Archive | February 2019

Hitlerowskie pozdrowienia i tort ze swastyką z wafelków.

Hitlerowskie pozdrowienia i tort ze swastyką z wafelków. Tak się bawią polscy neonaziści w Wielkiej Brytanii

Maciej Czarnecki


Sala śpiewa o honorze i dumie, a następnie unosi dłonie w geście hitlerowskiego pozdrowienia. Dotarliśmy do materiałów pokazujących bogate powiązania polskich neonazistów na Wyspach.

Co więcej, odkryliśmy powiązania z organizatorami wydarzeń, które skierowane są do ogółu Polaków żyjących w Wielkiej Brytanii.Chodzi o nagrania z koncertu w Londynie z marca 2017 r. Widać na nim, jak uczestnicy unoszą ręce w hitlerowskim pozdrowieniu, śpiewając: „Biały honor, biała duma, biała walka”. To przebój polskiego nazi rocka z repertuaru nieistniejącego już zespołu Konkwista 88 (ta liczba, odnosząca się do „h”, ósmej litery w alfabecie, oznacza „Heil Hitler”). Wśród osób tłoczących się pod sceną są członkowie Stowarzyszenia Patriotycznego “Ogniwo”, które na swojej stronie na Facebooku promuje głównie treści historyczne, oraz zakazanej w niektórych krajach (np. Niemczech czy Hiszpanii) neonazistowskiej grupy Blood & Honour. Na zdjęciach mężczyźni pozują razem. Widać, że się znają.

Narodowcy w polskiej szkole

Jednym z nich jest Michał N., skazany w listopadzie 2017 r. na 20 miesięcy w zawieszeniu za udział w starciach z antyfaszystami w Liverpoolu w 2016 r. Na zdjęciu na stronie Polskiej Szkoły Przedmiotów Ojczystych im. Juliana Tuwima w Harlow, wymienionej w zeszłorocznym tekście „Guardiana” o możliwych związkach polskich placówek ze skrajną prawicą, N. pozował z b. wiceprezesem Ruchu Narodowego Marianem Kowalskim. Dyrektorka szkoły Iwona Schulz-Nalepka tłumaczyła wówczas, że wizyta tego ostatniego była „nieplanowana”.

Na koncercie pojawił się też Krzysztof Jastrzembski z Komitetu Obrony Polski, organizator zeszłorocznego Marszu Niepodległości w Peterborough, w którym obok polskich mieszkańców z okolicy maszerowali narodowcy z wielu stron Wielkiej Brytanii.

– Człowiek zapraszający na imprezę polskie rodziny bawi się z neonazistami – kwituje nasze źródło.

Znowu swastyka z wafelków

Na jednym ze zdjęć, do których dotarliśmy, widać, jak obecny na koncercie polski sympatyk Blood & Honour pozuje w mieszkaniu przy torcie z wafelkami ułożonymi w kształt swastyki (nazistowski symbol zakryto emotikonem, ale nadal jest widoczny).

Polscy neonaziści w Wielkiej Brytanii pozują do zdjęcia z tortem, na którym ułożono swastykę z wafelków. Zdjęcie pochodzi z Facebooka, portal zakrywa tego typu symbole emotikonami.

Podobny smakołyk pojawił się w głośnym reportażu „Superwizjera” TVN o środowisku polskich neonazistów. Dziennikarze stacji nagrali wówczas również okrzyki „Sieg Heil!” podczas festiwalu fundacji Orle Gniazdo we wsi Kępy w centralnej Polsce. Na plakacie koncertu w Londynie widnieje logo właśnie tej fundacji.

Organizatorzy propagowali koncert własnymi kanałami, więc o imprezie wiedzieli tylko wybrani. Miejsce trzymano w tajemnicy. Koncert polskich kapel Nordica (utworzonej przez byłych muzyków grupy AgreSSiva 88) i All Bandits oraz brytyjskiej Antonella’s Klasse Kriminale zorganizowano, by zebrać pieniądze na leczenie choroby jednego z członków środowiska kibolsko-narodowego na Wyspach.

Na imprezie zjawili się m.in. dwaj polscy sympatycy Combat 18, terrorystycznego ramienia Blood & Honour, wymienieni w najnowszym raporcie organizacji Hope Not Hate. Według raportu Lucas Cox i Szymon Partyka nielegalnie handlują sterydami „na przemysłową skalę”.

