Archive | September 2021

11 Rosh Hashana stamps that tell the story of Israel

Israel21c11 Rosh Hashana stamps that tell the story of Israel

Rachel Neiman


ISRAEL21c takes a look at the Israel Postal Company’s annual tradition of issuing a festive postage-stamp series in honor of the Jewish New Year.

The Israel Post’s stamp series for Rosh Hashana 2011. Photo via israelphilately.org.il/en/

Every year at Rosh Hashana, the Jewish New Year, the Israel Postal Company (previously the Israel Postal Authority) issues a festival stamp series including a first-day commemorative cancel for the series.

The first festival series was issued in 1948. It was designed by Otte Wallish, the graphic designer responsible for the design and calligraphy of Israel’s Declaration of Independence, as well as the state’s first postage stamps.

Wallish’s “flying scroll” design was based on ancient seals found on the handles of jars dating back to 700-600 BCE. According to the Israel Post website, it is impossible to say with certainty what the motif represents but since 1940s archaeological research associated the “flying scroll” with the first Jewish-Roman war and the Bar Kochba Revolt, it is fair to assume that Wallish was referencing this historical event as a parallel to the newly established State of Israel.

Festivals 5709 (1948) by Otte Wallish. Photo via israelphilately.org.il/en/

read more: 11 Rosh Hashana stamps…


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com


Israeli Soldiers IDF Medley Songs (full version)

Israeli Soldiers IDF Medley Songs ✡ (full version)

Jerusalemite


IDF medley mix songs in Israel’s Children’s Festival 2014.

Participants: Eliana Tidhar, Roni Dalumi, Dana Frider, Tuval Shafir, Tal museri, Libi Ran, Eli Finish, Mariano Idelman, Shir Moreno, Yardena Arazi.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Rosz HaSzana: – SZANA TOWA – wszystkim rodzinom Reunion’68.

SZANA TOWA
– wszystkim rodzinom Reunion’68.



Rok 5782 od stworzenia świata


Rosz Haszana to początek żydowskiego roku, rocznica stworzenia świata i jedno z najważniejszych świąt w żydowskim kalendarzu. Obchodzone jest pierwszego i drugiego dnia miesiąca Tiszrei. W tym roku (według kalendarza gregoriańskiego) rozpocznie się w 9 września po zachodzie słońca. Według kalendarza żydowskiego zakończy się rok 5781 i zacznie 5782. W Rosz Haszana Bóg ocenia ludzi i zapisuje ich losy w dwóch księgach: w Księdze Życia – sprawiedliwych i w Księdze Śmierci – zatwardziałych grzeszników. Wszystkich pozostałych Bóg jeszcze osądzi i zdecyduje o ich losach. Tym ostatnim wyznacza się czas na poprawę do Jom Kipur (Dnia Pojednania). Dziesięć dni dzielące Rosz Haszana od Jom Kipur to tzw. Jamim Noraim (Straszne Dni). Stąd życzenia „Obyście zostali zapisani na dobry rok” składane w dniu nowego roku.

“Kiedyś, w późny wieczór letni, rabbi Icchak Meir przechadzał się ze swoim wnukiem po dziedzińcu uczelni. Księżyc był na nowiu, zaczynał się pierwszy dzień miesiąca Elul. Cadyk zapytał, czy dęto dziś w róg, jak to należy czynić na miesiąc przed Nowym Rokiem. Po czym rzekł: “Kiedy ktoś jest przywódcą, musi mieć wszystko, co potrzeba: uczelnię i pokój, i stoły, i krzesła, ktoś musi być zarządcą, ktoś służącym i tak dalej. I wtedy przychodzi zły przeciwnik i wyciąga tkwiący najgłębiej punkcik, a wszystko inne pozostaje nadal jak było, i koło kręci się, tylko brak tego najgłębiej tkwiącego punkcika”. Rabbi podniósł głos: “Ale z Bożą pomocą nie wolno dopuścić, aby to się zdarzyło”.

