Archive | 2021/12/27

Bóg się rodzi i islmofobia w kafkowskim świecie

Bóg się rodzi i islmofobia w kafkowskim świecie

Andrzej Koraszewski


Ksiądz oglądający rozmiar szkód, po tym jak nieznany sprawca 4 grudnia 2020r. rozlał i podpalił płyn łatwopalny na podłodze w kościele we wschodniej Jerozolimie (Zdjęcie: ilustrujące artykuł w „Times of Israel”)

Ateizm jest częścią humanizmu. Nie jest tak zawsze, ma swoje  mroczne karty, bywa płytki jak kacze bajoro, bezmyślny i obojętny na ludzkie cierpienie. Święta Bożego Narodzenia podobnie jak Wielkanoc, to dla pobożnych muzułmanów wspaniała okazja do mordowania chrześcijan. Ktoś może powiedzieć wierzący się mordują, chrześcijaństwo też ma swoją historię mordowania niewiernych, a i dziś, mimo, że osłabione, jego instytucje są częściej amoralne niż moralne. Obojętność na cierpienie innych jest stałą częścią łajdactwa. Jakże łagodną, przecież tylko odwracam oczy, tylko nie chcę wiedzieć. Przecież nie mogę przejmować się wszystkim.

Ci, którzy krzyczą dziś o islamofobii są największymi islamofobami, w rzeczywistości islam, czy też to, co niektórzy nazywają islamizmem, radykalnym lub politycznym islamem, zmienia muzułmanów w morderców, w maszyny do zabijania. Mają zabijać Żydów, chrześcijan, muzułmanów, którzy odmawiają mordowania. Chrześcijańskie święta są okazją do zabijania chrześcijan. Kiedy my (wierzący i  niewierzący) siadamy do świątecznego stołu, gdzieś w kościołach wybuchają bomby.

Czy może być chrześcijańskie Boże Narodzenie lub Wielkanoc bez chrześcijańskich trupów? W ostatnich latach to się nie zdarzało.

Tuż przed tymi świętami, 19 grudnia, arcybiskup Canterbury Justin Welby, prymas Kościoła Anglii i  przywódca światowej anglikańskiej wspólnoty, wysmażył razem z anglikańskim arcybiskupem Jerozolimy Hosamem Naoumem artykuł, który opublikowali na łamach londyńskiego „Timesa”.  Artykuł nosi tytuł: „Módlmy się za chrześcijan wygnanych z Ziemi Świętej”. Podtytuł głosi: „W miejscu narodzin Kościoła liczba wiernych kurczy się w obliczu nękania i dyskryminacji”. Artykuł ilustruje zdjęcie meczetu Al Aksa widzianego przez szybę kościoła z widocznym  krzyżem. Również podpis pod zdjęciem mógłby wskazywać na pełną świadomość tego, kto właściwie wygania chrześcijan z „Ziemi Świętej”: „Ogólna liczba chrześcijan w Izraelu wzrasta, ale we wschodniej Jerozolimie systematycznie maleje.” Mógłby czytelnik dojść do wniosku, że maleje liczba chrześcijan mieszkających wśród Arabów, a wzrasta liczba chrześcijan mieszkających wśród Żydów. Nie tak to jednak przedstawia dwóch anglikańskich arcybiskupów.  

Prymas Anglii, podobnie jak prymas Polski, to porządny człowiek, który trzyma się prawdy okrojonej do rozmiarów karykatury. Jeden z autorów tego artykułu jest Palestyńczykiem, który ma powody, żeby być ostrożnym, chociaż zupełnie nie możemy wykluczyć szczerego głębokiego antysemityzmu. Zapewne zdaje sobie sprawę, kto prześladuje chrześcijan na Bliskim Wschodzie, ale mówienie o tym głośno stanowi śmiertelne zagrożenie dla niego samego i dla jego współwyznawców. Tchórzostwo i nieuczciwość prymasa Anglii nie są powodowane jakimkolwiek zagrożeniem. Podejrzewam, że prymas (podobnie jak to robią dyplomaci z europejskich demokracji, kiedy odrobinę łagodzą antyizraelskie rezolucje przedstawiane  na forum ONZ przez Palestyńczyków i inne kraje arabskie) próbował podczyścić swoje sumienie, łagodząc sformułowania jerozolimskiego arcybiskupa. Artykuł zaczyna się tak:

Boże Narodzenie to czas, kiedy myślimy o ziemi, która zrodziła Biblię.  Słuchamy jej fragmentów, śpiewamy kolędy, w których pojawiają się nazwy Jerozolimy, Nazaretu i Betlejem. Te miejsca są bliskie miliardom (sic) chrześcijan, niezależnie, czy  je odwiedzali, czy nie. Ale nie powinniśmy ich romantyzować, szczególnie nie podczas obecnych świąt Bożego Narodzenia.

