Archive | 2020/02/17

Powód, dla którego izraelscy Arabowie nie chcą żyć w ”Palestynie”

Prawdziwy powód, dla którego izraelscy Arabowie nie chcą żyć w ”Palestynie”

Khaled Abu Toameh
Tłumaczenie: Andrzej Koraszewski


Blisko dwa miliony arabskich obywateli Izraela protestuje przeciwko propozycji planu pokojowego amerykańskiego prezydenta Donalda Trumpa, która zawiera również możliwość przeniesienia niektórych arabskich społeczności w Izraelu pod jurysdykcję przeszłego państwa palestyńskiego. Na zdjęciu demonstracja mieszkańców arabskiego miasta w Izraelu, Baka al-Gharbija, w dniu 1 lutego 2020. (Ahmad Gharabli/AFP via Getty Images)

Blisko dwa miliony arabskich obywateli Izraela sprzeciwia się planowi prezydenta Donalda Trumpa, który zawiera również możliwość przeniesienia niektórych arabskich społeczności w Izraelu pod jurysdykcję przeszłego państwa palestyńskiego.

Od momentu opublikowania tego planu tysiące Arabów demonstrowało by wyrazić swój sprzeciw wobec pomysłu przeniesienia ich pod rządy palestyńskiego państwa.

Plan “Peace to Prosperity” proponuje wymianę terytoriów, która mogłaby obejmować zarówno obszary zamieszkałe, jak i niezamieszkałe. Sugeruje, że tak zwany Trójkąt obejmujący szereg miejscowości, których mieszkańcy identyfikują się jako „Palestyńczycy”, stałby się częścią państwa „Palestyna”. 
W planie podkreśla się, że te arabskie społeczności „podczas negocjacji w sprawie zawieszenia broni w 1949 roku, miały początkowo znaleźć się pod kontrolą Jordanii, ale ostatecznie pozostały w Izraelu, ze względów militarnych, które później straciły swoją ostrość”.  
Dlaczego 250 tysięcy izraelskich Arabów z Trójkąta przeciwstawia się idei włączenia ich miejscowości do państwa palestyńskiego?
Głównym powodem, dla którego izraelscy Arabowie obawiają się, że zostaną obywatelami Palestyny, jest świadomość tego, że palestyńskie państwo będzie wszystkim tylko nie demokracją. Wielu arabskich obywateli Izraela dobrze wie jak wygląda życie Palestyńczyków pod władzą Autonomii Palestyńskiej (AP) na Zachodnim Brzegu i pod władzą Hamasu w Gazie, gdzie prawa człowieka są gwałcone każdego dnia.

Arabscy obywatele Izraela uczestniczą w wyborach i mają swoją reprezentację w Knesecie. Na Zachodnim Brzegu i w Gazie Palestyńczycy są pozbawieni możliwości wolnych i sprawiedliwych wyborów od 2006 roku.Nieustająca walka między Autonomią Palestyńską i Hamasem pozbawiła Palestyńczyków możliwości wyboru nowych członków parlamentu, czyli Palestyńskiej Rady Ustawodawczej. W dodatku, od 2005 roku, czyli od czasu kiedy Mahmoud Abbas został wybrany na czteroletnią kadencję, którą sprawuje już szesnasty rok, Palestyńczycy nie mają możliwości wyboru prezydenta.

Patrząc na ciągnące się spory między Autonomią Palestyńską i Hamasem, jest zerowe prawdopodobieństwo rozpisania nowych wyborów prezydenckich.

Podczas gdy Palestyńczycy nie mieli funkcjonującego parlamentu od 2007 roku, kiedy to Hamas przemocą przejął kontrolę nad Gazą, izraelscy Arabowie mają możliwość wybierania posłów do Knesetu. W obecnym Knesecie zasiada 14 posłów arabskich.

Niezależnie od sprawy wyborów, arabscy obywatele Izraela niepokoją się głównie tym, że byliby zmuszeni do życia w palestyńskim państwie, które tłumi wszelkie wolności, w tym wolność słowa i mediów.

Praktycznie nie ma dnia, żeby arabscy obywatele Izraela nie słyszeli o tym, czego doświadczają Palestyńczycy od swoich władz w Autonomii Palestyńskiej oraz ze strony Hamasu w Gazie. Palestyńscy dziennikarze, aktywiści na rzecz praw człowieka, działacze polityczni i studenci są systematycznie obiektami ataków palestyńskich władz.