[Buber M., Opowieści chasydów, przeł. P.Hertz, W Drodze, Poznań 1986, s. 275]


Rabbi Icchak Meir z Góry Kalwarii wskazał na “tkwiący najgłębiej punkcik” – punkt, z którego wyrasta cały żydowski świat; na tajemnicę tego, co dzieje się między Bogiem a człowiekiem. Między Bogiem a duszą ludzką. Straszne Dni (Jamim Noraim), czyli Dziesięć Dni Pokuty (Aseret Jemaj Tszuwa) to czas sądu Boga nad światem i ludźmi, szczególny okres pokuty i skruchy (hebr. tszuwa – wyznanie winy i wyrażenie żalu). Intymnie przeżywany, zajmuje najważniejszy odcinek okręgu symbolicznego koła wieczności i cyklu życia, ponieważ wtedy właśnie odradza się ono duchowo i religijnie. Dni Pokuty przypadają na tiszri – siódmy miesiąc kalendarza hebrajskiego. Rozpoczynają się pierwszego tiszri, w Nowy Rok (Rosz Haszana), w Polsce zwany również, jak w tytule znanego obrazu Aleksandra Gierymskiego, “świętem trąbek”, a kończą dziesiątego, w Dzień Pojednania (Jom Kipur). Tego dnia Mojżesz przyniósł Izraelitom drugie Tablice Praw – znak przebaczenia Boga za grzech “złotego cielca”.

Cały poprzedni miesiąc elul przeznaczony jest na to, by człowiek poprzez pokutę przygotował się do przyjęcia Bożego wyroku, który zgodnie z tradycją żydowską zapada pomiędzy Rosz Haszana a Jom Kipur, przedłużając życie ludzkie na następny rok lub kończąc je w czasie jego trwania. W tym czasie, jak czytamy w pismach chasydzkich, nawet “ryba drży w strumieniu”.

Cytowana opowieść przypomina, że od pierwszego dnia miesiąca elul – tak jak w Nowy Rok (za wyjątkiem sytuacji, gdy któryś z dni Rosz Haszana przypada na sobotę, co wyklucza użycie rogu) i na koniec Dnia Pojednania – należy słuchać szofaru (to micwa, obowiązek Żyda), rogu baraniego, z którego muszą wydobywać się ściśle określone tony. Barani róg upamiętnia ofiarę Abrahama (rogi wołu czy krowy jako symbole grzechu “złotego cielca” nie mogą być użyte), jego krzywa linia oznacza, że człowiek ugina swą wolę przed Bogiem, a dĄwięki jak gdyby otwierają bramy Nieba, symbolizują Boże miłosierdzie oraz budzą ludzkie sumienia i wzywają do skruchy. Jak czytamy w jednym z opowiadań Icchoka Pereca, “po dęciu w szofar piorun traci na cały rok władzę nad nami…”…

Rabbi Pinchas powiedział: “W Nowy Rok Bóg trwa w ukryciu, które zwie się > zasiadaniem na tronie < i każdy może Go widzieć zależnie od własnego usposobienia: jeden w płaczu, inny w modlitwie, a znów inny w pieśni pochwalnej”.

[Buber M., Opowieści chasydów, przeł. P.Hertz,W Drodze, Poznań 1986, s. 124]


Rabbi Pinchas z Korca, uczeń Baal Szem Towa, przywołał wywodzącą się z Tory, tradycyjną myśl o Bogu zasiadającym na tronie, by zdecydować o losie każdego człowieka. Ten – w płaczu, modlitwie lub w pieśni pochwalnej – “widzi” Go wtenczas jako Króla Światłości, przed którym otwarte są trzy księgi: życia, śmierci oraz ta przeznaczona dla wszystkich oczekujących jeszcze przez dziesięć dni pokuty na rozstrzygnięcie swego losu. W myśl żydowskiej tradycji należy myśleć o sobie jako o jednym z tych ostatnich i od Dnia Sądu (Yom Ha-Din), bo i tak nazywany jest Nowy Rok, skruchę swą uczynić jeszcze bardziej szczerą. Ma to również przypominać o nadejściu kresu życia, takiego, jakim znają go ludzie, o początku ery mesjańskiej i o Dniu Sądu ludzkości.