W ubiegłym tygodniu przywódcy Jerozolimy uderzyli w dzwon alarmowy. We wspólnym oświadczeniu napisali, że chrześcijanie w całej Ziemi Świętej stali się celem częstych i utrzymujących się ataków ze strony małych, radykalnych grup.

Ponieważ w tym oświadczeniu jest wyraźnie mowa o żydowskich ekstremistach zaniepokoiłem się, że coś musiałem przeoczyć, co więcej, że przeoczyły to również najbardziej antyizraelskie źródła. W poszukiwaniu tych „częstych i utrzymujących się ataków” natrafiłem na artykuł w „Times of Israel”, gdzie istotnie mamy nawet zdjęcia podpalonej sterty drewnianych krzyżyków z maja 2014 i śladów ognia na podłodze kościoła z grudnia 2020 roku. Autor artykułu pisze również o przypadkach wrogich graffiti wymalowanych na murach chrześcijańskim kościołów i przypisywanych żydowskim ekstremistom. Nie muszę dodawać, że izraelska policja bezwzględnie ściga taki wandalizm.

W „Spectatorze” zwraca uwagę na artykuł dwóch arcybiskupów znany brytyjski dziennikarz, Jake Wallis Simons. Jego artykuł zaczyna się od relacji z chrześcijańskiej Wielkanocy w 2019 roku:

Przyjechałem do Kolombo rano po ataku i udałem się prosto do kostnicy, aby zidentyfikować niektóre z 269 ofiar. Betonowy budynek z ładnym drewnianym dachem był wypełniony ogromną liczbą zabitych chrześcijan. Kilka ciał leżało na podłodze przy wejściu, niektóre tylko częściowo zakryte. Było bardzo gorąco i wilgotno, a smród utrzymywał się w moich ubraniach przez tygodnie. Na zewnątrz kostnicy ustawiono komputer. Zrozpaczeni krewni oglądali slajdy z częściami ciał, aby sprawdzić, czy uda im się rozpoznać kępkę włosów, fragment ucha lub palec, na którym nadal jest pierścionek.

Autor przypomina panu prymasowi, że tak wygląda prześladowanie chrześcijan. Sri Lanka nie jest jedynym miejscem, gdzie chrześcijańskie święta często przeradzają się w chrześcijański koszmar. Te prześladowania nazywa się często ludobójstwem chrześcijan w świecie islamu. O tym ludobójstwie milczą nie tylko biskupi Jerozolimy. Uparcie milczy o nim papież, prymas Anglii, Światowa Rada Kościołów i pobożni kwakrzy. W oświadczeniu chrześcijańskich przywódców Jerozolimy przyznaje się jednym zdaniem, że „chrześcijanie w Izraelu cieszą się wolnościami demokratycznymi i religijnymi, które są latarnią morską w regionie”. Reszta tego oświadczenia, wydaje się być ukłonem pod adresem tych, których obawiają się rzeczywiście, czyli oskarżeniem Żydów na zlecenie muzułmanów, arcybiskup Canterbury usłużnie się dołączył.        

Jake Wallis Simons pisze, że “Arcybiskupi zadbali o przypomnienie czytelnikom, że ‘w tle bożego narodzenia  było ludobójstwo niemowląt, którego dokonał król Herod’”. Ani oświadczenie jerozolimskich przywódców chrześcijan, ani artykuł dwóch arcybiskupów nie wspomina, że   „populacja chrześcijańska w regionie Bliskiego Wschodu zmniejszyła się z 20 procent sto lat temu do zaledwie 5 procent dzisiaj (co jest echem niemal całkowitego wypędzenia Żydów, które miało miejsce pod koniec lat 40. i 50. XX wieku)”.

W Afryce chrześcijanie są mordowani całymi wioskami niemal codziennie, w Pakistanie i w Egipcie tylko często, „w Iraku, Iranie i Turcji antychrześcijańska propaganda państwowa jest powszechna”. Ankara często mówi o wyznawcach Chrystusa jako „zagrożeniu dla stabilności narodu”, przedstawiając ich jako zachodnich kolaborantów. W Arabii Saudyjskiej podręczniki szkolne, których używa się do kształtowania umysłów następnego pokolenia, „podsycają nienawiść do chrześcijan i Żydów.”

Czy te święta  miną w miarę spokojnie? Izraelscy chrześcijanie nie muszą obawiać się o swoje życie, tam chroni ich izraelska policja. Dramat innych chrześcijan hierarchów Kościołów nie interesuje, ich humanizm tak daleko nie sięga. Oni uprawiają dialog międzywyznaniowy. My nie musimy i możemy przynajmniej spróbować się dowiedzieć, kto tych świąt nie zdołał przeżyć. Ateizm nie powinien ludzkim odruchom przeszkadzać. Religia właściwie też nie, można dostrzegać zbrodnie niezależnie od koloru skóry, narodowości, czy wyznania ofiar i niezależnie od wyznania sprawców.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Rabbis exploited Holocaust to promote Tenth of Tevet – opinion

Rabbis exploited Holocaust to promote Tenth of Tevet – opinion

ELI KAVON


The connection of the Holocaust to the destruction of Jerusalem exploits the murder of the six million to promote a fast day in the Jewish world.

