Talmudu, w którym napisano: „Nie mianujemy przywódców bez skonsultowania tego najpierw ze społecznością” (Traktat Berachot 55a). Biblia, choć popiera system monarchiczny, ogranicza użycie władzy przez monarchę, jak również dzieli władzę między kapłanów, króla i proroków. Długie doświadczanie cierpień przez Żydów w Diasporze z rąk tyrańskich władców mogło także prowadzić pierwszych syjonistów do uznania demokracji za najlepszy system rządów. Niezależnie od tego, czy jest to wyjaśnieniem, czy też są jakieś inne powody, demokracja izraelska w żadnym wypadku nie była z góry przesądzona, biorąc pod uwagę okoliczności założenia Izraela.

2. Wojna domowa?

Obecnie traktujemy także jako rzecz oczywistą, że Izraelowi udało się utrzymać konsensus w sprawie prawomocności Knesetu i że wszyscy zgodzili się dostosować do reguł demokracji – ale w tamtych okolicznościach – powtórzmy – nie była to rzecz przesądzona. W XX wieku wiele państw zdobyło niepodległość i w wielu z nich napięcia między różnymi grupami lub ideologiami doprowadziły do kwestionowania prawomocności reguł, czasami prowadząc do ruchów separatystycznych, powstań a także wojen domowych. W dniu założenia Izrael także miał wielkie podziały między swoimi przywódcami politycznymi. W walce o powstanie państwa Izrael główny udział miały dwie organizacje obronne: Hagana, organizacja obronna głównego nurtu, którą w 1948 r. dowodził David Ben Gurion, i Irgun, organizacja obronna dowodzona w 1948 r. przez Menachema Begina. Obie te grupy paramilitarne broniły wsi żydowskich przed atakami arabskimi, ale opierały się na innej ideologii, Hagana była w szeroko pojętym obozie lewicowego syjonizmu, a Irgun w obozie „rewizjonistycznego” syjonizmu. Mieli różne opinie jak zdobyć niepodległość i jak reagować na ataki arabskie na powstający Jiszuw i na wiele innych spraw. Po ogłoszeniu powstania państwa Izrael Ben Gurion oświadczył, że jego organizacja, Hagana, stanie się Izraelską Siłą Obronną (IDF) i że Irgun, grupa Menachema Begina, musi zostać rozwiązana jako niezależna grupa i przejść pod panowanie Ben Guriona. Kiedy Ben Gurion dowiedział się, że transport broni dla Irgunu przybywa w czerwcu 1948 r. z Menachemem Beginem na pokładzie, Ben Gurion rozkazał IDF przechwycenie tego statku (Altalena), by zapewnić, że Irgun nie będzie kontynuował jako niezależna siła zbrojna. IDF wykonała rozkaz i kiedy statek Irgunu dotarł do Tel Awiwu, ostrzelano go z moździerzy.

Zatrzymajmy film w tym miejscu – w kraju, który właśnie uzyskał niepodległość, istnieją dwie grupy zbrojne: IDF żąda, by Irgun uznał jej władzę i strzela z moździerzy do statku Irgunu, na pokładzie którego znajduje się jego przywódca. Każdy badacz historii XX wieku powie ci, że taka walka między dwiema grupami na samym początku państwowości zapowiada początek rewolty lub wojny domowej; to zdarzyło się w Angoli w 1975 r. i jest to podobna sytuacja do tej, jaka była w Erytrei w 1972 r., by pokazać parę przykładów. Niemniej, mimo faktu, że IDF ostrzelała statek, Begin nakazał swoim ludziom wstrzymanie ognia. Zaakceptował zwierzchność Ben Guriona i IDF i rozwiązał Irgun jako niezależną siłę zbrojną. Begin zaakceptował legalną władzę Ben Guriona i Knesetu i przez kolejne dwadzieścia dziewięć lat siedział w ławach opozycji, aż został wybrany na stanowisko premiera w 1977 r. Dowódca grupy paramilitarnej, który wstrzymał ogień i zaakceptował demokratycznie wybraną władzę, siedząc w opozycji przez niemal trzydzieści lat, nigdy nie zwracając się ku przemocy politycznej – jest to wyjątkowe zjawisko i to uratowało rodzącą się demokrację izraelską. Zaakceptowano jako prawomocne demokratyczne instytucje państwa Izrael i tę akceptację potwierdziła olbrzymia większość społeczeństwa izraelskiego – rzadkie osiągnięcie w kraju, który dopiero co uzyskał niepodległość.

Menachem Begin przeciwstawiał się Ben Gurionowi w Knesecie, nie zaś poprzez przemocMenachem Begin przeciwstawiał się Ben Gurionowi w Knesecie, nie zaś poprzez przemoc

3. Wachlarz wyzwań, przed jakimi stała ta demokracja

Tak więc demokratyczny początek Izraela był mało prawdopodobny i konsensus co do politycznej prawomocności parlamentu również nie był oczywisty. Fakt jednak, że Izrael zachował demokrację przez 68 lat jest także niezwykły z powodu wachlarza wyzwań, przed jakimi ten kraj stał i nadal stoi. Izrael jest w nieustannym stanie wojny; przetrwał trzy wojny, w których wrogowie zmierzali do jego unicestwienia (plus sześć innych wojen), dwie intifady, tysiące rakiet, niezliczone porwania samolotów, zamachy samobójcze i ataki nożownicze oraz nieustanne groźby wojny i zniszczenia ze strony swoich sąsiadów. Izrael ma dwudziestoprocentową mniejszość, której znaczna część jest wroga wobec istnienia Izraela jako państwa żydowskiego, a niektórzy chwycili za broń przeciwko Izraelowi. Żydowska populacja Izraela jest podzielona wzdłuż niezliczonych społecznych linii uskokowych – aszkenazyjczycy/sefardyjczycy, religijni/świeccy, lewica/prawica oraz według krajów pochodzenia. Rządy Izraela zawsze były koalicyjne i żadna partia nigdy nie zdobyła absolutnej większości. W Izraelu trwa ożywiona debata – Michael Oren wskazuje, że 5% populacji Izraela wyszło na ulice w społecznych protestach w 2011 r., co jest odpowiednikiem 15 milionów protestujących w Ameryce. Mimo jednak wszystkich tych wyzwań Izrael pozostał demokratyczny i zjednoczony, nigdy nie uciekając się do rządów autorytarnych.

