Archive | May 2019

UCLA Student Gov’t Passes Resolution Defending SJP From Antisemitism Claims

UCLA Student Gov’t Passes Resolution Defending SJP From Antisemitism Claims

Algemeiner Staff


The entrance of UCLA. Photo: Wikimedia Commons.

Student government representatives at the University of California, Los Angeles, passed a resolution on Tuesday rejecting “misinformation” against the Students for Justice in Palestine (SJP) group — including claims that it promoted antisemitic content, UCLA’s student-run Jewish newspaper Ha’Am News reported.

The resolution focused on condemning the Canary Mission website, which lists students and faculty members that promote the boycott, divestment and sanctions (BDS) campaign against Israel, as well as materials distributed by the David Horowitz Freedom Center against campus groups, including SJP and the Muslim Students Association.

More controversially to some students, the resolution also included language criticizing UCLA Chancellor Gene Block for issuing “marginalizing statements” about SJP — namely, a 2018 op-ed he published expressing disagreement with the group and the BDS campaign that it supported.

Block also made claims in the op-ed “that allude to the content of SJP’s national conference as being anti-Semitic without evidence to support those claims, ostracizing and stigmatizing the conference and attendees,” the resolution maintained.

SJP’s national conference was hosted at UCLA this November, with conference organizers calling for Zionism — a movement that recognizes the Jewish people’s right to national self-determination — to “be destroyed.” The group’s UCLA chapter was involved in the forceful disruption of an event held by the school’s Students Supporting Israel (SSI) group last May.

“The accusations of antisemitism made against SJP came after confirmed speakers to their 2018 national conference had written tweets which asked former President Barack Obama to ‘just go kill all the Jews’ and others which made jokes about the Holocaust,” Ha’Am noted.

Of the nine members of the Undergraduate Students Association Council who voted to adopt the resolution on Tuesday, eight did not identify as Jews, according to Ha’Am. The only dissenting vote was from the Council’s lone Jewish member, Tara Steinmetz, who cautioned against “using the term Zionism to demonize some.”

“We had a Jewish student who ran out of class this week sobbing because she was demonized for her own identity,” she said.

“Some at the meeting were trying to define Zionism as a dirty word,” Steinmetz explained to Ha’Am. “They use rhetoric that renders them only ‘okay’ with the small minority of Jews who disavow Israel, ignoring the fact that Israel is quite often an inherent part of many Jewish students’ identities. It’s not okay for them to try to be an authority who is a ‘good’ Jew and who is a ‘bad’ Jew.”

Some other Jewish students who attended the meeting also shared their objections, with SSI President Justin Feldman noting, “The antisemitism that you are referencing and denying in this resolution is widely condemned by everyone from the chancellors of all UC campuses to, most recently, the German parliament.”

His comments referenced a December statement issued by UC chancellors, which rejected the BDS’s campaign’s call for academic boycotts of Israel, and a recent resolution passedin the German parliament recognizing BDS as antisemitic — a stance shared by major Jewish groups in the United States and Europe.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Uczciwość Hamasu i umowa stulecia

Uczciwość Hamasu i umowa stulecia

Khaled Abu Toameh
Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska


15 kwietnia była osiemnasta rocznicą wystrzelenia pierwszej rakiety Hamasu na Izrael. (Zdjęcie z: PressTV video screenshot)

15 kwietnia była osiemnasta rocznicą wystrzelenia pierwszej rakiety Hamasu na Izrael. Tego dnia 18 lat temu militarne skrzydło Hamasu, Izaddin al-Kassam, rozpoczęło pierwszy atak rakietowy na izraelskie miasta i wsie w pobliżu granicy ze Strefą Gazy.

W przeddzień tej okazji Jahja Sinwar, przywódca Hamasu w Strefie Gazy, zagroził, że jego ruch będzie kontynuował ostrzeliwanie Izraela rakietami. Rakiety, powiedział, będą wystrzeliwane nie tylko na tereny w pobliżu granicy ze Strefą Gazy, ale także na rzekome “osiedla” – izraelskie miasta – Aszkelon, Aszdod i Tel Awiw.

