Archive | February 2019

To nie okupacja zabiła Ori Ansbacher

To nie okupacja zabiła Ori Ansbacher

Ben-Dror Yemini Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska


Ori Ansbacher (Photo: Courtesy of family)

Przez lata nakłaniano społeczeństwo izraelskie do wiary, że palestyński terroryzm wynika z pragnienia zakończenia okupacji i wyzwolenia się, ale prawdą jest coś innego: terror wypływa z nienawiści szerzonej przez dżihadystów w muzułmańskiej społeczności.

Zawsze mówiono nam, że jak długo trwa izraelska okupacja, palestyński terror nie skończy się. Chociaż terroryści nie rodzą się mordercami, ciężka rzeczywistość życia tak ich kształtuje – mówili zwolennicy tego poglądu. Aby go wykorzenić, trzeba jednak dać Palestyńczykom nadzieję i usunąć wszystkie przyczyny tego, że uciekają się do działalności terrorystycznej. Tę tezę o „terroryzmie spowodowanym okupacją” popiera wielu – zbyt wielu, można by powiedzieć. Nie wszyscy z nich są antysemitami lub antysyjonistami; są wśród nich dobrzy ludzie, którzy rzeczywiście wierzą w ten nonsens.

Czasami istotnie istnieje związek między terroryzmem a walką o wyzwolenie. Tak nie jest w przypadku palestyńskiego terroryzmu, który w ostatnich latach przepoczwarzył się w dżihadystyczny terroryzm. Istotnie, terroryści nie urodzili się jako mordercy, ale pranie mózgów, podżeganie i ogólnie ich środowisko zamieniły ich w morderców.

W tygodniu, w którym zamordowano Ori Ansbacher, dżihadyści zabili 186 osób w innych miejscach świata. Od początku 2019 roku zamordowali 712 ludzi, a w 2018 roku w sumie było 11 769 dżihadystycznych morderstw.

Większość tych aktów terroru nie dostała się na czołówki gazet, ponieważ zdarzyły się w Azji i Afryce, więc kogo to obchodzi? W Kongo, Czadzie, Somalii, Nigerii, Kenii i wielu innych miejscach. To w dodatku do Iraku, Afganistanu, Pakistanu i Syrii, gdzie dżihadyści mordują codziennie. Większość ofiar tych ataków to muzułmanie i nieznane są ich żadne grzechy.

Terror jest także w Szwecji, Belgii, Londynie i Nowym Jorku. Czy w tych miejscach także jest okupacja? Głównym powodem terroryzmu jest podżeganie i pranie mózgów w meczetach i w mediach społecznościowych. Kilku odważnych, wybitnych imamów, takich jak działający w Paryżu Hassen Chalghoumi lub Mohammad Tawhidi z Australii, jak też inni, walczą z tą rakowatą ideologią. Chociaż ujawniają mechanizmy prania mózgów, zazwyczaj spotykają się z niechęcią lub obojętnością, bo postępowe elity wolą słuchać „post-kolonialnych” lub antysyjonistycznych wyjaśnień tego straszliwego zjawiska.

Ori Ansbacher została zabita, ponieważ jej morderca pochodzi ze społeczności, w której wielu uświęciło śmierć i nienawiść. Została zabita, ponieważ najwyższy autorytet religijny w Autonomii Palestyńskiej, szejk Muhammad Hussein, regularnie wzywa do mordowania Żydów. Została zabita, ponieważ środowisko, które zachęca do morderstwa, jest podtrzymywane przez miesięczne pensje wypłacane przez Autonomię Palestyńską terrorystom.

Arafat Irfaija, brutalny morderca Ori Ansbacher, wiedział, że nie tylko nic nie stanie się jemu i jego rodzinie po tym makabrycznym ataku, ale że w rzeczywistości odniosą z tego korzyści. I już w momencie aresztowania Irfaiji, Autonomia Palestyńska otworzyła swój portfel. Nagrody już płyną. Nawet jeśli jego dom lub pokój zostanie zburzony, będzie odbudowany w ciągu kilku dni przez wolontariuszy, którzy go popierają, używając funduszy otrzymanych przez jego rodzinę od Autonomii Palestyńskiej.

