Wojsko USA w pobliżu granicy zestrzeliło laserami drony karteli. To przyszłość takiej obrony?

Agenci Straży Granicznej USA i funkcjonariusze organów ścigania biorą udział w operacji ochrony granicy. Meksykańskie siły zbrojne także patrolują granicę w Ciudad Juarez, po tym jak Stany Zjednoczone uznały meksykański Kartel z Juarez za zagraniczną organizację terrorystyczną. El Paso, Teksas, USA, 13 sierpnia 2026 r. (Fot. REUTERS/Jose Luis Gonzalez)


Wojsko USA w pobliżu granicy zestrzeliło laserami drony karteli. To przyszłość takiej obrony?

Maciej Czarnecki


Nad swoim systemem pracuje m.in. Polska. Lasery są znacznie tańsze niż pociski antydronowe, ale mają też poważne wady.


O zestrzeleniu dronów poinformowały w czwartkowym (27.08) oświadczeniu Dowództwo Północne USA i Dowództwo Obrony Północnoamerykańskiej Przestrzeni Powietrznej i Kosmicznej USA.

Operację przeprowadzono z wtorku na środę (z 25.08 na 26.08) w Dolinie Rio Grande, w pobliżu granicy amerykańsko-meksykańskiej. Wojsko tłumaczyło, że trzy drony meksykańskich karteli stanowiły „fizyczne zagrożenie” dla żołnierzy i agentów straży granicznej.

Jak opisuje agencja Reuters, meksykańskie organizacje przestępcze korzystają w tym regionie z bezzałogowców głównie po to, by dostarczać paczki z narkotykami lub monitorować szlaki przerzutu. W częściach kraju położonych dalej od granicy ze Stanami Zjednoczonymi zdarzało się, że służyły one do przeprowadzania ataków z ładunkami wybuchowymi.

Nie jest jasne, czy drony unieszkodliwiono po amerykańskiej, czy meksykańskiej stronie.

Agencja Reuters przypomina, że prezydentka Meksyku Claudia Sheinbaum ostrzegała, iż działania USA na meksykańskiej ziemi (w tym przypadku w przestrzeni powietrznej) stanowiłyby naruszenie suwerenności jej kraju. 

Armia nie podała też, jaki dokładnie system antydronowy wykorzystano do strącenia bezzałogowców.  

Broń laserowa coraz powszechniejsza. Mają ją m.in. Izrael i Ukraina, a Polska nad nią pracuje

Skądinąd wiadomo jednak, że wojsko USA od 2025 roku ma na wyposażeniu system Locust firmy AeroVironment. W lutym 2026 roku omyłkowo zestrzeliło laserem drona amerykańskiej straży granicznej, co wywołało lawinę pytań od demokratów na Kapitolu.

Podobne systemy laserowe mają Izrael (Iron Beam i Lite Beam koncernu Rafael), Wielka Brytania (Dragon Fly) czy Ukraina (Sunray firmy LAZR). W Polsce nad takim rozwiązaniem pracuje Wojskowa Akademia Techniczna (WAT).

Lasery niszczą drona, skupiając na nim wiązkę promieniowania, która przepala elementy konstrukcji i podzespoły. Oddziaływanie termiczne wymaga jednak czasu: wiązka musi być skupiona na bezzałogowcu co najmniej przez kilka, a często kilkanaście sekund.

Skuteczność użycia laserów poważnie zmniejszają czynniki pogodowe, takie jak mgła, deszcz czy dym. W dodatku lasery stanowią obronę powietrzną krótkiego zasięgu, efektywną na maksymalnie kilka kilometrów.  

Z drugiej strony, unieszkodliwianie dronów laserami jest znacznie tańsze niż za pomocą pocisków (nierzadko kosztujących dziesiątki tysięcy dolarów) czy nawet niedrogich dronów przechwytujących. Podczas prezentacji Sunraya przekonywano, że koszt zniszczenia jednego wynosi 50 centów.

Systemy laserowe mają też nieograniczoną „amunicję”.

Polacy pracują nad własną bronią laserową

Polski projekt systemu ASBL, nad którym pracuje WAT, będzie mógł być wykorzystywany także do obrony miast. Konstruktorzy zapowiadają, że na zniszczenie drona laser będzie potrzebował od 10 do 20 sekund a koszt takiego „strzału” wyniesie około 100 złotych. 

– Zadaniem systemu będzie namierzanie, śledzenie i unieszkodliwianie dronów obserwacyjnych, FPV, dronów kamikadze w maksymalnej odległości półtora kilometra

– powiedział na początku sierpnia kierownik projektu i dyrektor Instytutu Optoelektroniki WAT Krzysztof Kopczyński (cyt. za miesięcznikiem „Polska Zbrojna”).

Projekt systemu ASBL uzyskał dofinansowanie ponad 33 milionów złotych z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju (NCBiR) w ramach programu „PERUN”.


Redagowała Iwona Görke


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com