Niebezpieczne związki neonazistów

Polscy ekstremiści na Wyspach mają silne powiązania z brytyjskimi. Na jednym z nagrań organizacji Britain First jej wiceprzewodnicząca Jayda Fransen chwaliła się, że „First rośnie w siłę dzięki wsparciu wielu polskich członków i aktywistów”. Założona w 2011 r. Britain First sprzeciwia się imigracji, multikulturalizmowi i “islamizacji” Wielkiej Brytanii. Jej członkowie urządzali „chrześcijańskie patrole” w dzielnicach, w których mieszkają muzułmanie, próbowali rozdawać w meczetach Biblię, paradowali wojskowym land roverem po wieloetnicznej Brick Lane w Londynie, kolportując ulotki wzywające do zakazu burek i meczetów, na Facebooku podżegali do nienawiści wobec mniejszości. Zanim portal zablokował stronę Britain First, zdążyła przyciągnąć ponad 2 mln obserwujących.

„Spędziłem niesamowity czas z polskimi patriotami, maszerując przeciwko islamowi. Polska duma to coś innego” – pisał na Twitterze po Marszu Niepodległości w Warszawie w 2017 r. współzałożyciel antymuzułmańskiej English Defense League Tommy Robinson, najbardziej znany skrajny prawicowiec na Wyspach. Po aresztowaniu (za naruszenie reguł relacjonowania procesu grupy muzułmanów) broniła go m.in. posłanka PiS Krystyna Pawłowicz.

Kogo wspiera ambasada

Do Wielkiej Brytanii regularnie pielgrzymują przedstawiciele polskiej skrajnej prawicy, np. b. ksiądz Jacek Międlar, którego jednak Brytyjczycy nie wpuścili, gdy chciał wziąć udział w wiecu Britain First i Biegu Wilczym Tropem w Slough.

W zeszłym roku echem odbiły się rewelacje BBC, że organizowane przez brytyjski oddział organizacji Polska Niepodległa „targi książki” w Slough w 2017 r. dofinansowała ambasada RP w Londynie.

Podczas imprezy prelegenci znani z szerzenia mowy nienawiści dyskutowali o zagrożeniach, które wielokulturowość i islam stanowią dla Europy, „ojczyzny białego człowieka”, jak określił to jeden z mówców.

Ambasada broniła się, że wsparcie imprezie w Slough przyznano „w dobrej wierze jako projektowi dla polskiej społeczności” i że niemożliwe jest monitorowanie wszystkich twierdzeń, które wygłaszają goście.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


WHO WILL FILL THE VACUUM LEFT BY ISIS?

WHO WILL FILL THE VACUUM LEFT BY ISIS?

ELI BEN MEIR


A very interesting phenomenon has taken place in the Idlib area of Syria: the presence of the Islamic State has almost completely disappeared.
A MEMBER of ISIS waves the group’s flag in Raqqa. (photo credit: REUTERS)

Following extensive international media coverage, the United States recently announced it will be withdrawing its military forces from the Iraq-Syria border and from northern Syria.

This declaration came after US President Donald Trump claimed ISIS had been defeated. He added that the move had been coordinated with Turkish President Recep Tayyip Erdogan, following a months-long Syrian-Russian-Turkish initiative to create a buffer zone in the Idlib region.

Idlib is the last important area still under Syrian rebel control. A few thousand terrorists belonging to Jabhat al-Nusra, a local Salafist group that is the Syrian branch of al-Qaeda, still remain in Idlib. Fighting in the area is still ongoing.

As a result, Syria requires vital military support from Iran and Russia. Turkey is, of course, concerned about renewed Kurdish activity, and the international and internal discourse regarding the Kurdish struggle for independence. In addition, continued violence in Syria could lead to a new wave of Syrian refugees heading for the border with Turkey.

A very interesting phenomenon has taken place in the Idlib area of Syria: the presence of the Islamic State has almost completely disappeared. This radical Salafist group, which suddenly arrived on the scene a few years ago, and whose rule peaked and then sizzled about six months ago, operated as a quasi-governmental entity.

ISIS controlled huge areas of Syria and Iraq, which was home to seven million inhabitants. It ran various state services, including medical, legal, educational and municipal facilities. ISIS also operated large military outposts that housed weapons caches.

Currently, except for in a small number of outposts near the Israel-Syria-Jordan border region, ISIS forces have completely disappeared, leaving everyone wondering what the future holds for them and what we should be worried about.

First of all, the good news is that international military bodies are involved and are coordinating activity that will hopefully bring about a comprehensive change in how to deal with terrorist organizations. With respect to Syria, there is heavy Russian and only minor American involvement.

