Archive | June 2018

Leonard Cohen’s “Hallelujah” – in Yiddish

Leonard Cohen’s “Hallelujah” – in Yiddish

   Forverts



Klezmer musician Daniel Kahn performs the moving song, which he translated with a little help from his friends.

„הללויה‟ פֿון לענאָרד כּהן אויף ייִדיש
(איבערגעזעצט פֿון דניאל קאַהן; מיט דער הילף פֿון דזשאַש וואַלעצקי, מענדי כּהנא און מיישקע אַלפּערט)

געווען אַ ניגון ווי אַ סוד
וואָס דוד האָט געשפּילט פֿאַר גאָט
נאָר דיר וואָלט׳ס נישט געווען אַזאַ ישועה
מע זינגט אַזוי: אַ פֿאַ, אַ סאָל
אַ מי שברך הייבט אַ קול
דער דולער מלך וועבט אַ הללויה

דײַן אמונה איז געוואָרן שוואַך
בת שבֿע באָדט זיך אויפֿן דאַך
איר חן און די לבֿנה דײַן רפֿואה
זי נעמט דײַן גוף, זי נעמט דײַן קאָפּ
זי שנײַדט פֿון דײַנע האָר אַ צאָפּ⁠
און ציט פֿון מויל אַראָפּ אַ הללויה

אָ טײַערע איך קען דײַן סטיל
איך בין געשלאָפֿן אויף דײַן דיל
כ׳האָב קיינמאָל נישט געלעבט מיט אַזאַ צנועה
און איך זע דײַן שלאָס, איך זע דײַן פֿאָן
אַ האַרץ איז נישט קיין מלכס טראָן
ס׳איז אַ קאַלטע און אַ קאַליע הללויה

אוי ווי אַמאָל, טאָ זאָג מיר אויס
וואָס טוט זיך דאָרטן אין דײַן שויס
טאָ וואָס זשע דאַרפֿסט זיך שעמען ווי אַ בתולה
און געדענק ווי כ׳האָב אין דיר גערוט
ווי די שכינה גלוט אין אונדזער בלוט
און יעדער אָטעם טוט אַ הללויה

זאָל זײַן מײַן גאָט איז גאָר נישטאָ
און ליבע זאָל זײַן כּל מום רע
אַ פּוסטער טרוים צעבראָכן און מכולה
נישט קיין געוויין אין מיטן נאַכט
נישט קיין בעל־תּשובֿה אויפֿגעוואַכט
נאָר אַן עלנטע קול־קורא הללויה

אַן אַפּיקורס רופֿסטו מיך
מיט שם־הוויה לעסטער איך
איז מילא, איך דערוואַרט נישט קיין גאולה
נאָר ס׳ברענט זיך הייס אין יעדן אות
פֿון אַלף־בית גאָר ביזן סוף
די הייליקע און קאַליע הללויה

און דאָס איז אַלץ, ס׳איז נישט קיין סך
איך מאַך דערווײַלע וואָס איך מאַך
איך קום דאָ ווי אַ מענטש, נישט קיין שילוּיע
כאָטש אַלץ פֿאַרלוירן סײַ ווי סײַ
וועל איך פֿאַרלויבן אדני
און שרײַבן ווי לחיים הללויה

Haleluye
Yiddish by Daniel Kahn from Leonard Cohen’s “Hallelujah,” with help from Michael Alpert, Mendy Cahan and Josh Waletzky

Geven a nign vi a sod,
Vos Dovid hot geshpilt far Got.
Nor dir volt’s nisht geven aza yeshue.
Me zingt azoy: a fa, a sol,
A misheberekh heybt a kol,
Der duler meylekh vebt a haleluye…

Dayn emune iz gevorn shvakh,
Basheva bodt zikh afn dakh,
Ir kheyn un di levone dayn refue
Zi nemt dayn guf, zi nemt dayn kop,
Zi shnaydt fun dayne hor a tsop
Un tsit fun moyl arop a haleluye…