To jest to, czego obawiają się arabscy obywatele Izraela.

Niedawny raport działającego na Zachodnim Brzegu Komitetu Rodzin Więźniów Politycznych ujawnił, że siły bezpieczeństwa AP aresztowały na przestrzeni ostatnich miesięcy dziesiątki studentów z powodu ich aktywności politycznej. Raport dokumentuje co najmniej 619 pogwałceń praw studentów przez siły bezpieczeństwa na przestrzeni ostatnich dwóch lat.

Tymczasem arabscy studenci, którzy są obywatelami Izraela, mają całkowitą swobodę organizowania protestów na kampusach i nie muszą się martwić, że zostaną aresztowani czy wezwani na przesłuchanie. Na przykład w ubiegłym tygodniu arabscy studenci na uniwersytecie w Tel Awiwie demonstrowali przeciwko planowi Trumpa, skandując hasło „Palestyna od rzeki [Jordan] do morza [Śródziemnego] jest arabska”.

Natomiast palestyńscy studenci, którzy nie są obywatelami Izraela i mieszkają na Zachodnim Brzegu lub w Gazie, mogą tylko zazdrościć arabskim studentom w Izraelu mającym swobodę prowadzenia aktywności politycznej na uniwersytecie. Inny niedawno opublikowany raport ujawnił, że wielu studentów aresztowanych przez siły bezpieczeństwa Autonomii Palestyńskiej było brutalnie torturowanych. Większość tych aresztowań miała miejsce na uniwersytecie An-Najah w Nablusie, który jest największym uniwersytetem na Zachodnim Brzegu.

Studenci palestyńscy żyjący pod władzą Hamasu w Gazie (gdzie nie ma obywateli izraelskich i praktycznie wszyscy mieszkańcy są Arabami), znajdują się w nie lepszej sytuacji. Siły bezpieczeństwa Hamasu regularnie wpadają na kampusy uniwersyteckie, aresztując studentów i wykładowców za polityczną aktywność.  Obiektem tych najazdów przez siły Hamasu był stosunkowo najczęściej gazański Uniwersytet Al-Azhar. W listopadzie 2019, siły bezpieczeństwa Hamasu weszły również na teren Uniwersytetu Palestyny w północnej części strefy Gazy. Aresztowano wielu studentów, którzy przygotowywali się do politycznego wiecu na kampusie.

Podczas gdy w Izraelu arabscy obywatele mogą swobodnie krytykować izraelski rząd i polityków, Palestyńczycy na Zachodnim Brzegu i w Gazie, którzy wypowiadają się krytycznie o Autonomii lub Hamasie, często lądują za kratkami.

Na przykład na Zachodnim Brzegu profesor, który odważa się krytykować Abbasa może zostać zatrzymany na wiele dni. Profesor Abdel Sattar Kassem, znany z krytycznego stanowiska wobec Abbasa, został w 2016 roku oskarżony  o „obrazę” prezydenta i aresztowany. Palestyński dziennikarz Majdoleen Hassouneh został również oskarżony o “obrazę” Abbasa na Facebooku.

W Gazie, Hamas na przestrzeni ostatnich lat aresztował setki swoich przeciwników politycznych. Również palestyńscy komicy, którzy odważają się żartować z Hamasu, systematycznie byli atakowani w ramach walki Hamasu z wolnością słowa. Niedawno bezpieka Hamasu aresztowała komika, Adela Maszouchiego po tym jak opublikował wideo kpiąc z kryzysu energetycznego w Gazie.

Nie ma się czemu dziwić, że Arabowie, którzy są obywatelami Izraela, wykazują silne zaniepokojenie perspektywą wymiany terytoriów i znalezienia się pod rządami palestyńskiego państwa, kontrolowanego przez polityków Autonomii i Hamasu. Ci arabscy obywatele Izraela dobrze wiedzą, że kiedy tylko zostaną obywatelami palestyńskiego państwa, czeka ich ten sam los, co Palestyńczyków żyjących pod rządami AP i Hamasu. Niektórzy przywódcy arabskich społeczności w Izraelu mówią o pomyśle, że mieliby żyć w palestyńskim państwie, jako  o „koszmarnym śnie, do którego nie wolno dopuścić”.

