Archive | September 2018

3 września. Pierwsza komora Auschwitz. Zginęli w niej sowieccy jeńcy i Polacy

3 września. Pierwsza komora Auschwitz. Zginęli w niej sowieccy jeńcy i Polacy

Igor Rakowski-Kłos


Muzeum Auschwitz (Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta)

3 września 1941 r. Pierwsza komora Auschwitz

Puszka z gazem Cyklon B. Był to środek owadobójczy stosowany do uśmiercania ludzi w komorach gazowych. Ze zbiorów Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau. Paweł Sawicki/Państwowe Muzeum Auschiwtz-Birkenau

Około 600 sowieckich jeńców i 250 chorych polskich więźniów zostało zamordowanych w obozie Auschwitz w pierwszej egzekucji przy użyciu cyklonu B. Po inwazji niemieckiej na ZSRR do obozu masowo zaczęli trafiać sowieccy jeńcy, członkowie partii i komisarze polityczni, którzy mieli być natychmiast straceni. Początkowo byli rozstrzeliwani, ale przywożono ich tak wielu, że egzekucje stały się dla esesmanów męczące. Wówczas zastępca komendanta obozu Rudolfa Hössa Karl Fritzsch wpadł na pomysł, żeby użyć gazu do dezynsekcji pomieszczeń. Na komorę zaadaptował piwnicę bloku 11, tzw. Bloku Śmierci, gdzie dokonał pierwszej egzekucji. Po udanych próbach Höss kazał zaadaptować na komorę gazową kostnicę znajdującą się tuż przy krematorium, gdzie przeprowadzał kolejne gazowania.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com

 


Komiks to – czy projekt? O „Żydzie Faginie” Willa Eisnera

Komiks to – czy projekt? O „Żydzie Faginie” Willa Eisnera

Tomasz Pindel


Fagin z komiksu Eisnera – ojca amerykańskiej opowieści graficznej – to znana postać z „Oliwera Twista” Charlesa Dickensa. „Chytry staruch” o „złowrogiej, odrażającej twarzy”, który wciąga bohatera w bagno londyńskiego półświatka. Eisner w przeciwieństwie do Dickensa czyni zeń jednak bohatera wielowymiarowego i niejednoznacznego, przełamując antysemickie wątki z pierwotnej, XIX-wiecznej wersji opowieści.

Wprowadzenie na polski rynek dzieł Willa Eisnera stanowiło bez wątpienia jeden z kamieni milowych w naszym nadrabianiu komiksowych zaległości. Eisner cieszy się – niekwestionowaną chyba przez nikogo – opinią wielkiego ojca powieści graficznej, klasyka, który przełamał konwenanse i wytyczył nowe horyzonty sztuki opowiadania obrazkami. Choć zaczynał jako – po prostu – jeden z wielu zdolnych, z czasem awansował do roli komiksowego geniusza.

I wydane u nas w ostatnich latach albumy pozwoliły nam zrozumieć, skąd ta sława. „Umowa z Bogiem. Trylogia” (zawierająca tom o Dropsie Avenue), „Sprawa rodzinna” czy „Życie w obrazkach” to znakomicie narysowane i z rozmachem napisane historie, pod względem treści przebijające niejedną opasłą powieść. Kreska Eisnera – realistyczna, acz przechylona lekko w stronę niedosłownego humoru, subtelnej karykatury, tradycji żartu rysunkowego – idzie tu w parze z umiejętnością pokazywania historii (jak w albumach nowojorskich) czy międzyludzkich relacji (co szczególnie widać w „Sprawie rodzinnej”), a jednocześnie znajduje się tu miejsce na pogłębione portrety psychologiczne postaci. (Każdego, kto używa przymiotnika „komiksowy” w znaczeniu „płytki, powierzchowny, łatwy”, należałoby odesłać do prac Eisnera). Dostaliśmy też wybór komiksów z wcześniejszego etapu, kiedy to Eisner zajmował się zasadniczo serią przygód niejakiego Spirita.

Wydany kilka miesięcy temu „Żyd Fagin” należy do najpóźniejszych prac rysownika i sprawiać może wrażenie nie tyle po prostu albumu, ile czegoś w rodzaju kulturowego projektu komiksowego. Dość imponująca jest obudowa wydania: zaopatrzone zostało w przedmowę niejakiego B. M. Bendisa, wstęp do pierwszego wydania samego autora, aneks pióra tegoż i jeszcze na koniec posłowie J. Heera, z podręczną bibliografią na dobitkę. Wszystko to służy zasadniczo jednemu celowi (może za wyjątkiem tekstu Bendisa, który wydaje się dość miałki i w zasadzie pozbawiony warstwy informacyjnej), a mianowicie wyjaśnieniu, skąd wziął się pomysł na ten album i jakie cele stawiał sobie Eisner, tworząc go.