Rosz Haszana jest więc czasem, w którym człowiek przeżywa swą duchową odnowę oraz pozostaje świętem upamiętniającym początek aktu stworzenia świata przez Boga (stąd też od pierwszego tiszri rozpoczyna się żydowski nowy rok); świata widzianego jednocześnie w perspektywie eschatologicznej (hebr. acharit ha-jamim, czyli “koniec dni”). W modlitwach przeznaczonych na Nowy Rok podkreśla się to, że Bóg jest Stwórcą, Królem i Sędzią wszystkiego, co powołał do życia. Nawiązują one do trzech zasad judaizmu: wiary w Boga, w karę bądĄ nagrodę, jakie przeznacza On dla ludzi, oraz w objawienie (to dĄwięk rogu oznajmił, że Tora została dana Hebrajczykom na górze Synaj).

Ważna jest symbolika potraw, które spożywa się podczas uroczystej kolacji pierwszego wieczoru Rosz Haszana. Odmienna niż w inne święta, okrągła chała, którą stawia się na środku stołu, oznacza pełnię, pomyślność oraz kolisty roczny cykl żydowskiego życia. Kawałki ciasta macza się w miodzie, tak jak i plasterki marchwi oraz jabłek, by następny rok był pomyślny, równie “słodki”. Konieczne są daktyle, bo zgodnie z ich hebrajską nazwą (tamar) w czasie, który nadchodzi, “skończy się gorycz”. Podaje się również rybę z zachowaną głową, gdyż Rosz Haszana jest jakby “głową roku” (hebr. rosz – głowa), a jedno z życzeń noworocznych brzmi: “Niechaj Bóg sprawi, żebyśmy byli głową, a nie ogonem”, symbolicznym początkiem a nie końcem spraw nadchodzącego czasu. Z Rosz Haszana związany jest także XIII-wieczny obyczaj taszlich (hebr. “wyrzucisz”), który odnosi się do słów Księgi Micheasza i kabalistycznego Zoharu. W noworoczne popołudnie Żydzi idą nad rzekę czy jezioro i z kieszeni wyrzucają do wody okruchy chleba – symbolicznie oczyszczają się z grzechów.

Pod koniec Dnia Pojednania rabbi Lewi Icchak powiedział do jednego ze swoich chasydów: “Wiem o co modliłeś się w to święto. Wczoraj z wieczora prosiłeś Boga, żeby te tysiąc rubli,które zarabiasz w ciągu całego roku, dał ci od razu z jego początkiem, a wtedy kłopoty i trudy związane z interesami nie będą ci przeszkadzały w nauce i w modlitwie. Ale rankiem pomyślałeś, że jak od razu dostaniesz te tysiąc rubli,to z pewnością zaczniesz jakiś wielki interes i że to ci zajmie dużo czasu; poprosiłeś więc, żeby dostawać te pieniądze co pół roku. Ale przed modlitwą końcową i to wydało ci się niezbyt korzystne, i pomyślałeś, że lepiej by było dostawać pieniądze co kwartał,aby tym sposobem móc bez przeszkód uczyć się i modlić. Ale skąd wiesz, że Niebo potrzebuje twojej nauki i twojej modlitwy? Może właśnie trzeba Mu twoich trudów i kłopotów?”

Rabbi Lewi Icchak z Berdyczowa zadał swemu uczniowi pytanie, które miało zmienić jego sposób myślenia o życiu i zbliżyć go do istoty największego święta żydowskiego, stanowiącego kulminację Dziesięciu Dni Pokuty – do Jom Kipur. Trudy i kłopoty człowieka są może Bogu potrzebne, powiedział rabbi, by – jak można dodać – ludzie żyli głębiej i pełniej, byli bardziej zdolni do wewnętrznej odnowy oraz – jak twierdzą niektórzy komentatorzy – by zaznali tej najdrobniejszej cząstki bólu swego Boga.

