Archive | October 2018

Wielka Synagoga w Gdańsku. Na ostatnim nabożeństwie ludzie rwali włosy, rozdzierali ubrania.

Wielka Synagoga w Gdańsku. Na ostatnim nabożeństwie ludzie rwali włosy, rozdzierali ubrania. Wiedzieli, że to koniec

Marek Górlikowski


Wielka Synagoga w Gdańsku na barwnej pocztówce z początku XX w (Domena Publiczna)

Ostatnie nabożeństwo Wielkiej Synagodze w Gdańsku odbyło się 15 kwietnia 1939 r. Kilka dni później naziści otoczyli świątynię murem i powiesili transparent z napisem: “Przybądź, kochany maju, i uwolnij nas od Żydów”.

Czarny plaster kamieni na szarym tle nawierzchni – to jedyny ślad, jaki pozostał po Wielkiej Synagodze w Gdańsku przy ówczesnej ulicy Reitbahn, a dziś Bogusławskiego. Biegnie wzdłuż dawnych murów świątyni zbudowanej w 1887 r. staraniem pięciu gdańskich gmin żydowskich zjednoczonych w jednym związku.

8 października 2018 r., prawie 80 lat po nocy kryształowej w Gdańsku, w miejscu oryginalnej świątyni stanie jej makieta z brązu w skali 1:70.

Bożnica wielofunkcyjna

Na XIX-wiecznej panoramie Gdańska widać wysoką, potężną kopułę z latarnią i wieże zakończone hełmami. Nad wejściem mienił się w słońcuogromny witraż z ażurową gwiazdą Dawida. Żaglowe sklepienie otaczały arkadowe galerie wsparte na kolumnach. Na ścianie wschodniej, wskazującej kierunek Jerozolimy, umieszczono ozdobną aron ha-kodesz, czyli szafę ołtarzową, w której przechowywane były zwoje Tory. Nad nią znajdowała się tablica dziesięciorga przykazań trzymana przez dwa lwy.

Synagoga mieściła 2 tys. osób, oprócz tego miała specjalną galerię dla kobiet i dla chóru śpiewającego do muzyki z organów wykonanych przez firmę Terleckiego z Elbląga, która zrobiła podobny instrument dla bazyliki Mariackiej w Gdańsku.

– To była synagoga gminy reformowanej, obrządki były tu nieco luźniejsze niż w synagogach ortodoksyjnych. Charakterystyczne są właśnie organy i chór, a śpiewały również kobiety – mówi Mieczysław Abramowicz, pisarz, reżyser, historyk teatru i rzecznik prasowy Związku Gmin Wyznaniowych Żydowskich w Gdańsku.

Od pierwszego dnia istnienia, czyli od 15 września 1887 r., gdy w procesji wniesiono święte zwoje Tory, było to nie tylko miejsce modlitwy, ale też punkt spotkań gdańskich Żydów, co jest normą dla każdej synagogi. Stała się również salą koncertową, teatralną, a od 1904 r. czymś w rodzaju muzeum, w którym umieszczono prawdopodobnie największą wtedy na świecie kolekcję judaików.

Gdański ryt

Tu rodziła się sztuka. Do dziś kantorzy mianem gdańskiego rytu określają specyficzny rodzaj muzyki, która powstała właśnie przy Reitbahn i była częścią mniej ortodoksyjnej formy modlitwy przy akompaniamencie organów i chóru. Jest wykonywana współcześnie w synagogach gmin reformowanych w Izraelu i USA. W gdańskiej gościli najwybitniejsi kantorzy dwudziestolecia międzywojennego: „król kantorów” Mosze Kusewicki i Gerszon Sirota z Warszawy oraz Karl Neumann z Berlina. Zapraszano chóry synagogalne z Niemiec, ale można było również posłuchać koncertów muzyki świeckiej, np. gdańskiego zespołu kameralnego Henry’ego Prinsa.

Przy Reitbahn panowała wyjątkowa atmosfera; wielka hala Domu Bożego, głośne modły, śpiew kantora i przede wszystkim wspaniała muzyka organowa – tak wizyty w Wielkiej Synagodze opisywał Mieczysławowi Abramowiczowi Horst Salzmann, przed wojną gdański adwokat.

Z okazji świąt żydowskich zapraszano do świątyni zespoły teatralne, a wykłady wygłaszali wybitni rabini z Berlina, ale też prof. Majer Bałaban z Warszawy czy wielki filozof z Frankfurtu – prof. Martin Buber.