Fagin jest bowiem, rzecz jasna, postacią z „Oliwera Twista” Charlesa Dickensa, tym „chytrym staruchem” o „złowrogiej, odrażającej twarzy”, który wciąga bohatera w bagno londyńskiego półświatka. Eisner swój wywód zaczyna od przywołania Ebony’ego, humorystycznej postaci z serii o bohaterskim Spiricie, jeszcze z lat 40. Ebony był czarnoskóry i Eisner rysował go w czysto karykaturalny sposób, każąc mu też wysławiać się w błędny sposób stereotypowo przypisywany Afroamerykanom. Oczywiście w tamtych czasach nie było w tym nic dziwnego, epoka równouprawnienia i poprawności politycznej miała dopiero nadejść, ale jak wyznaje Eisner, ta stereotypowa i – co tu kryć – rasistowska postawa wobec Ebony’ego (a mówimy przecież o komiksie, w Stanach gatunku masowo czytanym, a więc o dużej mocy rażenia) zaczęła uwierać rysownika po zakończeniu służby wojskowej w 1945 r.

Ta potrzeba okłamywania etnicznych i kulturowych stereotypów miała powracać w dalszej twórczości (przede wszystkim w istotnym jej nowojorsko-żydowskim paśmie) i „Żyd Fagin” jest jej ostatnim owocem. Eisner bowiem postanowił opowiedzieć na nowo – ale też po raz pierwszy dokładniej – historię jednej z negatywnych postaci z „Oliwera Twista”, z którą Dickens, zdaniem rysownika, zrobił mniej więcej to samo, co on z Ebonym: wpisał weń stereotypy etniczne typowe i w swojej epoce naturalne, ale dziś nie do przyjęcia. W aneksie i posłowiu mamy całkiem poważną analizę postaci, uzupełnioną materiałami graficznymi (w tym klasycznymi ilustracjami z Dickensa), które pokazują, że Fagin mieści w sobie pełną gamę antysemickich przesądów i wyobrażeń. Dlatego też Eisner postanowił rozwinąć i opowiedzieć jego historię, uczynić zeń bohatera wielowymiarowego, niejednoznacznego, autentycznego, tworząc coś w rodzaju alternatywnej wersji dickensowskiego klasyka.

Brzmi to wszystko bardzo słusznie i ciekawie, ale muszę przyznać, że po lekturze tekstów, w jakie opakowano komiks, miałem spore obawy, czy „Żyd Fagin” nie okaże się nie tyle autonomicznym dziełem, tylko takim właśnie kulturowym projektem, literackim „retellingiem”, gdzie ważna jest reinterpretacja i obalanie stereotypów, a sama historia schodzi na plan dalszy.

Niesłusznie się bałem. „Żyd Fagin” to komiks pełną gębą i uważam, że nawet gdybyśmy darowali sobie otaczające go teksty (acz nie warto, przynajmniej trzech z nich), ba! – nawet gdybyśmy nie mieli pojęcia, kim jest Fagin i kim ów Oliwer Twist (co wcale nie wydaje mi się aż tak nieprawdopodobne), to i tak tom okaże się lekturą satysfakcjonującą. Historia Fagina opowiedziana została od dzieciństwa po śmierć jej bohatera i z jednej strony czyta się ją tak dobrze, jak dickensowskie fabuły (pełno tu dramatycznych zwrotów akcji, zawirowań, afer, podróży), z drugiej zaś sięgnąć można głębiej. To nie tylko obraz sytuacji żydowskich emigrantów z Europy Środkowej do Anglii, w której wcześniej byli przecież Żydzi, ale z której przenieśli się znacznie wcześniej i w XIX wieku zdążyli się już mocno zintegrować, i zajmowali wysoką pozycję w społecznej hierarchii, ale też w ogóle dramatyczna opowieść o próbach wyrwania się ze społecznych nizin, próbach skazanych na porażkę – wciąż, niestety i mimo dziewiętnastowiecznego sztafażu – zupełnie aktualna.

No i do tego ten rysunek: subtelny i zarazem pełen ekspresji, realistyczny i karykaturalny zarazem. Znakomicie, że mamy jeszcze jednego Eisnera!


Komiks: Will Eisner, „Żyd Fagin”, tłum. Jacek Drewnowski, Egmont Polska, Warszawa 2014.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com

 


“Burn them, as my world burned in Auschwitz’s Crematorium”

“Burn them, as my world and everything I loved burned in Auschwitz’s Crematorium”

The National Library of Israel


Yechiel De-Nur felt that “Yechiel Feiner” was destroyed in the Holocaust, and so he wanted to destroy the book he published before the Holocaust.


