Archive | December 2018

Destruction of Hezbollah Tunnels ‘Great Achievement’ for Israel

Ex-IDF Intel Chief: Destruction of Hezbollah Tunnels Under Lebanon Border ‘Great Achievement’ for Israel

Algemeiner Staff


The Israel-Lebanon border, Dec. 4, 2018. Photos: Reuters / Aziz Taher.

The discovery and destruction of tunnels dug by Hezbollah under the Israel-Lebanon border marked a “great achievement” for the Jewish state, a former IDF Military Intelligence chief said on Tuesday.

 Amos Yadlin  @YadlinAmos   GREAT achievement to the IDF for thwarting Hizbullah’s attack tunnels into the Galilee and Israeli civilians. Discovering tunnels is a vast challenge, and the time for National Security Awards and decorations will come, social-media cynicism aside.1/10

 

Referring to “Operation Northern Shield,” which was launched by the IDF on Tuesday, Maj. Gen. (ret.) Amos Yadlin — now the director of the Tel Aviv University-affiliated Institute for National Security Studies (INSS) — tweeted, “Discovering tunnels is a vast challenge, and the time for National Security Awards and decorations will come, social-media cynicism aside.”

“The tunnels are one component of a comprehensive Hizbullah offensive design, seeking a surprise ground operation in Israel in the next war or for separate terror attacks,” Yadlin continued. “Nasrallah is talking about it since 2011.”

“IDF is long aware of the option and since 2014 devoted many intelligence and engineering efforts to expose it,” he added. “If someone was caught by surprise, it is Hizbullah.”

“The tunnels’ exposure carries a message to Hizbullah, who based its operations on secrecy, covert action and surprise,” Yadlin noted. “It needs to consider that it is in fact, exposed and vulnerable to Israel’s Intel. Its safe and secret posts may prove as death traps to his terrorists.”

“A second strategic message is to the UN and the P5 : the tunnel network was dug under UNIFIL’s feet and under UNSCR 1701 supervision regime,” he said. “he routine UN reporting of ‘no evidence’ verifying Israel’s ‘allegations’ has again crashed on the (under-)ground of reality. “

“The Lebanese Government: it is a reminder that Hizbullah conducts its own foreign and security policy, guided by Iran,” Yadlin pointed out. “GoL’s ongoing acquiescence and cover to Hizbullah’s operations only stress its responsibility to the events and their ramifications in a future conflict.”

Yadlin went on to say:

“The main question now: is ESCALATION expected? Hizbullah has no interest in a conflict and no legitimacy, after it was caught red handed in a blunt and continuous violation of 1701 and Israel’s sovereignty.”

“Yet, history, including Nasrallah’s, is fraught with miscalculations and mistakes. This is why the IDF also need to be ready to possible escalation.”

“Israel should expose international states persons, diplomats, military leaders and media to the tunneling threat, to challenge UNIFIL with the now rock-piercing evidence, and push it to expose the illicit infrastructure north of the Blue Line and to destroy them.”

“Last word: the MORE CRITICAL CHALLENGE, stopping the ‘Precision Project’ is still ahead, with legitimacy issues and escalation risks at a totally different level.”


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com

 


Niemcy przewieźli garstkę greckich Żydów przez pół Europy po to tylko, by ich zabić

Pod koniec wojny Niemcy przewieźli garstkę greckich Żydów przez pół Europy po to tylko, by ich zabić

Grzegorz Motyka


Plac Żydowskich Męczenników w mieście Rodos (Fot. 123RF)

Radykalne rozwiązania naziści sugerowali też Japończykom, których zachęcali do utopienia w morzu wspólnot żydowskich żyjących na okupowanych terenach Chin. Nawet jednak dla armii odpowiedzialnej za rzeź Nankinu taka propozycja była niezrozumiała i w efekcie została odrzucona.

Grzegorz Motyka – historyk, politolog, pracownik Instytutu Studiów Politycznych PAN

Do odwiedzenia Rodos, jednej z piękniejszych greckich wysp, nie ma potrzeby nikogo zachęcać. Gdy już tam w końcu dotrzemy, warto na jednym z placów w stolicy wyspy odnaleźć skromny monument z czarnego marmuru postawiony ku pamięci miejscowych Żydów.

