Archive | 2021/12/22

[Izrael–Palestyna] Utrwalanie stereotypów

[Izrael–Palestyna] Utrwalanie stereotypów

Dominika Blachnicka-Ciacek


Dominika Blachnicka-Ciacek

To, że wojnę dostrzegamy tylko wówczas, kiedy zabijani są Żydzi, nie zmieni faktu, że to Palestyńczycy są zabijani przez cały czas”.

Te słowa Amiry Hass, izraelskiej dziennikarki magazynu „Haaretz”, którymi podsumowała reakcję izraelskich mediów na eskalację przemocy w Jerozolimie i na Zachodnim Brzegu, pasują jak ulał jako komentarz do ostatniego tekstu Dawida Warszawskiego w „Gazecie Wyborczej”.

Pisząc o napiętej sytuacji w Jerozolimie, Warszawski rozpoczyna i kończy swój tekst na wątku niedawnej śmierci dwóch Izraelczyków na ulicach Starego Miasta z rąk palestyńskich zamachowców. Autor nie wspomina nawet o kontekście tych wydarzeń – i o podobnych wydarzeniach z ostatnich dni, tyle że po stronie palestyńskiej. Zamiast tego czytamy w prześmiewczym tonie, że zamiast napiętnować tę zbrodnię, prezydent Mahmud Abbas wystąpił do ONZ o potępienie nasilających się ostatnio „izraelskich prowokacji”. Jakie prowokacje palestyński przywódca mógł mieć na myśli? Tego w tekście nie wyczytamy – Palestyńczycy głosu nie mają.

Z tekstu redaktora „GW” nie dowiemy się więc, że w ostatnich dniach Palestyńczycy protestują przeciwko – będącej konsekwencją polityki rządu – rozbudowie izraelskich osiedli na terenach przyszłego państwa palestyńskiego. Nie dowiemy się o masowych aresztowaniach, w tym aresztowaniach dzieci, i o brutalnych formach tłumienia nawet najmniejszych demonstracji. Nie dowiemy się, że Abbas (nareszcie) uznał porozumienia z Oslo za nieważne, po tym jak armia izraelska w ostatnim czasie wielokrotnie interweniowała w Hebronie, Jeninie czy Ramalli, plądrując i burząc domy „podejrzanych o terroryzm” (podejrzanym rzecz jasna może być każdy, bo wojsko izraelskie nie przedstawia dowodów). Owszem, dowiemy się z artykułu, że w przeciwieństwie do Abbasa prezydent Rivlin potępił izraelskich morderców, którzy spalili prawie dwa miesiące temu żywcem palestyńską rodzinę pod Nablusem. Szkoda tylko, że nie dodaje, iż władzom izraelskim nadal nie udało się ich złapać, nie mówiąc o skazaniu.

Nie chcę prowadzić wyliczanek „kto komu” i pokazywać, ilu zginęło Palestyńczyków, kiedy mówimy tylko o zabitych Izraelczykach. Jestem pewna, że Warszawski wie, iż w tym ponurym konkursie na przemoc i przelew krwi armia izraelska oraz osadnicy izraelscy wiodą prym. Martwi mnie jednak to, że kolejny raz zakłada symetryczność przewin obu stron konfliktu tam, gdzie tej symetrii nie ma. I dlaczego druga strona tej fałszywej symetrii nigdy nie ma głosu i swojej podmiotowości?

Przypominam, że to Izrael ma siły zbrojne i w świetle prawa międzynarodowego jest stroną okupującą terytoria palestyńskie, dokonując jednocześnie nielegalnego transferu własnej ludności (osadników) na terytoria okupowane i prowadząc politykę wysiedlania Palestyńczyków z ich ziemi. Palestyńczycy w tym konflikcie są stroną okupowaną, nie mają państwa ani armii i mają prawo domagać się zakończenia okupacji.

