Archive | July 2017

Prezydent Francji i premier Izraela upamiętnili “łapankę Vel’ d’Hiv” z 1942 r.

Prezydent Francji i premier Izraela upamiętnili
“łapankę Vel’ d’Hiv” z 1942 r.

cyk/ karo/


Prezydent Francji Emmanuel Macron i premier Izraela Benjamin Netanyahu. Fot. PAP/EPA

Prezydent Francji i premier Izraela wzięli w niedzielę w Paryżu udział w uroczystościach rocznicowych upamiętniających “łapankę Vel’ d’Hiv” – masowe aresztowania francuskich Żydów z 1942 r., wywiezionych potem do niemieckich obozów zagłady, głównie do Auschwitz.

Zaproszenie przez prezydenta Francji Emmanuela Macrona, aby wspólnie upamiętnić łapankę Vel d’Hiv jest “bardzo, bardzo mocnym gestem”, “jest świadectwem dawnej i głębokiej przyjaźni między Francją i Izraelem” – oświadczył podczas uroczystości w Paryżu premier Izraela Benjamin Netanjahu, dziękując za zaproszenie.

Po raz pierwszy szef izraelskiego rządu wziął udział w tych uroczystościach – zwraca uwagę agencja AFP.

Prezydent Macron wpisał się zaś w to, co mówili jego poprzednicy, począwszy od Jacques’a Chiraca, który w lipcu 1995 r. wziął pełną odpowiedzialność Francji za łapankę z 1942 r. – pisze AFP.

“To Francja zorganizowała łapankę” – powiedział francuski prezydent, dodając, że poprzez swoją obecność na niedzielnych uroczystościach utrwala to, co zapoczątkował Chirac. Reżim Vichy, organizator łapanki, “to z pewnością nie wszyscy Francuzi, ale to był francuski rząd i administracja Francji” – podkreślił Macron.

Podczas – jak zauważa agencja Associated Press – wzbudzającego emocje wydarzenia głos zabrali także przedstawiciele wspólnoty żydowskiej we Francji.

16 i 17 lipca 1942 roku francuska policja kolaborująca z Niemcami schwytała 13 152 Żydów z Paryża i okolic, w tym 4 tys. dzieci. Zostali oni następnie wywiezieni do niemieckich nazistowskich obozów zagłady, głównie do Auschwitz.

Przeciwko udziałowi konserwatywnego premiera Izraela Benjamina Netanjahu w uroczystościach protestowali propalestyńscy aktywiści; krytykowali politykę żydowskiego osadnictwa oraz wieloletnią blokadę Strefy Gazy.

Macron nazwał zaproszenie Netanjahu na uroczystości “naturalnym gestem”. Jednocześnie w wywiadzie, który w niedzielę ukazał się w gazecie “Le Journal du Dimanche”, zaznaczył, że “nie usiłuje pomylić kwestii upamiętniania wydarzeń sprzed 75 lat z francusko-izraelskimi relacjami”.

Obaj przywódcy mają się spotkać na rozmowach w niedzielę po południu.

Nazwa “łapanka Vel’ d’Hiv” (skrót słów francuskich – “Velodrome d’Hiver”, czyli “zimowy tor kolarski”) pochodzi od nazwy dawnego, zburzonego w 1959 r. krytego toru kolarskiego w pobliżu wieży Eiffla w Paryżu, dokąd policja zapędziła wszystkich schwytanych 16 i 17 lipca 1942 r. Żydów. Spośród ofiar tej łapanki Holokaust przeżyło tylko 25 osób.