Jest bardzo niewiele krajów na świecie, które pozostawały demokratyczne od 1948 do 2017 r. bez żadnych przerw. W 2016 r. Economist Intelligence Unit dał Izraelowi ocenę jego demokracji na 7,85, blisko oceny USA (7,98) i Francji (7,92). W 68. urodziny Knesetu bez obaw można powiedzieć, że demokracja izraelska, jest równie silna jak zawsze.


Aron White
Studiował politologie i stosunki międzynarodowe na University of London.Członek Committee for Accuracy in Middle East Reporting in America (CAMERA).


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


IDF Chief of Staff: Politicians lied

IDF Chief of Staff: Politicians lied

Hezki Baruch


Gadi Eizenkot in Knesset hearingGadi Eizenkot in Knesset hearing

IDF Chief of Staff Gadi Eizenkot responded to criticism of his handling of the Elor Azariya investigation at a hearing in the Knesset’s Foreign Affairs and Security Committee on Wednesday, slamming what he called “politicians’ lies”.

Eizenkot told the committee that calls by MKs to grant a pardon to Sgt. Elor Azariya, convicted in January of manslaughter and sentenced this week to 18 months in prison, harmed the ability of the army’s internal judiciary to function independently.

“I first spoke out about this on the ‘Kol Shel Ima’ program about five weeks after the [Azariya] story exploded,” said Eizenkot, adding that people “need to let the army court system do its work. There are procedures for providing pardons or lightening punishments, and they will be used according to the rules, not based on calls by politicians looking for votes.”

Eizenkot drew criticism from supporters of Azariya and some right-wing MKs for comments made shortly after the shooting.

“An 18-year old man who enlists in the IDF is a soldier, not everyone’s son,” said Eizenkot.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Dead Sea locals – On land crumbled by sinkholes

On land crumbled by sinkholes, Dead Sea locals try to shore up their livelihoods

MELANIE LIDMAN


The ground under their feet precarious and the geopolitics of the water economy difficult, residents of the region struggle to see the glass half full

 

When Yariv Kita, the business director of Kibbutz Ein Gedi, drives out of his kibbutz, he can’t escape reminders of the destruction sinkholes have wreaked on his home.

Directly across from the entrance to the kibbutz is a dead date orchard, the palm trees doubled over like sagging rag dolls. Behind that are the remains of the kibbutz’s public beach — an array of crumbling tourist facilities, including a campground, kiosk, and a restaurant.

“The sinkholes are threatening our very existence,” said Kita.

The area, including the remains of what was once Route 90, is now a closed no-go zone, the landscape pockmarked with holes caused by the rapidly dropping water level of the nearby Dead Sea.

Sinkholes — sudden, dangerous pits that form when rock beneath the surface is dissolved by groundwater — first began to appear around the Dead Sea in the late 1980s, caused by the rapid decline of that body of water. Today the water level is dropping more than a meter (3 feet) per year.

The sinkholes come in all shapes and sizes, some more than 50 meters (160 feet) across and 30 meters (100 feet) deep, others less than a meter. In 1990 there were a little over 100 sinkholes, according to the Geological Survey of Israel. Today, there are more than 6,000, with new ones showing up daily.

Kibbutz Ein Gedi is just one case among a multitude of economic challenges the sinkholes are inflicting on residents living near the Dead Sea. Hundreds of residents are precariously trying to make a living in an area whose geographic features are literally changing beneath their feet. Solutions are possible, local leaders claim, though expensive. But inaction will plunge the area deeper into isolation and poverty, they say.

“We lost 300 dunams (75 acres), it’s just totally gone,” said Kita. “We’ve lost tens of millions of shekels. We’re still assessing the financial impact.”

Beyond the physical loss stemming from the sinkholes, Kita said, the kibbutz is also beginning to lose something less tangible: hope.

“What’s in danger is really the issue of continuing the settlement of the Dead Sea region,” Kita said. “No one has left the kibbutz — we love this place — but it’s a big worry.”

Like many rural areas, Ein Gedi struggles with demographic issues of attracting young people to the region and encouraging the new generation to stay local rather than moving to the center.

“We’re a small, isolated spot, and there’s no reason to come live here,” said Kita. “Right now we have only three babies in the [kibbutz’s communal] children’s home. We need to renew ourselves. Without new life, we won’t survive.”

Abandoned buildings at the Kibbutz Ein Gedi public beach on January 3, 2017. (Luke Tress/Times of Israel)Abandoned buildings at the Kibbutz Ein Gedi public beach on January 3, 2017. (Luke Tress/Times of Israel)

“We’re asking for support and help,” Kita added. “This is too big for us to do on our own. The state needs to help us. We’re not responsible for this problem, we have no control over it, and we need to make a living here.”

It’s a challenge for any rural kibbutz to attract new members. But with Ein Gedi’s businesses literally getting swallowed by sinkholes, the situation is even bleaker. The kibbutz itself is not in the sinkhole danger zone, since it is situated farther from the shoreline. But as the sinkholes expand, employment shrinks.

Floating on a tax-free sea

read more: On land crumbled by sinkholes…


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com