Archive | March 2022

Jews pray together for peace

Jews pray together for peace

i24NEWS English



Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Intrygi na oddziale intensywnej opieki

Intrygi na oddziale intensywnej opieki

Amir Taheri


Tłumaczenie: Andrzej Koraszewski


Z perspektywy Chin i Rosji kwestia nuklearna jest skutecznym sposobem powstrzymania Iranu przed powrotem na historyczną, prozachodnią ścieżkę. Rosja, jak to było widać podczas niedawnego spotkania prezydenta Rosji Władimira Putina z prezydentem Iranu Ebrahimem Raisi, traktuje reżim w Teheranie jako wasala, a nie jak równorzędnego partnera. Na zdjęciu: Putin rozmawia z Raisim w Moskwie 19 stycznia 2022 r. (Zdjęcie: Pavel Bednyakov/Sputnik/AFP via Getty Images)

Od chwili, kiedy prawie 15 lat temu rozpoczął się cyrk znany jako “rozmowy nuklearne z Iranem”, byliśmy świadkami wydarzenia wyjątkowego w historii dyplomacji. Na pozór cały proces ma na celu uporanie się z czymś prostym: Iran powinien przestrzegać warunków traktatu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej (NPT), którego był jednym z inicjatorów i który ratyfikował. W zamian “społeczność międzynarodowa” uznałaby prawo Iranu do wzbogacania uranu, prawo, które jest już przyznane na mocy NPT i nie wymaga dalszego poparcia przez “społeczność międzynarodową”.

A jednak te korowody doprowadziły do siedmiu jednomyślnie przyjętych rezolucji przez Radę Bezpieczeństwa ONZ i ponad 1500 sankcji nałożonych na Iran. [Z których większość administracja Bidena ostatnio zniosła – przyp. tłum.]

Dlaczego?

Jedną z odpowiedzi jest to, że pewne elementy w Iranie i w tak zwanej “społeczności międzynarodowej” muszą utrzymywać ten kocioł pod parą z powodów ideologicznych. Widziany z zachodu Iran jest czarną owcą w regionie.

Z perspektywy Chin i Rosji kwestia nuklearna jest skutecznym sposobem powstrzymania Iranu przed powrotem na historyczną, prozachodnią ścieżkę. Izolowanie Iranu pomogło Rosji przejąć znaczną część irańskiego rynku ropy naftowej, jednocześnie uniemożliwiając Iranowi wykorzystanie ogromnych zasobów gazu ziemnego (prawdopodobnie największych na świecie) do pomocy Europie w złagodzeniu rozmiarów jej zależności od Rosji. Ze swojej strony Chiny skorzystały na izolacji Iranu, wchodząc na irański rynek i zabezpieczając sobie dostawy ropy z imponującymi rabatami.

Zarówno Rosja, jak i Chiny starały się pokazać Iranowi jego miejsce, możliwie najniższe według normalnych standardów. Chiny wykluczyły Iran ze swojego wielkiego projektu “Jednego pasa i jednej drogi”, podczas gdy Rosja, jak to było widać po upokorzeniach jakich Putin nie szczędził prezydentowi Iranu Ebrahimowi Raisiemu w Moskwie, pokazała, że traktuje reżim w Teheranie jako wasala, a nie równorzędnego partnera.

Tak więc zarówno mocarstwa zachodnie, jak i Chiny, i Rosja wykorzystują “rozmowy nuklearne” jako narzędzie odwracania uwagi od rzeczywistych problemów, jakie świat miał z Republiką Islamską od chwili jej powstania 43 lata temu.

Wszystko to wcale nie oznacza, że Chiny czy Rosja nie są zadowolone z intryg mułłów. Ale obydwa te kraje wyraźnie zakładają, że jeśli Iran przekroczy pewne granice, pozwolą na rozprawienie się z nim USA lub Izraelowi.

Obecna parodia rozmów, które odbywają się w Wiedniu, wydaje się prowadzić do kolejnego pozornego rozwiązania, które pozwoli odroczyć podjęcie decyzji na temat podstawowych problemów z Iranem. Ostatnie przecieki i spekulacje sugerują, że mocarstwa 5+1, które udają, że reprezentują “społeczność międzynarodową”, zamierzają rzucić koło ratunkowe mułłom, którzy są w rozpaczliwej sytuacji.