Z prawej na górze: Napis wywieszony przez nazistów w 1939 r.: ‘Przybądź, kochany maju, i uwolnij nas od Żydów’ Domena Publiczna

Dar Giełdzińskiego

Z Wielką Synagogą w Gdańsku związane jest też nazwisko bogacza, handlarza zbożem i drewnem Lessera Giełdzińskiego, marszanda, kolekcjonera sztuki i rzemiosła, ale też judaików. W latach 80. XIX w. jeździł do małych, często nieczynnych synagog na wschodzie dawnej Rzeczypospolitej i na Ukrainie. Zbierał eksponaty nawet z XVI czy XVIII w.: menory, ponad 20 zwojów Tory, tzw. parochety, czyli bogato haftowane zasłony zdobiące miejsce przechowywania Tory, i inne przedmioty religijne Żydów. W 1904 r. przekazał kolekcję Wielkiej Synagodze w Gdańsku; w testamencie zapisał, że ma się zwać „Darem Giełdzińskiego” i być eksponowana „po wsze czasy”. W Domu Bożym mieściły się też biblioteka i archiwum z cennymi zbiorami żydowskimi sięgającymi XVI w.

A dzięki wydrukowanemu po polsku nekrologowi w niemieckojęzycznej gazecie gdańskich Żydów, „Jüdisches Gemeindeblatt”, wiemy, że 17 maja 1935 r. Zjednoczenie Żydów Polskich i Związek Samodzielnych Kupców i Rzemieślników Żydów Obywateli Polskich modliły się w Wielkiej Synagodze na nabożeństwie żałobnym po śmierci marszałka Józefa Piłsudskiego. W każdą rocznicę jego śmierci organizowano takie modlitwy, zapraszając również nie-Żydów.

Krzyże Żelazne przeciw nazistom

Życzenie Lessera Giełdzińskiego, by jego kolekcja oglądana była „po wsze czasy”, unicestwił Hitler. W Wolnym Mieście Gdańsku po dojściu w 1933 r. nazistów do władzy Żydów zaczęto prześladować jak w całych Niemczech. Napady na żydowskich kupców przy hali targowej, pobicia, wybijanie szyb w sklepach przez oddziały młodzieńców z Hitlerjugend stawały się coraz częstsze. W grudniu 1935 r. bojówka 15 umundurowanych nazistów raniła nożami portiera Teatru Żydowskiego przy ul. Szerokiej w Gdańsku i pobiła publiczność.

Od 1938 r. Żydzi byli pozbawiani pracy, wyrzucani z mieszkań, tracili depozyty bankowe. Po nocy kryształowej z 9 na 10 listopada 1938 r. zamordowano w Niemczech 91 Żydów i spalono 181 synagog. Gdańscy naziści nie chcieli być gorsi. W nocy z 12 na 13 listopada napadli na synagogi w Sopocie, we Wrzeszczu i przy ulicy Szopy. Sopocką bożnicę podpalili i doszczętnie zniszczyli. To samo mogło spotkać Wielką Synagogę, ale Wolne Miasto Gdańsk to nie była jednak jeszcze III Rzesza. Żydzi zwrócili się do policji z prośbą o ochronę i oficer dyżurny wysłał funkcjonariuszy przeciwko nazistowskim bojówkom, które otoczyły synagogę. Było to o tyle łatwiejsze, że kilka minut piechotą od świątyni mieściło się Prezydium Policji.

W noc kryształową Wielką Synagogę chroniły też patrole złożone ze starszych już mężczyzn. Pod płaszczami mieli mundury. Byli to weterani wielkiej wojny odznaczeni za bitwy stoczone za Niemcy, często Krzyżami Żelaznymi.

To jednak tylko odsunęło Zagładę, która wielkimi krokami dochodziła również do Gdańska.

Wymuszona likwidacja

Miesiąc po nocy kryształowej władze Wolnego Miasta dały Żydom ultimatum: zapewnią im bezpieczeństwo i kupią od nich cały majątek w zamian za likwidację gminy oraz emigrację poza Gdańsk, w przeciwnym razie trafią do obozów koncentracyjnych. Taką obietnicę „ochrony” zapewnił im m.in. prezydent policji Helmut Froboess. Wielu, np. robotników żydowskich, nie było na to stać, bo wyjazd do Palestyny kosztował od 600 do 700 dolarów, a oni nigdy nie widzieli takich pieniędzy. Głównie z myślą o nich gmina zgodziła się na propozycję Senatu Wolnego Miasta, by się rozwiązać, sprzedać cały majątek, a pieniądze wykorzystać na emigrację. Przez nazistów akcja Wolnego Miasta Gdańska została szyderczo nazwana „popieraniem żydowskiej emigracji”.