Musimy dążyć do pokoju i pojednania. Ale to nie są ambicje dżihadystów. Nie dążą oni do rozwiązania w postaci dwóch państw, jakie było im oferowane raz za razem: w 1937, 1949, 2000, 2008 i w 2014 roku. Zawsze je odrzucali. Irfaija nie ruszył do mordowania, ponieważ popierał jakiś rodzaj planu pokojowego, albo ponieważ chciał końca okupacji, tak samo jak ci, którzy zabili 130 ludzi w hali koncertowej Bataclan w Paryżu w 2015 roku nie potrzebowali pretekstu okupacji, by mordować.

Warto podkreślić, że któregoś dnia będziemy w stanie dojść do jakiegoś porozumienia – ze zgodą, lub bez zgody Palestyńczyków – które albo całkowicie, albo częściowo zakończy okupację. Nie powinniśmy jednak oszukiwać sami siebie i wierzyć, że to zakończy dżihad i terroryzm. Nie w Paryżu, nie w Jerozolimie, nie w Nigerii. Wątpliwe jest, czy poziom terroryzmu choć trochę zmniejszy się.

Ale choć nigdy nie powinniśmy przestać dążyć do porozumienia pokojowego, musimy zrozumieć, że to nie zakończy terroryzmu – bo terror nigdy nie miał na celu zakończenie okupacji.


Ben-Dror Jemini – (ur. 1954 w Tel Awiwie) jest prawnikiem, historykiem i publicystą wielu izraelskich dzienników (m.in. Maariw, Jediot Achronot), a także wykładowcą, który zajmuje się m.in. wpływem antyizraelskiej propagandy.

Pochodzi z rodziny Żydów wypędzonych z Jemenu.

Ben-Dror Yemini jest zwolennikiem pogłębiania dialogu z Palestyńczykami. Od wielu lat opowiada się za niepodległym państwem palestyńskim.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Jordanian unions seek ways to actively desecrate Israeli flag

Jordanian unions seek ways to actively desecrate Israeli flag

Israel Hayom Staff


Jordan trade union, controlled by country’s Islamist opposition, to install Israeli flags in floors at entrances to union buildings • Move follows Jerusalem’s summoning of Jordanian ambassador after photos emerge of minister stepping on Israeli flags.

Jordan’s information minister steps on an Israeli flag painted on the floor | Screenshot: Twitter

Jordan’s Professional Unions Association has decided to install Israeli flags on the entrance floors of all of its branches throughout the country so that people can step on the flag as they enter and exit the buildings. According to a report in Jordan’s Al-Rai newspaper, the unions association made the decision after Israel reprimanded ‎acting Jordanian Ambassador Mohammed Hmaid ‎‎after a photo of a ‎Jordanian ‎minister stepping on an image of the ‎Israeli flag was published.

On Sunday, the Foreign Ministry summoned ‎the acting Jordanian ambassador ‎‎for a ‎reprimand. ‎In parallel, the Israeli Embassy in Amman delivered an official strong condemnation of the incident to ‎the kingdom’s government, the ministry said.

The photo, published on the Jordanian website ‎Jfranews, showed Information Minister Jumana ‎Ghuneimat walking over an Israeli flag painted on ‎the floor of ‎the headquarters of Jordan’s ‎professional unions in ‎Amman.‎

Footprints were also painted on the flag.

The unions are controlled by Jordan’s mainly ‎‎Islamist opposition, known for its fierce ‎ideological ‎objection to the peace treaty between ‎the two nations or any other move toward normalizing ‎ties with the Jewish state. ‎

The incident occurred last Thursday at Jordan’s ‎Trade Union building when Ghuneimat ‎was on her way ‎to a meeting between ‎Jordanian Prime Minister Omar ‎al-Razzaz and union ‎representatives.