Author Yechiel Feiner, born in 1909, is known as the greatest authors of and after the Holocaust. Feiner renamed himself Yechiel De-nur and later chose a pen name imbued with meaning: Ka-Tsetnik 135633, taken from KZ – the short form the Nazis used for “Konzentrationslager,” German for concentration camp.

Before the Holocaust, in 1931, Yechiel Feiner published a book of Yiddish poetry titled “Twenty-Two” (צווייאונצוואנציק in Yiddish). After the war, any time he heard there was a copy of the book available in the National Library of Israel, Ka-Tsetnik would come to the Library, borrow out the book, and destroy it. Ka-Tsetnik did this three times between 1953 and 1993.

Ka-Tsetnik’s letter to Shlomo Goldberg, 1993

In 1953 and 1964 he burned the available copies of his book. In 1993, he wrote a letter to Shlomo Goldberg, the manager of the library stacks at the time, about the third and last time he destroyed the book. He shredded the publication and sent the remains of the book together with the letter in an envelope to Goldberg.

Pieces of the copy shredded by Ka-Tsetnik

“I have another request: I placed here the remains of the ‘book.’ Please, burn them as my world and everything I loved burned in Auschwitz’s Crematorium.”

It seems that Yechiel De-Nur felt that Yechiel Feiner had been destroyed in the Holocaust, along with everything dear to him. Moreover, De-Nur viewed everything Feiner created before the Holocaust as meaningless. As far as he was concerned, the Holocaust had utterly destroyed the world that existed before. Ka-Tsetnik, writing after the Holocaust, had nothing to do with Feiner and the work he created and published.

Ka-Tsetnik collapses during Adolf Eichmann’s trial, 1961. Photo credit: GPO

During Eichmann’s trial where De-Nur was a witness, Ka-Tsetnik called Auschwitz “another planet”. For Ka-Tsetnik there were three distinct worlds, before the Holocaust, during the Holocaust, and after the Holocaust and everything that he had created before the Holocaust could not be tolerated.

Yechiel De-Nur passed away on July 17, 2001. The Library still holds an intact copy of the book De-Nur tried so hard to destroy.


The National Library of Israel

The National Library of Israel (NLI) is home to the intellectual and cultural treasures of the Jewish people, the State of Israel and its region throughout the ages.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com

 


ISRAEL’S National Anthem – HATIKVAH with English and Hebrew lyrics ( Longer version )

SRAEL’S National Anthem – HATIKVAH with English and Hebrew lyrics ( Longer version )

   Gsel Ay-ad


 


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com

 


Pakt Ribbentrop-Mołotow

Pakt Ribbentrop-Mołotow

Mariusz Jarosiński


Podpisanie paktu Ribbentrop-Mołotow. Moskwa, 23.08.1939. Fot. PAP/DPA

23 sierpnia 1939 r. przedstawiciele dwóch totalitarnych mocarstw – minister spraw zagranicznych III Rzeszy Joachim von Ribbentrop oraz ludowy komisarz spraw zagranicznych ZSRS, pełniący jednocześnie funkcję przewodniczącego Rady Komisarzy Ludowych (premiera), Wiaczesław Mołotow – podpisali w Moskwie w obecności Stalina sowiecko-niemiecki pakt o nieagresji wraz z tajnym protokołem dodatkowym, którego konsekwencją był IV rozbiór Polski.

Podpisany przez Joachima von Ribbentropa i Wiaczesława Mołotowa tajny protokół dodatkowy, stanowiący integralną część zawartego wówczas paktu o nieagresji pomiędzy III Rzeszą i ZSRS, składał się z czterech punktów.

W pierwszym z nich zapisano, iż: “W wypadku terytorialnych i politycznych przekształceń na terenach należących do państw bałtyckich (Finlandia, Estonia, Łotwa i Litwa) północna granica Litwy stanowić będzie jednocześnie granicę stref interesów Niemiec i ZSRS. W związku z tym obie strony uznają zainteresowanie Litwy w stosunku do rejonu Wilna”.

Drugi punkt, bezpośrednio dotyczący Polski, brzmiał następująco: “W wypadku terytorialnych i politycznych przekształceń na terenach należących do Państwa Polskiego granica stref interesów Niemiec i ZSRS przebiegać będzie w przybliżeniu po linii rzek Narwi, Wisły i Sanu. Kwestia, czy w obopólnym interesie będzie pożądane utrzymanie niezależnego Państwa Polskiego i jakie będą granice tego państwa, będzie mogła być ostatecznie wyjaśniona tylko w toku dalszych wydarzeń politycznych. W każdym razie oba rządy rozstrzygną tę kwestię na drodze przyjaznego porozumienia”.