Historycy szacują, że w latach 1942-1944 w sumie około 76 tys. z 320 tys. mieszkających we Francji na początku niemieckiej okupacji Żydów zostało deportowanych do obozów zagłady. Około 2,5 tys. przeżyło. Reżim Vichy już od 1940 r. zmobilizował policję francuską do spisywania i rejestrowania Żydów zamieszkałych we Francji. (PAP)


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


BERLIN MAYOR REBUKED OVER IMAM’S CALL TO KILL JEWS AND STONE WOMEN

BERLIN MAYOR REBUKED OVER IMAM’S CALL TO KILL JEWS AND STONE WOMEN

BENJAMIN WEINTHAL


A MOSQUE in Berlin, Germany.. (photo credit:REUTERS)

A Danish Imam convicted for inciting hate after he preached for the extermination of Jews in Berlin during Israel’s Operation Protective Edge in 2014 appeared on Friday in the capital city at a radical mosque,catapulting the city’s mayor Michael Müller’s administration into a new round of criticism for failing to rope in Islamists who advocate lethal antisemitism.

Sheikh Abu Bilal Ismail said in a fiery 2014 sermon at Berlin’s Al-Nur mosque: “Oh, Allah, destroy the Zionist Jews, they are no challenge for you.” He added,’Count them and kill them to the very last one. Don’t spare a single one of them. Make them suffer terribly.

”The Lebanese-born cleric’s sermon was caught on video and triggered international criticism. Ismail was slated to speak on Friday at the African mosque, but was replaced at the eleventh hour by a Syrian imam who warned about spies within the congregation.

The Free Democratic party politician Marcel Luthe, who is a representative in the Berlin parliament, told the B.Z. paper: “The Senate [ Berlin mayor’s Michael Müller’s administration] learned nothing from the appearance of the Islamic terrorist preacher at the Fussilet and Al-Nur mosques and continues to not take seriously the stoking of terrorism under the cover of practicing religion. These types of appearances should be carefully monitored.”

Anis Amri,the Islamic State terrorist who murdered twelve people in a terror attack in Berlin in December, attended the Fussilet mosque. The Israeli citizen Dalia Elyakim was one of the victims of Amri’s Islamic-animated terrorism.

Luthe urged criminal penalties for incitement to hate in connection with such appearances.

Ismail was filmed in 2016 at the Danish Grimhøj mosque in Aarhus stating, “If a married or divorced women engages in fornication, and she is not a virgin, she should be stoned to death.”

The radical Islamist continued, “If someone violates their marriage, either man or woman, they commit adultery and their blood is thus halal and they should be killed by stoning. If the woman is a virgin, the punishment is whipping.”

The Grimhøj mosque announced its support for the Islamic State in 2014.

When asked by a B.Z. reporter on Friday what he (Ismail) meant with stoning and killing Jews, a companion of Ismail said the statements “were taken out of context. if the media were honest ,he would say something.” Isamil then laughed, according to the B.Z.

The B.Z.’s Til Biermann reported that nearly 100 people appeared on Friday expecting to listen to Ismail’s sermon. Women are not allowed into the prayer room where the men prayed.

The Christian Democratic Union city councilman Falko Liecke told the B.Z. that the Müller’s amdinistration must ban the mosque. “This hate and violence contradicts everything that we stand for.”

He said it is not the first time that extremists positions were spread at the African mosque. “It is one of the radical hot spots in Berlin.”

Jerusalem Post queries to the social democratic mayor Michael Müller were not returned.

In 2015, a Berlin criminal court fined Ismail €1,300 for inciting hatred against Jews at the al-Nur mosque, The court found that Ismail, 49 and a father of nine, had delivered a “hostile and hate-filled view toward Jews as a population group in Germany.”

Yesh Atid chairman Yair Lapid blasted mayor Müller in June for permitting the Al Quds march in Berlin. Lapid wrote in a letter to the mayor:“The leader of Hezbollah, whose image was held aloft in your streets, delivered his Al Quds Day speech in Lebanon this week while crowds chanted ‘Death to Israel.’ When people march in the streets of Berlin holding up photographs of the leader of Hezbollah, they celebrate the murder of our families and of our children, they celebrate the attempt to destroy the fragile coexistence between Jews and Arabs in Israel. They celebrate terror.”

Lapid said, “Mr. Mayor, your decision to remain silent in the face of this incitement and hatred is a grave mistake. Allowing the glorification of terrorism in your city won’t appease extremists, it will embolden them.”