WORSHIPERS PRAY at a Babyn Yar synagogue in October. / (photo credit: ORI LEWIS)

On September 29-30, 1941 in Babyn Yar, a ravine northwest of Kyiv, some 33,000 Jews were murdered by automatic weapons fired by the German Einsatzgruppen, with the aid of Ukrainian collaborator policemen. It was a slaughter in the course of two days that Jews had never before experienced in such numbers and brutality.

Stripped of their clothes, their valuables, and their dignity, the Jews were shot, lined in a row, by the killers. The corpses fell into the ravine, only to be covered by the next row of the dead.

According to one eyewitness account, “The policemen took the children by the legs and threw them alive into the Yar.” Later, as the Germans were sure to lose the war, they tried to cover up their heinous crimes, by having Jewish commandos burn the corpses. Babyn Yar eventually became central to oppressed Soviet Jews to gather and remember the Jewish dead, whose ethnicity was denied by the Soviets.

We move from recent history to ancient history. Judah’s King Zedekiah ignored the warnings of the great prophet Jeremiah and rebelled against the Babylonian superpower in 586 BCE. The result was a disaster: Jerusalem was razed and the Temple of Solomon was destroyed. The suffering of the besieged Jews is chronicled in the Book of Lamentations, ascribed to Jeremiah. It is a story of great suffering and horror.

The rabbis commemorated different stages of the destruction with fast days, most prominently the Ninth of Av – the day the Temple was destroyed – but also declared minor fast days for the events surrounding the destruction. Today is the Tenth of Tevet, the day of mourning that remembers the beginning of the initial siege of Jerusalem that ended with the holy city’s destruction.

People attend the opening ceremony of a symbolic synagogue in the form of a collapsible wooden structure commemorating the victims of Babyn Yar (credit: GLEB GARANICH/REUTERS)

NO DOUBT, Jews have suffered throughout history – although there were golden ages and success religiously, economically, and culturally – and Jews suffered in Babyn Yar in 1941 and Jerusalem in 586 BCE. But there is a disturbing aspect to all of this: The Chief Rabbinate chose the Tenth of Tevet as the day Jews would recite the Mourner’s Kaddish for those Jews murdered in the Holocaust who had no surviving family to say the prayer in their memory. While this connection of Babyn Yar and Auschwitz to the destruction of Jerusalem is well-intentioned, it exploits the murder of the six million to promote a little-known fast day in the Jewish world.

Rabbi Irving “Yitz” Greenberg is right on the mark in his The Jewish Way: Living the Holidays (1988): “Clearly, its selection reflects the idea of incorporating the newest tragedy into the chain of tradition without introducing any halachic innovation.” Later, he continues, “In short, the choice of the Tenth of Tevet for a Holocaust commemoration day was designed to shore up the dwindling fortunes of the day.” This choice of the Tenth of Tevet as a day of mourning for the Holocaust reeks of desperation and a lack of imagination.

We already have a day that commemorates the six million: Holocaust Remembrance Day. The cowardice of the Chief Rabbinate is the failure to formulate a theology that confronts the worst tragedy in Jewish history, advancing with a theology that truly faces the questions the Holocaust poses. Why not declare Holocaust Remembrance Day a fast day – although it was first a Knesset-mandated commemoration – and face the tough questions that the Chief Rabbinate will not recognize.

What does the mass murder of Babyn Yar have to do with the Babylonian siege of Jerusalem? This connection is an insult to the Jews slaughtered at Babyn Yar and Ponary, gassed at Auschwitz and Treblinka. And no matter what Jeremiah writes in the Book of Lamentations, the destruction of the two Temples in Jerusalem is not the genocide carried out by Nazi Germany.

But to acknowledge this means that the rabbinate has to deal with some earthshaking questions. Ancient Jerusalem was destroyed twice due to the sins of its inhabitants. Will anyone in his right mind believe Hitler was Nebuchadnezzar, a tool of God to punish millions? The most venerated Satmar Rabbi Yoel Teitelbaum believed that the Holocaust was punishment for the sin of Zionism. I wonder if he ever read the Book of Job.

I hope you have a meaningful fast. But leave Babyn Yar and Birkenau out of it.


The writer is rabbi of Congregation Anshei Sholom in West Palm Beach, Florida.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


News From Israel- December 26, 2021

News From Israel- December 26, 2021

ILTV Israel News


New coronavirus restrictions taking effect at midnight, Monday morning

As Jerusalem tightening its grip around the country, it’s loosening the one it has around Gaza. But will the outcome be as intended?

Covid not the only plague to worry about in Israel. Nearly 30 metric tons of animal carcasses already piling up in the north.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com