Przybiera to formę stopniowego odmrażania zagranicznych aktywów Iranu. Sugerowana kwota to 700 milionów dolarów miesięcznie przez rok, tyle samo co administracja Obamy wynegocjowała z byłym prezydentem Iranu Hassanem Rouhanim, ale została anulowana przez prezydenta USA Donalda Trumpa. Pomogłoby to Raisiemu w pokryciu deficytu budżetowego Iranu na kolejny irański rok kalendarzowy, który rozpocznie się 21 marca. Jeśli plan zostanie przedłużony na kolejny rok, Teheran może być w stanie wydać część tych pieniędzy na kupowanie od Moskwy tak upragnionych myśliwców-bombowców.

W obecnej sytuacji jest mało prawdopodobne, że Wielka Brytania, Niemcy i Francja odniosą jakiekolwiek natychmiastowe korzyści gospodarcze z umowy. Mogą jednak uzyskać uwolnienie niektórych zakładników z więzień w Iranie. To mogłoby dać premierowi Wielkiej Brytanii Borisowi Johnsonowi, który z innych powodów znalazł się w trudnej sytuacji, wytchnienie od zarzutów o niekompetencję i brak współczucia. Prezydent Francji Emmanuel Macron, stojący w obliczu zbliżających się wyborów, również skorzystałby na występie w telewizji, przytulając szczęśliwych zakładników wracających do domu.

Prezydent Joe Biden, dziedzic “wspaniałej spuścizny dyplomatycznej” Obamy, również może coś zyskać.

Po pierwsze cofa to, co zrobił Trump. Po drugie, będzie mógł dalej powtarzać swoje slogany o “powrocie dyplomacji” i “powrocie do multilateralizmu”.

A co ważniejsze, z punktu widzenia PR, doprowadziłby do uwolnienia większej liczby amerykańskich zakładników przez Iran niż wymusił Trump dzięki swojej polityce “maksymalnej presji”. Jednocześnie administracja Bidena będzie zapewniać, że gotówka przekazana mułłom nie była okupem, ale pomocą humanitarną.

Znowu déjà vu? Tak, w ciągu ostatnich czterech dekad powtarzało się to wielokrotnie. Prezydent Jimmy Carter próbował tej sztuczki w styczniu 1981 roku w porozumieniu podpisanym z irańskimi mułłami w Algierii. Prezydent Ronald Reagan kontynuował tę samą politykę, przekazując broń do Iranu. Prezydent George WH Bush zaoferował swoją gałązkę oliwną w myśl zasady, że “dobra wola rodzi dobrą wolę”, znosząc wiele sankcji i pomagając mułłom przeżyć kolejny kryzys. Prezydent Bill Clinton przeprosił mułłów za “zło, jakie moja cywilizacja wyrządziła” islamowi. Zniósł wiele sankcji nałożonych przez jego poprzedników, a nawet stwierdził, że system polityczny narzucony Iranowi przez mułłów jest “bliższy moim demokratycznym zasadom”.

Prezydent George W. Bush wymienił Iran jako część “osi zła” z Irakiem i Koreą Północną. Potem jednak zaprosił ich jako równorzędnych partnerów w budowaniu przyszłości Afganistanu, co oznaczało m.in. zaakceptowanie żądania mułłów, by nie przywracać monarchii i by nowy reżim afgański został uznany za Republikę Islamską. Condoleezza Rice, która była wówczas sekretarzem stanu, mówiła o “naszych stosunkach roboczych” z Iranem w przekształcaniu “wyzwolonego” Iraku, co oznaczało zainstalowanie na stanowisku premiera lokajów Teheranu, najpierw Ibrahima al-Dżaafariego, a potem Nuri al-Malikiego.