Te protesty izraelskich Arabów powinny być informacją dla świata, że wolą oni żyć nadal w Izraelu niż znaleźć się w kolejnej arabskiej dyktaturze. Sondaż przeprowadzony przez Israel Democracy Institute w 2017 roku pokazał, że 66% izraelskich Arabów ocenia życie w Izraelu jako „dobre” lub „bardzo dobre”.

Inny sondaż, przeprowadzony przez profesora Samiego Samuha z uniwersytetu w Hajfie, pokazywał, że 68.3% izraelskich Arabów jest zdania, iż wolą mieszkać w Izraelu niż w jakimkolwiek innym państwie. Profesor Samuha powiedział, że większość arabskich obywateli „przyznaje, że w Izraelu jest wygodnie, panuje wolność i jest stabilizacja”.

“W Izraelu jest wiele świadczeń socjalnych, nowoczesny styl życia, jak również ekonomiczna i polityczna stabilność. Nie możesz porównywać życia Arabów [w Izraelu] do życia Arabów w Palestynie, Libanie lub Egipcie. Jest tu jeszcze jeden element – w Izraelu nie musisz się martwić, że islamiści przejmą władzę.”

To, czego arabscy obywatele Izraela teraz potrzebują, to wybrania nowych przywódców, którzy będą nastawieni na współpracę między Arabami i Żydami w Izraelu i nie będą się angażowali a antyizraelską retorykę i działalność.  
Niektórzy przywódcy arabskiej społeczności w Izraelu, szczególnie niektórzy członkowie parlamentu, podejmują działania sprzeczne z interesami swoich wyborców. Czasem wydaje się, że ci rzekomi przywódcy bardziej reprezentują Autonomię Palestyńską i Hamas niż tych Arabów izraelskich, którzy głosowali na nich z nadzieją, że będą działać na rzecz rozwiązania problemów, które trapią ich społeczność, takich jak bezrobocie.

Arabscy obywatele Izraela potrzebują prawdziwych przywódców, którzy będą ich rzeczywiście reprezentowali w Knesecie i będą budowali, a nie niszczyli mosty między Arabami i Żydami. Niech te uliczne protesty izraelskich Arabów przeciw wcieleniu do palestyńskiego państwa posłużą jako wczesne ostrzeżenie arabskich przywódców w Izraelu – albo reprezentujcie nas, albo zejdźcie z drogi.   


Khaled Abu Toameh – urodzony w 1963 r. w Tulkarem na Zachodnim Brzegu, palestyński dziennikarz, któremu wielokrotnie grożono śmiercią. Publikował między innymi w “The Jerusalem Post”, “Wall Street Journal”, “Sunday Times”, “U.S. News”, “World Report”, “World Tribune”, “Daily Express” i palestyńskim dzienniku “Al-Fajr”. Od 1989 roku jest współpracownikiem i konsultantem NBC News.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com

NGOs call for public support in ending use of Palestinian child soldiers

NGOs call for public support in ending use of Palestinian child soldiers

DONNA RACHEL EDMUNDS


A Palestinian boy wears the headband of Hamas’ armed wing as he takes part in a rally to protest against an Israeli police raid on Jerusalem’s al-Aqsa mosque, in Gaza City September 15, 2015 /  (photo credit: REUTERS/SUHAIB SALEM)

A coalition of non-governmental organizations is urging the public to help stop the use of Palestinian children as soldiers and war resources by their leaders and terror groups in the region.

There are an estimated 300,000 child soldiers across 20 countries world-wide, including any person under 18 who is either recruited or used by an armed force or armed group in any capacity, according to the Convention on the Rights of the Child.

While the plight of child soldiers in Africa in particular has received global attention, their Arab counterparts in the Palestinian territories have often been ignored by the international community, as the human cost of using children to carry out terror attacks or as human shields has become overlooked in the political battles raging over the Arab-Israeli conflict.

Yet the children who survive their ordeal often carry the scars of trauma with them into their adult years, preventing them not only from having a normal childhood, but from being able to live fulfilling lives as adults.
Now a group of NGOs has banded together in a bid to raise the issue of Palestinian child soldiers on the world stage.

From February 18 -21, the Coalition to Save Palestinian Child Soldiers is holding a Solidarity Week, and is urging members of the public to sign an open letter to MEPs and US child welfare advocates to condemn the use of Palestinian children as soldiers.