Kolejny z punktów odnosił się do obszaru Europy Południowo-Wschodniej. Strona sowiecka podkreśliła w nim swoje zainteresowanie Besarabią (należącą do Rumunii), natomiast strona niemiecka wyraziła całkowity brak zainteresowania, co do tych terenów.

Prof. Garlicki: Pakt Ribbentrop-Mołotow przyniósł Hitlerowi pozornie mniejsze korzyści niż Stalinowi: terytorium polskie na zachód od linii Wisły oraz uznanie Litwy za niemiecką strefę wpływów. Ale Hitler otrzymywał równocześnie – i to było bezcenne – gwarancje neutralności Moskwy w jego konflikcie z Zachodem. Groźba wojny na dwa fronty, przynajmniej w najbliższym czasie, przestawała istnieć dla Niemiec. Obaj partnerzy podpisujący pakt na Kremlu traktowali go, jako rozwiązanie doraźne.
W ostatnim punkcie dokumentu stwierdzano: “Niniejszy protokół będzie traktowany przez obie strony, jako najściślej tajny”.

Przedstawiając okoliczności zawarcia powyższego układu prof. Paweł Wieczorkiewicz pisał: “Dobry grunt do porozumienia sowiecko-niemieckiego stworzyły podtrzymywane od kwietnia nieoficjalne kontakty polityczne, przykrywkę, dla których stanowiły rozpoczęte nieco później rokowania na temat traktatu handlowego. 21 sierpnia Stalin zaaprobował przyjazd do Moskwy Ribbentropa, warunkując wszakże zgodę na podpisanie traktatu o nieagresji zawarciem dodatkowego porozumienia regulującego interesy obu stron w kwestiach polityki zagranicznej. Niemiecki minister przyleciał do stolicy ZSRS w południe 23 sierpnia. Niebywały w takich razach pośpiech wynikał z faktu, iż Hitler postanowił uderzyć na Polskę w przeciągu trzech dni”. (P. Wieczorkiewicz “Historia polityczna Polski 1935-1945”)

Prof. Andrzej Garlicki oceniając porozumienie dwóch totalitarnych mocarstw stwierdzał: “Pakt Ribbentrop-Mołotow nazywa się często IV rozbiorem Polski. Ta nazwa dobrze oddaje jego istotę. Dwa sąsiadujące z Polską państwa zawarły porozumienie dotyczące podziału jej terytorium pomiędzy siebie. Po kilku tygodniach porozumienie to zostało zrealizowane. Pakt Ribbentrop-Mołotow przyniósł Hitlerowi pozornie mniejsze korzyści niż Stalinowi: terytorium polskie na zachód od linii Wisły oraz uznanie Litwy za niemiecką strefę wpływów. Ale Hitler otrzymywał równocześnie – i to było bezcenne – gwarancje neutralności Moskwy w jego konflikcie z Zachodem. Groźba wojny na dwa fronty, przynajmniej w najbliższym czasie, przestawała istnieć dla Niemiec. Obaj partnerzy podpisujący pakt na Kremlu traktowali go, jako rozwiązanie doraźne. Obaj mieli cele o wiele bardziej ambitne niż rozbiór Polski czy podporządkowanie republik nadbałtyckich. Były to cele sprzeczne, dlatego wojna pomiędzy III Rzeszą i Związkiem Radzieckim była nieunikniona” (A. Garlicki “Historia 1815-1939. Polska i świat”).

Zdaniem niemieckiego historyka prof. Klausa Zernacka, autora książki “Polska i Rosja”, po podpisaniu porozumienia z ZSRS “Hitler mógł się cieszyć, że oto ma w kieszeni wszystkich swoich przeciwników, obecnych i przyszłych, na Zachodzie i Wschodzie. Zawdzięczał to sprzyjającej postawie Stalina, któremu (…) bliższy chyba był pokój z Niemcami, na dodatek związany z kuszącymi zdobyczami w Polsce, niż bezpieczeństwo europejskie. Toteż sowiecka polityka zagraniczna drugiej połowy lat trzydziestych ponosi jednoznaczną współwinę za podminowanie tego bezpieczeństwa, a w końcu – za katastrofę. Stalin zamierzał rzeczywiście wykorzystać dla Rosji Sowieckiej przyznaną mu przez Hitlera strefę interesów w Europie Środkowo-Wschodniej i przejąć te obszary. Tym samym Związek Sowiecki, zawarłszy pakt z Hitlerem, ma swój istotny udział w II wojnie światowej od jej pierwszego dnia”.

Mariusz Jarosiński (PAP)


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com