Obama poszedł dalej niż którykolwiek z jego poprzedników, aby pomóc mułłom przeżyć kolejny trudny okres. Uwierzył w nieistniejącą “fatwę”, rzekomo wydaną przez “Najwyższego Przewodnika” Alego Chameneiego, aby ogłosić, że budowanie i używanie arsenału nuklearnego jest “zakazane” ( haram ) w islamskim szariacie, zapominając, że Pakistan, republika islamska z populacją dwukrotnie większą niż Iran, jest od dziesięcioleci państwem islamskim uzbrojonym w broń nuklearną. Nie mogąc przepchnąć swojego planu przez Kongres USA, Obama wymyślił także plan P5+1, który utrzymuje kwestie związane z Iranem poza normalnymi ramami funkcjonowania prawa międzynarodowego. Chcąc zademonstrować swój zapał do pomocy mułłom, Obama w kluczowym momencie, zaaranżował nawet przemycenie 1,7 miliarda dolarów w gotówce do Teheranu przez Cypr, prosto do rąk oddziałów Kuds generała Kasema Solejmaniego.

Tak, byliśmy tam, widzieliśmy to. Iranowi udało się przetrwać na zawiadywanym przez wielkie mocarstwa oddziale intensywnej opieki. Ale nawet sztucznie podtrzymywani przy życiu nadal prowadzą intrygi, które uważają za swoje raison d’être.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Ben & Jerry’s Distributor in Israel Seeks Court-Ordered Injunction Against Unilever

Ben & Jerry’s Distributor in Israel Seeks Court-Ordered Injunction Against Unilever

JNS.org


A Ben & Jerry’s ice-cream delivery truck is seen at their factory in Be’er Tuvia, Israel July 20, 2021. REUTERS/Ronen Zvulun

The manufacturer and distributor of Ben & Jerry’s in Israel are asking for an immediate court-ordered preliminary injunction to prevent the British conglomerate Unilever and its subsidiary, Ben & Jerry’s, from terminating their licensing agreement with the Israeli company until its claims against the companies regarding their boycott of Israel are resolved.

Avi Zinger and his company, American Quality Products Ltd. (AQP), filed a new formal motion with the US District Court of New Jersey. They are asking the court to make sure that Unilever maintains its contract with AQP while the court case involving all parties moves forward.

Earlier in March, Zinger and AQP sued Ben & Jerry’s and Unilever for unlawfully terminating their 34-year business relationship with AQP in order to boycott those living in the West Bank and eastern Jerusalem, areas the ice cream-maker called “Occupied Palestinian Territory.”

The lawsuit urged the US District Court of New Jersey to declare Unilever’s termination of their business agreement illegal, which would allow AQP to continue selling Ben & Jerry’s products throughout Israel.

AQP stated in the lawsuit that its sales have declined exponentially since Ben & Jerry’s announced their anti-Israel boycott plans last July.

Competitors are also trying to snatch AQP contractors and employees, and pressure stores to give up freezer space reserved for the Israeli company.

In this new court filing, Zinger argues that Unilever’s unlawful actions, specifically its decision to not renew its license agreement with AQP when it expires in December, is causing AQP “irreparable harm.” AQP said it faces “immediate irreparable injury” and will be put “under imminent threat of … total destruction.”

AQP said it has experienced attacks on its equipment and is unable to plan for the coming season, commit to long-term contracts, hire managerial staff and secure raw materials due to its uncertain future with Unilever and Ben & Jerry’s.

If the court grants AQP’s request to issue an immediate preliminary injunction it would allow the company to continue manufacturing and distributing Ben & Jerry’s ice-cream across Israel. Unilever must respond by March 21; the court is scheduled to hear an oral argument on the motion on April 4.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Bratslav nigun 🎻 Jewish tune of Bratslav (Ukraine)

Bratslav nigun 🎻 Jewish tune of Bratslav (Ukraine)