Jom Kipur to wyjątkowy dzień w roku, ponieważ jedna ludzi z Najwyższym. Dwudziestopięciogodzinny post sprzyja duchowemu oczyszczeniu i przygotowuje do pojednania. Nie wolno wtenczas pracować, jeść ani pić. Bóg przebacza człowiekowi te grzechy, których ten dopuścił się wobec Niego, natomiast o wybaczenie wykroczeń względem ludzi trzeba prosić ich samych. Talmud mówi: Jeśli kto powiada: Zgrzeszę i odpokutuję, i znowu zgrzeszę i odpokutuję – nie będzie mu dana możność odbycia pokuty. Jeśli powiada: Zgrzeszę, a Jom Kippur mnie oczyści i odpuści, tego Jom Kippur nie oczyści, temu nie odpuści. Przekroczenia człowieka wobec Stwórcy Jom Kippur oczyszcza i odpuszcza. Przekroczeń człowieka wobec drugiego człowieka Jom Kippur nie oczyści i nie odpuści, dopóki nie przebłaga on bliĄniego.

[Jomma 8, w: Z mądrości Talmudu, przeł. Sz. Datner i A. Kamieńska, PIW, Warszawa 1988, s. 82]


Modlitwy w synagodze rozpoczynają się od śpiewu Wszystkich Zobowiązań (Kol Nidre), czyli prośby o zwolnienie ze wszelkich niedotrzymanych przyrzeczeń wobec Boga. Zmarłych krewnych wspomina się poprzez odmówienie Izkor (hebr. “Wspomnij”, “Pamiętaj”), grzechy wyznaje się intonując Aszamnu (hebr. “Zgrzeszyliśmy”), po czym błaga się Boga o miłosierdzie. Po południu czyta się Księgę Jonasza, zgodnie z którą Najwyższy wybacza wszystkim tym, którzy prawdziwie przeżywają skruchę. Neila (hebr. “zamknięcie”) jest modlitwą zamykającą, bo podczas jej odmawiania jak gdyby zamykają się bramy Nieba.

Słowniczek przydatnych terminów:

SZANA TOWA
Dobrego Roku!
(mówi się w ciagu dziesięciu sądnych dni ( mięzy Rosz Haszana i Jom Kipur))

LE-SZANA TOWA TIKATEWU (WE TEHATEMU)
Obyś był zapisany (i zapieczętowany) na Dobry Rok!
(mówi się w ciagu dziesięciu sądnych dni ( mięzy Rosz Haszana i Jom Kipur))

KETIWA TOWA
Dobrego zapisu (w Księdze Życia)!
(mówi się w ciagu dziesięciu sądnych dni ( mięzy Rosz Haszana i Jom Kipur))

HATIMA TOWA
Obyś był dobrze zapieczętowany!
(mówi się w Jom Kipur)

GEMAR HATIMA TOWA
Pomyślnego ostatecznego zapieczętowania (w Księdze Życia)!
(mówi się w Jom Kipur)

GAM LE-MAR
Nawzajem!


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Opening ceremony commemorates victims of 1972 Munich massacre

Tokyo Games 2020: Opening ceremony commemorates victims of 1972 Munich massacre

WION (World is One News) is an Indian multinational English language news channel


The opening ceremony of Tokyo Games 2020 commemorated the victims of the terror attack at the Munich Olympics, 1972. A moment of silence was observed to pay tribute to the 11 Israeli athletes killed by Palestinian gunmen in 1972. Families of the victims had been urging Olympic organizers to honour them at an opening ceremony and finally, this demand was met at the Olympic games of 2020.

 


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com

 


Walczcie wreszcie, do diabła!

Pogrzeb sierżanta Barela Hadarii Shmueliego.


Walczcie wreszcie, do diabła!