Razzaz entered the ‎building through a rear door, ‎avoiding having to ‎walk over the flag.‎

Majed Qatarneh, a spokesman for Jordan’s Foreign ‎Ministry, confirmed that Israel had sought ‎clarifications over the incident, saying the ministry ‎was handling the issue through “diplomatic ‎channels.”‎

‎”The Israeli side was informed that the building is ‎a private one and the minister entered it from the ‎main entrance for an official meeting,” he said. “We have emphasized that we respect the peace treaty ‎with Israel.”‎

At the time, Jordanian media outlets questioned why Prime Minister Omar ‎al-Razzaz had avoided entering the building through the main entrance, where the Israeli flag was installed.

The incident comes amid increasing diplomatic tensions between the countries.

In October, King Abdullah announced he would not renew clauses in a 1994 peace deal with Jerusalem that allowed Israel to lease two small areas comprising 1,000 acres of agricultural ‎land‎ –‎Baqura, known as Naharayim in Hebrew, in the northern Jordan Valley, and Ghamr in ‎the south – from the Jordanians for 25 years. ‎

The king did not give a reason for his decision ‎but ‎he has faced escalating domestic pressure to end ‎the ‎lease and return the territories to full ‎Jordanian ‎control. ‎‎


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


109. ROCZNICA URODZIN IRENY SENDLEROWEJ

109. ROCZNICA URODZIN IRENY SENDLEROWEJ

Żydowski Instytut Historyczny


Irena Sendlerowa / źródło: Wikipedia

Choć już w 1931 roku rozpoczęła pracę w pomocy społecznej w Sekcji Pomocy Matce i Dziecku przy Obywatelskim Komitecie Pomocy Społecznej, a jeszcze w trakcie studiów należała do grupy studentów wyznań chrześcijańskich, którzy solidaryzowali się ze swoimi żydowskimi kolegami i siadali razem z nimi w tzw. „gettach ławkowych”, przez co narażona była na szykany ze strony studentów-członków ONR i zawieszona w prawach studenta, to jednak najbardziej znana jest okupacyjna karta jej życiorysu.

W okresie okupacji pracowała w Wydziale Opieki i Zdrowia Zarządu Miejskiego w Warszawie. W październiku 1943 roku Rada Pomocy Żydom „Żegota” mianowała Irenę Sendlerową, ps. „Jolanta”, kierowniczką swojego referatu dziecięcego. 

Jednym z ważniejszych zadań Żegoty było ratowanie żydowskich dzieci. Jeszcze przed powstaniem Rady Pomocy Żydom, pracując w Wydziale Opieki m. st. Warszawy, Irena Sendlerowa zorganizowała dla siebie i kilku koleżanek, m.in. dla Ireny Schultz, przepustki do getta. Pod pretekstem kontroli sanitarnych i dezynsekcji przemycały tam dla społeczności żydowskiej pieniądze, żywność, lekarstwa oraz szczepionki przeciw tyfusowi plamistemu. 

Sendlerowa, mając już wcześniejsze doświadczenie w konspiracji, świetnie odnalazła się jako kierownik Referatu Dziecięcego. Wspólnie z licznymi łączniczkami, m.in.: Stanisławą Bussold, Jadwigą Deneko, Wandą Drozdowską-Rogowiczową, Izabelą Kuczkowską, Zofią Patecką, Jadwigą Piotrowską, oraz Wincentym Fersterem zdołali uratować kilkaset dzieci. Dokładna ich liczba do dzisiaj nie jest znana. 

Wyprowadzane z getta dzieci umieszczano w polskich rodzinach lub prowadzonych przez siostry zakonne zakładach opiekuńczych w Warszawie i poza miastem, m.in. w Aninie, Chotomowie, Henrykowie, Płudach i Turkowicach. Ratowanie najmłodszych mieszkańców warszawskiego getta odbywało się na różne sposoby, na przykład bardzo małe dzieci (niekiedy nawet niemowlęta) usypiano środkiem nasennym i wywożono w workach, pudłach, drewnianych skrzynkach, a czasami nawet w karetce sanitarnej. Dzieci kilkuletnie opuszczały getto m.in. przez gmach sądów na Lesznie, których główne wejście od strony Leszna prowadziło do getta, a tylne od strony ulicy Ogrodowej na stronę aryjską. Nierzadko jednak jedyną drogą ucieczki były kanały i piwnice domów leżących tuż przy murach getta. Dużo starsze dzieci mogły natomiast opuścić getto wraz z tzw. brygadami pracy. Wczesnym świtem wmieszane w tłum ludzi dorosłych wychodziły z nimi do pracy fizycznej po aryjskiej stronie. Za murami łącznicy przejmowali nad nimi dalszą opiekę. Wszystkie dzieci, bez względu na wiek, trafiały najpierw do jednej z dziesięciu placówek pogotowia opiekuńczego. Tu przechodziły w zależności od potrzeb kilkudniowy lub kilkutygodniowy okres aklimatyzacji w nowych warunkach. W tym czasie przygotowywano dla nich nowe dokumenty tożsamości, najczęściej były to dokumenty po zmarłych polskich dzieciach. 