According to Berlin’s most recent intelligence agency report from 2015, there are 250 active Hezbollah members in the city. The report documented 70 Hamas members in Berlin.

Germany and the EU classify Hamas as a terrorist organization.

It is unclear why Müller’s administration has not clamped down on Hamas operatives . The EU and the Federal Republic designated Hezbollah’s so-called military wing as a terrorist entity.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


„Muchy, jabłka i Żydzi w Zakopanem…”


„Muchy, jabłka i Żydzi w Zakopanem…”

Katarzyna Markusz


Nowa biografia Kornela Makuszyńskiego pokazuje autora znakomitych książek dla młodzieży od wcześniej nieznanej strony. Związek z prawicą, teksty o wyraźnie antysemickim zabarwieniu oraz ingerowanie w relacje towarzysko-artystyczne Magdaleny Samozwaniec, która „daje się Żydom naciągać”, to tylko niektóre elementy biografii Makuszyńskiego spisanej przez Mariusza Urbanka.

Makuszyński od początku kariery dziennikarskiej związany był z pismami prawicowymi, gdzie pisali również publicyści o radykalnych poglądach. Nie ma pewności, co do tego, czy sam takie wyznawał. Z pewnością mu one nie przeszkadzały, ale być może swoją obecność w tym środowisku widziała raczej jako szansę na karierę, zdobycie nowych możliwości oraz okazję do odniesienia konkretnych korzyści finansowych, a nie miejsce na prezentowanie poglądów. Jego twórczość dziennikarska nie nawiązywała do tradycyjnych endeckich motywów. Sam Makuszyński starał się utrzymywać dobre kontakty z ludźmi z różnych środowisk i o różnych poglądach. Również ze skamandrytami, z którymi różniło go wszystko.

Co innego jednak utrzymywać poprawne relacje zawodowe, a co innego pozwolić pewnej grupie ludzi wejść do środowiska, które uważa się za własne. Kiedy Antoni Słonimski chciał opublikować z Magdaleną Samozwaniec zbiór absurdalnych opowiadań zatytułowanych „Czy chcesz być dowcipny? Straszliwe opowieści na wesoło”, Makuszyński zwrócił się do ojca pisarki, Wojciecha Kossaka, by ostrzec go przed możliwą kompromitacją rodzinną. „Daje się Żydom naciągać, kopie grób swojej sławie, z takim parszywym Żydem drukuje książkę, nie można iść do niej, aby się na Tuwima i Słonimskiego nie natknąć” – miał powiedzieć Makuszyński Kossakowi. Słowa te znamy z relacji samego malarza, nie jest więc pewnym, czy nie dodał on do nich nieco własnego antysemityzmu. Czasy bowiem były takie, że „kto z Żydem, ten zdrajca ojczyzny, ja osobiście tych nawet lubię, ale na ich nieszczęście są z tego przeklętego plemienia, co nas pcha w przepaść”. Kossak nie przepadał za Żydami i wcale się z tym nie krył. Słonimskiego i Tuwima nazywał „natrętnymi Żydowinami”, uważając, że przyjaźń jego córki z tymi ludźmi narusza „godność narodu i nazwiska”. Pseudonim Magdaleny w niczym tu nie pomagał, ponieważ i tak wszyscy zdawali sobie sprawę z tego, jak nazywała się w rzeczywistości i kto był jej ojcem. Dla Kossaka to była kompromitacja. „Donos” Makuszyńskiego przesądził sprawę. Artysta postawił córce ultimatum. Zapowiedział, że jeśli wyda książkę ze Słonimskim, zerwie z nią stosunki. Groźba okazała się skuteczna. „Straszliwe opowieści…” nigdy nie ujrzały światła dziennego.