Sinwar powiedział, że niedawne sponsorowane przez Egipcjan porozumienie o zawieszeniu ognia między Hamasem a Izraelem nie jest porozumieniem pokojowym. Porozumienie, wyjaśnił, nie wymaga od Hamasu rozbrojenia lub zatrzymania cotygodniowych demonstracji w pobliżu granicy Izraela, znanych jak “Wielki Marsz Powrotu”.

“Porozumienie nie ma żadnego politycznego wymiaru – powiedział przywódca Hamasu – Obiecuję, że jeśli narzucą nam wojnę, okupant będzie musiał ewakuować swoje osiedla nie tylko w pobliżu Strefy Gazy, ale także Aszdod, Aszkelon, Negew, a także Tel Awiw. Pamiętajcie tę obietnicę”.

Groźby Sinwara służą jako przypomnienie, że Hamas i inne palestyńskie grupy terrorystyczne uważają Izrael za jedno wielkie osiedle, które musi zostać unicestwione. Hamas i inne grupy terroru nie widzą różnicy między Żydem mieszkającym na Zachodnim Brzegu a Żydem mieszkającym w Tel Awiwie lub Aszkelonie. Dla grup terroru wszyscy ci Żydzi, niezależnie od tego, czy żyją na Zachodnim Brzegu, czy w Izraelu właściwym, są “osadnikami” i “kolonialistami”.

Dla nich Tel Awiw, Aszkelon, Aszdod i wszystkie izraelskie miasta nie różnią się od żydowskich społeczności i dzielnic we wschodniej Jerozolimie i na Zachodnim Brzegu. Dlatego też Hamas i grupy terroru uważają wszystkie “osiedla” – wewnątrz Izraela i na Zachodnim Brzegu – za uprawnione cele dla swoich rakiet.

Wbrew twierdzeniom zachodnich politologów i mediów, Hamas nigdy nie uznał prawa Izraela do istnienia. Nie trzeba dodawać, że Hamas nigdy nie wyrzekł się “walki zbrojnej” przeciwko Izraelowi.

Nade wszystko Hamas nigdy nie zaakceptował “rozwiązania w postaci dwóch państw, ani nie zmienił swojej Karty, która wyraźnie stanowi:

“Kiedy nasi wrogowie uzurpują sobie islamskie ziemie, Dżihad [święta wojna] staje się obowiązkiem wiążącym wszystkich muzułmanów. W celu przeciwstawienia się uzurpacji Palestyny przez Żydów nie ma ucieczki przed wzniesieniem flagi Dżihadu. To będzie wymagać propagowania islamskiej świadomości wśród mas na wszystkich lokalnych arabskich i islamskich poziomach. Musimy szerzyć ducha Dżihadu w [islamskiej] Umma, ścierać się z wrogami i dołączyć do szeregów wojowników Dżihadu”.

Sinwar zasługuje na uznanie za uczciwe przedstawienie prawdziwych celów swojego ruchu. Zasługuje także na uznanie za ścisłe trzymanie się każdego słowa Karty Hamasu, którą opublikowano ponad 30 lat temu i pozostaje równie obowiązująca do dnia dzisiejszego.

Dżihad, według przywódcy Hamasu, powinien być prowadzony nie tylko przeciwko Żydom, którzy żyją w osiedlach na Zachodnim Brzegu, ale także przeciwko tym, którzy żyją w “osiedlach” w całym Izraelu, włącznie z Tel Awiwem. Mówi, że chce zobaczyć ewakuację wszystkich Żydów z ich domów. Mówi, że ma nadzieję, że któregoś dnia rakiety Hamasu zmuszą do “ewakuacji” wszystkich Żydów z ich domów.

W ciągu minionych 18 lat Hamas, Islamski Dżihad i inne grupy terroru w Strefie Gazy wystrzeliły tysiące rakiet i pocisków na Izrael.

