Archive | January 2021

Dwa “haniebne” lata Niemiec w Radzie Bezpieczeństwa ONZ

Bliskie przyjrzenie się głosowaniom Niemiec w ONZ na przestrzeni ostatnich kilku lat ujawnia niepokojące podwójne standardy w całym szeregu spraw, szczególnie w sprawie praw człowieka, o których rząd Niemiec twierdzi, że są „kamieniem węgielnym” jego polityki. Na zdjęciu: ambasador przy ONZ, Christoph Heusgen na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa ONZ.


Dwa “haniebne” lata Niemiec w Radzie Bezpieczeństwa ONZ


Soeren Kern
Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska


Dwuletnia kadencja Niemiec jako niestałego członka Rady Bezpieczeństwa ONZ zakończyła się 31 grudnia 2020 roku. Niemieckie ministerstwo spraw zagranicznych w samochwalczym zestawie swoich domniemanych osiągnięć, by „wzmocnić porządek międzynarodowy”, oświadczyło, że Niemcy zasługują teraz na przyznanie stałego miejsca w Radzie Bezpieczeństwa ONZ

Bliskie przyjrzenie się głosowaniom Niemiec na przestrzeni ostatnich kilku lat ujawnia niepokojące podwójne standardy w całym szeregu spraw, szczególnie w sprawie praw człowieka, o których rząd Niemiec twierdzi, że są „kamieniem węgielnym” jego polityki.

Dane pokazują, że podczas swojej kadencji w Radzie Bezpieczeństwa ONZ Niemcy głosowały za dziesiątkami rezolucji, z których wiele zalatywało antysemityzmem, a które zajmowały się taśmowym potępianiem Izraela, jedynej demokracji na Bliskim Wschodzie.

Antyizraelskie rezolucje, które poparły Niemcy, sponsorowały głównie niedemokratyczne, muzułmańskie kraje, takie jak Algieria, Bahrajn, Bangladesz, Brunei, Komory, Dżibuti, Egipt, Indonezja, Irak, Jordania, Kuwejt, Liban, Mali, Mauretania, Maroko, Namibia, Nigeria, Oman, Katar, Arabia Saudyjska, Senegal, Sudan, Syria, Tanzania, Tunezja, Zjednoczone Emiraty Arabskie i Jemen, jak również dyktatury, takie jak Kuba, Korea Północna, Wenezuela — oraz Tajlandia w imieniu Chin.

Ponadto, Niemcy milczały, kiedy kraje masowo łamiące prawa człowieka, włącznie z Chinami, Kubą, Libią, Mauretanią, Pakistanem, Rosją, Somalią i Wenezuelą, były wybierane między innymi do Rady Praw Człowieka, najwyższego organu ONZ ds. praw człowieka.

Niemcy głosowały także za rezolucjami potępiającymi Stany Zjednoczone, które gwarantują nie tylko niemiecką, ale europejską stabilność, bezpieczeństwo i dobrobyt.

Jak pokazuje UN Watch (mieszcząca się w Genewie, niezależna grupa obserwacyjna), w 2020 roku Niemcy głosowały 13 razy za potępieniem Izraela, ale nie przedstawiły ani jednej rezolucji o sytuacji praw człowieka w Chinach, na Kubie, w Pakistanie, Arabii Saudyjskiej, Turcji lub Wenezueli – ani w 175 innych krajach. W jednej z rezolucji zaaprobowanej przez Niemcy, o Wzgórzu Świątynnym w Jerozolimie mówiono wyłącznie przy użyciu jego arabskiej nazwy, Haram al-Szarif. Dyrektor UN Watch, Hillel Neuer, powiedział:

“ONZ okazało dzisiaj pogardę zarówno dla judaizmu, jak i chrześcijaństwa przez uchwalenie rezolucji, która nie wspomina nazwy Wzgórza Świątynnego, najświętszego miejsca judaizmu i świętego dla wszystkich, którzy czczą Biblię, gdzie starożytna Świątynia miała centralne znaczenie”.

W komunikacie prasowym UN Watch dodał:

“Podczas gdy niemal wszystkie państwa UE poparły w tym roku 13 z 17 rezolucji Zgromadzenia Ogólnego ONZ, które potępiały Izrael, nie przedstawiły ani jednej rezolucji na rzecz działaczek praw kobiet więzionych i torturowanych w Arabii Saudyjskiej, artystów-dysydentów aresztowanych na Kubie, dziennikarzy siedzących  za kratami w Turcji, mniejszości religijnych atakowanych w Pakistanie, czy członków opozycji prześladowanych w Wenezueli, skąd ponad pięć milionów ludzi uciekło przed rządowymi represjami, głodem i upadkiem gospodarki”.

2019 roku Niemcy głosowały 15 razy za potępieniem Izraela, ale przedstawiły zero potępień takich krajów łamiących prawa człowieka jak Chiny, Kuba, Pakistan, Arabia Saudyjska, Turcja i Wenezuela, podaje UN Watch. Jeden z tekstów zaaprobowanych przez Niemcy przedstawia Izrael jako “okupanta” Dzielnicy Żydowskiej w Jerozolimie oraz najświętszych miejsc judaizmu.