O tayere, ikh ken dayn stil,
Ikh bin geshlofn af dayn dil,
Kh’hob keynmol nisht gelebt mit aza tsnue
Ikh ze dayn shlos,
ikh ze dayn fon,
A harts iz nisht keyn meylekhs tron,
S’iz a kalte un a kalye haleluye…

Oy vi amol, to zog mir oys
Vos tut zikh dortn in dayn shoys?
To vos zhe darfst zikh shemen vi a bsule?
Nor gedenk vi kh’hob in dir gerut,
Vi di shkhine glut in undzer blut,
Un yeder otem tut a haleluye…

Zol zayn mayn got iz gor nishto
Un libe zol zayn kol-mumro,
A puster troym tsebrokhn un mekhule,
Nisht keyn geveyn in mitn nakht,
Nisht keyn bal-tshuve oyfgevakht,
Nor an elnte kol-koyre haleluye…

An apikoyres rufstu mikh,
Mit shem-havaye lester ikh,
Iz meyle, ikh dervart nisht keyn geule.
Nor s’brent zikh heys in yedn os
Fun alef beys gor bizn sof
Di heylike un kalye haleluye…

Un dos iz alts, s’iz nisht keyn sakh.
Ikh makh dervayle vos ikh makh.
Ikh kum do vi a mentsh,
nisht keyn shiluye.
Khotsh alts farloyrn say vi say
Vel ikh farloybn “Adoynay”
Un shrayen vi l’khayem “haleluye.”

 


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com

 


Orły Karskiego dla Muzeum Bojowników Getta i gen. Władysława Andersa

Orły Karskiego dla Muzeum Bojowników Getta i gen. Władysława Andersa

Nadia Senkowska


Biskup Tadeusz Pieronek (P), sekretarz stanu w KPRM, pełnomocnik prezesa Rady Ministrów do spraw dialogu międzynarodowego, senator Anna Maria Anders (2P) i stryjeczny wnuk Jana Karskiego, Jerzy Kozielski (L) podczas uroczystości wręczenia Nagrody Orła Jana Karskiego. Fot. PAP/P. Supernak

Muzeum Bojowników Getta w Izraelu oraz gen. Władysław Anders to laureaci tegorocznych nagród Orły Karskiego – wyróżnienia przyznawanego tym, którzy “godnie nad Polską potrafią się zafrasować”. Gala przyznania nagród odbyła się w piątek w Warszawie.

Jak podkreśliła kapituła nagrody, oba tegoroczne wyróżnienia związane są z nadchodzącymi rocznicami, ważnymi dla relacji polsko-żydowskich, czyli 75-leciem powstania w getcie warszawskim oraz 70-leciem utworzenia państwa Izrael.

W 19. gali wręczenia Orłów Karskiego, która odbyła się w Domu Arcybiskupów Warszawskich, wzięli udział przedstawiciele władz państwowych, m.in. doradczyni prezydenta Zofia Romaszewska, władz kościelnych m.in. metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz, a także przedstawiciele środowisk żydowskich, m.in. naczelny rabin Polski Michael Schudrich.

Gen. Władysław Anders pośmiertnie nagrodzony został za “odwagę wsparcia walki o niepodległe państwo żydowskie”. Jak przypomniano, Anders po wyprowadzeniu ze Związku Sowieckiego na Bliski Wschód i do Palestyny swojej armii, musiał zmierzyć się z sytuacją, kiedy żołnierze Wojska Polskiego pochodzenia żydowskiego zaczęli wyrażać wolę wstępowania do żydowskich organizacji bojowych i walki o powstanie państwa żydowskiego. “W ogromnej większości chcieli opuścić szeregi Armii Andersa honorowo, za zgodą swojego dowódcy, a nie stawiać się w sytuacji dezerterów. Generał stworzył do tego warunki, ryzykując konflikt z brytyjską administracją Mandatu Palestyny” – podkreślono i dodano, że w ten sposób opuściło Armię Andersa ok. 1,5 tys. oficerów i żołnierzy.