Jestem daleka od usprawiedliwiania użycia przemocy przez stronę palestyńską. Ale doświadczenia uczą Palestyńczyków, że kiedy protestują w pokoju – próbując wytrwać na swojej ziemi i egzystować pomimo codziennej opresji – świat milczy. I patrzy bezradnie, jak osadnicy izraelscy przejmują teren, zabierają palestyńskie domy, plądrują uprawy, a ich przemoc pozostaje bezkarna.

Rzucający kamieniami palestyńscy młodzieńcy, których widzimy w telewizji (za co grozi im wieloletnie więzienie, nie mówiąc o ryzyku dostania w zamian pociskiem w głowę), to nie terroryści – to ludzie straszliwie zdesperowani brakiem przyszłości, ciągłą przemocą, trwającą niesprawiedliwością – spójrzmy na nich także z tej perspektywy.

Przywołam jeszcze raz słowa Amiry Hass z ostatniego wydania „Haarezta”: „Palestyńczycy walczą dziś o życie i przetrwanie na swojej ziemi. Izraelczycy walczą o to, żeby pozostać ich panami”. Nie ma symetrii w konflikcie izraelsko-palestyńskim. Strony, wbrew powtarzanej opinii Warszawskiego, nie są do siebie bliźniaczo podobne. To relacja całkowitej władzy (wraz z aparatem przemocy fizycznej oraz symbolicznej) i całkowitego poddaństwa.

Przykro mi, że „Gazeta Wyborcza”, która tak wnikliwie w ostatnich tygodniach opisuje problemy uchodźców i martwi się o negatywny stosunek Polaków do Arabów oraz muzułmanów, pozwala jednocześnie na tak jednostronne i niepełne podejście do relacjonowania konfliktu izraelsko-palestyńskiego.

Jeśli Palestyńczycy zasługują na bycie opisanymi tylko wtedy i tylko w takich kontekstach, kiedy mogą wystąpić w roli morderców, fanatyków religijnych, bezkształtnej dzikiej masy rzucającej kamieniami, bez racjonalnych motywacji i aspiracji, to jaki mamy mieć obraz uchodźców z tamtych stron? Dlaczego o Palestyńczykach i życiu pod okupacją piszemy głównie wtedy, kiedy giną izraelscy Żydzi? Jakiego języka używamy, pisząc o przemocy osadników, a jakiego, pisząc o przemocy Palestyńczyków?

Rozumiem, że współczesne media rządzą się prawem „newsów” i wydarzeń. Dlaczego jednak w takim razie nie widzieliśmy tekstu o niewinnej kobiecie, która w tym samym czasie została zastrzelona na checkpoincie w Hebronie tylko dlatego, że była zakryta od stóp do głów? Obawiam się, że „Gazeta Wyborcza”, publikując tekst Warszawskiego, utrwala stereotypowy obraz nowego wroga – fanatyka, terrorysty… Araba.

Skoro tu jesteś…

…mamy do Ciebie małą prośbę. Żyjemy w dobie poważnych zagrożeń dla pluralizmu polskich mediów. W Kulturze Liberalnej jesteśmy przekonani, że każdy zasługuje na bezpłatny dostęp do najwyższej jakości dziennikarstwa

Każdy i każda z nas ma prawo do dobrych mediów. Warto na nie wydać nawet drobną kwotę. Nawet jeśli przeznaczysz na naszą działalność 10 złotych miesięcznie, to jeśli podobnie zrobią inni, wspólnie zapewnimy działanie portalowi, który broni wolności, praworządności i różnorodności.

Prosimy Cię, abyś tworzył lub tworzyła Kulturę Liberalną z nami. Dołącz do grona naszych Darczyńców!