Właśnie z tego placu, dziś nazywanego imieniem Żydowskich Męczenników, w lipcu 1944 r. naziści wywieźli na kontynent tych mieszkańców Rodos (około 1600), którzy mieli żydowskie korzenie. Przetransportowano ich do obozu w Auschwitz, gdzie w znakomitej większości szybko zostali zamordowani. Deportacji dokonano na rozkaz komendanta archipelagu Dodekanezów gen. Ulricha Kleemana. „Przymuszony” jakoby do czystki antyżydowskiej przez SS przeprowadził ją na tyle sprawnie, iż do Auschwitz nie trafili jedynie ci, którzy zdołali uciec do pobliskiej Turcji.

Historia Żydów z Rodos była tylko drobnym epizodem Holokaustu, jednak wyraziście pokazuje wyjątkowość tej gigantycznej zbrodni. Kiedy w lipcu 1944 r. z wyspy przez morze ruszały transporty do dalekiego Oświęcimia, alianci mocno trzymali się już w Normandii i właśnie zdobyli Rzym, a Armia Czerwona dosłownie za parę dni miała wyzwolić obóz koncentracyjny na lubelskim Majdanku. Pomimo to zdecydowano, że garstkę greckich Żydów warto wieźć przez pół Europy po to tylko, by ich zabić. Stało się tak, ponieważ dla nazistowskich Niemiec wymordowanie Żydów było jednym z podstawowych celów wojny. Uwolnienie Niemców od „żydowskiego zagrożenia”, „podstępnych podludzi”, rzekomo od stuleci niszczących ducha, a nawet – poprzez kontakty intymne – kod genetyczny „rasy panów” warte było w ich przekonaniu największych poświęceń. Dlatego nie zrezygnowano z eksterminacji nawet wtedy, kiedy wojna była już w sposób oczywisty przegrana.

Niemcy mordowali oczywiście także inne narody. W ich planach było wyniszczenie trzeciej części Słowian (Polaków, Czechów, Rosjan), czego początkiem były egzekucje polskiej inteligencji w latach 1939-40 czy zagłodzenie 3 mln sowieckich żołnierzy wziętych do niewoli w 1941 r.

Jednak tylko w wypadku Żydów ich ambicją było zabicie wszystkich przedstawicieli tego narodu.

Gdzie sięgała władza Wehrmachtu, tam zaczynało się wyszukiwanie osób „skażonych” żydowską krwią (wystarczyło mieć w bliskiej rodzinie Żyda, by z rasistowskiego punktu widzenia samemu stać się Żydem), a następnie ich unicestwianie. Na wschodzie Europy od 1941 r. działały grupy operacyjne SS dokonujące masowych egzekucji. Z zachodu i południa Europy Żydów zwożono zaś do obozów zagłady zbudowanych w Generalnym Gubernatorstwie, gdzie mordu dokonywano w przemysłowy sposób, w komorach gazowych. Radykalne rozwiązania naziści sugerowali też Japończykom, których zachęcali do utopienia w morzu wspólnot żydowskich żyjących na okupowanych terenach Chin. Nawet jednak dla armii odpowiedzialnej za rzeź Nankinu taka propozycja była niezrozumiała i w efekcie została odrzucona.

W październiku 1943 r. w Poznaniu (a więc niemal dokładnie 75 lat temu) szczerze i nie bez swoistej satysfakcji opowiedział o Zagładzie szef SS Heinrich Himmler. Przemawiając do dowódców SS, a nieco później do partyjnych gauleiterów uznał ją za chwalebną kartę historii Niemiec, o której wszakże – przestrzegał – nie należało mówić otwarcie. Tłumaczył, czemu uznał za konieczne zabijanie nawet malutkich dzieci, i z dumą podkreślał, że dokonana rzeź jakoby nie zepsuła morale sprawców zbrodni. Wprawdzie skonfiskowali majątek ofiar, lecz przecież nie dla siebie, ale na rzecz państwa. Mordowali też nie dla przyjemności, tylko z poczucia moralnego obowiązku wobec ojczyzny. Zebrani wynurzenia Himmlera przyjęli bez zdziwienia i przynajmniej ze zrozumieniem, co pokazuje, jak głęboko wierzyli w rasistowskie przesądy.