Do likwidacyjnego zebrania gminy doszło właśnie w Wielkiej Synagodze 17 grudnia 1938 r. Wzięło w nim udział ponad 2 tys. osób.

Po dramatycznych przemówieniach, m.in. Kurta Itziga i Hermanna Segala, zgromadzeni zgodzili się, że najważniejsze jest ratowanie życia. Gestem zgody na likwidację było wstanie z miejsc kolejnych osób w milczeniu.

Samuel Echt, izraelski historyk, pisze, że wielu Żydów w synagodze mdlało czy płakało, zdając sobie sprawę, że to koniec wielowiekowej obecności Żydów w Gdańsku.

Na mocy porozumienia gminy z władzami Wielką Synagogę sprzedano za 330 tys. gdańskich guldenów, mimo że nawet po ogołoceniu budynek wart był ponad 2 mln guldenów. Po zaniżonych cenach kupowano również majątki, firmy i sklepy gdańskich Żydów. Gmina przeforsowała obietnicę, że synagoga nie zostanie zburzona, spalona czy wysadzona, lecz tylko rozebrana cegła po cegle – i tak się stało. Udało się też uzyskać pozwolenie na wywiezienie jej wyposażenia. Dzięki temu zbiory Giełdzińskiego w marcu 1939 r. w 10 skrzyniach popłynęły do Nowego Jorku, gdzie stały się zalążkiem największego na świecie Muzeum Żydowskiego.

Z prawej na dole: Kontur dawnej synagogi widoczny jest dziś na chodniku Fot. Zbiory: Mieczysław Abramowicza

Dziś jest tam cała kolekcja Giełdzińskiego, ale kilka lat temu na ekspozycji widziałem zaledwie kilka eksponatów, w tym żydowską sofę ślubną z 1838 r. i wzruszającą tablicę z nazwiskami 56 gdańskich Żydów, którzy zginęli za niemiecką ojczyznę w czasie pierwszej wojny światowej. Wisiała wewnątrz Wielkiej Synagogi. To ich frontowi koledzy chronili świątynię w noc kryształową przed nazistami. Archiwum udało się wywieźć do Jerozolimy, bibliotekę – do Żydowskiego Instytutu Naukowego w Wilnie, a potem również do Nowego Jorku. Organy firmy Terlecki znalazły się w Krakowie, świeczniki pojechały do Warszawy, ławki – do kościoła ewangelickiego w gdańskiej dzielnicy Nowy Port, ale prawdopodobnie spłonęły w czasie wojny jak całe wnętrze kościoła.

„Przybądź, kochany maju, i uwolnij nas od Żydów”

Ostatnie nabożeństwo odbyło się w Wielkiej Synagodze 15 kwietnia 1939 r. Ludzie rwali włosy, rozdzierali ubrania, w następnych dniach doszło do kilkunastu samobójstw.

Naziści otoczyli kilka dni później świątynię murem i powiesili transparent z napisem: „Przybądź, kochany maju, i uwolnij nas od Żydów”. 2 maja 1939 roku przystąpiono do rozbiórki. W Gdańsku zdaniem Mieczysława Abramowicza w listopadzie 1938 r. było około 30 tys. Żydów, a 1 września 1939 r. zostało ledwie 1666. Pięć miesięcy przed wybuchem wojny ich gazeta „Jüdisches Gemeindeblatt” żegnała się z czytelnikami relacją z ostatniego nabożeństwa: Światło wpada przez piękne okna, wnętrze oddycha nastrojem spokoju – odczuwa to każdy. Tutaj stawali głosiciele Słowa, rabini i kantorzy, by w mowie i modlitwie kierować ku nam słowa pociechy. Końca wojny w Gdańsku w getcie na Wyspie Spichrzów doczekały 22 osoby.

Wysyłce judaików Giełdzińskiego towarzyszyła adnotacja, że kolekcja ma wrócić do Gdańska, jeśli w ciągu 15 lat powrócą tam Żydzi i będzie działała niezależna gmina żydowska. Nie wróciła nigdy.


Korzystałem z: Mieczysław Abramowicz „Wielka Synagoga”, w „30 Dni”, 2001 r.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com

 


‘I refuse to see my children live in country that’s hostile to Jews’

‘I refuse to see my children live in country that’s hostile to Jews’: British historian Simon Sebag Montefiore who is friends with Prince Harry and David Cameron will leave UK if ‘anti-Semitic’ Labour gain power

RICHARD SPILLETT


Historian Simon Sebag Montefiore, pictured
with his wife Santa, says his family may leave
the UK is ‘antisemitic’ Labour gain power

Celebrated historian Simon Sebag Montefiore has said he could leave Britain if Jeremy Corbyn gets into power because of Labour’s antisemitism.