15 listopada — w ciągu tylko jednego dnia — Niemcy głosowały za siedmioma antyizraelskimi rezolucjami i wstrzymały się od głosu, ale nie odrzuciły jeszcze jednej. Tego dnia nie było potępienia żadnego innego kraju na świecie. Teksty tych rezolucji potępiały Izrael za rzekome “represyjne kroki” przeciwko syryjskim obywatelom na Wzgórzach Golan, odnowiły mandat skorumpowanej UNRWA i odnowiły mandat specjalnej komisji ONZ do badania „izraelskich praktyk dotyczących praw człowieka narodu palestyńskiego”. Żadna z tych rezolucji nie wspomniała Hamasu ani Palestyńskiego Islamskiego Dżihadu.

Neuer dostarczył kontekst:

“Napaść ONZ na Izrael powodzią jednostronnych rezolucji jest surrealistyczna. Zaledwie w kilka dni po zaatakowaniu Izraela przez grupę terrorystyczną Palestyński Islamski Dżihad gradem dwustu rakiet (podczas gdy Zgromadzenie Ogólne ONZ i Rada Praw Człowieka milczały), ta światowa organizacja dosypała soli na rany przez przyjęcie ośmiu jednostronnych potępień, których jedynym celem jest demonizacja Izraela

Podczas gdy oczekuje się, że Francja, Niemcy, Szwecja i inne państwa UE poprą 15 z 20 rezolucji przeciwko Izraelowi, które mają zostać przyjęte w grudniu, te same kraje europejskie nie przedstawiły ani jednej rezolucji Zgromadzeniu Ogólnemu ONZ o sytuacji praw człowieka w Chinach, Wenezueli, Arabii Saudyjskiej, Białorusi, Kubie, Turcji, Pakistanie, Wietnamie, Algierii ani 175 innych krajów.

Cztery z dzisiejszych rezolucji dotyczą UNRWA — niemniej żadna nie wspomina, że szef tej agencji został właśnie wyrzucony ze stanowiska, ponieważ najwyższe kierownictwo brało udział w tym, co wewnętrzna kontrola ONZ opisała jako ‘seksualne wykroczenia, nepotyzm, odwet, dyskryminacja i inne nadużycia władzy dla korzyści osobistych’. Wszystkie państwa UE są wspólnikami w tym spisku milczenia.

Jedna z dzisiejszych rezolucji — napisana i współsponsorowana przez Syrię — fałszywie oskarża Izrael o ‘represyjne kroki’ wobec syryjskich obywateli na Wzgórzach Golan. To jest nieprzyzwoite. Rezolucja potępia Izrael za utrzymywanie kontroli nad Wzgórzami Golan i żąda, by Izrael oddał tę ziemię i jej ludność Syrii.

To niesłychane. Po tym, jak reżim syryjski zabił pół miliona własnych obywateli, jak ONZ może wzywać, by oddać więcej ludzi pod rządy Assada? Ten tekst jest moralnie skandaliczny, a logicznie absurdalny.

Dzisiejsze rezolucje utrzymują, że ONZ dba o Palestyńczyków, niemniej ta sama ONZ jest obojętna wobec losu ponad trzech tysięcy Palestyńczyków, których zabiły, okaleczyły lub wygnały siły Assada.

Dzisiejsza farsa w Zgromadzeniu Ogólnym podkreśla prosty fakt: automatyczna większość w ONZ nie jest zainteresowana prawdziwą pomocą dla Palestyńczyków ani ochroną czyichkolwiek praw człowieka; celem tego rytuału, tego jednostronnego potępienia, jest uczynienie z Izraela kozła ofiarnego.

Nieproporcjonalne napaści ONZ na państwo żydowskie podważają instytucjonalną wiarygodność tego, co miało być bezstronnym organem międzynarodowym. Upolitycznienie i wybiórczość szkodzą misji założycielskiej, niszcząc obietnicę Karty ONZ równego traktowania wszystkich narodów, dużych i małych”.

Głosowanie odbyło się po tym, jak minister spraw zagranicznych Niemiec, Heiko Maas tweetował swoje rzekomo niezachwiane poparcie dla Izraela:

“Minister spraw zagranicznych @HeikoMaas w 70, rocznicę przyjęcia Izraela do ONZ: Chcemy dzisiaj powtórzyć raz jeszcze, że Niemcy stoją, także w ONZ, ramię w ramię z Izraelem, którego bezpieczeństwo i prawo do istnienia nigdy więcej nie może być kwestionowane przez nikogo”.

Niemcy prowadziły podobną politykę popierania rezolucji antyizraelskich ONZ w 20182017 i 2016 roku. Głosowały za wyjątkowo haniebną rezolucją ONZ, współsponsorowaną przez grupę krajów arabskich i delegacje palestyńską, która wymieniła Izrael jako jedyny kraj na świecie łamiący “umysłowe, fizyczne i środowiskowe zdrowie”.

Antyizraelskie głosowania Niemiec w ONZ wydają się mieć szerokie poparcie w niemieckim politycznym establishmencie. W marcu 2019 roku niemiecki Bundestag przeważającą liczbą głosów odrzucił rezolucję przedstawioną przez Wolną Partię Demokratyczną (FDP), by nakłonić rząd kanclerz Angeli Merkel do zmiany antyizraelskiego wzoru głosowania w ONZ.

408 głosami do 155 z 65 wstrzymującymi się od głosu Bundestag odrzucił wezwanie FPD do rządu, by “wyraźnie odciął się od jednostronnych, motywowanych głównie względami politycznymi inicjatyw i sojuszy antyizraelskich państw członkowskich ONZ i by bronił Izraela i prawomocnych interesów Izraela przed jednostronnymi potępieniami” .