To oczywiste, że w historii świata znajdziemy wiele wypadków przerażających zbrodni i genocydu (ludobójstwa). Jednak wyłącznie zagładzie Żydów towarzyszyły ambicje dokonania eksterminacji absolutnej, totalnej, obejmującej bez mała cały ziemski glob. Właśnie dlatego niespełna rok po przemówieniu Himmlera sięgnięto po Żydów mieszkających na Rodos, choć nawet dla sprawców tej zbrodni było jasne, że nie ma to żadnego wpływu na przebieg działań wojennych.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Where Attendees Call for Jewish State’s Annihilation

Pro-Israel Students Protest SJP Conference at UCLA, Where Attendees Call for Jewish State’s Annihilation

Benjamin Kerstein


Members of Students for Justice in Palestine (SJP) at UC Berkeley. Photo: Ariel Hayat.

Two pro-Israel activists protested inside a major Students for Justice in Palestine conference held at UCLA over the weekend, where attendees chanted, “Long live the intifada” and carried tote bags calling for the annihilation of the Jewish state.

The bags were emblazoned with the text “Make Israel Palestine Again,” endorsing the idea of destroying Israel and replacing it with a Palestinian state. One attendee proudly posted an image on Instagram of an SJP member holding one of the bags.

Egged on by pro-Palestinian activist Mohammed Nabulsi, the attendees shouted a series of violent slogans, including “Free Palestine,” and, “Long live the intifada,” a reference to the ongoing terrorist war against Israel.

“These guys scream ‘intifada’ over here, and that’s the murder of Jews,” said Students Supporting Israel (SSI) leader Ilan Sinelnikov, one of the activists who was able to access the event, and who took to the stage with an Israeli flag. Another activist, Rudy Rochman, carried a sign saying, “Jews are indigenous to Judea.”

“They only talk about Palestinian suffering in order to use their suffering to attack Israel,” Rochman said.

“We’ve seen that throughout history, trying to make the Jews the source of evil, Jews the source of the problems, whether it’s the black plague, the problems in the Inquisition, the problems in the Holocaust and the pogroms,” he added.

Rochman noted that SJP did not seek coexistence or peace, and did not want dialogue with pro-Israel students, but rather sought only to spread its ideology “in order to get people to the conclusion that we don’t have the right to exist.”

The two pro-Israel activists were forcefully ejected from the auditorium, with one attendee shouting, “Get the f**k out.”

“We are here to make sure that they see what a strong Jewish people and warriors should look like,” said Sinelnikov.

Prior to the event, SJP’s largest annual gathering, over 35,000 people signed a petition calling on UCLA to cancel the conference. However, the university’s 11-person Undergraduate Students Association Council (USAC) passed a measure early last week unanimously affirming the right of SJP to host its national conference on campus.

SJP did not immediately respond to The Algemeiner‘s requests for comment about the use of violent language at the event.

Watch video of Rochman and Sinelnikov at the National Students for Justice in Palestine conference below:

Two Jews Infiltrate Anti-Jewish Conference

Students Supporting Israel refused to stay silent as SJP hosted their national conference at UCLA, promoting the destruction of Jewish self-determination and inciting violence against an entire group of people. The day when Jews are kept as victims is over. The day where Jewish institutions make excuses or shy away from dealing with our problems, is over. SSI is here to empower the next chapter of Jewish history.We are the youth. We are the key to building a better future. The power is in our hands and it is time we used to impact history.Join SSI. Be a player for Israel, not a fan.Video by Andrew LeibmanIlan Sinelnikov, Rudy Rochman רודי רושמן

Publicerat av Students Supporting Israel – SSI Söndag 18 november 2018

 