The award-winning writer, whose family has lived in the UK since the start of the 19th century, said history has taught him that Jewish people should have their ‘suitcases psychologically packed’ to escape persecution.

The 53-year-old father-of-two said the hostility towards Jewish people displayed by some in the Labour party reminded him of the antisemitism under Soviet dictator Joseph Stalin.

He insists his family ‘love Britain’ and consider themselves British, but they cannot ignore the ‘vomiting of antisemitic bile’.

He told The Times: ‘I would not stay in England to see my children living in an environment hostile to Jewish people… virtually every Jewish family I know has discussed leaving Britain.’

Mr Sebag Montefiore, who counts Prince Charles and David Cameron among his friends, denies that his comments are a political stunt.

He added: ‘This isn’t a hysterical thing… the key lesson history teaches us is that, as things darken, leave in time. Don’t just wait until it happens.’

He is concerned about his children growing up in an antisemitic environment. The family are pictured at a book launch in 2008

Mr Sebag Montefiore, whose history books have been praised by world leaders, says the past informs Jews that should leave countries before persecution begins

Mr Sebag Montefiore’s father’s family came from southern Europe and Morocco in the 1790s and 1820s while his mother escaped the ‘pogrom’ mob attacks on Jews before the Russian Revolution.

He said he would consider going to continental Europe or the US if his fears about Corbyn are confirmed.

He spoke of his concerns over Labour while promoting his new book Written in History: Letters that Changed the World.

He also paid tribute to his sister-in-law, Tara Palmer-Tomkinson, who died suddenly aged 45 last year due to a perforated ulcer.

Mr Sebag Montefiore said was an ‘extraordinary life force’ who was ‘irrepressible, tempestuous and unpredictable’.

His comments come after ex-chief rabbi Jonathan Sacks warned that Jews are thinking about fleeing Britain if Corbyn wins power.

 

Jeremy Corbyn has been accused of failing to take on the antisemites in his new-look Labour

Lord Sacks told the BBC’s Andrew Marr: ‘Jews have been in Britain since 1656, I know of no other occasion in these 362 years when Jews – the majority of our community – are asking ”is this country safe to bring up our children”. Now, this is very, very worrying.’

Asked directly if Jews were considering leaving over Mr Corbyn, Lord Sacks said: ‘Of course.’

He added: ‘There is a danger Jeremy Corbyn might one day be Prime Minister. Until he expresses clear remorse for what he said and what his party has done to Jewish sympathisers, he is as great a danger as Enoch Powell was.’

Mr Corbyn was filmed in 2013 saying ‘some British Zionists’, by which many took him to mean British Jews, ‘can’t understand English irony’.

His party sparked fury among Jewish groups this summer when it failed to fully adopt the International Holocaust Remembrance Alliance’s definition of anti-Semitism. After months of rows, it adopted the full definition.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com

 


The Best Hebrew Songs Ever

The Best Hebrew Songs Ever

chalom105


 


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com

 


FUNDACJA OCHRONY DZIEDZICTWA ŻYDOWSKIEGO OPUBLIKOWAŁA RAPORT Z DZIAŁALNOŚCI ZA ROK 2017



FUNDACJA OCHRONY DZIEDZICTWA ŻYDOWSKIEGO OPUBLIKOWAŁA RAPORT Z DZIAŁALNOŚCI ZA ROK 2017

ELIZA.PANEK


Zapraszamy do zapoznania się z raportem z działalności Fundacji Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego w roku 2017! Dokument ten powstał przy współpracy ze Związkiem Gmin Wyznaniowych Żydowskich w Polsce.

Fundacja Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego została założona na mocy porozumienia zawartego pomiędzy Światową Organizacją Żydowską ds. Restytucji (WJRO) i Związkiem Gmin Wyznaniowych Żydowskich w Polsce. (ZGWŻ). Celem fundacji jest ochrona materialnych reliktów kulturowego dziedzictwa Żydów w Polsce. Działa na tych terenach, którymi, z racji zbyt dużej odległości, trudno jest zajmować się gminom żydowskim. Obszar działania Fundacji to blisko dwie trzecie powierzchni Polski.