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Łamanie praw człowieka: Unia Europejska pozwala irańskim mułłom na całkowitą bezkarność

Łamanie praw człowieka: Unia Europejska pozwala irańskim mułłom na całkowitą bezkarność

Majid Rafizadeh
Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska


Specjalny wysłannik Unii Europejskiej, Enrique Mora, mimo koszmarnego i brutalnego łamania praw człowieka przez irański reżim, pojechał do Iranu w październiku, aby omawiać “wzajemne interesy” z przywódcami Iranu. Tymczasem reżim irański taśmowo wykonuje egzekucje i według niedawnego raportu Amnesty International, był w zeszłym roku “największym katem na Bliskim Wschodzie”. Na zdjęciu: Mora uczestniczy w ceremonii zaprzysiężenia nowo wybranego prezydenta Iranu w Teheranie, 5 sierpnia 2021. (Zdjęcie: Atta Kenare/AFP via Getty Images)

Unia Europejska, która bez końca i z hipokryzją poucza społeczność międzynarodową o prawach człowieka, zamyka oczy na coraz poważniejsze łamanie praw człowieka przez irański reżim.

Specjalny wysłannik UE, Enrique Mora, mimo koszmarnego i brutalnego łamania praw człowieka przez irański reżim, pojechał do Iranu w październiku, aby omawiać “wzajemne interesy” z przywódcami Iranu. Tymczasem reżim irański taśmowo wykonuje egzekucje i według niedawnego raportu Amnesty International, był w zeszłym roku “największym katem na Bliskim Wschodzie”.

UE łasi się do bestialskich władców Iranu, mimo że specjalny sprawozdawca ds. sytuacji praw człowieka w Islamskiej Republice Iranu niedawno ostrzegał:

“Podstawy wydawania wyroków śmierci w Iranie są szerokie, niejasne i arbitralne, co łatwo może zamienić tę karę w narzędzie polityczne. Ponadto, strukturalne wady systemu sprawiedliwości są tak głębokie i sprzeczne z koncepcją rządów prawa, że właściwie trudno mówić o systemie sprawiedliwości. Głęboko zakorzenione wady w prawie i szafowanie wyrokami śmierci w Iranie oznaczają, że większość, jeśli nie wszystkie egzekucje są arbitralnym pozbawieniem życia”.

Tortury i egzekucje więźniów politycznych i tych, którzy protestują przeciwko rządzącym w Iranie nasilają sięWedług “Raportu 2021” Human Rights Watch irański reżim jest jednym z głównych “wykonawców kary śmierci” na świecie.

Aby móc wydawać wyroki śmierci na więźniów politycznych, Iran mętnie definiuje przestępstwa, zagrożone karą najwyższą jako “przestępstwa wobec bezpieczeństwa narodowego”. Te “przestępstwa” obejmują moharebeh (“wrogość wobec Boga”), ifsad fil arz (“sianie zepsucia na Ziemi”) oraz baghi (“zbrojną rebelię”).

Oburzająca jest nie tylko liczba egzekucji, ale natura niektórych z nich. Dokonywano egzekucji nieletnich, kobiet i osób z mniejszości etnicznych i religijnych. Chociaż Iran ratyfikował Międzynarodową Konwencję Praw Dziecka, rząd nie zrobił niczego, by zmienić islamski kodeks karny kraju, który pozwala na egzekucję dziewczynek w wieku zaledwie dziewięciu lat.

Ponadto dzieci, kobiety i mężczyźni są rutynowo torturowani podczas przesłuchań i w więzieniach. Są zmuszani do przyznania się. Nie mają dostępu do prawników i właściwej procedury prawnej. Odmawia się im wizyt rodziny i opieki medycznej. Według Amnesty International:

“Z dala od opinii publicznej irańscy funkcjonariusze służb bezpieczeństwa za kratami, systematycznie poddają torturom i innym rodzajom maltretowania mężczyzn, kobiety i dzieci – szczególnie podczas przesłuchań w ośrodkach internowania prowadzonych przez ministerstwo bezpieczeństwa, Korpus Strażników Rewolucji i jednostki śledcze irańskiej policji (Agahi)”.