W imieniu nagrodzonego wyróżnienie odebrała jego córka senator Anna Maria Anders. Jak podkreśliła “jest to zasłużona nagroda”, na którą długo czekała. “Ale może właśnie to jest przeznaczenie (…); w tym roku doznaliśmy dużego sporu między Izraelem, Polską i Stanami Zjednoczonymi. I ta nagroda przez to może ma jakieś specjalne znaczenie” – powiedziała.

Zwróciła również uwagę na fakt, że w Izraelu wciąż żywa jest pamięć o polskich żołnierzach i w wielu miejscach można zauważyć m.in. ich pomniki. Oceniła, że “historia Izraela jest blisko połączona z historią Polski z czasów wojny i dzisiaj”, a także przyznała, że zarówno dla niej, jak i dla jej ojca, istotna była i jest przyjaźń między tymi dwoma narodami.

Izraelskie Muzeum Bojowników Getta nagrodzono za “świadectwo pamięci bojowników walczących w gettach o honor i godność Narodu Żydowskiego”. Kapituła przypomniała, że Muzeum, powstałe w 1950 r. w kibucu Lochame ha-Geta’ot, było pierwszym muzeum Holokaustu na świecie.

“Jego orędownikami byli zamieszkujący kibuc ocaleni powstańcy z getta warszawskiego i wileńskiego oraz byli więźniowie obozów koncentracyjnych, wśród nich kultowe postaci żydowskiego ruchu oporu w okupowanej Polsce: Antek (Icchak) Cukierman i Celina (Cywia) Lubetkin” – uzasadniono. Jak dodano, obecnie miejsce to jest nowoczesną placówką muzealną i edukacyjną, przyjmującą tysiące zwiedzających i uczestników programów edukacyjnych z całego świata.

Odbierając nagrodę w imieniu placówki, jej przedstawicielka Yaara Galor podkreśliła, że celem muzeum jest bycie liderem w edukacji. “Nasza edukacyjna misja to motywowanie uczniów do myślenia i zadawania pytań. Temat dyskusji jest zawsze związany z ludzkimi wyborami, dylematami moralnymi i uniwersalnymi aspektami, które pomogą się uporać z tematem Holokaustu” – powiedziała.

Na szczególną rolę Karskiego w relacjach polsko – izraelskich zwróciła uwagę ambasador Izraela w Polsce Anna Azari. Jak podkreśliła, wielu pytanych przez nią o Karskiego Izraelczyków wciąż nie wie, kim była ta postać. “Myślę, że trzeba robić wiele z naszej strony, żeby tę historię Karskiego opowiedzieć każdemu dziecku. Mówienie o nim i pamiętanie – i z naszej, i z polskiej strony – jest bardzo ważne” – oceniła Azari.

Listy okolicznościowe z okazji wręczenia Orłów Karskiego, skierowały także wicepremier Beata Szydło oraz minister rodziny, edukacji i polityki społecznej Elżbieta Rafalska.

Nagrodę Karskiego – dyplom i statuetkę orła, będącą repliką rzeźby orła z brązu na marmurowej podstawie – przyznaje Towarzystwo Jana Karskiego. Jako pierwsi Orły Karskiego w 2000 r. otrzymali Jacek Kuroń i ks. prof. Józef Tischner. Potem wyróżnieni zostali m.in. Marek Edelman, Tadeusz Mazowiecki, Adam Michnik, Eli Wiesel, Lech Wałęsa, a także “Tygodnik Powszechny”, film “Pokłosie”.

Jak mówił sam Karski – nagroda jego imienia miała trafiać do tych, którzy “godnie nad Polską potrafią się zafrasować” oraz tych, którzy “nie będąc Polakami, dobrze Polsce życzą”.

Jan Karski (właśc. Jan Kozielewski) urodził się w Łodzi w 1914 r., zmarł w Waszyngtonie w 2000 r. Przed wybuchem II wojny światowej był pracownikiem MSZ. W czasie okupacji działał w konspiracji jako kurier władz Polskiego Państwa Podziemnego. Jako jeden z pierwszych przedstawił aliantom relację o eksterminacji Żydów na terenach okupowanej Polski. Jednak jego dramatyczne apele o ratunek dla narodu żydowskiego nie przyniosły rezultatów.