Antyizraelskiej krucjacie Niemiec przewodził minister spraw zagranicznych, Heiko Maas, który twierdzi, że zajął się polityką z powodu Auschwitz, największego z obozów koncentracyjnych nazistowskich Niemiec. Podczas inauguracji jako minister spraw zagranicznych powiedział:

“Dla mnie niemiecko-izraelska historia wiąże się nie tylko z historyczną odpowiedzialnością. Dla mnie osobiście jest głęboką motywacją mojej politycznej działalności. Z całym szacunkiem, nie zająłem się polityką z powodu [byłego kanclerza] Willy Brandta. Nie zająłem się polityką także z powodu ruchu pokojowego ani kwestii środowiskowych. Zająłem się polityką z powodu Auschwitz. I dlatego ta część mojej pracy jest dla mnie tak ważna”.

Maas miał pomocnika w ambasadorze Niemiec przy ONZ. Był nim Christoph Heusgen, którego Simon Wiesenthal Center nazwał w 2019 roku jednym z czołowych dziesięciu antysemitów świata.

Największa niemiecka gazeta, “Bild”, zapytała: “Dlaczego Niemcy raz za razem głosują przeciwko Izraelowi w ONZ?” I odpowiedziała:

“To jest haniebny rytuał: co roku autorytarne państwa, takie jak Syria, Jemen i Arabia Saudyjska przedstawiają liczne rezolucje w ONZ, skierowane przeciwko jednemu krajowi – Izraelowi. Bolesne jest jednak to, że Zgromadzenie Ogólne ONZ bierze w tym udział i przyjmuje niemal wszystkie antyizraelskie rezolucje.

Republika Federalna także na ogół głosuje ZA tymi rezolucjami – a więc PRZECIW Izraelowi. Robi to mimo faktu, że rząd federalny raz za razem podkreśla, że jest po stronie Izraela.

Heusgena uważa się za zagorzałego krytyka izraelskiej polityki osadnictwa – jest to uprawnione stanowisko, które – w wypadku Heusgena – wydaje się doprowadziło do całkowitego braku krytycyzmu wobec Palestyńczyków i do porównań, które nasuwają  wątpliwości czy ma jakikolwiek kompas moralny.

W 2019 roku Heusgen wywołał skandal, kiedy porównał rakiety islamskiej grupy terrorystycznej, Hamasu, do izraelskich buldożerów, którymi Izrael burzy palestyńskie i izraelskie nielegalnie wybudowane domy. Zrobił to w tym samym tygodniu, w którym Hamas przeprowadził masowe ataki rakietowe na Izrael i zranił siedmiu izraelskich cywilów.

Żadnej krytyki antysemickich wypowiedzi palestyńskich polityków, żadnej krytyki płac dla palestyńskich terrorystów – dla Heusgen winnymi zabagnionej sytuacji są jedynie Waszyngton i Jerozolima”.

Lewicowy polityk, Volker Beck, powiedział o Heusgenie:

“Zawsze jestem ostrożny z etykietką ‘antysemity’. Jedna rzecz jest jednak pewna: każdy, kto jest odpowiedzialny za potępianie przez Niemcy w ONZ Izraela dziesiątki razy częściej niż wszystkich bandyckich państw na świecie, stosuje podwójne standardy wobec żydowskiego i demokratycznego państwa, a więc bierze udział w antysemickiej kampanii. Swoją polityką Heusgen przeciwdziała jednoznacznym wypowiedziom Kanclerz Merkel w sprawie istnienia i bezpieczeństwa Izraela”.

Burmistrz Frankfurtu, Uwe Becker dodał:

“Włączenie pana Heusgen do listy [antysemitów] Centrum Wiesenthala jest czymś więcej niż żółtą kartką za zachowanie Niemiec podczas głosowań w ONZ. Niemcy muszą okazać więcej solidarności z Izraelem w ONZ i konsekwentnie odrzucać w przyszłości antyizraelskie rezolucje.

Lata teatru politycznego oczerniania Izraela można przeciwważyć tylko konsekwentnym ‘NIE’. Porównanie dokonane przez Heusgena między działaniami Izraela a terroryzmem Hamasu podważyło solidarność z Izraelem i, niestety, nadaje się do propagowania związanego z Izraelem antysemityzmu. Nie wolno, by Niemcy stały się także kluczowe w związanym z Izraelem antysemityzmie”.

W najnowszej wypowiedzi niemieckie ministerstwo spraw zagranicznych oświadczyło:

“Niemcy chcą nadal odgrywać rolę w zachowaniu globalnego pokoju – jako stały członek Rady Bezpieczeństwa. ‘Przez ostatnie dwa lata pokazaliśmy, że jesteśmy w stanie zapełnić miejsce w Radzie Bezpieczeństwa ONZ  na długą metę’ – powiedział minister spraw zagranicznych, Heiko Maas. ‘Dlatego chcemy nie tylko kandydować do niestałego miejsca za osiem lat, ale także starać się o zostanie stałym członkiem Rady Bezpieczeństwa ONZ przed tą datą’”.

Jako oznaka, że niemiecki appeasement nie osiągnął swoich celów, Rosja i Chiny kwestionowały nadawanie się Niemiec do roli stałego członka Rady Bezpieczeństwa ONZ. Rosyjski zastępca ambasadora, Dmitri Poljański otwarcie powiedział: “Nie będziemy za wami tęsknić”. Chiński przedstawiciel, Yao Shaojun dodał, że niemiecka droga do stałego członkostwa „będzie trudna”.