Do zadań Fundacji należą:
– restytucja mienia dawnych gmin żydowskich (Fundacja działa tu jako pełnomocnik ZGWŻ) – synagog, cmentarzy i innych obiektów, które służyły działalności religijnej, edukacyjnej, charytatywnej i społecznej (na podst. Ust. z dn. 27.02.1997 o stosunku Państwa do Gmin Wyznaniowych Żydowskich, Dz. Ust. 41 poz. 251 ze zm.);
– zarządzanie odzyskanym mieniem;
– ochrona tych obiektów, które mają wyjątkowe znaczenie religijne lub historyczne.

Download the PDF file .


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com

 


Report is set to lay bare the scale of hate crimes against Jewish people.

Labour facing fresh anti-Semitism row as report is set to lay bare the scale of hate crimes against Jewish people for the first time

GLEN OWEN and MARTIN BECKFORD


  • Government is planning to release stand-alone figures for anti-Semitic offences
  • Jewish group Community Security Trust recorded 727 incidents first half of year
  • Corbyn supporter Frid Milani, 69, is accused of calling Lord Levy, a key ally of Tony Blair, a ‘Jewish pig’ and failed to show in court so is now facing arrest

The stand alone figures on anti-Semitic offences are part of a move to crack down on hate crime after a summer in which Mr Corbyn (pictured) himself was branded a ‘racist and anti-Semite’ by one of his own MPs

Bitter divisions over anti-Semitism in the Labour Party will be reopened by Ministers this week with official figures expected to show a rise in hate crimes against Jewish people.

In what Jeremy Corbyn’s supporters will perceive as a deliberate attempt to stoke rows within his party over the ‘racist’ behaviour of his supporters, the Government is planning to release stand-alone figures for anti-Semitic offences for the first time.

The move – part of a new drive to crack down on soaring hate crime – follows a summer in which a future Labour government was said to pose an ‘existential threat’ to British Jews, while Mr Corbyn himself was branded a ‘racist and anti-Semite’ by one of his own MPs.

Jewish safety group the Community Security Trust recorded 727 anti-Semitic incidents in the first half of 2018, including 34 that made specific reference to Labour.

However, the figures to be published this week are expected to provide more detail on the scale of the problem. The Mail on Sunday can also reveal that a Corbyn supporter is facing arrest after failing to appear in court to answer allegations that he branded a senior Labour figure a ‘Jewish pig’ and a ‘bloodsucker’.

Frid Milani, 69, is accused of telling Lord Levy, a key ally of former Labour Prime Minister Tony Blair, to ‘p*** off to Israel’ in an email on March 28.

The message allegedly read: ‘I see that you dare to criticise the Labour leader. Who the hell are you to comment on Jeremy Corbyn?

‘You are just another Jewish pig, bloodsucker living on taxpayers’ money. What are you doing in this country anyway?

 

Frid Milani, 69, is accused of calling Lord Levy (pictured), a key ally of former Labour Prime Minister Tony Blair, a ‘Jewish pig’ in an email. He is facing attest after failing to appear in court

‘Why don’t you p*** off to Israel? We don’t need Jewish bastards like you in this country.’

Mr Milani, who lives in Wembley, North-West London, was charged with sending a grossly offensive message, but failed to attend Westminster magistrates’ court last Wednesday.

Kerry Broome, prosecuting, said inquiries were being made at the defendant’s address, adding: ‘Police officers have attended. The blinds are shut, the property is locked, and there is no sign of any movement. Either Mr Milani is out or not willing to come to court. We cannot say which.’

She added: ‘Mr Milani refused to be interviewed on a number of occasions. Officers attended with a mobile recording device and he eventually consented to being interviewed but said nothing.’ Police also emailed Mr Milani, asking him to attend a police station for an interview.

‘He made further anti-Semitic remarks in one of the emails effectively suggesting he (the officer) was acting on the behest of the Jewish state,’ said the prosecutor.

Chief magistrate Emma Arbuthnot ordered Mr Milani be arrested and held in custody, adding: ‘I find that this defendant has not interacted with the police, in fact has insulted the officer.

‘I am satisfied that postal requisition has been sent to him at his address and also he has been avoiding the police. I will grant a warrant not backed for bail.’

Last night, Lord Levy, who raised more than £100 million for Labour during the Blair years and was Mr Blair’s personal envoy to the Middle East, said he was unable to comment for legal reasons.

Earlier this year, he criticised Labour for failing to combat anti-semitism within its ranks.

‘There has to be a zero-tolerance policy. Enough words,’ Lord Levy said. ‘They are just not taking this seriously.’

 


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com