Zmarła 12 maja 2008 r. w Warszawie.

Irena Sendlerowa za pomoc żydowskim dzieciom w czasie niemieckiej okupacji, a tym samym narażanie życia swojego oraz swoich najbliższych, po wojnie w 1965 roku została odznaczona medalem i tytułem Sprawiedliwej wśród Narodów Świata. Była również damą Orderu Orła Białego i Orderu Uśmiechu.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


‘Don’t reject US plan before it’s even presented’

‘Don’t reject US plan before it’s even presented’

Yoni Kempinsk


Netanyahu in recordings obtained by Arutz Sheva: If a Palestinian leader will genuinely want peace, we can make peace.

In a closed meeting at the Warsaw conference last week, US President Donald Trump’s senior adviser Jared Kushner presented some general outlines regarding the peace plan to be presented by the United States after the Israeli elections.

Kushner said that the plan would demand concessions from both sides, stressing that the Arab peace initiative had not produced results and was no longer relevant (the recording can be found at the bottom of this page).

Some of the participants in the discussion responded to Kushner’s remarks and the last one to respond was Prime Minister Binyamin Netanyahu. Arutz Sheva obtained a recording of his remarks.

“Any time Israel encountered an Arab leader who wanted peace, we made peace,” said Netanyahu, who mentioned Israel’s peace treaties with Egypt and Jordan and promised that “if we encounter a Palestinian leader who will genuinely want peace, even declare it and move towards that goal, then I believe we can make peace.”

“It’s true that if we make progress and indeed a formal peace with the Palestinians, it would help us enormously in the Arab world and I would say with parts of the Muslim world, but I think it’s equally true that the normalization of relations with the Arab world also helps achieve peace with the Palestinians, and I’m happy to say that there’s progress on that,” he continued.

Regarding the US peace plan itself, Netanyahu said, “We have a fresh approach, a new approach, and I want to congratulate both Jared Kushner and Jason Greenblatt for taking the file. Of course we’ll wait to see what the final plan will look like. It will be presented after the Israeli elections – as you can imagine, that takes up a little bit of my time now.”

“I don’t think that any of us should reject the plan and reject this initiative by the American administration before it’s even presented,” said Netanyahu, in criticism towards Palestinian Authority leaders who have rejected the peace plan outright.

“I am told that because we have excellent relations with the current administration, that is a cause for the Palestinians to reject such a discussion, which I find amazing. I had very good relations with the previous American administration, maybe not as good as the current one, but that didn’t lead me to say to Mr. [John] Kerry, ‘Well I won’t discuss this with you and don’t present it to me because you tilt the other way.’ In fact, I spent many many hours and days and weeks with Mr. Kerry and I was willing to discuss the plan that he put forward with President Obama.”

“I think that if we want to have a chance at peace, then we should look at what the proposal is and that’s something that I intend to do,” Netanyahu stressed. “Now, I hope that I will be able to do it in my current capacity, but that requires going back to Israel, so I want to ask your forgiveness if I leave a little early.”

At the conclusion of his remarks, Netanyahu sought to bring the discussions back to the common denominator that unites the participants, saying, “We have to confront and roll back the danger of Iran. I think that includes the JCPOA. I think that if there’s something that can come out of this conference, it is the awareness that we are united in resisting Iranian aggression for the future and peace of the Middle East.”


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com