For decades, the letter states, Palestinian children “have fulfilled the role of combatants, human shields, rioters, laborers, support staff, and even as suicide bombers, and as a result, their childhoods have been short by death, severe injury, or imprisonment.”

The global community’s unwillingness to address the issue “has emboldened organizations such as Hamas, Fatah, Palestinian Islamic Jihad and PFLP in their exploitation of children as war resources,” the letter continues.

A 2016 report found 240 US-government approved textbooks, used in hundreds of UNRWA-sponsored schools were teaching Arab children between the first and ninth grades to kill Israelis and martyr themselves. Other reports have reached similar findings. Yet despite this, it was not until August 2019 that the UN finally called on Palestinian leaders to act against “racist speech and hate crimes,” including incitement to violence against Israelis and Jews.

“These organizations expose them to inciteful and violent children’s shows, and flood social media with calls for jihad and terrorism,” the letter reads. “When the children are older they’re sent out to partake in violent riots and to act as human shields as thousands of others have before them.”
The letter notes that an estimated 10,000 children are trained in Gazan terrorist camps each year, while at least 160 have died digging terror tunnels into Israel.

The NGOs hope that public pressure put on the terrorist organizations will eventually force them to abandon their use of children to fight their wars. As part of that effort, they are also encouraging people to hold rallies and share materials online to raise awareness to the fact that the children are being used in this way.

One video, entitled ‘Palestinian Child Soldiers in Numbers’ notes that 17,000 children were enrolled in Hamas’ child militia programs in 2019, and that 29 children have already lost their lives as suicide bombers. “Dozens more” were prevented from carrying out their attacks.

“In combat, children from 17 to as young as 9 have been pushed into the battle fray, to fight and die alongside adult militants and terrorists. While in some cases the youngest of these casualties has been covered up with older, fake ages on casualty lists, Hamas and PIJ have been proud of the teenagers that have been “martyred” in battle,” the organizers noted in a statement on their website.

“These practices have lead to a strategic culture that views children as resources, and denies them their childhoods.

“For the future of the Palestinian people as a whole, and for these children as individuals with rights according to international law and decent moral doctrine, the above practices must be stopped.”


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Natalie Portman Pays Homage to Great-Grandparents Who Died in Holocaust, Quotes Anne Frank

Natalie Portman Pays Homage to Great-Grandparents Who Died in Holocaust, Quotes Anne Frank

Shiryn Ghermezian


Natalie Portman. Photo: Wikimedia Commons.

Jewish actress Natalie Portman dedicated an Instagram post on Tuesday to her great-grandparents who were murdered by the Nazis, in honor of International Holocaust Remembrance Day.

“Today I honor my great-grandparents, Leiser and Leah Hershlag, who perished along with millions of others at the hands of the Nazis,” the 38-year-old, who was born in Israel as Neta-Lee Hershlag, posted alongside a photo of of her late relatives.

She then quoted Jewish diarist and Holocaust victim Anne Frank, who wrote, “I see the world being slowly transformed into a wilderness; I hear the approaching thunder that, one day, will destroy us too. I feel the suffering of millions. And yet, when I look up at the sky, I somehow feel that everything will change for the better, that this cruelty too shall end, that peace and tranquility will return once more.”



natalieportmanVerifierat

Today I honor my great-grandparents, Leiser and Leah Hershlag, who perished along with millions of others at the hands of the Nazis. In the words of Anne Frank: “I see the world being slowly transformed into a wilderness; I hear the approaching thunder that, one day, will destroy us too. I feel the suffering of millions. And yet, when I look up at the sky, I somehow feel that everything will change for the better, that this cruelty too shall end, that peace and tranquility will return once more.” #HolocaustRemembranceDay


In a recent interview with Harper’s Bazaar UK, the “Thor” star talked about her family’s Holocaust history, saying, “My great-grandparents were killed in the camps, and my grandfather’s younger brother was shot in Poland during the war.”According to the website Kveller, along with the Instagram post about her great-grandparents, Portman also shared on her Instagram stories a post from Integrity First for America, an organization that is fighting antisemitism and racism in the US by suing the neo-Nazis and other white supremacists who were behind the violence at the Unite the Right rally in Charlottesville, Virginia, in August 2017.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com