Heusgen, który planuje odejście na emeryturę po ponad 40 latach jako niemiecki dyplomata, zaapelował do Chin, by uwolniły na Boże Narodzenie dwóch aresztowanych Kanadyjczyków:

“Pozwólcie, że zakończę moją kadencję w Radzie Bezpieczeństwa apelem do moich chińskich kolegów, by poprosili Pekin o uwolnienie Michaela Kovriga i Michaela Spavora. Boże Narodzenie jest właściwym momentem na taki gest”.

Zastępca ambasadora Chin przy ONZ, Geng Shuang, oskarżył Heusgena o nadużywanie Rady Bezpieczeństwo do przypuszczania “złowrogich” ataków na innych członków “w próbie zatrucia roboczej atmosfery”. Dodał: “Chcę powiedzieć coś z całego serca: Krzyżyk na drogę!”


Od redakcji „Listów z naszego sadu”

A jednak należy w tym miejscu powiedzieć coś pozytywnego na temat Niemiec. Zarówno w niemieckiej prasie, jak i w niemieckim parlamencie słychać głosy sprzeciwu wobec tej polityki niemieckiego rządu. W Polsce, która prowadzi dokładnie taką samą politykę w ONZ, żadnych takich głosów nie ma. Na uczciwość nie zdobyła się żadna partia polityczna, żaden polityk, żaden redaktor naczelny znaczącej w kraju gazety


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Iran’s view of Biden as restrained could lead to hitting Israel harder, INSS

Iran’s view of Biden as restrained could lead to hitting Israel harder, INSS

YONAH JEREMY BOB


INSS said that threats from Iranian proxies in the North, including Hezbollah and from proxies in Syria, “are the greatest military threat in 2021.”

US PRESIDENT-ELECT Joe Biden announces Pete Buttigieg as his nominee for secretary of transportation in Wilmington, Delaware, on Wednesday. / (photo credit: KEVIN LAMARQUE/REUTERS)

Iran could decide to hit Israel hard in 2021 if it views the incoming Biden administration as restrained, according to the INSS annual report issued on Wednesday.

Covering regular national security issues from Hezbollah to Syria to Hamas, to the impact of normalization and diplomacy with the Palestinian Authority, the report also addresses less conventional security dilemmas like the coronavirus, internal domestic instability and climate change.

Regarding Iran, the report says, “Iran has an ‘open account’ with Israel, and it is possible that Tehran will act aggressively, primarily through its proxies, based on the premise that the new American administration will show restraint in its response and will reduce ‘the maximum pressure’” that it has faced.

Next, the report says that, “Israeli deterrence is strong on all fronts and its enemies do not want war with it, but that due to regional instability, constant friction and the difficulty of controlling dynamic developments, the probability of a [military] deterioration running out of control exists and requires a high level of readiness.”

In particular, INSS writes that threats from Iranian proxies in the North, including Hezbollah and from proxies in Syria, “are the greatest military threat in 2021,” and should be treated as such in terms of how much attention it is given by the defense establishment.

“The coronavirus crisis has not reduced the threat. Israel must also continue to act with determination and proactivity this year to weaken the Iranian-Shiite axis in order to prevent it from building up and strengthening its military front close to Israel,” says the report.
Framing the threat as Israel potentially facing hundreds of precision missiles, the view is that this could strike a strategic blow to Israel’s security and economic stability.

Citing the assassinations of top Iranian officials Qasem Soleimani and Mohsen Fakhrizadeh, ongoing preemptive attacks on Iranian proxies in Syria, the US “maximum pressure” campaign, the coronavirus crisis and the drop in oil prices, there are plenty of reasons which could lead to Iran to lash out.

Despite Lebanon’s instability from the pandemic, economic and political crises, including from major recent explosions in Beirut blamed on the government, INSS says Hezbollah’s military might has not been reduced.

In fact, the report states that Iran and Hezbollah are expected to continue their dreams of trying to establish a precision missile threat on Israel’s borders, as well as to maintain some kind of a limited invasion capability against border villages.

Israel’s attacks on the transportation of precision missiles to the border has slowed, but not stopped the above goals, which could also include attacks emanating from Iraq or Yemen.

INSS recommends continuing attacks on the precision missiles project, while also increasing Israel’s home front defense and preemptive strike capabilities against Hezbollah.

When there is a threat from Iran and its proxies, responses must be carefully considered to get the best long-term results and to fit into a broader strategy.

Concepts like deterrence, victory in conflict and the end-goal of any clash must be continually revisited and updated according to the quickly evolving region.

Another major threat discussed by the report was the Iranian nuclear threat, which was framed as “less pressing in 2021, but presenting a much graver long-term potential threat,” than any other item.

After years of pressure from the Trump administration, INSS writes that the Islamic Republic views the incoming Biden administration as good news for likely being able to reactivate the 2015 nuclear deal.

According to the deal, the US and world powers gave Tehran sanctions relief in exchange for its keeping to various nuclear limits until 2025 and 2030.
The report asserts that Israel must both work hard to coordinate diplomatic positions with Biden regarding Iran’s nuclear program, while also “strengthening a reliable attack option,” should the ayatollahs decide to try to breakout to a nuclear weapon.

In the diplomatic realm, the US should be pressed to extend the nuclear restrictions, improve the IAEA inspections, limit Iran from advanced centrifuge research and ballistic missile testing and contain the Islamic Republic’s destabilizing regional behavior.