Raport IDF o arsenale rakietowym Hamasu podaje, że ta grupa terroru ma około 6000 rakiet. Jest tam ponad 1000 wyprodukowanych samodzielnie rakiet krótkiego zasięgu (15 km), ponad 2500 przeszmuglowanych rakiet krótkiego zasięgu (15 km), w przybliżeniu 200 samodzielnie wyprodukowanych rakiet Grad (20 km), w przybliżeniu 200 przeszmuglowanych rakiet Grad (20 km), w przybliżeniu 200 samodzielnie wyprodukowanych, ulepszonych rakiet Grad (45 km), w przybliżeniu 1000 przeszmuglowanych, ulepszonych rakiet Grad (45 km), ponad 400 samodzielnie wyprodukowanych rakiet średniego zasięgu (do 80 km) i dziesiątki rakiet dalekiego zasięgu (100-200 km).

Inne grupy terroru w Strefie Gazy, mówi raport, mają około 5500 rakiet krótkiego, średniego i dalekiego zasięgu.

Dlatego należy traktować śmiertelnie poważnie groźby Sinwara o zwiększeniu ostrzału rakietowego Izraela. Ma także rację, kiedy mówi, że porozumienia z Izraelem nie są politycznymi porozumieniami z “tworem syjonistycznym”. Hamas nie może zawrzeć żadnej politycznej umowy z Izraelem, ponieważ nie zgadza się na prawo Izraela do istnienia. To jest przesłanie, jakie Sinwar i przywódcy wszystkich palestyńskich grup terroru chcą, żeby usłyszał świat. Dla przywódców terrorystów jedyny pokój, jaki zaakceptują, jest pokojem, który wyniknie z likwidacji Izraela i ewakuacji wszystkich Żydów z ich domów.

Hamas, oczywiście, ostro sprzeciwia się nadchodzącemu planowi pokojowemu dla Bliskiego Wschodu prezydenta USA Donalda Trumpa, znanego jako “Umowa stulecia”. Jak może Hamas zaakceptować jakikolwiek plan pokojowy, który uznaje prawo Izraela do istnienia? Hamas sprzeciwia się Umowie stulecia nie dlatego, że plan nie oferuje Palestyńczykom wystarczająco dużo ziemi. Sprzeciwia się temu planowi, ponieważ nie oferuje Palestyńczykom całej ziemi, od Morza Śródziemnego do rzeki Jordan.

Spójrzmy na inny fragment Karty Hamasu, który wyjaśnia, dlaczego Hamas nie może uznać prawa Izraela do istnienia:

“Islamski Ruch Oporu [Hamas] wierzy, że ziemia Palestyny jest islamskim wakf od pokoleń i [będzie] aż do Dnia Zmartwychwstania; nikt nie może zrzec się jej, ani jej części, ani porzucić jej lub jej część”.

Przesłanie do USA, świata arabskiego, Palestyńczyków i reszty międzynarodowej społeczności w tej Karcie Hamasu, napisanej ponad trzydzieści lat temu, brzmi jak gdyby było napisane wczoraj. Jest to prosty, jednoznaczny komunikat, który mówi:

“Inicjatywy [pokojowe], tak zwane pokojowe rozwiązania i międzynarodowe konferencje dla rozwiązania problemu palestyńskiego są wszystkie sprzeczne z przekonaniami Islamskiego Ruchu Oporu [Hamasu]. Bowiem zrzeczenie się jakiejkolwiek części Palestyny oznacza zrzeczenie się części religii. Nie ma rozwiązania dla problemu palestyńskiego poza Dżihadem”.

Hamas nie jest małą grupą, której groźby można zbyć jako “nieistotne”. Jest to grupa terrorystyczna, która posiada tysiące rakiet i panuje nad całą Strefą Gazy, gdzie żyje niemal dwa miliony Palestyńczyków. Jest to grupa terrorystyczna, która wygrała palestyńskie wybory parlamentarne w 2006 roku. Jest to grupa terrorystyczna, której zwolennicy wygrali szereg wyborów do uniwersyteckich rad studenckich nie tylko w Strefie Gazy, ale także na terenach pod panowaniem Autonomii Palestyńskiej na Zachodnim Brzegu.