Roman Z


Nigun “Bratslav”. Jewish / Yiddish folk melody from Bratslav in Vinnytsia region, central Ukraine. Photo: Jews of Kremenchuk, Ukraine. New Year (Shana Tova) greeting card. Nigun means “melody / tune” in Hebrew. Music by group “Dobranots” (means “Good night” in Ukrainian and Polish). Ashkenazi Jewish culture of Ukraine. Name Ashkenaz (means Germany in modern Hebrew) comes from Ashkuza, Assyrian term for Scythia, geographic Ukraine. In the past term Ashkenaz had much broader meaning and denoted nearly the entire northern Europe. Prior to the Holocaust, what is now Ukraine was home to 2 millions Askenazi Jews (that is half of the population of modern Israel). The bulk (a good half) of western Ukrainian Jews perished in Belzec extermination camp (now in Poland, just next to Ukraine´s border), while the most of central Ukrainian Jews were executed by German einsatzkommando group C. Nevertheless, at the collapse of Soviet Union in 1991, Ukraine was home to 400.000 Jews, nearly half of them moved to Israel or the west in 1990s. Very likely, current Ukrainian president Poroshenko is of Jewish paternal descent (Waltzman), the same applies to paternal lineage of Tymoshenko (Kapitelman). Both from south Ukrainian / Bessarabian Jewry. The currents Ukraine´s minister of regional development Groysman is also of Jewish ethnicity (Podolian Jews), just as former chief of Football Association of Ukraine (Surkis), many parlamentaries, former Odesa mayor (Gurwitz) and many inflential industrialists and bankers (Kolomoyski, Pinchuk etc.). Russia´s second richest man Vekselberg is also Ukrainian Jew (from west Ukraine, born and grew up in Dorohobych). Chief of US Federal Reserve Ben Bernanke´s family too originates from Boryslav, west Ukraine just as Barbara Streisand´s grandfather was Jewish immigrant from Berezhany, west Ukraine. The only other prominent European president who had (at least half) Jewish descent was Sarkozy of France. England also had a Jewish prime minister Benjamin Disraeli (from Venice Jews) in the 19th century, who was perhaps the most famous Jewish Christian, who said that if not Christ nobody would knew even about the Jews. Luckily, Holocaust bypassed Jews in England (Germany didnt manage to invade UK – mainly the merit of British Air Force). ПІДТРИМАЙ МІЙ ПРОЕКТ!


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Waszti i Ester: dwie bohaterki historii purimowej

Fragment okładki purimowego „Chiduszu”. Autorka: Edyta Marciniak


Waszti i Ester: dwie bohaterki historii purimowej

JOANNA MARIA MACHEL


W MEGILAT ESTER JEDYNIE TRZEM KOBIETOM NADANO IMIONA: WASZTI, ESTER I ZERESZ. ZERESZ TO ZŁA ŻONA HAMANA, ESTER TO DOBRA KRÓLOWA RATUJĄCA ŻYDÓW. A WASZTI? TU POJAWIA SIĘ PROBLEM: TO, ZA JAKĄ POSTAĆ JEST UWAŻANA, ZALEŻY OD EPOKI, A CZĘSTO TAKŻE OD PŁCI OSOBY, KTÓRA KOMENTUJE BIBLIJNĄ HISTORIĘ. 

WASZTI W MEGILAT ESTER

Przypomnijmy sobie, w jaki sposób ukazana jest Waszti w Księdze Estery.

Waszti to żona Achaszwerosza, króla Persji. Po trwających wiele dni przyjęciach, w czasie których władca chełpił się bogactwami skradzionymi podbitym ludom, sprawy przyjmują dramatyczny obrót. Władca, wprawiony winem w wesoły nastrój, zażądał, aby przyprowadzono do niego królową. Waszti akurat wyprawiała w tym czasie przyjęcie dla swoich dwórek w innej części pałacu.

Królowa odmówiła przyjścia. Nie wiemy, dlaczego – tekst nam tego nie mówi. Tę ewidentną lukę wypełnią później midrasze i komentarze (o czym za chwilę), gdyż motywacja Waszti jest bardzo istotna przy wszelkich próbach oceny jej postawy.

Po odmowie królowej Achaszwerosz zapłonął gniewem. I choć był odurzony winem, nie podjął od razu decyzji co do konsekwencji niewykonania jego rozkazu. Zwrócił się natomiast do swoich doradców, z których jeden – Memuchan – od razu przedstawił obraz ogromu szkód wyrządzonych przez czyn Waszti. Zgodnie z jego argumentacją odmowa wypełnienia rozkazu króla wywoła niebezpieczne reperkusje w całym królestwie:

„Albowiem gdy dojdzie ta sprawa królowej do wszystkich niewiast, lekceważyć sobie zaczną mężów swoich, mówiąc: Król Achaszwerosz rozkazał przywieść królową Waszti przed oblicze swoje a nie przyszła!” (Ks. Estery 1:17).