Moreover, the INSS says that Israel and the US must reach an understanding about under which circumstances Jerusalem would have a “green light” to preemptively strike Iran’s nuclear program.

Though Biden is expected to remain pro-Israel in his general orientation, the report suggests there will be differences over the Israeli-Palestinian conflict.

“The Palestinian problem also has not disappeared and especially the weakness could pressure and influence the Palestinians… toward violent means,” as they watch Israel march forward with normalization deals with other Arab states.

As such, the report suggests efforts to strengthen the stability of the PA, including pursuing potential interim deals which will maintain an eventual peace horizon.

The Abraham Accords and normalization with the United Arab Emirates, Bahrain, Morocco, and possibly additional countries in the future “are extremely important from a strategic standpoint, and have a positive impact, both on national security and in the economic sphere,” INSS writes.
Regarding Hamas, the approach should be a prolonged ceasefire along with the release of the civilians and bodies of IDF soldiers held in the Gaza Strip, in exchange for improved civilian conditions and infrastructure in the Gaza Strip.

Continued efforts must pursue halting Hamas’s military buildup, says INSS.
Next, the report recommends seeking a deal with Saudi Arabia “which would have far-reaching implications” as well as coordinating new deals with Egypt, Jordan and the PA.

In a section unique to 2020, the report discusses how the coronavirus crisis “has exposed many weak points in the country: a deep and prolonged political crisis, resulting in repeated rounds of elections; paralysis in the government, which is operating without a budget; a faulty and inefficient decision-making process; widening gaps between groups in Israeli society; and a decline in solidarity.”

“For the first time, internal and multi-system dysfunction is listed as one of Israel’s main challenges,” states the report.

Recommendations include already projecting needs and strategies for unpredictable post-corona political, economic and sociological fallout which could extend even into 2022.

Regarding China, the report says, “It is necessary to increase Israel’s knowledge base on China and [to] improve the risk management regarding the relations with China.”

“Israel should maintain its channels for dialogue with Moscow, in order to ensure the freedom of action that Russia gives Israel in Syria, and maintain the greatest possible degree of strategic cooperation with Russia – despite the two countries’ different interests,” in many areas, writes INSS.

INSS is hand-delivering the report to President Reuven Rivlin in an official ceremony this afternoon


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Israel warns of nuclear arms race; Iran attempts to blackmail South Korea

Israel warns of nuclear arms race; Iran attempts to blackmail South Korea

TV7 Israel News


1) Israel and Sudan formalize their normalization of relations as part of the Abraham Accords.

2) Gulf Arab States end a prolonged diplomatic-rift with Qatar for the purpose of confronting the Islamic Republic of Iran.

3) Seoul deploys its anti-Piracy unit to the Gulf after the Islamic Revolutionary Guards seizes a South Korean-flagged vessel and its crew.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Terroryzm: ostrzeżenie Iranu dla Europy

W zeszłym miesiącu w Belgii rozpoczął się proces Assadolaha Assadiego i trzech innych Irańczyków oskarżonych o planowanie zamachu bombowego na wiec “Free Iran” w Paryżu w czerwcu 2018 roku. W wiecu uczestniczyło 80 tysięcy ludzi, włącznie z byłym premierem Kanady, Stephenem Harperem, prawnikiem prezydenta Trumpa, Rudym Giulianim i kilkoma członkami brytyjskiego i europejskiego parlamentu. Nieudany zamach miał, według informacji, odbyć się na rozkaz irańskiego prezydenta, Hassana Rouhaniego za aprobatą najwyższego przywódcy Alego Chameneiego. (Zdjęcie: Zakaria Abdelkafi/AFP via Getty Images)


Terroryzm: ostrzeżenie Iranu dla Europy

Richard Kemp


Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska


W zeszłym miesiącu w Belgii rozpoczął się proces Assadolaha Assadiego i trzech innych Irańczyków oskarżonych o planowanie zamachu bombowego na wiecu w Paryżu w 2018 roku. Od 2015 roku Assadi był najwyższym rangą funkcjonariuszem ministerstwa wywiadu i bezpieczeństwa Iranu w Europie, działającym wówczas pod przykrywką irańskiej ambasady w Wiedniu. Jest pierwszym rządowym pracownikiem Iranu sądzonym w kraju Unii Europejskiej za przestępstwa terrorystyczne, mimo licznych prób zamachów na terenie Europy, które Teheran organizował.

Wspierany przez państwo terroryzm jest, poza samym czynem, także instrumentem narodowej polityki i przymusu. Te spiski były złowrogim przesłaniem i wyraźnym zagrożeniem dla Europy. Przesłaniem, które niestety nie dotarło do władz Londynu, Berlina, Paryża i Brukseli.

Nieudany zamach Assadiego miał, według informacji, odbyć się na rozkaz irańskiego prezydenta, Hassana Rouhaniego za aprobatą najwyższego przywódcy Alego Chameneiego. Jego celem był wiec Narodowej Rady Oporu Iranu, z 80 tysiącami ludzi biorących w nim udział, włącznie z byłym premierem Kanady, Stephenem Harperem, prawnikiem prezydenta Trumpa, Rudym Giulianim i kilkoma członkami brytyjskiego i europejskiego parlamentu. Materiałem wybuchowym, podobno przywiezionym do Europy z Iranu przez Assadiego pasażerskim samolotem, był TATP. Tego samego rodzaju materiału wybuchowego użyto do zabicia 22 i zranienia 800 osób w dżihadystycznym ataku na Manchester Arena w Wielkiej Brytanii w 2017 roku i w zamachach bombowych w Londynie, 7 lipca 2005 roku, w których zginęły 52 osoby a 700 odniosło rany. Komunikat był jasny. W marcu Assadi, który odmówił uczestniczenia we własnym procesie, powołując się na immunitet dyplomatyczny, groził odwetem, jeśli zostanie skazany. Także irański rząd groził “proporcjonalną reakcją” wobec rządów krajów zaangażowanych w tym procesie.