Prezydent Autonomii Palestyńskiej, Mahmoud Abbas, niewątpliwie czytał Kartę Hamasu. Wie on, że jako muzułmanin, jeśli zaakceptuje jakikolwiek plan, które nie zawiera wygnania wszystkich Żydów z ich domów, zostanie okrzyknięty zdrajcą przez swoich rywali w Hamasie. Abbas jest także świadomy gróźb Hamasu zarzucenia Izraela rakietami. Wie, że równocześnie z atakowaniem Izraela Hamas będzie starał się zmiażdżyć jego samego za “zdradę” Arabów i muzułmanów przez “pozwolenie” Żydom na dalsze życie w “ich” państwie. To jest palestyńska rzeczywistość i z tym ma się wkrótce uporać Umowa Stulecia.


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


‘Peace plan won’t be made public until after Shavuot’

‘Peace plan won’t be made public until after Shavuot’

Ben Ariel


Greenblatt says peace plan will deal with all core issues, calls on PA leadership to stop rejecting it before seeing it.

Jason Greenblatt

Jason Greenblatt, the US envoy for international negotiations, told Fox News in an interview on the weekend that the so-called “Deal of the Century”, as the Trump administration’s peace plan has come to be known, will not be released until at least after Ramadan, the formation of a new Israeli government and the Jewish holiday of Shavuot, which ends on the evening of June 10.

Greenblatt, who has been working on the peace plan with President Donald Trump’s son-in-law and senior adviser Jared Kushner and US Ambassador to Israel David Friedman for the last two years, was asked in the interview about the Palestinian Authority (PA) leadership’s decision to dismiss the deal before even seeing it.

Greenblatt maintained that he was “hopeful for the sake of the Palestinian people that they get a chance to see it.”

“It’s terribly frustrating for ordinary Palestinians. I meet with them frequently, and this is the message they tell me. They understand they may not like aspects of the plan but are upset that their leaders are saying they won’t even take a look at it. I feel terrible for the Palestinian people,” he told Fox News.

Despite the negative echo from its leadership, Greenblatt said he hoped the Palestinian Authority would be engaged in a professional and constructive way, “and help us cross the finish line.”

“But of course it is their choice to continue on the road of rejection at the expense of everyday Palestinians,” he added. “If they fail to engage constructively and professionally to see if a deal can be reached then shame on them.”

Greenblatt said the plan would deal with all the core issues, and despite what critics have said without even having seen it, it covers both political and economic fronts.

Greenblatt said it’s “false to say that it’s only an economic plan. It’s both political and economic. Once everyone has read and given their thoughts on it, there is still a long way to go before a final signing agreement, and that will be up to the parties themselves to negotiate.”

He also stressed, “One thing we won’t do, the Trump administration won’t compromise on Israel’s security.”


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com


Zaskakujące słowa Adama Michnika o odszkodowaniach dla Żydów

Zaskakujące słowa Adama Michnika o odszkodowaniach dla Żydów

JMK, AK


[aktualizacja: 18.04.2018, 09:15]
Adam Michnik (fot. arch.PAP/Radek Pietruszka)

„Dokument jest zapisem świadomości skrajnie antypolskiej” – napisał Adam Michnik, odnosząc się do pozwu 11 Żydów z Nowego Jorku, którzy swego czasu wytoczyli Polsce proces o odszkodowania. Sformułowania zawarte w uzasadnieniu pozwu „przynoszą hańbę ich autorom” – pisał Michnik w 1999 r.

„Znaleźli się ludzie, którzy dramat Holokaustu postanowili wykorzystać jako okazję do gry sądowej o duże pieniądze. Wedle ich planu Polska ma płacić za zbrodnię nazizmu, który Żydów mordował, i komunizmu, który Żydów – wśród innych – wywłaszczył” – pisał Adam Michnik w 1999 roku, gdy jedenastu Żydów złożyło pozew, chcąc uzyskać od Polski odszkodowania za czyny popełnione przez innych.