W obliczu niebezpieczeństwa rebelii żon w całym królestwie, doradcy nakłonili Achaszwerosza, aby pozbył się Waszti i znalazł sobie lepszą na jej miejsce. Dzięki temu rozporządzeniu „okazywać będą wszystkie żony cześć mężom swoim, zarówno wysokim jak i nizkim” (1:20).

Gdy ponownie przeczytamy słowa, które dotyczą Waszti, stanie się jasne, że król Achaszwerosz nie myślał o globalnych reperkusjach decyzji królowej – chciał ją ukarać, gdyż uraziła jego dumę. To Memuchan (który w tradycji ustnej utożsamiany jest z Hamanem) przedstawia mu wizję wojny płci i groźbę rys na monolicie patriarchatu. W oczach mędrców jedna buntownicza decyzja kobiety może doprowadzić do upadku całego systemu. Memuchan chronił oczywiście nie króla, lecz delikatne męskie ego, które nie mogło sobie pozwolić na to, by żony dopuszczały do siebie myśli o niewypełnieniu poleceń mężów.

WASZTI I MĘDRCY ŻYDOWSCY

W świecie Mędrców Waszti przedstawiona jest jednoznacznie negatywnie. Midrasze dodają wiele informacji, które czynią z niej potwora – zarówno osobowościowo, jak i fizycznie. Według nich królowa miała ukazać się przed królem i jego pijanymi kompanami kompletnie naga (poza koroną na głowie). I choć pojawiają się głosy, że jej odmowa wynikała ze skromności i chęci obrony własnej godności, to częstsza jest opinia, że Waszti była rozpustną, uwielbiającą tańczyć nago kobietą.

Dowiadujemy się, że być może nie chciała się pokazać z powodu jakiejś nagłej przypadłości – niektórzy twierdzą, że została dotknięta przez trąd (caarat), inni, że urósł jej ogon węża. Być może komentatorzy, próbując zrozumieć punkt widzenia kobiety, jako jedyny rozsądny powód odmowy zaprezentowania się nago przed pijanymi gośćmi uważali obawę Waszti o to, że nie mogła ukazać pełni swej urody. Jeśli rzeczywiście miałoby tak być, kobieta musiałaby niejako udowadniać, że uważa się za piękną, ukazując swe ciało na każde zawołanie.

Demonizacja Waszti nie zatrzymuje się na jej rzekomych wadach w wyglądzie zewnętrznym. Zgodnie z midraszami królowa bardzo źle traktowała swoje żydowskie służki, zmuszając je do pracy w szabat, w dodatku nago. Taka wizja traktowania innych kobiet przez Waszti negowałaby jej prawo do bycia urażoną królewskim rozkazem nagiego tańczenia przed gośćmi. Nie tylko zresztą to – zgodnie z tradycyjnym podejściem mida keneged mida, czyli karą „miara za miarę”, rozkaz króla byłby sprawiedliwą konsekwencją jej niegodziwego traktowania żydowskich służek.

Na domiar złego Waszti miała być prawnuczką Newuchadnecara (Nabuchodonozora) – wielkiego niszczyciela Jerozolimy, oraz krewną zarządcy blokującego odbudowę Świątyni.

Dlaczego rabini przedstawili ją tak negatywnie? Skąd aż tak wiele różnych przykładów demonizacji i oczerniania?

HAMAN MIAŁ W SUMIE TROCHĘ RACJI

Rabini czytający wypowiedź Memuchama zwyczajnie się z nim zgadzali. Jego argumenty o potencjalnie buntowniczych żonach miały sens, bo i oni mieli dokładnie taki sam obraz właściwych relacji małżeńskich. I choć tradycyjnie uważa się Memuchama za Hamana – chyba najbardziej znienawidzoną postać biblijną – to jednak jego wypowiedź nie jest krytykowana. Waszti była sama sobie winna, zasługiwała na karę. Oczywiście, że nie można było pozwolić na to, aby kobiety zaczęły odmawiać swoim mężom wykonywania ich rozkazów! Do czego by to mogło doprowadzić? Jeszcze zaczęłyby myśleć, że mają prawo decydować o sobie i swoim ciele…

Nie krytykuje się też samego rozkazu króla, zakładając, że Achaszwerosz miał pełne prawo nakazać kobiecie tańczyć przed ucztującymi dworzanami. To z Waszti robi się potwora, przydając jej ogon i odstręczającą wysypkę, nie zaś z władcy i jego doradców.