Makuszyński w swoich felietonach i książkach pisywał rzeczy dziś jednoznacznie uważane za antysemickie. W tamtym jednak okresie, w porównaniu do innych publikacji prawicowych, była to niewinna publicystyka, która – co należy podkreślić – nie dążyła do wysyłania Żydów na Madagaskar. W 1937 r. Makuszyński opublikował w „Kurierze Warszawskim” felieton poświęcony upadkowi czytelnictwa w Polsce. „Alarmował, że rynek księgarski zalewa literatura podłej jakości, za to bardzo tania, więc chętnie kupowana. Nie pisał, że odpowiadają za to Żydzi. Ale skrajnie żydożercze pisma nie miały wątpliwości, że tak właśnie jest. I pisały to za Makuszyńskiego, oczywiście powołując się na pisarza” – wyjaśnia w najnowszej biografii autora „Awantury o Basię”, Mariusz Urbanek.

Latem 1920 roku w Jabłonnie koło Warszawy utworzono obóz dla internowanych żołnierzy żydowskich. Znalazło się w nim ponad 17 tys. osób. Decyzja o utworzeniu obozu wywołała skandal i protesty nie tylko żydowskich, ale również niektórych polskich sił politycznych. Obóz zlikwidowano więc we wrześniu 1920 roku.

W październiku 1920 roku podpisano zawieszenie broni z Rosją, a w marcu 1921 roku traktat pokojowy. Zanim do tego doszło przez Polskę przetoczyła się fala pogromów na Żydach, których oskarżano o współpracę z bolszewikami.
Śmierć Piłsudskiego w 1935 r. sprawiła, że skrajnie prawicowe poglądy można było wygłaszać bez żadnego skrępowania.

Gdy Makuszyński opublikował wiersz „Serce polskie” o Polakach, których dobroć, serdeczność i gościnność wykorzystują bezwzględnie obcy, inni publicyści od razu podjęli się interpretacji, kim ci obcy są. Oczywiście, Żydzi. Sam autor nie prostował takich interpretacji swojego pisarstwa. Byłoby to skazane na porażkę, nie tylko dlatego, że trudno było antysemitom wytłumaczyć, że nie wszyscy muszą podzielać ich poglądy w tym zakresie. Nie ma pewności, czy sam Makuszyński ich nie podzielał. Nigdy nie pisał o tym wprost, ale też i nie zaprzeczał. Prawdopodobnie więc nie chciał walczyć z antysemicką intencją widzianą w jego tekstach. Już w czasie wojny, zaczynając pracę nad kontynuacją przygód Adasia Cisowskiego pod tytułem „Drugie wakacje Szatana”, w pierwszym zdaniu napisał: „W roku 1937, w którym nadzwyczajnie obrodziły muchy, jabłka i Żydzi w Zakopanem…”

Mariusz Urbanek, „Makuszyński. O jednym takim, któremu ukradziono słońce”, wyd. Wydawnictwo Czarne


Katarzyna Markusz

Dziennikarka od 2001 roku, zajmująca się historią i kulturą polskich Żydów, prowadząca badania dotyczące społeczności żydowskiej w Sokołowie Podlaskim. Redaktor naczelna Jewish.pl.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Lud żyjący w odosobnieniu – [Parsza Balak]

Lud żyjący w odosobnieniu – [Parsza Balak]

RABIN JONATHAN SACKS
Tłumaczenie: Wioleta Urbańska


Prorok Balaam i anioł. Obraz angielskiego malarza Johna Linnella. Fot. Wikipedia

BALAK – 8 LIPCA 2017/14 TAMUZ 5777

W parszy na ten tydzień znajdujemy słowa pogańskiego proroka Balaama, które są jednym z najgłębszych i najbardziej znaczących komentarzy dotyczących przeznaczenia narodu żydowskiego.

„Oto ze szczytu skał widzę go, a z pagórków spoglądam nań: Oto lud, który oddzielnie mieszka, a między narody się nie zalicza!” (Be-midbar 23:9).