„Polska – kraj, który pierwszy powiedział »Nie« Hitlerowi i trwał w walce z nazizmem do ostatniego dnia. Polska – kraj zdradzony w Jałcie. Polska – kraj, który wielokrotnie buntował się przeciw komunistycznej dyktaturze i jako pierwszy ją zdemontował. Ten kraj został teraz oskarżony o »powszechny plan etnicznych i rasowych czystek, w celu usunięcia z Polski 10 proc. mniejszości żydowskiej, która przeżyła Holokaust«” – alarmował naczelny „Gazety Wyborczej”, uznając uzasadnienie pozwu za „faktyczne zrównanie Polski – także tej suwerennej i demokratycznej – z III Rzeszą hitlerowską” oraz za „bezcenny prezent dla antysemitów w Polsce i dla owładniętych nienawiścią do Polski Żydów. Jedni i drudzy chcą wojny polsko-żydowskiej; oni żyją z antysemityzmu i antypolonizmu. Jedni i drudzy są w mniejszości, ale jest to mniejszość agresywna, hałaśliwa i pozbawiona skrupułów” – oceniał Michnik.

„W Polsce nigdy nie było żadnego planu antyżydowskiej etnicznej czystki” – przypomina szef „Wyborczej”. – „Był dramat kraju zrujnowanego przez hitlerowską okupację i sowieckie represje. Była tragedia wojny domowej, nędzy, powojennej deprawacji. Były nieszczęścia i krzywdy typowe dla epoki dyktatury. Te krzywdy dotykały również Żydów” – wyjaśniał, porównując pozew „tylko z najbardziej patologicznymi formami antysemityzmu, który wciąż wegetuje na marginesach polskiego życia publicznego.”


Deklaracja Terezińska. Ustawa S.447. CO ROBIĆ?

Paweł Jędrzejewski


7 czerwca 2009 roku redakcja Forum Żydów Polskich opublikowała oświadczenie. Znalazł się w nim taki fragment:

“Zdaniem Redakcji sprawa odszkodowań za majątki żydowskie musi być traktowana na absolutnie identycznych warunkach, jak rozliczenie przejętych nielegalnie majątków innych ludzi, niezależnie od ich pochodzenia. Uważamy, że musi tu być przestrzegana zasada równości i że żadne organizacje, ani żydowskie, ani nieżydowskie nie mają prawa reprezentować zmarłych i czerpać jakichkolwiek profitów z ich śmierci.”

(http://www.fzp.net.pl/opinie/majatki-zydow-bezpotomnych-ofiar-holocaustu)

Stanowisko to przekazaliśmy Władysławowi Bartoszewskiemu – szefowi polskiej delegacji na Konferencję Terezińską (czerwiec 2009 roku).

W lipcu 2009 roku na pytanie Forum Żydów Polskich “Jaki wpływ miało stanowisko FŻP na charakter negocjacji i czy zostało w jakikolwiek sposób wykorzystane?”, Władysław Bartoszewski odpowiedział: “W wielu punktach podzielam ten tok myślenia. Elementy stanowiska Forum Żydów Polskich wykorzystałem podczas rozmów kuluarowych w czasie konferencji w Pradze.”

(http://www.fzp.net.pl/opinie/wladyslaw-bartoszewski-o-roszczeniach-world-jewish-restitution-organization)

W Deklaracji Terezińskiej znalazł się jednak zapis nawiązujący do “własności bezdziedzicznej”: “Zauważamy, że w niektórych państwach własności pozbawione osób dziedziczących powinny służyć znajdującym się w trudnym położeniu ocalonym z Holocaustu, oraz potrzebom edukacji o Holocauście, jego przyczynach i konsekwencjach.”

Ani Deklaracja Terezińska ani amerykańska ustawa 447 nie zobowiązują jednak nikogo do przekazywania jakichkolwiek pieniędzy jakimkolwiek organizacjom. Jednak one wyciągną po te pieniądze ręce. Argumentem będzie hasło “Dlaczego Polacy [tu w propagandzie pojawi się też słowo “antysemici”] mają odnieść trwałą korzyść z Holokaustu?”.

Państwo Polskie uzyskało własność zamordowanych ludzi nieintencjonalnie. Wbrew sobie. Zaatakowane, podbite i zniewolone. Natomiast te organizacje chcą „krwawe” pieniądze przejąć całkiem świadomie. Taką mają intencję. Pod względem moralnym to zasadnicza różnica.

A w kwestii edukacji na temat Holokaustu?