Po wojnie Karski pozostał na emigracji w USA. Podjął studia z zakresu nauk politycznych i obronił doktorat na Uniwersytecie Georgetown. Uzyskał obywatelstwo amerykańskie, a w 1994 r. honorowe obywatelstwo Izraela. W 1998 r. izraelski Instytut Pamięci Yad Vashem, który uznał Karskiego za Sprawiedliwego wśród Narodów Świata, zgłosił jego kandydaturę do Pokojowej Nagrody Nobla. W 2012 r. prezydent USA Barack Obama odznaczył go pośmiertnie Prezydenckim Medalem Wolności.(PAP)


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com

 


Wernisaż wystawy fotografii Harry’ego Weinberga

Wernisaż wystawy fotografii Harry’ego Weinberga

Newsletter TSKŻ


Serdecznie zapraszamy 28 czerwca (czwartek) o  godz.18:00 do KLUBOKAWIARNI BABEL ( ul. Próżna 5) na wernisaż wystawy fotografii Harry’ego Weinberga.

Wystawę będzie można oglądać do 1 września.

Harry Weinberg – urodził się 10 października 1939 w Warszawie. W czasie wojny mieszkał na warszawskiej Woli z rodzicami, siostrą i babcią ze strony mamy. W sierpniu 1944, w trakcie Rzezi Woli – krwawej niemieckiej pacyfikacji dzielnicy, rodzina opuściła mieszkanie i udała się w kierunku Pruszkowa (w czasie tego przejścia zmarła siostra Harry’ego Weinberga), do którego ostatecznie nie dotarli, znajdując schronienie u państwa Szybowskich na Jelonkach. Jeszcze w 1944 roku, w niewyjaśnionych okolicznościach, wraz z matką i babcią, Harry Weinberg trafił do Berlina. Do Polski wrócili w 1946 roku i przez kolejne trzy lata mieszkali u Szybowskich.

Harry Weinberg ukończył Technikum Fototechniczne w Warszawie. Po maturze pracował kolejno: jako fotograf w Fabryce Półprzewodników „Tewa”, instruktor fotografii w Pałacu Młodzieży w Warszawie, asystent fotografa Edwarda Hartwiga, laborant w wydawnictwie „Polonia”. Pracując w laboratorium, otrzymał propozycję etatu fotoreportera w miesięczniku „Polska” (edycja Wschód), a po kilku latach spędzonych w redakcji przeszedł do Polskiej Agencji „Interpress”. Od drugiej połowy lat 70. z fotografem Markiem Czudowskim współtworzył duet, który zajmował się fotografią reklamową – nieprzerwanie do początku lat 90. Członek ZPAF i Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Zdobywca pierwszej nagrody w Ogólnopolskim Konkursie Fotografii Prasowej za fotoreportaż „Przyjedź mamo na przysięgę”.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com

 


Newe Cedek: oaza sztuki w sercu tętniącego życiem Tel Awiwu

Newe Cedek: oaza sztuki w sercu tętniącego życiem Tel Awiwu

   Visit Israel



W sercu jednej z najstarszych dzielnic Tel Awiwu ukryty jest architektoniczny klejnot z młodym, bijącym sercem. Newe Cedek, pierwsza żydowska dzielnica poza granicami portu Jafa wybudowana w 1887 roku, przyciąga ostatnimi czasy artystów różnych dziedzin sztuki, którzy idealnie się odnajdują w niedawno odnowionej oryginalnej orientalnej architekturze.

 


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com

 


Unijne i palestyńskie nielegalne “fakty w terenie”


Unijne i palestyńskie nielegalne “fakty w terenie”

Bassam Tawil


Tym, co Autonomia Palestyńska, Unia Europejska, Sąd Najwyższy w Izraelu, trzy miasta izraelskie i plemię Dżahalin mają wspólnego, jest beduińskie osiedle Chan al-Achmar.