FEMINISTKI ODKRYWAJĄ WASZTI

Jak można się łatwo domyślić, interpretacja postaci Waszti dramatycznie zmieniła się we współczesności. Pod koniec XIX wieku pojawiły się głosy kobiet interpretujących słowa Biblii. Harriet Beecher Stowe decyzję Waszti nazwała „pierwszym aktem wsparcia w walce o prawa kobiet”. Jej zachowanie widziane było jako inspiracja i akt odwagi.

W późniejszych latach Waszti zaczęła być postrzegana jako ikona kobiecej samoświadomości i szacunku do własnej osoby. Największe „odkrycie” królowej nastąpiło jednak w latach 80. za sprawą żydowskich feministek ze Stanów Zjednoczonych i Izraela. W ostatnich kilku dekadach Waszti urosła do symbolu buntu wobec systemu patriarchalnego – także pośród ortodoksyjnych Żydówek, szukających wzorów do naśladowania. To ponowne „odkrycie” Waszti wpisało się w nurt nowych reinterpretacji i rehabilitacji postaci kobiecych w tradycji żydowskiej. Stąd też nowe spojrzenie na postać demonicy Lilit czy Chawy, pierwszej kobiety.

WASZTI I KOBIETY WYKLUCZONE

Waszti stała się także symbolem kobiety wykluczonej z życia religijnego i ze społeczności. W jej historii wiele Żydówek rozpoznało swoje własne losy. Szczególnie te, które wychowywały się w domach tradycyjnie religijnych, z wiekiem coraz silniej buntując się wobec stawianych przed nimi oczekiwań. Nie chcąc być jedynie ładną kandydatką na sziduch, chcąc dążyć do decydowania o swoim życiu, wykształceniu czy religijności, narażone były na ostrą krytykę, a nawet wykluczenie z rodziny i wspólnoty. W Waszti widzi się sprzeciw wobec postrzegania kobiet jedynie jako ślicznych ozdób u boku władczych mężczyzn. W jej wygnaniu dostrzega się wykluczenie poza nawias rodziny i historii.

Czy w takim razie Ester została całkowicie porzucona jako wzór dla kobiet?

ESTER JAKO IDEAŁ KOBIETY

Przez setki lat królowa Ester przedstawiana była jako ideał do naśladowania. Dziewczynki z radością przebierały się za Esterkę na Purim. I nie ma się co dziwić – nawet pobieżna lektura Megilat Ester pozostawi czytelnika z wrażeniem, że była ona prawdziwą bohaterką. Tradycja ustna dodaje jeszcze więcej do jej heroizmu, opowiadając choćby o trudach, jakie przechodziła, aby przestrzegać kaszrutu w pałacu Achaszwerosza, po kryjomu wypełniając micwy.

Ester od początku ukazana jest jako przeciwieństwo Waszti. Tam, gdzie królowa podejmowała decyzje i buntowała się, Ester była uległa i bierna. Niewinna, piękna i pasywna – ideał kobiecości!

FEMINISTKI ODRZUCAJĄ ESTERĘ

Taka wizja kobiety była oczywiście nie po drodze feministkom, szczególnie kilkadziesiąt lat temu. Jej sposób na walkę o wybawienie Żydów – poprzez wykorzystanie własnego seksapilu, knucie i całkowite zaakceptowanie istniejącego systemu – nie był ideałem wartym naśladowania czy chwalenia. Potrzebowano buntu, wejścia na barykady, twardego „Nie!”. Historia Ester nie była w stanie tego dać.

Choć rzeczywiście nie będzie ona ikoną rewolucjonistki, błędem byłoby pomijanie jej historii lub umniejszanie jej bohaterstwa. Zmiana, jaką przechodzi, godna jest podziwu.