Moreover, there has been little threat to Israel or Jordan, despite the high potential for damage to the Hashemite kingdom’s police. An interesting question to ask, now that ISIS no longer poses an immediate threat to Israel, is whether the Islamic State – even at the height of its power – posed a serious threat to Israel.

Perhaps Israel should not have allocated so many resources for intelligence and operations to deal with this potential threat – resources that could have been used to counter threats which are more vital.

OTHER IMPORTANT questions deserve our attention. What did ISIS do with all the quality weapons it had at its disposal, including chemical, SAM, and SSM missiles? Where are the terrorist organization’s activists now hiding out? Where else will ISIS attempt to build a Salafist caliphate? Perhaps in the Sinai or Libya?

Above all, however, I think the most important question is: Did ISIS losing most of the territory under its control in Syria and Iraq signify that the organization will cease to exist? What will be the fate of the 14 branches which sprouted up around the world, such as Boko Haram in Nigeria? Should international intelligence organizations continue allocating significant resources to track ISIS and its satellite groups?

In my humble opinion, I think the ISIS branches will not disappear, and the loss of territory has not dampened these groups’ radical Salafist philosophy. ISIS is a terrorist organization that operates globally, and we should expect to see more terrorist attacks in different locations around the world.

Many attacks will continue to take place in Europe, since the terrorist organization already has well-established cells there, and a large number of refugees are already living there.

We should also expect, however, ISIS attacks in Sunni Arab countries – namely Saudi Arabia and other Gulf states, Jordan, Turkey and Egypt. These are countries where many Syrian refugees have found temporary refuge, and where ISIS has already established the infrastructure to carry out hostile terrorist activity.

In addition, it’s reasonable to assume that Israeli and Jewish sites around Europe will come under increased threat. Consequently, we must closely follow all attempts made by ISIS to establish new cells and learn new methods of anti-terrorist warfare, looking out for problematic areas such as the Sinai and Jordan.

The rapid rise and subsequent fall of ISIS over the last decade is a reminder that modern-day warfare has changed significantly since early days of the State of Israel. No longer is training a traditional military enough to defeat paramilitary terrorist organizations. Physically conquering land is also no longer sufficient to prevail in war. In this modern era of social media, we must be also victorious in the world of public opinion and political consciousness.

Perhaps the most important question of all is: Who or what will fill the vacuum left by ISIS? Which organization will succeed in becoming the new world center of hostile terrorist activity? It would be worth our while to invest time and energy in finding answers to these questions before it’s too late. We don’t want to be caught off guard again, as we were when ISIS came into power.


The writer is a former head of the IDF’s research intelligence division.
Translated by Hannah Hochner.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com

Who Will Google Silence Next?

Who Will Google Silence Next?

  PragerU


Google and YouTube dominate internet search with over 75% of the market. If you disappear on Google, your ability to voice your opinion disappears too. PragerU is an educational non-profit that has had over 40 of their videos restricted by YouTube. That’s why they have recently filed a lawsuit against the tech giant. This is not just about PragerU being silenced – it’s about the targeting of dissenting opinions. Tomorrow it could be your point of view that is silenced.

Stand up for freedom of speech and fight back against online censorship by signing the petition today at: http://StopOnlineCensorship.com


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


W czasie powstania w getcie pracował jako polski strażak.

Gasiłem getto. Świadectwo człowieka, który w czasie powstania w getcie pracował jako polski strażak

Janusz Ostrowski


Fotografia z Raportu Stroopa. Oryginalny niemiecki podpis: 'Drużyna szturmowa', źródło WikipediaFotografia z Raportu Stroopa. Oryginalny niemiecki podpis: ‘Drużyna szturmowa’, źródło Wikipedia