Walka o to arabskie osiedle toczy się w mediach międzynarodowych i w izraelskim Sądzie Najwyższym od ponad dziesięciolecia i jej historia jest mikrokosmosem arabsko-izraelskiego konfliktu, z alternatywnymi narracjami, zmieniającymi się sojuszami, niewyraźnymi liniami odpowiedzialności i mrocznymi interesami własnymi.

Pierwszym problemem jest to, że Chan al-Achmar mieści się na obszarze niepoetycko nazwanym Obszarem C, gdzie, według ONZ, “Izrael zachowuje niemal wyłączną kontrolę, włącznie z egzekwowaniem prawa, planowaniem i zabudową”.

To małe skupisko beduińskich domów znajduje się na ziemi izraelskiego miasta Kfar Adumim, przy strategicznym skrzyżowaniu między Jerozolimą, Morzem Martwym i oddaloną arabską dzielnicą Jerozolimy, co czyni je bardzo ważnym zarówno dla Izraelczyków, jak dla Palestyńczyków.

Do stosunkowo niedawna mieszkańcy arabskiego osiedla – gałąź beduińskiego plemienia Dżahalin – żyli w południowym Izraelu. W pewnym momencie w latach 1970. wybuchła walka między różnymi gałęziami plemienia i część Dżahalinów uciekła na północ, a pod koniec lat 1970. przybyli do okręgu Maaleh Adumim, gdzie pozostają od tego czasu.

Podobnie jak niemal wszyscy inni Beduini na Bliskim Wschodzie zaczęli porzucać koczowniczy styl życia na rzecz bardziej permanentnych osiedli i pracy zarobkowej nie polegającej na pasterstwie. Niestety, ta gałąź plemienia rozbiła obóz na strategicznie krytycznym obszarze w pobliżu autostrady i zaczęła podkradać miejską wodę i elektryczność.

A oto kolejny problem: od lat 1980, kiedy ich dziki obóz zaczął nabierać kształtów, był zawsze nielegalny, jak również niepraktyczny. Jego bliskość do ruchliwej szosy stanowiła zagrożenie dla beduińskich dzieci, które bawiły się obok autostrady, jak również dla podróżnych, którzy musieli unikać kamieni rzucanych w ich pojazdy.

Od dnia, kiedy członkowie Dżahalin rozbili obóz w tym miejscu, wiedzieli, że znajdują się nielegalnie na terenie izraelskiego miasta i że nie jest to długoterminowe rozwiązanie ich problemu.

Czego nie wiedzieli, to że Autonomia Palestyńska miała plany wobec tego samego kawałka ziemi, ale z innych powodów i że siły międzynarodowe wkrótce zaczną używać ich jako pionków w grze o wysoką stawkę z Izraelem.

Finansowany przez społeczność międzynarodową budynek szkolny w Chan al-Achmar, z izraelską autostradą Nr 1 w tle. (Zdjęcie: TrickyH/Wikimedia Commons)

23 sierpnia 2009 r. Salim Fayyad, ówczesny premier Autonomii Palestyńskiej (AP) opublikował plan stworzenia państwa palestyńskiego. Podstawą “Planu Fayyada” (oficjalny tytuł: “Palestyna: zakończenie okupacji, ustanowienie państwa”) było – i pozostaje – stworzenie de facto państwa bez potrzeby negocjacji z Izraelem przez tworzenie faktów w terenie na obszarach pod pełną administracją izraelską. Jednym z kluczowych obszarów w tej wizji państwowości poprzez “fakty w terenie” w odróżnieniu od wzajemnie uzgodnionych negocjacji Porozumień z Oslo, jest właśnie ten region w pobliżu autostrady. Beduińscy nielegalni osadnicy z plemienia Dżahalin stanowili doskonałe narzędzie do ustanowienia pozaprawnego przyczółka w tym miejscu.