Zamachowi Assadiego zapobiegły europejskie siły bezpieczeństwa w oparciu o materiały wywiadowcze, jakie otrzymały z Izraela. Mosad wcześniej przekazał brytyjskiej agencji MI5 informację, która umożliwiła jej zapobieżenie innemu irańskiemu zamachowi bombowemu w 2015 roku. Terroryści związani z irańską marionetką, Hezbollahem, zmagazynowali trzy tony azotanu amonu w północnym Londynie – tego samego materiału wybuchowego, który kilka miesięcy temu spowodował tak wielkie zniszczenia w Bejrucie. Ilość zmagazynowana w Londynie, była większa niż ilość azotanu amonu, który zabił 168 ludzi, zranił 680 i uszkodził setki budynków w zamachu bombowym w Oklahoma City w 1995 roku.

W tym samym roku, w którym była wykryta w porę próba zamachu w Londynie, inne przygotowania Hezbollahu do zamachu bombowego odkryto na Cyprze, także członku UE, tym razem było tam 8,2 ton azotanu amonu i także tym razem informacje władzom cypryjskim dostarczył Mosad. Była także podobna próba zamachu w Tajlandii w 2012 roku oraz, dwa lata po odkryciu spisku w Londynie, ujawniono przygotowania do podobnej akcji w Nowym Jorku. W 2012 roku Hezbollah zamordował pięciu izraelskich turystów i kierowcę, kiedy dokonał zamachu bombowego na autobus w Burgas w Bułgarii, kolejnym państwie UE.

Plany organizowanych przez Iran zamachów bombowych odkryto w Niemczech w 2017 roku i w Danii w 2018, a oba te państwa są członkami UE, a także w 2018 roku w Albanii, formalnie kandydującej do przystąpienia do UE. Dwóch holenderskich obywateli irańskiego pochodzenia zabito na rozkaz z Teheranu w Holandii, kolejnym państwie UE, w 2015 i 2017 roku.

Zamachy w krajach UE od 2015 roku miały miejsce w czasie, kiedy Wielka Brytania, Francja, Niemcy i UE byli aktywnie zaangażowani w JCPOA, irańską umowę nuklearną z P5+1. Jak można się było spodziewać, europejskie reakcje były stonowane, a wielu podejrzewało, że ta słaba reakcja na irański terroryzm była spowodowana pragnieniem uniknięcia narażenia JCPOA. Do ujawnienia w 2019 roku przez “Daily Telegraph” dochodzenia w sprawie terrorystycznej działalności Hezbollahu w Europie brytyjskie władze utrzymywały spisek bombowy z 2015 roku w Londynie w tajemnicy (podobno pod naciskiem ze strony administracji Obamy), by uniknąć zagrożenia dla umowy nuklearnej.

Mimo – a może z powodu – takich terrorystycznych skandalicznych posunięć przeciwko nim państwa UE nadal szły na rękę Iranowi i odmawiały dołączenia do USA w odrzuceniu umowy nuklearnej częściowo w odpowiedzi na irańską regionalną agresję i międzynarodowy terroryzm. Zamiast dołączyć do “maksymalnych nacisków” prezydenta Trumpa, by zmienić zachowanie Iranu, Europejczycy popierali Teheran i podważali politykę USA, wręcz starając się obejść amerykańskie sankcje przez ustanowienie finansowego instrument, INSTEX, który pozwala na dalszy handel z Iranem. Europejskie rządy nie sprzeciwiły się także w tym roku zniesieniu sankcji ONZ na Iran obejmujących broń konwencjonalną i odmówiły poparcia USA w sprawie natychmiastowego przywrócenia sankcji po tym, jak Iran jawnie łamał umowę nuklearną.

W zeszłym roku UE niechętnie narzuciła symboliczne sankcje na część irańskiego Ministerstwa Wywiadu i Bezpieczeństwa i na dwóch funkcjonariuszy po spiskach terrorystycznych w Paryżu i Danii w 2018 roku. Podważając własne działania i bijąc pokłony przed Teheranem nawet w momencie ogłaszania tych ograniczonych kroków, przedstawiciele UE podkreślali swoje trwałe poparcie dla JCPOA i zamiary dalszego handlu z Iranem. Od tego czasu przywódcy UE hałaśliwie protestowali przeciwko wyeliminowaniu Kasema Solejmaniego, organizatora terrorystycznych działań Iranu skierowanych przeciwko nim, jak też Mohsena Fachrizadeha, nuklearnego naukowca i kolejnego obok Solejmaniego generała Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, terrorystycznej organizacji odpowiedzialnej za organizowanie zamachów w Europie.