Któregoś dnia widziałem tak potworne wydarzenie, że prawie zemdlałem. Paliła się pełna dymu trzypiętrowa kamienica. Podjechaliśmy, ale Niemcy zatrzymali nas wrzaskiem: „Halt, stehen bleiben!”. Zatrzymać się! Sami stali za rogiem z paroma szaulisami. Z drugiego piętra ktoś wyrzucał poduszki i materace. Po chwili z tego dymem buchającego okna wypada – chyba wyrzucony – mały, może 6-letni chłopiec. Wstaje, próbuje odejść od płonącego domu. Kuleje; widocznie przy upadku skręcił sobie nogę. Jeden z żołnierzy (chyba był to szaulis) podbiega do chłopca z wymierzonym w niego karabinem. Mały zatrzymuje się i podnosi ręce do góry. Trudno to zapomnieć: mały, śmiertelnie przerażony, kulejący chłopiec z podniesionymi rękami i żołdak z wymierzonym w niego karabinem. Ów żołdak podchodzi blisko do chłopca i dotyka go lufą. Z okna krzyk kobiety: „Nie, nie, nicht, nicht!”. A żołdak spogląda w górę na kobietę i patrząc na nią strzela w chłopca. Ogarnęło mnie jakieś przerażenie, czy rozpacz, czy złość, skurcz w gardle i drganie ust, nogi miękkie. Zobaczył to sierżant i kazał iść do wozu. Zaraz też odjechaliśmy. Rano wróciłem do domu i opowiedziałem to mojemu ojcu. Nie pozwolił mi iść do straży. Załatwił zwolnienie lekarskie na dwa dni.

Szli powoli

Siedziałem w domu. Powracał obraz tego, co widziałem. Mały chłopiec z podniesionymi rękami… i ten potworny strzał, i ten krzyk jego matki… Zaczęła narastać wściekłość na morderców. Postanowiłem zabrać dwa pistolety i przewieźć je do getta, choć nie miałem jasnego planu, komu je oddać (!?). Liczyłem na to, że może spotkam powstańców, choć było to mało prawdopodobne. Z trzech pistoletów wybrałem parabellum i mausera. Wziąłem też trzy magazynki z nabojami; wsadziłem do maski przeciwgazowej i następnego dnia przewiozłem do getta. Ale brat odkrył brak pistoletów. Domyślił się, że to ja je zabrałem. Pojechał do straży, namówił kumpla, który też był w AK, aby pojechać służbowym motocyklem do getta. Pojechali, ale szkopy pilnujący bramy nie wpuścili ich, bo nie mieli nakazu wjazdu, więc zawrócili. Brat poszedł do dyżurnego, który przyjmował meldunki i wydawał nakazy wyjazdów oraz włączał dzwonki do wyjazdu odpowiedniej sekcji. Ale ten odmówił. Wówczas brat sam włączył dzwonki i wręczył kierowcy adres pożaru. Po czym wskoczył do wozu i razem z całą nic niedomyślającą się załogą wjechał do getta. Bez trudu odnalazł mnie, nawymyślał od głupców, zabrał spluwy – a sam miał jeszcze visa – nałożył hełm strażacki i poszedł. Dokąd, nie wiedziałem i dotychczas nie wiem (brat zginął w Powstaniu Warszawskim). Po godzinie wrócił i cała sekcja, z którą przyjechał, odjechała do koszar, nadal nie wiedząc, po co przyjechała.

Następnego dnia widziałem, jak z jednej z kamienic – zapewne z piwnic, z tzw. bunkrów – Niemcy wypędzali grupę ok. 40 ludzi; przeważnie były to kobiety, dzieci i paru starych mężczyzn. Ustawili ich pod ścianą domu. Patrzyliśmy na to z odległości ok. 150 m. Przyciągnęli karabin maszynowy i w ciągu paru sekund wszystkich zabili. Po chwili paru szaulisów zaczęło okradać trupy.

Innego dnia, bardzo rano, kiedy staliśmy przy dogasającej kamienicy, zobaczyliśmy w bramie dwóch powstańców. Byli uzbrojeni. Oni nas nie widzieli, bowiem staliśmy za rogiem. Szli powoli pod ścianami domów. Raptem zobaczyli; stanęli, cofnęli się, rozmawiali. Baliśmy się, że mogą strzelać nie wiedząc, kim jesteśmy. Ktoś z naszych zawołał: „Nie bójcie się, my Polacy”. Podeszli i weszli do bramy z dwoma strażakami. Daliśmy im to, co mieliśmy do jedzenia. O czym gadali, nie wiem. Po chwili odeszli.

Po około 20 minutach słychać było strzelaninę z pistoletów i broni maszynowej oraz wybuchy granatów. Kiedy ucichło, po jakimś czasie zobaczyliśmy jednego z nich. Dwóch strażaków poszło w jego stronę, nieśli sprzęt strażacki udając, że idą gasić (zawsze coś się tam tliło). Razem schowali się w bramie. Powiedział im, że ten drugi był jego bratem i że zginął w tej potyczce. (…) Powiedział też, iż wie, że „AK próbowało parokrotnie wtargnąć do getta, ale nie powiodło się i wasi chłopcy zginęli. To nie miało sensu, bo to by nie pomogło. Cześć ich pamięci. A całe to powstanie to nie po to, aby zwyciężyć, bo to niemożliwe, ale aby nie dać się wymordować bez walki”. A pod koniec, kiedy odchodził, dodał z zadowoleniem uśmiechając się: „Chyba dwóch szkopów właśnie rozwaliłem”.