Dla Autonomii Palestyńskiej to, co leżało w najlepiej pojętym interesie Beduinów Dżahalin, było bez znaczenia. W rzeczywistości chodziło o ziemię. Budowanie na niej było kluczem do przejęcia w posiadanie nieosiągalnego inaczej kawałka terytorium, a potem spowodowanie, by to posiadanie wydawało się nieodwracalne. Kiedy więc AP i Unia Europejska nadal pustymi słowami zapewniają o swoim oddaniu wynegocjowanemu porozumieniu, ich zachowanie wskazuje, że nie taki mają zamiar: Palestyńczyków nie interesuje wynegocjowane porozumienie. Dalsze finansowanie nielegalnych budów na Obszarze C w rzeczywistości zachęca Palestyńczyków, by odmawiali rozmów z Izraelczykami. Po co mieliby prowadzić negocjacje, skoro mogą dostać wszystko, co chcą, przez po prostu powtarzanie historii Chan al-Achmar w strategicznych punktach na całym Obszarze C?

Niezależnie od tego, jaki się ma stosunek do Porozumienia z Oslo – które podpisała Autonomia Palestyńska, a Unia Europejska zaakceptowała – wyraźnie stanowią one, że państwo Izrael ma wyłączną odpowiedzialność za wydawanie pozwoleń na budowę, tworzenie stref i planowanie. Nawet bez Porozumień z Oslo Konwencja z Hagi – zaakceptowana podstawa prawa międzynarodowego – daje wyłączną odpowiedzialność za wydawanie pozwoleń na budowę i tworzenie stref państwu Izrael.

Wróćmy do Beduinów: część Beduinów w sąsiednich zgromadzeniach podpisała porozumienie o relokacji; inni po prostu zabrali swoje rzeczy i przenieśli się gdzie indziej, by uniknąć budowy i ruchu przy autostradzie; wszyscy oni rozumieli, że nie mogą pozostać tam, gdzie byli.

Wtedy wkroczyły Autonomia Palestyńska i Unia Europejska dając kilku namiotom i szopom nazwę, pompując pieniądze w “Chan al-Achmar” i wywołując burzę medialną o biednych Arabach wysiedlanych ze swojej “historycznej” społeczności. Włoska NGO, Vento de Terra, zbudowała tam szkołę, by służyła beduińskim dzieciom w regionie. Jak to pokazano w motywacji wyroku sądowego w tej sprawie, bombardowali media zdjęciami bosych dzieci beduińskich, żyjących pod groźbą wywłaszczenia i czystki etnicznej ze strony Izraela, i naciskali na ludzi Dżahalin, by współpracowali z nimi.

Beduini ugięli się pod presją i pozwolili swoim nowym “przedstawicielom” przejąć stery: rezydenci Chan al-Achmar pozostali tam, gdzie AP chciała ich mieć. AP i UE “reprezentowały” tych Beduinów Dżahalin w czterech różnych sprawach sądowych, powstrzymując relokację nielegalnych osadników o ponad dziesięć lat. W każdej z tych spraw izraelski Sąd Najwyższy potwierdzał, że obóz beduiński w Chan al-Achmar jest nielegalny i musi zostać ewakuowany do sponsorowanego przez państwo alternatywnego miejsca osiedlenia.

Przez dziesięć lat izraelski rząd zawieszał likwidację obozu i nakaz ewakuacji, rozważał wszystkie możliwe alternatywy a w końcu stworzył nową, legalną opcję przeniesienia Beduinów na ziemię będącą własnością państwa, zaledwie o dziesięć kilometrów dalej w pobliżu Abu Dis, arabskiej dzielnicy na przedmieściach Jerozolimy. Nowa dzielnica, “Dżahalin Zachodni” oferuje zestaw wart ponad pół miliona szekli (niemal 140 tysięcy dolarów) dla każdej żony w każdym gospodarstwie domowym Dżahalinów, którzy zazwyczaj praktykują wielożeństwo. Każda żona otrzymałaby nieodpłatnie sporą działkę ziemi, całkowicie uzbrojoną (z wodą i elektrycznością) i przeznaczoną pod zabudowę mieszkalną. Dżahalin Zachodni oferowałby usługi, jakich ci Beduini nigdy nie mieli – usługi, jakich nie oferuje im AP: bieżącą wodę, elektryczność, permanentny dom, który sami mogą zaprojektować, ośrodki zdrowia, publiczny transport, szkoły, dostęp do rynku pracy i tak dalej.