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com

 


Polish-Jewish Dance Music in Sokolniki

Polish-Jewish Dance Music in Sokolniki

ESHKOLOTnew



Atmospheric clip from the open-air concert and dance workshop by Kapela Niwińskich (Poland) & Motl Gordon, organized by Eshkolot Project and Polish Cultural Center in Sokolniki Park (10 June 2018). Details: http://eshkolot.ru/event/41919

 


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com

 


Kolejna bitwa w wojnie o kulturę w Izraelu

Kolejna bitwa w wojnie o kulturę w Izraelu

Vic Rosenthal
Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska


Zdjęcie ze sztuki „Czas równoległy”, której pozytywnym bohaterem jest terrorysta.

W Knesecie znajduje się propozycja prawa ”Lojalność w kulturze” przedstawionego przez minister kultury i sportu Miri Regev.

Tak, nazwa proponowanego prawa (hebrajski tekst tutaj), po przetłumaczeniu na angielski [i polski, MK] brzmi nieco orwellowsko. A jego przeciwnicy powiedzą wam, że jest to atak na wolność słowa godny dyktatury, do jakiej ich zdaniem aspiruje rząd Netanjahu. Co więc dokładnie mówi to prawo?

Daje ono Ministrowi Kultury prawo zredukowania lub odebrania finansowania rządowego artystom, teatrom, pisarzom, wykonawcom – każdej osobie lub organizacji, która tworzy lub propaguje sztukę lub rozrywkę, a dokonuje jednej z następujących pięciu rzeczy:

  1. Zaprzecza istnieniu państwa Izrael jako żydowskiego i demokratycznego państwa.
  2. Podżega do rasizmu, przemocy lub terroryzmu.
  3. Popiera walkę zbrojną lub terroryzm przeciwko państwu Izrael przez wrogie państwo lub organizację terrorystyczną.
  4. Traktuje Dzień Niepodległości lub dzień założenia państwa jako dzień żałoby.
  5. Niszczy lub okazuje braku szacunku dla flagi lub symboli państwa.

Regev nie wymyśliła sobie tych kryteriów. Na to płacą podatki (wysokie) wszyscy obywatele Izraela. Wśród dobrze znanych przykładów jest grupa teatralna wystawiająca sztukę, której pozytywnym bohaterem był arabski terrorysta, który zamordował żołnierza IDF, obchody dnia nakba, “spektakl”, podczas którego „artysta” wpychał sobie do odbytnicy naszą narodową flagę*, krótki film, w którym “artystka” wypróżniała się na flagę, a jest takich przykładów dużo więcej.

Decyzje w sprawie tego, co uważa się za złamanie tych kryteriów, mają być podejmowane przez komitet, w skład którego będą wchodzić przedstawiciele Ministerstwa Kultury i Sportu, przedstawiciele Ministerstwa Finansów oraz personel z biura doradcy prawnego rządu. Przewodniczyć będzie Minister Kultury i Sportu.

Przeciwnicy nazywają tę propozycję prawa ”cenzurą” i mówią, że ”wprowadza politykę do kultury”, ale zwolennicy odpowiadają, że nie jest to cenzura wyrazu artystycznego, a tylko ustalanie, do jakiego rodzaju artystycznego wyrazu państwo może dopłacać.

Fakt, że uważa się takie posunięcia za konieczne, jest wskazówką zażartej wojny polityczno-kulturalnej, prowadzonej dziś w Izraelu między małą avant-garde akademików, artystów i ludzi z mediów, a resztą izraelskiego społeczeństwa. Ta avant-garde charakteryzuje się skrajnie lewicową polityką – często antypaństwową i sympatyzującą z antyizraelskimi Palestyńczykami oraz pogardą dla ludzi religijnych (a przynajmniej dla żydowskich ludzi religijnych) i dla żydowskich mieszkańców Judei i Samarii. Jej członkowie wierzą w swoją wyższość intelektualną nad resztą populacji, którą oni widzą jako głupie, zabobonne, rasistowskie owce, manipulowane przez prawicowych polityków i rabinów.