Wielka Brytania, Niemcy i szczególnie Francja miały poważne zastrzeżenia wobec JCPOA podczas negocjacji z Iranem, zwłaszcza wobec klauzuli zamknięcia (tzw. “zachodu słońca”) która pozwala na wygaśnięcie warunków ograniczających dostęp Teheranu do nuklearnego materiału i nowoczesnej technologii i w rzeczywistości toruje drogę do broni nuklearnej. Do zaakceptowania złej umowy zmusiła ich jednak determinacja prezydenta Obamy, by zabezpieczyć swoje dziedzictwo mimo nieprzejednania Iranu. Nie dołączyli do wycofania się Waszyngtonu z umowy z powodu irracjonalnej lojalności wobec Obamy, pogardy wobec prezydenta Trumpa i pragnienia ugłaskania Iranu, nie zaś z powodu autentycznych rozważań strategicznych.

Teraz znaleźli się w pułapce, wiedząc, że ta umowa jest fałszywym i bardzo niebezpiecznym porozumieniem nuklearnym, które po prostu przerzuca konfrontację z uzbrojonym w broń jądrową Iranem na przyszłe pokolenia. Prezydent-elekt, Biden i jego przyszła administracja jasno przedstawili swój zamiar powrotu do umowy, a Iran rozpaczliwie pragnie, by to zrobili i złagodzili egzystencjalny nacisk na jego gospodarkę spowodowany obecnymi amerykańskimi sankcjami, jak też, by usunęli przeszkody na dotarcie do punktu, za którym będą mogli otwarcie zacząć produkcję broni jądrowej. Oczywiście, entuzjazm Teheranu do wskrzeszenia umowy będzie starannie ukryty za żądaniami jeszcze korzystniejszych warunków niż poprzednim razem.

Europejskie rządy, uwolnione od niszczącej dla nich samych pogardy dla Trumpa, wkrótce będą miały okazję, by wreszcie działać w imię własnych interesów i interesów ich dzieci, przez przekonanie Bidena, by zaakceptował tylko taką umowę z Teheranem, która rzeczywiście ogranicza nuklearne ambicje ajatollahów i hamuje ich regionalną agresję. Najpierw jednak muszą rozprawić się z własnymi lękami przed Iranem.

Iran organizował wiele potencjalnie dewastujących spisków terrorystycznych w Europie na krytycznym etapie umowy nuklearnej jako komunikaty skierowane do Londynu, Paryża, Berlina i Brukseli. Celem byli irańscy opozycjoniści na Zachodzie. Zamordowanie ich było wygodnym sposobem odstraszenia innych dysydentów i ostrzeżenia Europy przed dawaniem im schronienia lub wspieraniem ich. Władze Iranu nie zrobiłyby tego, gdyby istotnie obawiały się niszczącego odwetu.

Irańscy przywódcy wydali rozkaz dokonania tych zamachów, żeby pokazać swoją siłę i bezpośrednio ostrzec Europejczyków o niebezpieczeństwie sprzeciwu. Patrzą z pogardą na Europejczyków, jak też na Amerykanów, jako ludzi słabych i dekadenckich, którym brak odwagi lub determinacji, by bronić własnych interesów, jako ludzi, z którymi można igrać tak, jak to robili raz za razem w przeszłości. Prezydent Trump zmusił ich do zastanowienia się, szczególnie, kiedy rozkazał eliminację Kasema Solejmaniego, drugiego co do ważności po samym Najwyższym Przywódcy. Łączą teraz wielkie nadzieje z Bidenem, bo spodziewają się, że będzie bardziej tchórzliwy.

Możemy być pewni, że Najwyższy Przywódca był zadowolony z rezultatów swojego przesłania: skulenie się Europy ze strachu, z zaledwie symboliczne reakcje, którym towarzyszyły rozpaczliwe, błagalne zapewnienia, że obiekty jego agresji nadal są jego przyjaciółmi. Jeśli kiedykolwiek była jakaś pokazowa lekcja, że appeasement zawodzi, a siła odnosi sukces, to z pewnością było nią działanie Trumpa. Europejskie rządy muszą teraz pokazać własną siłę lub stanąć przed irańskim terrorystycznym szantażem, który będą obserwować wrogie reżimy na całym świecie, od Moskwy do Pekinu i Pyongyang, wyciągając oczywiste wnioski. Niezależnie od tego strategicznego imperatywu, pojawia się pytanie, czy Europejczyków rzeczywiście stać na pozwolenie tak jawnie wrogiemu i fanatycznemu reżimowi jak reżim w Teheranie na zdobycie broni jądrowej?


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Follow the money: Hunting terrorists and their state sponsors – opinion

Follow the money: Hunting terrorists and their state sponsors – opinion

AVI JORISCH


Israel has learned that one of the most effective ways to curb illicit actors is to hit them where it hurts: their pocketbook.

Money for terror. /  (photo credit: POLICE SPOKESPERSON’S UNIT)

As I looked out the balcony of my Jerusalem apartment, I heard a loud thud. Almost immediately I saw ambulances driving at breakneck speed, and fear spread through my limbs. It was sometime in the late 1990s, and Hamas suicide bombings were taking place almost daily.

Then I waited. My girlfriend came home looking dazed and shaken. She’d been in Mahaneh Yehuda, where the bomb went off. She described men and women putting on their “death jackets” – paramedics and shop owners who had experienced this type of horror many times before and were trying to save as many people as possible and pick up the pieces of the dead. She sobbed uncontrollably in my arms for what seemed like an eternity.