ZACHOWAWCZA ESTER

Poznajemy ją jako bierną dziewczynę. Sama nic nie robi – to ludzie robią coś jej. Kilkakrotnie pojawia się w odniesieniu do niej czasownik lokeach – zostaje ona zabrana z domu Mordechaja, zabrana do pałacu, zabrana przed oblicze króla. Ester niczego nie chce, niczego się nie domaga – nie prosi o piękne suknie czy biżuterię, jak inne kobiety, a jedynie biernie akceptuje to, co przynosi dla niej eunuch.

Kluczowym staje się moment, w którym Mordechaj dowiaduje się o nikczemnym planie Hamana. Udaje się do Ester, aby nakazać jej, by poszła do króla i nakłoniła go do zmiany dekretu.

Ester do tej pory żyje cicho i bezpiecznie w pałacu Achaszwerosza. Z losu swej poprzedniczki nauczyła się, że bunt nie jest dobrym pomysłem. Biernie poddaje się losowi i robi wszystko, aby nie wzbudzać gniewu króla. Dlatego właśnie, gdy dowiedziała się, że Mordechaj przyszedł pod bramy ubrany we wstrętny wór pokutny, wysłała mu piękne szaty, aby się w nie ubrał i nie sprawiał kłopotów. Jej podstawowym odruchem jest łagodzenie sytuacji, zamiatanie pod dywan, udawanie, że nie ma problemu.

Mordechaj zażądał od niej, aby udała się do króla błagać go o zmianę rozkazów. Wizja takiego działania, narażenia się na niebezpieczeństwo i gniew monarchy, musiała przerazić bierną Ester. Próbuje wytłumaczyć wujowi, że oczekuje od niej aktu samobójczego. Przecież wszyscy wiedzą, że nie wolno ukazywać się przed obliczem króla bez wezwania – groziła za to kara śmierci.

Mordechaj odpowiada jej w bardzo poruszający sposób:

„(…) nie wyobrażaj sobie w duszy twojej, że ty sama ujdziesz z pośród wszystkich judejczyków, dla tego, że w pałacu królewskim się znajdujesz.

Bo jeślibyś rzeczywiście w czasie tym milczeć chciała tedy nadejdzie judejczykom wyzwolenie i ocalenie zkąd inąd ale ty i dom twego ojca zginiecie. A któż to wie, czyś nie gwoli temu właśnie czasowi królestwa dostąpiła!” (4:13-14).

Ta wypowiedź zawiera w sobie kilka ważnych elementów. Po pierwsze Mordechaj w obcesowy sposób uświadamia Esterze, że wysoka pozycja nie uratuje jej życia. Znając historię prześladowań żydowskich, wiemy, że miał rację. Gdy nadchodziły pogromy i czystki, nie miało znaczenia, czy dany Żyd miał wysokie stanowisko, bogactwa, czy wysoko postawionych znajomych. Korona na głowie Estery nie byłaby tarczą wobec rozwścieczonego motłochu.

W drugiej części jego wypowiedzi wyraźnie widoczna staje się silna wiara w Boską opiekę. Mordechaj jest głęboko przekonany, że ratunek nadejdzie – jeśli nie poprzez Esterę, to przez kogoś innego. Jego słowa są także wyrazem wiary w Boga interweniującego, sterującego zza kulis losami ludzi. Pogląd ten dzielili z Mordechajem Mędrcy, którzy także wierzyli, że to za sprawą Boga Achaszweroszowi spodobała się właśnie Ester, a Waszti odmówiła wykonania królewskiego rozkazu.

W tym momencie historii purimowej następuje najciekawszy obrót spraw. Ester przestaje być biernym pionkiem, bezkrytycznie wypełniającym rozkazy ludzi wokół niej. Teraz to ona przejmuje inicjatywę i zaczyna rządzić. Odpowiedź przekazana Mordechajowi jest pełna determinacji:

„Idź, zgromadź wszystkich judejczyków, znajdujących się w Suzie, a pośćcie za mnie. […] Poczem wnijdę do króla, choć to przeciwne prawu; a jeśli mi zginąć, niechaj zginę!” (4:16).