PS: Zacytowane rozmowy mogły mieć trochę – ale tylko trochę – inny przebieg; zasadnicza treść była taka, jaką podałem. Przez pewien czas pisałem wówczas rodzaj pamiętnika; i teraz z niego korzystałem. Wspomniany Andrzej Judycki zginął przed Powstaniem Warszawskim aresztowany na ulicy przez gestapo. Mój brat Aleksander (ps. Feliks) i mój ojciec zginęli w Powstaniu Warszawskim. Imiona: Tadek, Jasio, Waldek, Janek – zmienione; ale Zuza, rzeczywiste. Szaulisów oficjalnie nazywano: obcoplemienny oddział wartowniczy (litewski, łotewski, ukraiński). Uważani byli za kryminalistów oraz za wyjątkowo okrutnych bandytów; gorszych niż Niemcy.


Prof. dr Janusz Ostrowski, absolwent Wydziału Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego, w latach 1954–1969 był kierownikiem Zakładu Fotoelektrycznych Zjawisk w Półprzewodnikach w Instytucie Fizyki Polskiej Akademii Nauk. W latach 1970–1993 pracował na stanowisku profesora w USA. Zajmował się fizyką ciała stałego i elektroniką medyczną. Wrócił do Polski w 1993 r. Jest profesorem World Open University.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com

Berlinale 2019. Złoty Niedźwiedź dla filmu, który krytycznie patrzy na współczesny Izrael

Berlinale 2019. Złoty Niedźwiedź dla filmu, który krytycznie patrzy na współczesny Izrael

Marcin Antosiewicz.


Marcin Antosiewicz

Film “Synonymes” izraelskiego reżysera Nadava Lapida otrzymał w sobotę nagrodę Złotego Niedźwiedzia dla najlepszego filmu podczas 69. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Berlinie. Wśród tegorocznych nagrodzonych znalazły się także dwie reżyserki. To symboliczne przesłanie z Berlina do Hollywood, gdzie wśród tegorocznych nominowanych do Oscarów nie znalazł się żaden film wyreżyserowany przez kobietę.

Fot.: FELIPE TRUEBA / PAP/ EPA

Złotego Niedźwiedzia otrzymał film “Synonymes” (“Synonimy”) w reżyserii Izraelczyka Nadava Lapida. Film jest francusko-izraelsko-niemiecko koprodukcją. – To był najtrudniejszy film, jaki kiedykolwiek nakręciłem. Mam nadzieję, że ludzie nie zrozumieją tego filmu tylko jako mocnej i radykalnej wypowiedzi politycznej, ale także jako film artystyczny – powiedział Lapid na konferencji prasowej po ceremonii rozdania nagród.

Głównym bohaterem “Synonymes” jest młody mężczyzna Yoav, który przyjeżdża do Paryża z Izraela, gdzie ma za sobą traumatyczne przeżycia w związku z odbytą służbą wojskową. Młody Izraelczyk chce zacząć wszystko od zera. Mężczyzna chce radykalnie odciąć się od swoich korzeni, także od języka hebrajskiego, dlatego stara się porozumiewać tylko po francuski, choć wciąż się go uczy, szuka w nim synonimów (stąd tytuł) do swojego języka macierzystego. Fabuła bazuje na prywatnych przeżyciach reżysera, który także jako młody człowiek przeprowadził się do Paryża, i próbował na nowo rozpocząć swoje życie. Z sukcesem. To w Paryżu zaczął interesować się kinem i zaczął kręcić filmy. W międzyczasie wrócił do Izraela i w Tel Awiwie z grupą filmowców otworzył “Klub Filmowy”, stowarzyszenie, które pokazuje artystyczne filmy z zagranicy. – Jestem jak Yoav, próbuję otwierać drzwi, które jeszcze są zamknięte – powiedział Lapid w Berlinie.

Moment ogłoszenia i przemówienie zwycięzcy #Berlinale2019: „Synonimy”, w reżyserii Nadava Lapida.

Publicerat av Marcin Antosiewicz Lördag 16 februari 2019

czytaj dalej Berlinale 2019….


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com