Vic Rosenthal
Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska


Straty są częścią wojny. Nie ma od tego ucieczki. Tragedia jest niezmierzona. Człowiek ma tylko jedną szansę na życie, na miłość, na posiadanie dzieci, na naukę, na zdobycie zawodu, na robienie wszystkich tych rzeczy, których pragnie, i odebranie tego wszystkiego, kiedy zaledwie zaczęło się, jest katastrofą.

Za każdym razem, kiedy utracone jest życie, szczególnie młode życie, rodzina i przyjaciele pogrążają się w bolesnej żałobie. W Izraelu, który jest w stanie wojny bez przerwy od momentu powstania w 1948 roku, jest zjawisko powszechnej żałoby, jakiego nie widziałem  nigdzie indziej. Pogrzeby żołnierzy, policjantów i ofiar terroru ściągają czasami tysiące ludzi, z których wielu nie znało zmarłego. Media poświęcają wiele czasu i miejsca każdemu zabitemu. Dzień pamięci w Izraelu jest pełen ceremonii w całym kraju, by pamiętać i honorować tych, którzy padli.

Żydowscy Izraelczycy (z pewnymi wyjątkami) rozumieją, że mają obowiązek płacenia ceny za istnienie państwa i że częścią tej ceny jest również to, że niektóre z naszych dzieci stracą życie. Nic bardziej  nie pokazuje jak ważne jest państwo dla żydowskiego narodu.

Można więc sobie wyobrazić gniew, kiedy młode życie kończy się, ponieważ ktoś we władzach był niekompetentny lub leniwy. Wojna jest wojną i żołnierze giną, ale rzeczą, którą robi dobra organizacja wojskowa, jest analizowanie swoich porażek i niepowodzeń, wyciąganie z nich nauki i dokonywanie zmian, żeby wyniki w przyszłości były lepsze. Kiedy zdarza się dająca się zapobiec śmierć, jest tak, ponieważ ktoś nie wykonał swojego zadania.

Istnieją winy mikro i winy makro. Na przykład, jeśli żołnierz ginie, ponieważ jego broń nie była prawidłowo konserwowana, to jest to wina mikro. Jeśli wielu ludzi ginie, ponieważ wróg, którego można było pokonać, mógł nadal zbroić się, raz za razem, a wynikiem jest niepotrzebna wojna, to jest to wina makro. Jedno i drugie jest wynikiem tego, że ktoś nie wykonał swojego zadania.

Tragiczna śmierć żołnierza straży granicznej, sierżanta Barela Hadarii Shmueliego była niepotrzebna i wynikła z połączenia win mikro i makro. Shmueliego, snajpera, skierowano do szczeliny muru, który stanowi część granicy między Izraelem a Gazą. Szczelina była umieszczona niewłaściwie (zbyt nisko) i niedostatecznie obserwowana przez kamery od strony Gazy. Wiadomo było, że to miejsce jest niebezpieczne. Broń snajpera jest starannie przystosowana do jego indywidualnych potrzeb, ale z jakiegoś powodu nie używał swojej osobistej broni. Ta, którą miał, zacięła się kilka razy w krytycznych momentach. Wzdłuż granicy jest strefa buforowa, na której nie powinno być arabskich „demonstrantów” (tj. wojowników Hamasu i ludzkich tarcz), ale w jakiś sposób pozwolono na wejście tam znacznej liczbie ludzi i podejście do samego muru, gdzie nie widzieli ich obrońcy. Próbowali pochwycić z zewnątrz broń Shmueliego i podczas walki jeden z nich wsunął pistolet do szczeliny i wystrzelił; kula trafiła w głowę Shmueliego (informacja z artykułu po hebrajsku w „Israel Hayom”, 1 września).

To są niektóre winy mikro, którymi IDF obiecuje zająć się. Jest także trwająca od dawna wina makro.