Dla wielu – nie tylko dla Żydów, ale i dla tych, którzy ich podziwiają lub krytykują – te słowa podsumowują położenie narodu żydowskiego. Oto lud, znajdujący się poza historią i wyjęty spod prawa rządzącego losami innych narodów. Dla Żydów było to powodem do dumy. U nie-Żydów wywoływało niechęć i nienawiść. Jak twierdzi Max Weber, w chrześcijańskiej Europie Żydzi przez wieki byli uważani za pariasów. Wszyscy byli więc zgodni co do tego, że Żydzi są inni. Pozostaje jednak pytanie, jak odmienni byli i dlaczego? Odpowiedź zawarta w Biblii jest zaskakująca.

Z całą pewnością nie jest prawdą to, że tylko Żydzi poznali Boga. Balaam – prorok, któremu przypisujemy słowa przytoczone wcześniej, nie był przecież Izraelitą. Do ludu Izraela nie należeli również Abimelek i Laban, którym w księdze Be-reszit ukazał się Bóg. Żyjący w czasach Abrahama Melchizedek – król Salem (miasta, które później zostanie nazwane Jerozolimą) – jest określany mianem kapłana najwyższego Boga. Jetro – teść Mojżesza – był madianickim kapłanem, a przecież to od jego imienia pochodzi nazwa parszy, w której jest opisany najważniejszy moment w historii Żydów – objawienie na Górze Synaj. Nawet faraon, który w czasach Józefa rządził Egiptem, powiedział o nim: „Czyż znajdziem podobnego męża, w którym by był duch Boży?” (Be-reszit 41:38).

Bóg nie objawia się jedynie należącym do narodu przymierza, nie słucha modlitw pochodzących tylko od Żydów. Przy poświęceniu Świątyni król Salomon wygłosił następująca prośbę:

„Ale i cudzoziemca, który do ludu Twojego izraelskiego nie należy, jeżeliby z dalekiej ziemi przybył gwoli imieniu Twojemu. Albowiem usłyszą o wielkim imieniu Twojem, o ręce Twej przemożnej i ramieniu Twojemu wyciągniętem – jeżeliby przybył a pomodlił się w przybytku tym – chciej tedy wysłuchać z nieba, miejsca siedziby Twojej, i spełnić wszystko, o co zawoła do ciebie ów cudzoziemiec, aby poznały wszystkie ludy ziemi imię Twoje, aby Cię się również tak obawiały jak lud Twój izraelski, a poznały, że imię Twoje mianowane nad przybytkiem tym, którym zbudował” (Pierwsza Księga Królewska 8:41).

Mędrcy kontynuowali tę wspaniałą myśl, mówiąc „sprawiedliwi wśród narodów tego świata mają udział w świecie, który nadejdzie”. W muzeum Jad wa-Szem w Jerozolimie znajdują się imiona i nazwiska ponad 20 000 sprawiedliwych nie-Żydów, którzy ratowali życie innych podczas Zagłady.

Fakt, że Bóg zawarł przymierze z dziećmi Izraela, nie oznacza, że Żydzi są uznani za bardziej sprawiedliwych od innych. Malachiasz – ostatni z proroków – mocno zaznaczył to w następujących słowach: „Oto od wschodu słońca do zachodu jego wielkiem jest imię Moje między narodami, a na każdem miejscu kadzidło się przynosi imieniu Mojemu, ale tylko ofiara czysta, albowiem wielkie imię Moje między narodami, rzecze Wiekuisty zastępów. Wy zaś znieważacie je…” (Księga Malachiasza 1:11-12).

Judaizm nigdy też nie nauczał, że fakt, iż naród żydowski jest narodem wybranym, ma być przywilejem. Zawsze wiązała się z tym natomiast (i wciąż się wiąże) odpowiedzialność. Kluczowe słowa, które pozwalają to zrozumieć, znajdziemy w wersie pochodzącym z proroctwa Amosa: „Tylko was poznałem z pośród wszystkich rodów ziemi, przeto i was nawiedzę za wszystkie winy wasze” (Księga Amosa 3:2).