I hadn’t thought of that traumatic day for a long time until I read Harpoon: Inside the Covert War Against Terrorism’s Money Masters (Hachette Books, 2017) by Nitsana Darshan-Leitner and Samuel Katz. As they described the many bombings, military operations and targeted assassinations from the Second Intifada, those memories haunted me. I finally understood why to this day I so rarely take public transportation anywhere in the world and why I avoid crowded places.

Years after the Mahaneh Yehuda bombing, I worked at the US Treasury and Defense departments tracking illicit money. Harpoon describes many of the operations we worked on to try and choke off the financial superhighways terrorists, money-launderers and criminals use to raise and move their dirty money. As I read, those memories came back to me as well. Non-fiction books don’t generally read like novels but I couldn’t put this one down.
Israel has fought many wars, and the battle against money-laundering and terrorism finance is perhaps one of its most significant challenges. Darshan-Leitner and Katz provide the first-ever account – previously classified – of how Israel brought together its government services, including intelligence units, police and diplomats, to create a task force to combat blood money.

In the early ‘90s, Israel nabbed Muhammad al-Hamid Khalil Salah, a Palestinian living in Chicago. After arriving at Ben-Gurion Airport, a nervous Salah went to the East Jerusalem YMCA. The Shin Bet (Israel Security Agency) was suspicious, and an entry team positioned itself outside his hotel room, picked the lock and burst in. A police bomb unit was summoned to open his suitcases in case they were rigged with explosives. What the law enforcement officials found stunned them into silence: a huge amount of American dollars.

Israel’s security apparatus later discovered that Salah was much more than a bag man, delivering bundles of cash like a common courier; he was, in fact, a key node in the finance unit of Hamas’s trans-national terrorist finance organization. This case forced Israel to start tracking Palestinian charities that were ostensibly collecting nickels and dimes for orphans and widows, but were actually raising huge amounts to fund bullets, bombs and suicide bombers. The light had finally gone off for Israel’s security apparatus: Money could be a powerful tool to disrupt terrorists.

As a result of that realization, in 2001, former Mossad head Meir Dagan formed a task force, code-named Harpoon, to follow money movements around the world. Harpoon describes some of the conventional and unconventional tactics the task force employed to disrupt the flow of money.

AS THE BOOK’S authors describe, since Harpoon’s founding, an army of accountants, forensic specialists, bankers and policymakers has worked to detect and curb the formal and informal methods terrorist groups like Hamas and Hezbollah employ to abuse the international financial sector.

In spy thriller-like fashion, Harpoon covers Israel’s 2010 assassination of Mahmoud Al-Mabhouh, a senior Hamas military wing commander and top financier. Al-Mabhouh spent a chunk of his career commanding the highly secretive squad whose sole mission was to kidnap and murder Israeli soldiers, and he was eventually selected by Iran and Hezbollah to channel massive sums into the Palestinian Islamic factory of death.

“He was part accountant, part purchasing agent, part arbitrator, part facilitator and part banker,” recalled a former member of Harpoon. “Money went into one of his hands, and death came out the other.”

A year before he met his destiny, Israel inserted a Trojan horse on his laptop and monitored all of his movements. He traveled to Dubai, ostensibly a neutral city, since the United Arab Emirates has made it clear to Middle Eastern adversaries that they may not use its territory for waging war.

That, however, reportedly didn’t stop an Israeli hit squad from assassinating al-Mabhouh in his hotel room, leaving the room locked from the inside – something no expert has been able to explain.

In the Second Lebanon War in 2006, Dagan argued in favor of bombing banks in Lebanon that, based on Harpoon’s work, were known to be handling funds for terrorists. Dagan believed that targeting the Lebanese economy would cripple the Party of God, stop Hezbollah from firing rockets into Israel, and send a message to the populace that their economic fate depended on reining in Hezbollah.

During the war, Israel bombed Beit al-Mal, Hezbollah’s treasury office, and banks that served as key pipelines for Hezbollah operations. These included Al Baraka Bank, Fransabank and Middle East Africa Bank – some of which I named and shamed in 2003 – as Hezbollah’s TV station advertised its accounts at these bank accounts and encouraged viewers to wire funds to it. Close to $100 million in hard currency was reportedly incinerated in the Israeli bombings, and Israel also hit bank information centers (and their backup facilities), erasing valuable data.

Harpoon also describes working with Dagan and others in the task force to develop a new battlefield to pursue those engaged in terrorism – “lawfare.”

Darshan-Leitner, the founder of Shurat HaDin, an Israeli NGO that uses the legal system to fight terrorists, has filed thousands of cases in US courts against individuals, corporations and banks that have aided and abetted terrorism. This groundbreaking means of going after illicit actors has exerted financial pain on terrorists and their state sponsors, depriving them of valuable access to the international financial sector.

Terrorism is a plague that is waged by those looking to demoralize and bring down democratic regimes. Groups like Hamas, Hezbollah and al-Qaeda, and state sponsors like Iran, Sudan, Syria and North Korea, threaten the international order and all of civilized society. Darshan-Leitner’s work at Shurat HaDin and the work of Harpoon have played a critical role in going after terrorism and its sponsors. Responsible international policymakers can use Harpoon as a blueprint to creatively and successfully pursue terrorism finance. Israel has learned that one of the most effective ways to curb illicit actors is to hit them where it hurts: their pocketbook.


The writer is the author of Thou Shalt Innovate: How Israeli Ingenuity Repairs the World (Gefen Publishing) and a senior fellow at the American Foreign Policy Council.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com