Irański reżim, prawdopodobnie w celu szerzenia lęku wśród tych, którzy krytykują i sprzeciwiają się rządzącym mułłom, od dziesięcioleci ucieka się do tortur i kar śmierci. Tortury są zarówno fizyczne, jak psychiczne. Według Amnesty International:

“… ofiary często mają zawiązane oczy; są kopane i chłostane; bite kijami, rurami gumowymi, nożami, pałkami i kablami; zawieszone lub zmuszane do utrzymywanie niewygodnych, bolesnych pozycji przez długi czas; pozbawione wystarczających ilości żywności i wody pitnej; umieszczane w izolatkach czasami na tygodnie lub miesiące; pozbawione opieki medycznej i możliwości opatrzenia ran doznanych podczas protestów lub w wyniku tortur”.

Rządzący Iranem mułłowie odmawiają zatrzymania egzekucji i łamania praw człowieka, lub zreformowania swojego represyjnego systemu, ponieważ nie odczuwają żadnej presji ze strony moralizującej zazwyczaj Unii Europejskiej. Działają całkowicie bezkarnie. Świadome przemilczanie tego przez UE czyni z niej wspólnika ich zbrodni.

Europejskie mocarstwa nie tylko nie pociągają Iranu do odpowiedzialności za jego wszechobecne łamanie praw człowieka; prowadzą także interesy z rządzącymi mułłami. Od stycznia do lipca 2021 roku handel UE z Iranem dostarczył miliony dolarów do regionu. Jak informowała “Financial Tribune” :

“Niemcy pozostawały największym partnerem handlowym Iranu w ciągu siedmiu badanych miesięcy i te kraje wymieniły towary o wartości 1,01 miliarda euro. Kolejne są Włochy z handlem z Iranem wartym 347,96 milionów euro…. Holandia z 264,48 milionów euro (spadek o 9,23%), Hiszpania z 178,33 milionami euro (wzrost o 9,25%) i Belgia z 140,14 milionami euro (wzrost o 6,79%) były innymi dużymi europejskimi partnerami handlowymi. Estonia zanotowała najwyższy wzrost w handlu z Iranem o 709,52% podczas tych siedmiu miesięcy. Następne były Malta z 471,77%, Rumunia z 284,86% i Chorwacja z 169,12%”.

Jest bardziej niż odrażające to, że UE – ta sama UE, która nieustannie poucza świat o prawach człowieka – nie tylko ignoruje barbarzyńskie łamanie praw człowieka przez irański reżim, ale także radośnie kontynuuje prowadzenie “normalnych” kontaktów z przywódcami okrutnego i nieludzkiego irańskiego reżimu.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Ancient Hasmonean artifacts found in east Jerusalem at end of Hanukkah

Ancient Hasmonean artifacts found in east Jerusalem at end of Hanukkah

JERUSALEM POST STAFF


The items were examined by officials of the Israel Antiquities Authority, and the suspect was arrested and taken in for questioning.

An ancient coin is seen among the artifacts seized from the home of an east Jerusalem resident on the last night of Hanukkah, on December 5, 2021. / (photo credit: POLICE SPOKESPERSON’S UNIT)

Ancient archaeological artifacts thousands of years old, including a coin from the Hasmonean era, were discovered by police in east Jerusalem on Sunday, the last day of Hanukkah.

The artifacts were discovered in a search of the home of an east Jerusalem resident in his 30s. The items were examined by officials of the Antiquities Authority (IAA), and the suspect was arrested and taken in for questioning.

Among the artifacts were a coin dated back to the time of Antigonus II Mattathias, the last Hasmonean king, as well as a Hasmonean-era oil candle and a biblical-era seal ring with ancient Hebrew inscriptions.

The discovery of the Hasmonean-era artifacts came just before the last night of Hanukkah, a holiday celebrating the Hasmoneans’ victory over the Seleucid Empire and the subsequent establishment of independent Jewish rulership of the land.

The Temple Menorah is seen on ancient artifacts seized from the home of an east Jerusalem resident on the last night of Hanukkah, on December 5, 2021. (credit: POLICE SPOKESPERSON’S UNIT)


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com