Na czym polega więc wyjątkowość Żydów? Odpowiedź znajdujemy w słowach, którymi Balaam błogosławił Izrael: „Oto lud, który oddzielnie mieszka”. To ten lud Bóg wybrał na potomków Abrahama i zawarł z nim przymierze na górze Synaj. To ten lud wyprowadził z Egiptu, dał mu prawo i zapisał się w jego historii. Na Synaju powiedział: „A wy będziecie mi państwem kapłanów i narodem świętym”. Judaizm jest jedyną religią, w której naród buduje swoją własną definicję umiejscawiając Boga w centrum. Żydzi to jedyny naród, którego tożsamość jest określana za pomocą religii.

Wiele starożytnych narodów miało swoich bogów. Dwie wywodzące się z judaizmu religie – chrześcijaństwo i islam – głoszą wiarę we wszechobecnego Boga. Jednak jedynie judaizm podkreśla wiarę w uniwersalnego Boga, osiągalnego dla każdego, a jednocześnie szczególnie wpływającego na życie i manifestującego swoją obecność w losach jedynego narodu.

„Wyście świadkowie Moi, rzecze Wiekuisty, i sługą Moim, któregom wybrał […] a wyście świadkowie Moi, rzecze Wiekuisty, żem Ja Bóg” (Izajasz 43:10-12).

Poprzez swoją historię i prawo Izrael miał zaświadczać o czymś więcej niż tylko o sobie samym. Tak się też stało. Historyczka Barbara Tuchman w książce „Bible and sword” pisze:

„Historia Żydów jest… wyjątkowa, dlatego że to z niej wypływa przekazana zachodniej cywilizacji idea jej początków, pojęcie monoteizmu, tradycja etyczna i podwaliny dominującej religii. Pomimo tego, Żydzi żyli w rozproszeniu, bez własnego państwa, byli narażeni na nieustanne prześladowania, a nie tak dawno ludobójstwo pochłonęło niemal cały naród. Dopiero po tym nastąpiło spełnienie się nigdy nieporzuconego marzenia o powrocie do ojczyzny. Patrząc na tę osobliwą historię, nie można nie ulec wrażeniu, że musi mieć ona wyjątkowe znaczenie dla historii ludzkości oraz że – niezależnie od tego, czy wierzymy w boski zamiar, czy też w zagadkowy splot okoliczności – Żydzi, w pewien sposób, zostali wybrani do tego, aby nieść historię ludzkiego losu”.

PRENUMERATA
Jeśli Bóg jest Bogiem wszelkiego istnienia, możliwy do poznania przez każdą istotę ludzką, dlaczego miałby wybrać jeden naród, aby niósł jego świadectwo pośród ludzkości? To bardzo głębokie pytanie, na które nie sposób znaleźć krótką odpowiedź. Jednak, jak sądzę, przynajmniej jej część jest następująca: Bóg jest całkowicie Inny. Dlatego wybrał lud, który dla ludzkości także będzie „innym”. Tacy właśnie byli Żydzi – inni, poza społeczeństwem, wyróżniający się. Szli pod prąd i przeciwstawiali się bogom danych czasów. Judaizm jest głosem przeciwstawnym wszystkim innym w debacie, którą prowadzi ludzkość.

Mimo dwóch tysięcy lat życia w rozproszeniu, Żydzi jako jedyna społeczność oparli się asymilacji i przyjęciu dominującej religii. Przysporzyło im to cierpienia, ale lekcja, którą odebrali, jest nie tylko dla nich. Pokazali, że naród nie musi być ani silny, ani wielki, aby spodobać się Bogu. Udowodnili, że naród może stracić wszystko: ziemię, siłę, prawa, dom, ale nie nadzieję. Pokazali, że Bóg nie zawsze stoi po stronie wielkich imperiów czy dużych armii. Pokazali też, że naród może być nienawidzony, prześladowany, znieważany, a mimo to nadal będzie kochany przez Boga. Dzięki narodowi żydowskiemu uczymy się, że od każdej reguły w historii jest wyjątek, oraz że to, co w danym momencie sądzi większość, nie musi być prawdą. Judaizm jest znakiem zapytania, który Bóg stawia obok tego, co w danych czasach jest uznawane za mądrość.