Chociaż określają innych jako rasistów, sami gardzą Żydami z Afryki Północnej, z krajów arabskich i z Etiopii. Niemniej przewodzą ruchowi przeciwstawiania się repatriacji nielegalnych afrykańskich imigrantów, którzy niszczą dzielnice południowego Tel Awiwu, gdzie członkowie avant-garde nie bywają.

Mimo tego, że są nieznaczną mniejszością, niemal całkowicie dominują izraelskie media, szczególnie telewizję i kinematografię. Izraelski przemysł filmowy jest głównie finansowany przez kilka założonych specjalnie w tym celu NGO, które otrzymują pieniądze od rządu i z darów prywatnych z Izraela i z zagranicy. Kosztowne filmy są często „współprodukowane” z innymi krajami. Około jedna trzecia funduszy na izraelskie filmy pochodzi zza granicy, głównie z Europy. Produkt przemysłu filmowego jest solidnie lewicowy, a także antyizraelski, co Miri Regev także próbowała zmienić i co spotkało się z ostrą opozycją społeczności filmowej.

Intelektualna elita uważa zwycięstwo Menachema Begina w 1977 roku i zwrot na prawo w polityce Izraela za katastrofę (dziwię się, że nie mówią o tym nakba), ale katastrofa w bezpieczeństwie, jaką spowodował proces Oslo, porzucenie południowego Libanu i wyjście z Gazy wypatroszyły polityczną lewicę, pozostawiając avant-garde bez bazy politycznej. Niemniej nadal ściśle dominują intelektualne, kulturalne i medialne instytucje w Izraelu, coraz bardziej doprowadzani do szału przez utratę kontroli politycznej nad państwem.

Atak Regev na monopol ekstremistów w kulturze jest paralelny do walki Minister Sprawiedliwości Ajjelet Szaked o zmianę izraelskiego establishmentu prawniczego, włącznie z metodami wyboru sędziów Sądu Najwyższego i prawnego doradcy rządu, urzędnika, który nie odpowiada przed społeczeństwem, ale ma olbrzymie wpływy. Sprzeciwianie się establishmentów kulturalnego i prawniczego woli wyborców doprowadziło do sytuacji określonej niedawno przez Ministra Edukacji Naftalego Bennetta, przywódcę partii Żydowski Dom, jako sytuacji w której ludzie “głosują na prawicę, ale otrzymują lewicę”.

Przeciwko Regev i Szaked ostro występują ci, którzy widzą, że ich samozwańczy autorytet i władza są podważane. Często wyrażają opinie, że „zagrożona jest izraelska demokracja”. Nie jest krzywdzące i niesprawiedliwe powiedzenie, że ci ludzie bardzo cenią demokrację jako abstrakcyjne pojęcie, ale są bardzo niezadowoleni z konsekwencji stosowania go w praktyce.

Wstyd, że trzeba ustalać zasady takie jak w tej propozycji ustawy. Czy rzeczywiście jest tak trudno zrozumieć, że sztuka gloryfikująca mordercę jest niestosowna? Czy trudno jest zrozumieć, że umieszczanie naszej narodowej flagi w odbytnicy nie jest „sztuką”, ale infantylnym i obraźliwym popisywaniem się?

Byłoby lepiej, gdyby nasza klasa twórców nie uznawała za konieczne zmuszanie nas do popełniania kulturalnego (a czasami rzeczywistego) samobójstwa razem z nimi, a wtedy nie byłoby potrzeby powstrzymywania ich. Niestety tak nie jest. To prawo powinno zostać uchwalone.

* Niektóre media informowały, że Ariel Bronz użył w swoim przedstawieniu białej flagi, ale co najmniej podczas jednego spektaklu widać, że jest to białoniebieska flaga izraelska.


Vic Rosenthal – Zajmował się rozwijaniem programów komputerowych. Studiował informatykę i filozofię na University of Pittsburgh. Mieszka obecnie w Izraelu. Publikuje w izraelskiej prasie. Jego artykuły często zamieszcza Elder of Ziyon.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com