Dżahalin Zachodni jest gotowy i czeka; projekt leży uśpiony od lat. “Przedstawiciele” Dżahalinów wielokrotnie odrzucali państwowy projekt relokacji i nie pozwalali Dżahalinom na odbudowanie życia w nowym miejscu, bo znaczyło to, że AP nie będzie mogła trzymać się ziemi, którą obecnie okupują Beduini.

Po tym, jak prawnicy Dżhalinów otrzymali ostatnią szansę przedstawienia realnej alternatywy dla Dżahalin Zachodniego, czego nie byli w stanie zrobić, Sąd Najwyższy zamknął sprawę Chan al-Achmar. W niedawnej decyzji Sąd Najwyższy odrzucił dwie petycje wniesione w imieniu Beduinów. “Nie ma prawnych podstaw uzasadniających interwencję w decyzję Ministerstwa Obrony, by wyegzekwować nakazy rozbiórki, jakie zostały wydane wobec nielegalnych budów w Chan al-Achmar” – napisali sędziowie Sohlberg, Willner i Baron.

“Ta decyzja nie traktuje lekko złożonych ludzkich aspektów, które są nieuniknione przy ewakuacji nielegalnej konstrukcji na dużą skalę, mimo jej nielegalności. Egzekwowanie prawa jest ważne, jak jest ważna również próba osiągnięcia rozwiązania przez dialog i środkami pokojowymi.

W ostatecznym rachunku dawno minęliśmy ‘godzinę zero’. Należy przypomnieć, że nakaz rozbiórki tych budowli został wydany po raz pierwszy w 2009 r. i wezwania do kooperacji i dialogu, które słyszeliśmy na tej sali sądowej, choć może szlachetne, powinny były zostać przedstawione w realnym czasie, w trakcie minionych lat i powinny były być kierowane do polityków i decydentów”.

Sędziowie skrytykowali zachowanie powodów, zauważając, że wielokrotnie wykorzystali gotowość państwa do osiągnięcia uzgodnionego rozwiązania przedstawiając jałowe, nierealne propozycje.

“Robi to wrażenie, że te alternatywne propozycje były ‘kupowaniem czasu’… Przedstawianie nierealistycznych propozycji w tym momencie, po latach, kiedy państwo opóźniało egzekwowanie nakazu rozbiórki w celu rozważenia alternatyw, jest nie do przyjęcia”.

Sąd odrzucił prośbę powodów o interwencję w sprawie decyzji egzekwowania prawa przez państwo i wyraził nadzieję, że problem da się rozwiązać pokojowo i w atmosferze kooperacji.

Autonomia Palestyńska już ogłosiła zamiar opierania się relokacji Dżahalinów do ich nowej, legalnej dzielnicy w pobliżu Abu Dis “wszystkimi dostępnymi środkami” i międzynarodowe oburzenie już się zaczęło.

Izrael jest potępiany za “okrutne i nieludzkie” traktowanie Dżahalinów i za próbę popełnienia rzekomej “czystki etnicznej” i “przymusowego transferu populacji”. Rząd francuski (który ma historię sumarycznej deportacji koczowniczych grup en masse) oznajmił, że decyzja izraelskiego Sądu Najwyższego narusza prawo międzynarodowe, równocześnie wyjaśniając, że Chan al-Achmar ma “krytyczne znaczenie strategiczne dla ciągłości przyszłego państwa palestyńskiego”.

Nadchodzące tygodnie będą testem suwerenności i zdecydowania Izraela. Równocześnie, w nadchodzących tygodniach zobaczymy również ujawnienie rzeczywistych intencji AP, europejskich NGO i rządów, które finansują nielegalną budowę i przechwytywanie ziemi na obszarach uznanych przez prawo międzynarodowe za będące pod izraelską jurysdykcją.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com