Zarówno w Deklaracji Terezińskiej jak i w ustawie 447 jest mowa o potrzebie edukacji. Przede wszystkim na ten cel ma być przeznaczane “mienie bezspadkowe”.

Polska powinna więc z własnej woli i w zgodzie z poczuciem moralnego obowiązku wobec zamordowanych polskich obywateli, przeznaczać – sukcesywnie – pieniądze z tej bezspadkowej własności na edukację dotyczącą Holokaustu. To nie jest nic nowego! – to już się przecież dzieje, np. w Państwowym Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu. Trzeba to nie tylko kontynuować, ale znacznie poszerzyć i nadać tym edukacyjnym działaniom duży, międzynarodowy rozmach. Już chociażby z racji tego, że w Polsce znajdują się najważniejsze pomniki-obozy: Auschwitz, Treblinka, Majdanek, Chełmno nad Nerem, Sobibór. Postrzegając ludobójstwo w wymiarze ogólnoludzkim, z uwzględnieniem innych mniejszości etnicznych (np. Romów czy Ormian) lub religijnych, poddawanych eksterminacji nie tylko w latach 1939-1945, ale w różnych momentach historii i w różnych miejscach globu.

Oczywiście, dążąc w tych działaniach edukacyjnych do jak największego obiektywizmu i rzetelności.

Byłaby to inicjatywa bezprecedensowa i świadomie wychodząca poza narodowy partykularyzm.

Polska, jako państwo, ma pełne moralne prawo do edukowania na temat Holokaustu. Ofiarami Holokaustu byli polscy obywatele, a nie amerykańscy czy izraelscy.

Czyli generalna zasada pozostaje niezmienna: “Wszystko dla prawowitych właścicieli i ich spadkobierców – na równych zasadach wobec wszystkich, a NIC dla jakichkolwiek organizacji występujących w imieniu nieobecnych”.

Mijają lata, a Państwo Polskie wciąż – od roku 1989 – nie rozwiązuje od strony prawnej (na drodze ustawy) zagadnienia zwrotu własności przejętej w sposób nielegalny lub niesprawiedliwy. I nie mam tu wcale na myśli wyłącznie własności należącej do obywateli, którzy byli Żydami, ale własność wszystkich obywateli jej pozbawionych – bez względu na ich przynależność narodowościową, etniczną, kulturową lub religijną.

To już nie komunistyczna i zniewolona Polska, ale Polska wolna i demokratyczna przejdzie do historii jako państwo, które świadomie nie potrafiło i nie chciało rozwiązać tego wielkiego problemu – prawnego, ale także – przede wszystkim – etycznego. Nie ma ustawy rozwiązującej problem. Taka ustawa już była. 22 marca 2001 roku Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski odmówił podpisania ustawy z dnia 7 marca 2001 r. o reprywatyzacji.

Brak ustawy powoduje, że próby odzyskiwania własności wymagają specjalnych starań – kosztownych, skomplikowanych, czasochłonnych – ze strony wszystkich ludzi (lub ich spadkobierców), najpierw okradzionych przez Niemców, a później – przez komunistyczne państwo. Nikt niczego nie ułatwia pokrzywdzonym. Wręcz przeciwnie – odzyskiwanie skradzionej, zrabowanej własności odbywa się z wszystkimi biurokratycznymi utrudnieniami skierowanymi przeciwko ludziom poszkodowanym.

Chciwość z jednej strony, a zaniedbania prawne – z drugiej, wyznaczają kierunek, w którym zmierza sytuacja.

Wszystko wskazuje na to, że będzie to bardzo zły, niszczący, rujnujący, trujący obrót spraw.

Kolejne miesiące, tygodnie a nawet dni, przekonują o tym z coraz większą stanowczością.

Jeśli ta narastająca awantura nie zostanie powstrzymana, złe konsekwencje będą trwały przez pokolenia .

Opublikowano: 16 maja 2019, 18:31


Zawartość publikowanych artykułów i materiałów nie reprezentuje poglądów ani opinii Reunion’68,
ani też webmastera Blogu Reunion’68, chyba ze jest to wyraźnie zaznaczone.
Twoje uwagi, linki, własne artykuły lub wiadomości prześlij na adres:
webmaster@reunion68.com