ESTER PRZEJMUJE INICJATYWĘ

Ester staje się przywódczynią. Nie tylko decyduje się działać, ale robi to po swojemu. Zamiast od razu iść do króla, jak kazał jej Mordechaj, tworzy misterny plan i z zachowaniem zimnej krwi stopniowo wypełnia wszystkie jego elementy. W pewnym sensie przejmuje nieco cech Waszti, odkrywając piękno swojego ciała jako możliwej broni w walce o przetrwanie. Wcześniej jedyną nauką płynącą dla niej z losu poprzedniczki była przesiąknięta strachem bierność. Ester niejako ubiera się w szaty Waszti i przyjmuje jej pewność siebie.

Warto w tym momencie zaznaczyć, że Ester najprawdopodobniej była nastolatką. W czasach starożytnych – i nie tylko zresztą wtedy – wychodzono za mąż dość wcześnie, a król szukał swojej wybranki jedynie wśród dziewic. Ester to młoda dziewczyna, być może zaledwie piętnasto- czy siedemnastoletnia. Na jej barkach spoczywał ogromny ciężar. Do tej pory próbowała po prostu przetrwać w potwornej sytuacji, w której zastąpiła wygnaną królową. Wiedziała, że każdy mały błąd może wywołać wściekłość króla i nieodgadnione konsekwencje.

Ester wykorzystała to, co miała w swojej zbrojowni: urodę, wdzięk i pozycję. Ale także spryt oraz umiejętność rozpoznania ludzkich wad, słabości i kompleksów. Przez tysiące lat kobiety pozbawione były oczywistej władzy – odsunięte od urzędów, majątku czy nawet prawa decydowania o sobie. Bardzo często jedyną ich „bronią” była moc seksapilu, manipulacja uczuciami, które wzbudzało ich ciało.

POTRZEBA NAM WASZTI, NIE ESTER!

Aktywistki walczące o prawa kobiet żądały dostępu do faktycznej władzy i mocy decydowania – o losie nie tylko własnym, ale i całych społeczeństw. Z politowaniem lub wręcz ze wstrętem patrzono na kobiety posługujące się tą staroświecką „bronią”. To właśnie dlatego Ester popadła na kilka dekad w niełaskę. Była przykładem kobiety wpasowującej się w sztywne ramy patriarchatu, wykorzystującej go jednocześnie do własnych celów – jej poddańcza uległość wobec Achaszwerosza, schlebianie Hamanowi czy rozkochiwanie w sobie króla w czasie zakrapianych przyjęć musiało wywoływać wstręt u niejednej działaczki.

Potrzebne były kobiety otwarcie buntujące się wobec systemu, takie jak Waszti czy demonica Lilit, przeżywająca renesans w feministycznych kręgach żydowskich od lat 80. XX wieku.

Po kilkudziesięciu latach ostrego buntu nadszedł jednak wreszcie czas powrotu do Ester.

DWIE DROGI DO CELU

Ester i Waszti reprezentują dwie różne drogi walki z systemową niesprawiedliwością. Żadna z nich nie jest ani lepsza, ani gorsza. Wiele zależy od momentu, potrzeb, sytuacji, możliwości. Czasem trzeba otwarcie i głośno krzyknąć „Nie!” i liczyć się z nieprzyjemnymi konsekwencjami. Innym razem, by osiągnąć sukces, należy pracować wewnątrz systemu, wykorzystując zastane procesy prawne czy ustawodawcze. Czasem wymaga to pójścia na kompromis. Niezbędna jest cierpliwość, nerwy ze stali i zaangażowanie w polityczne gierki. Gdyby Ester posłuchała Mordechaja i wprost zażądała zmiany niesprawiedliwego prawa, najprawdopodobniej skończyłoby się to bardzo źle nie tylko dla niej samej, ale i dla reszty Żydów.

Oba podejścia dały nam prawa, którymi dziś się cieszymy. Oba wciąż są potrzebne. Waszti niewiele wskórała, a jej decyzja spowodowała reakcyjną akcję legalistyczną. Musiało upłynąć wiele czasu, nim spojrzano na nią oczami kobiety, a nie przestraszonych wizją zbuntowanych żon mężczyzn.

Niestety nie ma jasnego przepisu, kiedy należy krzyczeć, iść na barykady i walczyć z podniesioną przyłbicą, a kiedy dążyć do celu drogą Ester – skrytą, nie do końca honorową, może nieco śliską, ale skuteczną. Każda z nas musi o tym zadecydować sama.

PRZEKAŻ DAROWIZNĘ

Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com