Los ludu, który „żyje w odosobnieniu”, nie jest ani łatwy, ani wygodny, ale zdecydowanie stawia wiele wyzwań i inspiruje.


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com

 


Journalist Jewish Women Barred From Chicago ‘Dyke March’ Removed From Duties

Award-Winning Journalist Who Broke Story of Jewish Women Barred From Chicago ‘Dyke March’ Removed From Reporting Duties

Ben Cohen


Chicago reporter Gretchen Rachel Hammond (left) pictured after donating her kidney to reader Elvie Jordan (right). Photo: Gretchen Rachel Hammond.

An award-winning journalist who broke the story of the group of Jewish women ejected from an LGBTQ march in Chicago last month has been reassigned to non-journalistic duties at the paper which ran the original report, the Windy City Times.

Gretchen Rachel Hammond — whose June 24 story caused a national storm after she detailed how three women flying Jewish Pride flags embossed with the Star of David were instructed to leave the gathering by organizers from the Dyke March Collective — confirmed to The Algemeiner on Monday that while she was still employed by the paper, she was not presently engaged in its reporting and writing operations.

“At this time, I have not been fired from Windy City Times, but I have been transferred to working full time for the sales department,” Hammond explained in an emailed statement. “The reasoning is an internal matter and I have been instructed not to comment about it even to close friends. Given my present situation, I must comply with this instruction.”

The Windy City Times — whose masthead featured Hammond as a senior writer until a week ago — now describes her as “senior account executive.”

The Algemeiner approached Hammond after a reader pointed out that her role at the Windy City Times had been abruptly switched. The reader said in an email that Hammond’s reporting had been blamed by the march organizers for the ensuing controversy, and went on to express “disgust” and “outrage” that Hammond had “been bullied and attacked” by individuals associated with the march, sometimes in an “antisemitic” manner.

Tracy Baim — the publisher and executive editor of the Windy City Times — told The Algemeiner she could not discuss the specific charges around Hammond.

“I cannot comment on our people, but know that we stand by our reporting on our stories,” Baim said by telephone from Chicago.

Pressed on whether she stood by Hammond’s reporting of the Dyke March controversy specifically, Baim answered affirmatively. “I was the one who edited the story,” she added. Asked why Hammond had not filed a byline for the paper since June 28, Baim had no comment.

Hammond joined the Windy City Times as a reporter in 2013 and won the 2016 National Lesbian and Gay Journalists Association Award for Excellence in News Writing. This year, Hammond was a finalist for the second time for the Lisagor Award, which honors journalists in Chicago.

Hammond came to national attention in 2016 when she saved the life of one of her readers by donating a kidney. “This current and particularly ugly electoral cycle has been fueled by the politics of conceit,” Hammond later reflected in a column for the paper. “So it is easy to forget that, even if you don’t have the resources of a wealthy philanthropist, it is more important than ever to help someone in need and, in so doing, change their world and, as a consequence of that action, the world as a whole for the better.”

In her initial report on the march, Hammond quoted a member of the Dyke March Collective explaining that the Jewish women had been removed because their flags “made people feel unsafe” and that the event was “anti-Zionist” and “pro-Palestinian.” On June 28 — in her last article for the paper — Hammond conducted an extensive interview with Dyke March Collective activist Alexis Martinez, who was given ample space to present her argument that the march was “anti-Zionist,” and not “antisemitic.”

During the interview, Martinez accused the Windy City Times of having “failed in its journalistic mission” for allegedly not contacting her before the paper revealed the removal of the Jewish women marchers.

Asked by Hammond whether the march organizers would apologize, Martinez said: “We did nothing wrong. Those people who are asking us to apologize need to come up with facts. They need to have been there, on the ground and involved in the situation to have some validity.”


twoje uwagi, linki, wlasne artykuly, lub wiadomosci przeslij do: webmaster@reunion68.com