Popatrzmy na ogólną sytuację. „Demonstracje”, zorganizowane przez Hamas i inne terrorystyczne grupy w Gazie, nie są demonstracjami; są próbami ataków ludzkich fal na granicę Izraela. Bronią jej żołnierze IDF i straż graniczna; próbują używać środków kontrolowania tłumów, które nie są śmiercionośne, jak również “mniej niż śmiertelnego” ognia z karabinów Ruger kalibru .22 oraz bardziej śmiercionośnej broni, jeśli jest to niezbędne do zapobieżenia przełamaniu granicy. Takie przedarcie się przez granicę może skończyć się katastrofalnym atakiem terrorystycznym na liczne małe społeczności w tej okolicy.

Hamas i stowarzyszone z nim frakcje, wspierane i finansowane przez wrogów Izraela w Iranie, Turcji i Katarze, nieustannie pracują nad sposobami atakowania nas. Kopią tunele, wysyłają zapalające balony, organizują “demonstracje”, by przebić się przez naszą granicę, produkują i odpalają rakiety, próbują morzem dostarczyć terrorystów na plaże na północ od Gazy, strzelają pociskami przeciwczołgowymi w pojazdy na naszych drogach, uczą swoje przedszkolaki, by nienawidziły nas (żeby to trwało wiecznie) i podejmują wiele innych działań. Są kreatywni i aktywni.

Z drugiej strony, IDF – która ma pełną siłę, by zrównać całą Gazę z ziemią – nawet nie ściga tych kilkudziesięciu najwyższych przywódców Hamasu i innych frakcji i nie zabija ich. Kiedy rakiety Hamasu są odpalane na oślep na izraelskie miasta w nadziei spowodowania masowych ofiar śmiertelnych, wolimy przechwytywać rakiety i strzelamy w odwecie tylko, kiedy jest to absolutnie konieczne i to z wielką ostrożnością, by zabić tak niewielu ludzi, jak to możliwe. Kiedy zapalające balony palą setki hektarów naszej ziemi uprawnej i rezerwatów przyrody, nasze siły powietrzne bombardują puste instalacje wroga. A kiedy młody żołnierz ginie w obronie naszej granicy, IDF woli ulepszać procedury i wzmacniać granicę – zajmujemy się tylko winami mikro.

Jest niemal tak, jakbyśmy bali się walczyć, bo wtedy moglibyśmy ich rozwścieczyć. Zadowalamy się tylko odepchnięciem ich. Żeby broń Boże, żeby kogoś nie zranić.

Jest jednak znacznie, znacznie gorzej. Wczoraj, w dniu pogrzebu sierżanta Barela Shmueliego. Izrael pozwolił na wjazd do Gazy “dziesiątków ciężarówek” z materiałami budowlanymi po raz pierwszy od ostatniej miniwojny. Dzisiaj rząd ogłosił dodatkowe poluzowanie restrykcji. Gdybym nie był zbyt zawstydzony tą myślą, mógłbym powiedzieć, że płacimy im „haracz”. Ładną granicę macie tutaj, nie chcielibyśmy, by zniszczyła ją pełna przemocy „demonstracja”.

Słyszałem argument, że gdybyśmy odpowiedzieli bardziej agresywnie, to nasi żołnierze i przywódcy stanęliby przed oskarżeniami w Międzynarodowym Trybunale Karnym. Może – ale co jest ważniejsze? Być może nauczyliśmy świat, że ataki na Żydów są normalnym porządkiem rzeczy, a żydowska samoobrona jest prawdziwą zbrodnią. Jakoś Rosjanie i Irańczycy nie wydają się martwić o Międzynarodowy Trybunał Karny. Dlaczego my mamy to robić?

Sierżant Shmueli oddał życie, walcząc o państwo Izrael. Dlaczego państwo Izrael nie chce walczyć o siebie?


Vic Rosenthal – Urodzony w Stanach Zjednoczonych, studiował informatykę i filozofię na University of Pittsburgh. Zajmował się rozwijaniem programów komputerowych. Mieszka obecnie w Izraelu. Publikuje w izraelskiej prasie. Jego artykuły często zamieszcza Elder of Ziyon.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com